Dodaj do ulubionych

Wtargnięcie

27.03.15, 07:48
Godzina 7,10 skrzyżowanie ze światłami, po pasach na zielonym świetle spiesząc się do nadjeżdżającego autobusu przebiega dziewczyna(to był raczej trucht, w szpilkach obładowana laptopem, dużą torebką i plastikową siatka z czymś tam).
Potrąca ją skręcający w lewo samochód. Na szczęście kończy się to tylko wywrotką, potłuczeniami i ubrudzonym ubraniem. Ktoś wezwał policję (bo się pojawiła). Znalazło się kilku świadków. Zgodnie twierdzili że dziewczyna wbiegła po ten samochód i to w zasadzie jej wina. Policjant zanotował sobie jej dane i stwierdzenie że nastąpiło "wtargnięcie".
To tak w skrócie. A teraz moje pytania:
- Czy można "wtargnąć" przy zielonym świetle na pasach pod samochód skręcający w lewo?
- Czy są przepisy określające prędkość poruszania się pieszego po pasach przy zielonym świetle gdzie podobno ma bezwzględne pierwszeństwo?
Obserwuj wątek
    • rekrut1 Re: Wtargnięcie 27.03.15, 07:52
      I jeszcze jedno, nie było karetki, dziewczyna spieszyła się do pracy. Jako tako otrzepała się zebrała rzeczy i poszła dalej. Skutki "wywrotki poczuje prawdopodobnie dopiero wieczorem a laptop sprawdzi pewnie w pracy.
      Pozdr.
    • oixio przepis o wchodzeniu 27.03.15, 09:06
      W prawie o ruchu drogowym:
      "Art. 14. Zabrania się:
      1) wchodzenia na jezdnię:
      a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

      b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
      2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
      3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
      4) przebiegania przez jezdnię;
      5) chodzenia po torowisku;
      6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;
      7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują."
      • samspade Czyli zielone światło jest nieistotne 27.03.15, 09:23
        Czyli według audytora można rozjeżdżać pieszych nawet kiedy mają zielone światło i musimy im ustąpić pierwszeństwa.
        Ale to chyba nie przypadek że powołujesz się na ten przepis. To on rodzi problemy. Skoro nawet audytor tak uważa.
        • oixio Re: Czyli zielone światło jest nieistotne 27.03.15, 10:54
          Zielony sygnał pozwala pieszemu wejść na przejście a kierującemu wjechać za sygnalizator.

          Następnie kierujący ustępuje pierwszeństwa pieszemu na przejściu.


          Jeżeli się tak nie dzieje - każdy potencjalny uczestnik kolizji ma obowiązek podejmowania wszystkich niezbędnych działań celem jej uniknięcia. (art.3)

          Jeżeli się tak nie dzieje - pieszy ma obowiązek zastosować artykuł 14.1 i nie wchodzić bezpośrednio pod jadący pojazd.

          Przepisy mamy jasne i oczywiste.
          Gorzej jest z ich rozumieniem i manipulacjami.

          • rekrut1 Re: Czyli zielone światło jest nieistotne 27.03.15, 11:54
            oixio - nie przyszło Ci do głowy że kierowca skręcający w lewo może doprowadzić do kolizji z pieszym tylko wtedy gdy pieszy przekroczy środek jezdni?
            Więc gdzie tu mowa o wbieganiu przed nadjeżdżający pojazd i takie tam gaworzenie!
            • edek40 Re: Czyli zielone światło jest nieistotne 27.03.15, 12:11
              > oixio - nie przyszło Ci do głowy że kierowca skręcający w lewo może dopr
              > owadzić do kolizji z pieszym tylko wtedy gdy pieszy przekroczy środek jezdni?

              Probuje sobie wyobrazic sytuacje, gdy pieszy wchodzi z prawej. I wiesz co, daje rade. W Polsce, nawet po skrecie w lewo, obowiazuje ruch prawostronny.
            • oixio zielone światło jest istotne 27.03.15, 12:24
              To nie moje "gaworzenie" - to gaworzenie naszych przepisów.

              W przepisach nie ma mowy o środku jezdni, przejścia itp.

              W tej sytuacji, o której piszesz, piesza była na przejściu a kierowca miał jej ustąpić pierwszeństwa tzn tak się zachować aby nie zmusić jej do zatrzymania się, zwolnienia, przyspieszenia kroku. Nie zrobił tego a nawet ją potrącił !

              Piesza zgodnie z art.14.1 nie miała prawa wejść bezpośrednio pod jadący pojazd nawet na przejściu - wyżej cytowałem przepis.

              Nie ma mowy o wbieganiu, wtargnięciu - w przepisach jest o wchodzeniu.
              Przepisów ja nie wymyśliłem.
              • tbernard Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 12:33
                > Piesza zgodnie z art.14.1 nie miała prawa wejść bezpośrednio pod jadący pojazd
                > nawet na przejściu - wyżej cytowałem przepis.
                >
                > Nie ma mowy o wbieganiu, wtargnięciu - w przepisach jest o wchodzeniu.
                > Przepisów ja nie wymyśliłem.

                Bo wtargiwanie to właśnie to bezpośrednio. Jak kierowca ma kaprys, to zawsze ustawi pieszego na pozycji bezpośrednio.

                Wbrew temu co piszesz, to właśnie przepisy mamy złe. Bo z jednej strony każdy może liczyć, inni znają przepisy i się stosują, ale z drugiej strony "chyba, że ...". A skąd pieszy przechodzący na swoim zielonym może przypuszczać, że skręcający pojazdy będzie tym "chyba, że ..."? Co innego, gdyby pojazd pędził na wprost i nie zwalniający. Ale skręcający raczej nie pędził i pieszy nie ma przesłanek o tym, że właśnie to jest przypadek "chyba, że ..."
                • edek40 Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 12:43
                  > Bo wtargiwanie to właśnie to bezpośrednio. Jak kierowca ma kaprys, to za
                  > wsze ustawi pieszego na pozycji bezpośrednio.

                  Nie zachowuje sie jak ocala. Kierowcy nie drza rano z niepokoju, czy dzis znowu uda mu sie jakiegos trafic.
                  • samspade Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 13:09
                    Piesi też nie wychodzę z domu z założeniem dziś jest ładna pogoda żeby być potrąconym przez samochód.
                    • edek40 Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 13:58
                      > Piesi też nie wychodzę z domu z założeniem dziś jest ładna pogoda żeby być potr
                      > ąconym przez samochód.

                      A powinni.

                      Raz z uwagi na to co mamy dzis. Dwa z uwagi na to, ze kierowca, nawet w Szwecji, moze miec gorszy dzien i nie warto z tego powodu zginac.
                      • samspade Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 14:01
                        edek40 napisał:

                        > > Piesi też nie wychodzę z domu z założeniem dziś jest ładna pogoda żeby by
                        > ć potr
                        > > ąconym przez samochód.
                        >
                        > A powinni.

                        Powinni wychodzić z założeniem że mają dać się potrącić? No bez jaj.
                        Myślę że obecne podejście jest lepsze.
                        • edek40 Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 14:06
                          > Powinni wychodzić z założeniem że mają dać się potrącić? No bez jaj.

                          Nie udawaj, ze nie rozumiesz.
                          • samspade Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 14:33
                            Dokładnie tak samo powinni zachowywać się kierowcy przed podróżą. Drżeć.
                            Żeby nie trafić w kogoś. I samemu robić wszystko co się da a nie zrzucać tą odpowiedzialność na innych.
                            • edek40 Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 14:34
                              > Dokładnie tak samo powinni zachowywać się kierowcy przed podróżą. Drżeć.
                              > Żeby nie trafić w kogoś.

                              Ja tak mam.
                              • samspade Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 14:34
                                Inni nie. Oni chcą żeby to piesi o siebie dbali.
                                • edek40 Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 14:39
                                  > Inni nie. Oni chcą żeby to piesi o siebie dbali.

                                  Mi wystarczy, ze KAZDY bedzie dbal o siebie i innych.
                                  • samspade Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 14:48
                                    A mnie wystarczy jak na świecie zapanuje pokój.
                                  • bimota Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 15:52
                                    A MI WYSTARCZY, ZE INNYCH NIE BEDZIE NARAZAL, DBAC NIE MUSI...
                • oixio Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 13:47
                  tbernard napisał:
                  > Wbrew temu co piszesz, to właśnie przepisy mamy złe. Bo z jednej strony każdy m
                  > oże liczyć, inni znają przepisy i się stosują, ale z drugiej strony "chyba, że
                  > ...". A skąd pieszy przechodzący na swoim zielonym może przypuszczać, że skręca
                  > jący pojazdy będzie tym "chyba, że ..."? Co innego, gdyby pojazd pędził na wpro
                  > st i nie zwalniający. Ale skręcający raczej nie pędził i pieszy nie ma przesłan
                  > ek o tym, że właśnie to jest przypadek "chyba, że ..."

                  Moim zdaniem przepisy mamy dobre na istniejącą infrastrukturę.
                  Wg tych przepisów, organizator planuje i wykonywał dotychczas rozwiązania komunikacyjne.
                  Póki nie zmieni się planowanie i stan istniejący nie można myśleć o zmianie przepisów.
                  Może i musi to być proces długotrwały.

                  To nie tylko przepisy bezpośrednie ale też zasady zachowania ostrożności tej zwykłej i tej szczególnej, które mogą ratować sytuację.
                  • edek40 Re: zielone światło jest istotne 27.03.15, 15:00
                    > Moim zdaniem przepisy mamy dobre na istniejącą infrastrukturę.

                    One sa dokladnie takie same jak infrastruktura.
          • samspade Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 13:05
            oixio napisał:

            > Przepisy mamy jasne i oczywiste.
            > Gorzej jest z ich rozumieniem i manipulacjami.

            Stąd wynika niezrozumienie i manipulacje.
            • edek40 Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 14:11
              > Stąd wynika niezrozumienie i manipulacje.

              Jak sadzisz, jak zostanie zrozumiana zmiana w przepisach, dajaca pieszemu pierwszenstwo przed samochodami?
              • samspade Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 14:32
                edek40 napisał:

                > > Stąd wynika niezrozumienie i manipulacje.
                >
                > Jak sadzisz, jak zostanie zrozumiana zmiana w przepisach, dajaca pieszemu pierw
                > szenstwo przed samochodami?

                Dobre pytanie. Jak zostanie zrozumiana taka zmiana przez kierowców?
                • edek40 Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 14:34
                  > Dobre pytanie. Jak zostanie zrozumiana taka zmiana przez kierowców?

                  Tak samo, jak obowiazek puszczenia pieszego po skrecie.
                  • samspade Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 14:36
                    W drugim poście pojawiła się odpowiedź o tym że pieszy nie może się wtargiwać.
                    Kiedy to zniknie przejście będzie oznaczało miejsce gzie trzeba ustąpić.
                    Obecnie jest to miejsce gdzie nam ustępują.
                    • edek40 Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 14:41
                      > Kiedy to zniknie przejście będzie oznaczało miejsce gzie trzeba ustąpić.

                      W ktoryms poscie podalem wymyslony przyklad pieszego, ktory plotkuje tylem do jezdni. W mysl nowych przepisow bedzie mogl zawinac sie przez lewe ramie (zeby nie spojrzec przypadkiem na jezdnie) i wmaszerowac na jezdnie?
                      • samspade Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 14:47
                        Edku. To wypadek hipotetyczny i jednostkowy.
                        Tak jak piesi stojący i czekający przed przejściem żeby nie przechodzić. Są ale to jednostki.
                        Widząc pieszego zbliżającego się do przejścia zakładam ze chce przejść. Widząc pieszego stojącego przed przejściem zakładam ze chce przejść.
                        Dojeżdżając do przejścia zakładam że ktoś może po nim przechodzić.
                        Niestety wskutek tego nieszczęsnego zapisu mamy sytuację że olbrzymie grono kierowców traktuje przejście jako miejsce gdzie pieszy ma ustąpić.
                        To dlatego pojawiają się taki filmy jak w innym poście. To dlatego są takie sytuacje jak ta którą przekleiłem.
                        Czy to spowoduje że nie będzie wypadków? Nie. Nie ma takich rozwiązań.
                        • edek40 Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 14:57
                          > Widząc pieszego zbliżającego się do przejścia zakładam ze chce przejść. Widząc
                          > pieszego stojącego przed przejściem zakładam ze chce przejść.

                          Bezdyskusyjne.

                          No moze poza definicja slowa "widac". Na przyklad na obciazonej krajowce w szczerym polu i bez oswietlenia.

                          > Dojeżdżając do przejścia zakładam że ktoś może po nim przechodzić.

                          Jednak o ile piesi nie beda uswiadamiani o nastepstwie ich niewinnych bledow, te moje hipotetyczne i jednostkowe, w roznych konfiguracjach, beda sie zdarzaly.

                          > Czy to spowoduje że nie będzie wypadków? Nie. Nie ma takich rozwiązań.

                          Sa. Wzajemne poszanowanie swoich praw i zauwazanie ograniczen. Im wiecej ludzi bedzie tak dzialac, tym mniej tragedii bedzie.
                          • samspade Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 15:03
                            edek40 napisał:

                            > No moze poza definicja slowa "widac". Na przyklad na obciazonej krajowce w szcz
                            > erym polu i bez oswietlenia.

                            Tyle ze kierowcy nie zwracają uwagi na ulicach w mieście dobrze oznaczonych i w środku dnia.

                            > > Dojeżdżając do przejścia zakładam że ktoś może po nim przechodzić.
                            >
                            > Jednak o ile piesi nie beda uswiadamiani o nastepstwie ich niewinnych bledow, t
                            > e moje hipotetyczne i jednostkowe, w roznych konfiguracjach, beda sie zdarzaly.

                            Dlatego uważam że należy zmienić przepisy żeby wymagać od kierowców, żeby niewinne błędy pieszych pozostały takimi.

                            > > Czy to spowoduje że nie będzie wypadków? Nie. Nie ma takich rozwiązań.
                            >
                            > Sa.

                            Wypadki były są i będą. Pozostaje kwestia skali. A tu widać że nasze podejście się nie sprawdza.

                            >Wzajemne poszanowanie swoich praw i zauwazanie ograniczen. Im wiecej ludzi
                            > bedzie tak dzialac, tym mniej tragedii bedzie.

                            A na świecie zapanuje pokój dobrobyt i zniknie głód.

                            • edek40 Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 15:08
                              > Tyle ze kierowcy nie zwracają uwagi na ulicach w mieście dobrze oznaczonych i w
                              > środku dnia.

                              Wiem. Ja tylko w kwestii zbawiennej zmiany przepisow.

                              > Dlatego uważam że należy zmienić przepisy żeby wymagać od kierowców, żeby niewi
                              > nne błędy pieszych pozostały takimi.

                              Takie moje hipotetyczne? To oznacza postoj, jesli w poblizu jest czlowiek. Moze byc bowiem skonczonym debilem, ktory gotow wpasc do srodka przejezdzajacego autobusu. I to przez boczna szybe.

                              > Wypadki były są i będą. Pozostaje kwestia skali. A tu widać że nasze podejście
                              > się nie sprawdza.

                              Jakie podejscie? Z radarem w krzakach? Z 10 mniej pana Pasiecznego? A moze z nieomal zerowym naciskiem na kierowcow, aby byli laskawi zauwazac przejscia, niezaleznie od tego z jaka jada predkoscia?

                              > A na świecie zapanuje pokój dobrobyt i zniknie głód.

                              Rozumiem z tego, ze za bezpieczenstwo pieszych maja odpowiadac WYLACZNIE kierowcy? Niech Ci bedzie.
                              • samspade Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 15:14
                                edek40 napisał:

                                > Wiem. Ja tylko w kwestii zbawiennej zmiany przepisow.

                                A kto używa określenia zbawienna?

                                > Takie moje hipotetyczne? To oznacza postoj, jesli w poblizu jest czlowiek. Moze
                                > byc bowiem skonczonym debilem, ktory gotow wpasc do srodka przejezdzajacego au
                                > tobusu. I to przez boczna szybe.

                                Absurdalne sytuacje absurdalne wnioski. Jak już pisałem nigdzie nie ma rozwiązań zapewniających 100% bezpieczeństwo.

                                > > Wypadki były są i będą. Pozostaje kwestia skali. A tu widać że nasze pode
                                > jście
                                > > się nie sprawdza.
                                >
                                > Jakie podejscie? Z radarem w krzakach? Z 10 mniej pana Pasiecznego?

                                Podejście że pieszy ma uważać bo samochód ma pierwszeńśtwo

                                >A moze z nieomal zerowym naciskiem na kierowcow, aby byli laskawi zauwazac >przejscia, niezaleznie od tego z jaka jada predkoscia?

                                A czemu mają zauważać przejścia skoro to pieszy ma ustąpić?

                                > Rozumiem z tego, ze za bezpieczenstwo pieszych maja odpowiadac WYLACZNIE kierow
                                > cy?

                                Nie.
                • bimota Re: Przepisy nie są jasne i oczywiste. 27.03.15, 15:54
                  Dobre pytanie. Jak zostanie zrozumiana taka zmiana przez kierowców?

                  WLASNIE.. BO NP. TAKI SAMI DEFINICJI SYGNALIZATORA S1 DOSZUKUJE SIE W S3...
    • samspade Re: Wtargnięcie 27.03.15, 09:25
      Pieszy nie ma pierwszeństwa na pasach.
      A co do prędkości to "kodeks" zakazuje przebiegania przez jezdnię.
      A jak było w tym przypadku wiesz lepiej. Czy wbiegła/wtruchtała zza przeszkody z grupki pieszych jak jechał kierowca.
    • edek40 Re: Wtargnięcie 27.03.15, 09:46
      > - Czy można "wtargnąć" przy zielonym świetle na pasach pod samochód skręcają
      > cy w lewo
      ?

      1. uwazam, ze wine nalezy przypisac kierowcy

      2. da sie wtargnac pod samochod skrecajacy w lewo
      • nazimno To jest oczywiste. 27.03.15, 10:26
        Kierowca widzac pieszego przebywajacego na pasach na zielonym swietle dla pasow
        MUSI tego pieszego przepuscic.
        Ruszyc moze dopiero, gdy pieszy oddali sie, a nie wtedy, gdy pieszy sie zbliza.

        Watpie, aby panienka skoczyla na samochod jak tygrysica.
        • edek40 Re: To jest oczywiste. 27.03.15, 10:32
          > Watpie, aby panienka skoczyla na samochod jak tygrysica.

          Tego nie wiemy. Byc moze plotkowala z kims na stojac tylem do krawedzi jezni, a potem wykonala polobrot i wbiegla na jezdnie? Kierowca teoretycznie powinien to przewidziec, ale nie przewidzial. Moze akurat spojrzal w inna strone (moze druga strone przejscia). Nie wiem. Wyobrazam sobie jak taka sytuacja moze powstac, choc nie twierdze, ze tym razem tak bylo.

          Tak, tak wiem, To dlatego, ze pieszy nie ma zadnych praw...
          • nazimno Aby. 27.03.15, 10:36
            Aby postawic diagnoze, potrzebny jest precyzyjny obraz sytuacji.
            Rutynowo narzucone jest postepowanie przeze mnie opisane.
            • edek40 Re: Aby. 27.03.15, 10:41
              > Rutynowo narzucone jest postepowanie przeze mnie opisane.

              Piesi (i kierowcy) nie zachowuja sie rutynowo. Rowniez dlatego, ze nie czuja sie elementem wzajemnych powiazan. I piesi, i kierowcy. Kazdy chce byc sobie panem i calkowicie nie interesuja go interakcje.
              • nazimno Mrowki sa znacznie bardziej inteligentne. 27.03.15, 10:46
                Jak laza po swojej sciezce i dzwigaja czasem rozne listki, to sobie w droge nie wchodza
                i po lbach sie nie nap....ja.
                • edek40 Re: Mrowki sa znacznie bardziej inteligentne. 27.03.15, 10:49
                  > Jak laza po swojej sciezce i dzwigaja czasem rozne listki, to sobie w droge nie
                  > wchodza
                  > i po lbach sie nie nap....ja.

                  Poniewaz mrowkom nikt nie kladzie do glow bzdur.
                  • nazimno Bo maja wlasna krolowa. 27.03.15, 10:55
                    I ona wie, co robic, zeby sie mrowki nie obcyndalaly w mrowisku po proznicy.

                    Ponadto ta krolowa ma szacunek nawet zwyklych robotnic, i jednoczesnie jest na tyle
                    inteligentna, zeby sie za bardzo nie wymadrzac i nie wcinac sie im we wszystkie sprawy.
                    Dzieki temu system sam sie reguluje.




                    • bimota Re: Bo maja wlasna krolowa. 27.03.15, 13:25
                      A TY CHYBA PRZEDAWKOWALES KWAS MROWKOWY... ;)
                      • nazimno nie, jaja sobie robie... 27.03.15, 14:00
                        Dlaczego to p...ne panstwo musi sie wcinac nawet w to, czy w barze mlecznym mozna pieprzyc
                        (potrawy) czy nie.

                        PS
                        Powiedz, bimota, probowales juz mrowkowego?
                        To by wiele tlumaczylo...
                        • bimota Re: nie, jaja sobie robie... 27.03.15, 14:16
                          DLATEGO, ZE SOCJALIZM TAK MA. W NORMALNYM KRAJU NIE BYLO BY ZADNYCH "BAROW MLECZNYCH" I NIE BYLO BY SIE NAWET DO CZEGO WCINAC...
              • drinexile Re: Aby. 27.03.15, 11:48
                O ile nieoczekiwane zachowanie pieszego powinno byc bezwzglednie brane pod uwage przez kierujacego, to w druga strone juz niekoniecznie. A to z kilku powodow:
                - nie od kazdego pieszego mozna oczekiwac znajomosci kodeksu drogowego - warunkiem posiadania prawa jazdy jest znajomosc takowego
                - aby kierowac pojazdem trzeba miec do tego uprawnienia - do bycia pieszym ich nie trzeba miec
                - pieszy moze byc dzieckiem - od kierowcy wymagany jest minimalny wiek
                - pieszy moze byc pod wplywem alkoholu - kierowca nie moze
                - pieszy moze byc pod wplywem lekow wplywajacych na zdolnosc postrzegania - kierowca nie moze
                - pieszy moze byc niedowidzacy/niewidomy - kierowca nie moze
                - pieszy moze byc niepelnosprawny
                • edek40 Re: Aby. 27.03.15, 12:00
                  > O ile nieoczekiwane zachowanie pieszego powinno byc bezwzglednie brane pod uwag
                  > e przez kierujacego,

                  Teoria swoje, praktyka swoje. Bez wspolpracy efektow nie bedzie.
                • rekrut1 Re: Aby. 27.03.15, 12:09
                  O czym Wy mówicie?
                  "Pieszy nie ma pierwszeństwa na pasach przy zielonym świetle" ?
                  Teraz jest dla mnie jasne skąd tyle potrąceń pieszych na pasach (nawet policjantka straszyła "babcię" bo za wolno przechodziła po pasach przez jednię) :)
                  I jeszcze jedno, kierowca ma kodeks przestrzegać a nie go interpretować :0
                  - Jak napisałem godzina była wczesna a więc i ruch (pieszych też) był niezbyt wielki.
                  - Piesza nie rozmawiała z nikim (przez telefon też).
                  - Pozwólcie sobie na takie interpretowanie przepisów na " dzikim zachodzie" a prawko przez dłuższy czas będziecie oglądać tylko znajomego :)
                  Pozdr.
                  • edek40 Re: Aby. 27.03.15, 12:21
                    > "Pieszy nie ma pierwszeństwa na pasach przy zielonym świetle" ?

                    A kto tak powiedzial?
                • oixio współpraca pieszy-kierowca 27.03.15, 19:14
                  Zbyt jednostronnie przedstawiłeś sytuację.
                  Dodając drugą stronę uzyskamy całość sytuacji i wniosek o konieczność wzajemnego zrozumienia i współpracy.

                  drinexile napisał:
                  > O ile nieoczekiwane zachowanie pieszego powinno byc bezwzglednie brane pod uwag
                  > e przez kierujacego, to w druga strone juz niekoniecznie.
                  • bimota Re: współpraca pieszy-kierowca 27.03.15, 22:22
                    KONTAKT WZROKOWY TEZ NIE DAJE GWARANCJI...
          • bimota Re: To jest oczywiste. 27.03.15, 13:22
            JESLI NIE WIEMY, TO DLACZEGO OBWINIASZ KIEROWCE ?
            • nazimno Pytanie naiwniaka, bimota. 27.03.15, 13:26
              Jesli piesi maja zielone, to kierowca jak pies ma WAROWAC i czekac na swoja kolej.
              • bimota Re: Pytanie naiwniaka, bimota. 27.03.15, 13:39
                BO TY TAK SOBIE WYMYSLILES ?
                • nazimno rob inaczej, lata mi to 27.03.15, 14:00
                  • bimota Re: rob inaczej, lata mi to 27.03.15, 22:22
                    MYSLALEM, Z EROZMAWIAMY O PRZEPISACH...
    • bimota Re: Wtargnięcie 27.03.15, 13:29
      OD DWANA TRABIE, ZE SWIATLA NIE DAJA PIERWSZENSTWA. CIEKAWE ILE JESZCZE PRZYKLADOW POTRZEBA, BY LUDZIE TO W KONCU ZROZUMIELI...

      MOZNA MIEC WATPLIWOSCI CZY HOMO SAPIENS TO ISTOTA INTELIGENTNA...
      • samspade Re: Wtargnięcie 27.03.15, 13:34
        Czytając twoje wpisy rzeczywiście takie wątpliwości się pojawiają. Sprawa jest jasna. Kiedy skrecasz masz ustąpić pieszym(dotyczy S1). Nie ma prawa zaskoczyć cie pieszy wchodzący na zielonym.
        • bimota Re: Wtargnięcie 27.03.15, 13:38
          GDZIE JEST NAPISANE ZE S1 UZNACZA "USTAP PIERWSZENSTWA", MEDRCU ?
          • samspade Re: Wtargnięcie 27.03.15, 13:50
            bimota napisał:

            > GDZIE JEST NAPISANE ZE S1 UZNACZA "USTAP PIERWSZENSTWA", MEDRCU ?

            Nigdzie tak nie napisałem. Napisałem że skręcając masz ustąpić i dotyczy to sygnalizacji S-1.
            Bo przy S-3 ruch jest bezkolizyjny. Myślałem że jesteś na tyle kumaty żeby to zrozumieć. Jak widać przeceniłem cię.
            • bimota Re: Wtargnięcie 27.03.15, 14:17
              WIEC PO CH. PISZESZ O S1 ?

              WIEC WSKAZ JAKIKOLWIEK PRZEPIS ZMIENIAJACY PIERWSZENSTWO ZE WZG. NA SYGNALIZACJE, W TEJ SYTUACJI...
              • samspade Re: Wtargnięcie 27.03.15, 14:34
                bimota napisał:

                > WIEC PO CH. PISZESZ O S1 ?

                Masz rację. Mogłem tego nie pisać. I tak byś nie załapał że przy S-3 jest ina sytuacja.
                Jak już napisałem przeceniłem cię i przepraszam cie za to.
                • bimota Re: Wtargnięcie 27.03.15, 15:50
                  NIE ZALAPAL BYM PO CO PISZESZ TERAZ O S3, SKORO TAKIEGO PRZYPADKU NIE ROZPATRUJEMY... SLUSZNIE MNIE PRZECENILES, MOGE JEDYNIE DYWAGOWAC CO SIE SNUJE W TWYM DYSFUNKCYJNYM MOZGU, ALE PEWNOSCI NIE MAM...
                  • samspade Re: Wtargnięcie 27.03.15, 17:32
                    O Szklarskiej napisałem żeby wyjaśnić czemu napisałem S1. Napisałem o S3 w odpowiedzi na twój wywód.
                    Nie rozumiesz tego trudno. Nie zaskakuje mnie. Trudno oczekiwać rozsądku, logiki czy choćby szczatkowego myślenia po informatyka nie umiejącym wyłączyć Capsa.
                    Na tym zakończę rozmowę z tobą. Mam ciekawsze zajęcie. Będę patrzył na padający deszcz.
                    • bimota Re: Wtargnięcie 27.03.15, 18:59
                      O JAKIEJ ZNOW SZKLARSKIEJ ??

                      WLASNIE W TYM PROBLEM, ZE JA (I NIE TYLKO) PISALEM O S1, A TY W ODPOWIEDZI GADASZ O S3... GAP SIE LEPIEJ NA TEN DESZCZ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka