rekrut1
29.02.12, 16:05
Wąska droga o sporym natężeniu ruchu w obie strony.Nagle ktoś wyskakuje z "kolejki" i zaczyna wyprzedzać.Zaczął to robić tuż przed skrzyżowaniem a więc cały "manewr" wykonywał praktycznie na nim tylko po to żeby tuż za nim (może 10m)zderzyć się czołowo z nadjeżdżającym autem z naprzeciwka. Prędkości były małe więc obaj kierowcy wyszli prawie bez szwanku.
Tyle że Corsa "znalazła" lukę pozwalającą teoretycznie wyprzedzić jeden samochód z kilku dziesięciu jadących przed nią. Ja ze swoimi 170 kucami bym się na to nie odważył(za mało miejsca).
Okazuje się że pomimo krytyki są jednak odważni ludzie w narodzie.
Pozdr.