Dodaj do ulubionych

Znowy pieszy wlazł pod auto

13.05.14, 10:26
Gdańsk ul Hallera
Kiedy durni zarządcy zrozumieją że kocie oczka i błyskacze powinny błyskać w stronę pieszego a nie kierowcy?
Obserwuj wątek
    • nazimno Duzo lepsze rozwiazanie. 13.05.14, 10:31
      Jesli juz cos ma blyskac to naprzemiennie, jedno w te drugie w te.
      Nikt nie bedzie sie mogl uskarzac, ze nie widzial.
    • htoft Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 10:38
      Trollujesz? Wg ciebie to wina pieszego, tak?
      • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 10:51
        htoft napisał:

        > Trollujesz? Wg ciebie to wina pieszego, tak?

        Potrafisz na podstawie tej krótkiej notki określić winę?
        • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:03
          emes-nju napisał:

          > htoft napisał:
          >
          > > Trollujesz? Wg ciebie to wina pieszego, tak?
          >
          > Potrafisz na podstawie tej krótkiej notki określić winę?

          Obejrzałeś film?
          • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:07
            > Obejrzałeś film?

            Co tam film!!!! Wazne jest to, ze na tym przejsciu dochodzi do licznych potracen. Na miejscu znakologa sprawdzilbym czy to miejsce tylko z tego powodu (bez wnikania w szczegoly) jest szczegolnie niebezpieczne w porownaniu z innymi przejsciami niesterowanymi i zastanowil sie co z tym fantem zrobic, a nie zaslaniac sie stale niedasiami czy zgodnosciami i zatwierdzeniami.

            MOzna oczywiscie stosowac polska szkole BRD. Znakolog ma w d..pie, a policja i sady dotkliwie karza PO FAKCIE.
          • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:09
            jureek napisał:

            > Obejrzałeś film?

            Obejrzałem. Zgodnie z POLSKIMI PRZEPISAMI kierowca miał obowiązek ustąpić tym, którzy byli na przejściu. Dziadek na przejściu nie był, za to wszedł prosto pod nadal jadący samochód.

            Nie jestem biegłym ani nikim szkolonym w prawie, żeby potrafić na podstawie tego filmu jednoznacznie określić kto winien i w jakim stopniu.
            • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:26
              emes-nju napisał:

              > Obejrzałem. Zgodnie z POLSKIMI PRZEPISAMI kierowca miał obowiązek ustąpić tym,
              > którzy byli na przejściu. Dziadek na przejściu nie był, za to wszedł prosto pod
              > nadal jadący samochód.

              I w tym czasie nie było na przejściu nikogo innego? Tych dwóch idących z przeciwnej strony nie widziałeś? Przecież sprawca potrącenia kompletnie ich zignorował, nawet nie zdjął nogi z gazy, tylko z pełną prędkością wjechał na przejście, na którym już byli piesi.

              > Nie jestem biegłym ani nikim szkolonym w prawie, żeby potrafić na podstawie teg
              > o filmu jednoznacznie określić kto winien i w jakim stopniu.

              Tu nie chodzi o jednoznaczne określanie winy, tylko wyciągnięcie wniosków. A wniosek dla mnie, jako kierowcy jest taki, że jak przed przejściem stoi pieszy zwrócony w stronę przejścia, to nie powinienem być zaskoczony, że wejdzie on na przejście. Tym bardziej, że na przejściu są już inni piesi.
              • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:30
                > Tu nie chodzi o jednoznaczne określanie winy, tylko wyciągnięcie wniosków. A wn
                > iosek dla mnie, jako kierowcy jest taki, że jak przed przejściem stoi pieszy zw
                > rócony w stronę przejścia, to nie powinienem być zaskoczony, że wejdzie on na p
                > rzejście. Tym bardziej, że na przejściu są już inni piesi.

                Ale piszac te piekne slowa masz swiadomosc, ze ludzie sa ulomni i bardzo roznia sie miedzy soba. Miedzy innymi z tego powodu sa kierowcy, ktorzy nigdy nie mieli wypadku, a sa tacy (wcale nie piraci), ktorych samochod to dowod nieustannych interwencji blacharskich.
                • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:35
                  > Ale piszac te piekne slowa masz swiadomosc, ze ludzie sa ulomni i bardzo roznia
                  > sie miedzy soba. Miedzy innymi z tego powodu sa kierowcy, ktorzy nigdy nie mie
                  > li wypadku, a sa tacy (wcale nie piraci), ktorych samochod to dowod nieustannyc
                  > h interwencji blacharskich.

                  Przy tak drakońskich wymogach na prawko? Czyżbyś sugerował, że ci co uczciwie zdali bez łapówek, to jakiś ledwo zauważalny margines?
                  • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:45
                    tbernard napisał:

                    > Przy tak drakońskich wymogach na prawko?

                    Są drakońskie, a jednocześnie mają mało wspólnego z faktycznymi wymogami, jakie stawia przed kierowcą normalny ruch drogowy.
                  • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:45
                    > Przy tak drakońskich wymogach na prawko? Czyżbyś sugerował, że ci co uczciwie z
                    > dali bez łapówek, to jakiś ledwo zauważalny margines?

                    Obawiam sie, ze pewnym ludziom, bez wnikania w kwestie prawne zwiazane z otrzymaniem uprawnien, prowadzenie auta nie idzie lekko. To raz. Gdy dolozymy do tego przejscie, ktore z nieznanych mi przyczyn stalo sie "medialne" z uwagi na liczne zdarzenia, mamy obraz calosci. Oczywiscie, co zaraz udowodnicie, bezsprzecznej winy kierowcow, choc glownie w tym miejscu, co jednakze "swietym" i znakologom oraz policji nie spedza snu z powiek.
                • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:36
                  edek40 napisał:

                  > Ale piszac te piekne slowa masz swiadomosc, ze ludzie sa ulomni i bardzo roznia
                  > sie miedzy soba.

                  Dlatego nie wyciągam wniosków dla innych, tylko dla siebie.
              • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:33
                > Tu nie chodzi o jednoznaczne określanie winy, tylko wyciągnięcie wniosków. A wn
                > iosek dla mnie, jako kierowcy jest taki, że jak przed przejściem stoi pieszy zw
                > rócony w stronę przejścia, to nie powinienem być zaskoczony, że wejdzie on na p
                > rzejście. Tym bardziej, że na przejściu są już inni piesi.

                Tym bardziej, że on wszedł znacznie wcześniej i czekał na wyklarowanie sytuacji z drugiej strony. Tu na filmie widać jak na dłoni, że nawet przy interpretacja pierwszeństwo dopiero NA zostało to prawo bezczelnie pogwałcone.
              • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:37
                jureek napisał:

                > I w tym czasie nie było na przejściu nikogo innego?
                > Tych dwóch idących z przeciwnej strony nie widziałeś?

                Widziałem. Ustąpienie im pierwszeństwa nie wymagało zatrzymania się.

                > sprawca potrącenia kompletnie ich zignorował,
                > nawet nie zdjął nogi z gazy, tylko z pełną prędkością
                > wjechał na przejście, na którym już byli piesi.

                Piesi, którym, jak już pisałem, nie musiał ustępować poprzez zatrzymanie auta.

                Ale już wiem dlaczego ja nie umiem określić winy, a Ty tak. Ja na podstawie tego filmiku nie umiem powiedzieć z jaką predkością jechało auto, które potrąciło staruszka. A Ty na podstawie marnego filmiku umiesz nawet stwierdzić, że kierowca nie zdjął nogi z gazu. Szacun! :P

                > Tu nie chodzi o jednoznaczne określanie winy, tylko wyciągnięcie wniosków.

                W Polsce chodzi tylko o winę.

                Bo wnioski z istnienia niebezpiecznego przejścia powinni wyciągać inni. Kierowcy są ludźmi i popełniają błędy - ja np. zamiast rozpędzonego auta "sprawcy" widzę klienta, który spojrzał w lewo, żeby upewnić się, że nie zrobi krzywdy przechodniom, a w tym czasie na jezdnię wszedł starszy pan, którego mógł nie zauważyć. Zdarza się. Jeżeli w kierowcy widzi się człowieka z jego słabościami, a nie MORDERCĘ DROGOWEGO do ukarania, można wymyślić taki scenariusz i na tak niebezpiecznym przejściu założyć światła. Ale nie w Polsce - w Polsce ważne, żeby łatwo było znaleźć winnego. Dlatego zakłada się przy takich przejściach kamery i fotoradary, a nie światła :/
                • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:48
                  emes-nju napisał:

                  > Bo wnioski z istnienia niebezpiecznego przejścia powinni wyciągać inni.

                  Jasne, zawsze inni. Przecież my jesteśmy idealni i żadnych wniosków wyciągać nie musimy. I kto tu jest świętoszkiem?

                  > Kierowc
                  > y są ludźmi i popełniają błędy - ja np. zamiast rozpędzonego auta "sprawcy" wid
                  > zę klienta, który spojrzał w lewo, żeby upewnić się, że nie zrobi krzywdy przec
                  > hodniom, a w tym czasie na jezdnię wszedł starszy pan, którego mógł nie zauważy

                  Jak mógł nie zauważyć człowieka stojącego tam od jakiegoś czasu? Przecież ten pieszy nie pojawił się tam nagle. Nie zasłaniały go żadne zaparkowane samochody, ani krzaczory. Wiesz, dlaczego go nie zauważył? Bo tak go i przepisy i praktyka nauczyły, że istnienie przejścia go do niczego nie zobowiązuje, ot taki element krajobrazu bez większego znaczenia. To przecież pieszy ma uważać, żeby sobie krzywdy nie zrobił.

                  > ć. Zdarza się. Jeżeli w kierowcy widzi się człowieka z jego słabościami, a nie
                  > MORDERCĘ DROGOWEGO do ukarania, można wymyślić taki scenariusz i na tak niebez
                  > piecznym przejściu założyć światła. Ale nie w Polsce - w Polsce ważne, żeby
                  > łatwo było znaleźć winnego. Dlatego zakłada się przy takich przejściach kamery
                  > i fotoradary, a nie światła
                  :/

                  Światła dla pieszych zakłada się u nas tylko tam, gdzie trzeba skanalizować ruch pieszych, żeby nie przeszkadzali samochodom, a nie tam, gdzie dla pieszych jest niebezpiecznie.
                  Tyle, że ja nie jestem władny mimo najszczerszych chęci postawić tam świateł, więc Twoje uwagi kierujesz jak zwykle pod niewłaściwym adresem.
                  • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 13:01
                    > > hodniom, a w tym czasie na jezdnię wszedł starszy pan, którego mógł nie z
                    > auważy
                    >
                    > Jak mógł nie zauważyć człowieka stojącego tam od jakiegoś czasu? Przecież ten p
                    > ieszy nie pojawił się tam nagle. Nie zasłaniały go żadne zaparkowane samochody,
                    > ani krzaczory. Wiesz, dlaczego go nie zauważył? Bo tak go i przepisy i praktyk
                    > a nauczyły, że istnienie przejścia go do niczego nie zobowiązuje, ot taki eleme
                    > nt krajobrazu bez większego znaczenia. To przecież pieszy ma uważać, żeby sobie
                    > krzywdy nie zrobił.

                    Bo uważam pojęcie wtargnięcia bardzo mocno naciągane w naszym kraju. Na pewno nie można tego pojęcia stosować w przypadku, gdy ktoś stoi od dłuższego czasu (tutaj ponad 10 sekund) zwrócony twarzą w kierunku przejścia i nie zasłania go żadna przeszkoda. Mówienie o tym, że on kierowcę zaskoczył i nie dał mu szans na prawidłową reakcję, to nieporozumienie. O ile jestem skłonny uznać, za wtargnięcie, gdy ktoś idzie sobie wzdłuż po chodniku i nawet zbliżając się do przejścia cały czas sprawia wrażenie jakby zamierzał kontynuować spacer wzdłuż, lecz niespodziewanie zmienia kierunek bez obejrzenia się, to w tym filmiku na prawdę niczego zaskakującego dla kierowcy nie widać.
                  • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 13:07
                    jureek napisał:

                    > emes-nju napisał:
                    >
                    > > Bo wnioski z istnienia niebezpiecznego przejścia powinni wyciągać inni.
                    >
                    > Jasne, zawsze inni. Przecież my jesteśmy idealni

                    Wręcz przeciwnie!!!

                    Jako ludzie jesteśmy jednym wielki antyideałem. Dlatego ci, którzy biorą pieniądze za zapewnianie nam bezpieczeństwa powinni brać to pod uwagę i odpowiednio do warunków i zdarzeń reagować. Stawiają więc kamerę...

                    > Jak mógł nie zauważyć człowieka stojącego tam od jakiegoś czasu?

                    Forum uznało, że spamuję linkując tekst. Wpisz więc w Googla "ślepota z braku uwagi" i poczytaj. Warto. Bo można z tego wyciągnąć wnioski dla siebie. Inie będą to niestety wnioski, że "ja zawsze wszystko widzę, ja zawsze wszystko zobaczę"...

                    Kierowca miał ponad 80 lat. Zapewne zauważył, że coś dzieje się na przeciwnym pasie, a nie zauważył pieszego po prawej. Starsi ludzie mają kłopoty z podzielnością uwagi... A czasem ze wzrokiem - dotyczy to również pola widzenia; jego "degradacja" może zaczynać się już w dość wczesnym wieku. Poza tym zapewne mało kto zwrócił uwagę, że pieszy stał częściowo lub w całości zasłonięty słupem.

                    Ale przyjmijmy, że dziadzio pieszego widział i chciał zabić.

                    Bo jest Polakiem.

                    Bo jest NKE.

                    Itd.

                    > Światła dla pieszych zakłada się u nas tylko tam, gdzie
                    > trzeba skanalizować ruch pieszych, żeby nie przeszkadzali
                    > samochodom, a nie tam, gdzie dla pieszych jest niebezpiecznie.

                    Nie sposób się nie zgodzić :(
            • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:30
              > > Obejrzałeś film?
              >
              > Obejrzałem. Zgodnie z POLSKIMI PRZEPISAMI kierowca miał obowiązek ustąpić tym,
              > którzy byli na przejściu. Dziadek na przejściu nie był, za to wszedł prosto pod
              > nadal jadący samochód.

              Może przyjrzyj się od 46 sekundy. Tylko najpierw załóż mocne okulary. Gość właśnie stanął na przejściu, jakby specjalnie dla tak debilnie interpretowanego pierwszeństwa.

              > Nie jestem biegłym ani nikim szkolonym w prawie, żeby potrafić na podstawie tego filmu jednoznacznie określić kto winien i w jakim stopniu.

              Ja na prawdę nie chcę być złośliwy ale pojęcia nie mam, jak Ty możesz za kierownicą siadać. Albo celowo "nie widzisz" i to tylko Twój stan umysłu albo nie widzisz na prawdę. Oba przypadki dyskwalifikują kogoś takiego jako kierowcę.
              • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:43
                tbernard napisał:

                > Może przyjrzyj się od 46 sekundy. Tylko najpierw załóż mocne okulary.

                Żeby widzieć większe piksele g.wnianego obrazu? :P

                > Gość właśnie stanął na przejściu

                Według mnie stał na krawężniku.

                Ty uważasz, że na jezdni, a ja, że na krawężniku. Sprawa jest więc sporna i dlatego o winie napisałem to, co napisałem.

                No, ale zapomniałem, że jak dochodzi do jakiegokolwiek zdarzenia z pieszym, to nie trzeba nic udowadniać :/
                • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:05
                  > > Gość właśnie stanął na przejściu
                  >
                  > Według mnie stał na krawężniku.

                  Ok, być może pomyliłem się. Tym niemniej zdarzenie miało miejsce NA przejściu, przy którym to przejściu zatrzymały się pojazdy jadące w przeciwnym kierunku. Czyli wspomniany kierowca omijał pojazdy które zatrzymały się w celu przepuszczenia pieszego. Przypomnę definicję:

                  omijanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody;
                  • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:10
                    tbernard napisał:

                    > wspomniany kierowca omijał pojazdy które zatrzymały się
                    > w celu przepuszczenia pieszego.

                    Pieszych przepuszczały samochody jadące w przeciwnym kierunku. Kierowca Chevroleta niczego nie omijał. Jechał swoim pasem nie wchodząc w jakąkolwiek "kolizję" z pieszymi, których puścili jadący z przeciwka.
                    • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:18
                      > Pieszych przepuszczały samochody jadące w przeciwnym kierunku.

                      Nie poruszające się, tylko stojące, chociaż ich status jest "w ruchu" w sensie takim, że ich ponowne ruszenie nie jest włączaniem się do ruchu.

                      > Kierowca Chevroleta niczego nie omijał.

                      Według definicji omijał.

                      > Jechał swoim pasem nie wchodząc w jakąkolwiek "kolizję" z pieszymi, których puścili jadący z przeciwka.

                      To których pieszych ci z przeciwka puszczali, to nie jego interes. On ma w tym momencie nie omijać. A pas nie był jego, tylko częścią drogi publicznej. W takim samym stopniu właścicielem tego pasa był uderzony przez niego pieszy.
                      • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:24
                        No cóż... Pierwszy raz spotykam się z omijaniem czegoś, czego się w żaden sposób nie omija.
                        • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:28
                          emes-nju napisał:

                          > No cóż... Pierwszy raz spotykam się z omijaniem czegoś, czego się w żaden sposó
                          > b nie omija.

                          Jeszcze raz definicja:
                          omijanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody;

                          Którego konkretnie słowa, oprócz przeszkody nie rozumiesz?
                          • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:34
                            tbernard napisał:

                            > Którego konkretnie słowa, oprócz przeszkody nie rozumiesz?

                            Wychodzi na to, że ciągle kogoś niezgodnie z przepisami omijam nie zdając sobie z tego sprawy :P

                            Ale... Rozwińmy temat:

                            "Zabrania się omijania:

                            - pojazdu który jechał w tym samym kierunku i zatrzymał się aby ustąpić pieszemu lub rowerzyście"


                            Hm...?
                            • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:45
                              Masz rację. Wprawdzie w fizyce kierunek to oni mieli ten sam ale przeciwne zwroty, lecz paragrafopisaż zapewne utożsamia te pojęcia. Tak więc poddaję się.
                            • nazimno chle chle chle... 14.05.14, 13:03
                              Powinni podawac trajektorie ruchu pojazdu we wspolrzednych
                              dla pomiarów kinematycznych GPS (Kinematic relative positioning).
                              Nie byloby watpliwosci.

                              Dla prawnika pojecie "kierunku" jest owszem znane, ale tylko w odniesieniu do sytuacji,
                              gdzie trzeba sie kierowac wskazowkami ukochanego przywodcy (tzw. Barana Przewodnika),
                              pod ktorego kierunkiem (wytycza jedynie sluszna droge partii) prawnik wypisuje brednie...
                              zwane przepisami.





      • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:09
        htoft napisał:

        > Trollujesz? Wg ciebie to wina pieszego, tak?

        Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?
        • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:27
          klemens1 napisał:

          > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?

          Tak.
          A teraz odpowiedz Ty:
          Czy pojazd zachował szczególną ostrożność przed przejściem dla pieszych? Czy widziałeś tam jakieś przyhamowanie, zdjęcie nogi z gazu?
          • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:34
            > Czy pojazd zachował szczególną ostrożność przed przejściem dla pieszych?

            Z jakiegos powodu nie. A sadzac z doniesien medialnych to miejsce charakteryzuje sie szczegolnie duza iloscia niezachowania. Czy kogos interesuje czemu, czy znak (pojecie magiczne) oraz zatwierdzenie (pojecia fachowe) to wszystko?
          • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:45
            > > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?
            >
            > Tak.

            Ależ nie. On był wcześniej NA. Wystarczy dokładnie spojrzeć od 46 sekundy. Do momentu potrącenia upłynęło ponad 10 sekund.
          • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 13:51
            ureek napisał:

            > klemens1 napisał:
            >
            > > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?
            >
            > Tak.
            > A teraz odpowiedz Ty:
            > Czy pojazd zachował szczególną ostrożność przed przejściem dla pieszych? Czy wi
            > działeś tam jakieś przyhamowanie, zdjęcie nogi z gazu?

            Nie. Kierowca zachował się źle, ale pieszy zachował się jak wyjątkowy idiota.
        • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:36
          > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?

          Nie. Był znacznie wcześniej na przejściu.
          • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:20
            > > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?
            >
            > Nie. Był znacznie wcześniej na przejściu.

            Wycofuję się, zapewne stał na krawężniku. Ale o wtargnięciu mowy nie ma. On nie wszedł tak z kopyta, rozglądał się w lewo, prawo i żadnego normalnego kierowcy nie ma prawa zaskoczyć taki pieszy.
            • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 13:59
              tbernard napisał:

              > > > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?
              > >
              > > Nie. Był znacznie wcześniej na przejściu.
              >
              > Wycofuję się, zapewne stał na krawężniku. Ale o wtargnięciu mowy nie ma. On nie
              > wszedł tak z kopyta, rozglądał się w lewo, prawo i żadnego normalnego kierowcy
              > nie ma prawa zaskoczyć taki pieszy.

              Nie rozglądał się, a na pewno nie w lewo. Zobaczył, że pojazdy po prawej się zatrzymały i właśnie ruszył z kopyta - dziarsko i zdecydowanie. Kierowca nie miał szans wyhamować.
              Zgadzam się natomiast z tym, że kierowca powinien bardziej uważać i nie twierdzę że był bez winy.
        • samspade Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:14
          klemens1 napisał:

          > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?

          Następny co zna tylko powinności pieszych. O tym że kierowca miał obowiązek zwolnić celem nienarażania pieszych wchodzących na przejście nawet się nie zająkniesz.
          • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 14:00
            samspade napisał:

            > klemens1 napisał:
            >
            > > Czy pieszy wtargnął bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd?
            >
            > Następny co zna tylko powinności pieszych. O tym że kierowca miał obowiązek zwo
            > lnić celem nienarażania pieszych wchodzących na przejście nawet się nie zająkni
            > esz.

            Zająknę się w swoim czasie - nawet już to zrobiłem.
            Zadałem pytanie - jeżeli wiesz co odpowiedzieć, nie krępuj się.
    • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 10:55
      > Kiedy durni zarządcy zrozumieją że kocie oczka i błyskacze powinny błyskać w st
      > ronę pieszego a nie kierowcy?

      Blyskacze powinny byc wyzwalane albo recznie przez pieszego, albo przez fotokomorke. Wtedy beda spelnialy swoje zadanie. Beda jednoczesnie ostrzegac i o przejsciu i o pieszym.
      • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 11:11
        edek40 napisał:

        > Blyskacze powinny byc wyzwalane albo recznie przez pieszego, albo przez fotokom
        > orke. Wtedy beda spelnialy swoje zadanie. Beda jednoczesnie ostrzegac i o przej
        > sciu i o pieszym.

        Ale do tego potrzebny jest przycisk - a to kosztuje. Przyciski montuje się więc na przejściach z sygnalizacją, gdzie i tak po jego naciśnięciu jest duża szansa że pieszy będzie miał czerwone przez kolejny cykl.
        Bezpieczeństwo przede wszystkim !!!

        • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:12
          Przycisk w miejscu ruchliwym jest potrzebny ale należy zmienić mentalność policji. Jak nic nie jedzie, to powinien pieszy mieć prawo na własną odpowiedzialność na czerwonym przechodzić. Po co ma wciskać jak niczego jeszcze w pobliżu nie ma i przejście nie zajmie mu więcej niż 10 sekund, a tak to po 30 sekundach jego czekania on dostanie zielone i przy okazji zmusi do zatrzymania pojazd który w tym czasie zdąży się pojawić. Oboje są stratni.
          • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 13:54
            tbernard napisał:

            > Przycisk w miejscu ruchliwym jest potrzebny ale należy zmienić mentalność polic
            > ji. Jak nic nie jedzie, to powinien pieszy mieć prawo na własną odpowiedzialnoś
            > ć na czerwonym przechodzić. Po co ma wciskać jak niczego jeszcze w pobliżu nie
            > ma i przejście nie zajmie mu więcej niż 10 sekund, a tak to po 30 sekundach jeg
            > o czekania on dostanie zielone i przy okazji zmusi do zatrzymania pojazd który
            > w tym czasie zdąży się pojawić. Oboje są stratni.

            To raz.

            Dwa: jeżeli jest przycisk i nie był używany od X czasu, to jego naciśnięcie powinno spowodować natychmiastowe czerwone dla samochodów, a nie po kolejnych 3 minutach. Mowa o samym przejściu, bez skrzyżowania.

            Trzy: jeżeli jest przycisk na skrzyżowaniu, to nie może być tak, że pieszy naciska, na równoległej jezdni po kilku sekundach zapala się zielone a on i tak czeka cały cykl bo "się spóźnił". Tylko ku... - z czym się niby spóźnił, skoro jego zielone i tak zapaliłoby się kilka sekund po naciśnięciu przycisku?

            • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 16:03
              > To raz.

              Niedasie

              >
              > Dwa: jeżeli jest przycisk i nie był używany od X czasu, to jego naciśnięcie pow
              > inno spowodować natychmiastowe czerwone dla samochodów, a nie po kolejnych 3 mi
              > nutach. Mowa o samym przejściu, bez skrzyżowania.
              >
              Niezgodne z zatwierdzeniem

              > Trzy: jeżeli jest przycisk na skrzyżowaniu, to nie może być tak, że pieszy naci
              > ska, na równoległej jezdni po kilku sekundach zapala się zielone a on i tak cze
              > ka cały cykl bo "się spóźnił". Tylko ku... - z czym się niby spóźnił, skoro jeg
              > o zielone i tak zapaliłoby się kilka sekund po naciśnięciu przycisku?

              Niezgodne z przepisami unijnymi i wczesnoszkolnymi
      • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:06
        Ale o jakim tu ostrzeganiu o pieszym piszesz? Widać go było jak na dłoni i widać, że kierowca nie miał najmniejszego zamiaru ustąpić mu pierwszeństwa.
        • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:10
          > Ale o jakim tu ostrzeganiu o pieszym piszesz? Widać go było jak na dłoni i wida
          > ć, że kierowca nie miał najmniejszego zamiaru ustąpić mu pierwszeństwa.

          Sugerujesz zatem, ze to morderca z premedytacja?
        • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:12
          tbernard napisał:

          > Ale o jakim tu ostrzeganiu o pieszym piszesz? Widać go było
          > jak na dłoni i widać, że kierowca nie miał najmniejszego
          > zamiaru ustąpić mu pierwszeństwa.

          Idąc dalej tym tokiem rozumowania jasne jest, że kierowca CHCIAŁ ZABIĆ.

          Ale mu się nie udało...
          • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 12:26
            > Idąc dalej tym tokiem rozumowania jasne jest, że kierowca CHCIAŁ ZABIĆ.

            Raczej chciał wymusić.

            > Ale mu się nie udało...

            Faktycznie nie udało mu się wymuszenie (bo za wymuszenie uznać należy skuteczne zastraszenie, przy którym oprócz zastraszenia, to w zasadzie nic się nie stało) i "niechcący" wyszło potrącenie. On tylko chciał (bo nie mógł go nie widzieć, więc decyzja o nieprzepuszczeniu w takich okolicznościach była świadoma) nastraszyć.
    • emes-nju BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 11:51
      Cytuję:

      "Wielokrotnie pisaliśmy o zdarzających się tam wypadkach. Dochodziło w tym miejscu do wielu potrąceń, więc wprowadzono kolejne elementy zwiększające bezpieczeństwo ruchu. Są już aktywne znaki ostrzegające o przejściu, są tzw. kocie oczka oznaczające bardzo wyraźnie przejście, są znaki poziome wyłączające z ruchu część jezdni bezpośrednio przed przejściem"
      .

      Koniec cytatu.

      Nadal jednak było niebezpiecznie... Co zatem dalej?

      Cytuję:

      Po kolejnym wypadku Zarząd Dróg i Zieleni zamontował również kamerę, która nagrywa zachowania kierowców".

      Koniec cytatu.
      • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 11:58
        > Nadal jednak było niebezpiecznie... Co zatem dalej?
        >
        > Cytuję:
        >
        > Po kolejnym wypadku Zarząd Dróg i Zieleni zamontował również kamerę, któr
        > a nagrywa zachowania kierowców
        ".

        >
        > Koniec cytatu.

        To juz nie bede nic zlego o znakologach pisal. Z powyzszego bezsprzecznie wynika, ze nie liczac sie z kosztami oraz znojem zrobili wszytko, co mozliwe...
      • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 12:16
        To prawda. A najprostsza rzecz czyli progi zwalniające nie przyjdą nikomu do głowy. A może przyjdą ale boi się marudzenia frustratów. Więc tolerują sytuację.
        U mnie na wsi przy niebezpiecznym przejściu postawili żółte błyskacze. Żeby chociaż błyskały kiedy pieszy jest w pobliżu przejścia. Nie błyskają cały czas. A kierowcy? Jak bezmyślnie jeździli tak jeżdżą dalej.
        • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 12:21
          samspade napisał:

          > To prawda. A najprostsza rzecz czyli progi zwalniające nie przyjdą nikomu do gł
          > owy.

          I znowu zaklęcia...

          No bo kierowca, który z jakichś powodów nie zauważył pieszego na pewno zauważy progi (szczególnie w okresie linienia ich oznakowania). A jak nie zauważy, to przynajmniej jest kamera, która udokumentuje efektowny lot :P

          > błyskają cały czas. A kierowcy? Jak bezmyślnie jeździli tak jeżdżą dalej.

          A gdyby błyskały "na guzik"...
          • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 12:26
            emes-nju napisał:

            > I znowu zaklęcia...

            Podaj więc jakieś rozwiązanie.

            > A gdyby błyskały "na guzik"...

            A co to zmieni dla pieszego? Na guzik mogli by zainstalować sygnalizację świetlną a nie żółte światełko mrugające nad znakiem o przejściu dla pieszych.
            • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 12:44
              samspade napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > I znowu zaklęcia...
              >
              > Podaj więc jakieś rozwiązanie.

              Głupkiem jestem, ale napiszę tę piramidalną głupotę, która mnie pogrąży:

              Jeżeli na jakimś przejściu dochodzi do większej niż "statystyczna" liczby zdarzeń, to jedynym rozsądnym rozwiązaniem, szczególnie na drodze mającej więcej niż jeden pas ruchu w jedną stronę, jest postawienie sygnalizacji świetlnej.

              Powyższe napisałem, bo wyciągnąłem błędny bez wątpienia wniosek, że kamera zainstalowana w celu poprawy bezpieczeństwa pieszych nie działa zgodnie z założeniami, czego dowodzi film załączony do tekściku będącego powodem tej dyskusji :P (Zdaje się, że widziałem już co najmniej dwa filmy z tego przejścia...)

              > > A gdyby błyskały "na guzik"...
              >
              > A co to zmieni dla pieszego?

              Informowałoby kierowce, że coś się dzieje. Coś więcej niż straszna rzecz, jaka jest PUSTE przez znaczną część czasu przejście dla pieszych. Wiesz... Pamiętam te bajki o tym, że nie należy co chwila krzyczeć "RATUNKU!" na plaży :P
              • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 13:06
                emes-nju napisał:

                > Jeżeli na jakimś przejściu dochodzi do większej niż "statystyczna" liczby zd
                > arzeń, to jedynym rozsądnym rozwiązaniem, szczególnie na drodze mającej więcej
                > niż jeden pas ruchu w jedną stronę, jest postawienie sygnalizacji świetlnej.


                Światła są za drogie. Takie stwierdzenie często pada. Ciekawe ile można ustawić sygnalizacji za 8 mln( swoją droga miał ktoś chody i ciekawe ile go to kosztowało)

                > Informowałoby kierowce, że coś się dzieje. Coś więcej niż straszna rzecz, jaka
                > jest PUSTE przez znaczną część czasu przejście dla pieszych. Wiesz... Pamiętam
                > te bajki o tym, że nie należy co chwila krzyczeć "RATUNKU!" na plaży :P

                Właśnie pokazujesz jak poważny jest problem z naszymi kierowcami. Oznakowane przejście dla pieszych to mało należy uruchamiać na guzik migające światełko. Bo jazda w okolicy przejścia dla wielu jest zbyt skomplikowana( obserwowane otoczenia, pilnowanie prędkości i inne pierdoły). Tyle ze co w przypadku kiedy pieszy nie wciśnie guziczka? Kolejne wymówka, że kierowca nie spodziewał się biedaczek pieszego na przejściu dla pieszych. Bo wczoraj jak jechał to było puste.
                To oczywiście pokazuje też skalę zaniedbań infrastruktury.
                • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 13:09
                  samspade napisał:

                  > Właśnie pokazujesz jak poważny jest problem z naszymi kierowcami.

                  Nie. Z ludźmi. Ludźmi, którzy jeżdżąc po polskich drogach "słyszą" RATUNKU co 100 m. A czasem częściej...
                  • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 13:17
                    To nie jest żadne ratunku. Reagowanie na przejścia dla pieszych nie jest specjalnie skomplikowane. I mówię tu o dobrze oznaczonych przejściach. Wszystko sprowadza się że należy ten ruch spowolnić i tak na prawdę zablokować stawiając wszędzie sygnalizacje.
                    • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 15:11
                      samspade napisał:

                      > To nie jest żadne ratunku. Reagowanie na przejścia
                      > dla pieszych nie jest specjalnie skomplikowane.
                      > I mówię tu o dobrze oznaczonych przejściach.

                      I tak i nie.

                      Po pierwsze dobrze oznakowane przejścia są rzadkością. Natomiast źle... Zacznijmy od zaskakująco małej liczby wielopasmowych przejść z oznakowaniem nad jezdnią...

                      Problem w tym, że przepisy odnośnie zachowania się w okolicy przejść nad wyraz często są nie do przestrzegania w realnym ruchu. Da się "zachowywać", "dostosowywać", a nawet bez widocznej potrzeby zwalniać w ściśle określonych przypadkach, w ściśle określonych strefach i na węższych drogach. I nie należą do nich przejścia przez wielopasmówki.

                      Właśnie wróciłem z POW (Powolny Objazd Miasta). Jeżeli nie liczyć przejść sterowanych (kierowca zwraca uwagę na światła, a nie na to czy to przejście czy skrzyżowanie), to większość przejść, które przejechałem była na wielopasmówkach. Czyli tam, gdzie dla dobra pieszych wręcz nie warto (jeżeli nie zachodzą specjalne okoliczności) zwalniać, a tym samym zachęcać pieszego do wejścia na jezdnię. No i człowiek się przyzwyczaja, że kreski na jezdni to tylko kreski na jezdni...
                      • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 22:42
                        emes-nju napisał:

                        > Problem w tym, że przepisy odnośnie zachowania się w okolicy przejść nad wyraz
                        > często są nie do przestrzegania w realnym ruchu.

                        Bądź poważny. Problem leży w tym że kierowcy mają te przejścia w dupie. Bo pieszy nie może wejść,bo pieszy musi przepuścić samochody, bo to pieszy powinien uważać, bo już w przedszkolu uczyli spójrz w lewo , w prawo itd....
                        Kierowcy zlewają przejścia, zlewają ludzi na tych przejściach. Zobacz sobie ostatnie programy jedź bezpiecznie. Dno i metr mułu(o kierowcach mowa). Oczywiście że zarządcy drogi powinni infrastrukturą uniemożliwiać takie działania. Tyle że będzie to powodowało większe utrudnienia w ruchu. Ale to jest cena jaką trzeba ponieść.

                        • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 10:48
                          samspade napisał:


                          > Problem leży w tym że kierowcy mają te przejścia w dupie.

                          Nie. Problem leży w tym, że NIKT nie prowadzi poważnych badań nad BRD.

                          Skutkiem tego jest dziwny wygibas pozwalający waaadzy mówić, że na większości przejść kierowcy są dobrzy i "zachowują" oraz "dostosowują" (to tam, gdzie jest mało zdarzeń), a na innych, specjalnie wybranych, kierowcy, to bestie polujące na pieszych (to tam, gdzie do zdarzeń dochodzi często).

                          Duch "czarnego punktu" krąży i nad przejściami. Wespół z duchem bolszewickiego urzędnika, którego jedynym zmartwieniem jest czy wszystko jest "zgodne" i "zatwierdzone", żeby z rozbrajającą szczerością pierd... o wyłącznej winie kierowcy/pieszego i całkowitej kryształowości DEZorganizatorów spokojnie i bez cienia refleksji znaczących w statystykach kolejne trupy na jednym przejściu i ich brak na sąsiednim :/

                          > Kierowcy zlewają przejścia, zlewają ludzi na tych przejściach.

                          Ale tylko niektóre. Na reszcie kierowcy są dobrzy. J.w.

                          > Oczywiście że zarządcy drogi powinni infrastrukturą
                          > uniemożliwiać takie działania. Tyle że będzie to powodowało
                          > większe utrudnienia w ruchu.

                          Niekoniecznie, jeżeli będzie to przemyślane.

                          > Ale to jest cena jaką trzeba ponieść.

                          Dziwne jest, że w Polsce, JAKOBY kraju morderców drogowych, "sięnieda" z tym nic zrobić, a w Europie jakoś da się zapewnić KOEGZYSTENCJĘ pieszych i kierowców oraz ich precyzyjną separację tam, gdzie ta koegzystencja jest możliwa tylko w Najlepszych Na Świecie Przepisach, czyli tam, gdzie niesterowane przejścia przez ruchliwe wielopasmówki (czasem będące również drogami międzynarodowymi) są standardem.

                          Zwróciłbym szczególną uwagę na koegzystencję... Bo w Polsce panuje wojenna retoryka. I może tu leży pies pogrzebany...
                          • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:00
                            emes-nju napisał:

                            > > Kierowcy zlewają przejścia, zlewają ludzi na tych przejściach.
                            >
                            > Ale tylko niektóre. Na reszcie kierowcy są dobrzy. J.w.

                            Dziwna sprawa. U mnie niebezpiecznie jest na tych przejściach, które kierowcy zlewają. Dziwna sprawa jest też taka że przejścia są dobrze oznakowane i widoczne z daleka.

                            > Zwróciłbym szczególną uwagę na koegzystencję... Bo w Polsce panuje wojenna reto
                            > ryka. I może tu leży pies pogrzebany...

                            Tyle że ta retoryka jest powszechna. Pieszy wlazł, rowerzyści są be bo a to masa krytyczna( ze słusznymi postulatami, z wykonaniem bywa różnie) a to koklusz i gradobice. Z drugiej strony mamy NKE czy morderców.

                            • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:04
                              > Dziwna sprawa. U mnie niebezpiecznie jest na tych przejściach, które kierowcy z
                              > lewają. Dziwna sprawa jest też taka że przejścia są dobrze oznakowane i widoczn
                              > e z daleka.

                              Pytanie brzmialo mniej wiecej: dlaczego na jednych sa piratami, a na drugich barankami.
                              • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:17
                                edek40 napisał:

                                > Pytanie brzmialo mniej wiecej: dlaczego na jednych sa piratami, a na drugich ba
                                > rankami.

                                A kto twierdzi że piratami? Olewają przejścia i tyle.
                                • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:26
                                  > A kto twierdzi że piratami? Olewają przejścia i tyle.

                                  Dlaczego zatem jedne olewaja, a drugie nie?
                                  • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:30
                                    edek40 napisał:

                                    > > A kto twierdzi że piratami? Olewają przejścia i tyle.
                                    >
                                    > Dlaczego zatem jedne olewaja, a drugie nie?

                                    Dlatego że na jednych są światła, progi itp a na drugich nie.
                                    • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:38
                                      > Dlatego że na jednych są światła, progi itp a na drugich nie.

                                      Acha.

                                      Mam inne obserwacje.
                                      • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 14:33
                                        I co w związku z tym? Ile znasz przejść gdzie wszyscy kierowcy zachowują się poprawnie. Gdzie nie trafiają się kretyni? (oprócz wiadomego przejścia w warszawie rzecz jasna).
                                        • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 14:44
                                          > I co w związku z tym? Ile znasz przejść gdzie wszyscy kierowcy zachowują się po
                                          > prawnie.

                                          A ile znasz takich, jak slawne juz przejscie w Gdansku?
                                          • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 15:07
                                            Tak sławnych czy niebezpiecznych? Tak sławnych nie znam. A niebezpiecznych? Nie wnikam czy aż tak ale sporo.
                                            • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 15:10
                                              > Tak sławnych czy niebezpiecznych?

                                              Slawnych z niebezpieczenstwa. Czy naprawde musze kawe na lawe?

                                              > A niebezpiecznych? Nie wnikam czy aż tak ale sporo.

                                              Zakolodzy rowniez.
                                              • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 18:07
                                                edek40 napisał:

                                                > > Tak sławnych czy niebezpiecznych?
                                                >
                                                > Slawnych z niebezpieczenstwa. Czy naprawde musze kawe na lawe?

                                                W takim przypadku bylo by to przydatne.

                                                > > A niebezpiecznych? Nie wnikam czy aż tak ale sporo.
                                                >
                                                > Zakolodzy rowniez.

                                                A po co mieli by porownywac? Po co informacja czy niebezpieczne przejscie u nich jest mniej czy bardziej niebezpieczne od tego w Gdansku?
                                                • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 15.05.14, 09:52
                                                  > A po co mieli by porownywac? Po co informacja czy niebezpieczne przejscie u nic
                                                  > h jest mniej czy bardziej niebezpieczne od tego w Gdansku?

                                                  A gdzie napisalem, ze ci z Ciechocinka maja patrzec na ul. Hallera w Gdansku (oraz w Ciechanowie)?
                                                  • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 15.05.14, 13:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A gdzie napisalem, ze ci z Ciechocinka maja patrzec na ul. Hallera w Gdansku (o
                                                    > raz w Ciechanowie)?

                                                    Masz rację. Stwierdziłeś tylko fakt. Po raz pierwszy niewiedza zarządców nie jest czymś złym.

                            • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:14
                              samspade napisał:


                              > Dziwna sprawa. U mnie niebezpiecznie jest na tych przejściach,
                              > które kierowcy zlewają.

                              I cały kłopot w tym, że NIKOGO nie interesuje dlaczego jedne przejścia kierowcy zlewają, a innych nie. Dla tych, którzy powinni się temu przyjrzeć ważne jest tylko, żeby było "zgodne" i "zatwierdzone"...
                              • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 14.05.14, 13:16
                                A może cały kłopot w tym że zlewają wszystkie przejścia. A problem pojawia się na tych częściej uczęszczanych przez pieszych.
        • edek40 Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 12:23
          > To prawda. A najprostsza rzecz czyli progi zwalniające nie przyjdą nikomu do gł
          > owy. A może przyjdą ale boi się marudzenia frustratów. Więc tolerują sytuację.

          Biedni ci znakolodzy. Tu martwia sie frustratami, a w innym miejscu niczym sie nie martwia i stawiaja ograniczenie do 30 km/h z uwagi na to, ze mieszkancy postawili fotoradar (W-Wa Wilanow).
          • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 12:37
            Wcale nie biedni. Leniwi. Szukający łatwej wymówki. A fotoradary odchodzą teraz nadejdzie era rejestracji przejazdu na czerwonym. Bardziej opłacalne.
            • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 12:49
              samspade napisał:

              > fotoradary odchodzą teraz nadejdzie era rejestracji
              > przejazdu na czerwonym. Bardziej opłacalne.

              Wątpię czy bardziej opłacalne jeżeli kamera rejestruje tylko przejazd na czerwonym, ale na pewno lepiej służące BRD. Przejazd na czerwonym jest wielokrotnie bardziej niebezpieczny (nawet z przepisową prędkością!) niż szybka jazda pustą drogą (jak jest duży ruch, to trudno jechać za szybko).
              • tbernard Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 13:02
                > nym, ale na pewno lepiej służące BRD. Przejazd na czerwonym jest wielokrotnie b
                > ardziej niebezpieczny (nawet z przepisową prędkością!) niż szybka jazda pustą drogą

                Tak pustą jak na filmie?
              • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 13:08
                Bardziej opłacalne. Weźmy drogę o prędkości dopuszczalnej 70. I ustawmy tam światło żółte na 3 sek. Żeby nie dać się złapać trzeba znać miejsce i reagować bez jakiejkolwiek zwłoki.
                Przejazd na czerwonym to minimum 300 pln.
                • emes-nju Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 13:11
                  samspade napisał:

                  > Bardziej opłacalne. Weźmy drogę o prędkości dopuszczalnej 70.
                  > I ustawmy tam światło żółte na 3 sek. Żeby nie dać się złapać
                  > trzeba znać miejsce i reagować bez jakiejkolwiek zwłoki.

                  Nie oglądając się na skutki, bo winny będzie ten z tyłu :/

                  Czyżbyś przechodził "na ciemną stronę" mocy i dołączał do tych, którzy widzą, że BRD w Polsce faktycznie jest BRD sp. z o.o.?
                  • samspade Re: BRD po polsku! Groteska 13.05.14, 13:20
                    emes-nju napisał:

                    > Czyżbyś przechodził "na ciemną stronę" mocy i dołączał do tych, którzy widzą, ż
                    > e BRD w Polsce faktycznie jest BRD sp. z o.o.?

                    Nie wiem co to oznacza. Jeżeli oznacza brak odpowiedzialności to tak. A właściwie przerzucanie odpowiedzialności na innych. A że są ofiary na drogach?
    • samspade Bądźmy uczciwi. 13.05.14, 12:13
      Skoro pieszy wlazł jak to określasz to należy dodać że wprost pod bezmyślnego, ślepego kierowcę, niezwracającego uwagi na sytuację na drodze.
      • edek40 Re: Bądźmy uczciwi. 13.05.14, 12:16
        > Skoro pieszy wlazł jak to określasz to należy dodać że wprost pod bezmyślnego,
        > ślepego kierowcę, niezwracającego uwagi na sytuację na drodze.

        A skoro po licznych wypadkach na tym przejsciu zainstalowano kamere, aby mozna bylo latwo wskazywac winnego, nic dodawac naturalnie juz nie trzeba.
        • samspade Re: Bądźmy uczciwi. 13.05.14, 12:17
          edek40 napisał:

          > A skoro po licznych wypadkach na tym przejsciu zainstalowano kamere, aby mozna
          > bylo latwo wskazywac winnego, nic dodawac naturalnie juz nie trzeba.

          Uważam że trzeba.
          • edek40 Re: Bądźmy uczciwi. 13.05.14, 12:20
            > Uważam że trzeba.

            Najwazniejsze jest to, ze oczywiscie sie mylisz. Znakolodzy i policja wiedza lepiej.
            • samspade Re: Bądźmy uczciwi. 13.05.14, 12:30
              Do wypadku. Po wypadku pojawiają się głosy co zmienią w przyszłości(bo teraz brak pieniędzy na sygnalizację świetlną), pojawiają się akcje policji( 500 mandatów w 3 czy 4 dni). A kierowcy jak jeździli bezmyślnie tak jeżdżą. Jak będą mieli pecha to trafią na nieoznakowany , czy centrum monitoringu.
    • tomek854 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 14:29
      > Kiedy durni zarządcy zrozumieją że kocie oczka i błyskacze powinny błyskać w st
      > ronę pieszego a nie kierowcy?

      Chodzi Ci o to, żeby światło oświetlało sylwetkę pieszego? Czy o to, żeby kocie oczka pozwalały pieszemu zobaczyć gdzie jest jezdnia?
      • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 14:35
        > Chodzi Ci o to, żeby światło oświetlało sylwetkę pieszego? Czy o to, żeby kocie
        > oczka pozwalały pieszemu zobaczyć gdzie jest jezdnia?

        Chodzi o to, ze jesli przejscie stalo sie tak slawne, ze znaja je wszyscy, a znakolog nawet zainwestowal w kamere, aby latwo ustalac sprawce i mimo to doszlo do kolejnego potracenia, znaczy ze cos z nim jest nie tak.

        Chyba, ze uznamy, ze akurat to przejscie upodobali sobie maniakalni mordercy i wlasnie tu, pomimo zbawiennego wplywu kamery, probuja mordowac pieszych.

        Tylko czemu nie tam, gdzie nie ma kamery? Czyzby to byli tacy masochisci, ze nie dosc, ze musza walnac w pieszego (mam nadzieje, ze zgodnie z zaleceniami Pasiecznego), to jeszcze chca na 100% zostac zarejestrowani i nie uniknac kary. Ciekawe jak nazywa sie takie zboczenie?
        • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:02
          > Chodzi o to, ze jesli przejscie stalo sie tak slawne, ze znaja je wszyscy, a zn
          > akolog nawet zainwestowal w kamere, aby latwo ustalac sprawce i mimo to doszlo
          > do kolejnego potracenia, znaczy ze cos z nim jest nie tak.

          Skoro jak piszesz wszyscy je znają, to w szczególności znają też kierowcy. Tym samym ów kierowca znał to przejście. Ponadto ten kierowca, jako posiadacz prawa jazdy znał pojęcie "szczególna ostrożność" i wiedział, że należy je zastosować przy zbliżaniu się do przejścia.

          > Chyba, ze uznamy, ze akurat to przejscie upodobali sobie maniakalni mordercy i
          > wlasnie tu, pomimo zbawiennego wplywu kamery, probuja mordowac pieszych.

          No to jak nazwać kierowce, który zbliża się do przejścia dla pieszych, o którym jak napisałeś wiedział, że jest wyjątkowe i "szczególna ostrożność" powinna być jeszcze szczególniejsza, ponadto stoi tam pieszy zwrócony w kierunku przejścia i ten pieszy jest dobrze widoczny?
          • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:15
            > Skoro jak piszesz wszyscy je znają, to w szczególności znają też kierowcy. Tym
            > samym ów kierowca znał to przejście. Ponadto ten kierowca, jako posiadacz prawa
            > jazdy znał pojęcie "szczególna ostrożność" i wiedział, że należy je zas
            > tosować przy zbliżaniu się do przejścia.

            I potracil, wlasnie tu, a nie gdzie indziej, po zlosci, czy jak?

            > No to jak nazwać kierowce, który zbliża się do przejścia dla pieszych, o którym
            > jak napisałeś wiedział, że jest wyjątkowe i "szczególna ostrożność" powinna by
            > ć jeszcze szczególniejsza, ponadto stoi tam pieszy zwrócony w kierunku przejści
            > a i ten pieszy jest dobrze widoczny?

            1. j.w.

            2. nie oglada telewizji

            3. oglada telewizje, ale nie zorientowal sie, ze to juz tu

            4.....
            • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:29
              edek40 napisał:

              > I potracil, wlasnie tu, a nie gdzie indziej, po zlosci, czy jak?

              Nie po złości. Zarówno Ty i Emes używacie często tej figury retorycznej, że skoro były warunki, żeby uniknąć potrącenia, a kierowca jednak potrącił, to musiał zrobić to specjalnie.
              Tymczasem wcale z tego nie wynika, że potrącił celowo, on na pewno nie chciał potrącić, jemu tylko nie chciało się hamować, albo w swojej głupocie nie widział takiej potrzeby.
              • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:32
                > Nie po złości. Zarówno Ty i Emes używacie często tej figury retorycznej, że sko
                > ro były warunki, żeby uniknąć potrącenia, a kierowca jednak potrącił, to musiał
                > zrobić to specjalnie.

                Ja tam stale sie zastanawiam co moze byc tak szczegolnego na tym przejsciu, ze stalo sie slawne. Skoro adwerarza to nie interesje, znaczy ze uznaje, ze tu wlasnie, a nie gdzie indziej mamy zmasowany atak mordercow.
            • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 19:57
              No to wszyscy znają, czy nie? Kwantyfikatory ogólne często wywołują nieporozumienia, gdy używa się ich w roli figur retorycznych. Trzeba rozgryzać co poeta ma na myśli, a w sprawach ruchu drogowego lepiej zachować precyzję. Okej, więc przypuśćmy, że kierowca ów nie znał tego dobrze znanego miejsca. Nawet wtedy, przyjrzawszy się owemu miejscu nie ulega wątpliwości, że ktoś kto stał na krawężniku, był dobrze widoczny. Prawdziwa przyczyna tego zdarzenia jest zakorzeniona w umyśle kierowcy, który rozumkuje:
              "Mogę śmiało jechać bez zwalniania, bo ten pieszy nie znajduje się przecież NA przejściu i w razie gdyby wpadł na idiotyczny pomysł wejścia, to będzie na niego, że wtargnął" Gdyby założył, że pieszy wejdzie i dostosował prędkość i uwagę na tą okoliczność, to takie wejście by go nie miało prawa zaskoczyć. Przesłanki ku temu aby podjąć prawidłową decyzję miał wystarczające i dlatego tu nie może być mowy o wtargnięciu.
              • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 09:53
                > rzypuśćmy, że kierowca ów nie znał tego dobrze znanego miejsca. Nawet wtedy, pr
                > zyjrzawszy się owemu miejscu nie ulega wątpliwości, że ktoś kto stał na krawężn
                > iku, był dobrze widoczny.

                1. Emes zwraca uwage, ze kierujacy mogl spojrzec na tych z lewej

                2. dzis ogladalem to na duzym ekranie, lepszej jakosci niz w necie - pieszy z prawej stal prawie opierajac sie o slupek sygnalizatora, mogl wiec byc calkowicie niewidoczny z pozycji kierowcy, a ze nawet nie spojrzal, to i wlazl prosto pod kola
                • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 10:08
                  edek40 napisał:

                  > 1. Emes zwraca uwage, ze kierujacy mogl spojrzec na tych z lewej

                  Spojrzał i olał, mimo iż byli już na przejściu, to przejechał im przed nosem.

                  > 2. dzis ogladalem to na duzym ekranie, lepszej jakosci niz w necie - pieszy z p
                  > rawej stal prawie opierajac sie o slupek sygnalizatora, mogl wiec byc calkowici
                  > e niewidoczny z pozycji kierowcy, a ze nawet nie spojrzal, to i wlazl prosto po
                  > d kola

                  Wlazł? Twój język świadczy o Tobie.
                  • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 10:13
                    > Spojrzał i olał, mimo iż byli już na przejściu, to przejechał im przed nosem.

                    Uznal zapewne, ze sa wystarczajaco daleko. Uchybil przepisom i zdrowemu rozsadkowi, ale nie zrobil krzywdy.

                    > Wlazł? Twój język świadczy o Tobie.

                    To wygodne w dyskusji. Uczepic sie slowek, aby nie odniesc sie do "chowania sie" za grubyl slupkiem sygnalizatora i niepatrzeniem w lewo.
                    • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 11:07
                      > To wygodne w dyskusji. Uczepic sie slowek, aby nie odniesc sie do "chowania sie
                      > " za grubyl slupkiem sygnalizatora i niepatrzeniem w lewo.

                      Ja się odniosłem do tego "chowania", podałem link i ten słupek ze znakiem był co najwyżej "gruby". Bo bez cudzysłowów nie miało by to wiele wspólnego z prawdą.
                • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 11:04
                  > 1. Emes zwraca uwage, ze kierujacy mogl spojrzec na tych z lewej

                  No to chyba się musiał na nich nieustannie gapić przez 10 sekund lub dłużej lub też na prawdę ostro zapierdzielać.

                  > 2. dzis ogladalem to na duzym ekranie, lepszej jakosci niz w necie - pieszy z p
                  > rawej stal prawie opierajac sie o slupek sygnalizatora, mogl wiec byc calkowici
                  > e niewidoczny z pozycji kierowcy,

                  Chyba jakieś inne zdarzenie oglądałeś. Możesz podać link?
                  Bo na jutubje znaleźć można to nagranie i ustawić na 46 sekundę. Ustawić najwyższą rozdzielczość i zauważyć, że w momencie dojścia do krawężnika jeszcze lewa ręka mu się bezwładnie kiwnęła tak, że na chwilę widoczna była po drugiej stronie słupka a potem już się nie przemieszcza, więc nie mógł być oparty o słupek, bo od niego był oddalony. A teraz proszę spojrzeć tutaj. Nadal podtrzymujesz, że tam gdzie stał mógł być niewidoczny?
                  • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 11:08
                    > No to chyba się musiał na nich nieustannie gapić przez 10 sekund lub dłużej lub
                    > też na prawdę ostro zapierdzielać.

                    Byc moze tak bylo. Na tak krotkim odcinku nie potrafie ocenic predkosci.

                    > Chyba jakieś inne zdarzenie oglądałeś. Możesz podać link?

                    Byc moze. Nie moge, bo jak pisalem, nie znalazlem.
        • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:24
          edek40 napisał:

          > Chodzi o to, ze jesli przejscie stalo sie tak slawne, ze znaja je wszyscy, a zn
          > akolog nawet zainwestowal w kamere, aby latwo ustalac sprawce i mimo to doszlo
          > do kolejnego potracenia, znaczy ze cos z nim jest nie tak.

          A co twoim zdaniem jest z nim nie tak?
          • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:30
            > A co twoim zdaniem jest z nim nie tak?

            Podobnie jak znakolog nigdy tam nie bylem. Jednak, w odroznieniu od znakologa, ktory rowniez tu nigdy nie byl, wobec licznych potracen mam watpliwosci, czy zatwierdzenie, zgodnosc i kamera (czyli rozwiazanie ostateczne i optymalne) to jest wszystko, co mozna bylo tu zrobic.
            • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:43
              edek40 napisał:

              > > A co twoim zdaniem jest z nim nie tak?
              >
              > Podobnie jak znakolog nigdy tam nie bylem.

              Wiesz, że znakolog nigdy tam nie był, czy po prostu znowu sobie palnąłeś, tak jak kiedyś o braku krzyży przy czeskich drogach? Jak to nazwałeś wtedy takie zmyslanie? Aha, to jest "zaryzykowanie tezy".
              • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:51
                > Wiesz, że znakolog nigdy tam nie był, czy po prostu znowu sobie palnąłeś,

                Z duzym prawdopodobienstwem. Gdyby bowiem tam byl, a byl przy tym czlowiekiem jakos tam inteligentnym, byc moze nie osmieszalby sie wieszaniem kamery, co to jest jak umarlemu...

                Chyba, ze uznajemy, ze to kretyn. Ale jakby co, to nie ja.
          • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 13:22
            jureek napisał:

            > edek40 napisał:
            >
            > > Chodzi o to, ze jesli przejscie stalo sie tak slawne, ze znaja je wszyscy, a zn
            > > akolog nawet zainwestowal w kamere, aby latwo ustalac sprawce i mimo to doszlo
            > > do kolejnego potracenia, znaczy ze cos z nim jest nie tak.
            >
            > A co twoim zdaniem jest z nim nie tak?

            To, że akurat na nim dochodzi do tylu potrąceń. Nie oczekuj, że brakuje jakiegoś świstka zatwierdzającego to przejście.
            • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 13:35
              klemens1 napisał:

              > To, że akurat na nim dochodzi do tylu potrąceń. Nie oczekuj, że brakuje jakiego
              > ś świstka zatwierdzającego to przejście.

              O niespełnienie wymagań biurokratycznych to raczej Ty i Edek się martwicie, więc nie o świstki mi chodzi. Pytałem, co w tym przejściu fizycznie jest zrobione nie tak, że dochodzi tam do tylu potrąceń. Czy stoi tam np. jakiś słup, za którym mogliby się chować złośliwi chudzielce, żeby później zaskakiwać kierowców?
              • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 13:43
                > O niespełnienie wymagań biurokratycznych to raczej Ty i Edek się martwicie

                Raczej szydzicie z urzedasow, dla ktorych takie sprawy maja stu procentowy priorytet, gorujacy nawet nad tym czy znaki stawiaja przy drodze czy w szczerym polu.

                > Pytałem, co w tym przejściu fizycznie jest zrobione nie tak, że dochodzi tam do tylu potrąceń.

                Odpowiem jak w szkole, calym zdaniem: Na tym przejsciu to jest zrobione nie tak, ze dochodzi tu szczegolnie czesto do kolizji z pieszymi.
                • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 14:20
                  edek40 napisał:

                  > Odpowiem jak w szkole, calym zdaniem: Na tym przejsciu to jest zrobione nie
                  > tak, ze dochodzi tu szczegolnie czesto do kolizji z pieszymi.


                  Tautologia nie jest odpowiedzią.
                  Naprawdę nie potrafić odróżnić przyczyny od skutku, czy tylko takiego głupiego udajesz?
                  Nie pytam o skutek, lecz o przyczynę. Co w projekcie i wykonaniu tego przejścia sprawia, że dochodzi tam często do kolizji z pieszymi? A może ani projekt, ani wykonanie nie mają na to wpływu, tylko przyczyna jest inna?
                  • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 14:32
                    > Nie pytam o skutek, lecz o przyczynę. Co w projekcie i wykonaniu tego przejścia
                    > sprawia, że dochodzi tam często do kolizji z pieszymi? A może ani projekt, ani
                    > wykonanie nie mają na to wpływu, tylko przyczyna jest inna?

                    Szczerze mówiąc nie wierzę, że oni nie wiedzą o co chodzi.
                  • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 14:53
                    > Tautologia nie jest odpowiedzią.

                    Jest zaledwie stwierdzeniem powszechnie znanego faktu, ktory jednakze jest silnie ukryty przed oczami znakologa za parawanem zatwierdzen i zgodnosci.

                    > Naprawdę nie potrafić odróżnić przyczyny od skutku, czy tylko takiego głupiego
                    > udajesz?

                    Ja, bez wizji lokalnej nie powaze sie stwierdzic, czy jest tu wszystko w porzadku czy nie. Mi z reszta wystarczy sam fakt wiekszej wypadkowosci. Powinien rowniez ruszyc urzednicze d..psko zza biurka w celu fachowego (mam nadzieje) stwierdzenia co moze byc przyczyna.

                    > Nie pytam o skutek, lecz o przyczynę.

                    Masz mnie za wrozke? Ja widze tylko efekty ofiarnej pracy znakologa. Nie znam ani samego miejsca, ani motywacji znakologa, ani nawet przepisow (ktore byc moze sa nieskuteczne w ich takim, a nie innym stosowaniu) o ktore opiera sie znakolog.

                    > Co w projekcie i wykonaniu tego przejścia sprawia, że dochodzi tam często do kolizji z pieszymi?

                    Wiele razy na tym forum poruszalismy kwestie magii miejsc, ktore przez znakologow "naprawiane" sa czarnym punktem, ograniczeniem predkosci oraz, czasem, fotoradarem. Zadawalismy sobie te same pytania.

                    > A może ani projekt, ani wykonanie nie mają na to wpływu, tylko przyczyna jest inna?

                    Kierowcy? Piesi?

                    Wracamy do kwestii dlaczego akurat tu, a nie gdzie indziej.
                    • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 15:15
                      edek40 napisał:

                      > > Tautologia nie jest odpowiedzią.
                      >
                      > Jest zaledwie stwierdzeniem powszechnie znanego faktu, ktory jednakze jest siln
                      > ie ukryty przed oczami znakologa za parawanem zatwierdzen i zgodnosci.

                      Przypominam, że do zbudowania tego parawanu zatwierdzeń także Ty się przyczyniasz, bo i Ty czepiałeś się nieraz o brak jakichś papierków, albo że jakaś list strażników miała niewłaściwą nazwę.


                      > Ja, bez wizji lokalnej nie powaze sie stwierdzic, czy jest tu wszystko w porzad
                      > ku czy nie.

                      Nie potrafisz stwierdzić, ale mimo to wiesz, że to musi być wina waadzy.
                      A jak władza będzie chciała coś zrobić z tym fantem i np. zainstalować progi, to patrz wyżej - już znaleźli się tacy, którzy przyczepili się wymogów papierkowych. Jakbyś nie zrobił - marudy nie zadowolisz.
                      • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 17.05.14, 18:20
                        > Przypominam, że do zbudowania tego parawanu zatwierdzeń także Ty się przyczynia
                        > sz, bo i Ty czepiałeś się nieraz o brak jakichś papierków, albo że jakaś list s
                        > trażników miała niewłaściwą nazwę.

                        Mylisz jajo z kura.

                        > Nie potrafisz stwierdzić, ale mimo to wiesz, że to musi być wina waadzy.

                        Nawet nie probuje. Mi do zasiania watpliwosci wystarcza fakt, ze tu akurat, a nie gdzie indziej, dochodzi do wiekszej ilosci zdarzen. Mamy dwie strony medalu:

                        1. znakolodzy

                        2. uzytkownicy

                        Ja stawiam na to, ze znakolodzy powinni sprawie przyjrzec sie lepiej i nie zadowalac sie postawieniem kamery. Czemu? To proste. Trudno mi sobie wyobrazic, ze bez czynnikow zewnetrznych akurat w tym miejscu glupieja wieksza niz gdzie indziej liczba uzytkownikow.

                        Ale godze sie na to, abys sprobowal dowiesc, ze to uzytkownicy ponosza 100% odpowiedzialnosci. Proponuje dowod zaczac od tego, ze uzytkownicy tego przejscia z innych korzystaja tak rzadko, ze nie podnosza wypadkowosci na innych przejsciach.
                • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 14:30
                  > Odpowiem jak w szkole, calym zdaniem: Na tym przejsciu to jest zrobione nie
                  > tak, ze dochodzi tu szczegolnie czesto do kolizji z pieszymi.


                  To ja doprecyzuję:
                  Na tym przejściu to jest zrobione nie tak, że pojawiają się na nim znacznie częściej kierowcy, którzy nie powinni mieć prawa jazdy. Może policja powinna przejrzeć monitoring i ukarać wszystkich kierowców, którzy dopuścili się nieprawidłowości pomimo szczęśliwego niezaistnienia nieszczęścia. Gdyby tak co kilkuset imbecyli dostało kosztowną nauczkę, to jeździli by tak jak przepisy nakazują i wiedzieli jak należy interpretować i w jakich miejscach realizować hasło "szczególna ostrożność".
              • klemens1 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 17.05.14, 20:09
                jureek napisał:

                > O niespełnienie wymagań biurokratycznych to raczej Ty i Edek się martwicie,

                To raczej urzędasy mają spokojną dupę, gdy te wymagania są spełnione. Nieważne, że wbrew rzeczywistości.

                > Pytałem, co w tym przejściu fizycznie jest zrobione
                > nie tak, że dochodzi tam do tylu potrąceń. Czy stoi tam np. jakiś słup, za któr
                > ym mogliby się chować złośliwi chudzielce, żeby później zaskakiwać kierowców?

                Może. Może prądy powietrzne, może strumień neutrin a może pobliska plantacja rabarbaru.
                COŚ to powoduje. Więc należałoby ruszyć urzędacką dupę z troków i zainstalować np. światła, którymi z takim upodobaniem usrywa się często skrzyżowania czy przejścia, gdzie są one (światła) całkowicie zbędne.
        • tomek854 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 22:05
          > Chodzi o to, ze jesli przejscie stalo sie tak slawne, ze znaja je wszyscy, a zn
          > akolog nawet zainwestowal w kamere, aby latwo ustalac sprawce i mimo to doszlo
          > do kolejnego potracenia, znaczy ze cos z nim jest nie tak.

          Edziu, bardzo sie staram i nie potrafię nawet wyobrazić sobie którędy szedł Twój tok rozumowania że uznałeś, że ten tekst jest odpowiedzią na moją prośbę o uściślenie co miał na myśli mój poprzednik pisał "błyskacze powinne błyskać w stronę pieszego". Jednego jestem pewien: Twój wpis w żaden sposób nie odpowiada na postawione przeze mnie pytanie dzięki któremu miałem nadzieję dowiedzieć się, czy mój poprzednik uważa, że błyskacze powinne błyskać tak, aby ostrzegać pieszego, czy tak, aby go oświetlać...
    • mcbet Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:05
      W Polsce nawet nie zbiera się danych o wypadkach z udziałem pieszych - nic o nich nie wiadomo. Przyznaje to szef Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego: Maciej Mosiej: będzie nowa kampania o nadmiernej prędkości Dlatego nie mogą nawet zaplanować jakiejś akcji czy kampanii (swoją drogą odklepują najłatwiejsze - spocik o przekraczaniu prędkości i git)
      • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 15:27
        mcbet napisał:

        > W Polsce nawet nie zbiera się danych o wypadkach z udziałem pieszych

        Wiadomo! Znane są liczby (zdarzeń i ofiar) oraz kto był winien. To wystarczy. Jakiekolwiek inne analizy nie są potrzebne - w końcu i tak nic się z nimi nie zrobi; no, może postawi się KAMERĘ, żeby było łatwiej karać winnych.
        • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 11:27
          > Wiadomo! Znane są liczby (zdarzeń i ofiar) oraz kto był winien. To wystarczy. J
          > akiekolwiek inne analizy nie są potrzebne - w końcu i tak nic się z nimi nie zrobi; no, może postawi się KAMERĘ, żeby było łatwiej karać winnych.

          Uściślijmy, piszesz o winnych, gdy do nieszczęścia dojdzie. Bo gdyby od momentu zainstalowania kamery karano wszystkich wymuszających pierwszeństwo na pieszych, wyprzedzających przed i na przejściu, oraz omijających pojazdy jadące wcześniej w tym samym kierunku, które zatrzymały się w celu przepuszczenia pieszych, to by większość kierowców spokorniała nieco. Może i światła na przycisk były by lepsze (oczywiście z sensownymi programami jakie klemens1 zaproponował). Tym niemniej gdyby wykorzystać wszystkie monitorujące kamery, tak jak napisałem powyżej, to byłby silny efekt edukacyjny i podnoszący kulturę ogólnie a nie tylko w tym konkretnym miejscu.
          • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 11:37
            Wina kierowców jest zawsze bezsporna i nie ma co dyskutować.

            Odpowiedz mi tylko na pytanie. Jak to jest, że na jednych przejściach tych winnych kierowców jest dużo, a na innych nie? Czy to wpływ promieniowania ultrafiołkowego na przejściach będącym "czarnym punktem"?
            • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 12:07
              Nie potrafię odpowiedzieć na takie pytanie. Podejrzewam, że odpowiedź jest zbliżona do odpowiedzi na pytanie:
              Wytłumacz jak kierowcy, którzy tak jadąc na egzaminie na prawko nie mieli by najmniejszych szans egzaminu zaliczyć posiedli jednak to prawko? Czyżby prawo jazdy zrobione było z jakiegoś promieniotwórczego materiału, które na mózgi niektórych działa szkodliwie?
              • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 12:59
                tbernard napisał:

                > Nie potrafię odpowiedzieć na takie pytanie.

                Kłopot w tym, że osoby odpowiedzialne za BRD też... Im wystarcza kamera, żeby łatwo było wskazać winnego, jak Edek pokazał, codziennych zdarzeń :/
            • jureek Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 12:09
              emes-nju napisał:

              > Odpowiedz mi tylko na pytanie. Jak to jest, że na jednych przejściach tych winn
              > ych kierowców jest dużo, a na innych nie? Czy to wpływ promieniowania ultrafioł
              > kowego na przejściach będącym "czarnym punktem"?

              Tutaj przyczyną może być to, że nie ma tam dużego ruchu pieszego. Przejścia z większym ruchem pieszych są bezpieczniejsze. Dlatego właśnie tam, gdzie ruch pieszych jest niewielki powinny być światła, a robi się dokładnie odwrotnie.
              • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 12:12
                > Tutaj przyczyną może być to, że nie ma tam dużego ruchu pieszego. Przejścia z w
                > iększym ruchem pieszych są bezpieczniejsze. Dlatego właśnie tam, gdzie ruch pie
                > szych jest niewielki powinny być światła, a robi się dokładnie odwrotnie.

                Tez jestem tego zdania.
              • emes-nju Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 13:10
                jureek napisał:

                > Tutaj przyczyną może być

                My sobie możemy gdybać. A odpowiedzialni za BRD stawiają kamerę...
    • tiges_wiz Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 16:19
      Obejrzałem.
      Znam przepis o nie wchodzeniu na przejście bezpośrednio przed jadący pojazd, ale tu bym uznał winę kierowcy.

      1. Brak zachowania szczególnej ostrożności
      2. Nadmierną prędkość (pokonał te 20 kilka metrów w czasie około 1 sekundy, a to jest 80 km/h). Zatrzymał się około 10 metrów za przejściem.

      Pieszy miał prawo źle ocenić prędkości samochodu, który w momencie w którym wchodził był ponad 50 m dalej. Dojście do miejsca zderzenia zajęło mu 3 sekundy.

      Z drugiej strony nawet się nie obejrzał w prawo :/. Cały czas patrzył się przed siebie.
      • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 16:55
        > 1. Brak zachowania szczególnej ostrożności
        > 2. Nadmierną prędkość (pokonał te 20 kilka metrów w czasie około 1 sekundy, a t
        > o jest 80 km/h). Zatrzymał się około 10 metrów za przejściem.

        Zapewne masz racje.

        > Pieszy miał prawo źle ocenić prędkości samochodu, który w momencie w którym wch
        > odził był ponad 50 m dalej. Dojście do miejsca zderzenia zajęło mu 3 sekundy.

        Ale...

        > Z drugiej strony nawet się nie obejrzał w prawo :/. Cały czas patrzył się przed
        > siebie.

        Nawet nie spojrzal nie probowal wiec nic oceniac.
        • tiges_wiz Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 19:14
          Ja nie pisałem o pieszym, a kierowcy.
          To on ma mieć świadomość, że ktoś może go źle ocenić lub nie ocenić w ogóle.

          Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla bezkrytycznego zapieprzania w takim miejscu. To nie wisłostrada.
          • edek40 Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 14.05.14, 09:51
            > Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla bezkrytycznego zapieprzania w takim miejs
            > cu. To nie wisłostrada.

            Nie ma.
    • bimota Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 19:46
      ZAMIAST OBSERWOWAC I CZEKAC NA LUKE - CZEKAL AZ ZATRZYMAJA SIE AUTA. NO I SIE DOCZEKAL... W LEWO NAWET NIE SPOJRZAL...

      A FORUMOWI GENIUSZE WIEDZA NAWET CO WIDZIAL KIEROWCA, CHOC KAMERA TEGO NIE POKAZUJE... ORAZ CZY HAMOWAL...
      • tbernard Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 20:34
        > ZAMIAST OBSERWOWAC I CZEKAC NA LUKE - CZEKAL AZ ZATRZYMAJA SIE AUTA. NO I SIE D
        > OCZEKAL... W LEWO NAWET NIE SPOJRZAL...

        Spoglądał nieco wcześniej, być może kierowca porządnie zapie...ł, że w tym przedziale czasowym pojawił się, chociaż z doświadczenia pieszego jeszcze nie powinno się nic zjawić. Ale fakt, to był z jego strony błąd, powinien spojrzeć, a właściwie, to nic nie stało na przeszkodzie aby na połówkę wyjść wcześniej.

        > A FORUMOWI GENIUSZE WIEDZA NAWET CO WIDZIAL KIEROWCA, CHOC KAMERA TEGO NIE POKA
        > ZUJE... ORAZ CZY HAMOWAL...

        Nie wiem, czy trzeba być jakimś szczególnym geniuszem aby odnaleźć to miejsce. Malowidła może nieco się zmieniły ale wszystko inne wskazuje, że to tutaj. Nie trzeba być wielkim geniuszem aby teraz cofnąć się na odległość, jaką pokonuje prawidłowo jadące auto przez 10 sekund i obserwować miejsce na krawężniku, gdzie gość stał. Nie potrzeba wielkiego geniuszu, żeby wywnioskować, że kierowca nawet nie rozważał możliwości przepuszczenia i być może właśnie dlatego nawet nie zarejestrował jego obecności. Bo jeśli go faktycznie nie widział w sensie optycznym, to on nie powinien za kierownicę siadać.
        • bimota Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 13.05.14, 22:57
          TY JUZ ZDAZYLES SIE ZNACZNIE WCZENSIEJ WYKAZAC W TYM WATKU SWYM GENIUSZEM...
    • edek40 Nie moge znalezc linku, ale 14.05.14, 10:28
      Dzis rano w TVN24 pokazywali, ze kilka godzin po wypadku, bedacym kanwa tego watku, na tym samym przejsciu, doszlo do kolejnego potracenia. Tym razem wina kierowcy jest absolutnie bezsporna. Omijal samochody, ktore zatrzymaly sie w celu puszczenia pieszej. Piesza oczywiscie nawet sie nie rozejrzala, ale to, jak wiadomo, jest zachowaniem optymalnym.

      Caly czas pozostaje watpliwosc co z tym akurat przejsciem jest nie tak. Nie kupuje tego, ze zorganizowane jest optymalnie, a kierowcy akurat tu sa bardzo zli.
      • bimota Re: Nie moge znalezc linku, ale 14.05.14, 10:40
        POLSKA SLUPKAMI STOI... JAK NIE ZASLONI JEDEN, TO ZLEJE SIE Z NASTEPNYM... NIE MOZE BYC TAK, ZE GOLY BETON, BO TO BRZYDKO WYGLADA, WIEC SLUPKI, DRZEWA, KRZAKI, ITD... JAK OPISYWALEM PRZEJSCIA PO DRODZE DO PRACY, TO SIE ZE MNIE SMIALI...

        A NIEUWAGA PIESZYCH JEST PORAZAJACA...
      • dogberry Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 09:39
        Nie kilka ale jedną godzinę Piesi NIE BEZ WINY. Coś się jednak dziwnego dzieje ze znakologami bo oprócz kolejnych szykan dla tych cholernych kierowców "pojawią się tam: zwężenia dojazdu z obydwu kierunków do jednego pasa ruchu, separatory punktowe, utrudniające samochodom przejazd torowiskiem tramwajowym" będą też progi wyspowe które, uwaga... będą nielegalne! Ciekawe czy będą zatwierdzone.
        Problem jest taki że ruch pieszych na tym przejściu jest ogromny a nie mały jak niektórzy tu sugerują. Problem jest w zachowaniu niektórych pieszych ale zamiast do nich apelować, uświadamiać, wreszcie karać, wszystkie działania BRD sp.z o.o. skierowane są przeciw kierowcom co nie przynosi rezultatu. Mogą tam zamontować jeszcze pierdyliard szykan dla kierowców a i tak niebawem o tym przejściu usłyszymy. Niestety wielu nie rozumie tej prostej prawdy i dalej fiksuje. (fiksacja - uporczywe powtarzanie tej samej czynności mimo że nie przynosi ona pożądanych rezultatów)
        • tbernard Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 10:12
          Mnie zastanawia dlaczego nie wspomniano o światłach na przycisk. Rozważają progi, zwężenia i przeróżne opcje, tylko nie sygnalizację z przyciskiem. Czyto dlatego, że nie przyszło im to do głowy, czy jakiś inny powód jest.
          • edek40 Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 10:24
            > Mnie zastanawia dlaczego nie wspomniano o światłach na przycisk

            Mnie zastanawia wylacznie jedno, po licznych obserwacjach pracy znakologow, kto do diaska ich zatrudnia i placi.
            • tbernard Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 10:32
              Podatnicy?
              • edek40 Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 10:36
                > Podatnicy?

                Owszem. Do tego ponosza wszelkie konsekwencje bezmyslnosci czy wrecz karygodnego niedbalstwa znakologow.

                Tak, tak, wiem. To nasze wybory.
        • bimota Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 10:45
          A MNIE ZASTANAWIA DLACZEGO WCIAZ ZAKLADACIE JAKAS LOGIKE W DZIALANIU DROGOWCOW... KLOCICSIE SIE, ZE UPRZYWILEJOWANI CI, CZY TAMCI...

          ZA CO KARAC... ? KARZE SIE ZA PRZECHODZENIE NA CZERWONYM PRZEZ PUSTA DROGE... A LYSY POLICJANT ZNOW SIE NAWYMADRZAL WCZORAJ W POSACIE NEWS...
          • edek40 Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 11:05
            > A MNIE ZASTANAWIA DLACZEGO WCIAZ ZAKLADACIE JAKAS LOGIKE W DZIALANIU DROGOWCOW.

            Wypraszam sobie! To nie ja!

            Ja widze tu tylko minimalizowanie wysilku w celu otrzymania comiesiecznego wynagrodzzenia (z premia, jak szef lubi).
        • jureek Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 11:32
          dogberry napisał:

          > Nie kilka ale jedną godzinę
          > Piesi NIE BEZ WINY
          .

          Tego dziennikarza chyba dokładnie porąbało, jeśli w drugim przypadku doszukuje się jakiejś winy pieszej. Widać na filmie, że zatrzymała się przed wejściem na przejście, upewniła się, że może wejść. Miała być wróżką, żeby przewidzieć, że jakiś debil będzie z pełną prędkością omijał przepuszczające ją samochody?
          Też byłbym za światłami zamiast progów. Domyślam się tylko, czemu w ogóle nie rozważa się takiego rozwiązania - zmniejszyłoby to przepustowość ulicy, a to może kosztować głosy wyborców.
          • bimota Re: Nie moge znalezc linku, ale 15.05.14, 11:44
            JESLI JESTES ZA WLAZENIEM POD AUTO...

            JA BYL BYM ZA LIKWIDACJA PRZEJSCIA...
        • bimota Re: Nie moge znalezc linku, ale 16.05.14, 00:48
          ALE BABA LEPIEJ SIE ZACHOWALA OD DZIADKA, BO ZDAZYLA SIE OBROCIC I LEKKO PODSKOCZYC. :)
    • bimota Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 16.05.14, 20:29
      WIDOCZNIE NIE POWINNO TAM BYC PRZEJSCIA. NA PRZEJSCIU LUDZIE CZUJA SIE ZBYT PEWNIE, NIEKTORZY KOMPLETNIE IDA BEZ PATRZENIA. DO TEGO KIEPSKA WIDOCZNOSC..
      • szto_tawariszczi Re: Znowy pieszy wlazł pod auto 18.05.14, 21:34
        Tak z ciekawości, ten Bimota to może Nadredaktor troluje pod tym nickiem
        że jeszcze go nie zbanowano ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka