Dodaj do ulubionych

Pytanie do eksperta, haniego

20.03.13, 11:28
DLACZEGO TA DROGA ZNAJDUJE SIĘ W OBSZARZE ZABUDOWANYM?
Obserwuj wątek
    • edek40 Naiwniak 20.03.13, 11:31
      On odpowiada wylacznie na pytanie, ktore sam zadal.

      Dlatego nie jest w stanie "oznakowac" szosy 61, choc ul. Pulkowa owszem.
    • nazimno Na ochotnika odpowiem calym zdaniem. 20.03.13, 11:49
      Obszar zabudowany wystepuje tam ze wzgledu na "Smazalnie "Ryb".
      Jesli ktos nie zgadza sie z moim zdaniem, to mozemy rozpoczac walke do upadlego.

      • emes-nju Re: Na ochotnika odpowiem calym zdaniem. 20.03.13, 11:58
        nazimno napisał:

        > Obszar zabudowany wystepuje tam ze wzgledu na "Smazalnie "Ryb".

        Zawsze jak tamtędy się snuję, mam takie właśnie skojarzenie ;)

        A snuje się tam oczywiście nie dlatego, że jestem zdyscyplinowanym człowiekiem, a dlatego, że boje się mandatu :P
    • bimota Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 11:51
      BY NIE TRZEBA BYLO STAWIAC DZIESIATKOW ZNAKOW, PRZY KAZDEJ ULICZCE DOJEZDZAJACEJ...

      SZUKACIE PROBLEMOW NIE TAM GDZIE TRZEBA...

      PROBLEMEM JEST ZBYT DRASTYCZNE OGRANICZENIE W ZABUDOWANYM, POWINNO BYC 60.

      PROBLEMEM JEST PODEJSCIE POLICJI CZYCHAJACEJ WLASNIE W TAKICH MIEJSCACH. JUREK PRZECIW TEMU PROTESTUJE, A JA UWAZAM, ZE W TAKICH MIEJSCACH RADARY POWINNY MIEC WIEKSZA "TOLERANCJE", NIEWIELKIE PRZEKROCZENIA POWINNO SIE ODPUSZCZAC ZAMIAST STAWIAC LAS ZNAKOW...
      • emes-nju Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 11:56
        bimota napisał:

        > PROBLEMEM JEST ZBYT DRASTYCZNE OGRANICZENIE W ZABUDOWANYM,
        > POWINNO BYC 60.

        I wtedy problem "zabudowanego lasu" przestanie być problemem? :P
        • bimota Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 12:02
          W TYM PRZYPADKU - TAK
          • emes-nju Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 12:04
            Tam jest 60-tka. W takim miejscu jest problemem tak samo jak 50-tka.
            • bimota Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 13:08
              KTOS UZNAL, ZE 60 JEST ODPOWIEDNIA... NIE WIEM, MOZE MASZ RACJE..
      • hannl Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 12:25
        bimota napisał:

        > BY NIE TRZEBA BYLO STAWIAC DZIESIATKOW ZNAKOW, PRZY KAZDEJ ULICZCE DOJEZDZAJACE
        > J...
        >
        > SZUKACIE PROBLEMOW NIE TAM GDZIE TRZEBA...

        Slusznie. Mysle dokladnie tak samo.

        Z jednej strony uzalaja sie na o wiele za duzo znakow a z drugiej stawialiby kupe nikomu do niczego niepotrzebnych znakow. I jeszcze pomstuja na waadze.
    • hannl Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 12:23
      Po pierwsze emes:
      Zawsze bylo jest i bedzie zarowno w przypadku znakow D42, jak i ograniczen i innych znakow cala kupa przypadkow krancowych, gdzie trzeba zdycdowac stawiam juz teraz znak czy jeszcze nie.

      Ta sytuacja do takich wlasnie - moim zdaniem - nalezy.

      Pewnie nic by sie nie stalo, gdyby na poczatku postawic koniec obszaru abudowanego i te 3-4 kilometry dalej postawic znow "poczatek obszaru zabudowanego". Tylko po co? Kto i jak zyskalby na tym w praktyce poza firmami sprzedajacymi znaki?

      Gdybym byl znakologiem zostawilbym tak jak jest.

      1. To sosunkowo krotki obszar (3-4 km) miedzy dwoma definitywnie zabudowanymi obszarami nalezacymi administracyjnie do Warszawy.

      2. Caly ten obszar lezy w granicach administracyjnych Warszawy, jest poprzecinanay gesto drogami i wyglada mi na rekreacyjny - w weekendy albo po poludniu moga byc rowerzysci, samochody na poboczach itd.

      Generalnie z powodu 3-4 km w obrebie miasta nie stawialbym znakow, ktore efektywnie NIC by nie daly. Ale to moja opinia.
      • hannl Link do jednego ze skrzyzowan 20.03.13, 12:37
        Link
        • emes-nju Poproszę o przepis 20.03.13, 12:49
          Poproszę o przepis pozwalający znakować jako teren zabudowany skrzyżowania. Nawet te w środku lasu :P
          • hannl Zrozum to bedziesz mial 20.03.13, 13:17
            emes-nju napisał:

            > Poproszę o przepis pozwalający znakować jako teren zabudowany skrzyżowania. Nawet te
            > w środku lasu :P

            Definicja mowi, ze obszar zabudowany to obszar "wzdłuż drogi,gdzie znajduje się zabudowa miejska, wiejska lub przemysłowa". Taki obszar (lezacy wzdluz rzeczonej drogi mamy).

            Obszar ten ma byc (o iledobrze pamietam) powiazany z droga.
            Za posrednictwem rzeczonego skrzyzowania powiazany jest.

            Wystarczy rozumiec, co sie czyta.
            • emes-nju Re: Zrozum to bedziesz mial 20.03.13, 13:24
              hannl napisał:

              > Definicja mowi, ze obszar zabudowany to obszar "wzdłuż drogi,gdzie znajduje się
              > zabudowa miejska, wiejska lub przemysłowa".

              "Wzdłuż drogi", to 100 m od niej za lasem?

              Oryginalne tłumaczenie, choć w polskich warunkach równie dobre jak każde inne. Znaczy równie bezsensowne :P

              > Obszar ten ma byc (o iledobrze pamietam) powiazany z droga.
              > Za posrednictwem rzeczonego skrzyzowania powiazany jest.

              Wytłumacz mi zatem dlaczego KAŻDE skrzyżowanie w Polsce nie jest oznakowane jako teren zabudowany? W końcu KAŻDE w ten czy inny sposób "wiąże" jakąś zabudowę z jakąś drogą :P
        • qqbek Link do kolejnego ze "skrzyżowań" 20.03.13, 15:01
          hannl napisał:

          > Link

          Tutaj jak widać też droga z czymś się krzyżuje.

          Sorry Winnetou, jeździłem tamtym odcinkiem dziesiątki (jeżeli nie setki) razy i zawsze zachodziłem w głowę, po kiego ch. tam jest teren zabudowany.

          Powodów innych niż częste kontrole w tamtym miejscu, poprawiające bezpieczeństwo (budżetowe rzecz jasna), nie stwierdziłem.
          • emes-nju Re: Link do kolejnego ze "skrzyżowań" 20.03.13, 15:18
            qqbek napisał:

            > Sorry Winnetou, jeździłem tamtym odcinkiem dziesiątki (jeżeli nie setki)
            > razy i zawsze zachodziłem w głowę, po kiego ch. tam jest teren zabudowany.

            BO TAK!

            A tak idąc dalej haniowym tokiem "rozumowania", to należałoby rozważyć oznakowanie jako zabudowany rejonów skrzyżowań na autostradach i ekspresówkach. W końcu te skrzyżowania też wiążą zabudowę z autostradą czy ekspresówką.

            I tak dochodzimy do umieszczenia białych tablic na granicach RP (jakaż to miła haniowemu sercu oszczędność blachy - ileż to, dzięki zaoszczędzeniu ton blachy, kolejnych inaczej nieomal niedostrzegalnych zakrętów będzie można oznakować jako niebezpieczne!). I nawet mostom nie odpuścimy! Tak jak znakolog nie odpuścił mostowi na DK61 (której hanni jednakowoż oznakować nie umie) i tak jadący tą drogą dowiaduje się (bez zdumienia, jeżeli jest Polakiem i ze zdumieniem, jeżeli obcokrajowcem), że Zalew Zegrzyński to teren zabudowany :P
      • emes-nju Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 12:38
        hannl napisał:

        > Pewnie nic by sie nie stalo, gdyby na poczatku postawic koniec
        > obszaru abudowanego i te 3-4 kilometry dalej postawic znow
        > "poczatek obszaru zabudowanego". Tylko po co? Kto i jak
        > zyskalby na tym w praktyce poza firmami sprzedajacymi znaki?

        "Podjedź" w góglu jakieś 300-400 m dalej i... zobaczysz koniec obszaru zabudowanego :P

        Czyli ktoś jednak na tablicach zarobił...

        Może mi zatem wyjaśnisz dlaczego pierwszy kilometr lasu jest zabudowany, a dalej już nie. Chodzi o smażalnie ryb? :P

        A teraz odpowiedź co by dało gdyby odcinek ten był oznakowany jak należy. Nie. Nie napiszę, że kierowcy osiągnęliby zysk, bo byłby on faktycznie żaden. "Zysk" odniosło by prawo - obywatele chętniej przestrzegają SENSOWNYCH uregulowań niż uregulowań bezsensownych. Sensownie znakując drogi nie dość, że zaoszczędzi się na znakach i fotoradarach, to jeszcze okaże się, że bez drakońskich metod daje się uzyskać podobny stopień przestrzegania prawa jakiego w Polsce NIE UDAJE się osiągnąć zagęszczając fotoradary do poziomów średnich europejskich (wiem, że nie jest tych radarów tak dużo, ale dróg też mamy żałośnie mało).

        Juz mniej szkody dla postrzegania prawa byłoby gdyby CAŁY ten las był zabudowany! Bo faktycznie całość leży w obszarze Warszawy i za krzakami może ktoś mieszkać (to twoje tłumaczenie - jest bez sensu, ale przynajmniej część kierowców w ten sposób próbowałaby zracjonalizować sobie ten absurd; teraz NIKT przy zdrowych zmysłach nie może przejść koło tego kretynizmu bez popukania się w czoło).

        Takie coś, jak na jednym z najbardziej ruchliwych międzynarodowych wyjazdów z Warszawy tylko dokłada kolejne ziarenko do całej hałdy znaków i uregulowań kretyńskich i absolutnie nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistości. A potem płacz i zgrzytanie zębów, że Mordercy Drogowi nie patrzą na znaki. Po co mają patrzeć skoro te znaki mało mają wspólnego z rzeczywistością?
        • hannl Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 13:13
          emes-nju napisał:

          > Może mi zatem wyjaśnisz dlaczego pierwszy kilometr lasu jest zabudowany, a dale
          > j już nie. Chodzi o smażalnie ryb? :P

          Nie wiem, moze chodzi o zabudowania lezace po prawej stronie wzdluz ul. Krawieckiej, i Tulipanowej?

          > Nie napiszę, że kierowcy osiągnęliby zysk, bo byłby on faktycznie żaden.

          No to super!

          "Zy
          > sk" odniosło by prawo
          - obywatele chętniej przestrzegają SENSOWNYCH uregulo
          > wań niż uregulowań bezsensownych.

          I sensowne jest stawiania znakow D42 co pare metrow?

          Jakos nic mi nie wiadomo o szkodliwoasci dla prawa i niecheci obywateli z powodu ponizszego oznakowania.
          Przypominam, ze najblizszy zjazd jest dopiero za 2,5 km a do tej pory ani budynkow ani mozliwosci pieszych, ani mozliwosci rowerzystow ani zwierzat ani nawet krzakow i lasu.
          https://imageshack.us/a/img18/759/berlina11301.jpg


          > Sensownie znakując drogi nie dość, że zaoszczędzi się na znakach

          Co prosze? "Zaoszczedzi sie na znakach" stawiajac zamiast dwoch znakow na Pulkowej w kilkudziesieciu miejscach w glebi miasta w lokalizacjach, ktorych nawet autor innowacji nie jest w stanie wskazac?

          Zdradzisz jak mozna "zaoszczedzic" nakilkudziesiokrotnie wyzszym nakladzie materialowym i organizacyjnym? Jak "zaoszczedzic" na wprowadzaniu kolejnych elementow, ktore nie przynosi zadnego zysku ale za to zmusza do odczytwyania jeszcze wiekszej ilosci znakow?
          • edek40 Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 14:10
            > Przypominam, ze najblizszy zjazd jest dopiero za 2,5 km a do tej pory ani budyn
            > kow ani mozliwosci pieszych, ani mozliwosci rowerzystow ani zwie
            > rzat ani nawet krzakow i lasu.

            Czy mozesz, z laski swojej, bazowac na Polsce, w oparciu o polskie przepisy?

            Bo w krajach arabskich mozna miec duzo zon, ale nie mozna pic alkoholu. O ile za pobicie zony/zon nie groza powazniejsze sankcje, to za picie mozna zostac straconym. Tylko co z tego wynika dla Polski i Polakow?
            • klemens1 Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 14:21
              > > Przypominam, ze najblizszy zjazd jest dopiero za 2,5 km a do tej pory ani
              > budyn
              > > kow ani mozliwosci pieszych, ani mozliwosci rowerzystow a
              > ni zwie
              > > rzat ani nawet krzakow i lasu.
              >
              > Czy mozesz, z laski swojej, bazowac na Polsce, w oparciu o polskie przepisy?

              Chcę pozostawić wam przyjemność udowadniania funkcjonalnemu jego prawdziwego statusu, więc za bardzo wtrącać się nie chcę, ale skoro mowa o przepisach i odległości pomiędzy znakami, to warto spojrzeć do odpowiedniego rozporządzenia:
              Jeżeli w danej miejscowości granica pomiędzy kolejnymi końcem i początkiem obszaru zabudowanego, wskazanymi znakami D-42 i D-43, byłaby mniejsza niż 300 m, to na tym odcinku nie umieszcza się znaków D-42 i D-43, wprowadzając ewentualne podwyższenie dopuszczalnej prędkości pojazdów znakiem B-33.
              • emes-nju Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 15:23
                Na szczęście mamy świeży znakologiczny narybek w postaci haniego. Dla niego nie ma sensu umieszczanie wyjazdu z terenu zabudowanego przed kilku kilometrowym lasem, za którym faktycznie znów pojawia się zabudowa.
    • miecio1313 Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 16:21
      >DLACZEGO TA DROGA...

      przeca po lewej stronie masz płot, je zabudowa- je. dobrze nie nie ma ograniczenia do 40-stu, anuż przez płot jaki pieszy przeskoczy i znienacka wtargnie.
      • emes-nju Re: Pytanie do eksperta, haniego 20.03.13, 16:26
        miecio1313 napisał:

        > przeca po lewej stronie masz płot

        No tak! Zapomniałem! A hanni nie widział, bo jak rasowy znakolog nie musi widzieć, żeby wiedzieć. W tym miejscu np. płot w żaden sposób nie przeszkadza w domniemywaniu, że można spodziewać się nasilonego ruchu pieszego w poprzek :P
        • miecio1313 Re: Pytanie do eksperta, haniego 21.03.13, 17:34
          Za obszarem zabudowanym może przemawiać jeszcze jedno- przecież las jest "zabudowany" drzewami.
    • rapid130 Dam trudniejszy przykład :) 21.03.13, 00:15
      Przy nim wytłumaczenie, że "trzeba byłoby pozakładać multum znaków" nie działa.
      Tu wystarczyłoby przesunąć istniejącą tablicę obszaru w sensowniejsze miejsce.

      Dlaczego na tym odcinku mamy obszar zabudowany?
      Dla chcących popatrzeć zza kierownicy: LINK.

      Wiem, wiem...
      To tylko 1,1 km cierpienia. Co mi szkodzi...
      "Niegrzecznie" pokonuję ten odcinek w 53 s.
      Gdybym jechał grzecznie to w 79 s.

      Czym jest te 26 sekund różnicy w stosunku do wieczności? :DDDD
      • qqbek Tak mówicie? 21.03.13, 10:44
        rapid130 napisał:

        > Dlaczego na tym odcinku mamy obszar zabudowany?

        Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!
    • kozak-na-koniu Re: Pytanie do eksperta, haniego 21.03.13, 19:31
      emes-nju napisał:

      > [b]DLACZEGO TA DROGA ZNAJDUJE SIĘ W OBSZARZE ZABUDOWANYM?[
      > /b]

      >

      Bo w Niemczech, w śfajcarii i w Grazu takie drogi zawsze znajdują się w terenie zabudowanym. Tam wszyscy kierowcy jeżdżą30km/godz. - no, najwyżej 33km/godz. i zawsze "przepuszczają pieszych" bo wiedzą że za nieprzepuszczanie grożą wysokie mandaty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka