Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie rowerzysty

30.10.12, 17:58
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,126943.html
Padło zdanie o wyprzedzaniu rowerzysty w niedozwolonym miejscu. Czy to oznacza, że jeżeli przez wiele kilometrów jest podwójna ciągła i skrzyżowania, a nie da się wyprzedzić rowerzysty nie przekraczając ciągłej, to należy jechać za nim te 10 km/h ?
Obserwuj wątek
    • eventhorizon Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 20:06
      A jeżeli przez wiele kilometrów jest podwójna ciągła i skrzyżowania i trafi Ci się traktor którego nie możesz wyprzedzić bez przekraczania linii ciągłej, to należy za nim jechać te <tu wstaw prędkość>?
      Jeśli odpowiesz sobie na to pytanie, to i z przypadkiem rowerzysty sobie poradzisz.

      Oczywiście prawo prawem a praktyka praktyką.
      I o ile nie uważam wyprzedzania rowerzysty z najechaniem na ciągłą za jakiś straszny grzech, to robienie takiego manewru z dużą różnica prędkości i na zakręcie (albo skrzyżowaniu) to czystej wody sku$%#two i bezmyślność na granicy próby zabójstwa.
      • klemens1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 20:09
        > A jeżeli przez wiele kilometrów jest podwójna ciągła i skrzyżowania i trafi Ci
        > się traktor którego nie możesz wyprzedzić bez przekraczania linii ciągłej, to n
        > ależy za nim jechać te <tu wstaw prędkość>?
        > Jeśli odpowiesz sobie na to pytanie, to i z przypadkiem rowerzysty sobie poradz
        > isz.

        Te pytania są praktycznie tożsame. O tyle dobrze, że gdy traktor się zatrzyma, mogę go legalnie ominąć przekraczając ciągłą. Gdy się turla 1 km/h - już nie. Podejrzewam że z rowerzystą jest podobnie.
        • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 20:45
          > mogę go legalnie ominąć przekraczając ciągłą

          jAKIM PRAWEM ?
          • klemens1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 22:52
            Art. 49.

            1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
            (...)
            na jezdni wzdłuż linii ciągłej oraz w pobliżu jej punktów krańcowych, jeżeli zmusiłoby to innych kierujących pojazdami wielośladowymi do najeżdżania na tę linię;


            Nie ma nic o uniemożliwieniu przejazdu ze względu na linię.
            Ale pewny do końca nie jestem - wyobrażam sobie sytuację, gdzie ktoś zaparkował częściowo na jezdni, kilometr naprzód jest pusto i nie da się go ominąć bez przekraczania linii. Idealne miejsce do łapania groźnych piratów drogowych.
            Wg przepisów należałoby pewnie cofnąć się kilka kilometrów i zawrócić. Bezpieczeństwo przede wszystkim.
      • rekrut1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 20:12
        Oczywiście prawo prawem a praktyka praktyką.
        > I o ile nie uważam wyprzedzania rowerzysty z najechaniem na ciągłą za jakiś str
        > aszny grzech, to robienie takiego manewru z dużą różnica prędkości i na zakręci
        > e (albo skrzyżowaniu) to czystej wody sku$%#two i bezmyślność na granicy próby
        > zabójstwa.

        Czysty bełkot zacietrzewionego cyklisty. :(

        bezmyślność na granicy próby zabójstwa.
        Kogo?
        • eventhorizon Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 20:48
          rekrut1 napisał:
          > Czysty bełkot zacietrzewionego cyklisty. :(

          Jeśli tak uważasz, to świadczy to tylko o tym, że nie zostałeś nigdy w ten sposób wyprzedzony jadąc na rowerze. Ja samochodem jeżdżę o wiele więcej niż rowerem, ale to właśnie dzięki temu, że czasem zdarza mi się dojeżdżać rowerem do pracy wiem jak wygląda droga z perspektywy obu tych pojazdów - i dopiero to pozwala zrozumieć, jak bardzo niebezpieczne i stresujące dla rowerzysty jest coś takiego jak na filmie.
          Pomijając zupełnie kwestię (nie-)legalności tego manewru, jeśli zwyczajnie nie widzisz w takiej jeździe jak na filmie nic złego, to trudno nam się będzie dogadać, więc nie będę próbował Cie przekonywać.
          Przypuszczam, że gdybyś dostał za coś takiego mandat, to zapisałbyś coś o "zacietrzewionym służbiście" ale szanse na to są małe, bo Policja niestety poluje głównie na prędkość, a na takie "kwiatki" tylko przy okazji.

          Odkąd zacząłem używać roweru jako środka transportu, zmienił się sporo mój sposób jeżdżenia samochodem - uważam, ze korona mi z głowy nie spadnie jak zwolnię przy rowerzyście i poczekam z wyprzedzaniem do końca skrzyżowania czy zakrętu.
          I na podwójnej ciągłej tez wyprzedzę - ale jak mam prostą i dobrą widoczność, a nie zapierdzielając setką i wpychając się po wewnętrznej zakrętu.

          A jak wyprzedzam to staram się całkowicie zmienić pas ruchu (jak przy wyprzedzaniu samochodu), a nie tylko odbić na tyle, żeby nie zaczepić lusterkiem - mnie to nic nie kosztuje, a na drodze robi się o wiele bezpieczniej, przyjemniej i mniej nerwowo dla wszystkich.
          • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 21:01
            Ales wytlumaczyl... Fiu fiu...
      • pejotpe4 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 21:44
        Art. 16. p. 5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.

        Art. 24. p. 6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedzania. Przepisu nie stosuje się w przypadku, o którym mowa w ust. 12.

        i 12) 12. Kierujący rowerem może wyprzedzać inne niż rower powoli jadące pojazdy z ich prawej strony.

        Mój dopisek: "o ile to miejsce ma..." bo PoRD nakazuje jazdę możliwie blisko prawej krawędzi, co sugeruje, iż bez pobocza miejsca na wyprzedzanie z prawej strony nie powinno być, a "powoli" jest lekko niedokładnym zapisem, bo ja rowerkiem bez problemu jestem w stanie jechać ponad 40km/h... Tak samo nie ma nic na temat odstępu wyprzedzającego rowerzysty od "powoli jadących" pojazdów...
        • rekrut1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 00:23
          Tak samo nie ma nic na temat odstępu wyprzedzającego rowerzysty od "powoli jadących" pojazdów...
          Ano właśnie,kiedyś napisałem że wprowadzono "wypadkogenne"prawo i podniósł się wrzask.
          Tu stwierdzenie że samochód powinien............
          Proste,rowerzysta wyprzedza wolno jadące samochody,z natury rzeczy (jezdnia ma 3 czasem 3,5m szerokości) jadą zbyt blisko siebie.W pewnym momencie pojazdy przyspieszają i co ? Pozostałe pojazdy mają się snuć za spacerowo(bo mu wolno)jadącym rowerzystą tworząc gigantyczny korek?
          Z jednej strony pokazuje to jak mało precyzyjne są przepisy w tak wrażliwej sprawie jak bezpieczeństwo (zwłaszcza słabszego),z drugiej strony tak dziwaczne przepisy mógł napisać ktoś kto sporadycznie przebywa w mieście (zwłaszcza dużym) na co dzień zaś porusza się po małej miejscowości lub szosie.
          Art. 24. p. 6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości.
          W godzinach szczytu trzech czterech rowerzystów jest w stanie sparaliżować ruch w wawie. :(
          Właśnie ze względu na bezpieczeństwo jednych i drugich (rowerzystów i kierowców)uważam że należy usuwać rowery z jezdni budując ścieżki rowerowe.
          • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 10:22
            Jakim cudem 3 rowerzystow jadacych zgodnie z przepisami moze zablokowac 3 pasy ?? Samochody tworza korki, a wine zwalaja na rowerzystow...

            Jesli chcesz tak scisle sie trzymac przepisow, to samochody na wszystkich pasach musialy by idealnie rowno przyspieszac...
            • rekrut1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 10:38
              Jakim cudem 3 rowerzystow jadacych zgodnie z przepisami moze zablokowac 3 pasy
              No tak,zapomniałem że większość naszych ulic jest dwu lub trzypasmowa.
              Co do reszty również zapomniałem dodać że na szczęście na co dzień rowerzyści przejawiają spory tz. zdrowy rozsądek. Ale nie o'nim pisałem a o "nieżyciowych" przepisach. :)
              • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 10:47
                Przepisy sa po to, by kierowcy sie nie stawiali, jak rower ich wyprzedza...
                • rekrut1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 13:06
                  Przepisy sa po to, by kierowcy sie nie stawiali, jak rower ich wyprzedza...
                  Chciałem Ci coś odpisać ale po chwili opadły mi ręce i biust mojej sąsiadki. :D
          • tbernard Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 12:36
            > Proste,rowerzysta wyprzedza wolno jadące samochody,z natury rzeczy (jezdnia ma
            > 3 czasem 3,5m szerokości) jadą zbyt blisko siebie.W pewnym momencie pojazdy prz
            > yspieszają i co ? Pozostałe pojazdy mają się snuć za spacerowo(bo mu wolno)jadą
            > cym rowerzystą tworząc gigantyczny korek?

            Jest jeszcze gorzej z bezpieczeństwem jeśli trzymać się przepisu. Gdy samochody ruszają, to ten przy którym akurat przejeżdżał rowerzysta w odległości mniejszej niż metr, to może wyrównać prędkość do prędkości rowerzysty i tak równolegle z nim jechać ale nie szybciej, bo było by to wyprzedzanie. Wszystko przepisowo.
            • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 12:52
              Nie, bo wyprzedzany nie moze zwiekszac predkosci...
              • tbernard Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 13:46
                Racja.
      • misiu-1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 08:53
        eventhorizon napisał:

        > I o ile nie uważam wyprzedzania rowerzysty z najechaniem na ciągłą za jakiś straszny
        > grzech, to robienie takiego manewru z dużą różnica prędkości i na zakręcie (albo
        > skrzyżowaniu) to czystej wody sku$%#two i bezmyślność na granicy próby zabójstwa.

        PoRD nie wspomina nic o prędkości podczas wyprzedzania rowerzysty, a jedynie o zachowaniu przynajmniej 1m odstępu. Wolno więc wyprzedzać jednoślad z dużą prędkością. Wyprzedzanie na zakręcie i na skrzyżowaniu bywa zakazane (jeśli zakręt oznaczony lub skrzyżowanie o ruchu niekierowanym) ale nie ze względu na pojazd wyprzedzany, tylko na pojazdy nadjeżdżające z przeciwka lub z boku. Jeśli więc kierowca wyprzedza rowerzystę z dużą prędkością na zakręcie oznaczonym lub skrzyżowaniu bez świateł, to choć faktycznie popełnia wykroczenie, to jednak nie przeciwko rowerzyście.
        • hannl Trzeci Swiat 31.10.12, 15:17
          misiu-1 napisał:

          > PoRD nie wspomina nic o prędkości podczas wyprzedzania rowerzysty, a jedynie o
          > zachowaniu przynajmniej 1m odstępu. Wolno więc wyprzedzać jednoślad z dużą pręd
          > kością.

          Nie trzeba dlugo czekac na potwierdzenie, ze Polska to kraj Trzeciego Swiata.
          Zero respektu dla innych, zwlaszcza slabszych.

          fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/polska-to-europa-srodkowa-niestety-nie,1839128,3439
          • bimota Re: Trzeci Swiat 31.10.12, 15:35
            U... i kto tu takie odnosniki wstawia...

            Informuje cie, ze mowa tam o represji aparatu panstwowego wobec obywateli...
            • hannl Re: Trzeci Swiat 31.10.12, 17:18
              bimota napisał:

              > Informuje cie, ze mowa tam o represji aparatu panstwowego wobec obywateli...

              A ja cie informuje, ze odnioslem sie do postu powyzej i wyrazonej tam krancowej pogardy dla zycia (slabszego) uzytkownika drogi.

              "Wolno więc wyprzedzać jednoślad z dużą prędkością."
              • klemens1 Re: Trzeci Swiat 31.10.12, 17:45
                > > Informuje cie, ze mowa tam o represji aparatu panstwowego wobec obywateli
                > ...
                >
                > A ja cie informuje, ze odnioslem sie do postu powyzej i wyrazonej tam krancowej
                > pogardy dla zycia (slabszego) uzytkownika drogi.
                >
                > "Wolno więc wyprzedzać jednoślad z dużą prędkością."

                Zachowując bezpieczny odstęp. Doczytuj cały kontekst tego na co odpowiadasz.
                • hannl Re: Trzeci Swiat 01.11.12, 15:27
                  klemens1 napisał:

                  > Zachowując bezpieczny odstęp. Doczytuj cały kontekst tego na co odpowiadasz.

                  No tak, ten kontekst.
                  Wyprzedzanie "z duza predkoscia", a wiec np. przy roznicy predkosci rzedu 100 km/h obiektu ledwo ruchomego z "bezpiecznym odstepem" wynoszacego "przynajmniej 1 m" to oczywiscie cos zupelnie innego.

                  I calkowicie bezpieczne. Jak - swego czasu - manewr wyprzedzanie na autostradzie w warunkach duzo gorszej widocznosci.



                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 20:42
                    > Wyprzedzanie "z duza predkoscia", a wiec np. przy roznicy predkosci rzedu 100 k
                    > m/h obiektu ledwo ruchomego z "bezpiecznym odstepem" wynoszacego "przynajmniej
                    > 1 m" to oczywiscie cos zupelnie innego.

                    KD określa dwa warunki konieczne: odstęp co najmniej 1 m oraz odstęp bezpieczny. Nie oznacza to tego samego co "odstęp co najmniej 1m jest odstępem bezpiecznym".
                    To jedno z tych niewielu miejsc, gdzie wg mnie dasz radę zrozumieć zagadnienie. Ale to tylko opinia jakiegoś faceta, który uzurpuje sobie prawa do określana czy zabudowa przy drodze jest czy też jej nie ma gdy dookoła jest las.
                    • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:11
                      klemens1 napisał:

                      > > Wyprzedzanie "z duza predkoscia", a wiec np. przy roznicy predkosci rzedu
                      > 100 k
                      > > m/h obiektu ledwo ruchomego z "bezpiecznym odstepem" wynoszacego "przynaj
                      > mniej
                      > > 1 m" to oczywiscie cos zupelnie innego.
                      >
                      > KD określa dwa warunki konieczne: odstęp co najmniej 1 m oraz odstęp bezpieczny
                      > . Nie oznacza to tego samego co "odstęp co najmniej 1m jest odstępem bezpieczny
                      > m".

                      Nie dyskutuje o kodeksie tylko odnioslem sie do postu misia.
                      Wg. mnie (i nie tylko) wyprzedzanie rowerzysty z roznica predkosci rzedu 100 km/h na normalnej drodze z odstepem 1 metra lub odstepem, ktory jakis tryglodyta uzna za "bezpieczny" to tak czy siak przejaw kompletnego zdziczenia.
                      • bimota Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:39
                        To z jaka max roznica wolno wyprzedzac rowerzyste, by nie bylo dziko ?
                        • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:48
                          bimota napisał:

                          > To z jaka max roznica wolno wyprzedzac rowerzyste, by nie bylo dziko ?

                          I po co ja to wszystko pisze?
                          forum.gazeta.pl/forum/w,510,140037598,140090554,Re_Trzeci_Swiat.html
                          • bimota Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:53
                            A po co ja 100 razy pisze,ze nic nie widac...
                            • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 22:09
                              bimota napisał:

                              > A po co ja 100 razy pisze,ze nic nie widac...

                              "Nic nie widac"... No to jeszcze raz:

                              Spytales: "z jaka max roznica wolno wyprzedzac rowerzyste, by nie bylo dziko ?"

                              Jako, ze nie jestem ani ustawodawca, ani dobrym Batka, ktory moze innym cos nakazac wyrazam tylko moja opinie i opisac zachowania ludzi, ktorzy potrafia MYSLEC:

                              "W innych krajach powszechne jest, ze mijajac pieszych lub rowerzystow znajdujacych sie na drodze (a niekiedy nawet na poboczu!) kierowcy zwalniaja do predkosci rzedu nawet 30 km/h. "
                              • bimota Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 09:26
                                Nie o to pytalem..
                                • klemens1 Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 21:52
                                  > Nie o to pytalem..

                                  On nie rozumie o co pytasz. Przyzwyczajaj się.
                                • hannl Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 09:50
                                  bimota napisał:

                                  > Nie o to pytalem..

                                  No to jeszcze raz:

                                  bimota:
                                  "To z jaka max roznica wolno wyprzedzac rowerzyste, by nie bylo dziko ?"

                                  hannl:
                                  "Spytales: "z jaka max roznica wolno wyprzedzac rowerzyste, by nie bylo dziko ?"

                                  Jako, ze nie jestem ani ustawodawca, ani dobrym Batka, ktory moze innym cos nakazac wyrazam tylko moja opinie i opisac zachowania ludzi, ktorzy potrafia MYSLEC(...)"

                                  Czego nie rozumiesz w mojej odpowiedzi?
                                  • bimota Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 10:45
                                    Ja tam jedynie widze cos o "kierowcach z innych krajow"...
                                    • hannl Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 10:51
                                      bimota napisał:

                                      > Ja tam jedynie widze cos o "kierowcach z innych krajow"...

                                      A to:
                                      "jako, ze nie jestem ani ustawodawca, ani dobrym Batka, ktory moze innym cos nakazac "
                                      widzisz?

                                      przypomnam, ze pytales, "z jaka max roznica wolno wyprzedzac rowerzyste, zeby nie bylo dziko"
                                      • bimota Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 21:04
                                        No to baw sie dobrze...
                                        • hannl Re: Trzeci Swiat 06.11.12, 13:42
                                          bimota napisał:

                                          > No to baw sie dobrze...

                                          Wzajemnie.
                      • klemens1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:54
                        > Wg. mnie (i nie tylko) wyprzedzanie rowerzysty z roznica predkosci rzedu 100 km
                        > /h na normalnej drodze z odstepem 1 metra lub odstepem, ktory jakis tryglodyta
                        > uzna za "bezpieczny" to tak czy siak przejaw kompletnego zdziczenia.

                        6m od rowerzysty też?
                        • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 22:14
                          klemens1 napisał:

                          > 6m od rowerzysty też?

                          a 7,5?
                          • klemens1 Re: Trzeci Swiat 03.11.12, 11:29
                            > > 6m od rowerzysty też?
                            >
                            > a 7,5?

                            Nie.
                            Teraz się wysil i odpowiedz na pytanie.
                            • hannl Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 01:02
                              klemens1 napisał:

                              > Teraz się wysil i odpowiedz na pytanie.

                              Chetnie odpowiem, ale po tym, jak (po bodajze ponad roku!) wywiazesz sie w koncu z twojego wlasnego zobowiazania(!) i odpowiesz wreszcie na owo proste pytanie:
                              Jak powinno wlasciwie (tzn. tak, zebys zrozumial je nawet ty) wygladac owo oznakowanie ograniczenia do 70-tki dla ciezarowek, za ktore swego czasu tak zacielke krytykowales "znakologow"?

                              Uda ci sie w koncu?
                              • klemens1 Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 21:51
                                > > Teraz się wysil i odpowiedz na pytanie.
                                >
                                > Chetnie odpowiem, ale po tym, jak (po bodajze ponad roku!)

                                Czyli to jest ten moment gdy bidny nie masz pojęcia co odpisać, więc zaczynasz swój "gó...arz-style": wiem ale nie powiem, bo rok temu ...
                                Dlaczego od razu nie użyłeś swojego żenującego koła ratunkowego, tylko robisz to dopiero wtedy gdy widać że pomysły ci się skończyły? To że pomagasz mi w udowadnianiu że jesteś sfrustrowanym półgłówkiem odbieram jako wredną złośliwość z twojej strony.

                                Co do tego pytania - kilka miesięcy temu znalazłem ten wątek - otrzymałeś dwie odpowiedzi na to pytanie, w tym jedną mojego autorstwa.
                                • hannl Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 09:24
                                  klemens1 napisał:

                                  > Co do tego pytania - kilka miesięcy temu znalazłem ten wątek - otrzymałeś dwie
                                  > odpowiedzi na to pytanie, w tym jedną mojego autorstwa.

                                  No to ciekwa nowina po roku unikow i ucieczek przed daniem odpowiedzi okazuje sie, ze cos tam jest ale klemens przypomnial sobie to dopiero po roku.
                                  Jesli tam rzeczywiscie ta odpowiedz jest to pewnie nie bedzie problemu z podaniem linka.

                                  Czy jednak beda znow problemy? :)
                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 20:08
                                    > No to ciekwa nowina po roku unikow i ucieczek przed daniem odpowiedzi okazuje s
                                    > ie, ze cos tam jest ale klemens przypomnial sobie to dopiero po roku.

                                    Nieodpowiadanie na jakiś temat w wątku który jest na inny temat nie jest unikiem - tylko ktoś tak dziecinny jak ty mógłby użyć w tej sytuacji słowa "uniki".

                                    Sobie poszukaj tej odpowiedzi - post kozaka (chyba ostatni w wątku w widoku drzewka) i mój, podobnie brzmiący, na który nie odpowiedziałeś (po dacie ostatni albo jeden z ostatnich). Czy może raczej powinnienem napisać - unikałeś odpowiedzi na niego, mimo że był na temat.

                                    6m od rowerzysty przy 100 km/h to jeszcze bandytyzm czy już nie?
                                    • hannl Re: Trzeci Swiat 06.11.12, 13:43
                                      klemens1 napisał:

                                      > Nieodpowiadanie na jakiś temat w wątku który jest na inny temat nie jest unikiem.

                                      Jesli sie solennie obiecalo, ze tej odpowiedzi sie kiedys udzieli to nieodpowiadanie na nie obojetne gdzie jest unikiem, do tego wyjatkowo nedznym.


                                      > Sobie poszukaj tej odpowiedzi

                                      Czyli jak zwykle: mam szukac czegos, co jest chaby tylko w glowie klemensa.
                                      Klemens to widzi ale wskazac ani zacytowac nie potrafi.

                                      Przypominam pytanie:
                                      "Mamy sytuacje, jaka mamy, a wiec ograniczenie do 40-tki i i kawalek dalej zniesienie tego ograniczenia dla samochodow osobowych i nowe ograniczenie predkosci do 70 km/h dla ciezarowek.

                                      Jak powinno wygladac oznakowanie, wzglednie ile dodatkowych znakow i jak nalezaloby postawic zeby opisane ograniczenia byly:
                                      1. zrozumiale nawet dla autora tego watku
                                      2. nie powodowaly kolejnych "dylematow" ? "
                                      • klemens1 Re: Trzeci Swiat 06.11.12, 21:37

                                        > > Nieodpowiadanie na jakiś temat w wątku który jest na inny temat nie jest
                                        > unikiem.
                                        >
                                        > Jesli sie solennie obiecalo, ze tej odpowiedzi sie kiedys udzieli to nieodpowia
                                        > danie na nie obojetne gdzie jest unikiem, do tego wyjatkowo nedznym.

                                        Gdzież ta solenna obietnica? Poza tym odpowiedź była.

                                        > Czyli jak zwykle: mam szukac czegos, co jest chaby tylko w glowie klemensa.
                                        > Klemens to widzi ale wskazac ani zacytowac nie potrafi.

                                        Wskazać nie jest problem, problem w tym czy ty z tego cokolwiek pojmiesz. Wyżebrałeś:

                                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,127548920,128470821,Re_Odpowiedzi_udzielili_ci_juz_oixio_i_bimota.html
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,127548920,128426079,Re_Jakie_ograniczenie_predkosci_.html
                                        • hannl Re: Trzeci Swiat 07.11.12, 12:30
                                          klemens1 napisał:

                                          > Wskazać nie jest problem, problem w tym czy ty z tego cokolwiek pojmiesz. Wyżeb
                                          > rałeś:
                                          >
                                          > forum.gazeta.pl/forum/w,510,127548920,128470821,Re_Odpowiedzi_udzielili_ci_juz_oixio_i_bimota.html
                                          > forum.gazeta.pl/forum/w,510,127548920,128426079,Re_Jakie_ograniczenie_predkosci_.html

                                          Rzeczywiscie, "wskazac" (cokolwiek) "nie jest problem".
                                          W obu linkach ciagle nie widze odpowiedzi na moje pytanie: Jak powinno wygladac poprawne oznakowanie opisanego odcinka.

                                          Ale, jako dla ciebie "wskazac nie jest problem" juz sie ciesze na cytat (konkretna wypowiedz) bedaca odpowiedzia na postawione pytanie jak powinno wygladac poprawne opisanego odcinka (najpierw generalne ograniczenie do 40-tki i potem zniesienie ograniczenia i 70 dla ciezarowek).

                                          Czy znow beda kolejne wykrety i jak zwykle zero konkretow jak opisany odcinek powinien zostac oznakowany, zebys zrozumial to nawet ty?

                                          Skad wiem, ze znow beda tylko wykrety?
                                          • klemens1 Re: Trzeci Swiat 07.11.12, 22:52
                                            > Rzeczywiscie, "wskazac" (cokolwiek) "nie jest problem".
                                            > W obu linkach ciagle nie widze odpowiedzi na moje pytanie: Jak powinno
                                            > wygladac poprawne oznakowanie opisanego odcinka.
                                            > Ale, jako dla ciebie "wskazac nie jest problem" juz sie ciesze na
                                            > cytat (konkretna wypowiedz) bedaca odpowiedzia na postawione pytanie
                                            > jak powinno wygladac poprawne opisanego odcinka (najpierw generalne
                                            > ograniczenie do 40-tki i potem zniesienie ograniczenia i 70 dla ciezarowek).

                                            A kto twierdzi że oznakowanie jest niepoprawne?
                                            W drugim linku (odpowieź kozaka) masz udzieloną odpowiedź na pytanie które zadałeś w tamtym wątku. Linka nie potrafisz kliknąć że cytatu się domagasz?

                                            Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od niego to bandytyzm?
                                            • hannl Re: Trzeci Swiat 08.11.12, 12:58
                                              klemens1 napisał:

                                              > A kto twierdzi że oznakowanie jest niepoprawne?

                                              A jest tam taki jeden, ktory jest zupelnie bezradny i pyta na widok powszechnie stosowanego znaku "Jakie ograniczenie prędkości?"

                                              Jako, ze ustawicznie wytyka "znakologom" ich bezmyslnosc i nieprofesjonalizm, pytanie o to, jakie oznakowanie zasugerowalby w analogcznej opisanej sytuacji byloby swietna okazja do pokazania, jak znaolodzy powinni pracowac.

                                              Poki co, prezentuje calkowita bezradnosc zaowno w kwestii rozumienia znaku jak i propozycji dobrego oznakowania opisanej sytuacji.

                                              > W drugim linku (odpowieź kozaka) masz udzieloną odpowiedź na pytanie które zadałeś
                                              > w tamtym wątku.

                                              Niestety nie. Znow cierpisz na halucynacje. Nie ma tam zadnej odpowiedzi na to jak powinien byc poprawnie onakowany odcinek ze zniesionym ograniczen predkosci i nowym ograniczeniem do 70-tki dla ciezarowek, zeby zrozumial go nawet ktos taki jak ty.

                                              > Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od niego to
                                              > bandytyzm?

                                              W odniesieniu do sytuacji jak na filmie to przede wszystkim przyklad niewiarygodnego zidiocenia.


                                              klemens1 napisał:

                                              > Nie jest to raczej warunek wystarczający.

                                              Jakby nie bylo, nie potrafisz odpowiedziec na to proste pytanie, chociaz tak wiele wiesz o mentalnosci polskich policjantow.

                                              >
                                              > > > Sama mentalność to coś, co każdy może określać.
                                              >
                                              > > Pewnie, ze moze. Troche tylko smiesznie, ze diagnozujac ta
                                              > > mentalnosc terminami odnoszacymi sie akurat do etnologii nie
                                              > > jest w stanie dac odpowiedzi (czy przedstawic chocby hipotezy) na
                                              > > elementarnie proste pytanie dotyczace miejsca urodzenia i wychowania
                                              > > diagnozowanych osobnikow.
                                              >
                                              > Dlatego "się wkopałem" i "po raz kolejny rozśmieszam".

                                              Owszem. Wlasciwie nawet sie nie wkopales. Ty jestes caly czas wkopany (w to swoje szambo). Ja tylko to co jakis czas pokazuje.

                                              > Co do miejsca wychowania i urodzenia, podejrzewam że w większości są rdzennymi
                                              > Polakami,

                                              z "wschodnia mentalnoscia" :)

                                              > a tam preferowane są cechy takie jak ściemnianie, udawanie

                                              Czyli dokladnie to, co prezentujesz na tym forum od lat.


                                              > pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.

                                              Juz dawno podejrzewalem, ze tak mniej wiecej wyglada twoje motto zyciowe.
                                              Kto przy zdrowych zmyslach idzie w zaparte i robi z siebie idiote upierajac sie, ze znacznie gorsza widocznosc podczas kluczowego manewru na autostradzie nie podnosi ryzyka wypadku?
                                              Kto przy zdrowych zmyslach krytykujac glupote znakologow idzie w zaparte i robi z siebie dalej idiote, nie bedac za nic w stanie przedstawic alternatywy do oznakowania, ktorego w zab nie rozumie i za ktore tak krytykuje znakologow?
                                              itd. itd...





                                              Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                              • klemens1 Re: Trzeci Swiat 08.11.12, 23:22
                                                > > A kto twierdzi że oznakowanie jest niepoprawne?
                                                >
                                                > A jest tam taki jeden, ktory jest zupelnie bezradny i pyta na widok powszechnie
                                                > stosowanego znaku "Jakie ograniczenie prędkości?"

                                                Na które to pytanie nie znasz prawidłowej odpowiedzi. Na zadane wyżej również nie, więc powtórzę:
                                                kto twierdzi że oznakowanie jest niepoprawne?

                                                > > W drugim linku (odpowieź kozaka) masz udzieloną odpowiedź na pytanie któr
                                                > e zadałeś
                                                > > w tamtym wątku.
                                                >
                                                > Niestety nie. Znow cierpisz na halucynacje. Nie ma tam zadnej odpowiedzi na to
                                                > jak powinien byc poprawnie onakowany odcinek ze zniesionym ograniczen pr
                                                > edkosci i nowym ograniczeniem do 70-tki dla ciezarowek, zeby zrozumial go nawet
                                                > ktos taki jak ty.

                                                Na takie pytanie nie ma odpowiedzi, bo go tam nie zadałeś. Jest odpowiedź na pytanie które tam zadałeś. Nawet nie wiesz o co pytałeś.

                                                > W odniesieniu do sytuacji jak na filmie to przede wszystkim przyklad niewiarygo
                                                > dnego zidiocenia.

                                                Nie pytam o sytuację na filmie. Pytam, czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od niego to bandytyzm.
                                                • hannl Re: Trzeci Swiat 09.11.12, 09:36
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > Na które to pytanie nie znasz prawidłowej odpowiedzi. Na zadane wyżej również nie,

                                                  Na zadane powyzej pytanie (twoje) ja znam odpowiedz. Ty jak widac do tej pory nie wiesz z jaka predkoscia wolno ci tam jechac.

                                                  > więc powtórzę: kto twierdzi że oznakowanie jest niepoprawne?

                                                  No wlasnie kto?
                                                  Pomijajac ta kwestie:
                                                  Krytykujesz dyletantyzm znakologow i nie rozumiesz postawionego przez nich znaku.
                                                  Czyzbys w zwiazku z tym uwazal opisane oznakowanie za poprawne?

                                                  Sam na wlasne zyczenie pakujesz sie z jednego szamba w nastepne.

                                                  > Na takie pytanie nie ma odpowiedzi, bo go tam nie zadałeś.

                                                  Owszem, spytalem dokladnie o to samo. Opisalem pewna sytuacje i spytalem, jak powinno wygladac oznakowanie, zeby zrozumial ja nawet ktos taki jak ty.
                                                  Odpowiedz kozaka nie jest odpowiedzia na to pytanie tylko kolejna interpretacja sytuacji opisanej przez ciebie.
                                                  I to jaka. Po znaku z ograniczeniem do 70-tki dla ciezarowek jeden i drugi uwazaja, ze nalezy jechac 40-tka :)
                                                  "W opisie sytuacji nie ma mowy o zniesieniu ograniczenia do 40km/godz.."


                                                  > Jest odpowiedź na pytanie które tam zadałeś.

                                                  Nie ma. Infantylne kwestionowanie opisanej przeze mnie sytuacji to nie odpowiedz na pytanie jakie postawilem: jak powinno wygladac oznakowanie opisanej sytuacji, zeby zrozumial je nawet ktos taki jak ty.

                                                  Jedyne co ci naprawde wychodzi to robienie z siebie - zgodnie z twoja dewiza zyciowa - idioty.

                                                  > Nie pytam o sytuację na filmie. Pytam, czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością
                                                  > 100 km/h w odległości 6m od niego to bandytyzm.

                                                  O jak sytuacje zatem ci chodzi? Czemu sytuacja na filmie mialaby sie nagle nie liczyc, skoro opuierasz na niej temat twojego watku?
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 09.11.12, 23:54
                                                    > Ty jak widac do tej pory nie wiesz z jaka predkoscia wolno ci tam jechac.

                                                    Wiem z jaką predkością mogę tam jechać - opisałem to i udowodniłem w tamtym wątku.

                                                    > > więc powtórzę: kto twierdzi że oznakowanie jest niepoprawne?
                                                    >
                                                    > No wlasnie kto?

                                                    Podobno znasz odpowiedź - więc jej udziel.

                                                    > > Na takie pytanie nie ma odpowiedzi, bo go tam nie zadałeś.
                                                    >
                                                    > Owszem, spytalem dokladnie o to samo. Opisalem pewna sytuacje i spytalem, ja
                                                    > k
                                                    powinno wygladac oznakowanie, zeby zrozumial ja nawet ktos taki jak ty.

                                                    Takie pytanie zadałeś, ale wcześniej w tym wątku twierdziłeś że było to takie pytanie:
                                                    jak powinien byc poprawnie onakowany odcinek ze zniesionym ograniczen pr
                                                    edkosci i nowym ograniczeniem do 70-tki dla ciezarowek


                                                    A tego pytania w wątku sprzed ponad roku nie było. Więc to ty masz halucynacje.

                                                    > > Jest odpowiedź na pytanie które tam zadałeś.
                                                    >
                                                    > Nie ma. Infantylne kwestionowanie opisanej przeze mnie sytuacji to nie odpowied
                                                    > z na pytanie jakie postawilem: jak powinno wygladac oznakowanie opisanej sytuac
                                                    > ji, zeby zrozumial je nawet ktos taki jak ty.

                                                    Tak jak wygląda. Wynika to z obu odpowiedzi.

                                                    > Jedyne co ci naprawde wychodzi to robienie z siebie - zgodnie z twoja dewiza zy
                                                    > ciowa - idioty.

                                                    Powtarzasz to co chwila, podobnie jak widzisz zabudowania i tłumy pieszych przy Pułkowej - i tyle samo warte jest twoje zdanie w obu przypadkach. Podobno takie sztuczne podbudowywanie, przed jakim się tu nie możesz powstrzymać, się nic nie daje - i w twoim przypadku to się sprawdza.

                                                    > > Nie pytam o sytuację na filmie. Pytam, czy wyprzedzanie rowerzysty z pręd
                                                    > kością
                                                    > > 100 km/h w odległości 6m od niego to bandytyzm.
                                                    >
                                                    > O jak sytuacje zatem ci chodzi? Czemu sytuacja na filmie mialaby sie nagle nie
                                                    > liczyc, skoro opuierasz na niej temat twojego watku?

                                                    Pytanie wynika z kontekstu o którym już dawno zapomniałeś. Jeżeli jesteś tego bardzo ciekawy - prześledź sobie tę część wątku.

                                                    Wracając do tematu - nadal nie odpowiedziałeś na proste pytanie:
                                                    Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od niego to bandytyzm?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 11.11.12, 13:23
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Wiem z jaką predkością mogę tam jechać

                                                    Doprawdy? Po roku znasz wreszcie odpowiedz na twoje rozpaczliwe pytanie: „Jakie ograniczenie predkosci? Czy z tego wynika że za drugim znakiem osobówki muszą jechać z max. prędkością 40 km/h, a TIR-y mogą 70?“. Gratulacje.
                                                    Zdradzisz tez, kto i jak cie uswiadomil?

                                                    > opisałem to i udowodniłem w tamtym wątku.

                                                    Jedyne co „udowodniles“ po raz kolejny to to, ze nie radzisz sobie z rozumieniem elementarnie prostych znakow. Takich znakow stoja tysiace w calej Europie i tylko klemens z Pultuska nie wie ile moze tam jechac.

                                                    > Takie pytanie zadałeś, ale wcześniej w tym wątku twierdziłeś że było to takie pytanie:
                                                    > jak powinien byc poprawnie onakowany odcinek ze zniesionym ograniczen
                                                    > predkosci i nowym ograniczeniem do 70-tki dla ciezarowek

                                                    > A tego pytania w wątku sprzed ponad roku nie było.

                                                    W obu pytaniach chodzi o jedno i to samo: podanie opisu oznakowania dwoch roznych odcinkow drogi.
                                                    To czy jako kryterium okresli sie zrozumienie go nawet przez kogos takiego jak ty, czy prawidlowosc – to w kontekscie twojej krytyki wobez znakologow i oznakowan jedno i to samo.

                                                    Jako ze nie potrafisz dac odpowiedzi na to proste pytanie, pozostaje ci tylko to co zwykle czyli robienie z siebie – zgodnie z twoim zyciowym mottem – idioty.


                                                    > tak jak wygląda. Wynika to z obu odpowiedzi.

                                                    Takiej odpowiedzi tam nie ma. „Z obu odpowiedzi“ „wynika“ jedynie, jak "rozumiesz" (lol) opisane przez siebie oznakowanie. Odpowiedzi na moje pytanie jak powinno wygladac oznakowanie sytuacji, ktora opisalem ja, jak nie bylo tak nie ma.


                                                    > Powtarzasz to co chwila, podobnie jak widzisz zabudowania i tłumy pieszych przy Pułkowej.

                                                    Mozesz podac cytat, z ktorego wynika, ze „widze“ gdzies „tłumy pieszych przy Pułkowej“? Nie mozesz. Ta wypowiedzia chciales zakwestionowac to, ze robisz z siebie idiote?

                                                    > Pytanie wynika z kontekstu o którym już dawno zapomniałeś.

                                                    > Wracając do tematu - nadal nie odpowiedziałeś na proste pytanie:
                                                    > Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od niego to
                                                    > bandytyzm?

                                                    Chcialem ci dac szane. Ale jak nie…
                                                    Napisalem juz raz – to przede wszystkim przejaw kompletnego zidiocenia. Przy szerokosci pasa ruchu wynoszacej 3.5 m wyprzedzanie rowerzysty w odleglosci 6 metrow konczylo by sie w przytlaczajacej wiekszosci przypadkow ladowaniem w przedroznych krzakach lub na drzewie po lewej stronie drogi. W najlepszym przypadku jazda wieksza czescia samochodu po poboczu.

                                                    W realizacji swojego motta zyciowego “lepiej rób z siebie idiotę.“ wykazujesz wiele konsekwencji.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 13.11.12, 11:43
                                                    > W obu pytaniach chodzi o jedno i to samo: podanie opisu oznakowania dwoch rozny
                                                    > ch odcinkow drogi.
                                                    > To czy jako kryterium okresli sie zrozumienie go nawet przez kogos takiego jak
                                                    > ty, czy prawidlowosc – to w kontekscie twojej krytyki wobez znakologow i
                                                    > oznakowan jedno i to samo.

                                                    To są dwa różne pytania. Krytyka znakologów nie ma z tym nic wspólnego.

                                                    > > Powtarzasz to co chwila, podobnie jak widzisz zabudowania i tłumy pieszyc
                                                    > h przy Pułkowej.
                                                    >
                                                    > Mozesz podac cytat, z ktorego wynika, ze „widze“ gdzies „tłum
                                                    > y pieszych przy Pułkowej“? Nie mozesz. Ta wypowiedzia chciales zakwestion
                                                    > owac to, ze robisz z siebie idiote?

                                                    Sadzac po sygnalizacji i przejsciach dla pieszych na obu skrzyzowaniach nalezy zylozyc, ze miedzy oboma skrzyzowaniami ma miejsce ruch pieszy/rowerowy pozostajacy w zwiazku z obszarem zabudowanym po lewej stronie.
                                                    Ponieważ zabudowania nie są związane z Pułkową, wg prawa musiałby to być intensywny ruch pieszych. A taki ruch to tłumy pieszych.

                                                    > > Wracając do tematu - nadal nie odpowiedziałeś na proste pytanie:
                                                    > > Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od nieg
                                                    > o to
                                                    > > bandytyzm?
                                                    >
                                                    > Chcialem ci dac szane. Ale jak nie…
                                                    > Napisalem juz raz – to przede wszystkim przejaw kompletnego zidiocenia. P
                                                    > rzy szerokosci pasa ruchu wynoszacej 3.5 m wyprzedzanie rowerzysty w odleglosci
                                                    > 6 metrow konczylo by sie w przytlaczajacej wiekszosci przypadkow ladowaniem w
                                                    > przedroznych krzakach lub na drzewie po lewej stronie drogi. W najlepszym przyp
                                                    > adku jazda wieksza czescia samochodu po poboczu.

                                                    Być może pytam o ten przypadek, który nie jest w "przytlaczajacej wiekszosci przypadkow", np. droga z asfaltowym poboczem, po którym jedzie rowerzysta. Ponawiam pytanie, bo znowu jak zwykle zapomnisz:
                                                    Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od niego to bandytyzm?

                                                    > W realizacji swojego motta zyciowego “lepiej rób z siebie idiotę.“
                                                    > wykazujesz wiele konsekwencji.

                                                    Co widać na przykładzie gdzie chciałeś zabłysnąć z "ladowaniem w
                                                    przedroznych krzakach lub na drzewie po lewej stronie drogi".
                                                    Bardzo cię poruszyła prawda o tobie - nie potrafisz tego ukryć.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 13.11.12, 20:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >To są dwa różne pytania.

                                                    Znow sie zaciales? Mimo roznych sformulowan w obu chodzi o to samo – podanie oznakowania, obojetne czy z twojego puktu “poprawnego“ czy takiego, zeby zrozumial go nawet ktos taki jak ty.

                                                    Do tej pory nie potrafisz opisac takiego oznakowania.

                                                    > Sadzac po sygnalizacji i przejsciach dla pieszych na obu skrzyzowaniach nalezy zylozyc, ze
                                                    > miedzy oboma skrzyzowaniami ma miejsce ruch pieszy/rowerowy pozostajacy w zwiazku z
                                                    > obszarem zabudowanym po lewej stronie.
                                                    > Ponieważ zabudowania nie są związane z Pułkową, wg prawa musiałby to być intensywny
                                                    > ruch pieszych. A taki ruch to tłumy pieszych.

                                                    Tutaj swietnie widac jak halucynujesz:
                                                    1. Jak widac - nigdzie nie uzylem okreslenia “tlumy”, ktore mi przypisywales.
                                                    2. Okreslenie “ruch pieszy/rowerowy pozostajacy w zwiazku z obszarem zabudowanym” nie ma zadnego zwiazku z “tlumami”. Taki ruch moze byc rowniez minimalny a ty halucynujesz o tlumach.


                                                    > Być może pytam o ten przypadek, który nie jest w "przytlaczajacej wiekszosci
                                                    > przypadkow", np. droga z asfaltowym poboczem, po którym jedzie rowerzysta.

                                                    Czyli w watku o problemach z wyprzedzaniem rowerzystow wyladowalismy na przykladzie, gdzie… rowerzysta jedzie poza jezdnia.
                                                    Jak brzmailo jeszcze to twoje motto? Acha: “"pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."


                                                    > Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od niego to
                                                    > bandytyzm?

                                                    Odpowiedzialem juz dwa razy, moge i trzeci. Moze w koncu dotrze. Nie, nie dotrze.
                                                    Takie wyprzedzanie, to szczyt debilizmu, co widac nawet po twoich powyzszych wyjasnieniach.

                                                    P.S. Nie pisalem niczego o “wyprzedzaniu rowerzysty z predkoscia 100 km/h”. Kiedy nauczysz se rozumiec to, co czytasz?
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 14.11.12, 20:06
                                                    > >To są dwa różne pytania.
                                                    >
                                                    > Znow sie zaciales? Mimo roznych sformulowan w obu chodzi o to samo – poda
                                                    > nie oznakowania, obojetne czy z twojego puktu “poprawnego“ czy taki
                                                    > ego, zeby zrozumial go nawet ktos taki jak ty.

                                                    Może i chodzi ci o to samo, ale z tych zdań to nie wynika. Ja oznakowanie z przykładu rozumiem i wg mnie jest poprawne.

                                                    > > Sadzac po sygnalizacji i przejsciach dla pieszych na obu skrzyzowaniach n
                                                    > alezy zylozyc, ze
                                                    > > miedzy oboma skrzyzowaniami ma miejsce ruch pieszy/rowerowy pozostajacy w
                                                    > zwiazku z
                                                    > > obszarem zabudowanym po lewej stronie.
                                                    > > Ponieważ zabudowania nie są związane z Pułkową, wg prawa musiałby to być
                                                    > intensywny
                                                    > > ruch pieszych. A taki ruch to tłumy pieszych.
                                                    >
                                                    > Tutaj swietnie widac jak halucynujesz:
                                                    > 1. Jak widac - nigdzie nie uzylem okreslenia “tlumy”, ktore mi przy
                                                    > pisywales.

                                                    Oczywiście że nie użyłeś - podałem cytat (tak jak chciałeś) z którego wynika że widzisz tam tłumy, a nie w którym to słowo występuje. Sam nawet nie wiesz o co pytałeś - to u ciebie standard.

                                                    > 2. Okreslenie “ruch pieszy/rowerowy pozostajacy w zwiazku z obszarem zabu
                                                    > dowanym” nie ma zadnego zwiazku z “tlumami”. Taki ruch moze b
                                                    > yc rowniez minimalny a ty halucynujesz o tlumach.

                                                    Nie doczytałeś tego fragmentu (i tak cud że go zacytowałeś):
                                                    Ponieważ zabudowania nie są związane z Pułkową, wg prawa musiałby to być
                                                    intensywny ruch pieszych. A taki ruch to tłumy pieszych.


                                                    > > Być może pytam o ten przypadek, który nie jest w "przytlaczajacej wiekszo
                                                    > sci
                                                    > > przypadkow", np. droga z asfaltowym poboczem, po którym jedzie rowerzysta
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Czyli w watku o problemach z wyprzedzaniem rowerzystow wyladowalismy na przykla
                                                    > dzie, gdzie… rowerzysta jedzie poza jezdnia.

                                                    Pytanie pomocnicze: czy jeżeli rowerzysta jedzie poza jezdnią, to można go wyprzedzać w dowolnej odległości jadąc 100 km/h?

                                                    > Jak brzmailo jeszcze to twoje motto? Acha: “"pamiętaj: gdy się poddasz
                                                    > , będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."


                                                    Widzę że pamiętasz i stosujesz.

                                                    > > Czy wyprzedzanie rowerzysty z prędkością 100 km/h w odległości 6m od nieg
                                                    > o to
                                                    > > bandytyzm?
                                                    >
                                                    > Odpowiedzialem juz dwa razy, moge i trzeci. Moze w koncu dotrze. Nie, nie dotrz
                                                    > e.
                                                    > Takie wyprzedzanie, to szczyt debilizmu, co widac nawet po twoich powyzszych wy
                                                    > jasnieniach.

                                                    To ciekawe, bo ja na temat tego wyprzedzania w ogóle się nie wypowiadałem. Mógłbyś przytoczyć te wyjaśnienia?
                                                    Kolejne pytanie pomocnicze: jaka odległość od rowerzysty przy jego wyprzedzaniu z prędkością 100 km/h nie jest bandytyzmem (jezdnia może mieć kilka pasów ruchu)?

                                                    > P.S. Nie pisalem niczego o “wyprzedzaniu rowerzysty z predkoscia 100 km/h
                                                    > ”. Kiedy nauczysz se rozumiec to, co czytasz?

                                                    Napisałeś coś takiego:
                                                    Wyprzedzanie "z duza predkoscia", a wiec np. przy roznicy predkosci rzedu 100 km/h obiektu ledwo ruchomego z "bezpiecznym odstepem" wynoszacego "przynajmniej 1 m" to oczywiscie cos zupelnie innego.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,140037598,140090401,Re_Trzeci_Swiat.html
                                                    więc wg ciebie powyższy cytat - w kontekście dyskusji o rowerzystach - na pewno nie świadczy o tym że napisałeś o "wyprzedzaniu rowerzysty z predkoscia 100 km/h". To pewnie dlatego, że rozumiesz co piszesz. No i patrz - kolejna moja wpadka.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 20.11.12, 16:24
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Może i chodzi ci o to samo, ale z tych zdań to nie wynika.

                                                    Dlatego wolisz - zgodnie ze swoim mottem zyciowym - paplac w nieskonczonosc co ci wynika a co nie zamiast odpowiedziec.

                                                    > Ja oznakowanie z przykładu rozumiem i wg mnie jest poprawne.

                                                    Nie rozumiesz. W moim przykladzie nie podalem zadnego oznakowania.

                                                    > Oczywiście że nie użyłeś - podałem cytat (tak jak chciałeś) z którego wynika że
                                                    > widzisz tam tłumy, a nie w którym to słowo występuje.

                                                    Jedyne co ewidentnie "wynika" to to, ze masz halucynacje.


                                                    > [i]Ponieważ zabudowania nie są związane z Pułkową,

                                                    To twoja interpretacja, nie moja.

                                                    > wg prawa musiałby to być intensywny ruch pieszych. A taki ruch to tłumy pieszych.

                                                    Znow twoja interpretacja. "Intensywny ruch pieszych" i tlumy to dwie rozne rzeczy.
                                                    Ergo, halucynujesz i traktujesz to jako rzeczywistosc.



                                                    > > Czyli w watku o problemach z wyprzedzaniem rowerzystow wyladowalismy na p
                                                    > rzykla
                                                    > > dzie, gdzie… rowerzysta jedzie poza jezdnia.
                                                    >
                                                    > Pytanie pomocnicze: czy jeżeli rowerzysta jedzie poza jezdnią, to można go wypr
                                                    > zedzać w dowolnej odległości jadąc 100 km/h?

                                                    Pytanie pomocnicze:
                                                    Potrafisz tez inaczej robic z siebie idiote, niz w wartku o problemach zwiazanym z wyprzedzaniem rowerzystiow uciekac sie do przykladu kierowcy wyprzedzajacego lewym poboczem(!) rower jadacy prawym poboczem(!)?


                                                    > To ciekawe, bo ja na temat tego wyprzedzania w ogóle się nie wypowiadałem. Mógł
                                                    > byś przytoczyć te wyjaśnienia?

                                                    Do tego wszystkiego jeszcze amnezja?
                                                    kto w takim razie pytal o wyprzedzanie rowerzysty w odleglosci 6 metrow, co nawet przy maksymalnej szerokosci pasa jezdni jest rownoznaczne z jazda poboczem rowerzysty i kierowcy?
                                                    Zaniklo ci?

                                                    > Kolejne pytanie pomocnicze: jaka odległość od rowerzysty przy jego wyprzedzaniu
                                                    > z prędkością 100 km/h nie jest bandytyzmem (jezdnia może mieć kilka pasów ruch
                                                    > u)?

                                                    Kolejne pytanie pomocnicze:
                                                    Czy wyprzedzanie lewym poboczem to szczyt twoich mozliwosci w robieniu z siebie idioty, czy moze potrafisz jeszcze wiecej?

                                                    > > P.S. Nie pisalem niczego o “wyprzedzaniu rowerzysty z predkoscia 10
                                                    > 0 km/h
                                                    > > ”. Kiedy nauczysz se rozumiec to, co czytasz?
                                                    >
                                                    > Napisałeś coś takiego:
                                                    > Wyprzedzanie "z duza predkoscia", a wiec np. przy roznicy predkosci rzedu 10
                                                    > 0 km/h obiektu ledwo ruchomego z "bezpiecznym odstepem" wynoszacego "przynajmni
                                                    > ej 1 m" to oczywiscie cos zupelnie innego.

                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,140037598,140090401,Re_Trzeci_Swiat.html
                                                    > więc wg ciebie powyższy cytat - w kontekście dyskusji o rowerzystach - na pewno
                                                    > nie świadczy o tym że napisałeś o "wyprzedzaniu rowerzysty z predkoscia 100 km
                                                    > /h".

                                                    >To pewnie dlatego, że rozumiesz co piszesz. No i patrz - kolejna moja wpadka.

                                                    Ano kolejna twoja wpadka:
                                                    Pewnie nie uwierzysz ale wyprzedzanie obiektu ruchomego "przy roznicy predkosci rzedu 100 km/h" nie jest wyprzedzaniem "z predkoscia 100 km/h"

                                                    Szkoda, ze nia masz nikogo, kto moglby ci wytlumaczyc ta roznice.

                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 21.11.12, 12:43
                                                    > > Może i chodzi ci o to samo, ale z tych zdań to nie wynika.
                                                    >
                                                    > Dlatego wolisz - zgodnie ze swoim mottem zyciowym - paplac w nieskonczonosc co
                                                    > ci wynika a co nie zamiast odpowiedziec.

                                                    Pytanie na które ci niby nie odpowiedziałem nie jest tym które w rzeczywistości zadałeś w wątku sprzed roku. Prościej ci tego nie potrafię przekazać, a ponieważ ty w nieskończość paplesz że nie odpowiedziałem na twoje pytanie, stąd - przyznaję - możliwość wrażenia paplaniny z mojej strony, wynikająca z usiłowania przetłumaczenia ci prostego faktu, który napisałem w pierwszym zdaniu.

                                                    > > [i]Ponieważ zabudowania nie są związane z Pułkową,
                                                    > > wg prawa musiałby to być intensywny ruch pieszych. A taki ruch to
                                                    > > tłumy pieszych.
                                                    >
                                                    > Znow twoja interpretacja. "Intensywny ruch pieszych" i tlumy to dwie rozne rzec
                                                    > zy.
                                                    > Ergo, halucynujesz i traktujesz to jako rzeczywistosc.

                                                    Tłum - wg SJP - to duża liczba ludzi w jednym miejscu. Intensywny ruch pieszych oznacza dużą liczbę ludzi i jak najbardziej - w kontekście przepisów o obszarze zabudowanym - dotyczy jednego miejsca.

                                                    > > Pytanie pomocnicze: czy jeżeli rowerzysta jedzie poza jezdnią, to można g
                                                    > o wypr
                                                    > > zedzać w dowolnej odległości jadąc 100 km/h?
                                                    >
                                                    > Pytanie pomocnicze:
                                                    > Potrafisz tez inaczej robic z siebie idiote, niz w wartku o problemach zwiazany
                                                    > m z wyprzedzaniem rowerzystiow uciekac sie do przykladu kierowcy wyprzedzajaceg
                                                    > o lewym poboczem(!) rower jadacy prawym poboczem(!)?

                                                    Kierowca jedzie po jezdni. Odpowiedz na pytanie.

                                                    > > To ciekawe, bo ja na temat tego wyprzedzania w ogóle się nie wypowiadałem
                                                    > . Mógł
                                                    > > byś przytoczyć te wyjaśnienia?
                                                    >
                                                    > Do tego wszystkiego jeszcze amnezja?
                                                    > kto w takim razie pytal o wyprzedzanie rowerzysty w odleglosci 6 metrow?

                                                    Pytałem, ale się nie wypowiadałem - nie oceniałem czy to dobrze czy źle. Rozróżniasz te pojęcia, rozjuszony frustraciku tupiący odnóżami?

                                                    > > Kolejne pytanie pomocnicze: jaka odległość od rowerzysty przy jego wyprze
                                                    > dzaniu
                                                    > > z prędkością 100 km/h nie jest bandytyzmem (jezdnia może mieć kilka pasó
                                                    > w ruch
                                                    > > u)?
                                                    >
                                                    > Kolejne pytanie pomocnicze:
                                                    > Czy wyprzedzanie lewym poboczem to szczyt twoich mozliwosci w robieniu z siebie
                                                    > idioty, czy moze potrafisz jeszcze wiecej?

                                                    Kierowca nie jedzie poboczem. Odpowiedz na pytanie.

                                                    > > Napisałeś coś takiego:
                                                    > > Wyprzedzanie "z duza predkoscia", a wiec np. przy roznicy predkosci rz
                                                    > edu 10
                                                    > > 0 km/h obiektu ledwo ruchomego z "bezpiecznym odstepem" wynoszacego "przy
                                                    > najmni
                                                    > > ej 1 m" to oczywiscie cos zupelnie innego.

                                                    > > forum.gazeta.pl/forum/w,510,140037598,140090401,Re_Trzeci_Swiat.html
                                                    > > więc wg ciebie powyższy cytat - w kontekście dyskusji o rowerzystach - na
                                                    > pewno
                                                    > > nie świadczy o tym że napisałeś o "wyprzedzaniu rowerzysty z predkoscia
                                                    > 100 km
                                                    > > /h".
                                                    >
                                                    > >To pewnie dlatego, że rozumiesz co piszesz. No i patrz - kolejna moja wpad
                                                    > ka.
                                                    >
                                                    > Ano kolejna twoja wpadka:
                                                    > Pewnie nie uwierzysz ale wyprzedzanie obiektu ruchomego "przy roznicy predko
                                                    > sci rzedu 100 km/h
                                                    " nie jest wyprzedzaniem "z predkoscia 100 km/h"

                                                    Jeżeli obiekt jest ledwo ruchomy - jak napisałeś wcześniej, a czego nie powtórzyłeś teraz - to co za różnica czy pojazd jedzie 100 km/h czy ledwie ponad 100 km/h?.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 21.11.12, 13:31
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Pytanie na które ci niby nie odpowiedziałem nie jest tym które w rzeczywistości
                                                    > zadałeś w wątku sprzed roku. Prościej ci tego nie potrafię przekazać, a poniew
                                                    > aż ty w nieskończość paplesz że nie odpowiedziałem na twoje pytanie, stąd - prz
                                                    > yznaję - możliwość wrażenia paplaniny z mojej strony, wynikająca z usiłowania p
                                                    > rzetłumaczenia ci prostego faktu, który napisałem w pierwszym zdaniu.

                                                    Czyli nadal paplanina o takich samych pytaniach rzekomo sie rozniacych i nadal:
                                                    zero odpowiedzi na pierwsze jak i na drugie pytanie.
                                                    Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."


                                                    > Tłum - wg SJP - to duża liczba ludzi w jednym miejscu.

                                                    Nedzna proba oszustwa:
                                                    Tłum «bardzo duża liczba ludzi zgromadzonych w jakimś miejscu».

                                                    Bardzo duza liczba i duza liczba to nie bez powodu rozne okreslenia.
                                                    Ludzie poruszajacy sie wzdluz drogi nie sa tam "zgromadzeni" -

                                                    Definicja encyklopedyczna:
                                                    "tłum, socjol. zgromadzenie wielu ludzi skupionych blisko siebie, związanych przelotnie silną więzią psychiczną, przejawiającą się we wspólnym spontanicznym zachowaniu; narzucone przez emocje działania nie są oceniane krytycznie. "

                                                    Ludzie przemieszczajacy sie wzdluz drogi nawet jesli "intensywnie" nie sa "skupieni blisko siebie", nie sa " związanych przelotnie silną więzią psychiczną, przejawiającą się we wspólnym spontanicznym zachowaniu"

                                                    > Intensywny ruch pieszych oznacza dużą liczbę ludzi i jak najbardziej

                                                    Ale nie bardzo duza,
                                                    nie oznacza tez zgromadzenia w jednym mejscu
                                                    nie oznacza skupienia "blisko siebie"
                                                    nie oznacza wiezi psychicznej
                                                    nie oznacza tez wspolnego spontanicznego zachowania.

                                                    Ale paplaj sobie dalej.

                                                    > Kierowca jedzie po jezdni.

                                                    Wcale nie, zeby zachowac odstep szeciu metrow musialby zjechac na przeciwne pobocze:
                                                    - jesli rowerzysta jedzie jezdnia
                                                    - jesli nie ma pobocza lub to pobocze nie nadaje sie do jazdy
                                                    - jesli rowerzysta nie jest na tyle upierdliwy, zeby jechac ponad metr od jezdni.

                                                    2. To nie jest odpowiedz na moje pytanie.

                                                    > Kierowca nie jedzie poboczem.

                                                    Musialby jechac:
                                                    - jesli rowerzysta jedzie jezdnia
                                                    - jesli nie ma pobocza lub to pobocze nie nadaje sie do jazdy
                                                    - jesli rowerzysta nie jest na tyle upierdliwy, zeby jechac ponad metr od jezdni.

                                                    > > Ano kolejna twoja wpadka:
                                                    > > Pewnie nie uwierzysz ale wyprzedzanie obiektu ruchomego "przy roznicy
                                                    > predko
                                                    > > sci rzedu 100 km/h
                                                    " nie jest wyprzedzaniem "z predkoscia 100 km/h"
                                                    >
                                                    > Jeżeli obiekt jest ledwo ruchomy - jak napisałeś wcześniej, a czego nie
                                                    > powtórzyłeś teraz - to co za różnica czy pojazd jedzie 100 km/h czy ledwie pona
                                                    > d 100 km/h?.

                                                    Ano taka, ze obiekt ledowo ruchomy to obiekt ciagle ruchomy.
                                                    i dlatego pojazd wyprzedzajacy go z roznica predkosci 100 km/h musi poruszac sie z inna predkoscia niz 100 km/h.

                                                    Szkoda, ze nia masz nikogo, kto by ci mogl to wytlumaczyc.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 22.11.12, 16:00
                                                    > Czyli nadal paplanina o takich samych pytaniach rzekomo sie rozniacych i nadal:
                                                    > zero odpowiedzi na pierwsze jak i na drugie pytanie.
                                                    > Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie i
                                                    > diotę."


                                                    Ale cię ta prawda o tobie poruszyła - a najśmieszniejsze jest to, że pomimo że tego nie chcesz, i tak się z tym zdradzasz.

                                                    > > Tłum - wg SJP - to duża liczba ludzi w jednym miejscu.
                                                    >
                                                    > Nedzna proba oszustwa:
                                                    > Tłum «bardzo duża liczba ludzi zgromadzonych w jakimś miejsc
                                                    > u».

                                                    Ano nędzna:
                                                    www.sjp.pl/t%B3umtłum
                                                    dopuszczalne w grach

                                                    tłum
                                                    duża liczba ludzi zebranych w jednym miejscu; rzesza, ciżba, zgraja, tłumy


                                                    > Definicja encyklopedyczna:
                                                    > "tłum, socjol. zgromadzenie wielu ludzi skupionych blisko siebie, związanych pr
                                                    > zelotnie silną więzią psychiczną, przejawiającą się we wspólnym spontanicznym z
                                                    > achowaniu; narzucone przez emocje działania nie są oceniane krytycznie. "

                                                    Znowu odwołujesz się do socjologii - tu jest forum motoryzacyjne, tu się używa określeń potoczncych.
                                                    Ale walcz dalej, popaprańcu, nadzieja że coś wywalczysz przejęła nad tobą kontrolę.

                                                    > > Kierowca jedzie po jezdni.
                                                    >
                                                    > Wcale nie, zeby zachowac odstep szeciu metrow musialby zjechac na przeciwne pob
                                                    > ocze:
                                                    > - jesli rowerzysta jedzie jezdnia

                                                    Przecież pisałem że rowerzysta jedzie poboczem.

                                                    > > Jeżeli obiekt jest ledwo ruchomy - jak napisałeś wcześniej, a czeg
                                                    > o nie
                                                    > > powtórzyłeś teraz - to co za różnica czy pojazd jedzie 100 km/h czy ledwi
                                                    > e pona
                                                    > > d 100 km/h?.
                                                    >
                                                    > Ano taka, ze obiekt ledowo ruchomy to obiekt ciagle ruchomy.
                                                    > i dlatego pojazd wyprzedzajacy go z roznica predkosci 100 km/h musi poruszac si
                                                    > e z inna predkoscia niz 100 km/h.

                                                    Więc co za różnica czy porusza się 100 czy ledwie więcej niż 100? Ma to wpływ na poziom bandytyzmu kierowcy wyprzedzającego rowerzystę w odległości 6m? Czy to kolejny szczegół który będziesz miesiącami rozpatrywał, bo twoje ego jest już na granicy rozpaczy?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 22.11.12, 17:38
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ano nędzna:

                                                    Rzadkie bo rzadkie ale choc raz przyznajesz, jak nedznie sie wijesz.

                                                    > dopuszczalne w grach

                                                    No to baw sie dalej sam.

                                                    > Znowu odwołujesz się do socjologii - tu jest forum motoryzacyjne, tu się używa
                                                    > określeń potoczncych.

                                                    Nie odwoluje sie do socjologii tylko definicji slownikowych, ktore sam, nawet pierwszy tutaj przytoczyles. Kolejna nedza w twoim wydaniu: wlasne zrodla demaskuja twoje wlasne matactwa, tym gorzej dla zrodel.

                                                    > Więc co za różnica czy porusza się 100 czy ledwie więcej niż 100? Ma to wpływ n
                                                    > a poziom bandytyzmu kierowcy wyprzedzającego rowerzystę w odległości 6m?

                                                    Przede wszystkim ukazuje po raz kolejny twoja nedze umyslowa manifestujaca sie nieodrozniainem predkosci 100 km/h i predkosci wyzszej o 100 km/h od obiektu poruszajacego sie.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 23.11.12, 12:42
                                                    > > Ano nędzna:
                                                    >
                                                    > Rzadkie bo rzadkie ale choc raz przyznajesz, jak nedznie sie wijesz.

                                                    To po prostu niesamowite, jak jesteś zrozpaczony i rzucasz się na nędzne szanse podniesienia własnej wartości. Fakt, że musisz w tym celu komentować fragmenty wyrwane z kontekstu, świadczy tym bardziej o rozpaczy każącej ci zniżać się do poziomu który usprawiedliwia takie działania.

                                                    > > dopuszczalne w grach
                                                    >
                                                    > No to baw sie dalej sam.

                                                    I znowu to samo - ty po prostu nie masz pojęcia co odpisać. Który to raz nie cytujesz merytorycznej zawartości, a jedynie wyrwane z kontekstu fragmenty?

                                                    > Nie odwoluje sie do socjologii tylko definicji slownikowych, ktore sam, nawet p
                                                    > ierwszy tutaj przytoczyles. Kolejna nedza w twoim wydaniu: wlasne zrodla demask
                                                    > uja twoje wlasne matactwa, tym gorzej dla zrodel.

                                                    Tego co przytoczyłem nie raczyłeś zacytować w ramach swoich matactw - wg mojej definicji (nie encyklopedycznej odwołującej się do socjologii, lecz potocznej) wszystko się zgadza.

                                                    > > Więc co za różnica czy porusza się 100 czy ledwie więcej niż 100? Ma to w
                                                    > pływ n
                                                    > > a poziom bandytyzmu kierowcy wyprzedzającego rowerzystę w odległości 6m?
                                                    >
                                                    > Przede wszystkim ukazuje po raz kolejny twoja nedze umyslowa manifestujaca sie
                                                    > nieodrozniainem predkosci 100 km/h i predkosci wyzszej o 100 km/h od obiektu po
                                                    > ruszajacego sie.

                                                    Na razie ty ukazujesz nędzę umysłową manifestującą się nierozumieniem wpływu różnicy w jeździe 100 km/h oraz 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się na wnioski wynikające z dyskusji.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 02.12.12, 02:16
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > To po prostu niesamowite, jak jesteś zrozpaczony i rzucasz się na nędzne szanse
                                                    > podniesienia własnej wartości. Fakt, że musisz w tym celu komentować fragmenty
                                                    > wyrwane z kontekstu, świadczy tym bardziej o rozpaczy każącej ci zniżać się do
                                                    > poziomu który usprawiedliwia takie działania.

                                                    "niesamowite" i jestem "zrozpaczony" bo jednym cytatem ukazalem nedze twoich manipulacji falszowania cytatow, na ktore sam sie powolujesz?
                                                    Ciekaw jestem ile jeszcze razy uderzysz mnie nosem w piesc i brzuchem w kolano.


                                                    > Tego co przytoczyłem nie raczyłeś zacytować w ramach swoich matactw - wg mojej
                                                    > definicji (nie encyklopedycznej odwołującej się do socjologii, lecz potocznej)
                                                    > wszystko się zgadza.

                                                    Blad, ciagle nic sie nie "zgadza".
                                                    1. Kodeks drogowy nie jest zbiorem definicji "potocznych"
                                                    2. okreslenie encyklopedyczne nie "odwoluje sie do socjologii" a podaje zakres, z jakiego dane okresenie sie wywodzi.
                                                    3. Nawet "potoczne" okreslenie ze slownika ktory redaguja "hobbysci"(lol) min "do gier np. literaki" sie nie "zgadza" bo ludzie poruszajacy sie wzdluz drogi, nwet jesli licznie nie sa "zebrani w jednym miejscu".

                                                    > Na razie ty ukazujesz nędzę umysłową manifestującą się nierozumieniem wpływu różnicy w
                                                    > jeździe 100 km/h oraz 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się na
                                                    > wnioski wynikające z dyskusji.

                                                    Owo "nierozumienie wplywu roznicy" musialbys najpierw udowodnic.
                                                    W twoim przypadku nie trzeba niczego dowodzic: byles przekonany, ze pojazd jadacy o 100 km/h szybciej od innego poruszajacego sie pojazdu jedzie z predkoscia... 100 km/h.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 03.12.12, 19:48
                                                    > > To po prostu niesamowite, jak jesteś zrozpaczony i rzucasz się na nędzne
                                                    > szanse
                                                    > > podniesienia własnej wartości. Fakt, że musisz w tym celu komentować fra
                                                    > gmenty
                                                    > > wyrwane z kontekstu, świadczy tym bardziej o rozpaczy każącej ci zniżać
                                                    > się do
                                                    > > poziomu który usprawiedliwia takie działania.
                                                    >
                                                    > "niesamowite" i jestem "zrozpaczony" bo jednym cytatem ukazalem nedze twoich m
                                                    > anipulacji falszowania cytatow, na ktore sam sie powolujesz?
                                                    > Ciekaw jestem ile jeszcze razy uderzysz mnie nosem w piesc i brzuchem w kolano.

                                                    Przecież ci napisałem, dlaczego jesteś zrozpaczony - a ty zamiast się do tego odnieść, wyobraziłeś sobie inny powód tego napisałem i sam go skomentowałeś. Sam siebie uderzasz nosem w pięść.

                                                    > > Tego co przytoczyłem nie raczyłeś zacytować w ramach swoich matactw - wg
                                                    > mojej
                                                    > > definicji (nie encyklopedycznej odwołującej się do socjologii, lecz potoc
                                                    > znej)
                                                    > > wszystko się zgadza.
                                                    >
                                                    > Blad, ciagle nic sie nie "zgadza".
                                                    > 1. Kodeks drogowy nie jest zbiorem definicji "potocznych"
                                                    > 2. okreslenie encyklopedyczne nie "odwoluje sie do socjologii" a podaje zakres,
                                                    > z jakiego dane okresenie sie wywodzi.
                                                    > 3. Nawet "potoczne" okreslenie ze slownika ktory redaguja "hobbysci"(lol
                                                    > ) min "do gier np. literaki" sie nie "zgadza" bo ludzie poruszajacy sie wzdluz
                                                    > drogi, nwet jesli licznie nie sa "zebrani w jednym miejscu".

                                                    Z punktu widzenia KD ważna jest liczność tych ludzi, a nie to, czy się tam "zebrali" czy też tylko przechodzą. I w tym zakresie określenie "tłum" pasuje. Jeżeli ktoś pisze, że po parku spacerują "tłumy ludzi", to jest to poprawne określenie, mimo że ci ludzie się tam specjalnie nie zebrali.

                                                    > > Na razie ty ukazujesz nędzę umysłową manifestującą się nierozumieniem wpł
                                                    > ywu różnicy w
                                                    > > jeździe 100 km/h oraz 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszaj
                                                    > ącego się na
                                                    > > wnioski wynikające z dyskusji.
                                                    >
                                                    > Owo "nierozumienie wplywu roznicy" musialbys najpierw udowodnic.

                                                    Ty to zrobiłeś już za mnie.

                                                    > W twoim przypadku nie trzeba niczego dowodzic: byles przekonany, ze pojazd jada
                                                    > cy o 100 km/h szybciej od innego poruszajacego sie pojazdu jedzie z predkoscia.
                                                    > .. 100 km/h.

                                                    Nie byłem, tylko jestem nadal przekonany (tu jest dobre miejsce do ucięcia cytatu wyrwanego z kontekstu - dasz radę się powstrzymać?), że w omawianym przypadku nie ma różnicy czy pojazd jedzie 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się, czy też jedzie 100 km/h.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 03.12.12, 20:55
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Z punktu widzenia KD ważna jest liczność tych ludzi, a nie to, czy się tam "zeb
                                                    > rali" czy też tylko przechodzą. I w tym zakresie określenie "tłum" pasuje.

                                                    Nie, nie pasuje. "Intensywny ruch" ciagle nie jest rownoznaczny z "tlumem".

                                                    > Nie byłem, tylko jestem nadal przekonany że w omawianym przypadku nie ma różnicy czy
                                                    > pojazd jedzie 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się, czy też jedzie 100
                                                    > km/h.

                                                    Czyli nadal wiecej niz 100 = 100.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 04.12.12, 22:37
                                                    > > Z punktu widzenia KD ważna jest liczność tych ludzi, a nie to, czy się ta
                                                    > m "zeb
                                                    > > rali" czy też tylko przechodzą. I w tym zakresie określenie "tłum" pasuje
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Nie, nie pasuje. "Intensywny ruch" ciagle nie jest rownoznaczny z "tlumem".

                                                    Z punktu widzenia KD jest równoważny.
                                                    Podobnie jak zwykła droga nie jest równoważna autostradzie, ale z punktu widzenia innych przepisów mogą to być równoważne drogi.

                                                    > > Nie byłem, tylko jestem nadal przekonany że w omawianym przypadku nie ma
                                                    > różnicy czy
                                                    > > pojazd jedzie 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się, czy
                                                    > też jedzie 100
                                                    > > km/h.
                                                    >
                                                    > Czyli nadal wiecej niz 100 = 100.

                                                    Znowu użyłeś słowa "czyli" i znowu ci wyszły głupoty.
                                                    Nie "więcej", tylko "ledwie więcej" i nie " = " tylko " różni się nieistotnie w tym temacie ".
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 05.12.12, 21:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Z punktu widzenia KD jest równoważny.

                                                    Nie jest rownoznaczny a nie "rownowazny". W KD nie ma mowy o "tlumie" a "intensywny ruch" to nie tlum.

                                                    > Podobnie jak zwykła droga nie jest równoważna autostradzie, ale z punktu widzen
                                                    > ia innych przepisów mogą to być równoważne drogi.

                                                    Ale z nie "rownoznaczne"

                                                    > Nie "więcej", tylko "ledwie więcej"

                                                    Wszystko jedno. To tez jest niezle: "ledwie wiecej" niz 100 km/h = 100 km/h.
                                                    Nowa teoria wzglednosci.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 06.12.12, 22:06
                                                    > > Z punktu widzenia KD jest równoważny.
                                                    >
                                                    > Nie jest rownoznaczny a nie "rownowazny". W KD nie ma mowy o "tlumie" a
                                                    > "intensywny ruch" to nie tlum.

                                                    Z punktu widzenia wyznaczania obszarów zabudowanych, cecha tłumu i intensywnego ruchu polegająca na liczności ludzi w danym miejscu, jeste równoważna. Tłum to nie jest to samo co intensywny ruch, ale te różnice nie są istotne dla wyznaczania obszarów zabudowanych.

                                                    > > Nie "więcej", tylko "ledwie więcej"
                                                    >
                                                    > Wszystko jedno. To tez jest niezle: "ledwie wiecej" niz 100 km/h = 100 km/h.
                                                    > Nowa teoria wzglednosci.

                                                    Znowu twoje zrujnowane ego musiało cię zmusić do zacytowania tylko fragmentu, podczas gdy pozostała część zdania wyjaśniała że nie o równość tu chodzi.
                                                    Co się skłania aż do takiego kundlenia się? Jedynie podeptane ego popychadła jest wyjaśnieniem twojego postępowania - zresztą potwierdziłeś to, demaskując się tym, jak bardzo się przejąłeś moją diagnozą.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 08.12.12, 15:29
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Z punktu widzenia wyznaczania obszarów zabudowanych, cecha tłumu i intensywnego
                                                    > ruchu polegająca na liczności ludzi w danym miejscu, jeste równoważna. Tłum to
                                                    > nie jest to samo co intensywny ruch, ale te różnice nie są istotne dla wyznacz
                                                    > ania obszarów zabudowanych.

                                                    No to swietnie.
                                                    Dowiadujemy sie, ze warunkiem wyznaczania obszarow zabudowanych sa “tlumy” oblegajace ulice i chodniki.


                                                    > Znowu twoje zrujnowane ego musiało cię zmusić do zacytowania tylko fragmentu, p
                                                    > odczas gdy pozostała część zdania wyjaśniała że nie o równość tu chodzi.
                                                    > Co się skłania aż do takiego kundlenia się? Jedynie podeptane ego popychadła je
                                                    > st wyjaśnieniem twojego postępowania - zresztą potwierdziłeś to, demaskując się
                                                    > tym, jak bardzo się przejąłeś moją diagnozą.

                                                    A w kwestii "ledwie wiecej" niz 100 km/h = 100 km/h” nie masz juz nic do napisania?
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 10.12.12, 22:00

                                                    > > Z punktu widzenia wyznaczania obszarów zabudowanych, cecha tłumu i intens
                                                    > ywnego
                                                    > > ruchu polegająca na liczności ludzi w danym miejscu, jeste równoważna. Tł
                                                    > um to
                                                    > > nie jest to samo co intensywny ruch, ale te różnice nie są istotne dla wy
                                                    > znacz
                                                    > > ania obszarów zabudowanych.
                                                    >
                                                    > No to swietnie.
                                                    > Dowiadujemy sie, ze warunkiem wyznaczania obszarow zabudowanych sa “tlumy
                                                    > ” oblegajace ulice i chodniki.

                                                    Warunkiem wystarczającym, ale nie koniecznym. A ty o pieszych jak najbardziej się wypowiadałeś.

                                                    > > Znowu twoje zrujnowane ego musiało cię zmusić do zacytowania tylko fragme
                                                    > ntu, p
                                                    > > odczas gdy pozostała część zdania wyjaśniała że nie o równość tu chodzi.
                                                    > > Co się skłania aż do takiego kundlenia się? Jedynie podeptane ego popycha
                                                    > dła je
                                                    > > st wyjaśnieniem twojego postępowania - zresztą potwierdziłeś to, demaskuj
                                                    > ąc się
                                                    > > tym, jak bardzo się przejąłeś moją diagnozą.
                                                    >
                                                    > A w kwestii "ledwie wiecej" niz 100 km/h = 100 km/h” nie masz juz nic do
                                                    > napisania?

                                                    Pierwsze zdanie mojej poprzedniej wypowiedzi wg mnie wyczerpuje temat.

                                                    ========


                                                    > > Nie widzę związku na tyle jednoznacznego żeby takie ośmieszanie mogło mie
                                                    > ć miejsce.
                                                    >
                                                    > I kogos ma dziwic, ze „nie widzisz“?
                                                    > Twoj mongolski odpowiednik tez nie „widzialby zwiazku“, gdyby wytyk
                                                    > al swoim mongolskim policjantom ich „azjatycka mentalnosc“.
                                                    > Dlatego nie musisz miec powodow do niepokoju. Nie jestes sam.

                                                    Czyli dla ciebie - w skali kraju - wszyscy muszą mieć taką samą mentalność? Zgłosiłeś się już do Nobla w związku z tym przełomowym odkryciem?

                                                    > > W ramach ośmieszania - stwierdziłeś:
                                                    > > na najprostsze pytanie pozwalajace ja zweryfikowac "nie chcesz" odpowiedz
                                                    > iec
                                                    > > Jak mogę "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, na które już odpowiedziałe
                                                    > m?
                                                    >
                                                    > I co ma byc z tym „pytaniem“ i „osmieszaniem“?

                                                    To, że twierdziłeś że na jakieś pytanie "nie chcę" odpowiedzieć, gdy tymczasem już dawno na nie odpowiedziałem. Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, jeżeli odpowiedzi już się udzieliło?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 11.12.12, 14:48
                                                    > Warunkiem wystarczającym, ale nie koniecznym.

                                                    To dokladnie tak, jak z intensywnym ruchem, ktory moze ale wcale nie musi oznaczac tlum.

                                                    Gdy zabierasz sie za rzeczy, z ktorych rozumiesz tak malo, jak z budowy i funkcjonowania samochodu wychodza takie wlasnie idiotyzmy. Czemu to robisz? Przeciez pisales juz, ze nic z tej materii nie rozumiesz.

                                                    > Czyli dla ciebie - w skali kraju - wszyscy muszą mieć taką samą mentalność?

                                                    Nie pisalem o „wszystkich“ tylko o twoim mongolskim odpowiedniku, z ktorym notabene mialbys pewnie wiecej wspolnego niz wiekszosc ludzi w Polsce. Nie, zebym mial jakies uprzedzenia wobec Mongolow.

                                                    > To, że twierdziłeś że na jakieś pytanie "nie chcę" odpowiedzieć, gdy tymczasem już dawno
                                                    > na nie odpowiedziałem. Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, jeżeli odpowiedzi
                                                    > już się udzieliło?

                                                    Po jakichs 20 postach wydusilem z ciebie wreszcie odpowiedz na pytanie, gdzie sie rodza i wychowuja policjanci z – jak to zdiagnozowales - “wschodnia mentalnoscia” – tam mianowicie, gdzie urodziles i wychowales sie ty.
                                                    ”O wplywie” (tego samego) miejsca urodzenia i wychowania” (w tym samym kraju!) “wypowiadac sie“ juz jednak „nie chciales” – bo twojej socjologii i etnologii starcza tylko na diagnoze o “wschodniej mentalnosci” policjantow – tak jakby na ich wychowanie wplyw mialo inne wzorce kulturowe niz np. na ciebie. Takie uzasadnienie to juz jednak „kosmogonia“ albo moze budowa i funkcjonowanie nowoczesnego samochodu?

                                                    W ramach osmieszania jak zwykle ci sie udalo – po raz kolejny wyjsc na idiote.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 11.12.12, 20:42
                                                    > A w kwestii "ledwie wiecej" niz 100 km/h = 100 km/h” nie masz juz nic do
                                                    > napisania?

                                                    Znowu twoje zrujnowane ego musiało cię zmusić do zacytowania tylko fragmentu,
                                                    podczas gdy pozostała część zdania wyjaśniała że nie o równość tu chodzi.

                                                    > > Warunkiem wystarczającym, ale nie koniecznym.
                                                    >
                                                    > To dokladnie tak, jak z intensywnym ruchem, ktory moze ale wcale nie musi oznac
                                                    > zac tlum.

                                                    W przypadku pieszych potocznie oznacza.

                                                    > > Czyli dla ciebie - w skali kraju - wszyscy muszą mieć taką samą mentalnoś
                                                    > ć?
                                                    >
                                                    > Nie pisalem o „wszystkich“ tylko o twoim mongolskim odpowiedniku, z
                                                    > ktorym notabene mialbys pewnie wiecej wspolnego niz wiekszosc ludzi w Polsce.
                                                    > Nie, zebym mial jakies uprzedzenia wobec Mongolow.

                                                    Czyli ja mam wschodnią mentalność, podobnie jak większość policjantów?

                                                    > > To, że twierdziłeś że na jakieś pytanie "nie chcę" odpowiedzieć, gdy tymc
                                                    > zasem już dawno
                                                    > > na nie odpowiedziałem. Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, je
                                                    > żeli odpowiedzi
                                                    > > już się udzieliło?
                                                    >
                                                    > Po jakichs 20 postach wydusilem z ciebie wreszcie odpowiedz na pytanie, gdzie s
                                                    > ie rodza i wychowuja policjanci z – jak to zdiagnozowales - “wschod
                                                    > nia mentalnoscia” – tam mianowicie, gdzie urodziles i wychowales si
                                                    > e ty.
                                                    > ”O wplywie” (tego samego) miejsca urodzenia i wychowania” (w
                                                    > tym samym kraju!) “wypowiadac sie“ juz jednak „nie chciales&#
                                                    > 8221; – bo twojej socjologii i etnologii starcza tylko na diagnoze o R
                                                    > 20;wschodniej mentalnosci” policjantow – tak jakby na ich wychowani
                                                    > e wplyw mialo inne wzorce kulturowe niz np. na ciebie. Takie uzasadnienie to ju
                                                    > z jednak „kosmogonia“ albo moze budowa i funkcjonowanie nowoczesneg
                                                    > o samochodu?
                                                    >
                                                    > W ramach osmieszania jak zwykle ci sie udalo – po raz kolejny wyjsc na id
                                                    > iote.

                                                    Nie pytam o liczbę postów, socjologię, diagnozowanie ani mentalność czy wzorce kulturowe. Pytam o taki przypadek:
                                                    Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, jeżeli odpowiedzi już się udzieliło?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 13.12.12, 17:49
                                                    > Znowu twoje zrujnowane ego musiało cię zmusić do zacytowania tylko fragmentu,
                                                    > podczas gdy pozostała część zdania wyjaśniała że nie o równość tu chodzi.

                                                    Najwazniejsze, ze "ledwie wiecej" niz 100 km/h = 100 km/h”. Po skokach na glowke do wiaderka, znaku, ktory skapowales po poltora roku (choc jeszcze nie do konca) to tez ciekawe osiagniecie.

                                                    > W przypadku pieszych potocznie oznacza.

                                                    Potocznie to w Pultusku.
                                                    Definicje dotyczace przepisow nie maja nic wspolnego z mowa potoczna.

                                                    > Czyli ja mam wschodnią mentalność, podobnie jak większość policjantów?

                                                    A jak myslisz, czemu ja to wszystko tak ciagne?
                                                    Jedynym powodem, dla ktorego poswiecam ci az tyle czasu jest studuiowanie twojej niewiarygodnej azjatyckiej mentalnosci. Nie przypuszczalem, ze tak ekstremalne przypadki w ogole moga istniec. Twoj betonowy upor juz po pierwszych kompromitacjach gdy uzasadnianiales masakrowania sie na drogach w Polsce autostradami w Niemczech albo ze znacznie gorsza widocznosc przy wyprzedzaniu nie ma wplywu na bezpieczenstwo juz mnie zafascynowala.
                                                    Tu gdzie zyje nawet najbardziej uposledzeni ludzie nie wpadliby na cos tak absurdalnego.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 15.12.12, 12:59
                                                    > > Znowu twoje zrujnowane ego musiało cię zmusić do zacytowania tylko fragme
                                                    > ntu,
                                                    > > podczas gdy pozostała część zdania wyjaśniała że nie o równość tu chodzi.
                                                    >
                                                    > Najwazniejsze, ze "ledwie wiecej" niz 100 km/h = 100 km/h”.

                                                    Ja napisałem co innego. Musisz być niesamowicie sponiewierany, jeżeli posuwasz się do niecytowania wypowiedzi z której wynika co innego niż próbujesz wcisnąć.

                                                    > > W przypadku pieszych potocznie oznacza.
                                                    >
                                                    > Potocznie to w Pultusku.
                                                    > Definicje dotyczace przepisow nie maja nic wspolnego z mowa potoczna.

                                                    Nie owawialiśmy definicji dotyczących przepisów, tylko to, co w twoim przekonaniu dzieje się przy Pułkowej.

                                                    > > Czyli ja mam wschodnią mentalność, podobnie jak większość policjantów?
                                                    >
                                                    > A jak myslisz, czemu ja to wszystko tak ciagne?

                                                    Jakieś cechy tej wschodniej mentalności które u mnie wykryłeś jesteś w stanie wymienić?
                                                    Na przykład nieodpowiadanie na pytania, albo cytowanie części wypowiedzi oderwanej od kontekstu? Albo twierdzenie że ktoś nie chce odpowiedzieć na pytanie, na które już dawno odpowiedział?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 19.12.12, 17:24
                                                    > Ja napisałem co innego.

                                                    Do wypowiedzi o wyprzedzaniu “z roznica predkosci 100 km/h” jadacego roweru ty odniosles sie piszac o wyprzedzaniu rowertu z predkoscia 100 km/h.
                                                    Wynika z tego ze wiecej niz 100 = 100.
                                                    Logika na poziomie podstawowki – jak wiadomo przerastajaca twoje mozliwosci.

                                                    > Nie owawialiśmy definicji dotyczących przepisów, tylko to, co w twoim przekonaniu dzieje
                                                    > się przy Pułkowej.

                                                    Owszem, to ty powolujesz sie na przepisy, i to akurat te, ktore jako uzytkownka drog wcale cie obchodzic nie musza i z ktorych (jak sam twierdzisz) rozumiesz tyle, co z techniki i funkcjonowania nowoczesnego samochodu czyli nic.
                                                    Powolujac sie wlasnie na te przepisy przekonujesz, ze omawiany odcinek Pulkowej nie powinien byc traktowany jako obszar zabudowany.

                                                    Twoj upor w robieniu z siebie idioty bije na glowe wszystko, co do tej pory widzialem.
                                                    Mam nadzieje, ze sie leczysz.


                                                    > Jakieś cechy tej wschodniej mentalności które u mnie wykryłeś jesteś w stanie wymienić?

                                                    Owszem, krancowa glupote i nieporadnosc w obejsciu ze standardami, ktore sa powszechne np. na tzw. Zachodzie, nawet wsrod najbardziej prymitywnych warstw spolecznych.

                                                    Nie moge sobie wyobrazic kogos (nawet bardzo prostego), kto przy zdrowych zmyslach argumentowalby, ze trzeba lamac przepisy i jezdzic znacznie szybciej i znacznie wiecej ryzykowac i w efekcie znacznie czesciej sie zabijac niz wynikaloby to z realnych warunkow bo ktos gdzies indziej moze jezdzic szybciej z racji lepszych warunkow.
                                                    Ten nakaz skakania na glowke do wiaderka bo sasiad ma basen olimpijski okreslam juz jako syndrom klemensa.

                                                    To samo z wyprzedzaniem na autostradzie, ktore mimo ewidentnie gorszej widocznosci nie staje sie bardziej niebezpieczne i calej kupy podobnych idiotyzmow.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 21.12.12, 13:04
                                                    > > Ja napisałem co innego.
                                                    >
                                                    > Do wypowiedzi o wyprzedzaniu “z roznica predkosci 100 km/h” jadaceg
                                                    > o roweru ty odniosles sie piszac o wyprzedzaniu rowertu z predkoscia 100 km/h.
                                                    > Wynika z tego ze wiecej niz 100 = 100.
                                                    > Logika na poziomie podstawowki – jak wiadomo przerastajaca twoje mozliwos
                                                    > ci.

                                                    Z tego wynika co innego i dokładnie napisałem, co. Musisz być niesamowicie sponiewierany, jeżeli posuwasz się do niecytowania wypowiedzi z której wynika co innego niż próbujesz wcisnąć.

                                                    > > Nie owawialiśmy definicji dotyczących przepisów, tylko to, co w twoim prz
                                                    > ekonaniu dzieje
                                                    > > się przy Pułkowej.
                                                    >
                                                    > Owszem, to ty powolujesz sie na przepisy

                                                    Ale teraz nie było mowy o przepisach, tylko o tym, co w twoim przekonaniu dzieje
                                                    się przy Pułkowej. Stąd mowa potoczna jest jak najbardziej dozwolona.

                                                    > > Jakieś cechy tej wschodniej mentalności które u mnie wykryłeś jesteś w st
                                                    > anie wymienić?
                                                    >
                                                    > Owszem, krancowa glupote i nieporadnosc w obejsciu ze standardami, ktore sa pow
                                                    > szechne np. na tzw. Zachodzie, nawet wsrod najbardziej prymitywnych warstw spol
                                                    > ecznych.
                                                    >
                                                    > Nie moge sobie wyobrazic kogos (nawet bardzo prostego), kto przy zdrowych zmysl
                                                    > ach argumentowalby, ze trzeba lamac przepisy i jezdzic znacznie szybciej i znac
                                                    > znie wiecej ryzykowac i w efekcie znacznie czesciej sie zabijac niz wynikaloby
                                                    > to z realnych warunkow bo ktos gdzies indziej moze jezdzic szybciej z racji lep
                                                    > szych warunkow.

                                                    A kto tak twierdzi? Zacytuj fragment.

                                                    Na to nie odpowiedziałeś:

                                                    ***** Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, jeżeli odpowiedzi już się udzieliło?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 21.12.12, 15:10
                                                    > Z tego wynika co innego i dokładnie napisałem, co.

                                                    Nie, nie wynika. Z naiwnoscia wiejskiej dziewczyny usilowales wcisnac, ze okreslenie (bodajze) „ledwo wyzsza niz 100“ to to samo co 100.
                                                    Tak jednak nie jest bo wyzej (nawet jesli ledwo) to ciagle wyzej a nie tyle samo.
                                                    No ale przeciez musisz zgodnie ze swoim mottem zyciowym robic z siebie idiote do upadlego. Powodzenia .

                                                    > Ale teraz nie było mowy o przepisach, tylko o tym, co w twoim przekonaniu dzieje
                                                    > się przy Pułkowej.

                                                    Caly czas jest mowa o przepisach bo cala kwestia tych przepisow dotyczy. Nawet twoje pytanie do tych przepisow i uzytych tam okreslen “intensywny ruch pieszych” sie odnosi.
                                                    Moje przekonanie tez odnosisz tylko do tego, co jest w przepisach, ktorych nie rozmiesz tak samo jak budowy i funkcjonowania nowoczesnego samochodu.

                                                    > A kto tak twierdzi? Zacytuj fragment.

                                                    ”Żeby się rozwijać, często trzeba się szybko
                                                    przemieszczać, a jak są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko. Nie jest ono
                                                    wielkie, ale w skali kraju powoduje że jest tyle właśnie śmiertelnych ofiar w przeliczeniu na liczbę samochodów/mieszkańców.”

                                                    Ktoś kto ma do wyboru jazdę zgodną z
                                                    przepisami lub niezgodną, w Polsce zazwyczaj podejmie tę drugą decyzję,
                                                    zwiększając prawdopodobieństwo wypadku do ok. 12 ofiar na 1 mld przejechanych
                                                    kilometrów. Zakładając że jedzie 200 km, prawdopodobieństwo że w wyniku jego
                                                    jazdy ktoś zginie wynosi ok. 0,00024 %”


                                                    Co z twoim przeswietnym twierdzeniem, ze wyprzedzanie na autostradzie w warunkach znacznie gorszej widocznosci nie ma wplywu na wzrost ryzyka wypadku? Tu juz nie chcesz, zebym cytowal fragment?
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 22.12.12, 22:31
                                                    > > Z tego wynika co innego i dokładnie napisałem, co.
                                                    >
                                                    > Nie, nie wynika. Z naiwnoscia wiejskiej dziewczyny usilowales wcisnac, ze okres
                                                    > lenie (bodajze) „ledwo wyzsza niz 100“ to to samo co 100.

                                                    Więc zacytuj to co napisałem i udowodnij że próbowałem wcisnąć to, co z naiwnością wiejskiego dupodajka próbujesz wciskać. Przechodzimy do konkretów, więc już twój zapał mija.

                                                    > > Ale teraz nie było mowy o przepisach, tylko o tym, co w twoim przekonaniu
                                                    > dzieje
                                                    > > się przy Pułkowej.
                                                    >
                                                    > Caly czas jest mowa o przepisach

                                                    Ale tym razem nie było mowy o przepisach. Była mowa o tym, co w twoim przekonaniu dzieje się przy Pułkowej. Twoje przekonania nic z przepisami nie muszą mieć wspólnego.

                                                    > > A kto tak twierdzi? Zacytuj fragment.
                                                    >
                                                    > ”Żeby się rozwijać, często trzeba się szybko
                                                    > przemieszczać, a jak są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko. Nie jest ono
                                                    > wielkie, ale w skali kraju powoduje że jest tyle właśnie śmiertelnych ofiar w p
                                                    > rzeliczeniu na liczbę samochodów/mieszkańców.”
                                                    > Ktoś kto ma do wyboru jazdę zgodną z
                                                    > przepisami lub niezgodną, w Polsce zazwyczaj podejmie tę drugą decyzję,
                                                    > zwiększając prawdopodobieństwo wypadku do ok. 12 ofiar na 1 mld przejechanych
                                                    > kilometrów. Zakładając że jedzie 200 km, prawdopodobieństwo że w wyniku jego
                                                    > jazdy ktoś zginie wynosi ok. 0,00024 %”

                                                    Napisałeś wcześniej w zarzucie, że usprawiedliwiam taką jazdę, "bo ktos gdzies indziej moze jezdzic szybciej z racji lepszych warunkow".
                                                    Gdzie w przytoczonym przez ciebie cytacie jest mowa o tym że można jeździć szybciej, bo gdzieś indziej można jeździć szybciej z racji lepszych warunków?

                                                    > Co z twoim przeswietnym twierdzeniem, ze wyprzedzanie na autostradzie w warunka
                                                    > ch znacznie gorszej widocznosci nie ma wplywu na wzrost ryzyka wypadku? Tu juz
                                                    > nie chcesz, zebym cytowal fragment?

                                                    Na razie powyższy okazał się nieadekwatny do twoich zarzutów, więc z nim się uporaj. A jak jesteś taki chętny do dyskusji (ciekawe dlaczego akurat na ten tamat, a na inne nie), to okaż ten zapał przy swoich zaległych kwestiach:

                                                    ***** Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, jeżeli odpowiedzi już się udzieliło?

                                                    Przeniosłem z innego wątku:

                                                    > Zachowuje sie “jakby byly” bo one tam sa.
                                                    > Np. takie, ze wiem, ktoredy przebiega droga jesli nie jest remontowana.
                                                    > Nie wiedzialbym, ktory przebiega droga, gdy nie jest remontowana.

                                                    Pytam o twoje zachowanie, a nie o wiedzę, przeżycia czy ekscytacje. Czym się różni twoje zachowanie, gdy są same żółte linie od zachowania gdy są żółte i białe?

                                                    > > Przecież pisałem ci wielokrotnie że oznakowanie jest poprawne i to oznako
                                                    > wanie
                                                    > > rozumiem.
                                                    >
                                                    > Tzn. Ze po 70-tce dla ciezarowek osobowki nadal powinny jechac 40-tka jesli wcz
                                                    > esniej obowiazywala 40-tka?

                                                    Tak.

                                                    > Z drugiej strony pytanie o podobna sytuacje (z ta roznica, ze drugi znak ma zno
                                                    > sic ograniczenie i wprowadzic nowe dla ciezarowek) bylo dla ciebie tak trudne,
                                                    > jak biegla znajomosc budowy i funkcjonowania samochodu)

                                                    Przecież ci pisałem że myślałem że piszesz o czym innym, podczas gdy pisałeś nie na temat, stąd porównanie z budową samochodu. Poza tym porównywałem sam fakt obowiązku znajomości czegoś przy krytykowaniu wykonania tego czegoś, a nie tego czegoś stopień skomplikowania. Ale ty będziesz wciskał nie to co ja napisałem, tylko to co sobie wymyśliłeś. Twoje rozsmarowane ego każe ci się się kundlić, żebyś chociaż w wyobraźni myślał że odniosłeś sukces.

                                                    > > W tym przypadku nie stawiałem żadnych wymagań,
                                                    >
                                                    > Zapamietajmy to: nie stawiasz zadnych wymagan i nie masz zadnych oczekiwan wobe
                                                    > c znakologow i ich kwalifikacji.

                                                    W tym przypadku. Tego raczej nie zapamiętasz - będziesz cytował to co ty napisałeś, a nie to co ja. Będziesz pisał że w ogóle do znakologów nie mam wymagań - masz tak zdeptane ego, że jestem pewien że tak będziesz robił. Tak jak teraz z budową samochodu.

                                                    > Jak ktos, od kogo niczego sie nie wymaga i nie
                                                    > oczekuje moze w ogole popelnic blad?

                                                    Bo te wymagania stawia kto inny i wg jego oceny błąd został popełniony.

                                                    > Ciebie nie trzeba gonic w slepy rog. Ty robisz to najlepiej sam.

                                                    Dobrze że o tym napisałeś, bo nawet bym nie zauważył że jestem w ślepym rogu. Dla ciebie to może faktycznie byłby ślepy róg.
                                                    Jak zwykle ekscytujesz się urojonymi sukcesami nie czekając na odpowiedź - tak chciałbyś już już już odnieść jakiś sukces.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 23.01.13, 10:54
                                                    > Więc zacytuj to co napisałem i udowodnij że próbowałem wcisnąć to, co z naiwnością
                                                    > wiejskiego dupodajka próbujesz wciskać.

                                                    Prosze bardzo:
                                                    Pisalem o wyprzedzaniu rowerzysty z roznica predkosci wynoszaca 100 km/h.
                                                    Ty z tego zrobiles wyprzedzanie z predkoscia 100 km/h.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,140037598,140428648,Re_Trzeci_Swiat.html?wv.x=2
                                                    Gdy zwrocilem ci uwage na to, ze pisalem o innej predkosci ty wierny swojej dewizie robienia z siebie idioty do oproru upierasz sie, ze cytuje: „nie ma roznicy“

                                                    „jestem nadal przekonany że w omawianym przypadku nie ma różnicy czy pojazd jedzie 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się, czy też jedzie 100 km/h.“ – NIE MA ROZNICY
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,140037598,140894232,Re_Trzeci_Swiat.html?wv.x=2

                                                    > Ale tym razem nie było mowy o przepisach. Była mowa o tym, co w twoim przekonaniu
                                                    > dzieje się przy Pułkowej. Twoje przekonania nic z przepisami nie muszą mieć wspólnego.

                                                    Czyli nawet lepiej wiesz ode mnie, jakie mam przekonania?
                                                    Zmartwie cie, to co dzieje sie przy Pulkowej interesuje mnie tylko z punktu widzenia przepisow i cala dyskusja kreci sie wokol tego, czy obowiazujace tam oznakowanie jest z ymi przepisami zgodne.
                                                    Znow wpakowales sie we wlasne szambo i znow z uporem wiejskiego debila praktykujesz to co zwykle: robisz z iebie idiote – do oporu.

                                                    > Napisałeś wcześniej w zarzucie, że usprawiedliwiam taką jazdę, "bo ktos gdzies indziej
                                                    > moze jezdzic szybciej z racji lepszych warunkow".

                                                    Owszem. Cala ta dyskusja wziela sie z porownan smiertelnosci na drogach w Polsce i krajach wyzej rozwinietych jak Niemcy lub Anglia. Te kraje tez sie „musza rozwijac“ i co glupsi rowniez moglby argumentowac, ze robiac z drog takich chlew jak w Polsce albo Rosji rozwijaliby sie szybciej. Takich debili jest w tych krajach na szczescie znikomo malo.

                                                    > Na razie powyższy okazał się nieadekwatny do twoich zarzutów, więc z nim się uporaj.

                                                    Uporalem sie powyzej. Dlatego teraz chetnie dowiedzialbym sie czy potwierdzasz, ze wyprzedzanie na autostradzie w warunkach znacznie gorszej widocznosci nie ma wplywu na wzrost ryzyka wypadku?


                                                    > Przeniosłem z innego wątku:

                                                    > Pytam o twoje zachowanie, a nie o wiedzę.

                                                    A ja odpowiadam: zachowanie wynika z wiedzy.

                                                    > Czym się różni twoje zachowanie, gdy są same żółte linie od zachowania gdy są żółte i białe?

                                                    Tym, ze gdy sa zolte i biale jade znacznie ostrozniej i wolniej a takze po innej linii.
                                                    Niesamowite, co?


                                                    >> Tzn. Ze po 70-tce dla ciezarowek osobowki nadal powinny jechac 40-tka jesli wcz
                                                    >> esniej obowiazywala 40-tka?

                                                    > Tak.

                                                    No to gratuluje. Robienie z siebie idioty nawet wtedy, gdy samemu przyznalo sie slusznosc przciwienstwa swojej tezy to cos rzeczywiscie nowego na tym forum. To juz nie tylko krancowa tepota. To przejaw choroby umyslowej.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 24.01.13, 13:45
                                                    > "jestem nadal przekonany że w omawianym przypadku nie ma różnicy czy poja
                                                    > zd jedzie 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się, czy też jedzie
                                                    > 100 km/h." - NIE MA ROZNICY

                                                    W OMAWIANYM PRZYPADKU. Nie że w ogóle, co podchwyciłeś jak wygłodniały kundel kość.
                                                    Dlaczego ty zawsze wykładasz się na takich oczywistych przypadkach?

                                                    > Zmartwie cie, to co dzieje sie przy Pulkowej interesuje mnie tylko z punktu wid
                                                    > zenia przepisow

                                                    Co nie oznacza że nie można używać potocznych słów w opisywaniu
                                                    jakiejś sytuacji, nawet jeżeli ta sytuacja dotyczy przepisów. Chyba że
                                                    chodzi o tworzenie przepisów.

                                                    > Znow wpakowales sie we wlasne szambo i znow z uporem wiejskiego debila praktyku
                                                    > jesz to co zwykle: robisz z iebie idiote - do oporu.

                                                    W ten sposób wyrażasz nadzieję że w końcu udało ci się mieł rację i z tej niepowstrzymanej radości stajesz się agresywny. Kundel którego wszyscy kopią też czasami merda ogonem, a przy tym jeszcze warczy żeby podnieść własną samoocenę.

                                                    > > Napisałeś wcześniej w zarzucie, że usprawiedliwiam taką jazdę, "bo ktos g
                                                    > dzies indziej
                                                    > > moze jezdzic szybciej z racji lepszych warunkow".
                                                    >
                                                    > Owszem.

                                                    I miałeś to udowodnił cytatem. Przytoczyłeś jakiś cytat, ale nie było w nim tego co mi zarzucałeś. Tymczasem zachowujesz się tak, jakby w nim był taki fragment i jeszcze się tym nakręcasz jak głupek.
                                                    Dalsza część pytania brzmiała:
                                                    Gdzie w przytoczonym przez ciebie cytacie jest mowa o tym że można jeździć szybciej, bo gdzieś indziej można jeździć szybciej z racji lepszych warunków?

                                                    Jeszcze przytoczony przez ciebie cytat, bo sam go już nie znajdziesz:
                                                    > "Żeby się rozwijał, często trzeba się szybko
                                                    > przemieszczał, a jak są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko. Nie jest ono
                                                    > wielkie, ale w skali kraju powoduje że jest tyle właśnie śmiertelnych ofiar w p
                                                    > rzeliczeniu na liczbę samochodów/mieszkańców.
                                                    > Ktoś kto ma do wyboru jazdę zgodną z
                                                    > przepisami lub niezgodną, w Polsce zazwyczaj podejmie tę drugą decyzję,
                                                    > zwiększając prawdopodobieństwo wypadku do ok. 12 ofiar na 1 mld przejechanych
                                                    > kilometrów. Zakładając że jedzie 200 km, prawdopodobieństwo że w wyniku jego
                                                    > jazdy ktoś zginie wynosi ok. 0,00024 %"


                                                    I jeszcze raz pytanie do powyższego, bo już pewnie zapomniałeś:
                                                    Gdzie w przytoczonym przez ciebie cytacie jest mowa o tym że można jeździć szybciej, bo gdzieś indziej można jeździć szybciej z racji lepszych warunków?

                                                    > > Na razie powyższy okazał się nieadekwatny do twoich zarzutów, więc z nim
                                                    > się uporaj.
                                                    >
                                                    > Uporalem sie powyzej.

                                                    Znowu ci schizofrenia wraca - nie wskazałeś fragmentu, który
                                                    świadczyłby że napisałem to co mi zarzucasz, ale się przecież "uporałeś".

                                                    > > Czym się różni twoje zachowanie, gdy są same żółte linie od zachowania gd
                                                    > y są żółte i białe?
                                                    >
                                                    > Tym, ze gdy sa zolte i biale jade znacznie ostrozniej i wolniej a takze po inne
                                                    > j linii.
                                                    > Niesamowite, co?

                                                    Jazda po ciągłej linii jest z pewnością czym innym niż traktowanie jej jakby jej nie było, więc na pewno jej nie ignorujesz i ma ona wpływ na twoje zachowanie - bo przecież po niej jedziesz. Gdyby jej nie było, to jechałbyś zupełnie inaczej.
                                                    Pytam w kontekście ruchu drogowego: tor twojej jazdy jest inny? Komu innemu ustępujesz pierwszeństwa? Twoje stany emocjonalne nie są tu interesujące.

                                                    ***** Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, jeżeli odpowiedzi już się udzieliło?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 25.01.13, 16:50
                                                    > "jestem nadal przekonany że w omawianym przypadku nie ma różnicy czy poja
                                                    > zd jedzie 100 km/h szybciej od obiektu ledwie poruszającego się, czy też jedzie
                                                    > 100 km/h." - NIE MA ROZNICY

                                                    > W OMAWIANYM PRZYPADKU. Nie że w ogóle,

                                                    Czyli 2+2 „w ogole“ jest 4 ale „w omawianym przypadku“ moze byc 5 albo np. 6,5.
                                                    To pewnie jakis kolejny “alias”, co?

                                                    >> Zmartwie cie, to co dzieje sie przy Pulkowej interesuje mnie tylko z punktu wid
                                                    >> zenia przepisow

                                                    > Co nie oznacza że nie można używać potocznych słów w opisywaniu
                                                    > jakiejś sytuacji, nawet jeżeli ta sytuacja dotyczy przepisów.

                                                    Nie, nie mozna. Przepisy posluguja sie jezykiem scislym a nie potocznym lub aliasami z Pultuska.


                                                    > >> Napisałeś wcześniej w zarzucie, że usprawiedliwiam taką jazdę, "bo ktos g
                                                    >> dzies indziej
                                                    > > >moze jezdzic szybciej z racji lepszych warunkow".
                                                    >
                                                    >> Owszem.

                                                    > I miałeś to udowodnił cytatem.

                                                    Troche to zajelo ale doszukalem sie w archiwum forum. Dyskusja o tym, ze ilosc ofiar wypadkow drogowych w kraju A jest kilkakrotnie wyzsza (bo kierowcy „zazwyczaj lamia przepisy“ i „podejmuja ryzyko“ „zeby sie rozwijac“) od ilosci ofiar w kraju B zostala ukoronowana nastepujacym argumentem:

                                                    ---“kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w
                                                    tym samym czasie.”---


                                                    Czyli w kraju A przy znacznie gorszej infrastrukturze kierowcy swiadomie lamia przepisy, swiadomie ryzykuja i sie zabijaja bo w kraju sasiednim kierowcy przy lepszej infrstrukturze moga jezdzic szybciej.

                                                    Skok na glowke do wiaderka bo sasiad ma basen.

                                                    Teraz juz wiesz, ze to napisales?

                                                    > I jeszcze raz pytanie do powyższego, bo już pewnie zapomniałeś:
                                                    > Gdzie w przytoczonym przez ciebie cytacie jest mowa o tym że można jeździć szybciej, bo > gdzieś indziej można jeździć szybciej z racji lepszych warunków?

                                                    Nie mozna a wrecz trzeba: Z tej samej dyskusji tuz powyzej:
                                                    ” Żeby się rozwijać, często trzeba się szybko przemieszczać, a jak są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko”


                                                    > Znowu ci schizofrenia wraca - nie wskazałeś fragmentu, który
                                                    > świadczyłby że napisałem to co mi zarzucasz, ale się przecież "uporałeś"

                                                    Powtorzyc jeszcze raz powyzsze?.

                                                    > > Czym się różni twoje zachowanie, gdy są same żółte linie od zachowania gd
                                                    > >y są żółte i białe?
                                                    >
                                                    > >Tym, ze gdy sa zolte i biale jade znacznie ostrozniej i wolniej a takze po inne
                                                    > >j linii.
                                                    >> Niesamowite, co?

                                                    > Jazda po ciągłej linii jest z pewnością czym innym niż traktowanie jej jakby jej nie było,

                                                    I co ja ci mam na to napisac biedaku? Na szczescie nie mam takich dylematow.

                                                    > Pytam w kontekście ruchu drogowego: tor twojej jazdy jest inny?

                                                    Klemens u szczytu formy czyli: czy wróbel ma jedną nóżkę bardziej? Inny od czego biedny cwoku?
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 28.01.13, 15:10
                                                    > Czyli 2+2 „w ogole“ jest 4 ale „w omawianym przypadku“
                                                    > moze byc 5 albo np. 6,5.

                                                    Jak komuś mówisz ile przejechałeś w danym roku kilometrów, to podajesz z dokładnością do 1 km? Bo przecież 15 tysięcy km to nie to samo co 15136 km.

                                                    > > Co nie oznacza że nie można używać potocznych słów w opisywaniu
                                                    > > jakiejś sytuacji, nawet jeżeli ta sytuacja dotyczy przepisów.
                                                    >
                                                    > Nie, nie mozna. Przepisy posluguja sie jezykiem scislym a nie potocznym lub ali
                                                    > asami z Pultuska.

                                                    Tylko że teraz nie pisałem o tym co jest w przepisach, tylko o tym co sobie wyobrażasz. A w tym celu mogę użyć mowy potocznej.

                                                    > > I miałeś to udowodnił cytatem.
                                                    >
                                                    > Troche to zajelo ale doszukalem sie w archiwum forum.

                                                    To chwalebne, ale podobno ta informacja miała się znaleźć w tym cytacie:
                                                    > "Żeby się rozwijał, często trzeba się szybko
                                                    > przemieszczał, a jak są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko. Nie jest ono
                                                    > wielkie, ale w skali kraju powoduje że jest tyle właśnie śmiertelnych ofiar w p
                                                    > rzeliczeniu na liczbę samochodów/mieszkańców.
                                                    > Ktoś kto ma do wyboru jazdę zgodną z
                                                    > przepisami lub niezgodną, w Polsce zazwyczaj podejmie tę drugą decyzję,
                                                    > zwiększając prawdopodobieństwo wypadku do ok. 12 ofiar na 1 mld przejechanych
                                                    > kilometrów. Zakładając że jedzie 200 km, prawdopodobieństwo że w wyniku jego
                                                    > jazdy ktoś zginie wynosi ok. 0,00024 %"



                                                    > Dyskusja o tym, ze ilosc
                                                    > ofiar wypadkow drogowych w kraju A jest kilkakrotnie wyzsza (bo kierowcy ̶
                                                    > 2;zazwyczaj lamia przepisy“ i „podejmuja ryzyko“ „zeby
                                                    > sie rozwijac“) od ilosci ofiar w kraju B zostala ukoronowana nastepujacym
                                                    > argumentem:
                                                    >
                                                    > ---“kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w
                                                    > tym samym czasie.”---

                                                    >
                                                    > Czyli w kraju A przy znacznie gorszej infrastrukturze kierowcy swiadomie lamia
                                                    > przepisy, swiadomie ryzykuja i sie zabijaja bo w kraju sasiednim kierowcy przy
                                                    > lepszej infrstrukturze moga jezdzic szybciej.
                                                    >
                                                    > Skok na glowke do wiaderka bo sasiad ma basen.
                                                    >
                                                    > Teraz juz wiesz, ze to napisales?
                                                    > (...)
                                                    > ” Żeby się rozwijać, często trzeba się szybko przemieszczać, a jak
                                                    > są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko”

                                                    To że chce pokonać ten sam dystans tak samo szybko co kierowca w B nie oznacza że chce tego dlatego że w B da się to zrobić.
                                                    To że trzeba się rozwijać i szybko przemieszczać też nie odnosi się do warunków w innych krajach.
                                                    A pytanie brzmiało:
                                                    Gdzie w przytoczonym przez ciebie cytacie jest mowa o tym że można jeździć szybciej, bo gdzieś indziej można jeździć szybciej z racji lepszych warunków?

                                                    > > Jazda po ciągłej linii jest z pewnością czym innym niż traktowanie jej ja
                                                    > kby jej nie było,
                                                    >
                                                    > I co ja ci mam na to napisac biedaku? Na szczescie nie mam takich dylematow.

                                                    Masz napisać na czym polega u ciebie nieignorowanie białych linii gdy jednocześnie są rozmalowane żółte. Niby dla każdego oczywiste, ale ty się musisz dopytywać co chwila "aleossochodzi".

                                                    > > Pytam w kontekście ruchu drogowego: tor twojej jazdy jest inny?
                                                    >
                                                    > Klemens u szczytu formy czyli: czy wróbel ma jedną nóżkę bardziej? Inny od czeg
                                                    > o biedny cwoku?

                                                    Dlaczego trzeba ci tłumaczyć takie oczywiste rzeczy wynikające z kontekstu jak jakiemuś niedorozwojowi? Nie musisz odpowiadać - w pytaniu zawarłem już odpowiedź.
                                                    Inny od jazdy gdyby były same żółte linie bez białych (tor twojej jazdy, bo pewnie już zapomniałeś o czym mowa i zaraz zaczniesz pytać jak głupek "co inny biedny cwoku?").

                                                    ***** Jak można "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, jeżeli odpowiedzi już się udzieliło?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 03.03.13, 10:50
                                                    > Jak komuś mówisz ile przejechałeś w danym roku kilometrów, to podajesz z dokładnością
                                                    > do 1 km? Bo przecież 15 tysięcy km to nie to samo co 15136 km.

                                                    Jesli ktos mi mowi, ze 15136 km to 15 tysiecy kilometrow to ja mu mowie, ze 15136 km to nie 15000 km tylko o cale 136 km wiecej.

                                                    > Tylko że teraz nie pisałem o tym co jest w przepisach

                                                    Cala dyskusja dotyczyla wlasnie przepisow.

                                                    > tylko o tym co sobie wyobrażasz.

                                                    ...odnosnie interpretacji przepisow ktore formulowane sa jezykiem scislym a nie potocznym.

                                                    > A w tym celu mogę użyć mowy potocznej.

                                                    TY mozesz sie blaznic jak chcesz.
                                                    Nie oczekuj jednak, ze ktokolwiek przy zdrowych zmyslach bedzie w kwestiach spornych dotyczacych przepisow bral powaznie twoje okreslenia z mowy potocznej.

                                                    > To że chce pokonać ten sam dystans tak samo szybko co kierowca w B nie oznacza że chce
                                                    > tego dlatego że w B da się to zrobić.

                                                    Gdyby ta wypowiedz byla pozbawiona kontekstu to tak by bylo. Ty jednak ciagle placzesz, ze wyrywam twoje wypowiedzi z kontekstu zmieniajac rzekomo ich sens. Nigdy jednak nie jestes w stanie wskazac kontekstu, ktory ten sens by zmienial.

                                                    Tutaj ten kontekst jednak mamy. W dyskusji o przyczynach wyzszej smiertelnosci na drogach w kraju A mamy nastepujace po sobie wypowiedzi:
                                                    - O znacznie wyzszej ilosci ofiar w kraju A
                                                    - Potem o przyczynach tego stanu rzeczy - „lamia przepisy“ - “podejmuja ryzyko”
                                                    W tym kontekscie wypowiedz koncowa: “kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie.”to nie stwierdzenie czyjejs checi tylko ewidentne uzasadnienie powyzszego obledu.

                                                    Tak samo jak wypowiedz „X chce sprostac wymaganiom stawianym w pracy“ mialalaby sama w sobie zupelnie inne znaczenie niz w kontekscie wypowiedzi:
                                                    „X nie moglby zyc bez pracy i pracowac bez srodkow psychotropowych“


                                                    > Masz napisać na czym polega u ciebie nieignorowanie białych linii gdy jednocześnie są
                                                    > rozmalowane żółte.

                                                    “Mam napisac“? Juz kilka razy powyzej tlumaczylem. Gdybys nie byl taki odporny na argumenty to bys wiedzial.
                                                    Posluze sieprzykladem: Znak “uwaga ostry zakret” nie ma wplywu na tor mojej jazdy. Mimo to – tak jak w przypadku bialych linii - ani go nie “ignoruje” ani nie traktuje “jakby go nie bylo”. To kolejna z wielu roznic miedzy nami, ktorej nie rozumiesz.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 06.03.13, 09:22
                                                    > Jesli ktos mi mowi, ze 15136 km to 15 tysiecy kilometrow to ja mu mowie, ze 151
                                                    > 36 km to nie 15000 km tylko o cale 136 km wiecej.

                                                    Jeżeli przejechałeś 15136 km, to wg ciebie niedopuszczalne jest żebyś stwierdził że przejechałeś "15 tys. km"?

                                                    > > Tylko że teraz nie pisałem o tym co jest w przepisach
                                                    > > tylko o tym co sobie wyobrażasz.
                                                    >
                                                    > ...odnosnie interpretacji przepisow ktore formulowane sa jezykiem scislym a nie
                                                    > potocznym.

                                                    Odnośnie tego co sobie wyobrażasz - nie żadnej interpretacji przepisów.
                                                    Czy da się to dopasować do przepisów i słownikowych znaczeń terminów w nich użytych - to osobna kwestia, co do której i tak wiamomo że się da.

                                                    > > To że chce pokonać ten sam dystans tak samo szybko co kierowca w B nie oz
                                                    > nacza że chce
                                                    > > tego dlatego że w B da się to zrobić.

                                                    > (...)
                                                    > Tutaj ten kontekst jednak mamy. W dyskusji o przyczynach wyzszej smiertelnosci
                                                    > na drogach w kraju A mamy nastepujace po sobie wypowiedzi:
                                                    > - O znacznie wyzszej ilosci ofiar w kraju A
                                                    > - Potem o przyczynach tego stanu rzeczy - „lamia przepisy“ - ̶
                                                    > 0;podejmuja ryzyko”
                                                    > W tym kontekscie wypowiedz koncowa: “kierowca w kraju A chce pokonać ten
                                                    > sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie.”to nie stwierdzenie czyj
                                                    > ejs checi tylko ewidentne uzasadnienie powyzszego obledu.

                                                    Co do tego ma fakt, że w B jeździ się inaczej (czyli szybciej)? Gdyby nagle pozamykali w B autostrady, to w A nie stwierdziliby że mają chęć jeździć wolniej niż do tej pory.

                                                    > > Masz napisać na czym polega u ciebie nieignorowanie białych linii gdy jed
                                                    > nocześnie są
                                                    > > rozmalowane żółte.
                                                    >
                                                    > “Mam napisac“? Juz kilka razy powyzej tlumaczylem. Gdybys nie byl t
                                                    > aki odporny na argumenty to bys wiedzial.
                                                    > Posluze sieprzykladem: Znak “uwaga ostry zakret” nie ma wplywu na t
                                                    > or mojej jazdy. Mimo to – tak jak w przypadku bialych linii - ani go nie
                                                    > “ignoruje” ani nie traktuje “jakby go nie bylo”. To kol
                                                    > ejna z wielu roznic miedzy nami, ktorej nie rozumiesz.

                                                    Bo ten znak o czymś jednak informuje - jest różnica gdy go nie ma i gdy jest.
                                                    A o czym informują cię białe linie? Jaka jest różnica gdy ich nie ma (są tylko żółte) i gdy są razem z żółtymi?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 06.03.13, 20:29
                                                    > Jeżeli przejechałeś 15136 km, to wg ciebie niedopuszczalne jest żebyś stwierdził że
                                                    > przejechałeś "15 tys. km"?

                                                    Jesli ktos mi wciska, ze miedzy 15136 km i 15 tysiecy kilometrow „nie ma roznicy“ to ja mu mowie, ze jest i wynosi 136 km tak jak 120 km/h to nie 100 km/h.

                                                    > Odnośnie tego co sobie wyobrażasz - nie żadnej interpretacji przepisów.

                                                    Owszem, w calej tej „dyskusji“ chodzilo tylko i wylacznie o interpretacje przepisow, ktora w swojej nieporadnosci usilujesz naginac absurdalnymi pojeciami z mowy potocznej bo chcialbys z intensywnego ruchu pieszych zrobic tłum, tak jak swego czasu chciales z czarnego zrobic biale.

                                                    > Co do tego ma fakt, że w B jeździ się inaczej (czyli szybciej)?

                                                    O to powinienes spytac nie mnie tylko siebie. To nie ja (ponoc) swiadome podejmowanie ryzyka przez polskich kierowcow i katastrofalnie wysoka ilosc ofiar na polskich drogach podsumowuje nastepujaco: “kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie.”

                                                    > Gdyby nagle pozamykali w B autostrady, to w A nie stwierdziliby że mają chęć jeździć
                                                    > wolniej niż do tej pory.

                                                    Nie wiem, co stwierdziliby inni. Wiem, ze pewien osobnik uzasadniajac katastrofalnie wysoka ilosc ofiar na polskich drogach posluzyl sie argumentem: “kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie.” – nie szybciej, nie z jakas okreslona srednia tylko „w tym samym czasie“ co kierowca gdzies tam.

                                                    > Bo ten znak o czymś jednak informuje - jest różnica gdy go nie ma i gdy jest.

                                                    Biale linie tez o czyms jednak informuja – jest roznica gdy ich nie ma i gdy sa.

                                                    > A o czym informują cię białe linie?

                                                    O tym, jak przebiega droga normalnie, o tym, jak daleko odbilem od tej linii.

                                                    > Jaka jest różnica gdy ich nie ma (są tylko żółte) i gdy są razem z żółtymi?

                                                    Taka sama jak w przypadku znaku “uwaga ostry zakret”.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 10.03.13, 20:03
                                                    > > Jeżeli przejechałeś 15136 km, to wg ciebie niedopuszczalne jest żebyś stw
                                                    > ierdził że
                                                    > > przejechałeś "15 tys. km"?
                                                    >
                                                    > Jesli ktos mi wciska, ze miedzy 15136 km i 15 tysiecy kilometrow „nie ma
                                                    > roznicy“ to ja mu mowie, ze jest i wynosi 136 km tak jak 120 km/h to nie
                                                    > 100 km/h.

                                                    Postaraj się zrozumieć pytanie, po czym odpowiedz. W tej właśnie kolejności.

                                                    > > Odnośnie tego co sobie wyobrażasz - nie żadnej interpretacji przepisów.
                                                    >
                                                    > Owszem, w calej tej „dyskusji“ chodzilo tylko i wylacznie o interpr
                                                    > etacje przepisow

                                                    W tym momencie chodzi o to co sobie wyobrażasz. Na razie nie koncentruj się na niczym więcej. O przepisach też będzie mowa.

                                                    > > Co do tego ma fakt, że w B jeździ się inaczej (czyli szybciej)?
                                                    >
                                                    > O to powinienes spytac nie mnie tylko siebie.

                                                    To ty twierdzisz że fakt, iż w B jeździ się inaczej coś do tego ma, a nie ja. Więc to ciebie pytam. Bo z tego co zacytowałeś:
                                                    "kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie"
                                                    nie wynika że szybsza jazda w B jest powodem chęci szybszej jazdy w A.

                                                    > > A o czym informują cię białe linie?
                                                    >
                                                    > O tym, jak przebiega droga normalnie, o tym, jak daleko odbilem od tej linii.

                                                    Do czego tę informację wykorzystujesz podczas jazdy i czym różni się twoja jazda od jazdy gdyby białych linii nie było, a byłyby tylko żółte?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 14.03.13, 20:42
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Jeżeli przejechałeś 15136 km, to wg ciebie niedopuszczalne jest żeb
                                                    > yś stw
                                                    > > ierdził że
                                                    > > > przejechałeś "15 tys. km"?
                                                    > >
                                                    > > Jesli ktos mi wciska, ze miedzy 15136 km i 15 tysiecy kilometrow „n
                                                    > ie ma
                                                    > > roznicy“ to ja mu mowie, ze jest i wynosi 136 km tak jak 120 km/h t
                                                    > o nie
                                                    > > 100 km/h.
                                                    >
                                                    > Postaraj się zrozumieć pytanie, po czym odpowiedz. W tej właśnie kolejności.

                                                    Martw sie o siebie bo np. 120 km/h nigdy nie beda 100 km/h chocbys nie wiem jak zaklinal rzeczywistosc.

                                                    > W tym momencie chodzi o to co sobie wyobrażasz.

                                                    Myslisz, ze jak ten sam idiotyzm powtorzysz 200 razy to staniesz sie intlektualista?

                                                    W calej tej „dyskusji“ chodzilo tylko i wylacznie o interpretacje przepisow a nie jakies "wyobrazenia". Jezyk potoczny jakiegos Klemensa z Pultuska nie ma zadnej relewancji.

                                                    > Bo z tego co zacytowałeś:
                                                    > "kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym
                                                    > czasie"

                                                    > nie wynika że szybsza jazda w B jest powodem chęci szybszej jazdy w A.

                                                    A mogl wpasc na tak idiotyczny pomysl tylko dlatego bo B istnieje.
                                                    Gdyby nie bylo B to jak szybko chcialby jezdzic A?

                                                    >
                                                    > > > A o czym informują cię białe linie?
                                                    > >
                                                    > > O tym, jak przebiega droga normalnie, o tym, jak daleko odbilem od tej li
                                                    > nii.
                                                    >
                                                    > Do czego tę informację wykorzystujesz podczas jazdy

                                                    Wytlumaczylem powyzej.

                                                    > i czym różni się twoja jazda od jazdy gdyby białych linii nie było, a byłyby tylko żółte?

                                                    Juz dwa razy powyzej odpowiedzialem na to samo w roznej postaci.
                                                    Znow? musisz robic z siebie idiote do oporu?

                                                    Jak w przypadku "uwaga ostry zakret" albo wcale nie bedzie miala wplywu albo taki, ze byc moze pojade troche ostrozniej.

                                                    Teraz spytasz po raz kolejny o to samo, troche modyfikujac pytanie.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 18.03.13, 20:26
                                                    > Martw sie o siebie bo np. 120 km/h nigdy nie beda 100 km/h chocbys nie wiem jak
                                                    > zaklinal rzeczywistosc.

                                                    Nie zamierzam tłumaczyć się z kolejnej bzdury, której ty sam jesteś autorem.
                                                    Odpowiedz na pytanie:
                                                    Jeżeli przejechałeś 15136 km, to wg ciebie niedopuszczalne jest żebyś
                                                    stwierdził że przejechałeś "15 tys. km"?
                                                    Możliwe odpowiedzi:
                                                    - tak
                                                    - nie

                                                    > W calej tej „dyskusji“ chodzilo tylko i wylacznie o interpretacje p
                                                    > rzepisow

                                                    A co stoi na przeszkodzie, żeby użyć potocznego słowa na dokładnie to samo zjawisko, które w rozumieniu przepisów określa się inaczej? Tym bardziej że chodzi o twoje wyobrażenia, a nie o projekt ustawy.
                                                    Tylko frustrat twojego pokroju jest w stanie czepiać się tak nieistotnych szczegółów w poszukiwaniu szans na udowodnienie jakiejkolwiek swojej racji.

                                                    > > Bo z tego co zacytowałeś:
                                                    > > "kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym
                                                    > samym
                                                    > > czasie"

                                                    > > nie wynika że szybsza jazda w B jest powodem chęci szybszej jazdy w A.
                                                    >
                                                    > A mogl wpasc na tak idiotyczny pomysl tylko dlatego bo B istnieje.
                                                    > Gdyby nie bylo B to jak szybko chcialby jezdzic A?

                                                    Kierowca w A może nie mieć pojęcia o istnieniu B ani o tym jak się tam jeździ. Potrzeba szybszej jazdy wynika z uwarunkowań niezależnych od istnienia B ani o wiedzy o nim - B nie ma wpływu na chęć szybszej jazdy w A.
                                                    A że akurat B istnieje, więc nie przeszkadza żeby porównać tę potrzebę do warunków w B - czego niekoniecznie kierowcy z A muszą być świadomi.
                                                    Zresztą pisałem ci już: gdyby nagle w B zaorali wszystkie autostrady, to w A potrzeba szybszej jazdy by nie zanikła, czyli nie wynikałaby z tego jak się jeździ w B - jedynie porównanie z B nie miałoby już sensu.

                                                    > > > O tym, jak przebiega droga normalnie, o tym, jak daleko odbilem od
                                                    > tej li
                                                    > > nii.
                                                    > >
                                                    > > Do czego tę informację wykorzystujesz podczas jazdy
                                                    >
                                                    > Wytlumaczylem powyzej.

                                                    Napisałeś tylko jaka to informacja, a nie do czego ją wykorzystujesz.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 22.04.13, 00:54
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Nie zamierzam tłumaczyć się z kolejnej bzdury, której ty sam jesteś autorem.
                                                    > Odpowiedz na pytanie:
                                                    > Jeżeli przejechałeś 15136 km, to wg ciebie niedopuszczalne jest żebyś
                                                    > stwierdził że przejechałeś "15 tys. km"?
                                                    > Możliwe odpowiedzi:
                                                    > - tak
                                                    > - nie

                                                    Nia ma sprawy. Jak odpowiesz na moje pytanie:
                                                    "Jak porusza sie goryl, z czego wynika ze goryl jest ptakiem?
                                                    Możliwe odpowiedzi:
                                                    - tak
                                                    - nie"

                                                    > > W calej tej „dyskusji“ chodzilo tylko i wylacznie o interpret
                                                    > acje p
                                                    > > rzepisow
                                                    >
                                                    > A co stoi na przeszkodzie, żeby użyć potocznego słowa na dokładnie to samo zjaw
                                                    > isko, które w rozumieniu przepisów określa się inaczej?

                                                    To, ze
                                                    1. Sformulowania stosujace jezyk potoczny moge byc wypocinami Klemensa ale nigdy nie beda przepisami, gdzie konieczny jest scisly jezyk.
                                                    2. To, ze uzyte przez ciebie okreslenie z jezyka potocznego "dokladnie" oddaje "zjawisko" opisane w danym przepisie to kolejne twoje urojenie "prezydencie".

                                                    > Tylko frustrat twojego pokroju jest w stanie czepiać się tak nieistotnych szcze
                                                    > gółów w poszukiwaniu szans na udowodnienie jakiejkolwiek swojej racji.

                                                    Szkoda, ze musze skonczyc ta zabawe z toba bo naprawde potrafisz rozbwic.
                                                    Nieopatrznie pokazalem zonie kilka twoich wykwitow (sporo tego) co skomentowala nastepujaco: I na takich prymitywow marnujesz tyle czasu?
                                                    Nie wiem czemu uzyla liczby mnogiej.

                                                    > Kierowca w A może nie mieć pojęcia o istnieniu B ani o tym jak się tam jeździ.
                                                    > Potrzeba szybszej jazdy wynika z uwarunkowań niezależnych od istnienia B ani o
                                                    > wiedzy o nim

                                                    "Logiczne" i dlatego kiwrowca w kraju A argumentuje " "kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie""

                                                    Z powyzszego widc, ze nie moze wiedziec nic nawet o istnieniu kraju B :)
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 24.04.13, 09:03
                                                    > > Nie zamierzam tłumaczyć się z kolejnej bzdury, której ty sam jesteś autor
                                                    > em.
                                                    > > Odpowiedz na pytanie:
                                                    > > Jeżeli przejechałeś 15136 km, to wg ciebie niedopuszczalne jest żebyś
                                                    > > stwierdził że przejechałeś "15 tys. km"?
                                                    > > Możliwe odpowiedzi:
                                                    > > - tak
                                                    > > - nie
                                                    >
                                                    > Nia ma sprawy. Jak odpowiesz na moje pytanie:
                                                    > "Jak porusza sie goryl, z czego wynika ze goryl jest ptakiem?
                                                    > Możliwe odpowiedzi:
                                                    > - tak
                                                    > - nie"

                                                    Jak przystało na funkcjonalnego analfabetę, zadajesz pytanie "jak?", dając możliwe
                                                    odpowiedzi "tak | nie".
                                                    Już wiesz że zrobiłeś z siebie idiotę i zaczyna się etap
                                                    którego nigdy nie jesteś w stanie uniknąć: wymigiwanie się od
                                                    odpowiedzi godne niedorozwoja, który prędzej zginie niż przeżyje
                                                    traumę polegającą na przyznaniu się do błędu - i to wcale nie jakiegoś szczególnego.

                                                    > > A co stoi na przeszkodzie, żeby użyć potocznego słowa na dokładnie to sam
                                                    > o zjaw
                                                    > > isko, które w rozumieniu przepisów określa się inaczej?
                                                    >
                                                    > To, ze
                                                    > 1. Sformulowania stosujace jezyk potoczny moge byc wypocinami Klemensa ale nigd
                                                    > y nie beda przepisami, gdzie konieczny jest scisly jezyk.

                                                    Wcale nie chcę żeby to były przepisy - piszę o twoich
                                                    wyobrażeniach. Nawet o tym napisałem wprost, żeby taki tłuczek jak
                                                    ty zrozumiał, chociaż rewelacji w twoim rozumieniu słusznie się nie spodziawałem:
                                                    chodzi o twoje wyobrażenia, a nie o projekt ustawy.
                                                    a ty, jak na funkcjonalnego analfabetę przystało, piszesz o tworzeniu przepisów.

                                                    > Nieopatrznie pokazalem zonie kilka twoich wykwitow (sporo tego)
                                                    > co skomentowala nastepujaco: I na takich prymitywow marnujesz tyle czasu?

                                                    Wytłumacz, że masz zdeptane ego i musisz walczyć nawet gdy sam widzisz
                                                    że zrobiłeś z siebie idiotę - wtedy wszystko stanie się jasne.
                                                    Na wszelki wypadek pokaż fragment, gdzie nieudolnie wymigujesz się od
                                                    stwierdzonej nieopatrznie tezy "nie da się wyprzedzić rowerzysty w
                                                    odległości 6m od niego". To wspaniały przykład twojego skundlenia -
                                                    wręcz wzorcowy; powinni go wykładać studentom psychologii.

                                                    > > Kierowca w A może nie mieć pojęcia o istnieniu B ani o tym jak się tam je
                                                    > ździ.
                                                    > > Potrzeba szybszej jazdy wynika z uwarunkowań niezależnych od istnienia B
                                                    > ani o
                                                    > > wiedzy o nim
                                                    >
                                                    > "Logiczne" i dlatego kiwrowca w kraju A argumentuje " "kierowca w kraju A ch
                                                    > ce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie"
                                                    "

                                                    Kierowca tego nie argumentuje w ten sposób - to dodałeś od
                                                    siebie, czyli znowu dyskutujesz z bzdurami własnego autorstwa.
                                                    Nawet ci to napisałem, żeby taki tłuczek jak ty zrozumiał, co po raz
                                                    kolejny służy jedynie do wyśmiania twojej funkcjonalności, bo że nie
                                                    pojąłeś - to oczywiste.
                                                    A że akurat B istnieje, więc nie przeszkadza żeby porównać tę potrzebę do warunków w B - czego niekoniecznie kierowcy z A muszą być świadomi.

                                                    ****
                                                    > > > O tym, jak przebiega droga normalnie, o tym, jak daleko odbilem od
                                                    > tej li
                                                    > > nii.
                                                    > >
                                                    > > Do czego tę informację wykorzystujesz podczas jazdy
                                                    >
                                                    > Wytlumaczylem powyzej.

                                                    Napisałeś tylko jaka to informacja, a nie do czego ją wykorzystujesz.
                                                    Na takich szczegółach twój funkcjonalny analfabetyzm ujawnia się w
                                                    całej swej niezaburzonej krasie.

                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 24.04.13, 18:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jak przystało na funkcjonalnego analfabetę, zadajesz pytanie "jak?", dając możliwe
                                                    > odpowiedzi "tak | nie".

                                                    To pytanie jest takim samym idiotyzmem jak pytanie "przez co?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie" i od poczatku bylo tylko jego parodia.

                                                    To, ze oceniajac tak swoja wlasna tworczosc przyznajesz wlasny analfabetyzm funcjonalny daje dobre rokowania na przyszlosc.

                                                    > Już wiesz że zrobiłeś z siebie idiotę

                                                    I to jak: Wypowiedz rownie glupia jak twoja wlasna wypowiedz i bedaca jej parodia zakwlifikowales jako przejaw (wlasnego) analfabetyzmu funkcjonalnego.



                                                    > >
                                                    > > To, ze
                                                    > > 1. Sformulowania stosujace jezyk potoczny moge byc wypocinami Klemensa al
                                                    > e nigd
                                                    > > y nie beda przepisami, gdzie konieczny jest scisly jezyk.
                                                    >
                                                    > Wcale nie chcę żeby to były przepisy - piszę o twoich wyobrażeniach.

                                                    W dyskusji o znaczeniu przepisow guzik obchodzi mnie:
                                                    a) to czego ty chcesz
                                                    b) to, co ty piszesz o moich wyobrazeniach

                                                    > Wytłumacz, że masz zdeptane ego i musisz walczyć nawet gdy sam widzisz
                                                    > że zrobiłeś z siebie idiotę - wtedy wszystko stanie się jasne.

                                                    Jasne stalo sie wszystko, gdy jej pokazalem na ile roznych sposobow robisz z siebie idiote:
                                                    od duzo gorszej widocznosci na autostradzie, ktora podczas wyprzedzania nie ma stanowic wiekszego ryzyka wypadku, przez znaki ograniczenia, ktore sa przyczyna wypadkow do jakich dochodzi przy wiekszych predkosciach niz to ograniczenia i pomiary, ktore sa wynikiem po setki znakow (poczatek/koniec obszaru zabudowanego) rozsianych po terenie calych miast i koniecznosc podejmowania "wiekszego ryzyka" skokiem na glowke do wiaderka z powodu basenu u sasiada.

                                                    Byla pod wrazeniem. Takim bilansem robienia z siebie idioty nie moze sie na forum pochwalic nikt inny.


                                                    > Na wszelki wypadek pokaż fragment, gdzie nieudolnie wymigujesz się od
                                                    > stwierdzonej nieopatrznie tezy "nie da się wyprzedzić rowerzysty w
                                                    > odległości 6m od niego". To wspaniały przykład twojego skundlenia -
                                                    > wręcz wzorcowy; powinni go wykładać studentom psychologii.

                                                    Gdybys kiedykolwiek otarl sie o wyzsza uczelnie zwlaszcza humanistyczna, to wiedzialbys, ze ultymatywnym dowodem skundlenia i nieuctwa jest (z braku innych alternatyw) uciekanie sie do falszowania czyichs wypowiedzi i tlumaczenie sie, ze zmyslone wypowiedzi przypisywane innym mozna przedstawiac w formie cytatu.


                                                    > > > Kierowca w A może nie mieć pojęcia o istnieniu B ani o tym jak się
                                                    > tam je
                                                    > > ździ.
                                                    > > > Potrzeba szybszej jazdy wynika z uwarunkowań niezależnych od istnie
                                                    > nia B
                                                    > > ani o
                                                    > > > wiedzy o nim
                                                    > >
                                                    > > "Logiczne" i dlatego kiwrowca w kraju A argumentuje " "kierowca w kraj
                                                    > u A ch
                                                    > > ce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie"
                                                    "
                                                    >
                                                    > Kierowca tego nie argumentuje w ten sposób - to dodałeś od siebie

                                                    To "dodalem od ciebie" biedny czubku.
                                                    Albo nie wiesz co piszesz albo nie jestes kierowca.


                                                    > > > > O tym, jak przebiega droga normalnie, o tym, jak daleko odbil
                                                    > em od
                                                    > > tej li
                                                    > > > nii.
                                                    > > >
                                                    > > > Do czego tę informację wykorzystujesz podczas jazdy
                                                    > >
                                                    > > Wytlumaczylem powyzej.
                                                    >
                                                    > Napisałeś tylko jaka to informacja, a nie do czego ją wykorzystujesz.

                                                    No to jeszcze raz, specjalnie dla tluka specjalnej opieki:
                                                    "Jak w przypadku "uwaga ostry zakret" albo wcale nie bedzie miala wplywu albo taki, ze byc moze pojade troche ostrozniej.

                                                    WYPOWIEDZ: "byc moze pojade troche ostrozniej" mowi D O C Z E G O ta informacje moge wykorzystac.

                                                    Skad wiem, ze i tak nie dotarlo?
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 26.04.13, 13:04

                                                    > > Jak przystało na funkcjonalnego analfabetę, zadajesz pytanie "jak?", dają
                                                    > c możliwe
                                                    > > odpowiedzi "tak | nie".
                                                    >
                                                    > To pytanie jest takim samym idiotyzmem jak pytanie "przez co?" z dwoma mozliwym
                                                    > i odpowiedziami "tak | nie" i od poczatku bylo tylko jego[url=http://forum.gaze
                                                    > ta.pl/forum/w,510,143169530,143295006,Re_Dla_niewtajemniczonych.html] parodia[/
                                                    > url].

                                                    Tu zadane miałeś inne pytanie, gdzie odpowiedzi "tak | nie" są
                                                    poprawne. Ale ponieważ wiesz że zrobiłeś z siebie idiotę, nie
                                                    odpowiadasz, tylko odwołujesz się do innego wątku.
                                                    Kombinujesz gorzej od upośledzonego bachora byle się nie przyznać
                                                    do błędu - ale musisz to robić, bo inaczej twoje ego ukarze cię traumą.

                                                    > > Wcale nie chcę żeby to były przepisy - piszę o twoich wyobrażeniach.
                                                    >
                                                    > W dyskusji o znaczeniu przepisow guzik obchodzi mnie:
                                                    > a) to czego ty chcesz
                                                    > b) to, co ty piszesz o moich wyobrazeniach

                                                    To że cię to nie obchodzi, nie oznacza że pisząc o twoich
                                                    wyobrażeniach a nie o przepisach nie mogę używać języka potocznego. A
                                                    o tym jest mowa, a nie o tym co cię obchodzi.

                                                    > Gdybys kiedykolwiek otarl sie o wyzsza uczelnie zwlaszcza humanistyczna, to wie
                                                    > dzialbys, ze ultymatywnym dowodem skundlenia i nieuctwa jest (z braku innych al
                                                    > ternatyw) uciekanie sie do falszowania czyichs wypowiedzi i tlumaczenie sie, ze
                                                    > zmyslone wypowiedzi przypisywane innym mozna przedstawiac w formie cytatu.

                                                    W cudzysłowach można zawierać nie tylko cytaty, a sfałszowana moja
                                                    wypowiedź jest w twojej sygnaturce - w formie cytatu. Ale co pozostaje
                                                    takiemu skopanemu kundlowi jak ty, jeżeli nie fałszowanie wypowiedzi
                                                    żeby przynajmniej oszukiwać samego siebie że jest się coś wartym?

                                                    A oto cytat niby zmyślonej przeze mnie wypowiedzi:
                                                    "Jest" bo to twoja ostatnia szansa wykaraskania sie z idiotycznego pytania o wyprzedzanie rowerzysty w odleglosci 6 metrow.

                                                    Z definicji przytoczonej przez bimote rower to pojazd, ktorego szerokosc wynosi bodajze do 0,9 m.
                                                    Zakladajac optymalne warunki majace ocalic klemensa a wiec:
                                                    - droga z wyjatkowo dobrze, rozbudowanym poboczem,
                                                    - upierdliwy rowerzysta jadacy jego samym skrajem, np. 0.5 metra od linii zewnetrznej

                                                    przy 6 metrach odstepu, 2 metrach pobocza i 1,8 metra szerokosci auta ciagle wychodzi rower snujacy sie skrajem prawego pobocza i samochod jadacy (ponad 100 km/h) po lewym poboczu.

                                                    3,5+3,5+2 to ciagle mniej niz 0,5+0,9+6+1,8.

                                                    Popros kogos, zeby za ciebie policzyl.


                                                    Oczywiście powyższe napisałeś, bo zgadzałeś się że jest możliwe
                                                    wyprzedzenie rowerzysty jadącego po poboczu
                                                    przez samochód jadący po jezdni w odległości 6m od tego rowerzysty.
                                                    Na tym się zaciąłeś już dawno temu - tylko kundlenie się ci
                                                    pozostaje. Nie krępuj się - mus to mus.

                                                    > > Kierowca tego nie argumentuje w ten sposób - to dodałeś od siebie
                                                    >
                                                    > To "dodalem od ciebie" biedny czubku.
                                                    > Albo nie wiesz co piszesz albo nie jestes kierowca.

                                                    Albo - jak na funkcjonalnego analfabetę przystało - nadal nie
                                                    rozumiesz że piszę o jakichś kierowcach z A.
                                                    Jeszcze raz, chociaż po takim tłuczku jak ty rewelacji się nie
                                                    spodziewam; zwróć uwagę na liczbę mnogą i określenie "niekoniecznie":
                                                    A że akurat B istnieje, więc nie przeszkadza żeby porównać tę potrzebę do warunków w B - czego niekoniecznie kierowcy z A muszą być świadomi.
                                                    Wg ciebie każdy kierowca z A ma potrzebę jazdy jak w B, bo wie że tam
                                                    tak jeżdżą i z tej wiedzy ta potrzeba wynika.

                                                    > No to jeszcze raz, specjalnie dla tluka specjalnej opieki:
                                                    > "Jak w przypadku "uwaga ostry zakret" albo wcale nie bedzie miala wplywu alb
                                                    > o taki, ze byc moze pojade troche ostrozniej.


                                                    Ty nawet sam siebie nie rozumiesz. Napisałeś że informacje
                                                    przekazywane przez białe linie to "jak przebiega droga normalnie, o
                                                    tym, jak daleko odbilem od tej linii.".
                                                    Pytam, do czego TE KONKRETNE informacje wykorzystujesz. Wiedza o tym,
                                                    jak daleko oddaliłeś się od oryginalnego przebiegu pasa ruchu
                                                    potrzebna ci jest do decydowania czy ostrożnie jechać?

                                                    > Skad wiem, ze i tak nie dotarlo?

                                                    Póki co nie dotarło do ciebie pytanie.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 26.04.13, 14:18
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >
                                                    > > > Jak przystało na funkcjonalnego analfabetę, zadajesz pytanie "jak?"
                                                    > , dają
                                                    > > c możliwe
                                                    > > > odpowiedzi "tak | nie".
                                                    > >
                                                    > > To pytanie jest takim samym idiotyzmem jak pytanie "przez co?" z dwoma mo
                                                    > zliwym
                                                    > > i odpowiedziami "tak | nie" i od poczatku bylo tylko jego[url=http://foru
                                                    > m.gaze
                                                    > > ta.pl/forum/w,510,143169530,143295006,Re_Dla_niewtajemniczonych.html] par
                                                    > odia[/
                                                    > > url].
                                                    >
                                                    > Tu zadane miałeś inne pytanie, gdzie odpowiedzi "tak | nie" są poprawne.

                                                    Jasne:
                                                    pytanie <"przez co?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie"> jest poprawne
                                                    a pytanie <"jak?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie"> nie jest poprawne.

                                                    Gdybys byl przy swojej tepocie normalny to moze zdawalbys sobie sprawe jak sie blaznisz biedaku.



                                                    > > > Wcale nie chcę żeby to były przepisy - piszę o twoich wyobrażeniach
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > > W dyskusji o znaczeniu przepisow guzik obchodzi mnie:
                                                    > > a) to czego ty chcesz
                                                    > > b) to, co ty piszesz o moich wyobrazeniach
                                                    >
                                                    > To że cię to nie obchodzi, nie oznacza że pisząc o twoich
                                                    > wyobrażeniach a nie o przepisach nie mogę używać języka potocznego.

                                                    Mozesz robic i pisac co chcesz. Nie oczekuj tylko, ze twoich wyobrazen o "wyobrazeniach" innych sformulowanych pultuskim jezykiem potocznym ktokolwiek normalny potraktuje powaznie w dyskusji o przepisach. Sprobuj u emesa.

                                                    > W cudzysłowach można zawierać nie tylko cytaty,

                                                    Wedlug klemensa z Pultuska (tylko!) mozna rowniez zmyslone wypowiedzi z komentarzem sugerujacym, ze ta zmyslona wypowiedz (falszerstwo) jest cytatem wskazanej osoby. lol

                                                    > sfałszowana moja wypowiedź jest w twojej sygnaturce - w formie cytatu.

                                                    Nie jest sfalszowana bo slowo w slowo przytoczylem zdanie ktorego jestes autorem.
                                                    Przypomnijmy:
                                                    "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę"

                                                    > Ale co pozostaje takiemu skopanemu kundlowi jak ty, jeżeli nie fałszowanie wypowiedzi

                                                    Dobre: Ja cytuje slowo w slowo wypowiedzi innych, ty je zmyslasz i sprzedajesz jako cytat.
                                                    Tyle w kwestii "skopanego kundla".

                                                    Twoj talent do grzebania samego siebie we wlasnym szambie jest unikalny.



                                                    > A oto cytat niby zmyślonej przeze mnie wypowiedzi:
                                                    > "Jest" bo to twoja ostatnia szansa wykaraskania sie z idiotycznego pytania o
                                                    > wyprzedzanie rowerzysty w odleglosci 6 metrow.
                                                    >
                                                    > Z definicji przytoczonej przez bimote rower to pojazd, ktorego szerokosc wynosi
                                                    > bodajze do 0,9 m.
                                                    > Zakladajac optymalne warunki majace ocalic klemensa a wiec:
                                                    > - droga z wyjatkowo dobrze, rozbudowanym poboczem,
                                                    > - upierdliwy rowerzysta jadacy jego samym skrajem, np. 0.5 metra od linii zewne
                                                    > trznej
                                                    >
                                                    > przy 6 metrach odstepu, 2 metrach pobocza i 1,8 metra szerokosci auta ci
                                                    > agle wychodzi rower snujacy sie skrajem prawego pobocza i samochod jadacy (p
                                                    > onad 100 km/h) po lewym poboczu.

                                                    >
                                                    > 3,5+3,5+2 to ciagle mniej niz 0,5+0,9+6+1,8.
                                                    >
                                                    > Popros kogos, zeby za ciebie policzyl.

                                                    >

                                                    Acha "oto cytat"...

                                                    Nie majacy pojecia o czym piszes biedaku: "Cytat (łac. citatio, niem. Zitat) – dosłowne przytoczenie czyichś słów"

                                                    Gdzie zatem napisane jest powyzej doslownie "nie da się wyprzedzić rowerzysty w odległości 6m od niego".

                                                    > Albo - jak na funkcjonalnego analfabetę przystało - nadal nie
                                                    > rozumiesz że piszę o jakichś kierowcach z A.
                                                    > zwróć uwagę na liczbę mnogą

                                                    "Jak na fucjonalnego analfabete przystalo" nie wiesz nawet sam, o czym piszesz. Cytuje:
                                                    ""kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie""

                                                    Zwroc uwage na liczbe pojedyncza i to kto jest autorem tej tezy. Juz ci sie dwoi z nadmiaru emocji?



                                                    >
                                                    > > No to jeszcze raz, specjalnie dla tluka specjalnej opieki:
                                                    > > "Jak w przypadku "uwaga ostry zakret" albo wcale nie bedzie miala wplywu
                                                    > alb
                                                    > > o taki, ze byc moze pojade troche ostrozniej.

                                                    >
                                                    > Ty nawet sam siebie nie rozumiesz. Napisałeś że informacje
                                                    > przekazywane przez białe linie to "jak przebiega droga normalnie, o
                                                    > tym, jak daleko odbilem od tej linii.".
                                                    > Pytam, do czego TE KONKRETNE informacje wykorzystujesz.

                                                    I teraz ko raz kolejny napisze, ze odbiore i spozytkuje ta informacje analogicznie jak w przypadku znaku "uwaga ostry zakret" ("albo wcale nie bedzie miala wplywu albo taki, ze byc moze pojade troche ostrozniej") a tluk po raz kolejny spyta "do czego TE KONKRETNE informacje wykorzystujesz."
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 29.04.13, 12:57
                                                    > > Tu zadane miałeś inne pytanie, gdzie odpowiedzi "tak | nie" są poprawne.
                                                    >
                                                    > Jasne:
                                                    > pytanie <"przez co?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie"> jest
                                                    > poprawne

                                                    W wątku obok zadałem ci to pytanie w taki sposób, żebyś wiedział że
                                                    "przez co" nie było pytaniem, lecz odpowiednikiem "z czego wynika" -
                                                    tradycyjnie ci to nie pomogło.
                                                    Przyznam się, że dopiero teraz załapałem o co ci chodzi z tym
                                                    "przez co?" - niby wiem że jesteś funkcjonalnym analfabetą, ale trudno
                                                    mi się wczuć w to, jak nie potrafisz skojarzyć ze sobą dwóch
                                                    następujących po sobie zdań i rozumiesz tylko każde z nich z
                                                    osobna. Być może przecinek by pomógł żeby z dwóch zdań zrobić jedno,
                                                    ale byłoby to zdanie złożone, więc gwarancji nie ma.

                                                    > > To że cię to nie obchodzi, nie oznacza że pisząc o twoich
                                                    > > wyobrażeniach a nie o przepisach nie mogę używać języka potocznego.
                                                    >
                                                    > Mozesz robic i pisac co chcesz. Nie oczekuj tylko, ze twoich wyobrazen o "wyobr
                                                    > azeniach" innych sformulowanych pultuskim jezykiem potocznym ktokolwiek normaln
                                                    > y potraktuje powaznie w dyskusji o przepisach. Sprobuj u emesa.

                                                    Jak dojdzie do dyskusji o przepisach, to wtedy należy potoczne
                                                    określenia pozamieniać na te które są w przepisach. A póki co używanie
                                                    potocznych określeń dotyczących czyichś wyobrażeń jest poprawne.

                                                    > > W cudzysłowach można zawierać nie tylko cytaty,
                                                    >
                                                    > Wedlug klemensa z Pultuska (tylko!) mozna rowniez zmyslone wypowiedzi

                                                    Nigdzie tego nie napisałem - znowu próbujesz wnioskować z niezmiennym efektem.
                                                    Tu jest napisane do czego używa się cudzysłowu:
                                                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629866
                                                    Gdybyś nie podołał, masz tu inne zastosowania niż cytat:
                                                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629875
                                                    > > sfałszowana moja wypowiedź jest w twojej sygnaturce - w formie cytatu.
                                                    >
                                                    > Nie jest sfalszowana bo slowo w slowo przytoczylem zdanie ktorego jestes autore
                                                    > m.
                                                    > Przypomnijmy:
                                                    > "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę"

                                                    W swojej sygnaturce umieściłeś na końcu kropkę, wycinając część
                                                    zdania.
                                                    Musisz kłamliwie manipulować czyimiś wypowiedziami, bo skundleńcy tak już mają.

                                                    > Gdzie zatem napisane jest powyzej doslownie "nie da się wyprzedzi
                                                    > ć rowerzysty w odległości 6m od niego".

                                                    Nie twierdzę (i nigdy nie twierdziłem) że jest to napisane dosłownie,
                                                    tylko że to wynika z tego co napisałeś:

                                                    przy 6 metrach odstepu, 2 metrach pobocza i 1,8 metra szerokosci
                                                    auta ciagle wychodzi rower snujacy sie skrajem prawego pobocza
                                                    i samochod jadacy (ponad 100 km/h) po lewym poboczu.


                                                    Chyba że powyższe napisałeś, żeby przyznać że jest możliwe
                                                    wyprzedzenie rowerzysty w odległości 6m od niego.
                                                    Wykrztusisz z siebie czy to było zaprzeczenie tej tezy czy
                                                    potwierdzenie, czy jednak będziesz się w nieskończoność wymigiwał jak niedorozwój?
                                                    Pytanie retoryczne to było.

                                                    > > Albo - jak na funkcjonalnego analfabetę przystało - nadal nie
                                                    > > rozumiesz że piszę o jakichś kierowcach z A.
                                                    > > zwróć uwagę na liczbę mnogą
                                                    >
                                                    > "Jak na fucjonalnego analfabete przystalo" nie wiesz nawet sam, o czym piszesz.
                                                    > Cytuje:
                                                    > ""kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym c
                                                    > zasie""
                                                    >
                                                    > Zwroc uwage na liczbe pojedyncza i to kto jest autorem tej tezy. Juz ci sie dwo
                                                    > i z nadmiaru emocji?

                                                    Gdzie indziej napisałeś:
                                                    I dlatego Hans Müller mieszkajacy w A i dojezdzajacy dzien w dzien zwykla droga lokalna(...)
                                                    Miałeś na myśli konkretnego Hansa czy jakąś część kierowców
                                                    z danego kraju? Wszak użyłeś liczby pojedynczej. No i jesteś autorem tezy
                                                    - czyżbyś się przedstawił?

                                                    Ależ cię ktoś musiał kiedyś skrzywdzić że się miotasz jak idiota i w
                                                    ogóle ci to nie przeszkadza. Ale wiadomo - ukaranie przez ego byłoby
                                                    dla ciebie nie do przeżycia. Wybieranie mniejszego zła jest w sumie
                                                    racjonalnym zachowaniem z twojej strony.

                                                    > I teraz ko raz kolejny napisze, ze odbiore i spozytkuje ta informacje analog
                                                    > icznie
                                                    jak w przypadku znaku "uwaga ostry zakret" ("albo wcale nie bedzie
                                                    > miala wplywu albo taki, ze byc moze pojade troche ostrozniej") a tluk po raz k
                                                    > olejny spyta "do czego TE KONKRETNE informacje wykorzystujesz."

                                                    Zadałem ci pytanie uzupełniające, żebyś się nie wymigiwał od
                                                    odpowiedzi jak upośledzeniec, ale zgodnie z przewidywaniami udałeś że
                                                    go nie zauważyłeś, bo nie masz pojęcia jak wybrnąć.
                                                    Oto pytanie:
                                                    Wiedza o tym, jak daleko oddaliłeś się od oryginalnego przebiegu pasa ruchu
                                                    potrzebna ci jest do decydowania czy ostrożnie jechać?

                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 29.04.13, 19:28
                                                    >>Jasne:
                                                    >>pytanie <"przez co?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie"> jest poprawne
                                                    >>a pytanie <"jak?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie"> nie jest poprawne.

                                                    > W wątku obok zadałem ci to pytanie w taki sposób,

                                                    W watku o ktorym mowa powyzej pytanie bedace jedynie parodia rownie idiotycznego pytania zadanego przez ciebie zakwalifikowales jako przejaw analfabetyzmu funkcjonalnego - ego przyznales, ze jestes analfabeta funkcjonalnym. Gratulacja - wlasciwa (samo)diagnoza to polowa sukcesu.

                                                    > Jak dojdzie do dyskusji o przepisach,

                                                    Ciekawe, kiedy sie zorientujesz, ze dyskusja byla od poczatku wlasnie o przepisach a nie o warzywach, ktore sprzedajesz.

                                                    > > > W cudzysłowach można zawierać nie tylko cytaty,
                                                    > >
                                                    > > Wedlug klemensa z Pultuska (tylko!) mozna rowniez zmyslone wypowiedzi
                                                    >
                                                    > Nigdzie tego nie napisałem

                                                    Ale praktycznie zastosowales: sformulowales wypowiedz, ktorej doslownie nigdzie nie wyrazilem i podajesz ja jako moj cytat. To falszerstwo. Ale czego sie spodziewac po zlodziejaszku z Pultuska?

                                                    > Tu jest napisane do czego używa się cudzysłowu:

                                                    Ano wlasnie, jest napisane:
                                                    cudzysłów «znak graficzny w postaci dwóch par przecinków: ,, " lub rzadziej w innej formie, np. << >>, >> <<, ' ', w które ujmuje się wyrazy, powiedzenia lub zdania cytowane»

                                                    Kiedy zdanie (powiedzenie) jest cytowane tez jest napisane:
                                                    cytat «słowa przytoczone dosłownie z jakiegoś tekstu pisanego lub z czyjejś wypowiedzi ustnej»

                                                    Tekst przypisujesz mojej osobie i podkreslasz to znakami cudzyslowiu. Tak okresla sie czyjs cytat czyli doslowna wypowiedz. Gdzie doslownie dokonalem tej wypowiedzi? Nigdzie. Ten ciag wyrazow jest twoim wymyslem - ergo falszerstwem lub produktem analfabety nie wiedzacego co to cytat.

                                                    > Nie twierdzę (i nigdy nie twierdziłem) że jest to napisane dosłownie,

                                                    Owszem: Cytat, ktory przytaczasz okreslasz jako "teze" mojego autorstwa, ktora "stwierdzilem". Cudzyslowiu w takim kontekscie (wypowiedz przypisywana innej osobie) uzywa sie tylko w przypadku doslownej wypowiedzi.

                                                    Ale tak posluguja sie nim ludzie uczciwi wzglednie inteligentni. Falszerze lub/i polglowki tworza wlasne ciagi wyrazow i cytuja je jako cudze.

                                                    > tylko że to wynika z tego co napisałeś

                                                    Jesli tak uwazasz to nie jest to ciagle moja wypowiedz tylko twoja konkluzja, ktorej jestes autorem, nie ja.

                                                    > Gdzie indziej napisałeś:

                                                    Nie interesuje mnie zadne "gdzie indziej" tylko to, do czego sie odnosilem a wiec twojej wypowiedzi "kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w tym samym czasie" i jej autor, ktorej ciagle jestes ty biedny zdezorientowany czubku.

                                                    > Gdzie indziej napisałeś:
                                                    > I dlatego Hans Müller mieszkajacy w A i dojezdzajacy dzien w dzien zwykla dr
                                                    > oga lokalna(...)

                                                    > Miałeś na myśli konkretnego Hansa czy jakąś część kierowców
                                                    > z danego kraju?

                                                    Juz sie czepiasz brzytwy chory desperacie, ze w dyskusji odnoszacej sie tylko do tego, co bylonapüisane tutaj uciekasz do Hansa Müllera z watku calkiem "gdzie indziej"?

                                                    Budzisz wspolczucie.

                                                    > Zadałem ci pytanie uzupełniające,

                                                    A ty na postawione pytanie dostales juz kilka razy odpowiedz. Jesli mimo to nie jestes jej skapowac to zadawaj "pytania uzupelniajace" jablkom na twoim straganie.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 30.04.13, 17:19
                                                    > >>Jasne:
                                                    > >>pytanie <"przez co?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie"&
                                                    > #62; jest poprawne
                                                    > >>a pytanie <"jak?" z dwoma mozliwymi odpowiedziami "tak | nie">
                                                    > ; nie jest poprawne.
                                                    >
                                                    > > W wątku obok zadałem ci to pytanie w taki sposób, żebyś wiedział że
                                                    > > "przez co" nie było pytaniem, lecz odpowiednikiem "z czego wynika".
                                                    >
                                                    > W watku o ktorym mowa powyzej pytanie bedace jedynie parodia rownie idio
                                                    > tycznego pytania zadanego przez ciebie zakwalifikowales jako przejaw an
                                                    > alfabetyzmu funkcjonalnego - ego przyznales, ze jestes analfabeta funkcjonalnym
                                                    > . Gratulacja - wlasciwa (samo)diagnoza to polowa sukcesu.

                                                    Moje pytanie było normalne - pytałem czy przez to, że występuje
                                                    połączenie drogowe od Pułkowej do placu zabaw, wynika że plac
                                                    zabaw jest powiązany z Pułkową, z czego z kolei wynika że Pułkowa musi być OZ.
                                                    Możliwe odpowiedzi: "tak | nie".
                                                    Twoja "parodia" dotyczy tego co twój funkcjonalny umysł zrozumiał, a
                                                    mianowicie jakobym pytał "przez co?", podczas gdy pytam "czy z tego wynika?".
                                                    Sparodiowałeś sam siebie i jeszcze użyłeś mojej wypowiedzi żeby swój
                                                    analfabetyzm funkcjonalny podkreślić.
                                                    Oto co powinieneś napisać:
                                                    W watku o ktorym mowa powyzej pytanie bedace jedynie parodia rownie idio
                                                    tycznie zrozumianego przeze mnie pytania zakwalifikowales jako przejaw an
                                                    alfabetyzmu funkcjonalnego - ego przyznales, ze jestem analfabeta funkcjonalnym
                                                    . Gratulacja - wlasciwa (samo)diagnoza to polowa sukcesu.


                                                    Ano "gratulacja". Nader często rozumiesz niewiele z tego co czytasz i
                                                    luki wypełniasz tym co chciałbyś przeczytać.

                                                    > > Jak dojdzie do dyskusji o przepisach,
                                                    >
                                                    > Ciekawe, kiedy sie zorientujesz, ze dyskusja byla od poczatku wlasnie o przepis
                                                    > ach a nie o warzywach, ktore sprzedajesz.

                                                    Póki co dyskusja była o tym, co sobie wyobrażasz. A w takim przypadku
                                                    można używać określeń potocznych.

                                                    > > > > W cudzysłowach można zawierać nie tylko cytaty,
                                                    > > >
                                                    > > > Wedlug klemensa z Pultuska (tylko!) mozna rowniez zmyslone wypowied
                                                    > zi
                                                    > >
                                                    > > Nigdzie tego nie napisałem
                                                    >
                                                    > Ale praktycznie zastosowales: sformulowales wypowiedz, ktorej doslownie nigdzie
                                                    > nie wyrazilem i podajesz ja jako moj cytat. To falszerstwo. Ale czego sie spod
                                                    > ziewac po zlodziejaszku z Pultuska?

                                                    Ustalmy jeszcze, czy za cytat uważasz cokolwiek w cudzysłowiu (o czym
                                                    mowa jest dalej), czy też faktycznie coś wyraźnie opisałem jako twój
                                                    cytat, a nim nie było?

                                                    > > Tu jest napisane do czego używa się cudzysłowu:
                                                    >
                                                    > Ano wlasnie, jest napisane:
                                                    > cudzysłów «
                                                    > ;znak graficzny w postaci dwóch par przecinków: ,, " lub rzadziej w innej formi
                                                    > e, np. << >>, >> <<, ' ', w które ujmuje się wy
                                                    > razy, powiedzenia lub zdania cytowane»"

                                                    Czy rozumiesz znaczenie słowa "lub"? Czy też o alternatywie masz
                                                    podobne pojęcie jak o koniunkcji?

                                                    > > tylko że to wynika z tego co napisałeś
                                                    >
                                                    > Jesli tak uwazasz to nie jest to ciagle moja wypowiedz tylko twoja konkl
                                                    > uzja, ktorej jestes autorem, nie ja.

                                                    Stąd mój apel, żebyś w końcu wykrztusił z siebie, czy jest możliwe
                                                    wyprzedzenie rowerzysty w odległości 6m od niego przez samochód jadący
                                                    po jezdni.

                                                    > > Gdzie indziej napisałeś:
                                                    > > I dlatego Hans Müller mieszkajacy w A i dojezdzajacy dzien w dzien zwy
                                                    > kla dr
                                                    > > oga lokalna(...)

                                                    > > Miałeś na myśli konkretnego Hansa czy jakąś część kierowców
                                                    > > z danego kraju?
                                                    >
                                                    > Nie interesuje mnie zadne "gdzie indziej" tylko to, [b]do czego sie odnosilem[/
                                                    > b] a wiec twojej wypowiedzi "kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co
                                                    > kierowca w B w tym samym czasie" i jej autor, ktorej ciagle jestes ty biedny z
                                                    > dezorientowany czubku.

                                                    Dlatego zapytałem, czy na pewno używanie liczby pojedynczej wg ciebie
                                                    nie oznacza ogółu, tylko konkretną osobę, a mianowicie - zgodnie z twoimi
                                                    sugestiami - autora tezy.
                                                    Albo sam się do swoich pretensji nie
                                                    stosujesz, albo być może są one słuszne i ty jesteś tym Hansem, a
                                                    pozostałych z danego kraju twoja wypowiedź nie dotyczy.

                                                    Tak naprawdę wiadomo jaka jest odpowiedź, ale najzabawniejsze jest to,
                                                    jak będziesz się wymigiwał od odpowiedzi wiedząc, że po raz kolejny
                                                    zrobiłeś z siebie idiotę.

                                                    > > Zadałem ci pytanie uzupełniające,
                                                    >
                                                    > A ty na postawione pytanie dostales juz kilka razy odpowiedz. Jesli mimo to nie
                                                    > jestes jej skapowac to zadawaj "pytania uzupelniajace" jablkom na twoim straga
                                                    > nie.

                                                    Na uzupełniające nie odpowiedziałeś, tylko znowu wymigujesz się od
                                                    odpowiedzi.
                                                    Wiedza o tym, jak daleko oddaliłeś się od oryginalnego przebiegu pasa ruchu
                                                    potrzebna ci jest do decydowania czy ostrożnie jechać?


                                                    > > sfałszowana moja wypowiedź jest w twojej sygnaturce - w formie cytatu.
                                                    >
                                                    > Nie jest sfalszowana bo slowo w slowo przytoczylem zdanie ktorego jestes autore
                                                    > m.
                                                    > Przypomnijmy:
                                                    > "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę"

                                                    W swojej sygnaturce umieściłeś na końcu kropkę, wycinając część
                                                    zdania.
                                                    Musisz kłamliwie manipulować czyimiś wypowiedziami, bo skundleńcy tak już mają.

                                                    W tym poście twoich wymigiwań się od odpowiedzi na poziomie
                                                    upośledzonego bachora jest 4 (słownie: cztery).
                                                    Zaczynasz też cytować fragmenty zdań, pomijając fragmenty istotne, co dobitnie świadczy o twojej
                                                    panice przypartego do muru frustrata.
                                                    Ale czego się spodziewać po kundlu ze skopanym ego, dla którego
                                                    przyznanie się do najmniejszego błędu byłoby traumą nie do przeżycia?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 29.05.13, 17:34
                                                    > Moje pytanie było normalne

                                                    tak "normalne", ze analogicznie absurdalnie sformulowane pytanie bedace jedynie jego parodia zostalo zakwalifikowane przez samego autora(!) jako dowod analfabetyzmu funkcjonalnego. Gratuluje ponownie.

                                                    > - pytałem czy przez to, że występuje
                                                    > połączenie drogowe od Pułkowej do placu zabaw, wynika że plac
                                                    > zabaw jest powiązany z Pułkową, z czego z kolei wynika że Pułkowa musi być OZ.
                                                    > Możliwe odpowiedzi: "tak | nie".

                                                    Nie biedny desperacie. Nie zadales jednego pytanie z jedna opcja "tak | nie" lecz dwa pytania za kazdym razem zakonczone opcja "tak | nie". Gdybys znal i rozumial podstawy ortografii to bys to wiedzial ale skad mialbys je znac?

                                                    >>>> Jak dojdzie do dyskusji o przepisach,

                                                    >> Ciekawe, kiedy sie zorientujesz, ze dyskusja byla od poczatku wlasnie o przepis
                                                    >> ach a nie o warzywach, ktore sprzedajesz.

                                                    > Póki co dyskusja była o tym, co sobie wyobrażasz.

                                                    Poki co widac po raz koeljny, ze nie masz pojecia nawet o tym, o czym piszesz biedaku: "wg prawa musiałby to być intensywny ruch pieszych. A taki ruch to tłumy pieszych."

                                                    Powoluje sie na "prawo" ale o przepisach nie dyskutuje.
                                                    Czy moze jeszcze dziwic twoje upodobane do skakania na glowke do wiaderka?


                                                    > > Ale praktycznie zastosowales: sformulowales wypowiedz, ktorej doslownie n
                                                    > igdzie
                                                    > > nie wyrazilem i podajesz ja jako moj cytat. To falszerstwo. Ale czego si
                                                    > e spod
                                                    > > ziewac po zlodziejaszku z Pultuska?
                                                    >
                                                    > Ustalmy jeszcze, czy za cytat uważasz cokolwiek w cudzysłowiu.

                                                    Tylko ktos tak ograniczony umyslowo jak ty mogl wywnioskowac cos takiego.
                                                    Jesli ktos przypisuje okreslona wypowiedz konkretnej osobie i ta wypowiedz zamyka cudzyslowiem to znaczy to, ze cytuje ta osobe. Jesli jednak rzeczona osoba tej wypowiedzi (doslownie) nigdzie nie dokonala to znaczy, ze osoba przytaczajaca ten cytat jest falszerzem.


                                                    > > Ano wlasnie, jest napisane:
                                                    > > cudzysłów
                                                    > «
                                                    > > ;znak graficzny w postaci dwóch par przecinków: ,, " lub rzadziej w innej
                                                    > formi
                                                    > > e, np. << >>, >> <<, ' ', w które ujmuje
                                                    > się wy
                                                    > > razy, powiedzenia lub zdania cytowane»"
                                                    >
                                                    > Czy rozumiesz znaczenie słowa "lub"?

                                                    W powyzszym przypadku mamy trzy alternatywy:
                                                    a) "wyraz". W cudzyslowiu przytoczone jest nie jeden wyraz lecz pelne zdanie - ergo odpada.
                                                    b) "powiedzeniem" byloby cytowane zdanie, gdyby zawieralo jakas ogolna mysl tak jednak nie jest bo chodzi o konkretna wypowiedz przypisywana konkretnej osobie i to okresla sie jako..
                                                    c) "cytat"


                                                    > > > Gdzie indziej napisałeś:
                                                    > > > I dlatego Hans Müller mieszkajacy w A i dojezdzajacy dzien w dzi
                                                    > en zwy
                                                    > > kla dr
                                                    > > > oga lokalna(...)

                                                    > > > Miałeś na myśli konkretnego Hansa czy jakąś część kierowców
                                                    > > > z danego kraju?
                                                    > >
                                                    > > Nie interesuje mnie zadne "gdzie indziej" tylko to, [b]do czego sie odnos
                                                    > ilem[/
                                                    > > b] a wiec twojej wypowiedzi "kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dyst
                                                    > ans co
                                                    > > kierowca w B w tym samym czasie" i jej autor, ktorej ciagle jestes ty bi
                                                    > edny z
                                                    > > dezorientowany czubku.
                                                    >
                                                    > Dlatego zapytałem,

                                                    Ponownie: Hans Müller z innego watka nie ma nic do twojego kretynizmu, z ktorego sie nabijam i co wyraznie pisze. To, ze nie rozumiesz tekstu pisanego to rzecz wiadoma.
                                                    Na tym mozemy w zasadzie poprzestac. I tak nikt poza nami juz tego nie czyta i obaj i tak dobrze wiemy, ze jestes idiota.

                                                    > Na uzupełniające nie odpowiedziałeś,

                                                    Slusznie. Pomecz sie jeszcze z tym troche :)


                                                    > > Przypomnijmy:
                                                    > > "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę"
                                                    >
                                                    > W swojej sygnaturce umieściłeś na końcu kropkę, wycinając część zdania.

                                                    W swojej sygnaturce przytoczylem pelne zdanie i niczego (z tego zdania) nie "wycialem".

                                                    Ty biedaku skleciles calkiem nowe (wlasne!) zdanie i usilujesz je sprzedac jako moj cytat.
                                                    Budzisz wspolczucie. Az zal cie kopac.


                                                    Ano wlasnie, jest napisane:
                                                    cudzysłów «znak graficzny w postaci dwóch par przecinków: ,, " lub rzadziej w innej formie, np. << >>, >> <<, ' ', w które ujmuje się wyrazy, powiedzenia lub zdania cytowane»

                                                    Kiedy zdanie (powiedzenie) jest cytowane tez jest napisane:
                                                    cytat «słowa przytoczone dosłownie z jakiegoś tekstu pisanego lub z czyjejś wypowiedzi ustnej»

                                                    Tekst przypisujesz mojej osobie i podkreslasz to znakami cudzyslowiu. Tak okresla sie czyjs cytat czyli doslowna wypowiedz. Gdzie doslownie dokonalem tej wypowiedzi? Nigdzie. Ten ciag wyrazow jest twoim wymyslem - ergo falszerstwem lub produktem analfabety nie wiedzacego co to cytat.

                                                    > Nie twierdzę (i nigdy nie twierdziłem) że jest to napisane dosłownie,

                                                    Owszem: Cytat, ktory przytaczasz okreslasz jako "teze" mojego autorstwa, ktora "stwierdzilem". Cudzyslowiu w takim kontekscie (wypowiedz przypisywana innej osobie) uzywa sie tylko w przypadku doslownej wypowiedzi.


                                                    > Musisz kłamliwie manipulować czyimiś wypowiedziami, bo skundleńcy tak już mają.

                                                    Znow piszesz o sobie. Ja cytuje poprawnie, doslowne zdania - ty je zmyslasz i sprzedajesz jako cudze. Czy dlatego tak sie pienisz?

                                                    > Ale czego się spodziewać po kundlu ze skopanym ego, dla którego
                                                    > przyznanie się do najmniejszego błędu byłoby traumą nie do przeżycia?

                                                    Przynajmniej projekcje twojej wlasnej osobowosci na innych sa autentyczne :)
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 03.06.13, 10:18
                                                    > > Moje pytanie było normalne - [tu nieporadny frustrat wyciął resztę zdania, bo
                                                    > > nie ma pojęcia co odpowiedzieć]
                                                    - pytałem czy przez to, że występuje połączenie
                                                    > > drogowe od Pułkowej do placu zabaw, wynika że plac zabaw jest powiązany
                                                    > > z Pułkową, z czego z kolei wynika że Pułkowa musi być OZ.

                                                    > tak "normalne", ze analogicznie absurdalnie sformulowane pytanie bedace jedynie
                                                    > jego parodia zostalo zakwalifikowane przez samego autora(!) jako dowod
                                                    > analfabetyzmu funkcjonalnego.

                                                    Co w pytaniu, które wyciąłeś (bo pewnie nikt nie zauważy tego sprytnego podstępu), jest absurdalnego i analogicznego to twojego pytania? Przypominam to pytanie w wersji dla ułomnych:
                                                    Czy przez to, że występuje połączenie drogowe od Pułkowej do placu zabaw,
                                                    wynika że plac zabaw jest powiązany Pułkową, z czego z kolei wynika że Pułkowa
                                                    musi być OZ?


                                                    > Poki co widac po raz koeljny, ze nie masz pojecia nawet o tym, o czym piszesz b
                                                    > iedaku: "wg prawa musiałby to być intensywny ruch pieszych. A tak
                                                    > i ruch to tłumy pieszych."

                                                    Nie piszę co musiałoby być wg prawa, tylko co sobie wyobrażasz. Dotrze to kiedyś to twojego zakutego łba, który dyskutuje sam ze sobą?

                                                    > > Ustalmy jeszcze, czy za cytat uważasz cokolwiek w cudzysłowiu.
                                                    >
                                                    > Tylko ktos tak ograniczony umyslowo jak ty mogl wywnioskowac cos takiego.
                                                    > Jesli ktos przypisuje okreslona wypowiedz konkretnej osobie i ta wypowiedz zamy
                                                    > ka cudzyslowiem to znaczy to, ze cytuje ta osobe.

                                                    Odróżniasz "wypowiedź" od "reprezentowanego stanowiska"? Jeżeli piszę że twierdzisz że "tu treść twierdzenia", to nie musi to być dosłowna wypowiedź.
                                                    Doczytaj sobie:
                                                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629875
                                                    Polecam zwłaszcza link 98.C.1

                                                    *****
                                                    Zapomniałeś wykrztusić z siebie, czy jest możliwe
                                                    wyprzedzenie rowerzysty w odległości 6m od niego przez samochód jadący
                                                    po jezdni.

                                                    > > Dlatego zapytałem,
                                                    >
                                                    > Ponownie: Hans Müller z innego watka nie ma nic do twojego kretynizmu, z ktoreg
                                                    > o sie nabijam i co wyraznie pisze. To, ze nie rozumiesz tekstu pisanego to rzec
                                                    > z wiadoma.

                                                    Lubię zaganiać cię w kozi róg i obserwować jak przechodzisz w fazę swoich uników na poziomie niedorozwoja, byleby za żadne skarby nie odpowiedzieć na pytanie. Robisz się wówczas też nieco bardziej agresywny, co jest oczywiste, zważywszy na fakt, iż już wiesz że zrobiłeś z siebie po raz kolejny idiotę.

                                                    *************
                                                    Czy użycie przez ciebie Hansa M. oznacza że miałeś na myśli konkretną osobę, czy ogół kierowców z danego kraju?
                                                    Bo jak ja użyłem liczby pojedynczej, to stwierdziłeś że nie miałem na myśli ogółu. Jestem bardzo ciekawy czy tę zasadę stosujesz również do siebie.

                                                    > > Na uzupełniające nie odpowiedziałeś,
                                                    >
                                                    > Slusznie. Pomecz sie jeszcze z tym troche :)

                                                    ************
                                                    Pozwalanie ci na udowadnianie własnej głupoty i bezradności nie jest męczące, jest to wręcz pewna forma relaksu. Ja odpowiedź na to pytanie, na którym poległeś, znam od dawna - testuję tylko jak bardzo jesteś tępy. Póki co nie widać dna :)

                                                    > > W swojej sygnaturce umieściłeś na końcu kropkę, wycinając część zdania.
                                                    >
                                                    > W swojej sygnaturce przytoczylem pelne zdanie i niczego (z tego zdania) nie "wy
                                                    > cialem".

                                                    Wyciąłeś, i to już 2 dni po tym, gdy napisałem pełne zdanie.
                                                    Zadam teraz pytanie retoryczne, które w 100% udowodni, że jesteś opluwanym kundlem który tak bardzo chce się dowartościować, że zniża się do poziomu łajna, manipulując wypowiedziami.
                                                    Gdzie napisałem pełne zdanie identyczne z tym które dodałeś do swojej sygnaturki? Wskaż podając link.

                                                    Masz okazję udowodnić że niesłusznie cię atakuję i nazywam skundleńcem. Dlaczego tej okazji nie wykorzystasz, zwłaszcza że desperacko czepiasz każdego pretekstu żeby wskazać jak to niby bardzo się mylę?
                                                    Zauważyłeś że ja już wiem że tego linka nie podasz, skundleńcu?
          • klemens1 Re: Trzeci Swiat 31.10.12, 15:59
            > Nie trzeba dlugo czekac na potwierdzenie, ze Polska to kraj Trzeciego Swiata.
            > Zero respektu dla innych, zwlaszcza slabszych.
            >
            > rel="nofollow">fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/polska-to-europa-srodkowa-niestety-nie,1839128,3439

            Zgadzam się z artykułem - policja ma mentalność wschodnią - nie zajmuje się niebezpiecznymi bandytami, lecz niewinnymi ludźmi. A prawo stanowione bezprawnie tylko im w tym pomaga.
            • hannl Re: Trzeci Swiat 31.10.12, 17:32
              klemens1 napisał:

              > Zgadzam się z artykułem - policja ma mentalność wschodnią -

              To doczytaj jeszcze do konca i sprobuj zrozumiec. Tam jest mowa nie tylko o policji:
              "Spójrzmy - na przykład - na polski krajobraz kulturowy. Nie ma co kryć, że bardziej przypomina on krajobraz Rosji czy Ukrainy, niż Czech czy Węgier. "

              Policja nie ksztaltuje obrazu kulturowego. Obraz kulturowy ksztaltuje ogol spoleczenstwa.

              "Nie jesteśmy w stanie oddolnie stworzyć przestrzeni wspólnej z prawdziwego zdarzenia."

              "Oddolnie" czyli ze strony ogolu spoleczenstwa.

              Apropos policji: skad biora sie polscy policjanci? Gdzie rodza i wychowuja? Na jakich wzorcach kulturowych?
              • klemens1 Re: Trzeci Swiat 31.10.12, 17:43
                > > Zgadzam się z artykułem - policja ma mentalność wschodnią -
                >
                > To doczytaj jeszcze do konca i sprobuj zrozumiec. Tam jest mowa nie tylko o pol
                > icji:
                > "Spójrzmy - na przykład - na polski krajobraz kulturowy. Nie ma co kryć,
                > że bardziej przypomina on krajobraz Rosji czy Ukrainy, niż Czech czy Węgier. "

                Spróbuj zrozumieć, że jest to forum o bezpieczeństwie na drodze - i w tym kontekście odpowiadałem. Policja, w tym drogówka, ma mentalność wschodnią - czyli złapać frajera który nikomu nie zagraża, a prawdziwymi zagrożeniami się nie przejmować.
                • hannl Re: Trzeci Swiat 01.11.12, 15:25
                  klemens1 napisał:


                  > Spróbuj zrozumieć, że jest to forum o bezpieczeństwie na drodze - i w tym konte
                  > kście odpowiadałem.

                  Sprobuj zrozumiec, ze w tym wlasnie kontekscie zadalem pytanie odnosnie twojej tezy dotyczacej polskich policjantow.
                  To, ze nie potrafisz na nie odpowiedziec to twoj problem.

                  > Policja, w tym drogówka, ma mentalność wschodnią

                  A jakaz inna mentalnosc maja miec, skoro wychowani i uksztaltowani zostali przez wschodnie spoleczenstwo, gdzie przestrzegane norm prawnych to kwestia dobrowolnosci?
                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 20:44
                    > Sprobuj zrozumiec, ze w tym wlasnie kontekscie zadalem pytanie odnosnie twojej
                    > tezy dotyczacej polskich policjantow.

                    Socjologia nie jest moją ulubioną dziedziną. Polecam forum socjologiczne.
                    • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:14
                      klemens1 napisał:

                      > Socjologia nie jest moją ulubioną dziedziną.

                      Szybko sie zrazasz, gdy nie potrafisz odpowiedziec.

                      P.S. Moje pytanie nie mialo nic wspolnego z socjologia. Odnosilo sie do twojej wlasnej tezy.
                      • klemens1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:52
                        > Szybko sie zrazasz, gdy nie potrafisz odpowiedziec.

                        Nie zrażam się, tylko nie wypowiadam się w temacie na którym się nie znam. Ty pewnie byś pierniczył głupoty, tak jak to zawsze czynisz, byleby cię tylko nikt nie posądził że "się zrażasz".

                        > P.S. Moje pytanie nie mialo nic wspolnego z socjologia.

                        O czym świadczą takie zwroty jak:
                        polski krajobraz kulturowy
                        wychowani i uksztaltowani zostali przez wschodnie spoleczenstwo
                        • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 22:13
                          klemens1 napisał:

                          > Nie zrażam się, tylko nie wypowiadam się w temacie na którym się nie znam.

                          Czyli nie znasz sie na tym, co sam piszesz. Wreszcie udalo ci sie napisac cos z sensem.

                          > > P.S. Moje pytanie nie mialo nic wspolnego z socjologia.
                          >
                          > O czym świadczą takie zwroty jak:
                          > polski krajobraz kulturowy
                          > wychowani i uksztaltowani zostali przez wschodnie spoleczenstwo

                          Wystarczy pare slowek, ktore nie rozumiesz i juz jest "socjologia".. :) Dobre.
                          • klemens1 Re: Trzeci Swiat 03.11.12, 11:29
                            > Czyli nie znasz sie na tym, co sam piszesz.

                            O socjologii nic nie pisałem - to ty zacząłeś o "krajobrazach kulturowych", "ogóle społeczeństwa", "wychowaniu" i "wzorcach kulturowych" i przyczynach takiego a nie innego zachowania policjantów w kontekście "wzorców kulturowych", więc jest to socjologia.
                            "Wzór kulturowy" jest w wikipedii w kategorii "socjologia kultury". Ale ty przecież masz wątpliwości czy przy drodze są zabudowania gdy ich nie ma.

                            > Wreszcie udalo ci sie napisac cos z sensem.

                            Tak, to był ten fragment:
                            Ty pewnie byś pierniczył głupoty, tak jak to zawsze czynisz, byleby cię tylko nikt nie posądził że "się zrażasz".

                            > Wystarczy pare slowek, ktore nie rozumiesz i juz jest "socjologia".. :) Dobre.

                            Obnażanie przez ciebie twojego pragnienia podniesienia własnej wartości za wszelką cenę jest naprawdę żenujące.
                            • hannl Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 00:57
                              klemens1 napisał:

                              > O socjologii nic nie pisałem

                              Jestes pewien? Moze sprawdz, kto uzyl tu pierwszy tego okreslenia?

                              Po raz kolejny wpakowales sie na wlasne zyczenie. I znow - jak zwykle - paplasz jak postrzelona przekupa, zeby talko jakos sie wykaraskac i odwrocic uwage.

                              Wyraziles teze:
                              "Zgadzam się z artykułem - policja ma mentalność wschodnią"

                              Moje proste pytanie odnosnie tej twojej tezy brzmialo:
                              "skad biora sie polscy policjanci? Gdzie rodza sie i wychowuja? Na jakich wzorcach kulturowych?"

                              Ta prosta kwestia wyglada na nastepny dol, ktory sobie sam wykopales po to, zeby znow samemu do niego wpasc.

                              Tak jak z owym feralnym oznakowaniem, za ktore tak zacielke krytykowales "znakologow" ale do tej pory nie potrafisz za nic odpowiedzic na moje prosciutkie pytanie:
                              Jak powinno wygladac w tym miejscu wlasciwe ograniczenie.

                              To zawsze mimo wszystko zabawne jak sie wykladasz.
                              • klemens1 Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 21:46
                                > > O socjologii nic nie pisałem
                                >
                                > Jestes pewien? Moze sprawdz, kto uzyl tu pierwszy tego okreslenia?

                                To nie ma nic do rzeczy. Jeżeli ktoś mówi np. o planetach i gwiazdach, to mówi o kosmosie, mimo że może tego określenia nie używać.

                                > Wyraziles teze:
                                > "Zgadzam się z artykułem - policja ma mentalność wschodnią"
                                >
                                > Moje proste pytanie odnosnie tej twojej tezy brzmialo:
                                > "skad biora sie polscy policjanci? Gdzie rodza sie i wychowuja? Na jakich wzorc
                                > ach kulturowych?"
                                >
                                > Ta prosta kwestia wyglada na nastepny dol, ktory sobie sam wykopales po to, zeb
                                > y znow samemu do niego wpasc.

                                Wyraziłem takie zdanie, a ty zadałeś pytanie. Następnie nie odpowiedziałem na to pytanie, bo socjologią (do której się odwołuje twoje pytanie, a nie moja teza) się nie zajmuję/nie interesuję/nie znam się na niej. I co w tym takiego niesamowitego, że zaczynasz ogłaszać swoje kolejne urojone zwycięstwo? Gdzie niby "się wykładam"?
                                • hannl Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 09:31
                                  klemens1 napisał:

                                  > To nie ma nic do rzeczy. Jeżeli ktoś mówi np. o planetach i gwiazdach, to mówi
                                  > o kosmosie, mimo że może tego określenia nie używać.

                                  Ciekawa analogia. "Kosmos" to zatem dyscyplina nauki zajmujaca sie "planetami i gwiazdami".

                                  > Wyraziłem takie zdanie, a ty zadałeś pytanie.
                                  > Następnie nie odpowiedziałem na to pytanie,

                                  Czyli nic nowego.
                                  Przeciez jest tak za kazdym razem, gdy sie wylozysz i masz do wyboru albo uciekac (jak powyzej) albo przyznac, ze sam sie wpakowales.

                                  Tak bylo, gdy z idiotyzmem, ze znacznie gorsza widocznosc podczas wyprzedzania na autostradzie nie ma wplywu na bezpieczenstwo.
                                  Tak bylo gdy nie byles (i ciagle nie jestes) w stanie wskazac poprawnej alternatywy do oznakowania, ktore tak zaciekle krytykowales.
                                  Tak bylo, gdy ci wykazalem, ze nie odrozniasz pojec "pomiar" i "wynik". I pare razy wiecej.

                                  > bo socjologią (do której się odwołuje twoje pytanie, a nie moja teza) się nie zajmuję

                                  Czyli zakwalifikowanie czyjejs "mentalnosci"(!) "nie odwoluje sie" do socjologii ale proste pytanie o miejsce urodzenia i zakwalifikowanie srodowiska, w jakim sie wychowala ta osoba to "socjologia". A moze to "kosmos"?

                                  No i po raz kolejny sie wpakowales :)
                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 20:07

                                    > > To nie ma nic do rzeczy. Jeżeli ktoś mówi np. o planetach i gwiazdach, to
                                    > mówi
                                    > > o kosmosie, mimo że może tego określenia nie używać.
                                    >
                                    > Ciekawa analogia. "Kosmos" to zatem dyscyplina nauki zajmujaca sie "planetami i
                                    > gwiazdami".

                                    Znowu trzeba kontekst przypominać? Pytanie retoryczne.
                                    > > O socjologii nic nie pisałem
                                    >
                                    > Jestes pewien? Moze sprawdz, kto uzyl tu pierwszy tego okreslenia?


                                    Analogia dotyczy więc używania terminów, których się nie wymienia. To czy ten termin oznacza naukę, czy nie, nie ma tu znaczenia. Żeś wymyślił jak zwykle - szkoda że nie dodałeś jeszcze że "się wpakowałem".

                                    > > bo socjologią (do której się odwołuje twoje pytanie, a nie moja teza) się
                                    > nie zajmuję
                                    >
                                    > Czyli zakwalifikowanie czyjejs "mentalnosci"(!) "nie odwoluje sie" do socjologi
                                    > i ale proste pytanie o miejsce urodzenia i zakwalifikowanie srodowiska, w jakim
                                    > sie wychowala ta osoba to "socjologia". A moze to "kosmos"?
                                    >
                                    > No i po raz kolejny sie wpakowales :)

                                    Owszem - zakwalifikowanie czyjejś mentalności nie odwołuje się do socjologii - robi to każdy człowiek, nie tylko socjolog. Przyczyny tej mentalności już się do socjologii odwołują. Gdzie tu owo ogłaszane wielokrotnie "wpakowanie się"?
                                    • hannl Re: Trzeci Swiat 06.11.12, 13:40
                                      klemens1 napisał:

                                      > Analogia dotyczy więc używania terminów, których się nie wymienia. To czy ten t
                                      > ermin oznacza naukę, czy nie, nie ma tu znaczenia.

                                      Owszem ma i do tego (co wazniejsze!) smieszy:
                                      Diagnoza: "policja ma mentalność wschodnią"
                                      Pytanie: ""skad biora sie polscy policjanci? Gdzie rodza sie i wychowuja? Na jakich wzorcach kulturowych?"
                                      Odpowiedz: "O socjologii (?!)nic nie pisałem" i "Wzór kulturowy" jest w wikipedii w kategorii "socjologia kultury" i "Jeżeli ktoś mówi np. o planetach i gwiazdach, to mówi o kosmosie, mimo że może tego określenia nie używać".

                                      P.S. To, ze sprawdziles w Wikipedii co to "wzor kulturowy" jest.... niezle :)

                                      > Owszem - zakwalifikowanie czyjejś mentalności nie odwołuje się do socjologii -

                                      Blad: Mentalnosc "jest w wikipedii w kategorii" "Podstawowe pojęcia socjologiczne" :)))
                                      Jak widzisz, zainspirowales mnie Wikipedia.

                                      > robi to każdy człowiek, nie tylko socjolog.

                                      Ale na pytanie odnosnie tak zdiagnozowanych osob "skad sie biora", "gdzie sie rodza i wychowuja?" moze odpowiedziec "tylko socjolog" a nie "każdy człowiek" np. stwaiajacy taka diagnoze.

                                      To, ze potrafisz rozbawic to twoja jedyna dobra strona.
                                      • klemens1 Re: Trzeci Swiat 06.11.12, 21:37

                                        > > Owszem - zakwalifikowanie czyjejś mentalności nie odwołuje się do socjolo
                                        > gii -
                                        >
                                        > Blad: Mentalnosc "jest w wikipedii w kategorii" "Podstawowe pojęcia socjologicz
                                        > ne" :)))
                                        > Jak widzisz, zainspirowales mnie Wikipedia.
                                        >
                                        > > robi to każdy człowiek, nie tylko socjolog.
                                        >
                                        > Ale na pytanie odnosnie tak zdiagnozowanych osob "skad sie biora", "gdzie sie
                                        > rodza i wychowuja?" moze odpowiedziec "tylko socjolog" a nie "każdy człowiek"
                                        > np. stwaiajacy taka diagnoze.

                                        To jest typowe pytanie z dziedziny socjologii. Sama mentalność to coś, co każdy może określać (mniej lub bardziej obiektywnie) bez wiedzy że istnieje coś takiego jak socjologia.

                                        > To, ze potrafisz rozbawic to twoja jedyna dobra strona.

                                        To że się wysilasz w nadziei, że twoje próby dowartościowania się kogoś poruszą, jest doprawdy żenujące.
                                        • hannl Re: Trzeci Swiat 07.11.12, 12:27
                                          klemens1 napisał:

                                          > > Ale na pytanie odnosnie tak zdiagnozowanych osob "skad sie biora", "gdzie
                                          > sie
                                          > > rodza i wychowuja?" moze odpowiedziec "tylko socjolog" a nie "każdy człow
                                          > iek"
                                          > > np. stwaiajacy taka diagnoze.
                                          >
                                          > To jest typowe pytanie z dziedziny socjologii.

                                          Pytajnie o miejsce urodzenia i wychowania to "typowe pytanie z dziedziny socjologii".
                                          Niewiele potrzeba, zeby zostac socjologiem.

                                          > Sama mentalność to coś, co każdy może określać.

                                          Pewnie, ze moze. Troche tylko smiesznie, ze diagnozujac ta mentalnosc terminami odnoszacymi sie akurat do etnologii nie jest w stanie dac odpowiedzi (czy przedstawic chocby hipotezy) na elementarnie proste pytanie dotyczace miejsca urodzenia i wychowania diagnozowanych osobnikow.
                                          • klemens1 Re: Trzeci Swiat 07.11.12, 22:52
                                            > Pytajnie o miejsce urodzenia i wychowania to "typowe pytanie z dziedziny socjologii".
                                            > Niewiele potrzeba, zeby zostac socjologiem.

                                            Nie jest to raczej warunek wystarczający.

                                            > > Sama mentalność to coś, co każdy może określać.

                                            > Pewnie, ze moze. Troche tylko smiesznie, ze diagnozujac ta
                                            > mentalnosc terminami odnoszacymi sie akurat do etnologii nie
                                            > jest w stanie dac odpowiedzi (czy przedstawic chocby hipotezy) na
                                            > elementarnie proste pytanie dotyczace miejsca urodzenia i wychowania
                                            > diagnozowanych osobnikow.

                                            Dlatego "się wkopałem" i "po raz kolejny rozśmieszam". Ależ ja wpadki zaliczam, tylko się pochlastać (wykorzystaj to zdanie żeby się podbudować - podpisano: niskie ego hannlego).
                                            Co do miejsca wychowania i urodzenia, podejrzewam że w większości są rdzennymi Polakami, w dodatku takimi, którzy potrafią "znaleźć się" w policji - a tam preferowane są cechy takie jak ściemnianie, obiboctwo, udawanie że poprawia się bezpieczeństwo (nie tylko na drodze), lizusostwo, poprawianie statystyk przez ściganie jedynie formalnego naruszenia przepisów (nie tylko na drodze) itd., itp. Dotyczy to zresztą wszystkich urzędników - poczytaj pierwsze lepsze newsy - jacy są niekompetentni, ile miliardów przepierdzielają, jakie utrudnienia robią, ile czasu trzeba czekać żeby wydali jakąś decyzję itd., itp. Ale na Pułkowej na pewno się nie pomylili - pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę (podpisano: niskie ego hannlego).
                                            • hannl Re: Trzeci Swiat 08.11.12, 12:57
                                              klemens1 napisał:

                                              > Nie jest to raczej warunek wystarczający.

                                              Jakby nie bylo, nie potrafisz odpowiedziec na to proste pytanie, chociaz tak wiele wiesz o mentalnosci polskich policjantow.

                                              >
                                              > > > Sama mentalność to coś, co każdy może określać.
                                              >
                                              > > Pewnie, ze moze. Troche tylko smiesznie, ze diagnozujac ta
                                              > > mentalnosc terminami odnoszacymi sie akurat do etnologii nie
                                              > > jest w stanie dac odpowiedzi (czy przedstawic chocby hipotezy) na
                                              > > elementarnie proste pytanie dotyczace miejsca urodzenia i wychowania
                                              > > diagnozowanych osobnikow.
                                              >
                                              > Dlatego "się wkopałem" i "po raz kolejny rozśmieszam".

                                              Owszem. Wlasciwie nawet sie nie wkopales. Ty jestes caly czas wkopany (w to swoje szambo). Ja tylko to co jakis czas pokazuje.

                                              > Co do miejsca wychowania i urodzenia, podejrzewam że w większości są rdzennymi
                                              > Polakami,

                                              z "wschodnia mentalnoscia" :)

                                              > a tam preferowane są cechy takie jak ściemnianie, udawanie

                                              Czyli dokladnie to, co prezentujesz na tym forum od lat.


                                              > pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.

                                              Juz dawno podejrzewalem, ze tak mniej wiecej wyglada twoje motto zyciowe.
                                              Kto przy zdrowych zmyslach idzie w zaparte i robi z siebie idiote upierajac sie, ze znacznie gorsza widocznosc podczas kluczowego manewru na autostradzie nie podnosi ryzyka wypadku?
                                              Kto przy zdrowych zmyslach krytykujac glupote znakologow idzie w zaparte i robi z siebie dalej idiote, nie bedac za nic w stanie przedstawic alternatywy do oznakowania, ktorego w zab nie rozumie i za ktore tak krytykuje znakologow?
                                              itd. itd...





                                              Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                              • klemens1 Re: Trzeci Swiat 08.11.12, 23:24
                                                > > Nie jest to raczej warunek wystarczający.
                                                >
                                                > Jakby nie bylo, nie potrafisz odpowiedziec na to proste pytanie, chociaz tak wi
                                                > ele wiesz o mentalnosci polskich policjantow.

                                                Jakby nie było, pisz na temat. Teraz jest o tym, jak zostać socjologiem - ty podałeś warunek, a ja go zakwestionowałem.

                                                > > > Pewnie, ze moze. Troche tylko smiesznie, ze diagnozujac ta
                                                > > > mentalnosc terminami odnoszacymi sie akurat do etnologii nie
                                                > > > jest w stanie dac odpowiedzi (czy przedstawic chocby hipotezy) na
                                                > > > elementarnie proste pytanie dotyczace miejsca urodzenia i wychowani
                                                > a
                                                > > > diagnozowanych osobnikow.
                                                > >
                                                > > Dlatego "się wkopałem" i "po raz kolejny rozśmieszam".
                                                >
                                                > Owszem. Wlasciwie nawet sie nie wkopales. Ty jestes caly czas wkopany (w to swo
                                                > je szambo). Ja tylko to co jakis czas pokazuje.

                                                Jedyne co pokazujesz to obsesyjne wyszukiwanie mikropowodów żeby się do czegokolwiek przyczepić - tak masz zrytą psychę. I ja to świetnie wykorzystuję, nawet się nie starając.

                                                > > Co do miejsca wychowania i urodzenia, podejrzewam że w większości są rdze
                                                > nnymi
                                                > > Polakami,
                                                >
                                                > z "wschodnia mentalnoscia" :)

                                                Dalej było to w miarę wyjaśnione, ale - jak zwykle gdy już nie wiesz co masz napisać - nie cytujesz całości.

                                                > > a tam preferowane są cechy takie jak ściemnianie, udawanie
                                                >
                                                > Czyli dokladnie to, co prezentujesz na tym forum od lat.

                                                Znowu się nie powstrzymałeś i musiałeś dać sobie rozpaczliwie małą dawkę dowartościowania się.
                                                W temacie coś jesteś w stanie napisać?

                                                > > pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.
                                                >
                                                > Juz dawno podejrzewalem, ze tak mniej wiecej wyglada twoje motto zyciowe.
                                                > Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idio
                                                > tę."

                                                Po jakimś czasie dyskusji tak się kundlisz, że nie cytujesz całości, tylko odpowiadasz na fragment który wyrwany z kontekstu może znaczyć co innego. I ten fragment komentujesz - to tak jakby z czyjejś wypowiedzi wybrać co któreś słowo i ułożyć całkiem inne zdanie. Nie dajesz rady, miernoto - dlatego chwytasz się tak dennych i żenujących sztuczek. Zawsze wymiękasz i się kundlisz - zawsze.

                                                > Kto przy zdrowych zmyslach idzie w zaparte i robi z siebie idiote upierajac sie
                                                > , ze znacznie gorsza widocznosc podczas kluczowego manewru na autostradzie nie
                                                > podnosi ryzyka wypadku?

                                                A na koniec wywlekanie starych żali, byle tylko coś napisać, bo w temacie już dawno się skończyłeś.

                                                > Kto przy zdrowych zmyslach krytykujac glupote znakologow idzie w zaparte i robi
                                                > z siebie dalej idiote, nie bedac za nic w stanie przedstawic alternatywy do oz
                                                > nakowania, ktorego w zab nie rozumie i za ktore tak krytykuje znakologow?
                                                > itd. itd...

                                                Przecież ci podałem alternatywę w formie zdjęcia. Idiota by to już zrozumiał (nawet czytać nie musiałby umieć), dlatego chyba przestanę pisać że robisz z siebie idiotę - bo postępu u ciebie jednak nie widać.
                                                • hannl Re: Trzeci Swiat 09.11.12, 09:32
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > Jakby nie było, pisz na temat. Teraz jest o tym, jak zostać socjologiem - ty po
                                                  > dałeś warunek, a ja go zakwestionowałem.

                                                  Blad. Ja go w logiczny sposob wywnioskowalem - z twojej odpowiedzi (wzglednie jej braku):
                                                  Pytanie:
                                                  "skad biora sie polscy policjanci? Gdzie rodza sie i wychowuja? Na jakich wzorcach kulturowych?"
                                                  Twoja Oodpowiedz:
                                                  "nie odpowiedziałem na to pytanie, bo socjologią (do której się odwołuje twoje pytanie, a nie moja teza) się nie zajmuję/nie interesuję/nie znam się na niej."

                                                  Tak wiec (wg. klemensa) warunkiem udzielenia odpowiedzi na pytanie o miejsce urodzenia i wychowania osob, ktore sam diagnozuje jest znajomosc socjologii.

                                                  > Po jakimś czasie dyskusji tak się kundlisz, że nie cytujesz całości, tylko odpo
                                                  > wiadasz na fragment który wyrwany z kontekstu może znaczyć co innego. I ten fra
                                                  > gment komentujesz - to tak jakby z czyjejś wypowiedzi wybrać co któreś słowo i
                                                  > ułożyć całkiem inne zdanie. Nie dajesz rady, miernoto - dlatego chwytasz się ta
                                                  > k dennych i żenujących sztuczek. Zawsze wymiękasz i się kundlisz - zawsze.

                                                  Wypowiedz:
                                                  "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                                  to pelne, zamkniete zdanie twojego autorstwa. Na cos takiego trzeba najpierw wpasc.

                                                  Analizujac caloksztalt twoich nieustannych wpadek (poczynajac bodajze od przypadku skakania na glowke do wiaderka bo sasiad ma basen olimpijski - to przeciez ty takim tokiem myslenia tlumaczyles koniecznosc poruszania sie po polskich drogami z predkosciami na niemieckich autostradach?) taki twoj wniosek to tylko logiczna konsekwencja.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 09.11.12, 23:54
                                                    > Blad. Ja go w logiczny sposob wywnioskowalem - z twojej odpowiedzi (wzglednie j
                                                    > ej braku):
                                                    > Pytanie:
                                                    > "skad biora sie polscy policjanci? Gdzie rodza sie i wychowuja? Na jakich wzorc
                                                    > ach kulturowych?"
                                                    > Twoja Oodpowiedz:
                                                    > "nie odpowiedziałem na to pytanie, bo socjologią (do której się odwołuje twoje
                                                    > pytanie, a nie moja teza) się nie zajmuję/nie interesuję/nie znam się na niej."
                                                    > Tak wiec (wg. klemensa) warunkiem udzielenia odpowiedzi na pytanie o miejsce ur
                                                    > odzenia i wychowania osob, ktore sam diagnozuje jest znajomosc socjologii.

                                                    Bo jest to zakres socjologii, co nie oznacza że wystarczy to wiedzieć/potrafić żeby zostać socjologiem.
                                                    Teraz użyję twojego rozumowania:
                                                    Jeżeli ktoś wie ile odkrytych księżyców ma Saturn, nie oznacza że jest fizykiem specjalizującym się w kosmologii, a ale gdy nie wie, może odpowiedzieć że nie odpowie bo kosmologią sie nie interesuje. Wg ciebie więc żeby zostać kosmologiem wystarczyłoby wiedzieć ile odkrytych księżyców ma Saturn.

                                                    > Wypowiedz:
                                                    > "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                                    > ]
                                                    > to pelne, zamkniete zdanie twojego autorstwa. Na cos takiego trzeba najpierw wp
                                                    > asc.

                                                    To co jest w nawiasie również zalicza się do zdania. Zacytuj pełne zdanie.
                                                    Nie zrobisz tego, mimo że w kilka-kilkanaście sekund można sprawdzić jakie ono jest. Będziesz znowu łgał pomimo owego łgania oczywistości. Myślisz że od tego to co rzeczywiście napisałem jakoś magicznie się zmieni?

                                                    > Analizujac caloksztalt twoich nieustannych wpadek (...)

                                                    Analizując proste zdanie nie potrafisz go pojąć w całości. Nieustannie.
                                                    Stąd pewnie wydaje ci się, że zdanie ogranicza się do fragmentu który potrafisz objąć swoim rozumkowaniem.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 11.11.12, 13:26
                                                    klemens1 napisał:

                                                    hannl:
                                                    >> Tak wiec (wg. klemensa) warunkiem udzielenia odpowiedzi na pytanie o miejsce ur
                                                    >> odzenia i wychowania osob, ktore sam diagnozuje jest znajomosc socjologii.

                                                    Klemens:
                                                    > Bo jest to zakres socjologii,

                                                    Tutaj mozna jedynie zacytowac motto zyciowe klemensa:
                                                    "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."

                                                    > Jeżeli ktoś wie ile odkrytych księżyców ma Saturn, nie oznacza że jest fizykiem
                                                    > specjalizującym się w kosmologii, a ale gdy nie wie, może odpowiedzieć że nie odpowie bo
                                                    > kosmologią sie nie interesuje.

                                                    Gdybym cie nie znal to napisalbym: pomysl, zanim wysilisz sie na jeszcze jedno absurdalne porownanie.
                                                    Ilosc ksiezycow Saturna ustalili wysokiej klasy naukowcy. Zacytowanie tej liczby nie wymaga zadnej wstepnej wiedzy.
                                                    Ty jednak nie cytujesz zadnych opracowan naukowcow tylko stawiasz sam teze, do postawienia ktorej potrzebna jest jako taka wiedza z zakresu socjologii i etnologii.
                                                    Naukowcy, ktorzy ustalili ilosc ksiezycow Saturna potrafia odpowiedziec na najbardziej skomplikowane pytania dotyczace ich odkrycia. Ty nie potrafisz odpowiedziec nawet na najprostsze.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 13.11.12, 11:43
                                                    > >> Tak wiec (wg. klemensa) warunkiem udzielenia odpowiedzi na pytanie o
                                                    > miejsce ur
                                                    > >> odzenia i wychowania osob, ktore sam diagnozuje jest znajomosc socjo
                                                    > logii.
                                                    >
                                                    > Klemens:
                                                    > > Bo jest to zakres socjologii,
                                                    >
                                                    > Tutaj mozna jedynie zacytowac motto zyciowe klemensa:
                                                    > "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                                    > ]

                                                    Ty się nie poddajesz i nadal nie cytujesz pełnego zdania, które dowodziłoby że to moje motto. A można twoje kłamstwo sprawdzić bardzo szybko - z czego wniosek że wolisz robić z siebie idiotę niż się poddać, mimo że wiesz że juz przegrałeś. Zachowujesz się jak kundel, który próbuje gryźć, chociaż wie że znowu dostanie z buta.

                                                    > > Jeżeli ktoś wie ile odkrytych księżyców ma Saturn, nie oznacza że jest fi
                                                    > zykiem
                                                    > > specjalizującym się w kosmologii, a ale gdy nie wie, może odpowiedzieć że
                                                    > nie odpowie bo
                                                    > > kosmologią sie nie interesuje.
                                                    >
                                                    > Ilosc ksiezycow Saturna ustalili wysokiej klasy naukowcy. Zacytowanie tej liczb
                                                    > y nie wymaga zadnej wstepnej wiedzy.

                                                    Niemniej jednak jest tak jak napisałem w przykładzie.

                                                    > Ty jednak nie cytujesz zadnych opracowan naukowcow tylko stawiasz sam teze, do
                                                    > postawienia ktorej potrzebna jest jako taka wiedza z zakresu socjologii i etnol
                                                    > ogii.

                                                    Czyli do postawienia mojej tezy potrzebna jest wiedza za zakresu socjologii i etnologii, ale do odpowiedzi o "wychowanie i ukształtowanie" już nie?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 13.11.12, 20:52
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > nie cytujesz pełnego zdania, które dowodziłoby że to moje motto.

                                                    Naprawde nie wiesz, kto jest autorem tego motta? Moze powinienes jednak zmienic lekarza.


                                                    > A można twoje kłamstwo sprawdzić bardzo szybko -

                                                    Owszem. Obawiam sie, ze i po sprawdzeniu autorem tego unikalnego motta nadal pozostaniesz ty.

                                                    > Niemniej jednak jest tak jak napisałem w przykładzie.

                                                    Niemniej jest zupelnie inaczej bo podajac liczbe ksiezycow Saturna jedynie cytujesz wyniki badan naukowcow, ktore mozna znalezc nawet w Wikipedii. Diagnozujac mentalnosc polskich policjantow nie powolujesz sie na zadne wyniki badan naukowych tylko stawiasz taka teze sam.


                                                    > Czyli do postawienia mojej tezy potrzebna jest wiedza za zakresu socjologii i etnologii, ale
                                                    > do odpowiedzi o "wychowanie i ukształtowanie" już nie?

                                                    Jesli po postawieniu tezy ocierajacej sie o socjologie i etnologie nie jest sie w stanie odpowiedziec na pytanie dotyczace tej tezy tak elemantarne jak miejsce urodzenia i wychowania diagnozowanych grup to mowi to wlasciwie wszystko o osobie diagnozujacej.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 14.11.12, 20:07
                                                    > > nie cytujesz pełnego zdania, które dowodziłoby że to moje motto.
                                                    >
                                                    > Naprawde nie wiesz, kto jest autorem tego motta? Moze powinienes jednak zmienic
                                                    > lekarza.

                                                    Wiem, i nawet to napisałem - tylko że tego nie zacytowałeś. Czyli zrobiłeś z siebie idiotę byle tylko się nie poddać, zgodnie z owym mottem.

                                                    > > A można twoje kłamstwo sprawdzić bardzo szybko -
                                                    >
                                                    > Owszem. Obawiam sie, ze i po sprawdzeniu autorem tego unikalnego motta nadal po
                                                    > zostaniesz ty.

                                                    Więc zacytuj całość, zobaczymy czy twoje obawy się spełnią.

                                                    > Niemniej jest zupelnie inaczej bo podajac liczbe ksiezycow Saturna jedynie cytu
                                                    > jesz wyniki badan naukowcow, ktore mozna znalezc nawet w Wikipedii. Diagnozujac
                                                    > mentalnosc polskich policjantow nie powolujesz sie na zadne wyniki badan nauko
                                                    > wych tylko stawiasz taka teze sam.

                                                    Porównanie nie dotyczyło księżyców i diagnozy mentalności, lecz księżyców oraz "wychowania i ukształtowania". Jeżeli ktoś nie wypowiada się nt. księżyców Saturna, to może powiedzieć że nie interesuje się kosmologią, nawet jeżeli liczbę tych księżyców można znaleźć w Wikipedii. Podobnie można odpowiedzieć na pyt. dot. "wychowania i ukształtowania", zamiast kosmologii podstawiając socjologię. Co w obu przypadkach nie oznacza, że dana wiedza czyni z kogoś kosmologa lub socjologa.

                                                    > > Czyli do postawienia mojej tezy potrzebna jest wiedza za zakresu socjolog
                                                    > ii i etnologii, ale
                                                    > > do odpowiedzi o "wychowanie i ukształtowanie" już nie?
                                                    >
                                                    > Jesli po postawieniu tezy ocierajacej sie o socjologie i etnologie nie jest sie
                                                    > w stanie odpowiedziec na pytanie dotyczace tej tezy tak elemantarne jak miejsc
                                                    > e urodzenia i wychowania diagnozowanych grup to mowi to wlasciwie wszystko o os
                                                    > obie diagnozujacej.

                                                    Pytałem o co innego:
                                                    Czyli do postawienia mojej tezy potrzebna jest wiedza za zakresu socjologii i etnologii, ale do odpowiedzi o "wychowanie i ukształtowanie" już nie?
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 20.11.12, 16:24
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Wiem, i nawet to napisałem

                                                    Ano wlasnie: Autorem motta "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę." jestes TY. I nikt co do tego, nie moze miec watpliwosci. Gratuluje.

                                                    > Więc zacytuj całość, zobaczymy czy twoje obawy się spełnią.

                                                    Mozesz sam to zacytowac i samem sie przekonac, ze autorem nadal bedziesz ty.

                                                    > Porównanie nie dotyczyło księżyców i diagnozy mentalności, lecz księżyców oraz
                                                    > "wychowania i ukształtowania".

                                                    "Miejsce urodzenia i wychowania" osob diagnozowanych to najbanalniejsze pytanie jakie mozna postawic komus, kto postawil teze o mentalnosci tych osob.
                                                    Pytanie to mozna porownac do pytaniy o wynik mnozenia dwoch liczb naturalnych osoby, ktora postawila teze (a nie zacytowala wyniki innych!) o ksiezycach Saturna.
                                                    Miedzy kims, kto nie potrafi wyliczyc tego iloczynu i tym, ktory nie potrafi odpowiedziec na pytanie o miejsce urodzenia osob diagnozowanych nie ma roznicy. Jeden i drugi musi sila rzeczy byc debilem, nie wiedzacym o czym mowi.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 21.11.12, 12:44
                                                    > Ano wlasnie: Autorem motta "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej r
                                                    > ób z siebie idiotę." jestes TY. I nikt co do tego, nie moze miec watpliwosci.
                                                    > Gratuluje.

                                                    Jestem autorem tego wypisu, ale nie autorem motta. Zacytuj pełne zdanie - cóż cię powstrzymuje przed tym? Obawa że nie przeżyjesz tego, że znowu okazałeś się sfrustrowanym cieniasem?

                                                    > > Porównanie nie dotyczyło księżyców i diagnozy mentalności, lecz księżyców
                                                    > oraz
                                                    > > "wychowania i ukształtowania".
                                                    >
                                                    > "Miejsce urodzenia i wychowania" osob diagnozowanych to najbanalniejsze pytanie
                                                    > jakie mozna postawic komus, kto postawil teze o mentalnosci tych osob.

                                                    Na to pytanie odpowiedziałem. Ty natomiast napisałeś o wpływie urodzenia i wychowania na ich mentalność - i o tym nie chciałem się wypowiadać.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 21.11.12, 13:37
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jestem autorem tego wypisu, ale nie autorem motta.

                                                    W takim razie bez problemu bedziesz mogl wskazac miejsce, gdzie autor tego motta tak to sformulowal.

                                                    > Zacytuj pełne zdanie - cóż cię powstrzymuje przed tym?

                                                    No wlasnie, coz cie powstrzymuje przed tym?

                                                    > Na to pytanie odpowiedziałem. Ty natomiast napisałeś o wpływie urodzenia i wych
                                                    > owania na ich mentalność - i o tym nie chciałem się wypowiadać.

                                                    No wlasnie:
                                                    wiedza o miejscu urodzenia i wychowania osob, ktorym wystawia sie diagnoze nt. ich mentalnosci to takie samo abecadlo jak tabliczka mnozenia w przypadku osoby stawiajacej teze (a nie cytujacej tezy innych) o ilosci ksiezycow Saturna.

                                                    Jesli jedna i druga osoba nie posiada tak elementarnej wiedzy to dowodzi to, ze jedna i druga osoba jest debilem wzgl. hohsztaplerem. Mozesz sobie wybrac.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 22.11.12, 16:02
                                                    > > Jestem autorem tego wypisu, ale nie autorem motta.
                                                    >
                                                    > W takim razie bez problemu bedziesz mogl wskazac miejsce, gdzie autor tego mot
                                                    > ta tak to sformulowal.

                                                    Twoja dowolna dyskusja ze mną jest tym miejscem. Zaraz poniżej chociażby.

                                                    > > Zacytuj pełne zdanie - cóż cię powstrzymuje przed tym?
                                                    >
                                                    > No wlasnie, coz cie powstrzymuje przed tym?

                                                    Nie robię tego dlatego, żeby pokazać przez ile czasu będziesz robił z siebie idiotę mimo że nie masz racji, który to brak racji udowodniłoby zacytowanie tego zdania, a fakt że robisz z siebie idiotę udowadnia to iż nie cytujesz tego zdania.

                                                    > > Na to pytanie odpowiedziałem. Ty natomiast napisałeś o wpływie urodzenia
                                                    > i wych
                                                    > > owania na ich mentalność - i o tym nie chciałem się wypowiadać.
                                                    >
                                                    > No wlasnie:
                                                    > wiedza o miejscu urodzenia i wychowania osob

                                                    Jeszcze raz przeczytaj - pogrubiłem specjalnie dla ciebie to czego nie pojąłeś. Cytatu i pogrubienia zapewne standardowo nie zauważysz.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 22.11.12, 17:41
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Nie robię tego dlatego, żeby pokazać przez ile czasu będziesz robił z siebie id
                                                    > iotę mimo że nie masz racji, który to brak racji udowodniłoby zacytowanie tego
                                                    > zdania, a fakt że robisz z siebie idiotę udowadnia to iż nie cytujesz tego zdania.

                                                    No popatrz! To dokladnie moja strategia. Robisz z siebie juz tak dlugo idiote i wiem, ze jesli pociagne ten watek 50 postow dalej to ciagle nie bedziesz w stanie udowodnic tego, co sam udowodnic chcesz :)
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 23.11.12, 12:42
                                                    > > Nie robię tego dlatego, żeby pokazać przez ile czasu będziesz robił z sie
                                                    > bie id
                                                    > > iotę mimo że nie masz racji, który to brak racji udowodniłoby zacytowanie
                                                    > tego
                                                    > > zdania, a fakt że robisz z siebie idiotę udowadnia to iż nie cytujesz teg
                                                    > o zdania.
                                                    >
                                                    > No popatrz! To dokladnie moja strategia. Robisz z siebie juz tak dlugo idiote i
                                                    > wiem, ze jesli pociagne ten watek 50 postow dalej to ciagle nie bedziesz w sta
                                                    > nie udowodnic tego, co sam udowodnic chcesz :)

                                                    W końcu to ja zacytuję to zdania, bo ty tego nie zrobisz. Na razie obserwuję z obrzydzeniem, w jaki dziecinny sposób unikasz zacytowania tego zdania, odwlekając moment gdzie nie będziesz wiedział co napisać i udasz się na kolejną kwarantannę.
                                                    W ten sposób osiągnę 2 cele - będzie widać jaki jesteś spierdzielony, że unikasz zacytowania całego zdania zamiast podawania wygodnego dla ciebie fragmentu, a w końcu i tak - po podaniu przeze mnie całego zdania - potwierdzi się że jesteś żałosnym manipulatorem.
                                                    I nawet ty nie jesteś tak głupi żeby tego nie rozumieć.

                                                    W temacie, który tradycyjnie opuściłeś:
                                                    Ty napisałeś o wpływie urodzenia i wychowania na ich mentalność - i o tym nie chciałem się wypowiadać.

                                                    Jeżeli w końcu to zrozumiałeś, to jest to powód raczej do dumy. Fakt - okaże się przy okazji, że robisz z siebie idiotę zamiast przyznać że nie masz racji - to może być rzeczywiście blokada nie do pokonania.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 02.12.12, 02:19
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > W końcu to ja zacytuję to zdania, bo ty tego nie zrobisz. Na razie obserwuję z
                                                    > obrzydzeniem, w jaki dziecinny sposób unikasz zacytowania tego zdania, odwlekaj
                                                    > ąc moment gdzie nie będziesz wiedział co napisać i udasz się na kolejną kwarant
                                                    > annę.
                                                    > W ten sposób osiągnę 2 cele - będzie widać jaki jesteś spierdzielony, że unikas
                                                    > z zacytowania całego zdania zamiast podawania wygodnego dla ciebie fragmentu, a
                                                    > w końcu i tak - po podaniu przeze mnie całego zdania - potwierdzi się że jeste
                                                    > ś żałosnym manipulatorem.
                                                    > I nawet ty nie jesteś tak głupi żeby tego nie rozumieć.

                                                    Po takiej zapowiedzi to naprawde jestem ciekaw, co przyjdzie.

                                                    > Ty napisałeś o wpływie urodzenia i wychowania na ich mentalność

                                                    Kolejna nedzna manipulacja: Ja nie "napisalem" ot tak tylko zapytalem o miejsce urodzenia i wychowania grupy ludzi, wzgledem ktorej udzieliles daleko idacej diagnozy.

                                                    > i o tym nie chciałem się wypowiadać.

                                                    ...bo bylo to zasadnicze pytanie pozwalajace zweryfikowac twoja diagnoze.
                                                    Ergo - formulujesz wlasna teze ale na najprostsze pytanie pozwalajace ja zweryfikowac "nie chcesz" odpowiedziec.

                                                    Bardzo dramatyczna zapowiedz i znow tylko troche nieswiezego powietrza.
                                                    Czy kiedykolwiek cokolwiek ci wyjdzie? Choc raz?

                                                    > Jeżeli w końcu to zrozumiałeś, to jest to powód raczej do dumy. Fakt - okaże si
                                                    > ę przy okazji, że robisz z siebie idiotę zamiast przyznać że nie masz racji - to może być
                                                    > rzeczywiście blokada nie do pokonania.

                                                    Mysle, ze raczej kazdy bez problemu zrozumial, jak pociesznie wpakowales sie kolejny raz we wlasne szambo silac sie diagnoze, ktora zdemontowalem jednym prostym pytanem, na ktore "nie chcesz" (lol) odpowiedziec.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 03.12.12, 19:48
                                                    > > W końcu to ja zacytuję to zdania, bo ty tego nie zrobisz. Na razie obserw
                                                    > uję z
                                                    > > obrzydzeniem, w jaki dziecinny sposób unikasz zacytowania tego zdania, od
                                                    > wlekaj
                                                    > > ąc moment gdzie nie będziesz wiedział co napisać i udasz się na kolejną k
                                                    > warant
                                                    > > annę.
                                                    > > W ten sposób osiągnę 2 cele - będzie widać jaki jesteś spierdzielony, że
                                                    > unikas
                                                    > > z zacytowania całego zdania zamiast podawania wygodnego dla ciebie fragme
                                                    > ntu, a
                                                    > > w końcu i tak - po podaniu przeze mnie całego zdania - potwierdzi się że
                                                    > jeste
                                                    > > ś żałosnym manipulatorem.
                                                    > > I nawet ty nie jesteś tak głupi żeby tego nie rozumieć.
                                                    >
                                                    > Po takiej zapowiedzi to naprawde jestem ciekaw, co przyjdzie.

                                                    Całe zdanie - włącznie z częścią którą pominąłeś. To dopiero będzie zaskoczenie dla ciebie - cytat całego zdania. Niebywałe.

                                                    > > Ty napisałeś o wpływie urodzenia i wychowania na ich mentalność
                                                    >
                                                    > Kolejna nedzna manipulacja: Ja nie "napisalem" ot tak tylko zapytalem o
                                                    > miejsce urodzenia i wychowania grupy ludzi, wzgledem ktorej udzieliles daleko
                                                    > idacej diagnozy.

                                                    Z pewnością zapytałeś, żeby o wpływie miejsca urodzenia i wychowania ludzi na ich mentalność nie dyskutować.

                                                    > > i o tym nie chciałem się wypowiadać.
                                                    >
                                                    > ...bo bylo to zasadnicze pytanie pozwalajace zweryfikowac twoja diagnoze.
                                                    > Ergo - formulujesz wlasna teze ale na najprostsze pytanie pozwalajace ja zweryf
                                                    > ikowac "nie chcesz" odpowiedziec.

                                                    Na pytanie odpowiedziałem już dawno - zresztą odpowiedź była oczywista. Ale do ciebie ten fakt dociera z opóźnieniem, bo żyjesz w wyimaginowanym świecie, gdzie tobie odpowiedzi nikt nie udziela, za to ty udzielasz ich od razu, bez głupiego wymigiwania się.

                                                    > > Jeżeli w końcu to zrozumiałeś, to jest to powód raczej do dumy. Fakt - ok
                                                    > aże si
                                                    > > ę przy okazji, że robisz z siebie idiotę zamiast przyznać że nie masz rac
                                                    > ji - to może być
                                                    > > rzeczywiście blokada nie do pokonania.
                                                    >
                                                    > Mysle, ze raczej kazdy bez problemu zrozumial, jak pociesznie wpakowales sie ko
                                                    > lejny raz we wlasne szambo silac sie diagnoze, ktora zdemontowalem jednym prost
                                                    > ym pytanem, na ktore "nie chcesz" (lol) odpowiedziec.

                                                    To kolejne z pytań na które odpowiedziałem, ale nie chcę na nie odpowiedzieć. Tudzież konkret, który nawet pogrubiłem żebyś dał radę go zauważyć, w wyniku czego zobaczyłeś "zero konkretów" albo zadane pytanie, którego nie mam odwagi zadać. Tylko ktoś taki jak ty może mieć tego typu problemy.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 03.12.12, 20:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Z pewnością zapytałeś, żeby o wpływie miejsca urodzenia i wychowania ludzi na i
                                                    > ch mentalność nie dyskutować.

                                                    O czymze tu jeszcze dyskutowac, skoro pytanie to ujawnilo caly bezsens twojej "diagnozy"?

                                                    > Na pytanie odpowiedziałem już dawno - zresztą odpowiedź była oczywista.

                                                    Odpowiedz byla oczywista bo pytanie nie pozostawilo ci innego wyboru, jak osmieszyc swoja wlasna diagnoze.




                                                    > To kolejne z pytań na które odpowiedziałem, ale nie chcę na nie odpowiedzieć.

                                                    Nie chciales ale nie miales innego wyjscia.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 04.12.12, 22:37
                                                    > > Z pewnością zapytałeś, żeby o wpływie miejsca urodzenia i wychowania ludz
                                                    > i na i
                                                    > > ch mentalność nie dyskutować.
                                                    >
                                                    > O czymze tu jeszcze dyskutowac, skoro pytanie to ujawnilo caly bezsens twojej "
                                                    > diagnozy"?

                                                    W jakiż to sposób to uczyniło?

                                                    > > Na pytanie odpowiedziałem już dawno - zresztą odpowiedź była oczywista.
                                                    >
                                                    > Odpowiedz byla oczywista bo pytanie nie pozostawilo ci innego wyboru, jak osmie
                                                    > szyc swoja wlasna diagnoze.

                                                    W ramach ośmieszania - stwierdziłeś:
                                                    na najprostsze pytanie pozwalajace ja zweryfikowac "nie chcesz" odpowiedziec
                                                    Jak mogę "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, na które już odpowiedziałem? Znowu pojawiają się pętle czasowe w twoim rozumowaniu.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 05.12.12, 21:10
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > W jakiż to sposób to uczyniło?

                                                    Ciagle nie rozumiesz, dlaczego osoba urodzona, wychowana i socjalizowana w tym samym kregu kulturowym co osoba okreskona przez nia jako osoba o "mentalnosci wschodniej" osmiesza sama siebie i to bardzo skutecznie?

                                                    Skad moglbys to wiedziec.
                                                  • klemens1 Re: Trzeci Swiat 06.12.12, 22:06
                                                    > > W jakiż to sposób to uczyniło?
                                                    >
                                                    > Ciagle nie rozumiesz, dlaczego osoba urodzona, wychowana i socjalizowana w tym
                                                    > samym kregu kulturowym co osoba okreskona przez nia jako osoba o "mentalnosci w
                                                    > schodniej" osmiesza sama siebie i to bardzo skutecznie?
                                                    >
                                                    > Skad moglbys to wiedziec.

                                                    Nie widzę związku na tyle jednoznacznego żeby takie ośmieszanie mogło mieć miejsce. Ty ten związek najwyraźniej widzisz, więc go uzasadnij.

                                                    W ramach ośmieszania - stwierdziłeś:
                                                    na najprostsze pytanie pozwalajace ja zweryfikowac "nie chcesz" odpowiedziec
                                                    Jak mogę "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, na które już odpowiedziałem? Znowu pojawiają się pętle czasowe w twoim rozumowaniu.
                                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 08.12.12, 15:27
                                                    > Nie widzę związku na tyle jednoznacznego żeby takie ośmieszanie mogło mieć miejsce.

                                                    I kogos ma dziwic, ze „nie widzisz“?
                                                    Twoj mongolski odpowiednik tez nie „widzialby zwiazku“, gdyby wytykal swoim mongolskim policjantom ich „azjatycka mentalnosc“.
                                                    Dlatego nie musisz miec powodow do niepokoju. Nie jestes sam.


                                                    > W ramach ośmieszania - stwierdziłeś:
                                                    > na najprostsze pytanie pozwalajace ja zweryfikowac "nie chcesz" odpowiedziec
                                                    > Jak mogę "nie chcieć" odpowiedzieć na pytanie, na które już odpowiedziałem?

                                                    I co ma byc z tym „pytaniem“ i „osmieszaniem“? Po jakichs 20 postach wydusilem z ciebie wreszcie odpowiedz na pytanie, gdzie sie rodza i wychowuja policjanci z – jak to zdiagnozowales - “wschodnia mentalnoscia” – tam mianowicie, gdzie urodziles i wychowales sie ty.
                                                    ”O wplywie” (tego samego) miejsca urodzenia i wychowania” (w tym samym kraju!) “wypowiadac sie“ juz jednak „nie chciales” – bo twojej socjologii i etnologii starcza tylko na diagnoze o “wschodniej mentalnosci” policjantow – tak jakby na ich wychowanie wplyw mialo inne wzorce kulturowe niz np. na ciebie. Takie uzasadnienie to juz jednak „kosmogonia“ albo moze budowa i funkcjonowanie nowoczesnego samochodu?

                                                    W ramach osmieszania jak zwykle ci sie udalo – po raz kolejny wyjsc na idiote.
                        • agios_pneumatos Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 21:56
                          klemens1 napisał:


                          > Nie zrażam się, tylko nie wypowiadam się w temacie na którym się nie znam.

                          To generalnie powinieneś się zamknąć na wieki.
                          • klemens1 Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 22:54
                            > > Nie zrażam się, tylko nie wypowiadam się w temacie na którym się nie znam
                            > .
                            >
                            > To generalnie powinieneś się zamknąć na wieki.

                            Czego dowodzi przypadek gdy ktoś się nie orientował czy zalinkowany odcinek Pułkowej jest obszarem zabudowanym czy nie. Jakoś faktycznie zamknąłeś się w tym temacie.
                            • agios_pneumatos Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 10:08
                              klemens1 napisał:

                              > > > Nie zrażam się, tylko nie wypowiadam się w temacie na którym się ni
                              > e znam
                              > > .
                              > >
                              > > To generalnie powinieneś się zamknąć na wieki.
                              >
                              > Czego dowodzi przypadek gdy ktoś się nie orientował czy zalinkowany odcinek Puł
                              > kowej jest obszarem zabudowanym czy nie. Jakoś faktycznie zamknąłeś się w tym t
                              > emacie.
                              >

                              To nie ja się oburzałem o 'lesie i braku ruchu pieszych'... z podniesionym limitem prędkości.
                              • klemens1 Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 20:06
                                > > > > Nie zrażam się, tylko nie wypowiadam się w temacie na którym
                                > się ni
                                > > e znam
                                > > > .
                                > > >
                                > > > To generalnie powinieneś się zamknąć na wieki.
                                > >
                                > > Czego dowodzi przypadek gdy ktoś się nie orientował czy zalinkowany odcin
                                > ek Puł
                                > > kowej jest obszarem zabudowanym czy nie. Jakoś faktycznie zamknąłeś się w
                                > tym t
                                > > emacie.
                                > >
                                >
                                > To nie ja się oburzałem o 'lesie i braku ruchu pieszych'... z podniesionym limi
                                > tem prędkości.

                                Oburzałeś się że podałem link do obszaru zabudowanego, którego niby tam nie ma:
                                Czy może chciałeś zabłysnąć będąc przekonanym że jest tam 'teren zabudowany', ale
                                jak na analfabetę przystało linkujesz coś nie znając treści?


                                O tę treść i analfabetyzm mi chodzi - masz teraz więcej danych żeby precyzyjniej wskazać prawdziwego analfabetę; możesz do tego dołączyć kwestię "zamknięcia się na wieki" - ale jakoś się do tego nie garniesz. Pasujesz do swojego mistrza, chociaż jeszcze daleko ci do niego.
                          • hannl Re: Trzeci Swiat 05.11.12, 09:33
                            agios_pneumatos napisał:

                            > > Nie zrażam się, tylko nie wypowiadam się w temacie na którym się nie znam.
                            >
                            > To generalnie powinieneś się zamknąć na wieki.

                            Nie liczylbym na to, ze zrozumie ta oczywista konkluzje.

                            To, ze "nie zna sie" na swoich wlasnych tezach to juz taka forumowa tradycja.

                            Na kwalifikowaniu "mentalnosci" polskich policjantow "sie zna" ale na tym, gdzie ci policjanci sie urodzili i jak zakwalifikowac ich otoczenie juz sie "nie zna" bo to... "socjologia".
                  • tomciesz Re: Trzeci Swiat 09.05.13, 17:00
                    zwłaszcza jeśli o branie w łapę to mentalność jest wschodnia. obejrzyjcie sobie "Drogówkę" :)
                • tbernard Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 09:49
                  > Spróbuj zrozumieć, że jest to forum o bezpieczeństwie na drodze - i w tym konte
                  > kście odpowiadałem. Policja, w tym drogówka, ma mentalność wschodnią - czyli zł
                  > apać frajera który nikomu nie zagraża, a prawdziwymi zagrożeniami się nie przej
                  > mować.

                  Czyli paradoksalnie potwierdzasz to co napisał hanni. Policja nasza to Twoje pokrewne dusze (bić słabego, który potknął się o jakiś paragraf, a Ty: można koło słabego z dużą prędkością przejechać, bo nie zabrania tego paragraf), tylko o tym nie chcesz wiedzieć. Zarówno Policja jak i Ty modlicie się do paragrafów, gdy można upodlić nimi słabszego.
                  • misiu-1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 10:07
                    A mnie się już rzygać chce, jak kolejny raz słyszę to bolszewickie pieprzenie o "ochronie słabszego". Silniejszy nie jest winien słabości słabszego, żeby miał ponosić z tego tytułu jakieś dodatkowe ciężary. Niech sobie słabszy kupi samochód - będzie silniejszy.
                    • bimota Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 11:31
                      Albo zostan policjantem... :P
                      • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 11:37
                        bimota napisał:

                        > Albo zostan policjantem... :P

                        Nie musi.
                        Jest jak jest bo takie wlasnie misze zostaja policjantami, wedle dewizy zaprezentowanej ponizej: "Niech sobie słabszy kupi samochód/zostanie policjantem* - będzie silniejszy"

                        * niepotrzebne skreslic
                    • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 11:33
                      misiu-1 napisał:

                      > A mnie się już rzygać chce, jak kolejny raz słyszę to bolszewickie pieprzenie o
                      > "ochronie słabszego". Silniejszy nie jest winien słabości słabszego, żeby miał
                      > ponosić z tego tytułu jakieś dodatkowe ciężary.

                      Jesli zdjecie na moment nogi z pedalu gazu to dla ciebie "dodatkowy ciezar" to jestes duzo slabszy od tego rowerzysty. Tu wcale nie chodzi o jakas aktywna "ochrone slabszego" tylko o najzwyczajniejszy respekt wobec innych, ktorym mozesz w danej sytuacji zagrazac.

                      > Niech sobie słabszy kupi samochód - będzie silniejszy.

                      Silniejszy bo ma samochod. Oj misza, misza.
                      • misiu-1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 13:12
                        hannl napisał:

                        > Jesli zdjecie na moment nogi z pedalu gazu to dla ciebie "dodatkowy ciezar" to
                        > jestes duzo slabszy od tego rowerzysty.

                        Skoro tak, to żądaj ochrony mnie, słabszego, przed rowerzystami.

                        > Silniejszy bo ma samochod. Oj misza, misza.

                        Umiesz ty logicznie myśleć? Skoro rowerzysta jest słabszy w stosunku do prowadzącego samochód, to znaczy, że prowadzący jest silniejszy. Nadążasz, trollu?
                        • agios_pneumatos Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 17:09
                          misiu-1 napisał:

                          > hannl napisał:
                          >
                          > > Jesli zdjecie na moment nogi z pedalu gazu to dla ciebie "dodatkowy cieza
                          > r" to
                          > > jestes duzo slabszy od tego rowerzysty.
                          >
                          > Skoro tak, to żądaj ochrony mnie, słabszego, przed rowerzystami.
                          >

                          Przecież masz taką.

                          > > Silniejszy bo ma samochod. Oj misza, misza.
                          >
                          > Umiesz ty logicznie myśleć? Skoro rowerzysta jest słabszy w stosunku do prowadz
                          > ącego samochód, to znaczy, że prowadzący jest silniejszy. Nadążasz, trollu?
                          >

                          Nic nie zrozumiałeś.
                        • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 20:30
                          misiu-1 napisał:


                          > > Silniejszy bo ma samochod. Oj misza, misza.
                          >
                          > Umiesz ty logicznie myśleć? Skoro rowerzysta jest słabszy w stosunku do prowadz
                          > ącego samochód, to znaczy, że prowadzący jest silniejszy. Nadążasz, trollu?

                          A czegoz tu mozna byloby nie zrozumiec.

                          Misza kupil samochod i mysli, ze jest silniejszy - od rowerzysty.
                          Ty nawet nie kapujesz jak jestes zalosny.
                    • tbernard Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 15:50
                      > A mnie się już rzygać chce, jak kolejny raz słyszę to bolszewickie pieprzenie o
                      > "ochronie słabszego". ...

                      Z taką skłonnością do rzygania to lepiej zaniechaj prowadzenia pojazdu. Już nie chodzi o to, że zapaskudzisz sobie auto, pal to sześć, ale chodzi o bezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu. Ponadto nie zaszkodziła by wizyta u jakiegoś specjalisty, który bada przypadki, gdy ktoś widzi wokół kosmitów, bolszewików itp.
                      • misiu-1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 15:55
                        Jak siedzę w samochodzie, to nie czytam głupich postów, więc nie obawiaj się o moją tapicerkę.
                        • bimota Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 16:16
                          Ale on inne obawy wyrazil...

                          Ta twoja prawicowa demagogia takie spustoszenie ci w glowie uczynila, ze sam sie zaczynasz w tym gubic...
                          • misiu-1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 16:46
                            bimota napisał:

                            > Ta twoja prawicowa demagogia takie spustoszenie ci w glowie uczynila, ze sam sie
                            > zaczynasz w tym gubic...

                            Nic nie wiem o żadnej demagogii, spustoszeniu i zagubieniu. Zaprzeczysz, że "ochrona słabszych" to postulat - tfu! - lewicowej ideologii?
                            • tbernard Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:36
                              > Nic nie wiem o żadnej demagogii, spustoszeniu i zagubieniu. Zaprzeczysz, że "ochrona słabszych" to postulat - tfu! - lewicowej ideologii?

                              Przy takim podejściu o nic nie musisz się martwić. Jak policja się przyczepi, że za bardzo słabszym zagrażasz (np. za bardzo łamiąc prędkość dopuszczalną), to pięścią lub nożem lub pistoletem wytłumaczysz mu, że jesteś silniejszy i masz rację. A jak siła będzie po stronie policji, to i tak powinieneś się cieszyć, że odwieczne prawo przyrody wygrało.
                              • misiu-1 Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:44
                                tbernard napisał:

                                > Przy takim podejściu o nic nie musisz się martwić. Jak policja się przyczepi, że za bardzo
                                > słabszym zagrażasz (np. za bardzo łamiąc prędkość dopuszczalną), to pięścią lub nożem lub
                                > pistoletem wytłumaczysz mu, że jesteś silniejszy i masz rację. A jak siła będzie po stronie
                                > policji, to i tak powinieneś się cieszyć, że odwieczne prawo przyrody wygrało.

                                Jak nie masz nic sensownego do powiedzenia, to wspomnij przysłowie: "lepiej milczeć i sprawiać wrażenie głupka, niż odezwawszy się, rozproszyć wszelkie wątpliwości".
                                • tbernard Re: Trzeci Swiat 03.11.12, 12:10
                                  Żałosny dupek jesteś i tyle.
                                  • hannl Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 01:17
                                    tbernard napisał:

                                    > Żałosny dupek jesteś i tyle.

                                    No wiesz.
                                    Przeciez kupil sobie samochod i dlatego jest teraz "silny".
                                  • misiu-1 Re: Trzeci Swiat 04.11.12, 08:03
                                    No popatrz. A ja myślę to samo o tobie.
                            • bimota Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 21:43
                              Nie kazdemu psu burek na imie...
              • bimota Re: Trzeci Swiat 31.10.12, 21:50
                To akurat byl przyklad z d. wzity... Albo cos jest moje, albo nie... Co to za wlasnosc, jesli inni maja mi mowic na jaki kolor mam pomalowac plot... Nie musze miec takiego samego gustu jak wiekszosc...

                Brak wspolzycia to jest np. smiecenie, nie szanowanie cudzej czy wspolnej wlasnosci, samolubstwo...
                • hannl Re: Trzeci Swiat 01.11.12, 15:36
                  bimota napisał:

                  > Brak wspolzycia to jest np. smiecenie, nie szanowanie cudzej czy wspolnej wlasn
                  > osci, samolubstwo...

                  Jak okreslisz wyprzedzanie (wlasciwie omijanie) ledwo ruchomego obiektu z "bezpieczna odlegloscia" wynoszaca 1 m przy roznicy predkosci rzedu 100 km/h?

                  W innych krajach powszechne jest, ze mijajac pieszych lub rowerzystow znajdujacych sie na drodze (a niekiedy nawet na poboczu!) kierowcy zwalniaja do predkosci rzedu nawet 30 km/h.
                  • misiu-1 Re: Trzeci Swiat 01.11.12, 17:07
                    Znasz jeszcze jakieś inne bajeczki? "Krzesiwo", albo "Dziewczynkę z zapałkami"?
                    • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 11:21
                      "misza-adin" to nick bardziej pasujacy do ciebie.

                      Dzieki takim jak ty dla wielu ludzi na Zachodzie, wszystko na wschod od Odry to ciagle jeszcze Syberia.
                  • bimota Re: Trzeci Swiat 01.11.12, 22:34
                    Wole to niz z roznica 50 bez zachowania odstepu.
                    • hannl Re: Trzeci Swiat 02.11.12, 12:46
                      bimota napisał:

                      > Wole to niz z roznica 50 bez zachowania odstepu.

                      Jako rowerzysta czy jako ierowca?
    • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 30.10.12, 20:47
      Oczywiscie, dlatego lepiej to robic na milimetry nie przekraczajac ciaglej, bo policjant miernika nie ma...
    • edek40 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 10:32
      Wczoraj w radioodbiorniku wypowiadal sie policjant z drogowki. Mowil naturalnie o zblizajacym sie swiecie oraz utrudnieniach i zmianach w organizacji ruchu. Napomknal rowniez o czasowym zamykaniu ulic przylegajacych do cmentarzy. Zagadniety przez prowadzacego program o rowerzystkow, policjant powiedzial, ze rower podlega dokladnie takim samym regulacjom, jak kazdy inny pojazd na drogach. Prywatnie dodal, ze policja bedzie miala dosc roboty z niesfornymi kierowcami, wiec prawdopodobienstwo tego, ze rowerzysta zostanie ukarany za wjazd pod zakaz jest minimalne. Nie chce on jednak, aby to zdanie zabrzmialo, jak zacheta do lamania przepisow przez rowerzystow.

      Reasumujac: rower to taki sam pojazd, jak jazdy inny. Uznaje zatem, ze pod zadnym pozorem nie mozna go wyprzedzac w obrebie ciaglej linni, jak dlugiej dla bezpieczenstwa by jej nie wymalowano. Jednak policja drogowa ma dosc roboty z radarami, aby mieli koncentrowac sie na wyprzedzaniu rowerzysty. Prywatnie dodam, ze nie chce nikogo zachecac do przekraczania linii ciaglej w celu wyprzedzenia rowerzysty. Nalezy miec bowiem swiadomosc, ze coraz wiecej kierowcow jezdzi tak, ze patrol z radarem nie ma nic do roboty, wiec nie bedzie przymykal oka na przekraczanie linii ciaglej...
    • alekwawq Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 14:40
      Ostatnio wyprzedzając rowerzystę dostałam mandat, ponieważ przekroczyłam prędkość o 10 km/h. Porażka...
      • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 15:00
        Przecie o 10 mieli nie karac...
        • hannl Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 15:17
          bimota napisał:

          > Przecie o 10 mieli nie karac...

          Pewnie przekroczyl o 10 o 10.
        • pejotpe4 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 20:46
          Do 10 km włącznie. Kara jest dopiero od przekroczenia o 11km/h. Chociaż osobiście nie spotkałem się jeszcze takich służbistów, którzy by zatrzymali przy przekroczeniu poniżej 20km/h (co nie znaczy, że tacy nie istnieją)...
          • tbernard Re: Wyprzedzanie rowerzysty 02.11.12, 09:55
            Bo nastąpiło pomieszanie pojęć. Teraz jak ktoś mówi, że dostał mandat za przekroczenie o 10, to ma na myśli, że przekroczył o 20. Po prostu +10 to już w świadomości większości ludzi jest najzupełniej legalne, bo oficjalnie nie karane.
    • rapid130 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 16:19
      Ilustracja problemu.
      • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 21:40
        Uwazasz, ze jestesmy tak tepi, ze bez filmiku nie wiemy o co chodzi ?
        • rapid130 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 22:24
          Nie, chcę sobie licznik nabić. Haha!
    • divak2 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 21:19
      Jako rowerzysta wściekam się na kierowców wyprzedzających na gazetę, ale na taką cienką, takich co wyprzedzają na tygodnik z dodatkami ignoruję. Jako kierowca wściekam się na rowerzystów, którzy mają fun (jaa maam praawo tuu jeechać śroodkiem icomipanzrobisz?) z tego że samochodziarz nie może ich wyprzedzić (i zdarza mi się nie trzymać 1m odległości), więc zazwyczaj zjeżdżam rowerem na bok, jeżeli ktoś (na 99% to ciężarówka) ślimaczy się za mną 15km/h. Ten gostek w żółtym dostawczaku jak dla mnie to nie stanowił zagrożenia dla rowerzysty (zrobił bardzo przyzwoity odstęp), no chyba że wyjeżdżając na lewo na zakręcie trafiłby na kogoś z przeciwka.
      • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 31.10.12, 21:43
        Bo jedziesz na logike i zakladasz, ze tak pojada inni. Problem w tym, ze czasem jak jedziesz blisko kraweznika, to taka ciezarowka zacznie wyprzedzac wlasnie na gazete, a ty juz sie nie masz gdzie odsunac i to juz nie jest ciekawe... Tak juz jest, ze przez idiotow cierpia inni...
        • divak2 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 01.11.12, 12:54
          czasem
          > jak jedziesz blisko kraweznika

          Nie jeżdżę blisko krawężnika, wręcz środkiem pasa. Ale jak widzę, że ktoś ma problem z wyprzedzeniem mnie to potrafię zjechać (o ile to możliwe) na pobocze albo chodnik.
          • bimota Re: Wyprzedzanie rowerzysty 01.11.12, 12:56
            Fajnie, ale co to ma do rzeczy ?
    • masqara Re: Wyprzedzanie rowerzysty 24.12.12, 21:35
      no chyba trzeba uważać
      • masqara Re: Wyprzedzanie rowerzysty 24.12.12, 21:35
        po to przepisy
    • robertrobert1 Re: Wyprzedzanie rowerzysty 14.05.13, 10:45
      A jaki rowerzysta jedzie 10 km/h... Tylko akrobata w cyrku... Normalny rowerzysta porusza się z prędkośćią 15 km.h, a rowerzyści o większej krzepie jadą z prędkością 30 km/h więc jazda za owym ludkiem nie jest żadną męczarnią gdyż i tak średnią prędkość w mieście masz właśnie w tych okolicach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka