edek40
28.06.11, 12:32
Interia znowu pisze niepopularne teksty. No bo costam napisali, ze ministerstwo wywolalo ich do tablicy i kazalo napisac, ze drogi nie zabijaja, ze zabija predkosc. No to pan autor, w oparciu o dane ministerstwa napisal:
Predkosc - 23,7% (nie 30% - to taki niewinny blad rachunkowy ministerstwa)
Drogi, jako jedyny sprawca - 2-3%
Drogi, jako wspolsprawca - 28-34% oj, robi wrazenie, bo moze gdyby nie droga nie trzeba by pisac pier...dol o nadmiernej predkosci i "pirat" spokojnie, choc z nadmierna, pojechalby dalej, az do punktu poboru oplat (co mi osobiscie wydaje sie bardziej humanitarne i europejskie)
Pijanstwo - 9%
Zsumujmy predkosc i pijakow, bo to jedyne w zasadzie pole zainteresowania "poprawiaczy" i mamy ponizej 33%. Gdy zestawimy to z drogami... Nie mam pojecia ktore liczby robia na mnie wieksze wrazenie, szczegolnie ze resort nie dosc, ze nie potrafi liczyc, to jeszcze przyjmuje na wiare raporty policji na temat ten nadmiernej.
Teraz uwaga do wszelkich swietych tego forum. Nie pisze tego, aby, jak chetnie komentujecie, usprawiedliwic jazde z nadmierna czy niedostosowana. Pisze to wylacznie w celu edukacyjnym i informacyjnym. Chodzi mianowicie o to, ze:
1. "niezagospodarowany" wciaz jest ogromny odsetek przyczyn innych niz predkosc i pijanstwo, za to trudnych do wykrycia - jednak falszowanie danych daje policji luksus stania w krzakach
2. skala zaniedban drogowych ukrywana jest w stopniu gigantycznym, dajac wladcom luksus dostawiania fotoradrow i... olewania sprawy dalej