pawro2001
26.08.04, 10:48
Duzo sie dyskutuje o sensowności różnych ograniczeń prędkości. Głównie padaja
argumenty na temat bezpieczeństwa jazdy. Nie jest to jednak jedyny problem.
Czy zauważyliście , że ograniczenia często służą regulacji płynności ruchu.
Pozornie wydaje sie, że im szybciej tym ruch jest płynniejszy, jednak nie
zawsze. Przykłady: główna droga na której najpierw jestprzejście dla pieszych
ze światłami potem odcinek 40/h potem skrzyzowanie z podporządkowaną bez
świateł. Na podporządkowanej tworza sie korki. Nie dlatego że samochodów jest
szczególnie duzo w stosunku dla przepustowości skrzyżowania, ale dlatego, że
kierowcy mają gdzieś ograniczenie do 40 i ruszając z kopyta spod świateł na
przejściu nie daja szans na włączanie się do ruchu tym z podporządkowanej. O
włączaniu sie do ruchu na trasę typu Warszawa-Katowice pisał nie bedę bo
sprawa jest oczywista. na większości skrzyzowań jest ograniczenie do 70,
które większośc kierowców olewa. jeden głąb z drugim nie pomysli, że za
godzinę to on może wyjeżdżać na główną i będzie stał 10 minut.