Dodaj do ulubionych

Wszystko opada ....

03.02.14, 17:23
tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,wyprzedzanie-w-zamieci-i-czolowe-zderzenie-nagranie-z-samochodu,112695.html
300 PLN mandatu - dżizas ten debil powinien stracić prawo jazdy , przejść badania psychiatryczne przed jego odzyskaniem i na koniec jeszcze uszczuplić portfel o kilka tysięcy ...
Plus dostać zwyżkę OC raz kilkaset procent ....
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: Wszystko opada .... 03.02.14, 17:32
      Za coś takiego powinna być kara więzienia - bez zawiasów.
      A jest kara niższa od jazdy ponad 90 w takim miejscu:
      goo.gl/maps/O2CP4
      • emes-nju Re: Wszystko opada .... 03.02.14, 17:35
        klemens1 napisał:

        > A jest kara niższa od jazdy ponad 90 w takim miejscu:

        I słusznie! Przecież tylko "prędkość zabija"
    • nazimno 4-ch Jezdzcow Apokalipsy to pikus. 03.02.14, 17:33
      Ciekawe byloby przeprowadzenie prostej bezposredniej rozmowy przed kamerami z takim kolesiem po rekonwalescencji.

      Nich by uzasadnil, dlaczego wykonal ten manewr.

      Czesto w odpowiedzi na pytanie pana waaadzy: "dlaczego pan jechal tak szybko", delikwent zmysla rozne klamstwa i jest przynajmniej smiesznie lub groteskowo smiesznie.

      Ciekawe, co by ten koles wymyslil.
      • rapid130 Re: 4-ch Jezdzcow Apokalipsy to pikus. 03.02.14, 18:07
        > Niech by uzasadnil, dlaczego wykonal ten manewr.

        3 km ode mnie pańcia Oplem Astrą o zmierzchu chciała przejechać w poprzek głównej drogi.
        Widocznej na 2 km.
        I dostała strzał w tylne drzwi i błotnik od pańci w Clio, że Astrę aż obróciło o 180 stopni.
        Odpowiedź sprawczyni: - Myślałam, że zdążę!
        A powinna brzmieć - Nie zdążyłam pomyśleć.
        • agios_pneumatos Re: 4-ch Jezdzcow Apokalipsy to pikus. 03.02.14, 18:48
          rapid130 napisał:

          > > Niech by uzasadnil, dlaczego wykonal ten manewr.
          >
          > 3 km ode mnie pańcia Oplem Astrą o zmierzchu chciała przejechać w poprzek główn
          > ej drogi.
          > Widocznej na 2 km.
          > I dostała strzał w tylne drzwi i błotnik od pańci w Clio, że Astrę aż obróciło
          > o 180 stopni.
          > Odpowiedź sprawczyni: - Myślałam, że zdążę!
          > A powinna brzmieć - Nie zdążyłam pomyśleć.

          Dobre. Ale ja do dziś pamiętam zdarzenie sprzed paru lat. Kilka samochodów przede mną był dzwon. Wyjeżdżający z podporządkowanej NKE tłumaczył, że on ma przecież szybki samochód.
        • nazimno "pomyslec" - to optymistyczne ...bardzo zreszta.. 03.02.14, 19:30
          optymistyczne.

          Miala przy sobie wszystkie (dwie) komorki.
          Jedna w torebce i jedna w czaszce.

          Paniusia i "myslenie...".
          Zupelnie jak ten w zamieci.

      • bimota Re: 4-ch Jezdzcow Apokalipsy to pikus. 03.02.14, 19:49
        > Czesto w odpowiedzi na pytanie pana waaadzy: "dlaczego pan jechal tak szybko",

        JUZ SAMO PYTANIE TO SZCZYT INTELGENCJI...

        A SKORO SOBIE OPOWIADAMY, TO JA DZIS ZNOW MIALEM NAUCZYCIELA:
        "Z TAKIM SWIATLEM DLUGO NIE POZYJESZ"...

        KAMIZELKA, ODBLASKI NA PEDALACH I KASKU, LAMPA NA DYNAMO (POKLEJNA TASMA CO PRAWDA), OSWIETLONA ULICA... NIE WIEM JAKIM CUDEM TYLE LAT PRZEZYLEM :p
    • promega Re: Wszystko opada .... 07.02.14, 17:11
      Kochany jakby tak wszystkim zabierać prawo jazdy, to nikt nie łamałby przepisów drogowych i co wtedy? Skąd budżet weźmie kasę?
      • agios_pneumatos Re: Wszystko opada .... 08.02.14, 07:31
        promega napisała:

        > Kochany jakby tak wszystkim zabierać prawo jazdy, to nikt nie łamałby przepisów
        > drogowych i co wtedy? Skąd budżet weźmie kasę?

        Stąd, że przestanie wydawać na skutki wypadków powodowanych przez takich kretynów. I wyjdzie na tym parę mld do przodu.

        Muszę cię rozczarować, ale to państwo sponsoruje kierowców, nie odwrotnie. Wiem, że może to być szok... dla kogoś kto nie ma pojęcia o 'kasie budżetu'.
        • edek40 Re: Wszystko opada .... 08.02.14, 10:19
          > Stąd, że przestanie wydawać na skutki wypadków powodowanych przez takich kretyn
          > ów. I wyjdzie na tym parę mld do przodu.

          Tak, tak, nasze wladze jezdzacych bez prawa jazdy traktuja najlepszymi na swiecie przepisami. Przeczytaj moja sygnaturke, co juz proponowalem, i sprobuj zrozumiec.
          • agios_pneumatos Re: Wszystko opada .... 08.02.14, 13:16
            edek40 napisał:

            > > Stąd, że przestanie wydawać na skutki wypadków powodowanych przez takich
            > kretyn
            > > ów. I wyjdzie na tym parę mld do przodu.
            >
            > Tak, tak, nasze wladze jezdzacych bez prawa jazdy traktuja najlepszymi na swiec
            > ie przepisami. Przeczytaj moja sygnaturke, co juz proponowalem, i sprobuj zrozu
            > miec.

            Widzisz. Ja jednak nie umiem czytać. Bo w wypowiedzi przedmówcy nie znalazłem nic o przepisach zakazujących jazdy bez uprawnień. A o przepisach ogólnie. Czyli w tym i drogowych. Które gdy są łamane to niosą za sobą mandat. Nawet jeśli nie ma prawa jazdy.

            Czy może czegoś nie wiem i jazda bez prawa jazdy nie powoduje żadnych kar za łamanie przepisów drogowych... i kończy się na 500 PLN za niemanie?
            • edek40 Re: Wszystko opada .... 08.02.14, 13:56
              > Czy może czegoś nie wiem i jazda bez prawa jazdy nie powoduje żadnych kar za ła
              > manie przepisów drogowych... i kończy się na 500 PLN za niemanie?

              Prawo to jedno, stosowanie to drugie.

              I o tym jest moja sygnaturka o Rosji. Eeeeee.... Czy aby tylko?
    • qqbek Przesadzasz. 08.02.14, 00:13
      who_cares napisał:

      > 300 PLN mandatu - dżizas ten debil powinien stracić prawo jazdy , przejść badan
      > ia psychiatryczne przed jego odzyskaniem i na koniec jeszcze uszczuplić portfe
      > l o kilka tysięcy ...
      > Plus dostać zwyżkę OC raz kilkaset procent ....

      Dopiero po analizie filmu jest oczywistym, że kierowca Forda to kretyn i najlepiej, by eliminując siebie z puli genów nie pociągnął za sobą nikogo więcej.
      Policjant raczej nie jest jasnowidzem, a jak nie ma rannych, to jest "kolizja" i sprawę kończy się tak szybko, jak to tylko możliwe.

      Ale, wbrew tobie i autorom artykułu, mam ciut inne zastrzeżenia do stylu jazdy patafiana.

      Otóż - nie robię w gacie, jak mam wyprzedzić na prostym odcinku z odrobinę ograniczoną przejrzystością powietrza. Z filmu jednoznacznie wynika, że tragicznie nie było, spokojnie można by widzieć na 200-300m naprzód - fakt, zawiewa śnieg z pól, ale nie leci też "z góry" i widoczność jest jeszcze całkiem niezła.

      W samym manewrze wyprzedzania zestawu na prostym odcinku szerokiej "19" nie ma nic złego, nawet w panujących na filmie warunkach.

      Gorzej, jak się do tego kretyn zabrał.
      Z najgorszego możliwego miejsca (tylny zderzak zestawu) w najgorszy możliwy sposób (wychylając się co chwilę, by potem zacząć wyprzedzanie bez jakiejkolwiek przewagi prędkości i "od zera").

      Ale tego karzący go za głupotę policjant nie widział.
      A sam manewr wyprzedzania w takich warunkach udawało mi się przeprowadzać wielokrotnie... tyle tylko, że nie zza samego zestawu, bez widoczności drogi (dodaj zawirowania i śnieg podnoszony przez koła zestawu dla pełni obrazu tego, czego nie widział a widzieć był powinien dureń) i bez przewagi prędkości zbudowanej odpowiednio wcześniej.
      • 0rwell Re: Przesadzasz. 08.02.14, 18:45
        qqbek napisał:

        > Z filmu jednoznacznie wynika, że tragicznie
        > nie było, spokojnie można by widzieć na 200-300m naprzód - fakt, zawiewa śnieg
        > z pól, ale nie leci też "z góry" i widoczność jest jeszcze całkiem niezła.

        No pewnie, jednoznacznie to widać kiedy na odcinku kilku metrów z białej kurzawy wyłaniają się światła i na końcu sylwetka wozu. Twoim zdaniem to jest widoczność na 200-300 metrów? Bo moim zdaniem widoczność kończy się obok ciężarówki. Leci tyle śniegu że nic przez tę chmurę nie widać. Technika wyprzedzania nic nie zmieni. We mgle też wyprzedzasz jak jest widoczność mniejsza niż długość ciężarówki? Chciałbym to zobaczyć. Nagraj i pokaż, bo w końcu udawało ci się, więc wynika z tego, że następnym razem też się uda.. Owcy w fordzie też się nie raz nie dwa udawało. Też miała słuszną technikę. Próbuj, nikła szansa że zderzysz się ze mną. Optymista. Nie jest źle. To kiedy jest źle? Jak lawina stoczy się na samochód? Powodzenia jak nadjedzie owca z wyłączonymi światłami albo chińskimi wypalonymi LEDami.
        • agios_pneumatos Re: Przesadzasz. 10.02.14, 09:20
          Źle jest wtedy gdy się nie uda. Dopóki się udaje jest OK.

          A kto nie wyprzedzi w takich warunkach w jakich wyprzedzi qqbek ten mięczak.
          • qqbek Re: Przesadzasz. 10.02.14, 12:12
            agios_pneumatos napisał:

            > Źle jest wtedy gdy się nie uda. Dopóki się udaje jest OK.

            A dlaczego ma się nie udać, skoro, jeżeli nie jadę na tylnym zderzaku zestawu, to w takich warunkach widzę dostatecznie daleko, by bezpiecznie wyprzedzić?

            > A kto nie wyprzedzi w takich warunkach w jakich wyprzedzi qqbek ten mięczak.

            ?
            Kto nie parkuje jak kobieta agiosa w Balicach, ten frajer!
            (równie uzasadniona teza)

            Wyprzedzać powinno się jedynie posiadając odpowiednią widoczność, dostateczną ilość miejsca i zapas mocy. Sprawnie, szybko i bezpiecznie. To, że ja jadąc ważącym tonę dwieście, 105-konnym samochodem, odpuszczam sobie wyprzedzanie czasami, nie znaczy, że 250-konnym autem nie da się w takich warunkach wyprzedzić bezpiecznie.
            • agios_pneumatos Re: Przesadzasz. 10.02.14, 13:47
              qqbek napisał:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              > > Źle jest wtedy gdy się nie uda. Dopóki się udaje jest OK.
              >
              > A dlaczego ma się nie udać, skoro, jeżeli nie jadę na tylnym zderzaku zestawu,
              > to w takich warunkach widzę dostatecznie daleko, by bezpiecznie wyprzedzić?
              >

              Nie wydaję-mię-się, że widzisz dostatecznie daleko, bo widoczność przesłania chmura śniegu, którą wznieca ciężarówka. Widać to dokładnie na filmie. 'Niesiedzenie' na zderzaku niewiele tu zmieni.

              > > A kto nie wyprzedzi w takich warunkach w jakich wyprzedzi qqbek ten mięcz
              > ak.
              >
              > ?
              > Kto nie parkuje jak kobieta agiosa w Balicach, ten frajer!
              > (równie uzasadniona teza)
              >

              Przy czym ja się zgodzę. Dodam tylko, że BYŁA. Niejeden dałby się pochlastać za taką modelkę, ale musiałem ją kopnąć w ten śliczny tyłeczek. Ale nie za to. :D

              > Wyprzedzać powinno się jedynie posiadając odpowiednią widoczność, dostateczną i
              > lość miejsca i zapas mocy. Sprawnie, szybko i bezpiecznie. To, że ja jadąc ważą
              > cym tonę dwieście, 105-konnym samochodem, odpuszczam sobie wyprzedzanie czasami
              > , nie znaczy, że 250-konnym autem nie da się w takich warunkach wyprzedzić bezp
              > iecznie.

              Czyli dodatkowe 100KM+ rozpędza chmurę z przodu? Się technika rozwinęła, kurka wodna...
              • qqbek Re: Przesadzasz. 10.02.14, 14:03
                agios_pneumatos napisał:

                > Nie wydaję-mię-się, że widzisz dostatecznie daleko, bo widoczność przesłania ch
                > mura śniegu, którą wznieca ciężarówka. Widać to dokładnie na filmie. 'Niesiedze
                > nie' na zderzaku niewiele tu zmieni.

                Wydaje mi się (z resztą nie mi jedynemu), że:
                1. chmura śniegu jest bezpośrednio za ciężarówką i o ile nie wpakujesz się dokładnie w nią, to zza niej masz szansę coś więcej widzieć,
                2. kierowca wyprzedzanego zestawu mógłby w takich warunkach pomóc wyprzedzić (niewykluczone, wbrew temu co sądzi o dziczy znad Wisły Tomek, że w końcu tak by uczynił).

                > Czyli dodatkowe 100KM+ rozpędza chmurę z przodu? Się technika rozwinęła, kurka
                > wodna...

                Nie - dodatkowa moc i lepsze przyśpieszenie pozwalają skrócić manewr wyprzedzania a co za tym idzie pozwolić na niego w warunkach, w których słabszym samochodem bym się na taki manewr nie zdecydował.
                Dam przykład - widzę typowy 18m zestaw. Mam przed nim jakieś 180-200m pustej drogi (przed zestawem), sam jadę jakieś 30-35m za nim. Teraz - jak jadę 60-konną Astrą (miałem taką kiedyś), to nawet nie myślę o wyprzedzaniu. W 100-konnej Astrze (obecna) redukuję bieg i spokojnie wyprzedzam. Różnica? 40KM i 6 sekund od 0 do 100 (60 konna Astra rozpędza się do "100" w 17 sekund, 100-konna w 11). Śmiem więc twierdzić, że dodatkowe 100KM jeszcze by coś zmieniało.
                • agios_pneumatos Re: Przesadzasz. 11.02.14, 09:05
                  Fajnie się wyprzedza jak zawieje wiatrak od 3000-3500 rpm. Ino wlot powietrza jest to wewnątrz komory, nie na zewnątrz. Zatem chmura śniegu spod ciężarówki dalej pozostaje. I to mimo duuużo kunia.
    • tomek854 Re: Wszystko opada .... 08.02.14, 16:46
      Inna sprawa to to, że to nie jest tak naprawdę zamieć (przecież z auta filmującego widoczność jest przyzwoita). Widocznosć ograniczona jest głównie przez śnieg rozpylany przez wyprzedzaną ciężarówkę.

      I tu dochodzimy do kulturowych różnic - kierowca cieżarówki tutaj w takiej sytuacji mógłby dać znać kiedy można wyprzedzić lub też zwyczajnie co jakis czas zjeżdzać do jakiejś zatoczki żeby przepuszczać jadących za nim. Inna sprawa, czy on w tych kłębach śniegu które za sobą zostawiał kogokolwiek widzi w lusterku?
      • emes-nju Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 10:29
        tomek854 napisał:

        > I tu dochodzimy do kulturowych różnic

        Chyba nie kulturowych...

        Na polskich DK nie ma zatok jako standardu. Co jakiś czas są stacje benzynowe. Ale kto by na nie wjeżdżał wiedząc, że tacho cyka, a każde zatrzymanie może oznaczać, że trafi się w kolumnę snująca się za jakimś egoistą, który nie dociśnie (choćby do 70-tki), bo ma niedaleko.

        Co do dawania znaku kierunkiem. Kiedyś dawałem. Ale przestałem. Za dużo niespodzianek na drogach. Od włączających się do ruchu z polnej drogi - przecież wystarczy rzut oka przez ramię, kto by się tam w dwie strony rozglądał - po inne atrakcje z pieszymi i rowerzystami na czele. Że nie przypomnę o coraz większej liczbie całkowicie niewidocznych wysepek z popsutym oświetleniem i praktycznym braku odblasku, bo odblaski są zbędne jak jest pomarańczowy błyskacz :P
        • tomek854 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 00:21
          > Na polskich DK nie ma zatok jako standardu.

          To ciekawe co mówisz. Bo w tej polsce, ktora ja znam, zatok jest pełno. Chociażby większość przystanków PKS na głównych drogach ma zatoki.
          • edek40 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 11:04
            > To ciekawe co mówisz. Bo w tej polsce, ktora ja znam, zatok jest pełno. Chociaż
            > by większość przystanków PKS na głównych drogach ma zatoki.

            Nie chce mi sie grzebac w przepisach, ale sadze ze zakazany jest w nich co najmniej postoj, a moze nawet i wjazd.
          • emes-nju Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 11:05
            tomek854 napisał:

            > Chociażby większość przystanków PKS na głównych
            > drogach ma zatoki.

            Nie jest w Polsce łamaniem przepisów ciągnięcie za sobą wielokilometrowej kolumny.

            Jest w Polsce łamaniem przepisów zatrzymanie się na przystanku PKS.
            • jureek Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 11:42
              >emes-nju napisał:

              > Nie jest w Polsce łamaniem przepisów ciągnięcie za sobą wielokilometrowej kolum
              > ny.

              A niby dlaczego miałoby być to łamaniem przepisów? Czy to moja wina, że tworzy się za mną kolumna, gdy jadę z maksymalną dozwoloną prędkością?
              Jura
              • edek40 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 11:50
                > A niby dlaczego miałoby być to łamaniem przepisów? Czy to moja wina, że tworzy
                > się za mną kolumna, gdy jadę z maksymalną dozwoloną prędkością?

                A kto tak napisal?

                Wydaje mi sie, ze mowa jest o jadacych wolniej. Czesto duzo wolniej.
            • tomek854 Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 18:55
              > Jest w Polsce łamaniem przepisów zatrzymanie się na przystanku PKS.

              Nie jest w Polsce zatrzymanie się w miejscu niedozwolonym jeśli zatrzymanie spowodowane jest sytuacją na drodze.
              • edek40 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 09:54
                > Nie jest w Polsce zatrzymanie się w miejscu niedozwolonym jeśli zatrzymanie spo
                > wodowane jest sytuacją na drodze.

                W Polsce nawet wjazd na zielonym swietle moze byc ukarany mandatem. KAZDY.
                • jureek Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 10:38
                  edek40 napisał:

                  > W Polsce nawet wjazd na zielonym swietle moze byc ukarany mandatem. KAZDY.

                  Nie tylko w Polsce. W Niemczech też zarobisz mandat, jeśli wjedziesz na zielonym na skrzyżowanie i zablokujesz je. To nie jest tak, że jak jest zielone, to nic Cię nie obchodzi. Jeśli widzisz, że droga za skrzyżowaniem jest zakorkowana i nie będziesz mógł zjechać ze skrzyżowania, to mimo zielonego nie wolno Ci wjeżdżać.
                  Jura
                  • edek40 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 11:06
                    > Nie tylko w Polsce. W Niemczech też zarobisz mandat, jeśli wjedziesz na zielony
                    > m na skrzyżowanie i zablokujesz je.

                    Pozwole sobie zacytowac:

                    "Rozporządzenie Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Aministracji
                    w sprawie znaków i sygnałów drogowych z dnia 31 lipca 2002 r.

                    § 95. 2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:

                    1. [...]

                    2. ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego." - interpretuj
                    • jureek Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 11:27
                      edek40 napisał:

                      > 2. ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowa
                      > nia nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego."
                      > - interpretuj

                      Co tu do interpretowania jest? Przepis dokładnie taki sam, jak w Niemczech. Widzisz, że za skrzyżowaniem jest korek i nie zdążysz na tym cyklu świateł zjechać ze skrzyżowania, to na nie wjeżdżasz i nie powodujesz jeszcze większego chaosu. Uważasz, że w takiej sytuacji przepisy powinny pozwolić wjeżdżać na skrzyżowanie?
                      Jura
                      • edek40 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 11:29
                        > Co tu do interpretowania jest? Przepis dokładnie taki sam, jak w Niemczech. Wid
                        > zisz, że za skrzyżowaniem jest korek i nie zdążysz na tym cyklu świateł zjechać
                        > ze skrzyżowania, to na nie wjeżdżasz i nie powodujesz jeszcze większego chaosu

                        Musialbys znalezc odpowiednik przepisu niemieckiego, a potem go przetlumaczyc. Ze szczegolnym naciskiem na "warunki ruchu" oraz zjazd jeszcze na zielonym.

                        Wiem z autopsji kolegi, ze w Legionowie nie mozna skrecac w lewo. Bo warunki ruchu sa takie, ze zielone gasnie rownoczesnie dla ubu kierunkow. Jak wiec mozna po skrecie zjechac jeszcze na zielonym?
                        • jureek Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 12:44
                          edek40 napisał:

                          > Musialbys znalezc odpowiednik przepisu niemieckiego, a potem go przetlumaczyc.
                          > Ze szczegolnym naciskiem na "warunki ruchu" oraz zjazd [b]jeszcze na zielonym[/
                          > b].
                          >
                          > Wiem z autopsji kolegi, ze w Legionowie nie mozna skrecac w lewo. Bo warunki ru
                          > chu sa takie, ze zielone gasnie rownoczesnie dla ubu kierunkow. Jak wiec mozna
                          > po skrecie zjechac jeszcze na zielonym?

                          Sorry, ale nie dam się wciągnąć w takie filozoficzne dysputy i dzielenie włosa na czworo. Wystarczająco wiele widzę chamów pakujących się na skrzyżowanie, gdy każdy głupi widzi, że spowoduje to zablokowanie ruchu poprzecznego.
                          Jura
                          • edek40 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 13:15
                            > Sorry, ale nie dam się wciągnąć w takie filozoficzne dysputy i dzielenie włosa
                            > na czworo.

                            Pewna pani potknela sie o slowo "lub" w zwiazku frazeologicznym "lub czasopisma".

                            > Wystarczająco wiele widzę chamów pakujących się na skrzyżowanie, gdy
                            > każdy głupi widzi, że spowoduje to zablokowanie ruchu poprzecznego.

                            Ja rowniez. Czy to jest powod do karania, gdy kontynuuje sie skret w lewo na separatorze, poniewaz "warunki" na skrzyzowaniu nie umozliwiaja innej opcji?

                            Nie bede dzielil wlosa na czworo, wnioskujac ze slow zawartych w rozporzadzeniu, ze ukarac mozna kazdego i zawsze. Niedawno cytowalem Ci sygnaturke emesa. Powtorzyc?
      • edek40 Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 12:51
        > I tu dochodzimy do kulturowych różnic

        Otwarta pozostaje kwestia kto i kiedy ma ustepowac. Czy ma to byc kierowca ciagnija, jadacego po DK 20 km/h, czy moze somsiad jadacy do somsiada z predkoscia 45 km/h, czy zaladowany TIR jadacy 70 km/h na odcinku, na ktorym wprawdzie dopuszczono 90 km/h, ale namalowano kreske pomiedzy pasami, z powodu.... z powodu projektu.
        • jureek Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 13:39
          edek40 napisał:

          > czy zaladowany TIR jadacy 70 km/h na odcinku, na ktorym wprawdzie dopu
          > szczono 90 km/h,

          Dla tira dopuszczono 90? Ciekawe gdzie?
          Jura
          • edek40 Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 13:49
            > Dla tira dopuszczono 90? Ciekawe gdzie?

            Nie dopuszczono. Znowu lapiesz mnie za slowka.

            Jak to jest zatem z obywatelem, ktory ma widzenie jechac do somsiada 45 km/h, bo to tylko 10 km. Czy jest to juz predkosc, przy ktorej powinien rozwazac puszczanie szybkich i wscieklych, czy jednak chodzi o traktory i furmanki na DK poza TZ?
            • jureek Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 13:53
              edek40 napisał:

              > Jak to jest zatem z obywatelem, ktory ma widzenie jechac do somsiada 45 km/h, b
              > o to tylko 10 km.

              Pytanie jak dla mnie jest czysto teoretyczne, bo ja takich na drogach nie widuję. Po Mazowszu nie jeżdżę.
              Jura
              • samspade Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 13:55
                Jurku jeżdżę po mazowszu i też takich nie widuję. Może zdarzy się jakiś ale to wyjątek. A poza OZ to chyba tylko jakiś dziadziunio ewentualnie kierowca od święta kiedy pan i władca zionie trawionymi płynami z fotela obok.
                • emes-nju Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 14:20
                  samspade napisał:

                  > Jurku jeżdżę po mazowszu i też takich nie widuję

                  A ja widuję. Coraz więcej. Włącznie z sunącym 60-tką lewym pasem S7. Mejson opisywał kiedyś "tępomaty" jadące 70-80 niezależnie od warunków. Zwiększa się liczba "tępomatów", za to zmniejszają się rozwijane przez nich prędkości - teraz jest to 60-70 km/h. A zdarzają się (na szczęście rzadko) jadący 40-50. W dzień. W nocy wielokrotnie wyprzedzałem jadących wolniej niż 40 km/h.

                  Generalnie, wbrew obiegowym opiniom, po Polsce jeździ się wolniej niż jeszcze parę lat temu. I nie piszę o średnich.
                  • samspade Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 14:26
                    emes-nju napisał:

                    > samspade napisał:
                    >
                    > > Jurku jeżdżę po mazowszu i też takich nie widuję
                    >
                    > A ja widuję.

                    Szkoda że znów zmanipulowałeś moją wypowiedź.

                    > Generalnie, wbrew obiegowym opiniom, po Polsce jeździ się wolniej niż jeszcze p
                    > arę lat temu. I nie piszę o średnich.

                    Ja mam wyższe i średnie i prędkości chwilowe.
                  • rapid130 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 00:33
                    emes-nju napisał:

                    > W nocy wielokrotnie wyprzedzałem jadących wolniej niż 40 km/h.

                    Z takimi to ostrożnie.
                    Nie ciągnął się za nimi zapach przetrawionego etanolu? :P
              • edek40 Re: Wszystko opada .... 10.02.14, 14:20
                > Pytanie jak dla mnie jest czysto teoretyczne, bo ja takich na drogach nie widuję.

                Fakt, znowu zlapiesz mnie. Na DK bywam rzadko. Na mojej szosie wojewodzkiej tego typu zawalidrogi widuje codziennie. Wczoraj, z uwagi na deszcz, kierowca jechal 40 km/h. JA wyprzedzic go nie moglem, bo namalowanu tu dluuuuga kreske. Inni nie mieli wiekszych skrupulow.
        • tomek854 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 00:24
          > Otwarta pozostaje kwestia kto i kiedy ma ustepowac.

          W Wielkiej Brytanii zaleca się (nie jest to obowiązkiem, a własnie zaleceniem) aby ustępował ten, za którym tworzy się kolejka innych pojazdów. W szczególności (ale nie wyłącznie) kierowca pojazdu dużego lub wolnego.

          169
          Do not hold up a long queue of traffic, especially if you are driving a large or slow-moving vehicle. Check your mirrors frequently, and if necessary, pull in where it is safe and let traffic pass.
          • tbernard Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 07:51
            U nas często dotyczyło by pojazdu jadącego ponad dozwolony limit, lecz dla wielu przekroczenie było by zbyt umiarkowane.
            • edek40 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 11:02
              > U nas często dotyczyło by pojazdu jadącego ponad dozwolony limit

              Oczywiscie. W Polsce malo kto jezdzi zgodnie z obowiazujacym prawem, wiec zacytowany przez Tomka przepis/zasada obowiazuje wylacznie ich. Aby reszta mogla jechac ile fabryka dala.

              Taka ta Polska jest.
              • qqbek Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 11:41
                Że najwięcej do powiedzenia o Polsce, polskich drogach i polskich kierowcach mają Ci, którzy najwyraźniej najczęściej jeżdżą (przynajmniej jeżeli chodzi o Polskę)... palcem po mapie.

                Byłem dziś rano w Świdniku pod Lublinem (tam, gdzie helikoptery produkują) - na całą drogę (łącznie, w obie strony, w porannym szczycie natłukłem jakieś 30km) tylko jeden kierowca Octavii chciał jechać wyraźnie szybciej niż cała reszta [i bardzo nieładnie się rozpychał]. Cała reszta jechała zgodnie z limitem (70/80/100 w zależności od miejsca) lub nawet trochę poniżej tego limitu. Na wielopasmówce!

                Szybkiego i wściekłego w Śkodzie zatrzymała w końcu (na wysokości Kompozytorów Polskich w Lublinie) nasza dzielna policja.
                • edek40 Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 11:51
                  > Byłem dziś rano w Świdniku pod Lublinem (tam, gdzie helikoptery produkują) - na
                  > całą drogę (łącznie, w obie strony, w porannym szczycie natłukłem jakieś 30km)
                  > tylko jeden kierowca Octavii chciał jechać wyraźnie szybciej niż cała reszta [
                  > i bardzo nieładnie się rozpychał]. Cała reszta jechała zgodnie z limitem (70/80
                  > /100 w zależności od miejsca) lub nawet trochę poniżej tego limitu. Na wielopas
                  > mówce!

                  Mam podobne obserwacje.

                  Moze z wyjatkiem naprawde kuriozalnych ejakulacji intelektu znakologa, ktory, aby nie robic mu wstydu, kierowcy sumiennie ignoruja.
                • jureek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:00
                  qqbek napisał:

                  > Byłem dziś rano w Świdniku pod Lublinem (tam, gdzie helikoptery produkują) - na
                  > całą drogę (łącznie, w obie strony, w porannym szczycie natłukłem jakieś 30km)
                  > tylko jeden kierowca Octavii chciał jechać wyraźnie szybciej niż cała reszta [
                  > i bardzo nieładnie się rozpychał]. Cała reszta jechała zgodnie z limitem (70/80
                  > /100 w zależności od miejsca) lub nawet trochę poniżej tego limitu. Na wielopas
                  > mówce!

                  Skoro wszyscy tak grzecznie jeżdżą, to skąd bierze się te 64% kierowców przekraczających dozwolone prędkości? Skąd się bierze te 25% takich, którzy przekraczają dozwolone prędkosci nawet o ponad 20 kmh?
                  auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/449467,polacy-za-kolkiem-ignoruja-znaki-nowy-raport.html
                  • edek40 Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:03
                    > Skoro wszyscy tak grzecznie jeżdżą, to skąd bierze się te 64% kierowców przekra
                    > czających dozwolone prędkości? Skąd się bierze te 25% takich, którzy przekracza
                    > ją dozwolone prędkosci nawet o ponad 20 kmh?

                    Ja wiem, ja wiem!!!!

                    Biora sie stad, ze nie wszystkie drogi maja ograniczenia predkosci jakkolwiek zwiazane z realiami. Takie drogi jednak istnieja i stad takie obserwacje qqubka i moje.
                    • agios_pneumatos Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:16
                      edek40 napisał:

                      > > Skoro wszyscy tak grzecznie jeżdżą, to skąd bierze się te 64% kierowców p
                      > rzekra
                      > > czających dozwolone prędkości? Skąd się bierze te 25% takich, którzy prze
                      > kracza
                      > > ją dozwolone prędkosci nawet o ponad 20 kmh?
                      >
                      > Ja wiem, ja wiem!!!!
                      >
                      > Biora sie stad, ze nie wszystkie drogi maja ograniczenia predkosci jakkolwiek z
                      > wiazane z realiami. Takie drogi jednak istnieja i stad takie obserwacje qqubka
                      > i moje.

                      Pełna zgoda. Przecież ograniczenia na autostradach i ekspresówkach nie mają związku z realiami. Da się pojechać i 300, a postawili jakieś 120 i 140. Pod ciężarówkę na mokrym, rzecz jasna. Ale tam przekracza tylko ok.55%, nie 64.
                      • edek40 Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:17
                        > Pełna zgoda. Przecież ograniczenia na autostradach i ekspresówkach nie mają zwi
                        > ązku z realiami.

                        U mnie malo kto na autostradzie jezdzi szybciej niz 120-130 km/h. Moze z bidy?
                        • tbernard Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:34
                          > U mnie malo kto na autostradzie jezdzi szybciej niz 120-130 km/h. Moze z bidy?

                          U nas po autostradzie, to mniej więcej tyle samo jeździ powyżej 130 jak i poniżej, oczywiście nie wliczam do tego ciężarówek. Za to poza autostradą mało kto jeździ poniżej 110. A skąd to wnoszę? Bo na trasie ok 70km na której bywam od czasu do czasu, gdy są warunki abym sobie swobodnie jechał i jadę setką, czyli odrobinę ponad limit, to czasem zdarza się, że jednego marudera(czyli raczej sporo poniżej 90) wyprzedzę a wyprzedzany jestem tyle razy, że nawet liczyć nie ma sensu. Stąd wniosek, że wielu kierowców po zwykłych jednojezdniówkach jeździ praktycznie tak, jak po autostradach i ekspresówkach dwujezdniowych.
                          • jureek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:39
                            tbernard napisał:

                            > A skąd to wnoszę? Bo na trasie ok 70km na której bywam od cz
                            > asu do czasu, gdy są warunki abym sobie swobodnie jechał i jadę setką, czyli od
                            > robinę ponad limit, to czasem zdarza się, że jednego marudera(czyli raczej spor
                            > o poniżej 90) wyprzedzę a wyprzedzany jestem tyle razy, że nawet liczyć nie ma
                            > sensu. Stąd wniosek, że wielu kierowców po zwykłych jednojezdniówkach jeździ pr
                            > aktycznie tak, jak po autostradach i ekspresówkach dwujezdniowych.

                            Mogę tylko potwierdzić. Gdy jadę równo z limitem, to mało kiedy zdarzy się, że wyprzedzam, o wiele częściej jestem wyprzedzany. Nie dotyczy to autostrad.
                            Jura
                            • klemens1 Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 12.02.14, 12:59
                              > Mogę tylko potwierdzić. Gdy jadę równo z limitem, to mało kiedy zdarzy się, że
                              > wyprzedzam, o wiele częściej jestem wyprzedzany. Nie dotyczy to autostrad.

                              U mnie na odwrót - co tylko potwierdza to co napisałeś.
                        • agios_pneumatos Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 14:17
                          edek40 napisał:

                          > > Pełna zgoda. Przecież ograniczenia na autostradach i ekspresówkach nie ma
                          > ją zwi
                          > > ązku z realiami.
                          >
                          > U mnie malo kto na autostradzie jezdzi szybciej niz 120-130 km/h. Moze z bidy?

                          No tak. Zapomniałem, że to co się dzieje u edka w powiecie jest regułą obowiązującą wszędzie. Zaś przeprowadzane badania z pewnością zostały sfałszowane.
                          • edek40 Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 14:26
                            > No tak. Zapomniałem, że to co się dzieje u edka w powiecie jest regułą obowiązu
                            > jącą wszędzie.

                            I vice versa :)

                            > Zaś przeprowadzane badania z pewnością zostały sfałszowane.

                            Tego nie twierdze.
                            • agios_pneumatos Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 14:30
                              edek40 napisał:

                              > > No tak. Zapomniałem, że to co się dzieje u edka w powiecie jest regułą ob
                              > owiązu
                              > > jącą wszędzie.
                              >
                              > I vice versa :)

                              Pudło. Mijam dziesiątki powiatów. Bardzo często. I na tej podstawie widzę, że niewiele się między sobą różnią. Także pod względem oznakowania, co opisałem w wątku o podróży na Mazowsze.

                              >
                              > > Zaś przeprowadzane badania z pewnością zostały sfałszowane.
                              >
                              > Tego nie twierdze.

                              I owszem. Podano tobie wynik badań, który to poddałeś w wątpliwość.
                    • jureek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:34
                      edek40 napisał:

                      > Ja wiem, ja wiem!!!!
                      >
                      > Biora sie stad, ze nie wszystkie drogi maja ograniczenia predkosci jakkolwiek z
                      > wiazane z realiami. Takie drogi jednak istnieja i stad takie obserwacje qqubka
                      > i moje.

                      W dyskusji o raporcie internauci zakwestionowali jeden punkt pomiarowy z dwudziestu trzech. Myślisz, że te 64% przekraczających i 25% przekraczających znacznie, to wszystko w tym jednym punkcie?
                      Jura
                  • klemens1 Pędzi ... 12.02.14, 12:56
                    jureek napisał:

                    > Skoro wszyscy tak grzecznie jeżdżą, to skąd bierze się te 64% kierowców przekra
                    > czających dozwolone prędkości? Skąd się bierze te 25% takich, którzy przekracza
                    > ją dozwolone prędkosci nawet o ponad 20 kmh?

                    Zależy od poziomu durnoty oznakowania. Sam zapewne zauważyłeś, że są miejsca gdzie każdy przekracza (czyli pędzi) oprócz oczywiście ciebie, oraz miejsca gdzie praktycznie każdy jedzie zgodnie z przepisami.

                    > auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/449467,polacy-za-kolkiem-ignoruja-znaki-nowy-raport.html

                    Większość Polaków za kółkiem pędzi nawet o 20 km/h więcej, niż dopuszczają przepisy.

                    Propaganda jak w Korei Północnej.
                    • agios_pneumatos Re: Pędzi ... 12.02.14, 18:28
                      Jeśli dalej dyskutujemy o tym samym co w Tok FM to ów raport powstał na bazie pomiarów przeprowadzanych w miejscach gdzie nie obowiązują inne niż ustawowe ograniczenia prędkości.
                      • klemens1 Re: Pędzi ... 13.02.14, 10:02
                        Tylko że "ustawowe ograniczenie prędkości" można wprowadzić znakiem - duże pole do popisu jest wśród pól, gdzie co kilkaset metrów zdarza się chałupa oddalona 30m od drogi.
                        Co nie zmienia faktu, iż 20 powyżej niekoniecznie oznacza "pędzenie".

                        Zresztą - przykład ustawowego ograniczenia gdzie robiono pomiar podał już rapid w innym wątku:
                        75 w tym miejscu to istne gnanie na złamanie karku.
                        Ale tu już można 90 - ciekawe dlaczego nie pomierzyli w tym miejscu.
                        • edek40 Re: Pędzi ... 13.02.14, 10:38
                          > Zresztą - przykład ustawowego ograniczenia gdzie robiono pomiar podał już rapid
                          > w innym wątku:
                          > 75 w tym miejscu to istne gnanie na złamanie karku.
                          >
                          > Ale tu już można 90 - ciekawe dlaczego nie pomierzyli w tym miejscu
                          .

                          Nie pomierzyli w tym miejscu, bo badanie mialo na celu udowodnienie z gory postawionej tezy.
                          • jureek Re: Pędzi ... 13.02.14, 10:47
                            edek40 napisał:

                            > Nie pomierzyli w tym miejscu, bo badanie mialo na celu udowodnienie z gory post
                            > awionej tezy.

                            Nie sądź innych po sobie :D
                            Tych miejsc pomiaru jest dużo więcej. Jakie masz zastrzeżenia do pozostałych? Jeżeli uważasz, że wybór miejsc był tendencyjny, to wypadałoby to jakoś uzasadnić. Ale nie tautologicznie, tylko konkretnie.
                            Jura
                            • edek40 Re: Pędzi ... 13.02.14, 11:19
                              > Tych miejsc pomiaru jest dużo więcej. Jakie masz zastrzeżenia do pozostałych? J
                              > eżeli uważasz, że wybór miejsc był tendencyjny, to wypadałoby to jakoś uzasadni
                              > ć. Ale nie tautologicznie, tylko konkretnie.

                              Postaram sie poczytac dokladnie.

                              Mam nadzieje, ze mierzyli na DK10 kolo szkoly, gdzie zlikwidowano fotoradar, z powodu.... Ciekawe z jakiego.
                        • jureek Re: Pędzi ... 13.02.14, 10:41
                          klemens1 napisał:

                          > Tylko że "ustawowe ograniczenie prędkości" można wprowadzić znakiem - duże pole
                          > do popisu jest wśród pól, gdzie co kilkaset metrów zdarza się chałupa oddalona
                          > 30m od drogi.
                          > Co nie zmienia faktu, iż 20 powyżej niekoniecznie oznacza "pędzenie".

                          Ale oczywiście 10 poniżej to "wleczenie się" i ci, którzy tak piszą, oczywiście żadnej propagandy nie uprawiają.

                          > Zresztą - przykład ustawowego ograniczenia gdzie robiono pomiar podał już rapid
                          > w innym wątku:
                          > 75 w tym miejscu to istne gnanie na złamanie karku.
                          >
                          > Ale tu już można 90 - ciekawe dlaczego nie pomierzyli w tym miejscu
                          .

                          Tak jak już pisałem, z wszystkich punktów pomiaru póki co są zastrzeżenia do jednego, najwyraźniej całe te 64% to zasługa tego punktu.
                          Jura
                          • agios_pneumatos Re: Pędzi ... 13.02.14, 11:00

                            > Tak jak już pisałem, z wszystkich punktów pomiaru póki co są zastrzeżenia do je
                            > dnego, najwyraźniej całe te 64% to zasługa tego punktu.
                            > Jura

                            Źle piszesz. Prosty wniosek jest taki, że 64% oznakowania ustawowego w Polsce jest to luftu. Badający mieli akurat to szczęście, że przeprowadzili próbę reprezentatywną.
                            • klemens1 Re: Pędzi ... 13.02.14, 12:13
                              > Prosty wniosek jest taki, że 64% oznakowania ustawowego w Polsce jest to luftu.

                              Zakładając nawet, że kierowcy jeżdżą z prędkością taką, jaka byłaby dozwolona gdyby oznakowanie było prawidłowe, te 64% oznakowania "wywnioskowane" z 64% kierowców niestosujących się do oznakowania wyraźnie wskazuje, jakie masz pojęcie o jakichkolwiek liczbach. Tzn. dodawać umiesz, ale w ogóle nie rozumiesz, co te liczby oznaczają.
                              • agios_pneumatos Re: Pędzi ... 13.02.14, 15:18
                                Inni przeczytawszy mój wpis zapewne uśmiechnęli się pod nosem.

                                Ty jako jedyny przyjąłeś belferski ton i wziąłeś to na poważnie.

                                Najbardziej przerażające jest to, że nie zdajesz sobie sprawy jak jesteś ograniczony i tkwisz w poczuciu przekonania o swojej wspaniałości...
                                • klemens1 Re: Pędzi ... 13.02.14, 15:48
                                  I znowu myślisz że ktoś nie zrozumiał tego co piszesz, bo jesteś taki wspaniały a inni ograniczeni.
                                  Twoja ironia dot. "znaków do luftu" bo kierowcy twierdzą inaczej została zrozumiana.
                                  Głupie jest to, że 64% wcisnąłeś zupełnie nie tam gdzie trzeba, bo nie pojmujesz, że 64% kierowców zupełnie nie ma związku z 64% oznakowania. I tu - zupełnie przypadkiem - ujawniłeś jaki z ciebie matematyczny analfabeta.

                                  Przypomnij sobie jeden z wielu przypadków twojej kompromitacji: "pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem".
                                  Tygodniami trzeba ci było tłumaczyć, że to nie kwestia nierozumienia, że pytanie nie musi mieć formy pytającej - tak byłeś przekonany o swoim geniuszu i ułomności innych.
                                  Niczego cię to nie nauczyło?
                                  • agios_pneumatos Re: Pędzi ... 13.02.14, 18:10
                                    klemens1 napisał:

                                    > I znowu myślisz że ktoś nie zrozumiał tego co piszesz, bo jesteś taki wspaniały
                                    > a inni ograniczeni.
                                    > Twoja ironia dot. "znaków do luftu" bo kierowcy twierdzą inaczej została zrozum
                                    > iana.
                                    > Głupie jest to, że 64% wcisnąłeś zupełnie nie tam gdzie trzeba, bo nie pojmujes
                                    > z, że 64% kierowców zupełnie nie ma związku z 64% oznakowania. I tu - zupełnie
                                    > przypadkiem - ujawniłeś jaki z ciebie matematyczny analfabeta.

                                    Nie rozumiesz. Doktryna brzmi, że przekracza się oznakowania bezsensowne. Przekroczeń nastąpiło 64%. Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych punktów zainstalowany był na ograniczeniach bez sensu?

                                    Prościej już nie umiem. Wierzę w ciebie.

                                    >
                                    > Przypomnij sobie jeden z wielu przypadków twojej kompromitacji: "pytanie, na kt
                                    > óre sam sobie odpowiedziałem".
                                    > Tygodniami trzeba ci było tłumaczyć, że to nie kwestia nierozumienia, że pytani
                                    > e nie musi mieć formy pytającej - tak byłeś przekonany o swoim geniuszu i ułomn
                                    > ości innych.
                                    > Niczego cię to nie nauczyło?
                                    >

                                    Przecież to ja ci wyjaśniłem, że pytanie nie musi mieć znaku zapytania na końcu. Mieszasz i po raz kolejny wystawiasz się na pośmiewisko.
                                    • samspade Re: Pędzi ... 13.02.14, 21:28
                                      agios_pneumatos napisał:

                                      > Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych punktów zainstalowany był na ograniczeniach bez sensu?

                                      100% ?
                                      • agios_pneumatos Re: Pędzi ... 14.02.14, 08:16
                                        samspade napisał:

                                        > agios_pneumatos napisał:
                                        >
                                        > > Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych punktów zainstalo
                                        > wany był na ograniczeniach bez sensu?
                                        >
                                        > 100% ?

                                        No tak, wielcy tego forum już udzielili odpowiedzi wcześniej. ;)
                                        • edek40 Re: Pędzi ... 14.02.14, 14:09
                                          > No tak, wielcy tego forum już udzielili odpowiedzi wcześniej. ;)

                                          To jak to bylo z tym sprawdzaniem ile mozna zwykla przednionapedowka?
                                          • agios_pneumatos Re: Pędzi ... 14.02.14, 15:09
                                            edek40 napisał:

                                            > > No tak, wielcy tego forum już udzielili odpowiedzi wcześniej. ;)
                                            >
                                            > To jak to bylo z tym sprawdzaniem ile mozna zwykla przednionapedowka?

                                            Tak jak w wypadku 64% kierowców na badanych, ale i z dużą dozą prawdopodobieństwa i też niebadanych, drogach.
                                    • klemens1 Re: Pędzi ... 14.02.14, 10:53
                                      > > Głupie jest to, że 64% wcisnąłeś zupełnie nie tam gdzie trzeba, bo nie pojmujes
                                      > > z, że 64% kierowców zupełnie nie ma związku z 64% oznakowania. I tu - zupełnie
                                      > > przypadkiem - ujawniłeś jaki z ciebie matematyczny analfabeta.
                                      >
                                      > Nie rozumiesz. Doktryna brzmi, że przekracza się oznakowania bezsensowne. Przek
                                      > roczeń nastąpiło 64%. Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych pu
                                      > nktów zainstalowany był na ograniczeniach bez sensu?
                                      > Prościej już nie umiem. Wierzę w ciebie.

                                      Odpowiedź: za mało danych żeby to określić.
                                      A oto KONKRETNA analogia, na której polegniesz jak na prawdopodobieństwie wypadku:

                                      Jest 1 znak (JEDEN) ograniczenia prędkości na którym jest zainstalowany punkt pomiaru prędkości. Do ograniczenia nie stosuje się 64% kierowców.
                                      Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych punktów zainstalowany był na ograniczeniach bez sensu?
                                      Prościej już nie umiem. Wierzę w ciebie.

                                      > Przecież to ja ci wyjaśniłem, że pytanie nie musi mieć znaku zapytania na końcu
                                      > . Mieszasz i po raz kolejny wystawiasz się na pośmiewisko.

                                      Wiem, tłuczku, że nie musi. I ani przez chwilę tego nie kwestionowałem. Pytanie BYŁO. Pytam tylko od miesięcy, gdzie jest moja odpowiedź na nie? Czyli "gdzie jest pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem", a nie "gdzie jest pytanie". Bo wg mnie jak na to pytanie nie odpowiedziałem.
                                      A ty do tej pory nie pojąłeś, że to nie kwestia pytania jest tu istotna, lecz mojej odpowiedzi na nie.
                                      Do tej pory nie pojąłeś i nadal myślisz że wg mnie pytanie musi mieć formę pytającą. Jak możesz nie zauważać swojej głupoty?
                                      • agios_pneumatos Re: Pędzi ... 14.02.14, 15:14
                                        klemens1 napisał:


                                        > Odpowiedź: za mało danych żeby to określić.
                                        > A oto KONKRETNA analogia, na której polegniesz jak na prawdopodobieństwie wypad
                                        > ku:
                                        >
                                        > Jest 1 znak (JEDEN) ograniczenia prędkości na którym jest zainstalowany punkt p
                                        > omiaru prędkości. Do ograniczenia nie stosuje się 64% kierowców.
                                        > Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych punktów zainstalowany by
                                        > ł na ograniczeniach bez sensu?
                                        > Prościej już nie umiem. Wierzę w ciebie.
                                        >

                                        Nie analogia, a nieudolna bzdura trawestacji czegoś, co nawet nie jest przedmiotem dyskusji:

                                        1. Nie były badane ograniczenia,
                                        2. To nie zachowanie kierowców determinuje bezsens oznakowania, a na odwrót. zapominasz chłopczyku, że kierowca jest gościem na drodze należącej do kogo innego i to on ma się dostosować, nie odwrotnie. Na salonach nie bywasz, to nawet gdybym tobie narysował analogię do przyjęcia to i tak byś nie zrozumiał,


                                        > > Przecież to ja ci wyjaśniłem, że pytanie nie musi mieć znaku zapytania na
                                        > końcu
                                        > > . Mieszasz i po raz kolejny wystawiasz się na pośmiewisko.
                                        >
                                        > Wiem, tłuczku, że nie musi. I ani przez chwilę tego nie kwestionowałem. Pytanie
                                        > BYŁO. Pytam tylko od miesięcy, gdzie jest moja odpowiedź na nie? Czyli "gdzie
                                        > jest pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem", a nie "gdzie jest pyta
                                        > nie". Bo wg mnie jak na to pytanie nie odpowiedziałem.
                                        > A ty do tej pory nie pojąłeś, że to nie kwestia pytania jest tu istotna, lecz m
                                        > ojej odpowiedzi na nie.
                                        > Do tej pory nie pojąłeś i nadal myślisz że wg mnie pytanie musi mieć formę pyta
                                        > jącą. Jak możesz nie zauważać swojej głupoty?
                                        >
                                        >

                                        Po raz kolejny pokazujesz, że jesteś zbyt ograniczony by zrozumieć czym jest pytanie i odpowiedź. To jak z innymi częściami mowy, albo definicjami słów. Nie obrażaj się - po prostu ze ślepym o kolorach nie ma dyskusji.
                                        • klemens1 Re: Pędzi ... 14.02.14, 17:06
                                          > Nie analogia, a nieudolna bzdura trawestacji czegoś, co nawet nie jest przedmio
                                          > tem dyskusji:

                                          Nie wymiguj się pajacu. Napisałeś:
                                          Przekroczeń nastąpiło 64%. Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych
                                          punktów zainstalowany był na ograniczeniach bez sensu?


                                          Oto przykład udowadniający durnotę twojego pytania:
                                          Przekroczeń nastąpiło 64% na jednym punkcie pomiaru przy jednym ograniczeniu prędkości. Teraz zagadka dla przedszkolaka: jaki procent badanych
                                          punktów zainstalowany był na ograniczeniach bez sensu?


                                          Jak sobie z tym poradzisz (tzn. jeżeli odpowiesz cokolwiek sensownego zamiast się wymigiwać), to podam ci kolejny przykład ze 100 punktami kontrolnymi. I na jego podstawie też da się udowodnić że jedyne co wiesz o logice, to pochodzenie słowa.

                                          > > Wiem, tłuczku, że nie musi. I ani przez chwilę tego nie kwestionowałem. Pytanie
                                          > > BYŁO. Pytam tylko od miesięcy, gdzie jest moja odpowiedź na nie? Czyli "gdzie
                                          > > jest pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem", a nie "gdzie jest pyta
                                          > > nie". Bo wg mnie jak na to pytanie nie odpowiedziałem.
                                          > > A ty do tej pory nie pojąłeś, że to nie kwestia pytania jest tu istotna, lecz m
                                          > > ojej odpowiedzi na nie.
                                          > > Do tej pory nie pojąłeś i nadal myślisz że wg mnie pytanie musi mieć formę pyta
                                          > > jącą. Jak możesz nie zauważać swojej głupoty?
                                          > >
                                          > >
                                          >
                                          > Po raz kolejny pokazujesz, że jesteś zbyt ograniczony by zrozumieć czym jest py
                                          > tanie i odpowiedź. To jak z innymi częściami mowy, albo definicjami słów. Nie o
                                          > brażaj się - po prostu ze ślepym o kolorach nie ma dyskusji.

                                          Jesteś taką ciotą, że nawet przyznać do błędu się nie potrafisz jak normalny człowiek. I twoje wyniosłe oświadczenia tego nie zamaskują.
                                          Teraz KONKRETNIE, czyli właśnie podwijasz ogon i kończysz temat:

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,510,146532196,146882859,Re_rozumiesz_pojecie_marginesu_bezpieczenstwa_.html
                                          Wskaż to pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem. I od razu odpowiedź na nie.
                          • klemens1 Re: Pędzi ... 13.02.14, 12:09
                            > > Co nie zmienia faktu, iż 20 powyżej niekoniecznie oznacza "pędzenie".
                            >
                            > Ale oczywiście 10 poniżej to "wleczenie się"

                            Może tak, może nie - o tym nie piszę. Piszę o tym, że 20 ponad limit nie oznacza automatycznie "pędzenia".

                            > Tak jak już pisałem, z wszystkich punktów pomiaru póki co są zastrzeżenia do je
                            > dnego, najwyraźniej całe te 64% to zasługa tego punktu.

                            Myślę że np. te też miał w tym swój udział:
                            goo.gl/maps/wdIYb
                            goo.gl/maps/BTfFg
                • agios_pneumatos Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:14
                  qqbek napisał:

                  > Że najwięcej do powiedzenia o Polsce, polskich drogach i polskich kierowcach ma
                  > ją Ci, którzy najwyraźniej najczęściej jeżdżą (przynajmniej jeżeli chodzi o Pol
                  > skę)... palcem po mapie.

                  Nie. Najwięcej o Polsce mają do powiedzenia ci, którzy jeżdżą po swoim powiecie. To pozwala im zaobserwować zachowania kierowców w całym kraju i porównać z doświadczeniami z zagranicy.

                  >
                  > Byłem dziś rano w Świdniku pod Lublinem (tam, gdzie helikoptery produkują) - na
                  > całą drogę (łącznie, w obie strony, w porannym szczycie natłukłem jakieś 30km)
                  > tylko jeden kierowca Octavii chciał jechać wyraźnie szybciej niż cała reszta [
                  > i bardzo nieładnie się rozpychał]. Cała reszta jechała zgodnie z limitem (70/80
                  > /100 w zależności od miejsca) lub nawet trochę poniżej tego limitu. Na wielopas
                  > mówce!
                  >
                  > Szybkiego i wściekłego w Śkodzie zatrzymała w końcu (na wysokości Kompozytorów
                  > Polskich w Lublinie) nasza dzielna policja.

                  Niemożliwe. Przecież policji na drogach nie ma.
                  • qqbek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:26
                    agios_pneumatos napisał:

                    > Nie. Najwięcej o Polsce mają do powiedzenia ci, którzy jeżdżą po swoim powiecie
                    > . To pozwala im zaobserwować zachowania kierowców w całym kraju i porównać z do
                    > świadczeniami z zagranicy.

                    Dwa tygodnie temu (z hakiem) przejechałem całą Polskę wszerz (z Lublina do Zgorzelca).
                    W ubiegłym tygodniu byłem w Toruniu.
                    Zapewne w przyszłym pojadę do Krakowa (a może nawet na Podhale).
                    Wszędzie mam podobne obserwacje.

                    > Niemożliwe. Przecież policji na drogach nie ma.

                    Ten cham gonił wszystkich długimi i klaksonem z lewego pasa. Pewnie w końcu ktoś zadzwonił. "Na wysokości Kompozytorów Polskich w Lublinie" oznacza też "nieopodal Komendy Miejskiej" (ta jest przy ulicy Północnej), daleko nie mieli, "wynik" zrobili.
                    • jureek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:36
                      qqbek napisał:

                      > Dwa tygodnie temu (z hakiem) przejechałem całą Polskę wszerz (z Lublina do Zgor
                      > zelca).
                      > W ubiegłym tygodniu byłem w Toruniu.
                      > Zapewne w przyszłym pojadę do Krakowa (a może nawet na Podhale).
                      > Wszędzie mam podobne obserwacje.

                      Czyli raport kłamie, bo Ty masz inne obserwacje. Moje obserwacje pokrywają się raczej z raportem. Gdy jadę równo z limitem, tworzy się przede mną luka, a za mną kolumna. O czym to świadczy?
                      www.krbrd.gov.pl/images/files/Raport%20z%20badan%20predkosci%202013%20z%20zalacznikami.pdf
                      • qqbek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:53
                        jureek napisał:

                        > Czyli raport kłamie, bo Ty masz inne obserwacje.

                        Raport dotyczy sytuacji dobowej.
                        A nie porannego szczytu.
                        Jak jest gęsto (czytaj "mniej bezpiecznie") to Polacy jeżdżą przepisowo.

                        > Moje obserwacje pokrywają się
                        > raczej z raportem.

                        Nierzadko tak bywa.

                        > Gdy jadę równo z limitem, tworzy się przede mną luka, a za m
                        > ną kolumna. O czym to świadczy?

                        Że twój licznik przekłamuje i powinieneś jechać zgodnie ze wskazaniami GPS? ;)

                        > www.krbrd.gov.pl/images/files/Raport%20z%20badan%20predkosci%202013%20z%20zalacznikami.pdf

                        W gęstym ruchu mało kto pracuje nad pozbawieniem siebie (i innych) życia.
                        Jak jest "pusto po horyzont" to i ja, poza zabudowanym, prostuję nogę.
                        • tbernard Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 13:15
                          > Jak jest gęsto (czytaj "mniej bezpiecznie") to Polacy jeżdżą przepisowo.

                          Guzik prawda. Może i mniej jest wtedy łamiących prędkość, chociaż szaleńców nie brakuje. Ale ci "przepisowi" to i tak jadą wtedy z bardzo małymi odstępami, praktycznie zderzak w zderzak, bo jak któremuś przyjdzie do głowy zostawić odstęp zbliżony do bezpiecznego, to zaraz "przepisowy" z tyłu przy nadarzającej się okazji go wyprzedzi. Nie dla jakiegoś zysku czasowego, tylko aby przetasować się w kolejce.
                    • tbernard Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:44
                      > Dwa tygodnie temu (z hakiem) przejechałem całą Polskę wszerz (z Lublina do Zgor
                      > zelca).
                      > W ubiegłym tygodniu byłem w Toruniu.
                      > Zapewne w przyszłym pojadę do Krakowa (a może nawet na Podhale).
                      > Wszędzie mam podobne obserwacje.

                      Chcesz powiedzieć, że wszędzie gdzie bywasz, prawie wszyscy trzymają się prędkości przepisowych a ci nieliczni, którzy się nie stosują i stanowią zagrożenie, są natychmiast odławiani przez czujną policję? Mam więc dobrą radę, albo zagraj w totolotka albo udaj się do okulisty lub specjalisty od urojeń. Bo te obserwacje to albo fuks nieprzeciętny albo coś co w umyśle Ci się zrodziło.
                      • qqbek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 12:55
                        tbernard napisał:

                        > Chcesz powiedzieć, że wszędzie gdzie bywasz, prawie wszyscy trzymają się prędko
                        > ści przepisowych a ci nieliczni, którzy się nie stosują i stanowią zagrożenie,
                        > są natychmiast odławiani przez czujną policję?

                        Nie, wszędzie gdzie bywam, jeżeli natężenie ruchu jest spore, zdecydowana większość kierujących jedzie zgodnie z przepisami.

                        > Mam więc dobrą radę, albo zagra
                        > j w totolotka

                        A dziękuję - kumulacja dzisiaj, już puściłem totka.

                        > albo udaj się do okulisty lub specjalisty od urojeń. Bo te obserw
                        > acje to albo fuks nieprzeciętny albo coś co w umyśle Ci się zrodziło.

                        Ile km przejechałeś w tym roku po polskich drogach?
                        Ja już 3500. W ubiegłym roku około 30.000.
                        • tbernard Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 13:10
                          > Nie, wszędzie gdzie bywam, jeżeli natężenie ruchu jest spore, zdecydowana większość kierujących jedzie zgodnie z przepisami.

                          Czy na pewno nie ograniczasz się do prędkości i do tej zgodności z przepisami zaliczasz też bezpieczny odstęp?
                • samspade Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 13:05
                  A śmieszne jet to dlatego że mają rację?
                  Że wprowadzane są pojęcia żonglowanie nimi? raz jazda 10 wolniej od limitu to jazda sporo poniżej dozwolonej ale 10 ponad to niewielkie przekroczenie?
                  Ja akurat jeżdżę po drogach. Polskich drogach. Jak to się dzieje że jadą S7 tak trudno jest jechać z włączonym tempomatem ustawionym na 120 km\h? Jak to się dzieje że tak tudno jest wtedy spokojnie wyprzedzać z powodu sporej ilości samochodów jadących szybciej niż można?
                  Czemu kiedy w zabudowanym ustawię tempomat na 55 km\h (ostatnio tak zrobiłem) ustawia się za mną kolejka?
                  Czy może żyjemy w innych czasoprzestrzeniach? Jeździmy po innych drogach?
                  • qqbek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 14:25
                    samspade napisał:

                    > Ja akurat jeżdżę po drogach. Polskich drogach. Jak to się dzieje że jadą S7 tak
                    > trudno jest jechać z włączonym tempomatem ustawionym na 120 km\h?

                    Nie wiem - ostatnio jadąc 120km/h po S8 czy S17 wyprzedzałem zdecydowanie częściej niż byłem wyprzedzany.

                    > Jak to się d
                    > zieje że tak tudno jest wtedy spokojnie wyprzedzać z powodu sporej ilości samoc
                    > hodów jadących szybciej niż można?

                    Nie wiem, dawno po S7 nie jechałem.

                    > Czemu kiedy w zabudowanym ustawię tempomat na 55 km\h (ostatnio tak zrobiłem) u
                    > stawia się za mną kolejka?

                    Ja dziś jechałem 70km/h w zabudowanym.

                    > Czy może żyjemy w innych czasoprzestrzeniach? Jeździmy po innych drogach?

                    Nie, ja jechałem w tej samej czasoprzestrzeni co ty.
                    Tyle tylko, że nikt w niej, na dwupasmówce w zabudowanym, nie nastawiał ograniczeń do 50km/h (jak, za mojej pamięci, bywało na DK 7), tylko przytomnie podniósł dopuszczalną prędkość do 70km/h.
                    • jureek Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 14:42
                      qqbek napisał:

                      > Tyle tylko, że nikt w niej, na dwupasmówce w zabudowanym, nie nastawiał ogranic
                      > zeń do 50km/h (jak, za mojej pamięci, bywało na DK 7), tylko przytomnie podniós
                      > ł dopuszczalną prędkość do 70km/h.

                      goo.gl/maps/wyocN
                      Jak myślisz, jaka jest tam dopuszczalna prędkość? U tych tak chwalonych Niemców?
                      Jura
                    • samspade Re: Wiesz Edek co mnie najbardziej śmieszy? 11.02.14, 14:47
                      qqbek napisał:

                      > > Czy może żyjemy w innych czasoprzestrzeniach? Jeździmy po innych drogach?
                      >
                      > Nie, ja jechałem w tej samej czasoprzestrzeni co ty.
                      > Tyle tylko, że nikt w niej, na dwupasmówce w zabudowanym, nie nastawiał ogranic
                      > zeń do 50km/h (jak, za mojej pamięci, bywało na DK 7), tylko przytomnie podniós
                      > ł dopuszczalną prędkość do 70km/h.

                      Akurat pisalem o jednojezdniowce z ograniczniem ustawowym.
                      Ogolnie jest tak ze podczas podrozy po naszych drogach jestem regularnie wyprzedzany. Czy to na S czy na DK12 w OZ z podniesiana predkoscia do 70. Poza OZ na jednojezdniowce jadac 90-100 tez nie naleze do najszybszych. Na drogach 2x2 jadac przepisowa tez jest duzo szybszych.
              • tomek854 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 15:20
                Ja nie wiem, czy wyście się z kapustą na głowy pozamieniali?

                Przepis obowiązuje wtedy, jeżeli ja jadę, a za mną się tworzy kolejka innych pojazdów. Z oczywistych względów będą oni wtedy jechać nie szybciej niż ja. A ja wtedy powinienem zjechać i ich przepuścić.

                To, jak oni będą jechać po tym, jak ich przepuszczę nie ma zupełnie żadnego związku z tym o czym mówi ten przepis.
                • edek40 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 15:27
                  > Przepis obowiązuje wtedy,

                  Czy sprecyzowana jest roznica predkosci miedzy Twoja, a dopuszczalna?
                  • jureek Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 15:30
                    edek40 napisał:

                    > Czy sprecyzowana jest roznica predkosci miedzy Twoja, a dopuszczalna?

                    Takie pytania to mnie normalnie rozwalają. Naprawdę trzeba wszystko precyzować i definiować? A co ze zdrowym rozsądkiem?
                    Jura
                    • edek40 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 15:34
                      > Takie pytania to mnie normalnie rozwalają. Naprawdę trzeba wszystko precyzować
                      > i definiować? A co ze zdrowym rozsądkiem?

                      Od czasu spotu z Pasiecznym powiatpiewam w istnienie zdrowego rozsadku.
                      • jureek Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 15:39
                        edek40 napisał:

                        > Od czasu spotu z Pasiecznym powiatpiewam w istnienie zdrowego rozsadku.

                        Pomidor.
                  • tomek854 Re: Wszystko opada .... 11.02.14, 22:02
                    > Czy sprecyzowana jest roznica predkosci miedzy Twoja, a dopuszczalna?

                    Nie, nie jest. A mimo tego ludzie zjeżdżają na bok. W Polsce nawet jakby była sprecyzowana to to forum aż by huczało: Bimota SZUKAŁBY DZIURY W PRAWIE I INTERPRETOWAŁ JE PO SWOJEMU, emes utyskiwał na waaaaaaaaadzę i na to, że ten paragraf wcale nie poprawia bezpieczeństwa a wręcz przeciwnie i wylewał ocean bitów o tym, że tacy przepisolodzy to zamiast wziąć się za konkrety tylko siedzą, pierdzą w stołki i głupie przepisy wymyślają, a edek wmawiałby wszystkim, że takie rzeczy to tylko w Polsce. A na drogach dalej by było po staremu i dalej wolniejsi mieliby w dupie, że za nimi ciągnie sie sznur samochodów po horyzont.

                    I to jest właśnie ta różnica kulturowa o której piszę.
                    • tbernard Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 08:15
                      Okej, ale jest subtelna różnica pomiędzy kimś jadącym poniżej limitu i ciągnącym ogon od kogoś kto jedzie ponad limit, lecz dla większości miszczów za łagodnie przepis łamie. Niby dlaczego ktoś taki miałby zjeżdżać, skoro nie utrudnia on nikomu jadącemu przepisowo, za to takie zjeżdżanie utrudniało by jazdę jemu. Tak więc nie poczuwam się do tego grona co się z kapustą pozamieniali głowami.
                      • edek40 Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 10:22
                        > Okej, ale jest subtelna różnica pomiędzy kimś jadącym poniżej limitu i ciągnący
                        > m ogon od kogoś kto jedzie ponad limit, lecz dla większości miszczów za łagodni
                        > e przepis łamie.

                        Kurcze, gdzie Wy jezdzicie? O wiele czesciej zdarza mi sie byc blokowanym przez jadacego ponizej limitu niz jadac w limicie wyraznie tworzyc kolumne. Z reszta w obu wypadkach wyjatkowo rzadko widuje ataki agresji. Powiedzialbym nawet, ze nie przypominam sobie.
                        • samspade Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 11:10
                          ja jeżdżę DK 7 9 12 48 79 odcinkami 2 8 plus spora ilość dróg wojewódzkich powiatowych i gminnych. czasami dochodzą wyjazdy urlopowe.
                          rocznie robię około 30000 km.
                        • jureek Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 11:11
                          edek40 napisał:

                          > Kurcze, gdzie Wy jezdzicie? O wiele czesciej zdarza mi sie byc blokowanym przez
                          > jadacego ponizej limitu niz jadac w limicie wyraznie tworzyc kolumne.

                          Jeżdżę przeważnie w Polsce, czyli w kraju, w którym według linkowanego raportu 64% kierowców przekracza prędkość. 64% to powyżej połowy, czyli statystycznie nasze obserwacje są bardziej prawdopodobne niż Twoje.
                          Jura
                          • edek40 Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 11:57
                            > Jeżdżę przeważnie w Polsce, czyli w kraju, w którym według linkowanego raportu
                            > 64% kierowców przekracza prędkość. 64% to powyżej połowy, czyli statystycznie n
                            > asze obserwacje są bardziej prawdopodobne niż Twoje.

                            To oczywiste.

                            Byc moze rejony, ktore zaszczycam sa tak zakorkowane, ze nie widzieli powodu umieszczania czujnikow. Przeciez jakos musza stale udowadniac, ze predkosc zabija i za smierc na drogach odpowiadaja wylacznie kierowcy.
                            • jureek Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 12:26
                              edek40 napisał:

                              > Byc moze rejony, ktore zaszczycam sa tak zakorkowane, ze nie widzieli powodu um
                              > ieszczania czujnikow. Przeciez jakos musza stale udowadniac, ze predkosc zabija
                              > i za smierc na drogach odpowiadaja wylacznie kierowcy.

                              Chyba nie zapoznałeś się z tym raportem. Inaczej wiedziałbyś, gdzie rozmieszczono punkty pomiarowe. Twoje Mazowsze też było tymi pomiarami objęte.
                              Jura
                              • edek40 Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 12:45
                                > Chyba nie zapoznałeś się z tym raportem. Inaczej wiedziałbyś, gdzie rozmieszczo
                                > no punkty pomiarowe. Twoje Mazowsze też było tymi pomiarami objęte.

                                Nie cale Mazowsze jest stale zakorkowane.
                                • jureek Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 13:06
                                  edek40 napisał:

                                  > Nie cale Mazowsze jest stale zakorkowane.

                                  Nie uważasz, że trochę śmiesznie brzmi przechwalanie się nieprzekraczaniem prędkości w miejscach, gdzie z powodu korków i tak nie da się jechać szybciej?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 15:07
                                    > Nie uważasz, że trochę śmiesznie brzmi przechwalanie się nieprzekraczaniem pręd
                                    > kości w miejscach, gdzie z powodu korków i tak nie da się jechać szybciej?

                                    Nie.

                                    Ide o zaklad, ze nie mierzyli predkosc w miejscu, w ktorym korek stoi lub slimaczy sie 30% doby. Wyniki nie potwierdzilyby tez.
                                    • jureek Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 17:17
                                      edek40 napisał:

                                      > Ide o zaklad, ze nie mierzyli predkosc w miejscu, w ktorym korek stoi lub slima
                                      > czy sie 30% doby. Wyniki nie potwierdzilyby tez.

                                      Jaki sens miałyby takie pomiary? Chyba tylko taki, żeby poprawić Edka samopoczucie?
                                      Jura
                              • bimota Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 18:53
                                > Chyba nie zapoznałeś się z tym raportem. Inaczej wiedziałbyś, gdzie rozmieszczo
                                > no punkty pomiarowe.

                                W MIEJSCACH GDZIE NIE WYSTEPOWALY ZAGROZENIA - NAPISALI WPROST...
                      • tomek854 Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 19:00
                        > Okej, ale jest subtelna różnica pomiędzy kimś jadącym poniżej limitu i ciągnący
                        > m ogon od kogoś kto jedzie ponad limit

                        Oczywiście, dlatego brytyjskie prawo mówi o "wolno poruszających się pojazdach" Emes z edkiem by się zaraz zaczęli domagać definicji wolnego poruszania się z dokładnością do 1/10 km/h i udowadniali, że z racji nieścisłości tego prawa paragraf jest do dupy.

                        Szkoci zamiast dzielic włos na czworo po prostu jeśli jadą wolniej niż dozwolona prędkość na danej drodze i tworzy się za nimi zator, zjeżdzają jeśli mają okazję.

                        I to jest własnie ta różnica kulturowa o której mówię.

                        Parafrazując bodajże Tyma, bydłu potrzeba paragrafów przewidujących każdą możliwą wariację i opisującej dokładnie obowiązki wszystkich uczetników ruchu z przelatującymi przez nich neutrinami włącznie a wszystkie wartości muszą byc określone z zegarmistrzowską precyzją. Człowiekowi wystarczy luźny nakaz "z grubsza" opisujący sytuację.

                        (Disclaimer: nie uważam, ze edek i emes to bydło, bo ja zakładam, że oni tylko sobie tak hobbystycznie teoretyzują a za kółkiem zachowują się jak cywilizowani ludzie) ;-)
                        • nazimno Czy takie oznakowanie jest tam stosowane? 12.02.14, 22:14
                          ("pojazdy poruszajace sie wolniej")

                          reflexfolie.de/images/product_images/gallery_images/kennzeichnungstafel_fuer_langsam_fahrende_fahrzeuge.jpg

                          reflexfolie.de/Sicherheitsausstattung/Warntafeln/Heckwarntafeln/Kennzeichnungstafel-Langsam-Fahrende-Fahrzeuge.html
                          • tomek854 Re: Czy takie oznakowanie jest tam stosowane? 12.02.14, 23:09
                            To jest oznakowanie pojazdów wolnobieżnych.

                            Przepis nie dotyczy wyłącznie pojazdów wolnobieżnych, a wszystkich pojazdów, które się poruszają wolniej niż inne. Na przykład ciężarówka jadąca 40 mph na drodze, którą samochody osobowe mogą jechać 60mph jest takim pojazdem. Albo np. auto z przyczepą kempingową ledwo zipiące pod górkę.

                            Znaki które można spotkać to są znaki na drodze, np. takie:
                            https://i5.photobucket.com/albums/y176/v15ben/AllowOvertaking.jpg
                        • edek40 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 09:58
                          > Oczywiście, dlatego brytyjskie prawo mówi o "wolno poruszających się pojazdach"
                          > Emes z edkiem by się zaraz zaczęli domagać definicji wolnego poruszania się z
                          > dokładnością do 1/10 km/h i udowadniali, że z racji nieścisłości tego prawa par
                          > agraf jest do dupy.

                          Nie. Choc fajnie by bylo, w kraju w ktorym predkosc zabija, wiec powolnosc jest cnota, wyjasnic kiedy nalezy przepuscic.

                          > Parafrazując bodajże Tyma

                          Lubie i szanuje Tyma. Nawet sie z nim zgadzam. Nie mozna jednak jego wypowiedzi analizowac w oderwaniu od realiow. A realia sa takie, ze to wladze wychodza ze skory, aby wszystko wcisnac w paragrafy. Czy mozna zatem dziwic sie ludziom?

                          > (Disclaimer: nie uważam, ze edek i emes to bydło, bo ja zakładam, że oni tylko
                          > sobie tak hobbystycznie teoretyzują a za kółkiem zachowują się jak cywilizowani
                          > ludzie) ;-)

                          Nie mam dzis urodzin, ale dziekuje za slowa otucy plynace z kraju o wyzszej kulturze ;)
                          • tomek854 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 23:42
                            > Nie. Choc fajnie by bylo, w kraju w ktorym predkosc zabija, wiec powolnosc jest
                            > cnota, wyjasnic kiedy nalezy przepuscic.

                            A jak w tramwaju jest tabliczka "ustąp miejsca starszym" to oczekujesz dokładnej definicji osoby starszej?

                            To jest kwestia kultury a nie prawodawstwa.

                            > Lubie i szanuje Tyma. Nawet sie z nim zgadzam. Nie mozna jednak jego wypowiedzi
                            > analizowac w oderwaniu od realiow. A realia sa takie, ze to wladze wychodza ze
                            > skory, aby wszystko wcisnac w paragrafy. Czy mozna zatem dziwic sie ludziom?

                            Chcą wszystko wcisnąć w paragrafy, bo w kraju o niższej kulturze szuka sie dziury w prawie żeby cwaniakować i państwo musi wszystkie dziury zatykać, bo nawet forum "bezpieczeństwo na drodze" zajmuje się dzieleniem każdego paragrafu na czworo.

                            W kraju o wyższej kulturze prawo jest kierunkowskazem a nie betonowym tunelem. Przejrzyj sobie brytyjski "highway code" i porównaj ile razy tam jest napisane "musi" "nie może" a ile razy "powinien" i "nie powinien". A potem sobie porównaj to z polskim kodeksem.

                            Cytat z Tyma jest tu jak najbardziej na miejscu.
                            • edek40 Re: Wszystko opada .... 14.02.14, 13:16
                              > A jak w tramwaju jest tabliczka "ustąp miejsca starszym" to oczekujesz dokładne
                              > j definicji osoby starszej?

                              Ja czlowiek stary juz jestem. Ale tak mi sie z ta kultura przypomnialo i z osobami starszymi i kobitkami w ciazy. Otoz, rzadko jezdze komunikacja, donosza, ze mlodziez (i nie tylko) zawodowo nie zauwazaja takich osob. Za moich czasow calkowicie nie do pomyslenia. Byc moze dlatego, ze i w szkole i w programach dla dzieci i mlodziezy caly czas promowano taka pionierska postawe. Do tego stopnia skutecznie, ze siedzi do we mnie do dzis tak silnie, ze kiedys pomimo skrecenia nogi zerwalem sie, aby ustapic miejsca w pociagu. Dosc spektakularnie zaklalem i upadlem. Mlody czlowiek, wyposazony w e-coolture nawet nie zauwazyl zajcia. Pomogl mi mniej wiecej moj rowiesnik, wychowany na teleranku.

                              > To jest kwestia kultury a nie prawodawstwa.

                              Prawda. Gdzies to wszystko jednak we wszedobylskim pospiechu i zagonieniu zginelo. I nikt nie przypomina, ze ponad wszysko jestesmy ludzmi.

                              > Chcą wszystko wcisnąć w paragrafy, bo w kraju o niższej kulturze szuka sie dziu
                              > ry w prawie żeby cwaniakować i państwo musi wszystkie dziury z

                              Wlasnie tak nasi wlaaaadcy kombinuja, poglebiajac przepasc dzielaca nas od innych nacji. Szkoda, ze nie zauwazasz tego, ze takie kombinowanie wynika z tego, ze waaaadza najchetniej chodzi po linii najmniejszego oporu oraz pod dyktando tabloidow.

                              > Cytat z Tyma jest tu jak najbardziej na miejscu.

                              Alez jest. Napisalem to. Widze jednak przyczyny i nie tylko w tzw. przypadkowym spoleczenstwie.
                              • tomek854 Re: Wszystko opada .... 14.02.14, 20:17
                                No tak, tylko że różnimy się w jednej kwestii: ty mówisz, że ludzie są tacy jacy są bo waaaadza ich takimi czyni. Ja natomiast widze to raczej w ten sposob, ze waaadza z tych właśnie ludzi pochodzi...
                    • edek40 Re: Wszystko opada .... 12.02.14, 10:18
                      > Nie, nie jest. A mimo tego ludzie zjeżdżają na bok.

                      Chwala im za to. Dzis, okolo 10 km, jechalem za tojotom yaris. Okolo 30 km/h. Korek ginal za horyzontem i nie mam pewnosci czy jego konca nie widzialem przed soba.

                      W srodku siedziala osoba bez watpienia niepelnosprawna. Nie wiem w jakim stopniu, ale bez watpienia uniemozliwialo to ocene sytuacji i sama jazde. Szosa przed nia byla nieomal calkiem pusta, bo wobec ciaglego ruchu z przeciwka nie mozna bylo jej wyprzedzic. Mimo to na calkiem dlugim dystansie blokowala dokumentnie ruch. Probowal ja wyprzedzac rowniez autobus komunikacji "rozkladowej".
                      • nazimno Moze bylo cos zepsutego...? 13.02.14, 10:11
                        • edek40 Moze 13.02.14, 10:21
                          Choc postura pani, ktorej cycki prawie wkrecaly sie w kierownice sugerowal cos innego. Zerowe umiejetnosci za kierownica. Na moje oko kierowczyni w srednim wieku do readukacji po dlugim "przestoju".
                          • nazimno Sam sobie odpowiedziales. 13.02.14, 10:30
                            Jesli jej sie "wkrecily", to nie mogla jechac szybko, to oczywiste.

                            W sumie wykazala sie duuuuuuzyyyyym rozsadkiem.
          • rapid130 Re: Wszystko opada .... 13.02.14, 00:42
            tomek854 napisał:

            > 169
            > Do not hold up a long queue of traffic, especially if you are driving a large o
            > r slow-moving vehicle. Check your mirrors frequently, and if necessary, pull in
            > where it is safe and let traffic pass.


            O, jaki ładny przepis.
            PRZYDAŁBY SIĘ
            I ten fragment z ładowarką tamującą potwierdza może spostrzeżenia o cywilizowaniu się zwyczajów. Sznur początkowo był po horyzont. Ale w kolumnie nie było tasowania, ładowarkę wyprzedzano po kolei, kamera nie zanotowała żadnego świra, ta sama Insignia była cały czas przede mną.

            Z drugiej strony, kulturalni kierowcy ZACHOWUJĄ SIĘ TAK bez przepisu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka