Dodaj do ulubionych

Grube karki / lyse paly

29.07.14, 07:53
www.tvn24.pl/skatowali-na-smierc-25-latka-za-spowodowanie-stluczki,454011,s.html
PS
" do 10 lat, ..." - i to tez jest tragiczne
Dzicz.
Obserwuj wątek
    • tbernard Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 08:43
      Już tyle było maglowane, że jazda po pijaku zabija.
      Mam tu mieszane uczucia. Bandyci zabili bandytę (ktoś powodujący kolizję i awanturujący się z poszkodowaną mając 3 promile to bandyta). Oczywiście w państwie prawa nie można do tego dopuszczać. Wystarczyło go przytrzymać i policję wezwać.
      • nazimno Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 08:51
        I dlatego - dzicz.
        Niezaleznie od tego, kogo bandyta nazwiesz.
      • edek40 Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 10:23
        > Mam tu mieszane uczucia. Bandyci zabili bandytę (ktoś powodujący kolizję i awan
        > turujący się z poszkodowaną mając 3 promile to bandyta)

        Hm....
        • nazimno Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 10:42
          Tylko wyrazasz je bardzo eufemistycznie.

          Na marginesie cytaciku z tbernarda...
          Jak sie ma 3 promille - jest sie a priori "bandyta".

          Jesli grube karki pobija kogos ze skutkiem smiertelnym, to "mieszane" stwarzaja dylemat
          prawdziwy, czy nazwac ich bandytami czy tez nie, bo przeciez jeszcze nie ma sprawiedliwego wyroku sadowego, wiec oni sa "niewinni" jak dziewice wstepujace do klasztoru.

          Poje....o sie niektorym ludziom we lbach.
          I to mocno.
          • nazimno ...i to nie bylo do Ciebie, edku... 29.07.14, 10:43
          • prawdziwy.tebe Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:07

            Nie przesadzaj, każdy rzucający się do innego (a kobiety w szczególności) musi się liczyć, że zostanie sprowadzony do parteru. To nie tamci zaczęli.
            • edek40 Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:09
              > Nie przesadzaj, każdy rzucający się do innego (a kobiety w szczególności) musi
              > się liczyć, że zostanie sprowadzony do parteru.

              Zdecydowanie tak!!!

              A ten parter to 2 m pod ziemia.
              • prawdziwy.tebe Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:14

                Ty nigdy nie przesadziłeś z zastosowanymi środkami? To winszuję, ale nie każdy jest tak precyzyjny. Dla mnie najważniejsze, że Bogu ducha winnej kobiecie się nic nie stało.
                • edek40 Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:20
                  > Ty nigdy nie przesadziłeś z zastosowanymi środkami?

                  Znaczy sie czy nigdy nikogo "przypadkiem" nie zabilem?

                  Nie.

                  > Dla mnie najważniejsze, że Bogu ducha winnej kobiecie się nic nie stało.

                  Tak, to najwazniejsze.

                  Panowie, z rozpedu, rowniez wobec niej mogli "przesadzic z zastosowanymi srodkami". Przeciez byli pijani.
                  • prawdziwy.tebe Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:47

                    Zacznijmy od początku: broniłeś kogoś kiedyś? No właśnie...

                    Pijaństwo nie ma tutaj wiele do rzeczy.
                    • edek40 Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:48
                      > Zacznijmy od początku: broniłeś kogoś kiedyś?

                      Owszem. Ale nie po kilkunastu minutach od zajscia, gdy widac, ze ofiara ma sie niezle, choc jest nieco zdenerwowana.
                      • analny_wybawca Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 01.08.14, 11:06
                        edek, akurat tutaj nie mogę się z Tobą zgodzić. Na mnie przemoc (jakakolwiek, szturchanie, bicie czy krzyk) ze strony mężczyzny wobec kobiety działa jak płachta na byka (inna sprawa że jestem łysym karkiem, to może dlatego). Już parę razy uspokajałem zbyt nerwowych panów i raz tylko dzięki interwencji przechodnia nie doszło do czegoś większego, a wydaje mi się że nie jestem psychopatą. Po prostu nie lubię jak ktoś szarpie kobietę na ulicy wyzywając ją od ku.ew.
                        • edek40 Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 01.08.14, 11:10
                          > edek, akurat tutaj nie mogę się z Tobą zgodzić. Na mnie przemoc (jakakolwiek, s
                          > zturchanie, bicie czy krzyk) ze strony mężczyzny wobec kobiety działa jak płach
                          > ta na byka (inna sprawa że jestem łysym karkiem, to może dlatego). Już parę raz
                          > y uspokajałem zbyt nerwowych panów i raz tylko dzięki interwencji przechodnia n
                          > ie doszło do czegoś większego, a wydaje mi się że nie jestem psychopatą. Po pro
                          > stu nie lubię jak ktoś szarpie kobietę na ulicy wyzywając ją od ku.ew.

                          Rozpiera mnie duma, ze ktos taki znizyl sie, aby ze mna porozmawiac.
                          • analny_wybawca Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 01.08.14, 11:39
                            widzisz, a miałem cię za porządnego gościa. A jesteś tylko zacietrzewionym oszołomem
                            • edek40 Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 01.08.14, 11:45
                              > widzisz, a miałem cię za porządnego gościa. A jesteś tylko zacietrzewionym oszo
                              > łomem

                              Ja jestem porzadnym gosciem, bez morderczych zapedow.
                              • analny_wybawca Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 01.08.14, 14:16
                                takim pokurczem, co jak mu kobitę na ulicy wyzywają to jej jeszcze powie że "sama sobie winna". Znam taki typ
                                • tbernard Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 04.08.14, 09:32
                                  Ciekaw jestem jak bez ubeckich korzeni przed sądem wytłumaczył byś zabicie kogoś, za przezywanie. Przezywanie kogoś może przyjemne nie jest i jak się ktoś uprze, to może przed sądem domagać się rekompensaty za straty moralne. Ale zakatowanie na śmierć za to wydaje się sporą przesadą.
                        • tbernard Nie lubię chamstwa 01.08.14, 12:16
                          analny_wybawca napisał:

                          > edek, akurat tutaj nie mogę się z Tobą zgodzić. Na mnie przemoc (jakakolwiek, s
                          > zturchanie, bicie czy krzyk) ze strony mężczyzny wobec kobiety działa jak płach
                          > ta na byka (inna sprawa że jestem łysym karkiem, to może dlatego). Już parę raz
                          > y uspokajałem zbyt nerwowych panów i raz tylko dzięki interwencji przechodnia n
                          > ie doszło do czegoś większego, a wydaje mi się że nie jestem psychopatą. Po pro
                          > stu nie lubię...
                    • bimota Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 12:00
                      DLA MNIE PIJANSTWO JEST OKOLICZNOSCIA LAGODZACA.
            • tbernard Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:12
              > Nie przesadzaj, każdy rzucający się do innego (a kobiety w szczególności) musi
              > się liczyć, że zostanie sprowadzony do parteru. To nie tamci zaczęli.

              Ale po sprowadzeniu do parteru można było delikwenta przytrzymać do przyjazdu policji a nie po nim skakać.
              • prawdziwy.tebe Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:52

                No, trochę przesadzili, nie neguję tego.
                • edek40 Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:54
                  > No, trochę przesadzili

                  Troche, to byloby mniej wiecej wtedy, gdyby przypadkiem wybili mu zab.
            • nazimno Calkiem na zimno. 29.07.14, 11:26
              Ilu ich bylo, co?
              Slabeusze jacys, he?
              Mieli zdecydowana przewage, czy bali sie, he?

              Jesli bili dla samego bicia i skopania (mogli go z latwoscia przyglebic i unieruchomic
              do przyjazdu policji), aby zabic, to SA BANDYTAMI.

              Definitywnie sa.
              Obrona kobiety nie wymagala zadnego walenia na oslep.




              • prawdziwy.tebe Już widzę, jak... 29.07.14, 11:44

                ...nazimno delikatnie przytrzymuje oprycha, który chwilę wcześniej katował nazimnową.

                No ale ja wiem, że na forum, to łatwo jest analizować na zimno...
                • edek40 Re: Już widzę, jak... 29.07.14, 11:56
                  > ...nazimno delikatnie przytrzymuje oprycha, który chwilę wcześniej katował nazi
                  > mnową.

                  Czy ten pijany katowal te pania?
                • nazimno Ciezko kapujesz, tak? 29.07.14, 11:57
                  Bijesz tez tak samo ciezko?

                  Czemu bezczelnie pomijasz fakt, ze ich bylo kilku?
                  To zwykli bandyci - wcale nie dzialali w obronie koniecznej.

                  Papuga zrobi z nich prawdopodobnie dziewice orleanskie.
                  Nic nie kapujesz, niestety, usilujac wciagac w tok rozumownia mnie z rodzina.
                  To blad w ocenie sytuacji diametralnie roznej.







              • edek40 Re: Calkiem na zimno. 29.07.14, 11:55
                > Obrona kobiety

                Z doniesienia prasowego nie wynika, aby potrzebowala w ogole pomocy. A jesli juz to co najwyzej w przytrzymaniu sprawcy do przybycia policji.

                Ot debil mial pecha trafic na ludzi, ktorym o wiele blizej do zwierzat niz homo sapiens.
            • bimota Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:54
              A TY SKAD WIESZ KTO ZACZAL ? SAM SIE RZUCIL NA 5 ??

              CHOC UWAZAM, ZE NAPADNIETY POWINIEN MIEC PRAWO BRONIC SIE DO POZBAWIENIA PRZYTOMNOSCI NAPASTNIKA, NAWET JESLI TO SKUTKUJE JEGO SMIERCIA...
          • tbernard Re: Ty tez masz ...mieszane uczucia, co? 29.07.14, 11:24
            > Na marginesie cytaciku z tbernarda...
            > Jak sie ma 3 promille - jest sie a priori "bandyta".

            Staram się nazywać rzeczy po imieniu. Ktoś tak nawalony kierujący pojazdem i powodujący kolizję, to śmiertelnie niebezpieczny bandyta drogowy.

            > Jesli grube karki pobija kogos ze skutkiem smiertelnym, ...

            Pobicie ze skutkiem śmiertelnym to jakiś dziwny twór prawny. W zasadzie tylko w jednej sytuacji miałby on sens. Gdy ktoś napadnięty okazuje się sprawniejszy i przypadkiem za mocno potraktował napastnika, czyli w zasadzie jest to obrona. Nigdy takie pojęcie nie powinno być użyte w stosunku do napastników. Tak więc te karki zwyczajnie zabiły bandytę drogowego a nie pobiły ze skutkiem śmiertelnym.
            • nazimno ... juz wyjasnilem, linijke wyzej. 29.07.14, 11:28
    • bimota Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 11:25
      PIJAKI I TYLE... JEDYNA NED CZYM TU MOZNA FILOZOFOWAC, TO DLACZEGO ZA POBICIE SMIERTELNE JEST MNIEJSZA KARA NIZ ZA ZABOJSTWO...
      • tbernard Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 11:33
        Też nie rozumiem pojęcia "pobicie ze skutkiem śmiertelnym" w odniesieniu do napastników. To jest tylko pożywka dla prawników.
        • bimota Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 11:46
          JA ROZUMIEM, ALE ZA TO POWINNA BYC WYZSZA KARA...
          • bimota Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 11:57
            ...NIZ ZA NORMALNE ZABICIE, RZECZ JASNA.
        • tomek854 Re: Grube karki / lyse paly 29.07.14, 23:14
          Nie jest to do końca takie bez sensu.

          Jeżeli chciałem Cię zabić i np. w tym celu poderżnąłem Ci nożem szyję - to to jest zabójstwo.

          Jesli chciałem Cię pobić, żeby dać Ci nauczkę, ale przeholowałem i Cię zabiłem to wtedy to jest pobicie ze skutkiem śmiertelnym - niższa kategoria, bo nie chciałem Cię przecież zabić. Wyszło to niejako "niechcący". Powinienem oczywiscie odpowiedzieć, ale nie tak, jak ktoś, kto zabija z premedytacją. (No chyba, ze jestem posłem PiS, to wtedy oczywiście to była samoobrona) .
          • tbernard Re: Grube karki / lyse paly 30.07.14, 09:25
            Problem z tym "chceniem" polega na tym, że w zasadzie pewne jest, że ustalane ono będzie według feudalnych zasad i relacji: (napastnik,ofiara). Jeśli ofiara jest szlachetniejsza to będzie wykazane "chcenie" choćby napastnik tylko popchnął i ofiara pechowo o krawężnik skronią uderzyła. A jak ofiara będzie mniej szlachetna, to choćby napastnik z całą bandą na jednego skakali mu po głowie i szyi, to "chcenia" nie da się ustalić i będzie przyjęte, że chcieli tylko lekko poszturchać i przypadkiem wyszło pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
            Dlatego w przypadku napadu wyjątkowo rzadko powinna być ta kategoria prawna stosowana wobec napastnika, coś jak wspomniane popchnięcie i pechowy upadek. Ale skatowanie na śmierć w kilku na jednego nie może być kwalifikowane w ten sposób. To zwyczajne zabójstwo i normalni obywatele mają prawo mieć w dupie "chcenie" bandytów.
            • bimota Re: Grube karki / lyse paly 30.07.14, 11:35
              TAK SIE TEZ TLUMACZYLI. JEDEN SIE PRZYZNAL, ZE UDERZYL 2 RAZY, RESZTA DO NICZEGO... ZNAJOMI, OCZYWISCIE, OPOWIADAJA JACY TO FAJNI Z NICH CHLOPAKI, JEDEN NAWET FIRME PROWADZIL !
    • emes-nju Związek przyczynowo-skutkowy? 29.07.14, 12:08
      Jakoś nie widzę...

      Według mnie dobrzy (nawaleni, ale piesi) obywatele chcieli komuś spuścić wpi.rdol
      i trafił im się zły (nawalony, ale jadący) obywatel, który dał im pretekst do nawalanki, bo "skrzywdził kobietę". Gdyby zły obywatel był trzeźwy najprawdopodobniej też dostałby wpi.rdol. Chyba, że skorzystałby z trzeźwych nóg do dania drapaka.





      Mam wrażenie, że część komentarzy na forum świetnie wpisuje się w wojnę, jaka dla zwiększenia sprzedaży podsycają media :/
      • nazimno Prawdziwym problemem jest chlanie. 29.07.14, 12:21
        Chlanie miesza w mozgach mocno - az do osiagniecia stanu mentalnej dziczy.

        Niestety, nawet bez alkoholu, w mozgach namieszac mozna rownie skutecznie.

        Staram sie na te sytuacje patrzec na podstawie jednego prostego kryterium:
        - przewagi liczebnej, jak na polu bitwy.

        I tylko tyle jest tego "zwiazku przyczynowo-skutkowego".
        Nic wiecej nic mniej.
        • bimota Re: Prawdziwym problemem jest chlanie. 29.07.14, 12:43
          PIJAKI MAJA NA STALE NAWALONE W GLOWACH...

          WCZORAJ W TV GADALI NAWET O BADANIACH PRECZACYCH TEZIE, ZE W MALYCH ILOSCIACH ALKOHOL JEST NIESZKODLIWY, A WRECZ KORZYSTNY. NIESZKODLIWY JEST PRAWDOPODOBNIE W ILOSCI 1 LAMPKI WINA, CZY PIWA... TYGODNIOWO.
      • qqbek Re: Związek przyczynowo-skutkowy? 29.07.14, 19:11
        emes-nju napisał:

        > Jakoś nie widzę...
        >
        > Według mnie dobrzy (nawaleni, ale piesi) obywatele chcieli komuś spuścić wpi.rd
        > ol
        > i trafił im się zły (nawalony, ale jadący) obywatel, który dał im pretekst do n
        > awalanki, bo "skrzywdził kobietę". Gdyby zły obywatel był trzeźwy najprawdopodo
        > bniej też dostałby wpi.rdol. Chyba, że skorzystałby z trzeźwych nóg do dania dr
        > apaka.
        >
        >
        >
        >
        >
        > Mam wrażenie, że część komentarzy na forum świetnie wpisuje się w wojnę, jaka d
        > la zwiększenia sprzedaży podsycają media :/
        >

        Ano właśnie.
        Wpier_dol chcieli komuś spuścić.
        Przecież nie zamierzał zwiewać, tylko pyskował.
        Panienka mogła poprosić o pomoc policję a nie szlachetnych rycerzy herbu flaszka i dwa piwka do popitki.

        Związek przyczynowo-skutkowy widziałem kilka miesięcy temu u mnie na wsi.
        Jakoś przed Wielką Nocą dwupromilowy mistrz prostej przejechał przez barierki (bo się na zakręcie nie wyrobił) i wjechał w grupkę osób spożywającą właśnie nieopodal sklepu.

        Dwu osobom połamał kończyny dolne, kilka innych poturbował.
        Wysiadł, tamci zadzwonili na 112, tamten na słowo "policja" wsiadł i nawet odpalić próbował.

        Wyproszono go z własnego auta, przy czym upadł kilka razy biedaczek tak niefortunnie z wrażenia, że się ostro poturbował. Jak już wiania miał dość, przyparli go do płota i poczekali na Policję, która zawinęła go na dołek.

        W sprawie "uszkodzeń" wszyscy byli zgodni, że upadł biedaczek niefortunnie po pijaku i lekko niewyjściową buzię ma od tego, a obywatele dokonali jedynie ujęcia i zatrzymania obywatelskiego pijaka, do czasu przybycia stosownych władz.

        Widać u mnie na wsi jakoś trudniej w papę zebrać za nic, niż w takim wielkomiejskim Bełchatowie.
        • nazimno Re: Związek przyczynowo-skutkowy? 29.07.14, 19:57
          I dobrze zrobili.
          A "mogli zabic".
          Widac wyraznie roznice klas.
          Policja zachowala sie jak trzeba, jesli nie wyzyla sie
          na ludziach.
    • qqbek Hydrozagadka... 29.07.14, 19:33
      ...skoro mamy tbernardów i prawdziwych.tebe, to dlaczego po każdej wiosce nie lata co wieczór jakiś As i nie spuszcza wpier_dolu wszystkim złym tego świata (lub chociażby "Zły" Tyrmanda, skoro już w temacie mścicieli jesteśmy)?
      • nazimno Re: Hydrozagadka... 29.07.14, 20:01
        Sadzisz, ze sie pokapuja?
        Bo ja nie.
      • tbernard Re: Hydrozagadka... 29.07.14, 20:41
        A jak tam logika alternatywna?
        • nazimno Re: Hydrozagadka... 29.07.14, 21:34
           Fałszywe zwycięstwo jest jednym z bardziej zuchwałych sofizmatów i polega na bezzasadnym ogłoszeniu zwycięstwa własnego stanowiska. Fortel taki może mieć widoki powodzenia tylko przy niepewnym siebie oponencie i leniwym lub niekompetentnym audytorium.

          /cytat to byl/
          • agios_pneumatos Re: Hydrozagadka... 29.07.14, 22:14
            nazimno napisał:

            >  Fałszywe zwycięstwo jest jednym z bardziej zuchwałych sofizmatów i polega na b
            > ezzasadnym ogłoszeniu zwycięstwa własnego stanowiska. Fortel taki może mieć wid
            > oki powodzenia tylko przy niepewnym siebie oponencie i leniwym lub niekompetent
            > nym audytorium.
            >
            > /cytat to byl/

            Wypisz - wymaluj klemens1.
      • samspade Re: Hydrozagadka... 29.07.14, 22:55
        To bylby ryzykowny sposob spedzania wolnego czasu.
        • qqbek Re: Hydrozagadka... 29.07.14, 23:32
          samspade napisał:

          > To bylby ryzykowny sposob spedzania wolnego czasu.

          Skoro się już z gęby ścierkę robi i broni "bezinteresownych bandytów", to się mówi "a".
          Jak się mówi "a" to trzeba czasami powiedzieć "b".

          Nie zrozum mnie źle.
          Nie jestem spokojnym jak trusia facetem.
          Dałem już kilku osobom w życiu tak po pysku, że kości trzeszczały a mamusie potem problem z poznaniem gamoni miały. Ale - nigdy bez ważnego i bardzo osobistego powodu, nigdy też bez pełnego rozeznania sytuacji. Nigdy też, lejąc kogoś po buzi, nie przekroczyłem granic dobrego wychowania i w parterze nikomu w życiu krzywdy nijakiej nie zrobiłem... choćby próbował po kostkach kopać (albo i wyżej).

          Jak tych dwóch gamoni broni tych bandytów, to może niech przywdzieją pelerynkę Asa i niech bronią sprawiedliwości po nocach jak im tak tęskno (Celowo posłużyłem się postacią krajowego bohatera "Hydrozagadki" bo on był prawdziwym mężczyzną, a jak wiadomo wrogiem prawdziwego mężczyzny jest...)
          • tbernard Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 07:38
            Po co mnie wplątujesz w jakieś swoje urojenia? Mógłbym posłużyć się podobnie błyskotliwym rozumowaniem twierdząc, że bronisz jeżdżących z trzema promilami i powodujących zdarzenia drogowe. Odstaw już lepiej tą logikę alternatywną. Czy jak tak dumnie waliłeś innych po pysku, to sam za mocno nie oberwałeś? Czy wybierałeś jak na "chonorowego" bandytę przystało tylko słabszych i nie będących w stanie oddać?
          • jureek Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 08:53
            qqbek napisał:

            > Dałem już kilku osobom w życiu tak po pysku, że kości trzeszczały a mamusie pot
            > em problem z poznaniem gamoni miały. Ale - nigdy bez ważnego i bardzo osobisteg
            > o powodu,

            Możesz przybliżyć, o co chodzi z tym osobistym powodem? Jak dasz po pysku komuś, kto Ciebie obraził, to jest OK, bo powód był osobisty, ale jeśli dasz w japę kolesiowi próbującemu obmacywać obcą i jemu i Tobie dziewczynę stojącą na przystanku, to już nie jest OK, bo powód nie jest osobisty?

            > Jak tych dwóch gamoni broni tych bandytów,

            Jakich dwóch? Ja widzę jednego w tym wątku.
            • bimota Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 10:33
              > Jakich dwóch? Ja widzę jednego w tym wątku.

              UBEKA ? :)
              • tbernard Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 11:10
                Masz świadomość, że ocierasz się o granice "ważnego i bardzo osobistego powodu"?
                • samspade Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 11:16
                  Ma tez swiadomosc ze Kuba tego nie czyta.
                  • bimota Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 11:30
                    MIALEM NIEBYWALE SZCZESCIE, W MOIM PRZYPADKU OGRANICZYL SIE DO WSADZENIA NA... JAK TO SIE FACHOWO ZWIE ? CZARNA LISTA ? CHYBA INACZEJ... A MOGLEM ZOSTAC KULTURALNIE POBITY. :)
                  • tbernard Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 11:55
                    > Ma tez swiadomosc ze Kuba tego nie czyta.

                    Gdzieś mi umknęło oświadczenie bimoty o tym, że ma świadomość, że Kuba jego nie czyta, a czytać w świadomości innych nie potrafię.
            • qqbek Re: Hydrozagadka... 30.07.14, 13:40
              jureek napisał:

              > Możesz przybliżyć, o co chodzi z tym osobistym powodem?

              Najsolidniej w życiu sprałem gościa, który chciał mnie okraść ordynarnie w knajpie z torby i dokumentów a złapany wyciągnął nóż i chciał dołożyć sobie rozboju do kradzieży. Mam dziwne wrażenie, że ani ogolić się, ani siąść wygodnie długi czas po spotkaniu ze mną nie mógł.

              > Jak dasz po pysku komuś
              > , kto Ciebie obraził, to jest OK, bo powód był osobisty, ale jeśli dasz w japę
              > kolesiowi próbującemu obmacywać obcą i jemu i Tobie dziewczynę stojącą na przys
              > tanku, to już nie jest OK, bo powód nie jest osobisty?

              Nigdy nie podniosłem ręki pierwszy.
              Czy to wystarczy, jako wyjaśnienie?

              > > Jak tych dwóch gamoni broni tych bandytów,
              >
              > Jakich dwóch? Ja widzę jednego w tym wątku.

              :-)
    • qqbek Prokuratura 05.08.14, 10:45
      Rozważa, czy nie postawić im zarzutu zabójstwa... <facepalm>
      Musi tylko sprawdzić, czy bili ze świadomością, że mogli tym zabić.

      No i "pikantne" szczegóły, dla tych od "sprawiedliwości dla pijanych morderców za kółkiem" - wpierw chcieli spuścić wp_ierd_ol poszkodowanemu z Opla, dopiero potem agresję skierowali na faceta z Mondeo. Na mój gust, to oberwałby byle kto, pod byle pretekstem... bo po prostu chcieli kogoś pobić.

      Więcej tutaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka