Dodaj do ulubionych

Ci głupi znakolodzy...

22.06.15, 02:47
Oznakowali błędnie wiadukt, przez co ciężarówka, która była niższa niż wartość na znaku w niego uderzyła.
www.dailypost.co.uk/news/north-wales-news/a5104-penyffordd-road-sign-blunder-9493140
Najrwyraźniej ktoś się walnął w przeliczaniu z systemu imperialnego na metryczny. Oczywiście, wszystko zatwierdzone i z pieczątką. Żaden znakolog się nie pofatygował, żeby zmierzyć faktyczną wysokośc wiaduktu - bo i po co. Ważne, że jest pieczątka.

Na zachodzie, panie tego, to by się coś takiego nie mogło zdarzyć. Ach, wait...
Obserwuj wątek
    • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 04:31
      Straszne matoly z tych polskich znakologow. Tak prostego przeliczenia nie mogli zrobic prawidlowo? No ale wiadomo..... waaaaadza.
      • klemens1 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 12:21
        Skąd pewność, że to polski znakolog oznakował wiadukt w Penyffordd?
    • oixio Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 09:37
      Pułapka jest w długości pojazdu i położeniu obniżenia w dolince.
      Wysokość wiaduktu jest odległością cięciwy od okręgu.
      Czym dłuższy pojazd - tym ilość miejsca pod wiaduktem się zmniejsza.

      Taką wiedzę winni posiadać organizatorzy ruchu i odpowiednią geometrię drogi wykonywać a sytuację znakować.


      • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 00:42
        ja mysle, ze to dla nich za skomplikowane. Skoro nie umieja przeliczyc ze stop na metry...

        Niedaleko mojego domu (w Glasgow) idzie linia kolejowa na nasypie, wiec jest troche znakow. I tak jeden ze znakow mowi, ze prosto jest 4.2 m (14ft00") a w lewo 4.2 m (13ft9") (czy jakos tak, wartoci liczbowe z glowy, ale sens zachowany) ;-)
    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 11:30
      > y. Oczywiście, wszystko zatwierdzone i z pieczątką. Żaden znakolog się nie pofa
      > tygował, żeby zmierzyć faktyczną wysokośc wiaduktu - bo i po co. Ważne, że jest
      > pieczątka.

      Kluczowe jest to, o czym mam nadzieje poinformujesz, czy do unikniecia odpowiedzialnosci za blad, jak w Polsce, wystarczy zgodnosc i zatwierdzenie.
      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 14:55
        edek40 napisał:

        > Kluczowe jest to, o czym mam nadzieje poinformujesz, czy do unikniecia odpowied
        > zialnosci za blad, jak w Polsce, wystarczy zgodnosc i zatwierdzenie.

        A tu jest zgodnosc i zatwierdzenie?
        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:10
          > A tu jest zgodnosc i zatwierdzenie?

          Myslisz, ze w Wielkiej Brytanii jest tak duzo gorzej niz w Polsce i znaki stawiane sa niezgodnie z przepisami i nie sa przez nikogo zatwierdzone?
          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:19
            edek40 napisał:

            > > A tu jest zgodnosc i zatwierdzenie?
            >
            > Myslisz, ze w Wielkiej Brytanii jest tak duzo gorzej niz w Polsce i znaki stawi
            > ane sa niezgodnie z przepisami i nie sa przez nikogo zatwierdzone?

            Nie wiem. W GB jestem tylko przelotem, ew dwa dni w tranzycie. Nie znam realiow tamtejszych. Mysle, ze ten znak byl niezatwierdzony bo niezgodny lub zatwierdzony choc niezgodny. U nas ciezko takie chocki-klocki znalezc.
            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:21
              > Nie wiem. W GB jestem tylko przelotem, ew dwa dni w tranzycie. Nie znam realiow
              > tamtejszych. Mysle, ze ten znak byl niezatwierdzony bo niezgodny lub zatwierdz
              > ony choc niezgodny. U nas ciezko takie chocki-klocki znalezc.

              Znaczy sie znak tak ewidentnie do bani, ze rozwala sie ciezarowka? Byc moze. Nie jezdze tak wysokimi pojazdami, aby zwracac na to uwage.

              Zwracam uwage na inne zgodne i zatwierdzone. Ot, chocby legendarny juz podwojny wyjazd z OZ w mojej okolicy. Oba sa zgodne i zatwierdzone?
              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:28
                edek40 napisał:


                > Znaczy sie znak tak ewidentnie do bani, ze rozwala sie ciezarowka? Byc moze. Ni
                > e jezdze tak wysokimi pojazdami, aby zwracac na to uwage.

                I to jest dopiero realny problem co widzielismy na filmie. A ty o jakis tam bzdetach piszesz z 2x D43


                > Zwracam uwage na inne zgodne i zatwierdzone. Ot, chocby legendarny juz podwojny
                > wyjazd z OZ w mojej okolicy. Oba sa zgodne i zatwierdzone?

                Oczywiscie ze sa zgodne i zatwierdzone. Co s z nimi nie tak? Poza tym, ze zabraklo miedzy nimi d42?
                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:34
                  > Oczywiscie ze sa zgodne i zatwierdzone. Co s z nimi nie tak? Poza tym, ze zabra
                  > klo miedzy nimi d42?

                  Dzieli je moze 300 m.

                  Nic nie zabraklo. Jakies 5 lat temu rozszerzono OZ o, w tym wypadku naprawde obszar zabudowany. Znaczy sie wczesniej to on jest zabudowany tak jakby mniej. Powstala jednak zabudowa faktycznie zwiazana z jezdnia, zrobiono przystanek, przejscie itp. I dlatego rozszerzono. Z jednej strony. Gdy wjezdza sie do miasta. Z drugiej pierwsza z dwoch tablic zezwala na jazde 90 km/h.
                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:37
                    edek40 napisał:

                    > > Oczywiscie ze sa zgodne i zatwierdzone. Co s z nimi nie tak? Poza tym, ze
                    > zabra
                    > > klo miedzy nimi d42?
                    >
                    > Dzieli je moze 300 m.

                    No i co w zwiazku z tym? Mozesz wkleic zdjecia?
                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:51
                      > No i co w zwiazku z tym? Mozesz wkleic zdjecia?

                      A prosze bardzo.

                      https://www.iv.pl/images/39896246450731143719.jpg

                      Zdjecie jest zrobione 18.02........2009 roku.

                      Zgodne i zatwierdzone.

                      Po prawej masz zabudowe, ktora nawet wedlug mnie jest zabudowa.

                      Wygasa za 14 dniu.
                      • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:53
                        Ech... za duze wgralem. Prawym klawiszem i wybrac wczytaj obrazek. Sorry.
                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:03
                        To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st. Nawet jednak gdyby nie i nie bylo tam wyjazdu z bocznej drogi to jaki ma to wplyw na "Bezpieczenstwo na drodze"? Bo to co stalo sie tematem watku jest bardzo niebezpieczne.
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:06
                          > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st. Nawet jednak gdyby nie
                          > i nie bylo tam wyjazdu z bocznej drogi to jaki ma to wplyw na "Bezpieczenstwo n
                          > a drodze"?

                          Przez caly odcinek od Zerania, spokojnie mozna jechac 70 km/h, choc jest to naturalnie zakazane. Jednak akurat tu zabudowa staje sie ciasna, a ruch pieszych widoczny. Nalezaloby wiec zwolnic. Znaki jednak akurat tu zezwalaja na rozpedzenie sie do 90 km/h, gdy jedzie sie od Warszawy.

                          Jaki to ma wplyw na BRD....?

                          Zaden. Dzieki takim i innym kwiatkom kierowcy nie zwracaja uwagi na znaki.
                        • jureek Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:09
                          ocala napisał(a):

                          > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st. Nawet jednak gdyby nie
                          > i nie bylo tam wyjazdu z bocznej drogi to jaki ma to wplyw na "Bezpieczenstwo n
                          > a drodze"?

                          Zbyt wczesne postawienie znaku końca obszaru zabudowanego nie ma Twoim zdaniem wpływu na bezpieczeństwo? To może w ogóle kończyć te obszary zabudowane zaraz jak tylko się zaczną?
                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 03:58
                            jureek napisał:

                            > Zbyt wczesne postawienie znaku końca obszaru zabudowanego nie ma Twoim zdaniem
                            > wpływu na bezpieczeństwo?

                            Wg edzia to nie zawczesnie odwaolany OZ tylko poszerzony OZ. To nie ma wplywu na bezpieczenstwo. Znaczy sie ma - pozytywny.
                            • jureek Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 09:51
                              ocala napisał(a):

                              > jureek napisał:
                              >
                              > > Zbyt wczesne postawienie znaku końca obszaru zabudowanego nie ma Twoim zd
                              > aniem
                              > > wpływu na bezpieczeństwo?
                              >
                              > Wg edzia to nie zawczesnie odwaolany OZ tylko poszerzony OZ.

                              Widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją najmocniejszą stroną.
                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:37
                                Według Edka obszar zabudowany został poszerzony a więc na poszerzonym obszarze musisz jechać Pindziesiąt na godzinę. Ma to wpływ na bezpieczeństwo i to zbawienny
                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:38
                                  > Według Edka obszar zabudowany został poszerzony a więc na poszerzonym obszarze
                                  > musisz jechać Pindziesiąt na godzinę. Ma to wpływ na bezpieczeństwo i to zbawie
                                  > nny

                                  Oczywiscie.

                                  Ale nie wtedy, gdy rozszerzony OZ odwolano, zanim sie rozszerzyl :)
                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:46
                                    Oba znaki widać doskonale więc nie widzę problemu i tak jedziesz do końca 2. z Nakła nie pieszego . Ci z naprzeciwka natomiast wcześniej wjeżdżają w obszar zabudowany
                                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:50
                                      > Oba znaki widać doskonale więc nie widzę problemu

                                      A stosujemy sie do ktorego?
                                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 18:58
                                        edek40 napisał:

                                        > > Oba znaki widać doskonale więc nie widzę problemu
                                        >
                                        > A stosujemy sie do ktorego?

                                        Jak widzimy (a widzimy) to do ostatniego.
                                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 24.06.15, 09:49
                                          > Jak widzimy (a widzimy) to do ostatniego.

                                          Podaj przepis nakladajacy na kierowce obowiazek wypatrywania kolejnego odwolania oraz to w jakiej odleglosci nalezy wypatrywac takiego powtorzenia.

                                          Ja stawiam teze, ze jadac od Warszawy wyjezdzam z OZ, a ta druga tablica to kolejny OZ, tylko tablice 6,5 roku temu obrocono. Mam prawo do takich dywagacji?
                                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 25.06.15, 00:44
                                            edek40 napisał:

                                            > > Jak widzimy (a widzimy) to do ostatniego.
                                            >
                                            > Podaj przepis nakladajacy na kierowce obowiazek wypatrywania kolejnego odwolani
                                            > a

                                            Nie ma takiego ale zdrowy rozsadek wystarczy by wykryc pomylke.
                                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 09:54
                                              > Nie ma takiego ale zdrowy rozsadek wystarczy by wykryc pomylke.

                                              Wystarczy.

                                              Co z tego wynika? Ze tak moze byc? Ze mozemy przechodzic do porzadku dziennego nad takimi zaniedbaniami?
                                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 14:36
                                                edek40 napisał:

                                                > > Nie ma takiego ale zdrowy rozsadek wystarczy by wykryc pomylke.
                                                >
                                                > Wystarczy.

                                                Tak, wystarczy.

                                                > Co z tego wynika? Ze tak moze byc?

                                                Wynika z tego, że tak się czasami dzieje i to wszędzie.

                                                Ze mozemy przechodzic do porzadku dziennego
                                                > nad takimi zaniedbaniami?

                                                To są małe a wręcz nieistotne zaniedbania. Nie prowadzą do niebezpieczeństwa tylko wywołują uśmiech na ustach. Gorzej gdy dochodzi do tego co jest w temacie wątku. O tak! Tamto jest niebezpieczne.
                                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 15:02
                                                  > Tak, wystarczy.

                                                  To po jaki grzyb sa znaki?

                                                  > To są małe a wręcz nieistotne zaniedbania.

                                                  A jakie sa istotne zaniedbania?

                                                  > Nie prowadzą do niebezpieczeństwa

                                                  I pisze to gosc, owladniety speedofobia.

                                                  > tylko wywołują uśmiech na ustach.

                                                  Na moich, choc nie demonizuje predkosci, jak Ty, nie wywoluja. Rozumiem dokladnie znaczenie i wplyw tego bledu glownie na pieszych.

                                                  > Gorzej gdy dochodzi do tego co jest w temacie wątku.

                                                  Bo lekko zaczepil polski kierowca, nie "rozumiejacy" opisu w stopach? A moze dlatego, ze nikt nie ucierpial? Moze dlatego, ze nie ma tu przejscia, na ktore kierowcy moga wpasc 90 km/h?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 22:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tak, wystarczy.
                                                    >
                                                    > To po jaki grzyb sa znaki?

                                                    Po to by w sytuacji gdy zdrowy rozsądek pomóc.

                                                    > > To są małe a wręcz nieistotne zaniedbania.
                                                    >
                                                    > A jakie sa istotne zaniedbania?

                                                    Takie gdy błędnie ktoś poda prześwit pod wiaduktem.

                                                    > > Nie prowadzą do niebezpieczeństwa
                                                    >
                                                    > I pisze to gosc, owladniety speedofobia.

                                                    Nie prowadzą do niebezpieczeństwa bo widać dwa znaki co oznacza pomyłkę.

                                                    > > tylko wywołują uśmiech na ustach.
                                                    >
                                                    > Na moich, choc nie demonizuje predkosci, jak Ty, nie wywoluja. Rozumiem dokladn
                                                    > ie znaczenie i wplyw tego bledu glownie na pieszych.

                                                    Nie ma żadnego wpływu jeśli kierowca celowo nie będzie się upierał ze nie wie co robić.

                                                    > > Gorzej gdy dochodzi do tego co jest w temacie wątku.
                                                    >
                                                    > Bo lekko zaczepil polski kierowca,

                                                    Lekko zaczepił? To czemu lekko nie cofnął i nie zawrócił? Czemu go lekko wyciagarką potraktowali?

                                                    >nie "rozumiejacy" opisu w stopach?

                                                    Bo ciężko w mgnieniu oka przeliczyć stopy na metry i które z nich to prawidłowy wynik.

                                                    >A moze dl
                                                    > atego, ze nikt nie ucierpial?

                                                    Bo nikt akurat tam się nie szwędał?


                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:22
                                                    > Bo lekko zaczepil polski kierowca, nie "rozumiejacy" opisu w stopach?

                                                    Nie obchodzi go opis w stopach, bo znak podaje takze wartosc w metrach. Problem jest w tym, ze podaje blednie.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:40
                                                    > Nie obchodzi go opis w stopach, bo znak podaje takze wartosc w metrach. Problem
                                                    > jest w tym, ze podaje blednie.

                                                    Nie mam pojecia jakim systemem posluguje sie powszechnie glowni uzytkownicy tej szosy.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:45
                                                    NIe mam pojecia co Ci sie stalo w gramatyke, natomiast znak jest w metrach po to, zeby ten, kto sie na co dzien posluguje metrami NIE MUSIAL sobie przeliczac pod kazdym wiaduktem.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 12:06
                                                    > NIe mam pojecia co Ci sie stalo w gramatyke, natomiast znak jest w metrach po t
                                                    > o, zeby ten, kto sie na co dzien posluguje metrami NIE MUSIAL sobie przeliczac
                                                    > pod kazdym wiaduktem.

                                                    Porownujemy wplyw podwojnego oznakowania OZ z blednie oznakowanym wiaduktem.

                                                    Mi, Polakowi z zascianka, a nie swiatowcowi, wydaje sie, ze na lokalnej szosinie, o (zapewne) niewielkim natezeniu ruchu w ogole, a ciezarowego jeszcze mniejszym, ryzyko polegajace na tym, ze w ogole znajdzie sie za wysoki pojazd i to z kontynentu jest jakby nieco mniejsze niz ryzyko rozpedzania sie tysiecy pojazdow na dobe w rejonie, w ktorym nawet moim zdaniem jest to niebezpieczne.

                                                    Ale co ja tam wiem...?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 12:42
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Porownujemy wplyw podwojnego oznakowania OZ z blednie oznakowanym wiaduktem.

                                                    Podwójne oznakowanie OZ jest widoczne jednocześnie, więc nie ma mowy o tym by kierowca nie wiedział o co chodzi. To raz. Dwa to to, że nie potrafisz udowodnić istnienia tego podwójnego oznakowania choć nie jest to żaden problem zrobić gdy ono naprawdę istnieje. Wkleja się zdjęcie i podaje miejsce na mapie.


                                                    > Mi, Polakowi z zascianka, a nie swiatowcowi, wydaje sie, ze na lokalnej szosini
                                                    > e, o (zapewne) niewielkim natezeniu ruchu w ogole, a ciezarowego jeszcze mniejs
                                                    > zym, ryzyko polegajace na tym, ze w ogole znajdzie sie za wysoki pojazd

                                                    Ale się znalazł i się rozwalił, i prawdopodobnie mógł naruszyć konstrukcję wiaduktu bo prawdopodobnie wiadukt ten nie był zabezpieczony przed wysokimi pojazdami skoro one tam nie jeżdżą.


                                                    i to z
                                                    > kontynentu jest jakby nieco mniejsze niz ryzyko rozpedzania sie tysiecy pojazdo
                                                    > w na dobe w rejonie, w ktorym nawet moim zdaniem jest to niebezpieczne.
                                                    >
                                                    > Ale co ja tam wiem...?

                                                    Może i coś tam sobie wiesz, ale udowodnić tego nie umiesz. Przykre.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:02
                                                    > Podwójne oznakowanie OZ jest widoczne jednocześnie, więc nie ma mowy o tym by k
                                                    > ierowca nie wiedział o co chodzi. To raz.

                                                    Jasne!!!

                                                    > Dwa to to, że nie potrafisz udowodnić
                                                    > istnienia tego podwójnego oznakowania choć nie jest to żaden problem zrobić gd
                                                    > y ono naprawdę istnieje. Wkleja się zdjęcie i podaje miejsce na mapie.

                                                    Rozmowcy, ktory choc w zarysie szanuje druga strone natychmiast wkleilbym zdjecie. Komus, kto bez podania dowodow zarzuca klamstwo, nie.

                                                    > Ale się znalazł i się rozwalił, i prawdopodobnie mógł naruszyć konstrukcję wiad
                                                    > uktu bo prawdopodobnie wiadukt ten nie był zabezpieczony przed wysokimi pojazda
                                                    > mi skoro one tam nie jeżdżą.

                                                    I to ma byc wyjasnienie tego jak niebezpieczny jest ten blad? Bo wielkie pojazdy tedy nie jezdza? Smiech bierze.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Podwójne oznakowanie OZ jest widoczne jednocześnie, więc nie ma mowy o ty
                                                    > m by k
                                                    > > ierowca nie wiedział o co chodzi. To raz.
                                                    >
                                                    > Jasne!!!

                                                    A nie widać? Śnieżny, ciemny dzień, pewnie listopadowy a zdjęcie pstryknięte z kilkuset metrów i ja na nim doskonale wiedzę dwa znaki, więc czemu kierowcy których rejestracji z daleka nie potrafię odczytać nie mieliby widzieć 2 znaków?


                                                    > > Dwa to to, że nie potrafisz udowodnić
                                                    > > istnienia tego podwójnego oznakowania choć nie jest to żaden problem zrob
                                                    > ić gd
                                                    > > y ono naprawdę istnieje. Wkleja się zdjęcie i podaje miejsce na mapie.
                                                    >
                                                    > Rozmowcy, ktory choc w zarysie szanuje druga strone natychmiast wkleilbym zdjec
                                                    > ie. Komus, kto bez podania dowodow zarzuca klamstwo, nie.

                                                    Prosiłem, grzecznie i kulturalnie ale zostało to bez odzewu więc wniosek jest jeden. Jesteś oszustem.


                                                    > > Ale się znalazł i się rozwalił, i prawdopodobnie mógł naruszyć konstrukcj
                                                    > ę wiad
                                                    > > uktu bo prawdopodobnie wiadukt ten nie był zabezpieczony przed wysokimi p
                                                    > ojazda
                                                    > > mi skoro one tam nie jeżdżą.
                                                    >
                                                    > I to ma byc wyjasnienie tego jak niebezpieczny jest ten blad? Bo wielkie pojazd
                                                    > y tedy nie jezdza? Smiech bierze.

                                                    No właśnie. Niby błąd jest niewielki bo tiry (wg ciebie) nie jeżdżą a jednak do wypadku groźnego doszło.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:36
                                                    > A nie widać? Śnieżny, ciemny dzień, pewnie listopadowy a zdjęcie pstryknięte z
                                                    > kilkuset metrów i ja na nim doskonale wiedzę dwa znaki, więc czemu kierowcy któ
                                                    > rych rejestracji z daleka nie potrafię odczytać nie mieliby widzieć 2 znaków?

                                                    Nie interesuje Cie ile czasu stalem czekajac na mozliwosc strzelenia tej fotki z uwagi na stale zaslaniajace drugi znak pojazdy? Nie interesuje Cie to, ze w photoshopie podciagnalem nieco kontrast, abys to, co chcialem pokazac bylo dobrze widoczne? Nie widzisz roznicy w ocenie zdarzen zza manitora i zza kierowcnicy?

                                                    > Prosiłem, grzecznie i kulturalnie ale zostało to bez odzewu więc wniosek jest j
                                                    > eden. Jesteś oszustem.

                                                    Jak sobie chcesz. Uwazam, ze klamiesz w kwestii swojego zabudowanego lasu.

                                                    > No właśnie. Niby błąd jest niewielki bo tiry (wg ciebie) nie jeżdżą a jednak do
                                                    > wypadku groźnego doszło.

                                                    Ile osob zginelo?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:47
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie interesuje Cie ile czasu stalem czekajac na mozliwosc strzelenia tej fotki
                                                    > z uwagi na stale zaslaniajace drugi znak pojazdy?

                                                    Bez przesady. W Los Angeles tez jeżdżą pojazdy i jakoś można zdjęcia znakom zrobić. Zresztą w 2009 nie marudziłeś stojąc w śnieżnej pogodzie.


                                                    >Nie interesuje Cie to, ze w p
                                                    > hotoshopie podciagnalem nieco kontrast,

                                                    Czy aby na pewno tylko to zrobiłeś w fotoszopie? I dlaczego "AŻ" PS musiałeś użyć? Kontrast można podnieś nawet w samrtfonie. Zredukuj kontrast do ustawień zastanych i wklej ponownie to zdjęcie z 2009.

                                                    >abys to, co chcialem pokazac bylo dobrz
                                                    > e widoczne? Nie widzisz roznicy w ocenie zdarzen zza manitora i zza kierowcnicy
                                                    > ?

                                                    Widzę. Zza monitora mniej widać.


                                                    > > Prosiłem, grzecznie i kulturalnie ale zostało to bez odzewu więc wniosek
                                                    > jest j
                                                    > > eden. Jesteś oszustem.
                                                    >
                                                    > Jak sobie chcesz. Uwazam, ze klamiesz w kwestii swojego zabudowanego lasu.

                                                    Ale w czym konkretnie?


                                                    > > No właśnie. Niby błąd jest niewielki bo tiry (wg ciebie) nie jeżdżą a jed
                                                    > nak do
                                                    > > wypadku groźnego doszło.
                                                    >
                                                    > Ile osob zginelo?

                                                    Jeśli uszkodzony wiadukt nie zostałby naprawiony to zgiąć mógłby każdy z pasażerów przejeżdżającego tam pociągu.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:53
                                                    > Jeśli uszkodzony wiadukt nie zostałby naprawiony to zgiąć mógłby każdy z pasaże
                                                    > rów przejeżdżającego tam pociągu.

                                                    Twierdzisz, ze tam jest gorzej niz u nas i nikt tego wiaduktu nie obejrzy?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:00
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jeśli uszkodzony wiadukt nie zostałby naprawiony to zgiąć mógłby każdy z
                                                    > pasaże
                                                    > > rów przejeżdżającego tam pociągu.
                                                    >
                                                    > Twierdzisz, ze tam jest gorzej niz u nas i nikt tego wiaduktu nie obejrzy?

                                                    Nie. Twierdzę, że jeśli został obejrzany i zauważono nadszarpnięcie konstrukcji to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to naprawione w najbliższym czasie.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:06
                                                    > Nie. Twierdzę, że jeśli został obejrzany i zauważono nadszarpnięcie konstrukcji
                                                    > to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to naprawione w najbliższym czasie.

                                                    To po co gledzisz bez sensu?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie. Twierdzę, że jeśli został obejrzany i zauważono nadszarpnięcie konst
                                                    > rukcji
                                                    > > to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to naprawione w najbliższym cz
                                                    > asie.
                                                    >
                                                    > To po co gledzisz bez sensu?

                                                    Ale o czym bez sensu? Nie rozumiem twojego pytania? Bardzo możliwe, że skoro nie jeżdżą tamtędy tiry to wiadukt nie został wykonany by być odpornym na ich uderzenia = katastrof. Jeśli został jednak dobrze wykonany to znaczy, że brano taką możliwość pod uwagę. Błędnie postawiono znak a właściwie oszukano kierowców.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:38
                                                    > Ale o czym bez sensu? Nie rozumiem twojego pytania? Bardzo możliwe, że skoro ni
                                                    > e jeżdżą tamtędy tiry to wiadukt nie został wykonany by być odpornym na ich ude
                                                    > rzenia = katastrof.

                                                    Ty masz jakas wybiorcza wiedze. Widziales kiedys stelaz plandeki. A pociag? Uwazasz, ze kilkoma rurkami mozna zdmuchnac wiadukt kolejowy?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:45
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Ty masz jakas wybiorcza wiedze. Widziales kiedys stelaz plandeki.


                                                    No widziałem. A ty wiesz na 100% co przewoziła ta ciężarówka i dlaczego potrzebna była wyciągarka zamiast kierowcy który parę rurek aluminiowych by powyginał i odjechał bez mandatu i zatrzymania dowodu?

                                                    >A pociag? Uwa
                                                    > zasz, ze kilkoma rurkami mozna zdmuchnac wiadukt kolejowy?

                                                    O ile pod plandeką nic nie było to rzeczywiście wiadukt został nienaruszony.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:53
                                                    > O ile pod plandeką nic nie było to rzeczywiście wiadukt został nienaruszony.

                                                    Nawet gdyby byl czolg, zapewne zerwalby mocowania, a nie wiadukt.

                                                    Porownaj masy. Wez pod uwage dynamike zdarzenia.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 15:03
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > O ile pod plandeką nic nie było to rzeczywiście wiadukt został nienaruszo
                                                    > ny.
                                                    >
                                                    > Nawet gdyby byl czolg, zapewne zerwalby mocowania, a nie wiadukt.
                                                    >
                                                    > Porownaj masy. Wez pod uwage dynamike zdarzenia.

                                                    No niech będzie czołg na krypie i uderzy w wiadukt z prędkością 40km/h
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:00
                                                    > Ty masz jakas wybiorcza wiedze. Widziales kiedys stelaz plandeki. A pociag? Uwa
                                                    > zasz, ze kilkoma rurkami mozna zdmuchnac wiadukt kolejowy?

                                                    Kładkę można.



                                                    Tu masz film z Turcji, ale parę lat temu podobna sytuacja doprowadziła do zniszczenia kładki na autostradzie M8 pod Glasgow. A było to leciutkie uderzenie wywrotki jadącej kilka km/h podczas wylewania nowego asfaltu na drogę. Po latach okazalo się, że kładka jest nie do naprawienia i własnie w tym momencie jest ona wymieniana na całkowicie nową. Tu na zdjęciu masz widoczną uszkodzoną kładkę i budowaną nową: www.google.co.uk/maps/place/M8/@55.864332,-4.384579,3a,75y,208.65h,88.84t/data=!3m7!1e1!3m5!1sKaBkRDyu1pxO_9lBhF7CBg!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DKaBkRDyu1pxO_9lBhF7CBg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D100%26h%3D80%26yaw%3D165.81953%26pitch%3D0!7i13312!8i6656!4m2!3m1!1s0x48886e867875d743:0x509a63c3195307e

                                                    Podobnie tutaj, na zdjęciu z 2011 roku: widzisz tablicę z drogowskazami umieszczoną na dwóch słupach po dwóch stronach drogi? NIe widzisz? A widzisz :) :) :)

                                                    Oczywiście raczej niemożliwe jest, żeby ciężarówka strąciła tak ciężką konstrukcję jak most kolejowy. Natomiast dla spowodowania wypadku jadącego po nim 120 km/h pociągu wystarczy, jeśli przesunie przęsło o kilka cm. Dlatego na KAŻDYM moście w Wielkiej Brytanii jest tabliczka z podanym telefonem pod który proszą aby zadzwonić natychmiast jeśli pojazd uderzy w wiadukt. Jakiś czas temu była taka sytuacja, ale nie pamietam dokładnie gdzie, cięzarówka uderzyła w wiadukt, tory się wygły :-) i jeżdżace po nim pociągi musiano zwalniać do 20 mph żeby się nie wykoleiły.

                                                    Więc tak, wbrew Twoim kpinom, problem jest jak najbardziej poważny.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:00
                                                    Zapomniałem wkleić drugiego linka: ...maps/ADfnQ
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:01
                                                    No kurde coś nie działa: www.google.co.uk/maps/@55.997203,-3.931068,3a,75y,66.95h,83.28t/data=!3m7!1e1!3m5!1saDmpZ8AAuYBDgKDzudd_1w!2e0!5s20110801T000000!7i13312!8i6656
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 14:47
                                                    > Mi, Polakowi z zascianka, a nie swiatowcowi, wydaje sie, ze na lokalnej szosini
                                                    > e, o (zapewne) niewielkim natezeniu ruchu w ogole, a ciezarowego jeszcze mniejs
                                                    > zym, ryzyko polegajace na tym, ze w ogole znajdzie sie za wysoki pojazd i to z
                                                    > kontynentu jest jakby nieco mniejsze niz ryzyko rozpedzania sie tysiecy pojazdo
                                                    > w na dobe w rejonie, w ktorym nawet moim zdaniem jest to niebezpieczne.
                                                    >
                                                    > Ale co ja tam wiem...?

                                                    No gó... wiesz. Gdybyś na przykład wiedział jaki procent na brytyjskich drogach stanowią TIRy z kontynentu to byś się tak nie błaźnił :)

                                                    Gdybyś wiedział, w jakich dziwnych miejscach poumiejscawiane są w Wielkiej Brytanii duże firmy, to byś się nie dziwił, że owe Tiry jeżdżą także bocznymi drogami.

                                                    Naprawdę sądzisz, że przywalenie Tira w wiadukt (a co by było, gdyby to nie była lekka naczepa która się zgięła, ale np. tir wiozący 40 tonową koparkę) w ruchliwy wiadukt kolejowy to ta sama skala ryzyka jak to, że ludzie wyjeżdzając z miasta zaczną się rozpędzać 100 metrów wcześniej?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:20
                                                    > No gó... wiesz. Gdybyś na przykład wiedział jaki procent na brytyjskich drogach
                                                    > stanowią TIRy z kontynentu to byś się tak nie błaźnił :)

                                                    Wszystkie mosty w Wielkiej Brytanii sa zle oznakowane?
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 16:39
                                                    Wszystkie tereny zabudowane w Polsce są podwójnie oznakowane?

                                                    (Debilne pytanie, prawda? A postawione przez analogię. Teraz już widzisz, nie?)
                                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 14:38
                                                Byłbym zapomniał .A zdjęcie wkleisz ? Aktualne.
                                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 15:07
                                                  > Byłbym zapomniał .A zdjęcie wkleisz ? Aktualne.

                                                  Nie. Jezeli nie wierzysz, to po co zabierasz glos?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 22:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Byłbym zapomniał .A zdjęcie wkleisz ? Aktualne.
                                                    >
                                                    > Nie. Jezeli nie wierzysz, to po co zabierasz glos?

                                                    Zgadłeś - nie wierzę (a mam powody bo no nie podałeś jaki przepis został złamany na zdjęciu OZ) i dlatego proszę o aktualne zdjęcie tego miejsca.
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:15
                          > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st

                          Nie jest.

                          Powtarzam: OZ rozszerzono. Pierwsza tablica oznakowuje nieaktualny OZ. Druga aktualny. Po prostu stawiajac druga tablice, nie posprzatali pierwszej. I tak od 5 lat.

                          Z reszta, kolego, zalozmy, ze masz racje. To musi byc bardzo bolesne przyznac, ze od 5 lat nikt odpowiedzialny za te ruchliwa i wazna szose nie zaszczycil jej swoja laskawa i zgodna z przepisami uwaga.
                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 04:01
                            edek40 napisał:

                            > > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st
                            >
                            > Nie jest.
                            >
                            > Powtarzam: OZ rozszerzono.

                            Poszerzono obszr bezpieczenstwa. Rozumiem. Czy to zle?



                            > Z reszta, kolego, zalozmy, ze masz racje. To musi byc bardzo bolesne przyznac,
                            > ze od 5 lat nikt odpowiedzialny za te ruchliwa i wazna szose nie zaszczycil jej
                            > swoja laskawa i zgodna z przepisami uwaga.

                            To, ze nikt tego nie odwiedil (ciekawe czy od 2009 nie zmienilo sie nic) to rzeczywiscie straszne, ale negatywnego wplywu na bezpieczenstwo to nie ma. Po prostu musisz dluzej jechac 50km/h.
                            • jureek Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 09:54
                              ocala napisał(a):

                              > To, ze nikt tego nie odwiedil (ciekawe czy od 2009 nie zmienilo sie nic) to rze
                              > czywiscie straszne, ale negatywnego wplywu na bezpieczenstwo to nie ma. Po pros
                              > tu musisz dluzej jechac 50km/h.

                              Dokładnie odwrotnie. Mimo iż obszar zabudowany jest poszerzony, to partactwo znakologów, którzy nie usunęli pierwszego znaku końca obszaru zabudowanego sprawia, że już po tym znaku zgodnie z przepisami może przyspieszyć, choć nie powinien.
                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 10:31
                              > To, ze nikt tego nie odwiedil (ciekawe czy od 2009 nie zmienilo sie nic) to rze
                              > czywiscie straszne, ale negatywnego wplywu na bezpieczenstwo to nie ma. Po pros
                              > tu musisz dluzej jechac 50km/h.

                              Po za nierozumieniem slowa pisanego, wyglada na to, ze nie znasz nawet przepisow.

                              Pytanie pomocnicze:

                              Jaka predkosc mozesz rozwinac, o ile nie wystepuja inne znaki, po minieciu takiego znaku

                              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/95/Znak_d43.svg/417px-Znak_d43.svg.png

                              Moze pismo obrazkowe pomoze na mozg?
                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:25
                                Na tej drodze jakiej fragment widzę Na zdjęciu Możesz jechać dziewidziesiąt kilo metrów na godzinę . Dla mnie liczy się to że ów Znak powoduje że musisz jechać dłuższy czas 50 kilometr na godzinę . Obszar zabudowany został poszerzony . Możliwe że powinno zostać poszerzony jeszcze bardziej . Tego niestety nie wiem
                                P.s. Przepraszam za pismo ale to niestety komputer analizuje głos .
                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:30
                                  > P.s. Przepraszam za pismo ale to niestety komputer analizuje głos .

                                  Szkoda, ze nie analizuje glupot.
                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:47
                                    edek40 napisał:

                                    > > P.s. Przepraszam za pismo ale to niestety komputer analizuje głos .
                                    >
                                    > Szkoda, ze nie analizuje glupot.

                                    To może i dobrze bo w pracy miobligo obowiązkowego
                          • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 14:27
                            A tak z ciekawosci - tak bardzo Cie to boli, ze az co chwile piszesz o tym na forum.

                            Co z tym zrobiles? Zglosiles blad do nadzorcy drogi? Albo chociaz na lokalna policje? Sprawdziles jakie rezultaty przynioslo Twoje zgloszenie? Moze probowales zainteresowac media?
                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 14:58
                              > A tak z ciekawosci - tak bardzo Cie to boli, ze az co chwile piszesz o tym na f
                              > orum.

                              Wcale mnie nie boli - przywyklem. Pisze, bo to kliniczny przyklad braku nadzoru nad drogami. To nie jest taka sobie szosinka gminna, tylko wazna wylotowka ze sporego miasta.

                              > Co z tym zrobiles? Zglosiles blad do nadzorcy drogi? Albo chociaz na lokalna po
                              > licje? Sprawdziles jakie rezultaty przynioslo Twoje zgloszenie? Moze probowales
                              > zainteresowac media?

                              Mam dowody, w postaci zdjec. Prowadze eksperyment dlugoterminowy pt. "jak dlugo i jak bardzo mozna miec w d...pie". To juz 6 i pol roku!!!! W tym czasie dwukrotnie informowalem zarzadce, ze brakuje znaku informujacego o przejsciu. Przejscia polozonego mniej wiecej w polowie drogi miedzy znakami. Poprawiali. Ba, kolego, polozenie drugiej (patrzac od miasta) tablicy skorygowano jakies 3 lata temu. O ile moge zrozumiec, ze robotnicy od lopaty maja w d...pie, to trudno mi sobie wyobrazic, ze nikt z kierownictwa nigdy nie kontrolowal czy i jak wykonali powierzona prace ci robotnicy. Ot, wysyla sie lebkow z lopata i juz.

                              Innymi slowy poczekam do dziesieciolecia. Wtedy zawiadomie prokurature. Nie, nie o to, ze znaki skopsali. O to, ze przez tyle lat nikt z zarzadzajacych nie kontrolowal stanu oznakowania. Poczekam. To juz tylko 3,5 roku...
              • rapid130 Takie dublety nie są wyjątkiem 22.06.15, 16:30
                Mikołajewo koło Czarnkowa
                Na wjeździe DW181 od wschodu stoi znak D-42 pierwszy (zgaduję, że nowszy). Po kilkuset metrach napotykamy drugi (starszy). Zapewne potrzebny gdyby ktoś przeoczył pierwszy?? :D

                Wronki, osiedle Zamość
                Widzimy tu dwa znaki A-7. Ten bliższy kadrowi jest gminny, ten dalszy jest wojewódzki. Nie, ten bliższy nigdy nie miał tabliczki z metrażem. :D
                • edek40 Oczywiscie, ze nie. 22.06.15, 16:33
                  Wjazd do Warszawy od Radiowa.
                  • otreb Re: Oczywiscie, ze nie. 22.06.15, 22:29
                    Przypadek 1:

                    Połączenie Tarnowa z autostradą A4 - węzeł Tarnów Zachód. Wzdłuż drogi powiatowej wieś Ostrów oznakowana jako obszar zabudowany, skręcamy w drogę dojazdową - chyba gminną (dla pojazdów <3,5t). Po kilkuset metrach mamy rondo i wjazd na autostradę. Znaku końca obszaru zabudowanego brak. Jest to jedyny znany mi przypadek autostrady biegnącej przez obszar zabudowany. W ... napisałem e-maila do GDDKiA, Zarządu Dróg Powiatowych i Urzędu Gminy, z przedstawieniem tej sytuacji - GDDKiA i ZDP odpisały, że to nie ich sprawa, UG nie odpisał nic. O ile w tę stronę ten bubel nie ma znaczenia, o tyle w drugą stronę ktoś kto zjeżdża z A4, przejeżdża przez wąską gminną drogę z ograniczeniami i progami zwalniającymi, wyjeżdżając na drogę powiatową zgodnie z prawem może poruszać się z prędkością 90km/h przez gęsto zabudowaną wieś (tylko przez kilkaset metrów, ale zawsze).

                    Przypadek 2:

                    DK73 i miejscowość Szczucin przed mostem przez Wisłę. Dotychczas znak końca OZ stał jak pokazuje GSV. Za czymś wyglądającym na skrzyżowanie stoi ograniczenie do 50 - obowiązywało na moście (takie samo ograniczenie jest w drugim kierunku). W ubiegłą niedzielę zauważyłem, że obszar zabudowany rozszerzył się - teraz sięga prawie do samej Wisły - teraz jest tam, gdzie ta dwójka rowerzystów. Ponieważ znak ograniczenia pozostał na swoim miejscu - teraz na moście można jechać z prędkością 90 km/h, ale tylko w jedną stronę, z Tarnowa do Kielc nadal obowiązuje 50 km/h. Nie sądzę, aby był taki zamysł (choć biorę pod uwagę taką możliwość).
                    • otreb Re: Oczywiscie, ze nie. 22.06.15, 22:35
                      Zapomniałem napisać, że e-maila w sprawie OZ przy autostradzie A4 wysłałem w styczniu, a w ub. miesiącu, kiedy jechałem tam ostatni raz, nic się nie zmieniło.
                    • rapid130 Ładne "kwatki" :D 23.06.15, 20:34
                      I kolejne dowody na to, że królestwa drogowe powinny otwierać ambasady sąsiednich królestw w swoich siedzibach. ;-)

                      A tak naprawdę, to zdrowy rozsądek nakazuje informować sąsiadów o tym, że zmieniona sytuacja na naszej działce będzie rzutować na ich działki.

                      Po tych przykładach widać, że takie informowanie nie odbywa się.
                      • otreb Re: Ładne "kwatki" :D 23.06.15, 23:35
                        Wczoraj po napisaniu na forum, przesłałem moją styczniową korespondencję do tarnowskiej policji. Dziś odpisali mi, że w lutym (!) odbyło się spotkanie, na którym stwierdzono błędy w oznakowaniu. Urząd Gminy został zobowiązany do sporządzenia i zatwierdzenia organizacji ruchu.

                        Od co najmniej 4 miesięcy o błędach wiedzą: policja, Urząd Gminy, Urząd Wojewódzki, Powiatowy Zarząd Dróg.

                        A co stoi w odpowiedzi do mnie? "Do chwili obecnej projekt nie został sporządzony".

                        Nie mam więcej pytań.
                        • otreb Re: Ładne "kwatki" :D 23.06.15, 23:40
                          Aha, dowiedziałem się też, że wjeżdżając na autostradę mimo braku D-43 nie jesteśmy w terenie zabudowanym, bowiem ustawiony jest znak D-9 autostrada. Zdroworozsądkowo jest to oczywiście racja, ale na poparcie tego stwierdzenia przepisami bym nie liczył.
                • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 04:02
                  Nie porownujcie zdublowanych znakow d43 z niebezpieczna pomylka jak w pierwszym poscie.
                  • edek40 Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 10:35
                    > Nie porownujcie zdublowanych znakow d43 z niebezpieczna pomylka jak w pierwszym
                    > poscie.

                    Czyli twierdzisz, ze jazda 90 km/h w OZ w wykonaniu WZYSTKICH uczestnikow ruchu to nic niebezpieznego?
                    • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 16:49
                      Twierdzą że oba znaki są doskonale widoczne dla każdego kierowcy i on sam wie kiedy może przyspieszyć . Każdy Kierowca widzi że to była pomyłka. Czepianie się tak prostych rzeczy to takie czepianie się głębokości znaku na jakąś Zakopane
                      • edek40 Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 16:52
                        > iedy może przyspieszyć . Każdy Kierowca widzi że to była pomyłka. Czepianie się
                        > tak prostych rzeczy

                        Ja nie czepiam sie tego bledu. Ja czepiam sie tego, ze od 6,5 roku nikt nie kontrolowal oznakowania.
                        • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 19:00
                          edek40 napisał:


                          > Ja nie czepiam sie tego bledu. Ja czepiam sie tego, ze od 6,5 roku nikt nie kon
                          > trolowal oznakowania.

                          Brak kontroli moze i jest nie godne nasladowania ale wplywu na "bezpieczenstwo na drodze" nie ma.
                          Zglosiles blad? Zglosiles. Nie naprawili wiec popros o wyjasnienie czemu tego nie zrobili. A mi pokaz aktualne zdjecie i punkt na mapie gdzie to sie znajduje.
                          • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 21:21
                            Brak kontroli nie ma wolywu na bezpieczenstwo? W sumie w lesie gdzie mieszkasz moze nie. Ale dopuszczanie jazdy 90 w OZ juz ma taki wplyw. Choc z drugiej strony sluzbowo mozna jechac jak sie chce.
                            • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 24.06.15, 06:02
                              samspade napisał:

                              > Brak kontroli nie ma wolywu na bezpieczenstwo? W sumie w lesie gdzie mieszkasz
                              > moze nie. Ale dopuszczanie jazdy 90 w OZ juz ma taki wplyw.


                              Tam takiego dopuszczenia nie ma. Kazdy kierowca widzi drugi znak i nie powinien przyspieszac przez te 200-300metrow.

                              Choc z drugiej str
                              > ony sluzbowo mozna jechac jak sie chce.

                              Owszem mozna jechac z wideorejestratorem nawet 100km/h bo sie jedzie i nagrywa lamiacych prawo.
                              • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 24.06.15, 06:31
                                Sa takie dopuszczenia. A wlasciwie to rzeczyeiscie nie ma. Bo zabudowa mieszkalna powiazana z droga jest w obszarze niezabudowanym. Ale to nie ma wplywu na bezpieczenstwo. Mieszkancy niezabudowanego musza na siebie uwazac i bedzie ok.
                                • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 00:51
                                  samspade napisał:

                                  > Sa takie dopuszczenia. A wlasciwie to rzeczyeiscie nie ma. Bo zabudowa mieszkal
                                  > na powiazana z droga jest w obszarze niezabudowanym. Ale to nie ma wplywu na b
                                  > ezpieczenstwo. Mieszkancy niezabudowanego musza na siebie uwazac i bedzie ok.

                                  Z daleka widac dwa znaki i nie trzeba IQ wiekszego od nr buta by dopatrzyc sie ludzkiego bledu lub zlosliwosci.
                                  • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 10:54
                                    Dziwne rzeczy piszesz. Kilka dni temu jechalem przez miejsce o ktorym pisze i z daleka nie widac dwoch znakow. Konczy sie OZ a zabudowania sa dalej. Ale ty wiesz lepiej. Nawet jak nie masz pojecia o czym piszesz. Ale przeciez jazda 90 przez zabudowe nie ma wplywu na bezpieczenstwo.
                                    • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 18:12
                                      samspade napisał:

                                      > Dziwne rzeczy piszesz. Kilka dni temu jechalem przez miejsce o ktorym pisze i
                                      > z daleka nie widac dwoch znakow.

                                      Edek wkleil zdjecie z 2009 roku na ktorym doskonale widac loba znaki. Niestety nie chce wkleic aktualnego zdjecia. Na to nic nie poradze.
                                      • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 18:42
                                        Rzeczywiście nic na to się nie poradzi. Mowa o twoich brakach w rozumieniu czytanego tekstu.
                                        Pisze o miejscu gdzie można jechać 90 mimo zabudowań, ruchu pieszych itp. Chodnika brak.
                                        Ale Edek nie wkleil zdjęcia innego miejsca.
                                        Zresztą po co. Przecież jazda 90 przez OZ nie jest niebezpieczna. Wróć to nie jest OZ. Nie jest oznaczony jako OZ. Mimo że powinien.
                                        • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 18:55
                                          samspade napisał:

                                          > Rzeczywiście nic na to się nie poradzi. Mowa o twoich brakach w rozumieniu czyt
                                          > anego tekstu.
                                          > Pisze o miejscu gdzie można jechać 90 mimo zabudowań, ruchu pieszych itp. Chod
                                          > nika brak.
                                          > Ale Edek nie wkleil zdjęcia innego miejsca.

                                          I o tym co edek wkleil a co widze dyskutuje. Nie bede dyskutowal o tym co ty napisales bo juz kolejny raz nie reagujesz prawidlowo na moja prosbe bys wsazal miejsce.
                                          • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 19:34
                                            Nic dziwnego ze nie raguje skoro nie ma na co reagowac. Przeciez nie poprosiles o wskazanie miejsca. Pisze od kilku postow ze chodzi o inne miejsce ale widac dopiero teraz do ciebie dotarlo.
                                            Dobra nie bede cie juz meczyl. Przeciez zarzadca ma wedlug ciebie uprawnenia bo ma karte wedkarska i skoro dopuszcza jazde 90 kolo dzieci idacych po poboczu to wie co robi. Zreszta jaki to ma wplyw na bezpieczenstwo.
                                            • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 22:22
                                              samspade napisał:

                                              > Nic dziwnego ze nie raguje skoro nie ma na co reagowac.

                                              Nie zareagowales gdy poprosilem o wsakazanie miejsca na S2 gdzie widziales patrol. Nie wskazales wykrecajac sie "niepamiecia"

                                              >Przeciez nie poprosiles
                                              > o wskazanie miejsca.

                                              No nie poprosilem bo skoro na S2 nie wskazales to i tu nie wskazesz. Tak juz masz.
                                              • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 26.06.15, 08:09
                                                Przecie napisalem na ktorym odcinku eidzialem patrol. A ze nie interesuje mnie na ktorym kilometrze to bylo? Tak juz mam. Patrze ma droge i tym sie zajmuje a nie rejeatracja w dokladnie w ktorym miejscu policja zatrzymala kierowce. A ze jestes tym niepocieszony? Trudno.
                                                ty regulrnie nie odpowiadasz na pytania. Czy jak bys napisal, nie reagujesz prawidlowo. Z tym problemu nie masz. A do mnie madz pretensje ze nie odpowiedzialem na niezadane pytanie.
                                                Meczacy jestes. A moze po prostu glupi.
                                                • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 26.06.15, 14:41
                                                  Na którym odcinku to było to ja wiem interesuje mnie dokładnie w którym to miejscu . Da się to określić dość precyzyjnie. Jedyny problem to taki że musiało to zaistnieć .
                                                  • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 26.06.15, 17:44
                                                    Jednak jestes debilem. Po raz ostatni powtorze. Nie rejestruje dokladnych miejsc, w ktorych policja lapie wideorej. Zajmuje sie droga.
                                                    Chcesz ustalac dokladne miejsce gdzie to bylo.
                                                    Prosze bardzo. Mnie to nie interesuje.
                                                  • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 02.07.15, 18:25
                                                    samspade napisał:

                                                    > Jednak jestes debilem. Po raz ostatni powtorze. Nie rejestruje dokladnych miejs
                                                    > c,

                                                    I ty masz czelność mnie pouczać o kulturze wypowiedzi? Ja potrafiłem wskazać, z dokładnością "co do metra" zaistniałą sytuację. Ty nie? Oczywiście, że nie bo tej sytuacji nigdy nie było. Nie mogło być.
                                                • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 26.06.15, 14:43
                                                  Nie pamiętam żebym na któreś z pytań nie odpowiedział chyba że dotyczyło miejsca w tym mieszkam. Możesz mi jakieś takie pytanie przypomnieć?
                                                  • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 26.06.15, 17:46
                                                    Chocby o problem na drodze S2.
                                                    A bylo tego wiecej.
                                                  • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 26.06.15, 22:25
                                                    samspade napisał:

                                                    > Chocby o problem na drodze S2.
                                                    > A bylo tego wiecej.

                                                    Rozumiem ze o S2, ale jakie było to pytanie na które nie odpowiedziałem?
                                                    I na które więcej nie odpowiedziałem?
                                                  • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 27.06.15, 11:53
                                                    Pytalem sie o problem na odcinku o ktorym pisalem. Sam napisales ze jest ale nie napisales jaki. Tylko ze ktos taki jak ja czyli przejezdzajacy tamtedy nascie razy nie jest o tym swiadomy.
                                                    A inne? Z ostatnich dni brak odpowiedzi na pytanie o przepis zwalniajacy poj. specjalne z obowiazku jazdy zgodnie z pord.
                                                    Zreszta twoim stalym zagraniem jest odbijanie pileczki zamiast odpowiedzi. Juz tak masz wiec nie dzie sie ze nie odpowiadam na niezadane pytanie.
                                                  • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 01.07.15, 13:05
                                                    samspade napisał:

                                                    > Pytalem sie o problem na odcinku o ktorym pisalem. Sam napisales ze jest ale ni
                                                    > e napisales jaki.

                                                    Bo nie napisałeś dokładnie gdzie to miało miejsce. Nie napisałeś bo miejsca to nie miało.
                              • edek40 Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 24.06.15, 09:51
                                > Tam takiego dopuszczenia nie ma. Kazdy kierowca widzi drugi znak i nie powinien
                                > przyspieszac przez te 200-300metrow.

                                Podaj podstawe prawna, nakladajaca obowiazek wypatrywania drugiego odwolania.

                                > Owszem mozna jechac z wideorejestratorem nawet 100km/h bo sie jedzie i nagrywa
                                > lamiacych prawo.

                                Pekasz? Juz tylko wtedy, gdy rejestruje? I tylko 100 km/h? A jak pirat jedzie szybciej?
                                • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 00:49
                                  edek40 napisał:

                                  > > Tam takiego dopuszczenia nie ma. Kazdy kierowca widzi drugi znak i nie po
                                  > winien
                                  > > przyspieszac przez te 200-300metrow.
                                  >
                                  > Podaj podstawe prawna, nakladajaca obowiazek wypatrywania drugiego odwolania.

                                  Nie ma podstawy prawnej na wszystko. Czasami wymagany jest zdrowy rozsadek a nie przepisy.


                                  > > Owszem mozna jechac z wideorejestratorem nawet 100km/h bo sie jedzie i na
                                  > grywa
                                  > > lamiacych prawo.
                                  >
                                  > Pekasz? Juz tylko wtedy, gdy rejestruje? I tylko 100 km/h? A jak pirat jedzie s
                                  > zybciej?

                                  Zle zrozumiales. Wtedy gdy nie rejestruje tez moze jechac i gonic wariata za kolkiem. Tyle ile wariat jedzie.
      • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 00:35
        > Kluczowe jest to, o czym mam nadzieje poinformujesz, czy do unikniecia odpowied
        > zialnosci za blad, jak w Polsce, wystarczy zgodnosc i zatwierdzenie.

        Zapewne tak, skoro mandat dostal KIEROWCA
        • tbernard Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 08:45
          No to wniosek z tego taki, że nasi już tam władzę przejęli.
          Może lada moment język polski zostanie uznany za urzędowy ;)
        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 10:36
          > Zapewne tak, skoro mandat dostal KIEROWCA

          Bardzom ciekaw dalszego ciagu.

          Jako wrazliwy na sprawiedliwosc pozwalbym znakologa do sadu.
    • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 02:26
      Oto przykład jak poważny problem znakologiczyny występujący poza Polską wcale nie rzadko, został zbagatelizowany i przyćmiony nic nie znacząca pomyłką w Polsce. Tam (poza Polską) doszło do poważnego wypadku i jest O.K., a u nas przez pomyłkę ludzie jeździć muszą wolniej. Taka to różnica.
      • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 10:07
        > e. Tam (poza Polską) doszło do poważnego wypadku i jest O.K.

        Kto napisal, ze jest OK?

        > a u nas przez pomyłkę ludzie jeździć muszą wolniej.

        Przez pomylke, to moga jezdzic szybciej.

        Zauwaz, ze dla wielu kierowcow brytyjskich, poslugujacych sie systemem wyspiarskim ta pomylka nie ma rzadnego znaczenia. Szosa, na ktorej stoi ten znak nie sprawia wrazenia, aby miala miec potezne obciazenie ruchem. A porownujesz to z waga bledu, owocujacego zezwoleniem na przyspieszenie dla tysiecy samochodow, pokonujacych "moja" szose w miejscu, gdzie faktycznie nalezy zwolnic (w odroznieniu od dobrych kilku wczesniejszych kielometrow OZ, co bardzo wazne dla zrozumienia istoty sprawy). I skladasz wszystko na rozsadek. Czym wykazal sie ten zaklinowany kierowca w Penyfford? Nie mogl spojrzec do gory, w dokladnie takim samym mechanizmie, jak kierowca w Polsce, ktory ma wypatrywac czy aby nie ma nastepnego znaku D43?
        • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 14:49
          edek40 napisał:

          > > e. Tam (poza Polską) doszło do poważnego wypadku i jest O.K.
          >
          > Kto napisal, ze jest OK?

          Ty. Przeszedłeś na tym do porządku dziennego

          > > a u nas przez pomyłkę ludzie jeździć muszą wolniej.
          >
          > Przez pomylke, to moga jezdzic szybciej.

          Nie mogą bo widzą pomyłkę .

          > Zauwaz, ze dla wielu kierowcow brytyjskich, poslugujacych sie systemem wyspiars
          > kim ta pomylka nie ma rzadnego znaczenia.

          Dla całej reszty kierowców jest to tragedia


          Szosa, na ktorej stoi ten znak nie sp
          > rawia wrazenia, aby miala miec potezne obciazenie ruchem.

          Ewentualne uszkodzenie wiaduktu nie może spowodować wypadku kolejowego absolutnie.


          A porownujesz to z wa
          > ga bledu, owocujacego zezwoleniem na przyspieszenie dla tysiecy samochodow, pok
          > onujacych "moja" szose w miejscu,

          Nie ma to zezwolenia bo widać obydwa znaki

          gdzie faktycznie nalezy zwolnic (w odrozni
          > eniu od dobrych kilku wczesniejszych kielometrow OZ
          , co bardzo wazne dla zr
          > ozumienia istoty sprawy). I skladasz wszystko na rozsadek. Czym wykazal sie ten
          > zaklinowany kierowca w Penyfford? Nie mogl spojrzec do gory, w dokladnie takim
          > samym mechanizmie, jak kierowca w Polsce, ktory ma wypatrywac czy aby nie ma n
          > astepnego znaku D43?

          To kierowca chyba z Polski raczej ciężko mu przeliczyć stopy na metry Włamku sekundy
          • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 15:12
            > Ty. Przeszedłeś na tym do porządku dziennego

            I to jest rownoznaczne z akceptacja bledu w oznakowaniu????

            > Nie mogą bo widzą pomyłkę .

            Tak, oczywiscie :)

            > Ewentualne uszkodzenie wiaduktu nie może spowodować wypadku kolejowego absolutn
            > ie.

            On ledwo smyrnal konstrukcje wiaduktu. Wiesz, to nie rama, tylko azurowa konstrukcja gory plandeki.

            > Nie ma to zezwolenia bo widać obydwa znaki

            Wiadukt tez.

            > To kierowca chyba z Polski raczej ciężko mu przeliczyć stopy na metry Włamku se
            > kundy

            Czyli reasumujemy: blad jest w wartosci metrycznej, wiec bardziej dotyczy kierowcow kontynentalnych; szosa jest lokalna odnoga, lokalnej szosy prowadzacej do lokalnej miejscowosci, wiec prawdopodobienstwo spotkania tu kolejnego "metrycznego" niewielkie. Jesli nie zmienia tego znaku, co chyba oczywiste, bo wystarczy patrzec, nastepna taka kraksa bedzie za 2 lata 3 miesiace 5 dni i okolo 16 godzin.
            • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 22:38
              edek40 napisał:

              > > Ty. Przeszedłeś na tym do porządku dziennego
              >
              > I to jest rownoznaczne z akceptacja bledu w oznakowaniu????

              Ekscytujesz się rozpisując o podwójnych D43 a milczysz o błędzie który doprowadził do wypadku. To jest akceptacja.

              > > Nie mogą bo widzą pomyłkę .
              >
              > Tak, oczywiscie :)

              Sam na zdjęciu pokazałeś, że oba znaki nawet w kiepską pogodę doskonale widać ze znacznie większej odległości niż jadące kolo znaków pojazdy.

              > > Ewentualne uszkodzenie wiaduktu nie może spowodować wypadku kolejowego ab
              > solutn
              > > ie.
              >
              > On ledwo smyrnal konstrukcje wiaduktu. Wiesz, to nie rama, tylko azurowa konstr
              > ukcja gory plandeki.

              I to "smyrnięcie" spowodowało przyjazd ekipy z wyciagarką.

              > > Nie ma to zezwolenia bo widać obydwa znaki
              >
              > Wiadukt tez.

              Ale nie poprawny prześwit.

              > > To kierowca chyba z Polski raczej ciężko mu przeliczyć stopy na metry Wła
              > mku se
              > > kundy
              >
              > Czyli reasumujemy: blad jest w wartosci metrycznej,

              A skąd kierowca ma wiedzieć która wielkość jest tą właściwą? Która z wielkości wskazuje rzeczywisty prześwit?

              wiec bardziej dotyczy kiero
              > wcow kontynentalnych; szosa jest lokalna odnoga, lokalnej szosy prowadzacej do
              > lokalnej miejscowosci, wiec prawdopodobienstwo spotkania tu kolejnego "metryczn
              > ego" niewielkie.

              Jedzie tam w jakiś celu aż z polskiego kraju. Nie na wycieczkę tylko coś przewozi. Raczej do terminalu przeładunkowego, końcowego a nie do warzywniaka.


              Jesli nie zmienia tego znaku, co chyba oczywiste, bo wystarczy
              > patrzec,

              I się zastanawiać czy 13 to 4 czy może 3,9????

              • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 02:56
                "Jedzie tam w jakiś celu aż z polskiego kraju. Nie na wycieczkę tylko coś przewozi. Raczej do terminalu przeładunkowego, końcowego a nie do warzywniaka"

                Ciii! Psujesz edkowo-enesowa teorie ze na zachodzie panie tego to tylko obwodnice i wielopasowe autostrady. Przecież w jego świecie nie ma tak, że na zachodzie główna droga prowadzi kreta, waska i dziurawa drozka przez wioski i miasteczka. Bo taki skandal i zacofanie to tylko u nas, w tym kraju w robie co go waaaadza doprowadziła na skraj przepaści.
                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 11:22
                  > Ciii! Psujesz edkowo-enesowa teorie ze na zachodzie panie tego to tylko obwodn
                  > ice i wielopasowe autostrady.

                  Kiedy i gdzie?

                  > Przecież w jego świecie nie ma tak, że na zacho
                  > dzie główna droga prowadzi kreta, waska i dziurawa drozka przez wioski i miast
                  > eczka

                  Oczywiscie, ze moze byc to droga glowna (choc akurat ta, pod ktora sie zaklinowal, wg mapy, nie jest glowna). Ale raczej nie bedzie miala natezenia ruchu naszej krajowki, np. w Augustowie przed wybudowaniem obwodnicy. Przypomne - 7000 TIRow na dobe. Zdaniem ocali niemozliwe, bo musialyby jezdzic pietrowo.

                  Ale caly czas czekam na jakies dowody, ze w Szkocji sa szosy biegnace przez miasta, majace takie natezenie ruchu tranzytowego. Pojedyncze zdjecie z dwoma TIRami to jednak za malo.

                  > Bo taki skandal i zacofanie to tylko u nas, w tym kraju w robie co go
                  > waaaadza doprowadziła na skraj przepaści.

                  Akurat ta waaaadza, glupio i bardzo drogo, ale buduje.

                  Pretensje mam do tych, ktorzy przez 20 lat doprowadzili do tego, ze nie bylo zadnych koncepcji/planow/przygotowan itp. Zaowocowalo to tym, ze aby nie stracic dotacji, budowano wedlug klucza opierajacego sie na uzyskaniu pozwolen na budowe. Gdzie sie dalo szybko skompletowac dokumentacje, tam budowano. Wciaz wiec wiele glownych traktow komunikacyjnych w Polsce to glownie szosy jednojezdniowe, czasem przerwane na chwilke jakas obwodnica. Dopiero teraz polapali sie, ze tak nie moze to wygladac i zaczynaja planowac jak polatac/polaczyc to co tu i owdzie pobudowali.
                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 16:06
                    edek40 napisał:

                    > > Ciii! Psujesz edkowo-enesowa teorie ze na zachodzie panie tego to tylko o
                    > bwodn
                    > > ice i wielopasowe autostrady.
                    >
                    > Kiedy i gdzie?

                    Zawsze i wszędzie.


                    > > Przecież w jego świecie nie ma tak, że na zacho
                    > > dzie główna droga prowadzi kreta, waska i dziurawa drozka przez wioski i
                    > miast
                    > > eczka
                    >
                    > Oczywiscie, ze moze byc to droga glowna (choc akurat ta, pod ktora sie zaklinow
                    > al, wg mapy, nie jest glowna). Ale raczej nie bedzie miala natezenia ruchu nasz
                    > ej krajowki, np. w Augustowie przed wybudowaniem obwodnicy. Przypomne - 7000 TI
                    > Row na dobe. Zdaniem ocali niemozliwe, bo musialyby jezdzic pietrowo.

                    A ty znowu brednie o natężeniu ruchu. Są drogi jeszcze bardziej zatłoczone i co z tego wynikać mać? Co natężenie ma do tego wszystkiego? Natężenie ma wpływ na trwałość dróg, na hałas (ty "zielony" jesteś?)

                    > Ale caly czas czekam na jakies dowody, ze w Szkocji sa szosy biegnace przez mia
                    > sta, majace takie natezenie ruchu tranzytowego. Pojedyncze zdjecie z dwoma TIRa
                    > mi to jednak za malo.

                    A co to ma do bezpieczeństwa na drodze?


                    > > Bo taki skandal i zacofanie to tylko u nas, w tym kraju w robie co go
                    > > waaaadza doprowadziła na skraj przepaści.
                    >
                    > Akurat ta waaaadza, glupio i bardzo drogo, ale buduje.
                    >
                    > Pretensje mam do tych, ktorzy przez 20 lat doprowadzili do tego, ze nie bylo za
                    > dnych koncepcji/planow/przygotowan itp.

                    Pretensje masz do waaaadzy a nie do ich działań, bo nasi wcale aż tak źle jak opisujesz nie działają
                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 16:19
                      > Pretensje masz do waaaadzy a nie do ich działań, bo nasi wcale aż tak źle jak o
                      > pisujesz nie działają

                      W oparciu o raport NIK oraz nieusunieta od wielu lat usterke w oznakowaniu opisz mi na czym polegaja te nie tak zle dzialania.
                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 18:12
                        edek40 napisał:

                        > > Pretensje masz do waaaadzy a nie do ich działań, bo nasi wcale aż tak źle
                        > jak o
                        > > pisujesz nie działają
                        >
                        > W oparciu o raport NIK

                        NIK nie ma nic do bezpieczeństwa. Po raz kolejny ci to tłumaczę.

                        oraz nieusunieta od wielu lat usterke w oznakowaniu opis
                        > z mi na czym polegaja te nie tak zle dzialania.

                        Pokaż aktualne zdjęcia z tego samego ujęcia co zdjęcia z 2009 roku i wklej mapkę tego miejsca (bez zaznaczania miejsca w którym mieszkasz oczywiście). Wtedy pogadamy.
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 11:01
                          > NIK nie ma nic do bezpieczeństwa. Po raz kolejny ci to tłumaczę.

                          Ty to oswiadczasz.

                          Przekonaj mnie, ze nieodpowiedzialnosc znakologow nie ma zadnego wplywu na bezpieczenstwo. A jesli nie ma, wyjasnij mi czemu w ogole stawia sie znaki?

                          > Pokaż aktualne zdjęcia z tego samego ujęcia co zdjęcia z 2009 roku i wklej mapk
                          > ę tego miejsca (bez zaznaczania miejsca w którym mieszkasz oczywiście). Wtedy p
                          > ogadamy.

                          Pisalem juz: nie. Jesli nie wierzysz - nie odpisuj.
                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:07
                            edek40 napisał:

                            > > NIK nie ma nic do bezpieczeństwa. Po raz kolejny ci to tłumaczę.
                            >
                            > Ty to oswiadczasz.


                            NIK opisał błędy formalne (brak pieczątki kierownika robót, brak nr wpisu do izby samorządu zawodowego itp)



                            > > Pokaż aktualne zdjęcia z tego samego ujęcia co zdjęcia z 2009 roku i wkle
                            > j mapk
                            > > ę tego miejsca (bez zaznaczania miejsca w którym mieszkasz oczywiście). W
                            > tedy p
                            > > ogadamy.
                            >
                            > Pisalem juz: nie. Jesli nie wierzysz - nie odpisuj.

                            Nie wierzę i będę odpisywał. Nie wierzę bo nie widzę powodu innego niż brak tych znaków dziś, by wstawiać zdjęcia z 2009 a nie chcieć wstawić aktualnych i wskazać to miejsce na mapie. Zmyślasz po prostu i to jest właściwy powód nie podania przez ciebie dowodów.
                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:12
                              > NIK opisał błędy formalne (brak pieczątki kierownika robót, brak nr wpisu do iz
                              > by samorządu zawodowego itp)

                              NIK opisal braki planow, braki badan nad BRD czy brak nadzoru.

                              > Nie wierzę i będę odpisywał. Nie wierzę bo nie widzę powodu innego niż brak tyc
                              > h znaków dziś, by wstawiać zdjęcia z 2009 a nie chcieć wstawić aktualnych i wsk
                              > azać to miejsce na mapie. Zmyślasz po prostu i to jest właściwy powód nie podan
                              > ia przez ciebie dowodów.

                              Przekraczasz granice kultury. Nie pierwszy raz.
                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:47
                                Brak planu czy udokumentowanego nadzoru nie oznacza, skrzyżowanie jest niebezpieczne. To w dalszym ciągu błąd formalny.
                                Nie, nie przekraczam granic kultury domagając się dowodu na to co napisałeś , a skoro dowód jest łatwy do okazania a nie chcesz go wskazać to znaczy ze kłamiesz, jak kłamałeś pisząc o złamaniu prawa na fragmencie drogi ze zdjęcia.
                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:53
                                  > Brak planu czy udokumentowanego nadzoru nie oznacza, skrzyżowanie jest niebezpi
                                  > eczne.

                                  Skad to wiesz, skoro nie ma planu oraz nadzoru. Przeciez znaki moga prowadzic prosto na smierc, a nikt tego nie kontroluje.

                                  > Nie, nie przekraczam granic kultury domagając się dowodu na to co napisałeś , a
                                  > skoro dowód jest łatwy do okazania a nie chcesz go wskazać to znaczy ze kłamie
                                  > sz,

                                  Co zrobisz, jak zdjecie zalacze? Zarzucisz, ze to zdjecie sprzed 5 lat?
                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:01
                                    Nie pisałem, że skrzyżowanie jest bezpieczne tylko ze brak dokumentacji nie oznacza z automatu ze jest ono niebezpieczne.

                                    Załącz zdjęcie i punkt na mapie to będziemy mieli jasny obraz czy te znaki tam są czy to sobie pofantazjowałeś. Jaki problem? Przecież nie prosiłem o zdjęcie sprzed lat którego nie zrobiłeś tylko o zdjęcie które jutro możesz zrobić i zamieścić. Dlaczego się tak upieram? Bo to jest konsekwencja twoich wcześniejszych bajań
                                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:07
                                      > Nie pisałem, że skrzyżowanie jest bezpieczne tylko ze brak dokumentacji nie ozn
                                      > acza z automatu ze jest ono niebezpieczne.

                                      Oczywiscie, ze nie. Nie oznacza rowniez tego, ze jest bezpieczne. Tego znakolog po prostu nie wie. Rowniez dlatego, ze nie prowadzi zadnych badan dotyczacych BRD. Znaczy sie nie gromadzi danych o wypadkach, wiec nawet gdyby mial plan, to nie wiedzialby, ze warto rozwazyc zmiane oznakowania. Eeee. Patrz post ponizej. Nawet gdyby mial plan, prowadzil badania dotyczace BRD to i tak mialby g...niane dane, bo ogromna ilosc znakow stoi niezgodnie z projektem!!!

                                      Tak, tak. Wiem. To nadal nie oznacze, ze jest to niebezpieczne.

                                      > Załącz zdjęcie i punkt na mapie to będziemy mieli jasny obraz czy te znaki tam
                                      > są czy to sobie pofantazjowałeś. Jaki problem? Przecież nie prosiłem o zdjęcie
                                      > sprzed lat którego nie zrobiłeś tylko o zdjęcie które jutro możesz zrobić i zam
                                      > ieścić. Dlaczego się tak upieram? Bo to jest konsekwencja twoich wcześniejszych
                                      > bajań

                                      Ty oceniasz, ze to bajania.

                                      Tak samo jak to, ze w Indiach jest bezpieczniej na drogach niz w Polsce.
                                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:46
                                        edek40 napisał:


                                        > Oczywiscie, ze nie. Nie oznacza rowniez tego, ze jest bezpieczne.

                                        Dlatego brak "papierów" nie ma wpływu na to czy skrzyżowanie jest, czy nie jest, bezpieczne.


                                        > > Załącz zdjęcie i punkt na mapie to będziemy mieli jasny obraz czy te znak
                                        > i tam
                                        > > są czy to sobie pofantazjowałeś. Jaki problem? Przecież nie prosiłem o zd
                                        > jęcie
                                        > > sprzed lat którego nie zrobiłeś tylko o zdjęcie które jutro możesz zrobić
                                        > i zam
                                        > > ieścić. Dlaczego się tak upieram? Bo to jest konsekwencja twoich wcześnie
                                        > jszych
                                        > > bajań
                                        >
                                        > Ty oceniasz, ze to bajania.

                                        Tak bo piszesz coś i nie umiesz tego udowodnić pokazując zdjęcie które w każdej chwili możesz wkleić lub napisać który przepis został złamany w sytuacji ze zdjęcia.

                                        > Tak samo jak to, ze w Indiach jest bezpieczniej na drogach niz w Polsce.

                                        W przeliczeniu na liczbę ludzi i pojazdów jest tam mniej wypadków
                                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:50
                                          > Dlatego brak "papierów" nie ma wpływu na to czy skrzyżowanie jest, czy nie jest
                                          > , bezpieczne.

                                          Zgadza sie. Dodac nalezy, ze sa setki skrzyzowan, gdzie nic i nikt nie ma wplywu na bezpieczenstwo (poza kierowcami, ktorym sie to udaje lub nie). Z powodu zaniedban w przegladach, dokumentacji oraz badan wplywu oznakowania na BRD.

                                          > Tak bo piszesz coś i nie umiesz tego udowodnić pokazując zdjęcie które w każdej
                                          > chwili możesz wkleić

                                          Parafrazujac: moge, ale tego nie zrobie.

                                          > lub napisać który przepis został złamany w sytuacji ze zdjęcia.

                                          Poza obowiazkiem przegladow drog pod katem zgodnosci oznakowania z przepisami oraz planami? Chyba zaden.

                                          Nie lamia rowniez przepisow kierowcy, ktorzy widzac d43 przyspieszaja jesli po minieciu drugiej tablicy d43 nie przyspieszaja bardziej...
                                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 17:08
                                            edek40 napisał:

                                            > > Dlatego brak "papierów" nie ma wpływu na to czy skrzyżowanie jest, czy ni
                                            > e jest
                                            > > , bezpieczne.
                                            >
                                            > Zgadza sie.

                                            Brawo!!!!

                                            Dodac nalezy, ze sa setki skrzyzowan, gdzie nic i nikt nie ma wplyw
                                            > u na bezpieczeństwo

                                            Nie pisz wiec o NIK bo on nie mówi o bezpieczeństwie.


                                            > > Tak bo piszesz coś i nie umiesz tego udowodnić pokazując zdjęcie które w
                                            > każdej
                                            > > chwili możesz wkleić
                                            >
                                            > Parafrazujac: moge, ale tego nie zrobie.

                                            Wiem! I wiem dlaczego. Dlatego, że dziś juz tam nie ma tych znaków a ty cały czas lansujesz swoją wizje o wielu latach zaniedbań.



                                            > > lub napisać który przepis został złamany w sytuacji ze zdjęcia.
                                            >
                                            > Poza obowiazkiem przegladow drog pod katem zgodnosci oznakowania z przepisami o
                                            > raz planami? Chyba zaden.

                                            Na zdjęciu które wkleił chyba @hani nie widać złamania zasady obowiązku przegladow . Który zatem z innych przepisów został złamany?


                                            > Nie lamia rowniez przepisow kierowcy, ktorzy widzac d43 przyspieszaja jesli po
                                            > minieciu drugiej tablicy d43 nie przyspieszaja bardziej...

                                            Ale widzą dwa znaki jednocześnie.
                                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:20
                                              > Nie pisz wiec o NIK bo on nie mówi o bezpieczeństwie.

                                              Jezeli NIK napisze, ze wszyscy lekarze to skonczone matoly bede mogl wyciagnac wniosek, ze zagraza to mojemu zdrowiu, choc NIK tego nie napisal?

                                              > Wiem! I wiem dlaczego. Dlatego, że dziś juz tam nie ma tych znaków a ty cały cz
                                              > as lansujesz swoją wizje o wielu latach zaniedbań.

                                              Koncze ten temat. Ty tez nie masz zamiaru wklejac zdjec swoich rewelacji niedaleko miejsca zamieszkania. Ale roznica polega na tym, ze ja nie zarzucam Ci, ze klamiesz opisujac zamieszkany lat. Ja po prostu nie zgadzam sie z teza, ze wyjazd ze szkoly zasluguje na OZ, a nie na ograniczenie predkosci.

                                              > Na zdjęciu które wkleił chyba @hani nie widać złamania zasady obowiązku przegla
                                              > dow .

                                              Nie widzialem tego zdjecia. Hanni wkleil zdjecie z obowiazkowych przegladow wszystkich drog w Polsce? Niezle. MOzesz podrzucic link?

                                              > Ale widzą dwa znaki jednocześnie.

                                              Wczoraj sie przyjrzalem temu oznakowaniu pod tym katem. Dobrze widac, o ile z przeciwka nie jedzie cos duzego, moze w polowie dystansu. A tam jest przejscie.

                                              Z reszta nie bede dalej bil piany. Po pierwsze nie wierzysz w to, ze znaki wciaz stoja. Po drugie pitolisz na temat wypatrywania kolejnych znakow, jakby kierowca za kierownica nie mial innych zadan do roboty.
                                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:41
                                                edek40 napisał:

                                                > > Nie pisz wiec o NIK bo on nie mówi o bezpieczeństwie.
                                                >
                                                > Jezeli NIK napisze, ze wszyscy lekarze to skonczone matoly bede mogl wyciagnac
                                                > wniosek, ze zagraza to mojemu zdrowiu, choc NIK tego nie napisal?

                                                Jeśli NIK napisze, że lekarze to skończone matoły bo pieczątka jest na recepcie do góry nogami, albo nie posiada nr zarejestrowanego lekarza w izbie lekarskiej to ja się zapytam czy taki lekarz źle leczy? Czy te niewątpliwe uchybienia zamordują lub uleczą pacjenta onkologicznego?????? To błędy proceduralne.


                                                > > Wiem! I wiem dlaczego. Dlatego, że dziś juz tam nie ma tych znaków a ty c
                                                > ały cz
                                                > > as lansujesz swoją wizje o wielu latach zaniedbań.
                                                >
                                                > Koncze ten temat.

                                                Wiem, że go musisz zakończyć bo wyjścia z tej patowej sytuacji nie masz.

                                                >Ty tez nie masz zamiaru wklejac zdjec swoich rewelacji niedal
                                                > eko miejsca zamieszkania.

                                                Ale ty już jedno zdjęcie z tego miejsca wkleiłeś więc zasłanianie się "miejscem niedalekiego zamieszkania" jest tym bardziej groteskowe. Zresztą nie mieszkasz i pod Kielcami na S7 i to na jednej nitce, i tu gdzie zdjęcie bezpardonowo wkleiłeś i nie mieszkasz na zdjęciu innego użytkownika które opisałeś, jako wskazujące na złamanie prawa.




                                                >Ale roznica polega na tym, ze ja nie zarzucam Ci, ze
                                                > klamiesz opisujac zamieszkany lat.

                                                Bo ja wklejam lub wyjaśniam. Ty nie.


                                                >Ja po prostu nie zgadzam sie z teza, ze wyja
                                                > zd ze szkoly zasluguje na OZ, a nie na ograniczenie predkosci.

                                                A ja po prostu nie piszę o zasługach tylko przepisach nakazujących uznać ten teren jako OZ.

                                                > > Na zdjęciu które wkleił chyba @hani nie widać złamania zasady obowiązku p
                                                > rzegla
                                                > > dow .
                                                >
                                                > Nie widzialem tego zdjecia. Hanni wkleil zdjecie z obowiazkowych przegladow wsz
                                                > ystkich drog w Polsce? Niezle. MOzesz podrzucic link?

                                                Może to nie on je podrzucił ale ty napisałeś pod tym zdjęciem, że złamane zostało prawo. Pytaliśmy cię obaj w którym miejscu ale nie udzieliłeś odpowiedzi tylko przepytywałeś mnie ze znajomości prawa. Wymigujesz się.



                                                > > Ale widzą dwa znaki jednocześnie.
                                                >
                                                > Wczoraj sie przyjrzalem temu oznakowaniu pod tym katem. Dobrze widac, o ile z p
                                                > rzeciwka nie jedzie cos duzego, moze w polowie dystansu. A tam jest przejscie.


                                                Każdy duży pojazd zasłania każdy ze znaków i nie jest to warunkiem do tego by się nie stosować do nich.


                                                > Z reszta nie bede dalej bil piany. Po pierwsze nie wierzysz w to, ze znaki wcia
                                                > z stoja.

                                                Rozmowa mogła by się zacząć gdybyś wczoraj to zdjęcie zrobił i je wkleił nie zasłaniając się bliskością domu w którym mieszkasz bo już takie samo wkleiłeś.


                                                Po drugie pitolisz na temat wypatrywania kolejnych znakow, jakby kiero
                                                > wca za kierownica nie mial innych zadan do roboty.

                                                Kierowca ma obowiązek wypatrywania
                                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:48
                                                  > Jeśli NIK napisze, że lekarze to skończone matoły bo pieczątka jest na recepcie
                                                  > do góry nogami

                                                  Nie. Wystarczy, ze lekarze masowo, jak znakolodzy, nie prowadza zadnej dokumentacji.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jeśli NIK napisze, że lekarze to skończone matoły bo pieczątka jest na re
                                                    > cepcie
                                                    > > do góry nogami
                                                    >
                                                    > Nie. Wystarczy, ze lekarze masowo, jak znakolodzy, nie prowadza zadnej dokument
                                                    > acji.
                                                    >

                                                    No i jest to nieistotny dla zdrowia błąd dokumentacji. Od niego sie nie wyzdrowieje i nie umrze.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:01
                                                    > No i jest to nieistotny dla zdrowia błąd dokumentacji. Od niego sie nie wyzdrow
                                                    > ieje i nie umrze.

                                                    Czyli kwestia zapisania leku przez jednego lekarza oraz zapisania innego, powodujacego smiertelna interakcje nie ma znaczenia? Czy Ty w ogole wiesz co piszesz?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:06
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Czyli kwestia zapisania leku przez jednego lekarza oraz zapisania innego, powod
                                                    > ujacego smiertelna interakcje nie ma znaczenia? Czy Ty w ogole wiesz co piszesz
                                                    > ?

                                                    NIK nie może opisywać pracy lekarza pod kątem ratowania zdrowia (chciałbyś by NIK decydował jakie leki lekarz ma ci przepisać??? Żartujesz oczywiście?) czy życia tylko opisuje błędy formalne: brak pieczątki, niewłaściwie postawiona pieczątka, brak brak numeru lekarskiego, pielęgniarka wypisująca za lekarza receptę (bardzo powszechne) itd. To skandal ale się od tego nie umiera i nie zdrowieje.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:18
                                                    > NIK nie może opisywać pracy lekarza pod kątem ratowania zdrowia (chciałbyś by N
                                                    > IK decydował jakie leki lekarz ma ci przepisać??? Żartujesz oczywiście?) czy ży
                                                    > cia tylko opisuje błędy formalne: brak pieczątki, niewłaściwie postawiona piecz
                                                    > ątka, brak brak numeru lekarskiego, pielęgniarka wypisująca za lekarza receptę
                                                    > (bardzo powszechne) itd. To skandal ale się od tego nie umiera i nie zdr
                                                    > owieje.

                                                    NIK nie pisal o uprawnieniach znakologow, bo nie mialby o czym pisac. Nie ma bowiem jasnych przepisow okreslajacych kompetencje urzedasow od znakow. NIK skoncentrowal sie zatem na metodologii pracy i wykryl, ze nieznanej kompetencji znakolodzy nie prowadza na masowa skale zadnej dokumentacji. Ale ochoczo stawiaja znaki, nie sprawdzajac jednakze, czy nie sa sprzeczne z tymi, postawionymi przez ich poprzednika.

                                                    Rozpedzilem sie. Ty nic z tego nie zrozumiesz. Dla Ciebie zasadnosc znaku determinuje fakt jego postawienia. Niezaleznie gdzie i z jakiego powodu.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:22
                                                    edek40 napisał:


                                                    > NIK nie pisal o uprawnieniach znakologow, bo nie mialby o czym pisac.

                                                    Pisał o pieczątkach, o braku map a skąd wiedział, że ochoczo stawiaja z
                                                    > naki, nie sprawdzajac jednakze, czy nie sa sprzeczne z tymi, postawionymi przez
                                                    > ich poprzednika.
                                                    skoro nie ma dokumentacji lub jest niekompletna?


                                                    > Rozpedzilem sie. Ty nic z tego nie zrozumiesz. Dla Ciebie zasadnosc znaku deter
                                                    > minuje fakt jego postawienia. Niezaleznie gdzie i z jakiego powodu.

                                                    Tak ponieważ nie wiem co leży u podstaw jego postanowienia. Ty tez nie wiesz czemu na S7 koło Kielc stoi 80km/h a le kwestionujesz zasadność postawienia
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:43
                                                    > Pisał o pieczątkach, o braku map

                                                    Brak pieczatki to uchybienie formalne, choc nie mozna bagatelizowac jej braku wplywu na BRD. Wystarczy bowiem, ze do dokumentacji dorwie sie ambitna sprzataczka i cos namiesza. Jak odroznic wpis autoryzowany od nieautoryzowanego?

                                                    Brak map zas calkowicie wyklucza jakakolwiek rzetelnosc pracy.

                                                    > Tak ponieważ nie wiem co leży u podstaw jego postanowienia. Ty tez nie wiesz cz
                                                    > emu na S7 koło Kielc stoi 80km/h a le kwestionujesz zasadność postawienia

                                                    A ja wiem. Pisali o tym wielokrotnie. Powodem jest to, ze nieznego (wtedy) powodu ma krociutkim odcinku tej szosy dochodzi do poslizgow w czasie deszczu. Ja stawiam na zle odwodniona "dolinke", przez ktora, tak na moje oko, moze plynac "rzeka" z jednej strony jezdni na druga. Stad sluszne ograniczenie. Ale wylacznie w czasie deszczu.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pisał o pieczątkach, o braku map
                                                    >
                                                    > Brak pieczatki to uchybienie formalne, choc nie mozna bagatelizowac jej braku w
                                                    > plywu na BRD. Wystarczy bowiem, ze do dokumentacji dorwie sie ambitna sprzatacz
                                                    > ka i cos namiesza.

                                                    To jest przestępstwo fałszowania ono też nie sprawi, że skrzyżowanie wczoraj bezpieczne stanie się niebezpiecznym dziś, po jej interwencji




                                                    > Brak map zas calkowicie wyklucza jakakolwiek rzetelnosc pracy.

                                                    Rzetelność tak, ale skrzyżowanie bez mapy nie stanie się bardziej bezpieczne czy niebezpieczne.


                                                    > > Tak ponieważ nie wiem co leży u podstaw jego postanowienia. Ty tez nie wi
                                                    > esz cz
                                                    > > emu na S7 koło Kielc stoi 80km/h a le kwestionujesz zasadność postawienia
                                                    >
                                                    >
                                                    > A ja wiem. Pisali o tym wielokrotnie. Powodem jest to, ze nieznego (wtedy) powo
                                                    > du ma krociutkim odcinku tej szosy dochodzi do poslizgow w czasie deszczu.

                                                    A teraz już wiedzą co to za powód?


                                                    Ja s
                                                    > tawiam na zle odwodniona "dolinke", przez ktora, tak na moje oko, moze plynac "
                                                    > rzeka" z jednej strony jezdni na druga. Stad sluszne ograniczenie. Ale w
                                                    > ylacznie w czasie deszczu.

                                                    Co to ma być ta "żle odwodniona dolinka". Pod jezdnią czy na jezdni, bo nie zrozumiałem.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 15:01
                                                    > To jest przestępstwo fałszowania ono też nie sprawi, że skrzyżowanie wczoraj be
                                                    > zpieczne stanie się niebezpiecznym dziś, po jej interwencji

                                                    Bo droga to tylko skrzyzowania?

                                                    Ciekawa jest jednak Twoja pewnosc. Ale nie bede, z uwagi na kulture osobista, komentowal.

                                                    > Rzetelność tak, ale skrzyżowanie bez mapy nie stanie się bardziej bezpieczne cz
                                                    > y niebezpieczne.

                                                    Skad to wiesz? Skoro nie ma mapy, nie ma czego sprawdzac. Droga, o czym zapominasz (tak Ty, jak i znakolodzy), to nie oddzielne budowle. Oznakowanie powinno byc spojne na wiekszym obszarze.

                                                    > A teraz już wiedzą co to za powód?

                                                    Zadaj im pytanie.

                                                    > Co to ma być ta "żle odwodniona dolinka".

                                                    Droga, co oczywiste, posadowiona jest na gruncie. Ma wiec, naturalnie wylagodzone, przelomy i temu podobne. To wylagodzenie sie nie udalo. Moze udalo sie, ale nie zapobiezono splywowi wody z okolic. Nie wiem. Nie jestem drogowcem. Gdybym byl na bank rzetelnie oznakowalbym to miejsce i szukal rozwiazania, bo niezaleznie od znakow do wypadkow moze dochodzic, jesli na jezdni gromadzi sie woda.

                                                    Pod Legionowem tez gromadzila sie woda na obwodnicy. Ale juz sie nie gromadzi - obnizyli nieco grunt obok jezdnii woda swobodnie odplywa. Nie byla nawet potrzebna ingerencja w nawierzchnie.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 15:10
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > To jest przestępstwo fałszowania ono też nie sprawi, że skrzyżowanie wczo
                                                    > raj be
                                                    > > zpieczne stanie się niebezpiecznym dziś, po jej interwencji
                                                    >
                                                    > Bo droga to tylko skrzyzowania?

                                                    Nie, wszystko ale skrzyżowanie to taki sztandarowy przykład.


                                                    > Ciekawa jest jednak Twoja pewnosc. Ale nie bede, z uwagi na kulture osobista, k
                                                    > omentowal.

                                                    Czego moja pewność wymaga komentarza?


                                                    > > Rzetelność tak, ale skrzyżowanie bez mapy nie stanie się bardziej bezpiec
                                                    > zne cz
                                                    > > y niebezpieczne.
                                                    >
                                                    > Skad to wiesz? Skoro nie ma mapy, nie ma czego sprawdzac.

                                                    A co tu sprawdzać? Mapa jest czy jej nie ma skrzyżowanie pozostaje takie samo.

                                                    >Droga, o czym zapomin
                                                    > asz (tak Ty, jak i znakolodzy), to nie oddzielne budowle. Oznakowanie powinno b
                                                    > yc spojne na wiekszym obszarze.

                                                    Ależ nikt temu nie przeczy. Mapy bez właściwej pieczątki nie zmienią tej całej drogi a ni na minus ani na+


                                                    > > A teraz już wiedzą co to za powód?
                                                    >
                                                    > Zadaj im pytanie.

                                                    To ty stwierdziłeś, że "wtedy" nie wiedzieli dlaczego tak się.


                                                    > > Co to ma być ta "żle odwodniona dolinka".
                                                    >
                                                    > Droga, co oczywiste, posadowiona jest na gruncie. Ma wiec, naturalnie wylagodzo
                                                    > ne, przelomy i temu podobne. To wylagodzenie sie nie udalo. Moze udalo sie, ale
                                                    > nie zapobiezono splywowi wody z okolic.

                                                    No to, to ja wiem. Gdzie ta woda tam płynie? Pod jezdnią (jakimś rowkiem) czy przelewa sie przez jezdnię?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 16:57
                                                    > Ależ nikt temu nie przeczy. Mapy bez właściwej pieczątki nie zmienią tej całej
                                                    > drogi a ni na minus ani na+

                                                    Ty musisz pracowac na jakims urzedzie. To jedyne wyjasnienie "niezrozumienia" rzeczy zrozumialych dla srednio rozgarnietych dzieci.

                                                    > To ty stwierdziłeś, że "wtedy" nie wiedzieli dlaczego tak się.

                                                    Nie wiedzieli czemu, ale widzieli ze cos sie dzieje. Na czas badan (chyba, bo moze nic nie zrobili do dzis) postawili ograniczenie. W zamysle sensowne, w realizacji.... jak zwykle.

                                                    > No to, to ja wiem. Gdzie ta woda tam płynie? Pod jezdnią (jakimś rowkiem) czy p
                                                    > rzelewa sie przez jezdnię?

                                                    Jechalem w sloneczny dzien (120 km/h, bo w d..pie mam takie ograniczenia, szczegolnie gdy widze odwolanie). Na oko wydaje sie, ze w poprzek moze plynac "rzeczka".
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 19:22
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Ty musisz pracowac na jakims urzedzie. To jedyne wyjasnienie "niezrozumienia" r
                                                    > zeczy zrozumialych dla srednio rozgarnietych dzieci.

                                                    To ty nie rozumiesz, że tak jak bez względu na to, czy jesteś w dobrze skrojonym garniturze, dresie z trzema paskami czy drelichach jesteś taki sam, jak takie samo pozostaje np skrzyżowanie bez względu na to czy NIK w papierach dopatrzy sie braku pieczątki, nr licencji czy błędnej dacie.


                                                    > Nie wiedzieli czemu, ale widzieli ze cos sie dzieje. Na czas badan (chyba, bo m
                                                    > oze nic nie zrobili do dzis) postawili ograniczenie.


                                                    Czyli nie wiesz nawet czy godzinę po twoim przejeździe ograniczenie zostało zdjęte czy stoi tam do dziś?


                                                    >W zamysle sensowne, w real
                                                    > izacji.... jak zwykle.

                                                    Skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest tam teraz? Może dawno tego nie ma?



                                                    > > No to, to ja wiem. Gdzie ta woda tam płynie? Pod jezdnią (jakimś rowkiem)
                                                    > czy p
                                                    > > rzelewa sie przez jezdnię?
                                                    >
                                                    > Jechalem w sloneczny dzien (120 km/h, bo w d..pie mam takie ograniczenia, szcze
                                                    > golnie gdy widze odwolanie). Na oko wydaje sie, ze w poprzek moze plynac "rzecz
                                                    > ka".

                                                    Płynie po jezdni czy pod nią?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 10:46
                                                    > samo pozostaje np skrzyżowanie bez względu na to czy NIK w papierach dopatrzy
                                                    > sie braku pieczątki, nr licencji czy błędnej dacie.

                                                    Ja to rozumiem.

                                                    Wpis w dokumentacji w swietle prawa jest nieautoryzowany. Moze byc wiec calkowicie dowolny, a to oznacza, ze rownie prawdopodobne jest to, ze jest prawidlowy, jak i bledny. Oczywiscie pozostaje czynnik ludzki. Tylko, ze znaki stawiaja robotnicy przeszkoleni w obsludze lopaty. A urzedas nawet nie wie, bo nie ma mapy i nigdy go tam nie bylo, czy w ogole cos postawili.

                                                    > Czyli nie wiesz nawet czy godzinę po twoim przejeździe ograniczenie zostało zdj
                                                    > ęte czy stoi tam do dziś?

                                                    Nie wiem.

                                                    A ma to jakies znaczenie? A moze chcesz mi dowodzic, ze postawili, wrocili na zaklad i zorientowali sie, ze walneli sie, bo zostala im na pace druga tabliczka z chmurka? Nie wierze. Zbyt dlugo ogladam D43.

                                                    Oczywiscie nie wykluczam sytuacji, ze droge poprawili, bo nigdy wiecej nie czytalem doniesien o poslizgach. To jednak nie znaczy, ze usuneli znaki lub ze usuneli wszystkie. Zbyt dlugo bowiem ogladam zdublowane D43.

                                                    > Skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest tam teraz? Może dawno tego nie ma?

                                                    Wskaz mi dokladnie miejsce, w ktorym napisalem, ze opisana sytuacja trwa. Ja opisalem blad, ktory widzialem.

                                                    > Płynie po jezdni czy pod nią?

                                                    Oczywiscie, ze pod nia. Ja zawsze wpadam w poslizg, jak jade nad rzeczka.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 15:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > samo pozostaje np skrzyżowanie bez względu na to czy NIK w papierach dopa
                                                    > trzy
                                                    > > sie braku pieczątki, nr licencji czy błędnej dacie.
                                                    >
                                                    > Ja to rozumiem.
                                                    >
                                                    > Wpis w dokumentacji w swietle prawa jest nieautoryzowany. Moze byc wiec calkowi
                                                    > cie dowolny, a to oznacza, ze rownie prawdopodobne jest to, ze jest prawidlowy,
                                                    > jak i bledny.

                                                    Może, ale i tak nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Konkretne skrzyżowanie będzie nadal bezpieczne lub nie, bez względu na prawidłowość czy jej brak we wpisie.



                                                    > > Czyli nie wiesz nawet czy godzinę po twoim przejeździe ograniczenie zosta
                                                    > ło zdj
                                                    > > ęte czy stoi tam do dziś?
                                                    >
                                                    > Nie wiem.
                                                    >
                                                    > A ma to jakies znaczenie?

                                                    Ma, bo nie wiemy czy godzinę po twoim przejeździe nie zostało to wszytko odkręcone. Tego nie wiesz tego. Po raz kolejny wiec coś ci się tylko wydaje i dowieść tego nie masz jak.

                                                    >
                                                    > Oczywiscie nie wykluczam sytuacji, ze droge poprawili, bo nigdy wiecej nie czyt
                                                    > alem doniesien o poslizgach. To jednak nie znaczy, ze usuneli znaki lub ze usun
                                                    > eli wszystkie.

                                                    Nie znaczy także, że ich nie usunęli i to w godzinę później. Nie możesz tego dowieść i tylko ci się wydaje.


                                                    >
                                                    > > Skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest tam teraz? Może dawno tego nie ma?
                                                    >
                                                    > Wskaz mi dokladnie miejsce, w ktorym napisalem, ze opisana sytuacja trwa. Ja op
                                                    > isalem blad, ktory widzialem.

                                                    I który mógł być w godzinę usunięty. Ludzie czasami błędy popełniają ale ważne ze potrafią je usunąć. Nie masz żadnego dowodu nawet, że tak było a co dopiero na to, że nie usunięto w godzinę.


                                                    > > Płynie po jezdni czy pod nią?
                                                    >
                                                    > Oczywiscie, ze pod nia. Ja zawsze wpadam w poslizg, jak jade nad rzeczka.

                                                    Nie bądź dziecinny i napisz co tam występuje
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 10:48
                                                    > Może, ale i tak nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Konkretne skrzyżowanie będzie
                                                    > nadal bezpieczne lub nie, bez względu na prawidłowość czy jej brak we wpisie.

                                                    Co decyduje o pierwszenstwie na skrzyzowaniu?

                                                    > Ma, bo nie wiemy czy godzinę po twoim przejeździe nie zostało to wszytko odkrę
                                                    > cone. Tego nie wiesz tego. Po raz kolejny wiec coś ci się tylko wydaje i dowieś
                                                    > ć tego nie masz jak.

                                                    Nie wiem nawet czy nie postawili tego znaku 20 sekund specjalnie przed moim przejazdem, a zdjeli 10 sekund po. Wszystko po to, aby mi dac argument, ze jest do bani, a Tobie, ze jest wzorowo.

                                                    Meczy mnie jednak pytanie - czy nie dalo sie, tak raz dla odmiany, zrobic od razu dobrze, albo w ogole nie stawiac tego znaku?

                                                    > I który mógł być w godzinę usunięty.

                                                    Zarzadzajacy droga pod Kielcami na bank sa lepsi niz ci od zdublowanego D43 w mojej okolicy. Dowiesc tego mozna na podstawie innych, trwajacych latami, usterek/bledow/czy przejawow nieznajomosci przepisow.

                                                    > Nie bądź dziecinny i napisz co tam występuje

                                                    Z puntu widzenia kierowcy w sloneczny dzien - calkowicie pozbawiona sensu szykana.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 11:56
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Co decyduje o pierwszenstwie na skrzyzowaniu?

                                                    A pewnie z milion rzeczy z których żadną nie jest pieczątka właściwie postawiona lub pieczątka na której brak numeru wpisu do ewidencji.


                                                    > > Ma, bo nie wiemy czy godzinę po twoim przejeździe nie zostało to wszytko
                                                    > odkrę
                                                    > > cone. Tego nie wiesz tego. Po raz kolejny wiec coś ci się tylko wydaje i
                                                    > dowieś
                                                    > > ć tego nie masz jak.
                                                    >
                                                    > Nie wiem nawet czy nie postawili tego znaku 20 sekund specjalnie przed moim prz
                                                    > ejazdem,


                                                    No więc właśnie. Nie wiesz absolutnie nic. Po co zatem coś twierdzisz?


                                                    > Meczy mnie jednak pytanie - czy nie dalo sie, tak raz dla odmiany, zrobic od ra
                                                    > zu dobrze, albo w ogole nie stawiac tego znaku?

                                                    W milionach innych przypadków tak dało się zrobić. Tu mógł to być wypadek przy pracy. Nie wiemy czy nie został natychmiast naprawiony. Nie wiesz nic, ani o miejscu, ani o stanie sprzed twojej podróży, ani o stanie po twojej podróży, ani o stanie na dzień dzisiejszy, ani w ogóle nie masz żadnej wiedzy na temat tego miejsca. Co wiesz na pewno? Na pewnopodobno wiesz , że to gdzieś tam sobie koło Kielc, ale nie wiesz czy 50km od Kielc czy 5 km od Kielc. Nawet nie wiesz na której to nitce, do warszawy czy z Warszawy, a może z Kielc czy do Kielc. Nie wiesz nawet jak to w czasie deszczu jest. Nie wiesz jak to w czasie deszczu było. A na dodatek nie wiemy my, czy to w ogóle istniało.
                                                    Co wiemy? Wiemy, że wg ciebie coś tam kiedyś gdzieśtam było, ale dowodów nie mamy i mieć nie będziemy.



                                                    > > I który mógł być w godzinę usunięty.
                                                    >
                                                    > Zarzadzajacy droga pod Kielcami na bank sa lepsi niz ci od zdublowanego D43 w m
                                                    > ojej okolicy. Dowiesc tego mozna na podstawie innych, trwajacych latami, ustere
                                                    > k/bledow/czy przejawow nieznajomosci przepisow.

                                                    No właśnie czekam aż tego dowiedziesz. Ale nie pisząc swoich bajek tylko wskazując miejsca i zdjęcia tych trwających latami usterek/błędów czy przejawów nieznajomości przepisów.



                                                    > > Nie bądź dziecinny i napisz co tam występuje
                                                    >
                                                    > Z puntu widzenia kierowcy w sloneczny dzien - calkowicie pozbawiona sensu szyka
                                                    > na.

                                                    Ale przecież stwierdziłeś fakt istnienia rzeczki. Na jakiej podstawie? Bo jakiś skur....n lokalnej gazecie to napisał?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 11:59
                                                    > A pewnie z milion rzeczy z których żadną nie jest pieczątka właściwie postawion
                                                    > a lub pieczątka na której brak numeru wpisu do ewidencji.

                                                    A na czym opiera sie organizacji ruchu?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:00
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A pewnie z milion rzeczy z których żadną nie jest pieczątka właściwie pos
                                                    > tawion
                                                    > > a lub pieczątka na której brak numeru wpisu do ewidencji.
                                                    >
                                                    > A na czym opiera sie organizacji ruchu?

                                                    Na milionie rzeczy ale żadną z nich nie jest pieczątka postawiona do góry nogami lub z brakiem aktualnego numeru wpisu do ewidencji majstra.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:05
                                                    > Na milionie rzeczy ale żadną z nich nie jest pieczątka postawiona do góry nogam
                                                    > i lub z brakiem aktualnego numeru wpisu do ewidencji majstra.

                                                    A jak rozroznic autoryzowana organizacje od tej, zrobionej przez ambitna sprzataczke, nie majacej nawet PJ?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:09
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A jak rozroznic autoryzowana organizacje od tej, zrobionej przez ambitna sprzat
                                                    > aczke, nie majacej nawet PJ?

                                                    Tym musi zająć się prokuratura. Wyniki jej poszukiwań - takie czy inne - nie zmienią ułożenia skrzyżowania czy szerokości jezdni. Nie będą zatem miały wpływu (ani negatywnego, ani tym bardziej, pozytywnego) na bezpieczeństwo na tych fragmentach infry drogowej.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:15
                                                    > Tym musi zająć się prokuratura. Wyniki jej poszukiwań - takie czy inne - nie zm
                                                    > ienią ułożenia skrzyżowania czy szerokości jezdni. Nie będą zatem miały wpływu
                                                    > (ani negatywnego, ani tym bardziej, pozytywnego) na bezpieczeństwo na tych frag
                                                    > mentach infry drogowej.

                                                    Moze masz i racje.

                                                    Sadzac z ustalen NIK znaki i tak stawiane sa niezgodnie z projektem. W 75%...
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Moze masz i racje.
                                                    >
                                                    > Sadzac z ustalen NIK znaki i tak stawiane sa niezgodnie z projektem. W 75%...

                                                    Nieeee, to ty masz rację, one są stawiane niezgodnie z projektem bo projekt ma braki .... pieczątek z numerami wpisu do ewidencji. Albo sie kawa wylała i jest słabo czytelna ta pieczątka. NIK nie wie jak głęboko znaki się wkopuje.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:35
                                                    > Nieeee, to ty masz rację, one są stawiane niezgodnie z projektem bo projekt ma
                                                    > braki .... pieczątek z numerami wpisu do ewidencji.

                                                    Akurat to badanie nie poruszalo tych kwestii. Wzieli plany i sprawdzili realizacje. I wyszlo, ze 75% znakow stoi nie tam, gdzie na planie.

                                                    MOzna to jednak, wzorem Twoim czy nawet samspada, bagatelizowac. Nalezy jednak przyznac, ze te plany sa g..no warte. Ja sie nie odwaze.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:40
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nieeee, to ty masz rację, one są stawiane niezgodnie z projektem bo proje
                                                    > kt ma
                                                    > > braki .... pieczątek z numerami wpisu do ewidencji.
                                                    >
                                                    > Akurat to badanie nie poruszalo tych kwestii. Wzieli plany i sprawdzili realiza
                                                    > cje. I wyszlo, ze 75% znakow stoi nie tam, gdzie na planie.

                                                    I wcale nie oznacza to, że jest niebezpieczniej niż gdyby stały tak jak na planie. To raz. Dwa to plany sa nieprawidłowe więc może i dobrze, że znaki stoją inaczej.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:44
                                                    > I wcale nie oznacza to, że jest niebezpieczniej niż gdyby stały tak jak na plan
                                                    > ie.

                                                    Jakby co, to nie ja uwazam, ze plany sa do bani.

                                                    > Dwa to plany sa nieprawidłowe więc może i dobrze, że znaki stoją inaczej.

                                                    Patrz wyzej.

                                                    Ja wciaz, pomimo Twoich zarzutow o tym, ze jestem za ostry wobec waaaaadzy i zbyt surowo ich oceniam, probuje wierzyc, ze te plany maja jakakolwiek wartosc.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I wcale nie oznacza to, że jest niebezpieczniej niż gdyby stały tak jak n
                                                    > a plan
                                                    > > ie.
                                                    >
                                                    > Jakby co, to nie ja uwazam, ze plany sa do bani.

                                                    No jak to nie? Skoro podajesz, że NIK stwierdził, że są w nich dramatyczne błędy (pieczątki do góry nogami czy brak numeru wpisu do ewidencji) formalne?



                                                    > > Dwa to plany sa nieprawidłowe więc może i dobrze, że znaki stoją inaczej.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Patrz wyzej.


                                                    No właśnie patrzę wyżej i widzę jak się ze złych planów wycofujesz.

                                                    > Ja wciaz, pomimo Twoich zarzutow o tym, ze jestem za ostry wobec waaaaadzy i zb
                                                    > yt surowo ich oceniam, probuje wierzyc, ze te plany maja jakakolwiek wartosc.

                                                    No przecież podałeś, że NIK stwierdził że są do kitu.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:59
                                                    Wychodzi na to, że 75% znaków skontrolowanych przez NIK jest postawione niezgodnie ze złymi planami. Uff jakie to szczęście.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 13:37
                                                    > No jak to nie? Skoro podajesz, że NIK stwierdził, że są w nich dramatyczne błęd
                                                    > y (pieczątki do góry nogami czy brak numeru wpisu do ewidencji) formalne?

                                                    Ty zes sie uczepil tych pieczatek, aby nie musiec ustosunkowywac sie do calkowitego braku planow. Nie wiesz co powiedziec, wiec pitolisz o czym, na co ja uwagi nie zwracalem.

                                                    > No przecież podałeś, że NIK stwierdził że są do kitu.

                                                    Gdzie?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 13:44
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > No jak to nie? Skoro podajesz, że NIK stwierdził, że są w nich dramatyczn
                                                    > e błęd
                                                    > > y (pieczątki do góry nogami czy brak numeru wpisu do ewidencji) formalne?
                                                    >
                                                    > Ty zes sie uczepil tych pieczatek, aby nie musiec ustosunkowywac sie do calkowi
                                                    > tego braku planow. Nie wiesz co powiedziec, wiec pitolisz o czym, na co ja uwag
                                                    > i nie zwracalem.


                                                    No bo NIK może tylko to sobie sprawdzać czyli błędy formalne. Zawsze urzędas patrzący na dokumenty czepia sie podpisów czy pieczątek lub dat. Sam miałem z tym problem bo praca wykonana prawidłowo, geodeta pomiar końcowy uczynił, zdjęcia porobione a nie zgadza się bo każda zmiana na mapce musi mieć swoja pieczątkę (oryginał podpisu na czerwono) a nie faksymiliami. Jak wymieniasz 4 sztachety w płocie to muszą być 4 oryginały pieczątek z podpisem a nie jedna wspólna i 3 facsimile.

                                                    > > No przecież podałeś, że NIK stwierdził że są do kitu.
                                                    >
                                                    > Gdzie?

                                                    Tu na forum. Podałeś ileż to NIK skontrolował ileż to znalazł błędów, zaniedbań i kompromitacji.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 14:28
                                                    > No bo NIK może tylko to sobie sprawdzać czyli błędy formalne.

                                                    Czyli braku mapy nie moze? Pacz pan, a stwierdzil. Nie braku pieczatek na mapie. Mapy nie stwierdzil.

                                                    > Tu na forum. Podałeś ileż to NIK skontrolował ileż to znalazł błędów, zaniedbań
                                                    > i kompromitacji.

                                                    Z faktu stwierdzenia braku dokumentacji nie mozna wyciagnac takiego wniosku. Nie mozna wyciagnac zadnego wniosku. I nie zrobil tego ani NIK, ani ja.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 21:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > No bo NIK może tylko to sobie sprawdzać czyli błędy formalne.
                                                    >
                                                    > Czyli braku mapy nie moze? Pacz pan, a stwierdzil. Nie braku pieczatek na mapie
                                                    > . Mapy nie stwierdzil.

                                                    Braku mapy też mogą zatwierdzić. Juz pisałem przecież i o tym. Brak mapy nie ma wpływu na bezpieczeństwo.


                                                    > > Tu na forum. Podałeś ileż to NIK skontrolował ileż to znalazł błędów, zan
                                                    > iedbań
                                                    > > i kompromitacji.
                                                    >
                                                    > Z faktu stwierdzenia braku dokumentacji nie mozna wyciagnac takiego wniosku. Ni
                                                    > e mozna wyciagnac zadnego wniosku. I nie zrobil tego ani NIK, ani ja.

                                                    Nie ma wpływu na bezpieczeństwo .
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 10:54
                                                    > Braku mapy też mogą zatwierdzić. Juz pisałem przecież i o tym. Brak mapy nie ma
                                                    > wpływu na bezpieczeństwo.

                                                    Nie moge sie doczekac, az kiedys moze napiszesz wyraznie po co tworzone sa projekty i dlaczego nietrzymanie sie nich nie ma zadnego wplywu na BRD.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 14:51
                                                    Może wiem po co są projekty, może nie wiem. I co z tego, skoro brak pieczątki a więc i legalnego projektu nie zmienił nic w wymienionych prawidłowo sztachetach w moim ogrodzeniu.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 14:59
                                                    > Może wiem po co są projekty, może nie wiem. I co z tego, skoro brak pieczątki a
                                                    > więc i legalnego projektu nie zmienił nic w wymienionych prawidłowo sztachetac
                                                    > h w moim ogrodzeniu.

                                                    Na jakiej podstawie stwierdzasz prawidlowosc? Czy tak, jak masz ze znakami - prawidlowosc oceniasz po samym fakcie ich postawienia?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 16:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Może wiem po co są projekty, może nie wiem. I co z tego, skoro brak piecz
                                                    > ątki a
                                                    > > więc i legalnego projektu nie zmienił nic w wymienionych prawidłowo sztac
                                                    > hetac
                                                    > > h w moim ogrodzeniu.
                                                    >
                                                    > Na jakiej podstawie stwierdzasz prawidlowosc? Czy tak, jak masz ze znakami - pr
                                                    > awidlowosc oceniasz po samym fakcie ich postawienia?

                                                    Na pewno nie po stanie dokumentacji.
                      • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 09:00
                        A może zamiast walkowac w kółko ten nik i jeden przykład mało istotnego błędu pojezdzoj trochę po kraju i zobacz jaki postęp się dokonał?
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 11:16
                          > A może zamiast walkowac w kółko ten nik i jeden przykład mało istotnego błędu p
                          > ojezdzoj trochę po kraju i zobacz jaki postęp się dokonał?

                          Myslisz, ze nie widze?

                          Czy to jednak usprawiedliwia brak nadzoru czy powszechne niechlujstwo?

                          Wezmy trase S7 kolo Kielc. W wyniku wykonania szosy zgodnie z projektem i zatwierdzeniem oraz w wyniku nie wystepowania osuniec gruntu czy szkod gorniczych, na jednej z jezdni, w nieznany dla drogowcow sposob, w czasie deszczu dochodzi do poslizgow. W jednym miejscu, na odcinku kilkudziesieciu metrow. OK - nie wiedza co sie dzieje, przystapia do pomiarow i prac wyjasniajacych. Na wszelki wypadek stawiaja ograniczenie predkosci do 100 km/h, z tabliczka informujaca, ze to na wypadek deszczu. Jakies 100 m dalej mamy dalsze ograniczenie do 80 km/h. Ale bez tabliczki. Wychodzi wiec na to, ze na nowej, zgodnej i zatwierdzonej szosie ekspresowej na wypadek deszczu trzeba 100 km/h, a na wypadek pieknej pogody 80 km/h.

                          Napisalem do zarzadcy. Formularz zgloszeniowy nie przewiduje podania maila, wiec nawet nie mam informacji, czy ten formularz to nie jest przyslowiowy telefon bez drutu.

                          Bledow i bledzikow jest na kazdym kroku w cholere. Zasadnicza wiekszosc wynika raz z niechlujstwa, a dwa, na bank, z niekompletnosci dokumentacji, ktora wskazal NIK. Spora czesc, poza glownymi drogami zas, wynika z regularnej nieznajomosci przepisow. I to naprawde powalajace...

                          Ale wiem. Wybudowali duzo, a nawet w Szkocji nie wszystkie drogi to autostrady pod dom kazdego obywatela, co jakoby sugeruje. Ciesze sie wiec jak diabli, ze teraz u nas jest juz arcywzorowo. Nie mam pojecia czego czepia sie NIK (i edek)?

                          Naukowcy, tylko na podstawie tego, ze istnieje zycie na Ziemi, wyliczyli prawdopodobienstwo wystepowania zycia na innych planetach. W oparciu o tak slaba przeslanke.

                          Jak mozna ocenic prawdopodobienstwo natkniecia sie na powazny i bardzo niebezpieczny blad/ubytek oznakowania, w oparciu o to, ze mniejsze lub wieksze bledy czy zwykle niekonsekwencje wystepuja na kazdym kroku, a do tego wyraznie widac jak gleboko w d... maja znakolodzy tylko nadzor nad tym, co juz postawili?
                          --
                          Rosjanie o swoim surowym prawie:
                          "Surowosc naszego prawa lagodzi nieco brak obowiazku stosowania sie do niego"
                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 04.07.15, 11:27
                            edek40 napisał:


                            > Wezmy trase S7 kolo Kielc. W wyniku wykonania szosy zgodnie z projektem i zatwi
                            > erdzeniem oraz w wyniku nie wystepowania osuniec gruntu czy szkod gorniczych, n
                            > a jednej z jezdni, w nieznany dla drogowcow sposob, w czasie deszczu dochodzi d
                            > o poslizgow. W jednym miejscu, na odcinku kilkudziesieciu metrow. OK - nie wied
                            > za co sie dzieje, przystapia do pomiarow i prac wyjasniajacych. Na wszelki wypa
                            > dek stawiaja ograniczenie predkosci do 100 km/h, z tabliczka informujaca, ze to
                            > na wypadek deszczu. Jakies 100 m dalej mamy dalsze ograniczenie do 80 km/h. Al
                            > e bez tabliczki. Wychodzi wiec na to, ze na nowej, zgodnej i zatwierdzonej szos
                            > ie ekspresowej na wypadek deszczu trzeba 100 km/h, a na wypadek pieknej pogody
                            > 80 km/h.

                            Gdzie tu jest błąd i niechlujstwo? Pokażesz zdjęcie SV z tego miejsca czy tym razem też to bujna wyobraźnia twoja?
                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:52
                              > Gdzie tu jest błąd i niechlujstwo?

                              No gdzie? 100 km/h na odcinku okolo 100 m na wypadek deszczu i 80 km/h w sloneczny dzien na kolejnych 100 m? To nie moze byc blad. To przeciez prosty odcinek nowiutkiej szosy i ograniczenie do 100 na wypadek deszczu i 80 km/h na wypadek slonca jest gleboko przemyslane. A potwierdza to fakt, ze obowiazuje na 100 m. Nie na kilometrze, co sugerowaloby niechlujstwo w ocenie zagrozen.

                              > Pokażesz zdjęcie SV z tego miejsca czy tym
                              > razem też to bujna wyobraźnia twoja?

                              Jechalem tam 2 lata temu. Nie wiem z jakiego okresu jest SV, nie pamietam dokladnie miejsca, wiec szukanie zajeloby mi duzo czasu, a na sam koniec, jesli mi nie wierzysz nie odpisuj.
                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 12:56
                                edek40 napisał:

                                > > Gdzie tu jest błąd i niechlujstwo?
                                >
                                > No gdzie? 100 km/h na odcinku okolo 100 m na wypadek deszczu i 80 km/h w slonec
                                > zny dzien na kolejnych 100 m?


                                No iiii? No i co? W deszczu masz jechać najpierw 100km/h a potem 80km/h. W pogodę bezdeszczową masz jechać tylko 80km/h na tym "drugim" odcinku. Co tu dziwnego???? Może to, że coś takiego nie ma miejsca? Nie istnieje wymyślony przez ciebie błąd mający ośmieszyć waaadzę czy drogowców. Może o to chodzi tylko?


                                > > Pokażesz zdjęcie SV z tego miejsca czy tym
                                > > razem też to bujna wyobraźnia twoja?
                                >
                                > Jechalem tam 2 lata temu.

                                Ja jechałem sporo później ale co to ma do rzeczy?

                                >Nie wiem z jakiego okresu jest SV,

                                No ja ci nie podpowiem, bo na razie nie wiemy gdzie to jest, nawet w przybliżeniu.

                                >nie pamietam dokla
                                > dnie miejsca,

                                Za to precyzyjnie jak w szwajcarskim zegarku wiesz że to na jednej jezdni, że to ze względów geologicznych. Wszystko wiesz sakramencko precyzyjnie z turbodoładowaniem, w przybliżeniu miejsca nie umiesz wskazać. Tak samo jak nie umiesz umieścić 2 zdjęcia z podwójnego oznakowania OZ i tak samo jak nie umiesz wyjaśnić które to prawo zostało złamane na zdjęciu wklejonym przez innego użytkownika.


                                >wiec szukanie zajeloby mi duzo czasu,


                                O mój czas se głowy nie zaprzątaj. Wskaż przybliżone miejsce - ja poszukam - czego tam nie ma.

                                >a na sam koniec, jesli mi n
                                > ie wierzysz nie odpisuj.

                                Muszę. Muszę bo muszę otworzyć internautom oczy na twoje zmyślone problemy mające jeden cel - zdyskredytować waaaadze ( za którą sam też nie przepadam a le sprawiedliwość uwielbiam) i drogowców winnych zbyt szybkiej jazdy kierowców.
                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:50
                                  > No iiii? No i co? W deszczu masz jechać najpierw 100km/h a potem 80km/h. W pogo
                                  > dę bezdeszczową masz jechać tylko 80km/h na tym "drugim" odcinku. Co tu dziwneg
                                  > o???? Może to, że coś takiego nie ma miejsca?

                                  Dokladnie tak!!!! Wlasnie to, ze cos takiego ma miejsce. Odwrotna sytuacja, czyli 100 km/h bezwzgledne i 80 km/h na wypadek deszczu wydaje sie logiczniejsze.

                                  > Za to precyzyjnie jak w szwajcarskim zegarku wiesz że to na jednej jezdni, że t
                                  > o ze względów geologicznych.

                                  Czy ja napisalem, ze z powodow geologicznych? Przeczytaj uwaznie.

                                  > Muszę. Muszę bo muszę otworzyć internautom oczy na twoje zmyślone problemy mają
                                  > ce jeden cel - zdyskredytować waaaadze

                                  Robi to sama.
                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:55
                                    edek40 napisał:

                                    > > No iiii? No i co? W deszczu masz jechać najpierw 100km/h a potem 80km/h.
                                    > W pogo
                                    > > dę bezdeszczową masz jechać tylko 80km/h na tym "drugim" odcinku. Co tu d
                                    > ziwneg
                                    > > o???? Może to, że coś takiego nie ma miejsca?
                                    >
                                    > Dokladnie tak!!!! Wlasnie to, ze cos takiego ma miejsce.

                                    No ale tego tez nie możesz udowodnić podając przybliżone miejsce/zdjęcia/SV

                                    >Odwrotna sytuacja, czy
                                    > li 100 km/h bezwzgledne i 80 km/h na wypadek deszczu wydaje sie logiczniejsze.


                                    Nie rozumiem dlaczego. Przecież bezwzględne 80km/h obowiązuje w innym miejscu niz względne 100km/h


                                    > > Za to precyzyjnie jak w szwajcarskim zegarku wiesz że to na jednej jezdni
                                    > , że t
                                    > > o ze względów geologicznych.
                                    >
                                    > Czy ja napisalem, ze z powodow geologicznych? Przeczytaj uwaznie.

                                    Dobrze, niech będzie: osunięć czy górniczych. Może być? Co za zmianę te słowa wprowadziły?

                                    > > Muszę. Muszę bo muszę otworzyć internautom oczy na twoje zmyślone problem
                                    > y mają
                                    > > ce jeden cel - zdyskredytować waaaadze
                                    >
                                    > Robi to sama.

                                    Ona nie robi. Ty usiłujesz ja zdyskredytować bo ziejesz jakąś nienawiścią do nich.
                                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:05
                                      > No ale tego tez nie możesz udowodnić

                                      Nie rozrozniasz slow? Nie nie moge, tylko nie chce.

                                      > Nie rozumiem dlaczego. Przecież bezwzględne 80km/h obowiązuje w innym miejscu n
                                      > iz względne 100km/h

                                      Widze, ze nie rozumiesz.

                                      > Ona nie robi. Ty usiłujesz ja zdyskredytować bo ziejesz jakąś nienawiścią do nich.

                                      To nie jest nienawisc. Po prostu oceniam. A ze ostro? Nikt im nie kazal lezc na swiecznik. Z reszta ta nasza waaaaaadz nie lubi byc oceniana czy rozliczana. Obywatela zas rozliczy do samiutkiego konca.
                                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:13
                                        edek40 napisał:

                                        > > No ale tego tez nie możesz udowodnić
                                        >
                                        > Nie rozrozniasz slow? Nie nie moge, tylko nie chce.

                                        Nie. Rozróżniam słowa i celowo tych użyłem. Nie możesz udowodnić bo sytuacja nie ma miejsca. Wy z samspadem to jakoś dziwie razem dostajecie amnezji gdy was spytać o miejsce zdarzenia.

                                        > > Nie rozumiem dlaczego. Przecież bezwzględne 80km/h obowiązuje w innym mie
                                        > jscu n
                                        > > iz względne 100km/h
                                        >
                                        > Widze, ze nie rozumiesz.

                                        No nie bo dla mnie jest to logiczne. W pierwszym z miejsc musisz zwolnić do 100km/h podczas deszczu a w drógim zawsze musisz jechać 80km/h (bo jest tam coś, co tego wymaga)


                                        > > Ona nie robi. Ty usiłujesz ja zdyskredytować bo ziejesz jakąś nienawiścią
                                        > do nich.
                                        >
                                        > To nie jest nienawisc. Po prostu oceniam.

                                        Błędnie i stronniczo a poproszony o dowody parafrazujesz "nie chcę i nie muszę"


                                        >A ze ostro?

                                        Przede wszystkim głupio bo bez dowodów w postaci mapy czy zdjęć nikt ci w to nie wierzy.
                                        > Z reszta ta nasza waaaaaadz nie lubi byc oceniana czy rozliczana. O
                                        > bywatela zas rozliczy do samiutkiego konca.

                                        I znowu kolejny błąd. Nie "asza waaadza" tylko każda.
                                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:23
                                          > Nie możesz udowodnić bo sytuacja nie ma miejsca.

                                          Co w Tobie jest takiego, ze wiesz o mnie wiecej niz ja sam i jeszcze do tego wierzysz w to, ze to mozliwe? :)

                                          > No nie bo dla mnie jest to logiczne. W pierwszym z miejsc musisz zwolnić do 100
                                          > km/h podczas deszczu a w drógim zawsze musisz jechać 80km/h (bo jest tam coś, c
                                          > o tego wymaga)

                                          Acha. Dziekuje. 80 km/h na prostej drodze na odcinku okolo 100m. Co za precyzja.

                                          > Błędnie i stronniczo

                                          Byc moze. A ze stronniczo? Jasne. Przeciez tu mieszkam i widze cos wiecej niz to, co chce widziec. A zapewniam Cie, ze nie chce widziec tego co widze.

                                          > I znowu kolejny błąd. Nie "asza waaadza" tylko każda.

                                          Nikt nigdy nie przedstawil dowodow, ze kazda instytucja kontrolna znajduje taka ilosc i "jakosc" uchybien. Opieram sie na raportach NIK oraz tym co widze. I to nie tylko na drogach.
                                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:42
                                            edek40 napisał:

                                            > > Nie możesz udowodnić bo sytuacja nie ma miejsca.
                                            >
                                            > Co w Tobie jest takiego, ze wiesz o mnie wiecej niz ja sam i jeszcze do tego wi
                                            > erzysz w to, ze to mozliwe? :)


                                            Nie piszę przecież o tobie tylko o tym, że sytuacja jaką opisujesz nie ma miejsca., że ją sobie na potrzeby lamentowania na forum wymyśliłeś. A dlaczego tak uważam? Bo nie chcesz wkleić prostego dowodu zasłaniając się bliskością własnego domu.


                                            > > No nie bo dla mnie jest to logiczne. W pierwszym z miejsc musisz zwolnić
                                            > do 100
                                            > > km/h podczas deszczu a w drógim zawsze musisz jechać 80km/h (bo jest tam
                                            > coś, c
                                            > > o tego wymaga)
                                            >
                                            > Acha. Dziekuje. 80 km/h na prostej drodze na odcinku okolo 100m. Co za precyzja

                                            A dlaczego nie? Masz jakieś ważne dane które mówią, że w tym miejscu nie jest ten znak potrzebny?

                                            > > Błędnie i stronniczo
                                            >
                                            > Byc moze.


                                            Z całą stanowczością.

                                            > > I znowu kolejny błąd. Nie "asza waaadza" tylko każda.
                                            >
                                            > Nikt nigdy nie przedstawil dowodow, ze kazda instytucja kontrolna znajduje taka
                                            > ilosc i "jakosc" uchybien. Opieram sie na raportach NIK


                                            Raport NIK nie mówi o bezpieczeństwie tak samo jak nie mówi czy lekarz wypisał dobry czy zły lek. NIK mówi o bałaganie, o braku odpowiedniej ilości pieczątek itd. One jednak na skrzyżowanie nie wpływają w żaden sposób. Tak jak oplata za reklamówkę w supermarkecie nie wpływa na jest szkodliwość dla środowiska.


                                            >oraz tym co widze. I t
                                            > o nie tylko na drogach.

                                            Każdy widzi ale nie wielu wie co widzi i dlaczego.
                                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:50
                                              > Nie piszę przecież o tobie tylko o tym, że sytuacja jaką opisujesz nie ma miejs
                                              > ca., że ją sobie na potrzeby lamentowania na forum wymyśliłeś.

                                              Zarzucasz mi zatem klamstwo.

                                              Ja juz jednak dosc dawno temu uznalem, ze sa ludzie, ktorzy po mimo prob, nie sa w stanie ani mnie obrazic, ani nawet wyprowadzic z rownowagi.

                                              > NIK mówi o bałaganie

                                              Spytaj Niemcow o wplyw balaganu na ordnung. Ja, pewnie przez nazwisko, stoje po stronie Niemcow.

                                              > Każdy widzi ale nie wielu wie co widzi i dlaczego.

                                              Z uwagi na ilosc znakow malo kto w ogole zwraca na nie uwage.
                                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 15:01
                                                edek40 napisał:

                                                > > Nie piszę przecież o tobie tylko o tym, że sytuacja jaką opisujesz nie ma
                                                > miejs
                                                > > ca., że ją sobie na potrzeby lamentowania na forum wymyśliłeś.
                                                >
                                                > Zarzucasz mi zatem klamstwo.

                                                Precyzyjnie się wyraziłeś. Tak.



                                                > Ja juz jednak dosc dawno temu uznalem, ze sa ludzie, ktorzy po mimo prob, nie s
                                                > a w stanie ani mnie obrazic, ani nawet wyprowadzic z rownowagi.

                                                Nie jest to moim zamiarem. Jedyny zamiar jaki miałem to udowodnić, że coś o czym piszesz nie miało w ogóle miejsca lub zostało przez ciebie sztucznie wyolbrzymione. Już chyba nikt tu ci nie uwierzy gdy będziesz pisał: "w pewnej wsi, na pewnej drodze wylądowało UFO i ...."


                                                > > NIK mówi o bałaganie
                                                >
                                                > Spytaj Niemcow

                                                Mnie Niemcy nie interesują tym bardziej, ze i tam zdarzają się bałaganiarze. Mnie inseruje stan faktyczny a ten jest taki, że po posprzątaniu bałaganu w papierach drogi nie staną się bezpieczniejsze.


                                                > > Każdy widzi ale nie wielu wie co widzi i dlaczego.
                                                >
                                                > Z uwagi na ilosc znakow malo kto w ogole zwraca na nie uwage.
                                                I będzie tak z uwagi na niegroźne i niedotkliwe kary. Dopiero wprowadzenie nieograniczonej wysokości mandatów i odbieranie Pj połączonej z odsiadką w areszcie znaki będą respektowane a może nawet niekonieczne.
                                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 16:48
                                                  > Nie jest to moim zamiarem. Jedyny zamiar jaki miałem to udowodnić

                                                  Udowodnic mozna twierdzenie matematyczne. Z fizyka moze byc juz trudniej, bo moze byc potrzebny eksperyment. Jesli zas chodzi o zarzuicanie nieprawdy, nie pozostaje nic innego niz dowod. Dowod bezsprzecznie obalajacy teze.

                                                  Ja nowe zdjecie juz mam. Na SV tez jest. Co wiecej, na SV widac, ze z daleka nie widac. Mi to wystarczy za dowod. Ty mozesz zaczac poszukiwania od znalezienia wszystkich stacji Shell w okolicach Warszawy. Ciekaw jestem czy bedzie Ci sie chcialo, czy jak ujadajacy kundelek podwiniesz ogon pod zadek? Swoja droga ciekawe co zrobisz, jak jednak znajdziesz. Zadanie nie jest trudne, bo znasz nawet rejon poszukiwan. Szukaj i zastanawiaj sie co napiszesz, gdy okaze sie, ze delikatnie mowiac rzucasz bezpodstawne oskarzenia.

                                                  > Mnie Niemcy nie interesują tym bardziej, ze i tam zdarzają się bałaganiarze. Mn
                                                  > ie inseruje stan faktyczny a ten jest taki, że po posprzątaniu bałaganu w papie
                                                  > rach drogi nie staną się bezpieczniejsze.

                                                  Rozwin temat.

                                                  > I będzie tak z uwagi na niegroźne i niedotkliwe kary. Dopiero wprowadzenie nie
                                                  > ograniczonej wysokości mandatów i odbieranie Pj połączonej z odsiadką w areszci
                                                  > e znaki będą respektowane a może nawet niekonieczne.

                                                  Z naciskiem na niekoniecznie.

                                                  Mamy arabskie przepisy dotyczace pijanych. I co? Liczba spadla, ale czy jest mala? A mozesz mi sprobowac wyjasnic czemu tak jest?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 19:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie jest to moim zamiarem. Jedyny zamiar jaki miałem to udowodnić
                                                    >
                                                    > Udowodnic mozna twierdzenie matematyczne. Z fizyka moze byc juz trudniej, bo mo
                                                    > ze byc potrzebny eksperyment. Jesli zas chodzi o zarzuicanie nieprawdy, nie poz
                                                    > ostaje nic innego niz dowod. Dowod bezsprzecznie obalajacy teze.

                                                    No więc wklej ten dowód i będzie po sprawie.


                                                    > Ja nowe zdjecie juz mam. Na SV tez jest. Co wiecej, na SV widac, ze z daleka ni
                                                    > e widac.

                                                    Z daleka nie musi być widać. Wystarcza, że widać w tym miejscu gdzie poprzednio robiłeś zdjęcie - to kilkaset metrów.


                                                    >Mi to wystarczy za dowod.

                                                    Mi też pod warunkiem, że jest.


                                                    > > Mnie Niemcy nie interesują tym bardziej, ze i tam zdarzają się bałaganiar
                                                    > ze. Mn
                                                    > > ie inseruje stan faktyczny a ten jest taki, że po posprzątaniu bałaganu w
                                                    > papie
                                                    > > rach drogi nie staną się bezpieczniejsze.
                                                    >
                                                    > Rozwin temat.

                                                    Nie ma co rozwijać. Brak lub pojawienie sie pieczątki w papierach nie sprawia, że droga staje się lepsza/gorsza.



                                                    > > I będzie tak z uwagi na niegroźne i niedotkliwe kary. Dopiero wprowadzeni
                                                    > e nie
                                                    > > ograniczonej wysokości mandatów i odbieranie Pj połączonej z odsiadką w a
                                                    > reszci
                                                    > > e znaki będą respektowane a może nawet niekonieczne.
                                                    >
                                                    > Z naciskiem na niekoniecznie.
                                                    >
                                                    > Mamy arabskie przepisy dotyczace pijanych. I co? Liczba spadla, ale czy jest ma
                                                    > la? A mozesz mi sprobowac wyjasnic czemu tak jest?

                                                    Mamy delikatne przepisy jeśli chodzi o alkohol jeśli połączyć to z ilością wypijanego alkoholu. Przepisy powinny być adekwatne do przestępstw.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 11:00
                                                    > No więc wklej ten dowód i będzie po sprawie.

                                                    Ty przeprowadzasz atak na moja prawdomownosc. Skora sadzisz, Ty musisz podjac trud udowodnienia. Inaczej jestes zwyklym pyskaczem.

                                                    > Nie ma co rozwijać. Brak lub pojawienie sie pieczątki w papierach nie sprawia,
                                                    > że droga staje się lepsza/gorsza.

                                                    Skad to wiadomo? Skad wiadomo, ze ktos nieautoryzowany nie mieszal w dokumentacji?

                                                    > Mamy delikatne przepisy jeśli chodzi o alkohol jeśli połączyć to z ilością wypi
                                                    > janego alkoholu. Przepisy powinny być adekwatne do przestępstw.

                                                    Ilosc wypijanego alkoholu nie przeklada sie na ilosc wypadkow smiertelnych na drogach. Aby to zrozumiec nalezy choc zapoznac sie ze statystykami.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 14:38
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > No więc wklej ten dowód i będzie po sprawie.
                                                    >
                                                    > Ty przeprowadzasz atak na moja prawdomownosc. Skora sadzisz, Ty musisz podjac t
                                                    > rud udowodnienia. Inaczej jestes zwyklym pyskaczem.

                                                    Dobrze się czujesz? Ty powiedziałeś, że po dziś dzień stoją tam dwa znaki d43 i chcesz, żebym ja to udowodnił?


                                                    > > Nie ma co rozwijać. Brak lub pojawienie sie pieczątki w papierach nie spr
                                                    > awia,
                                                    > > że droga staje się lepsza/gorsza.
                                                    >
                                                    > Skad to wiadomo? Skad wiadomo, ze ktos nieautoryzowany nie mieszal w dokumentac
                                                    > ji?

                                                    A mógł sobie i namieszać w dokumentacji. Dokumentacja nie ma wpływu na drogi, na to czy są czy nie są bezpieczne

                                                    > > Mamy delikatne przepisy jeśli chodzi o alkohol jeśli połączyć to z ilości
                                                    > ą wypi
                                                    > > janego alkoholu. Przepisy powinny być adekwatne do przestępstw.
                                                    >
                                                    > Ilosc wypijanego alkoholu nie przeklada sie na ilosc wypadkow smiertelnych na d
                                                    > rogach.

                                                    Nie twierdziłem tak.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 14:42
                                                    > Dobrze się czujesz? Ty powiedziałeś, że po dziś dzień stoją tam dwa znaki d43 i
                                                    > chcesz, żebym ja to udowodnił?

                                                    Nie.

                                                    Masz udowodnic to, co mi zarzucasz, czyli klamstwo.

                                                    > A mógł sobie i namieszać w dokumentacji. Dokumentacja nie ma wpływu na drogi, n
                                                    > a to czy są czy nie są bezpieczne

                                                    Czyli w zasadzie wszelkie instytucje drogowe sa zbedne, bo nie maja wplywu na to czy drogi sa bezpieczne czy nie?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 15:13
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Dobrze się czujesz? Ty powiedziałeś, że po dziś dzień stoją tam dwa znaki
                                                    > d43 i
                                                    > > chcesz, żebym ja to udowodnił?
                                                    >
                                                    > Nie.
                                                    >
                                                    > Masz udowodnic to, co mi zarzucasz, czyli klamstwo.

                                                    Kłamiesz bo mogąc wkleić dowód tego nie robisz, wklejasz podrasowane w PS, sprzed 6 lat, zrobione długą ogniskową zdjęcia.


                                                    > > A mógł sobie i namieszać w dokumentacji. Dokumentacja nie ma wpływu na dr
                                                    > ogi, n
                                                    > > a to czy są czy nie są bezpieczne
                                                    >
                                                    > Czyli w zasadzie wszelkie instytucje drogowe sa zbedne, bo nie maja wplywu na t
                                                    > o czy drogi sa bezpieczne czy nie?

                                                    Z punktu widzenia bezpieczeństwa, tak. Z punktu widzenia poprawności papierowej, nie.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 10:48
                                                    > Kłamiesz bo mogąc wkleić dowód tego nie robisz

                                                    Na tym konczymy. Wykazalem naprawde sporo dobrej woli, podajac nawet kolo jakiej stacji wystepuje blad.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 11:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Kłamiesz bo mogąc wkleić dowód tego nie robisz
                                                    >
                                                    > Na tym konczymy. Wykazalem naprawde sporo dobrej woli, podajac nawet kolo jakie
                                                    > j stacji wystepuje blad.

                                                    Podałeś nazwę stacji benzynowej Shell a nie konkretną stację. Takich stacji jest wokół Warszawy wieeeele. Tym bardziej, że "wokół" Warszawy to nie wiemy ile km to jest.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:18
                                                    > Podałeś nazwę stacji benzynowej Shell a nie konkretną stację. Takich stacji jes
                                                    > t wokół Warszawy wieeeele. Tym bardziej, że "wokół" Warszawy to nie wiemy ile k
                                                    > m to jest.

                                                    Jakbys czytal uwaznie moje posty, a nie wyglaszal komunaly, wiedzialbys w jakim rejonie szukac. A sa tu tylko dwie stacje shell.

                                                    Nie mam zamiaru nic wiecej Ci ulatwiac, bo uwazam za przejaw calkowitego braku kultury zarzucanie klamstwa na postawie swoich "przemyslen", a nie twardych dowodow. Twardymi dowodami nie sa Twoje domniemania, tak tytulem przypomnienia.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jakbys czytal uwaznie moje posty, a nie wyglaszal komunaly, wiedzialbys w jakim
                                                    > rejonie szukac. A sa tu tylko dwie stacje shell.

                                                    Ale ja nie jestem od zgadywania o którą stację Shell ci chodzi i w jakim rejonie Warszawy w jakiej odległości od centrum miasta itd.


                                                    > Nie mam zamiaru nic wiecej Ci ulatwiac, bo uwazam za przejaw calkowitego braku
                                                    > kultury zarzucanie klamstwa na postawie swoich "przemyslen", a nie twardych dow
                                                    > odow.

                                                    Najtwardszym dowodem jest to, że go Masz ale nie chcesz podać. Dokładnie to samo miało miejsce gdy na podstawie zdjęcia wklejonego przez innego internautę stwierdziłeś, że doszło tam do złamania prawa. Jakiego prawa niestety nie chciałeś i nie podałeś po dziś dzień, poza bełkotem o konieczności corocznych sprawdzianów zgodności. Tyle, że tego braku sprawdzania ni cholery nie widać na tym zdjęciu.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:38
                                                    > Ale ja nie jestem od zgadywania o którą stację Shell ci chodzi i w jakim rejoni
                                                    > e Warszawy w jakiej odległości od centrum miasta itd.

                                                    Ale od zarzucania klamstwa, lacznie z domniemaniem manipulacji zalaczonym zdjeciem, jestes?

                                                    > Najtwardszym dowodem jest to, że go Masz ale nie chcesz podać.

                                                    Zalaczylem zdjecie, ktorego rzetelnosc z jakiegos powodu podwazyles. Pilka po Twojej stronie.

                                                    > Dokładnie to samo miało miejsce gdy na podstawie zdjęcia wklejonego przez innego internautę stw
                                                    > ierdziłeś, że doszło tam do złamania prawa.

                                                    Nie widze powodu, aby dyskutowac o zasdach stawiania znakow, kto twierdzi, ze sa OK, a nie ma zielonego pojecia o przepisach regulujacych ich stawianie.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 12:48
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ale ja nie jestem od zgadywania o którą stację Shell ci chodzi i w jakim
                                                    > rejoni
                                                    > > e Warszawy w jakiej odległości od centrum miasta itd.
                                                    >
                                                    > Ale od zarzucania klamstwa, lacznie z domniemaniem manipulacji zalaczonym zdjec
                                                    > iem, jestes?

                                                    Tak bo sam ta manipulację opisałeś.


                                                    > > Najtwardszym dowodem jest to, że go Masz ale nie chcesz podać.
                                                    >
                                                    > Zalaczylem zdjecie, ktorego rzetelnosc z jakiegos powodu podwazyles. Pilka po T
                                                    > wojej stronie.

                                                    Załączyłeś zdjęcie z 2009 roku twierdząc, że po dziś dzień znaki tam stoją mimo twoich interwencji. Zadałem ci wtedy grzecznie pytanie czy mógłbyś wstawić aktualne zdjęcie potwierdzające to co zarzuciłeś waaaadzy oraz miejsce na mapie gdzie do tego haniebnego czynu doszło o ile nie jest to miejsce twojego zamieszkania. Bez odzewu


                                                    > > Dokładnie to samo miało miejsce gdy na podstawie zdjęcia wklejonego przez
                                                    > innego internautę stw
                                                    > > ierdziłeś, że doszło tam do złamania prawa.
                                                    >
                                                    > Nie widze powodu, aby dyskutowac o zasdach stawiania znakow, kto twierdzi, ze s
                                                    > a OK, a nie ma zielonego pojecia o przepisach regulujacych ich stawianie.

                                                    Ty nie o zasadach pisałeś tylko o złamaniu prawa. No prawie jakby złamano Ustawę Zasadniczą. Pytaliśmy cię jakie to prawo zostało na tym zdjęciu złamane a ty odpowiedziałeś, że nie powiesz jakie, po czym po tygodniach dopytywania się napisałeś coś podobnego: poza brakiem obowiązkowej kontroli, chyba żaden
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 13:40
                                                    > Tak bo sam ta manipulację opisałeś.

                                                    Poprawa jakosci technicznej zdjecia nie jest manipulacja.

                                                    > Załączyłeś zdjęcie z 2009 roku twierdząc, że po dziś dzień znaki tam stoją mimo
                                                    > twoich interwencji.

                                                    Nie interweniowalem w tej sprawie i wyraznie napisalem, ze nie bede tego robil. Czekam na rozwoj wypadkow. Byc moze na 10 lecie skieruje sprawe prosciutko do prokuratury, aby ta ocenila ile lat zarzadca moze nie kontrolowac podleglej drogi.

                                                    Interweniowalem dwukrotnie w sprawie oznaczenia przejscia mniej wiecej w polowie miedzy D43. Poprawiali ignorujac calkowicie reszte upiekszaczy poboczy.

                                                    > Ty nie o zasadach pisałeś tylko o złamaniu prawa.

                                                    Moze rzeczywiscie nie jest to zlamanie prawa. O ile niestosowanie sie do przepisow prawa nie jest zlamaniem prawa.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 13:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tak bo sam ta manipulację opisałeś.
                                                    >
                                                    > Poprawa jakosci technicznej zdjecia nie jest manipulacja.

                                                    Jest, bo widać więcej niż chcemy lub mniej niż potrzebujemy.



                                                    > > Załączyłeś zdjęcie z 2009 roku twierdząc, że po dziś dzień znaki tam stoj
                                                    > ą mimo
                                                    > > twoich interwencji.
                                                    >
                                                    > Nie interweniowalem w tej sprawie i wyraznie napisalem, ze nie bede tego robil.
                                                    > Czekam na rozwoj wypadkow. Byc moze na 10 lecie skieruje sprawe prosciutko do
                                                    > prokuratury, aby ta ocenila ile lat zarzadca moze nie kontrolowac podleglej dro
                                                    > gi.
                                                    >
                                                    > Interweniowalem dwukrotnie w sprawie oznaczenia przejscia mniej wiecej w polowi
                                                    > e miedzy D43. Poprawiali ignorujac calkowicie reszte upiekszaczy poboczy.

                                                    Więc pokaż wyniki tego eksperymentu.


                                                    > > Ty nie o zasadach pisałeś tylko o złamaniu prawa.
                                                    >
                                                    > Moze rzeczywiscie nie jest to zlamanie prawa. O ile niestosowanie sie do przepi
                                                    > sow prawa nie jest zlamaniem prawa.

                                                    I to widać na tym zdjęciu?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 14:31
                                                    > Jest, bo widać więcej niż chcemy lub mniej niż potrzebujemy.

                                                    Jak myslisz, co chcialem przedstawic na zdjeciu?

                                                    > I to widać na tym zdjęciu?

                                                    Fakt udokumentowania zaniedban w nadzorze nad droga nie jest w Twoim pojmowaniu prawa jego zlamaniem? A moze uwazasz, ze to nie ma zadnego znaczenia?

                                                    Czemu jednak upierasz sie, ze nalezy stosowac sie do znakow, do ktorych stawiania i utrzymania nikt "na urzedzie", jakoby zgodnie z prawem, nie przywiazuje zadnej wagi?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 21:35
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jest, bo widać więcej niż chcemy lub mniej niż potrzebujemy.
                                                    >
                                                    > Jak myslisz, co chcialem przedstawic na zdjeciu?

                                                    Nie wiem.


                                                    > > I to widać na tym zdjęciu?
                                                    >
                                                    > Fakt udokumentowania zaniedban w nadzorze nad droga nie jest w Twoim pojmowaniu
                                                    > prawa jego zlamaniem? A moze uwazasz, ze to nie ma zadnego znaczenia?

                                                    Pytałem: czy na zdjęciu widać brak corocznego obowiązkowego sprawdzenia poprawności???
                                                    Bo to właśnie w tamtym wątku stwierdziłeś.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 10:55
                                                    > Nie wiem.

                                                    To tlumaczy Twoje wywody. Nie wiesz.

                                                    > Pytałem: czy na zdjęciu widać brak corocznego obowiązkowego sprawdzenia poprawn
                                                    > ości???

                                                    Nie. Na tym zdjeciu widac brak obowiazkowego sprawdzania od mniej wiecej pol roku. Stacja ruszyla wczesna jesienia 2008 roku. Zdjecie zrobilem w lutym 2009.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 14:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie wiem.
                                                    >
                                                    > To tlumaczy Twoje wywody. Nie wiesz.

                                                    Tak. Nie wiem w jakim celu manipulujesz zdjęciami.


                                                    >
                                                    > > Pytałem: czy na zdjęciu widać brak corocznego obowiązkowego sprawdzenia p
                                                    > oprawn
                                                    > > ości???
                                                    >
                                                    > Nie. Na tym zdjeciu widac brak obowiazkowego sprawdzania od mniej wiecej pol ro
                                                    > ku. Stacja ruszyla wczesna jesienia 2008 roku. Zdjecie zrobilem w lutym 2009.

                                                    Nie o to zdjęcie pytałem. Chodziło o zdjęcie OZ wklejone przez innego użytkownika a co do którego napisałeś, że jest niezgodne z polskimi prawem. Nie pamiętasz?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 15:01
                                                    > Tak. Nie wiem w jakim celu manipulujesz zdjęciami.

                                                    Pytanie brzmialo inaczej. Ale skoro nie rozumiesz...

                                                    > Nie o to zdjęcie pytałem. Chodziło o zdjęcie OZ wklejone przez innego użytkowni
                                                    > ka a co do którego napisałeś, że jest niezgodne z polskimi prawem.

                                                    OZ jest wyznaczony niezgodnie z rozporzadzeniem o sygnalach i znakach.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 09.07.15, 16:31
                                                    edek40 napisał:



                                                    > Pytanie brzmialo inaczej. Ale skoro nie rozumiesz...

                                                    Pytanie brzmiało co chciałeś przedstawić na zdjęciu. Odpowiedź padła - nie wiem bo nie widziałem zdjęcia oryginalnego tylko podrasowane.

                                                    > > Nie o to zdjęcie pytałem. Chodziło o zdjęcie OZ wklejone przez innego uży
                                                    > tkowni
                                                    > > ka a co do którego napisałeś, że jest niezgodne z polskimi prawem.
                                                    >
                                                    > OZ jest wyznaczony niezgodnie z rozporzadzeniem o sygnalach i znakach.

                                                    Wtedy pisałeś "niezgodnie z polskim prawem". Zapytaliśmy jakie to prawo zostało złamane na tym zdjęciu. Nie odpowiedziałeś jakie.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 10:23
                                                    > Pytanie brzmiało co chciałeś przedstawić na zdjęciu. Odpowiedź padła - nie wiem
                                                    > bo nie widziałem zdjęcia oryginalnego tylko podrasowane.

                                                    Acha.

                                                    Wolalbys szare?

                                                    > Wtedy pisałeś "niezgodnie z polskim prawem".

                                                    Rozumiem. Z braku argumentow czepiasz sie slowek.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 12:31
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pytanie brzmiało co chciałeś przedstawić na zdjęciu. Odpowiedź padła - ni
                                                    > e wiem
                                                    > > bo nie widziałem zdjęcia oryginalnego tylko podrasowane.
                                                    >
                                                    > Acha.
                                                    >
                                                    > Wolalbys szare?

                                                    Wolałbym bez podrasowywania i to w PS. Oryginalny i to najlepiej RAW.


                                                    >
                                                    > > Wtedy pisałeś "niezgodnie z polskim prawem".
                                                    >
                                                    > Rozumiem. Z braku argumentow czepiasz sie slowek.

                                                    Nie czepiam sie słówek tylko nie wyjaśniałeś które prawo zostało złamane na zdjęciu. Chodzi o to jaki przepis złamany został uwidoczniony na tym zdjęciu.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 12:34
                                                    > Wolałbym bez podrasowywania i to w PS. Oryginalny i to najlepiej RAW.

                                                    Mozesz czuc sie jak pepek swiata, ale nie dla Ciebie robilem to zdjecie w 2009 roku, a moj aparat nie robi zdjec rav. Ma rowniez, co bylo powodem korekty, spore problemy z punktem bieli.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 12:52
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Mozesz czuc sie jak pepek swiata, ale nie dla Ciebie robilem to zdjecie w 2009
                                                    > roku,

                                                    Noooo wiem, kolego. Nie przewidziałeś w swoim "działaniu" możliwości, że ktoś podważy. Nie?


                                                    a moj aparat nie robi zdjec rav. Ma rowniez, co bylo powodem korekty, spo
                                                    > re problemy z punktem bieli.

                                                    WB nie jest tu koniczny. Zachwianie WB nie zmieni zdjęcia. Po co ci PS był do tego? Może po to?::::
                                                    joemonster.org/art/22449
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 12:57
                                                    > Noooo wiem, kolego. Nie przewidziałeś w swoim "działaniu" możliwości, że ktoś p
                                                    > odważy. Nie?

                                                    Tak juz mam, ze sam ufam ludziom i tego oczekuje.

                                                    Ale nie widze zadnego problemu. Mi zupelnie wystarcza, ze wiem, ze mam racje i swietnie sie bawie, gdy Ty wijesz sie jak piskosz, probujac wmowic mi, ze manipuluje czy klamie. Zdublowane znaki stoja calkowicie niezaleznie od Twoich wysilkow :)))))

                                                    > WB nie jest tu koniczny. Zachwianie WB nie zmieni zdjęcia. Po co ci PS był do t
                                                    > ego? Może po to?::::

                                                    Slupki, na ktorych stoja tablice sa wystarczajaco szczuple. Nic z nimi nie robilem.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Noooo wiem, kolego. Nie przewidziałeś w swoim "działaniu" możliwości, że
                                                    > ktoś p
                                                    > > odważy. Nie?
                                                    >
                                                    > Tak juz mam, ze sam ufam ludziom i tego oczekuje.
                                                    >
                                                    > Ale nie widze zadnego problemu. Mi zupelnie wystarcza, ze wiem, ze mam racje i
                                                    > swietnie sie bawie, gdy Ty wijesz sie jak piskosz, probujac wmowic mi, ze manip
                                                    > uluje czy klamie. Zdublowane znaki stoja calkowicie niezaleznie od Twoich wy
                                                    > silkow :)))))



                                                    Ja się wcale nie wiję. Ja chcę tylko byś zdjęcie tych zdublowanych znaków wstawił ponownie. Bardzo możliwe, że one są tam do dziś ale nie mamy na to dowodu który ty masz ale nie chcesz go wstawić. Rozumiem, że Gazecie może zależeć na "liczbie odsłon" ale to chyba infantylne jest troszkę. Prawda?



                                                    > > WB nie jest tu koniczny. Zachwianie WB nie zmieni zdjęcia. Po co ci PS by
                                                    > ł do t
                                                    > > ego? Może po to?::::
                                                    >
                                                    > Slupki, na ktorych stoja tablice sa wystarczajaco szczuple. Nic z nimi nie robi
                                                    > lem.

                                                    Słupki nie są problemem. Trzeba było nic nie robić. Po co robiłeś?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:09
                                                    > wstawił[/i][/b] ponownie. Bardzo możliwe, że one są tam do dziś ale nie mamy n
                                                    > a to dowodu który ty masz ale nie chcesz go wstawić.

                                                    One tam stoja na pewno. I to Twoj problem, ze dyskutujesz, a nie wierzysz.

                                                    > Słupki nie są problemem. Trzeba było nic nie robić. Po co robiłeś?

                                                    Ogromnie przepraszam. Nie wiedzialem, ze nie wolno mi ingerowac w kolorystyke i kontrast zdjecia, ktorego jestem autorem.

                                                    Nie obiecuje poprawy. Wiecej - gwaruntuje, ze nadal bede dokonywal tego typu korek wedlug wlasnego uznania.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:12
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > wstawił[/i][/b] ponownie. Bardzo możliwe, że one są tam do dziś ale nie m
                                                    > amy n
                                                    > > a to dowodu który ty masz ale nie chcesz go wstawić.
                                                    >
                                                    > One tam stoja na pewno. I to Twoj problem, ze dyskutujesz, a nie wierzysz.

                                                    Pokaż zatem zdjęcie z 2009 i z 10 lipca 2015 roku bo PS potrafi to:
                                                    joemonster.org/filmy/59760

                                                    > > Słupki nie są problemem. Trzeba było nic nie robić. Po co robiłeś?
                                                    >
                                                    > Ogromnie przepraszam. Nie wiedzialem, ze nie wolno mi ingerowac w kolorystyke i
                                                    > kontrast zdjecia, ktorego jestem autorem.

                                                    Po to by wydobyć to, czego tam nie ma?
                                                    joemonster.org/filmy/59760
                                                    >
                                                    > Nie obiecuje poprawy. Wiecej - gwaruntuje, ze nadal bede dokonywal tego typu ko
                                                    > rek wedlug wlasnego uznania.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:16
                                                    > Po to by wydobyć to, czego tam nie ma?

                                                    Jezeli masz taki problem z zaufaniem przypomnij sobie o jakich rejonach pisze najczesciej, przypomnij sobie podpowiedz dotyczaca stacji benzynowej i raz na zawsze mnie pograz, albo przestan ujadac jak kundelek.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:19
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Po to by wydobyć to, czego tam nie ma?
                                                    >
                                                    > Jezeli masz taki problem z zaufaniem przypomnij sobie o jakich rejonach pisze n
                                                    > ajczesciej, przypomnij sobie podpowiedz dotyczaca stacji benzynowej i raz na za
                                                    > wsze mnie pograz, albo przestan ujadac jak kundelek.

                                                    Niestety ma baaardzo krótka pamięć i nie pamiętam o jakich rejonach pisałeś.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie obiecuje poprawy. Wiecej - gwaruntuje, ze nadal bede dokonywal tego typu ko
                                                    > rek wedlug wlasnego uznania.

                                                    Doskonale wszyscy na tym forum wiemy, że dalej będziesz tak preparował rzeczywistość by osiągnąć swój zawczasu zamierzony efekt, a poproszony grzecznie o wskazanie miejsca by można je było obejrzeć na żywo wykręcisz się "nie podam bo mi sie nie chce"
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:44
                                                    > Doskonale wszyscy na tym forum wiemy, że dalej będziesz tak preparował rzeczywi
                                                    > stość by osiągnąć swój zawczasu zamierzony efekt, a poproszony grzecznie o wska
                                                    > zanie miejsca by można je było obejrzeć na żywo wykręcisz się

                                                    Samspade prosil Cie po SV pewnego rejonu. Co mu odpowiedziales? I dlaczego?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:56
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Samspade prosil Cie po SV pewnego rejonu. Co mu odpowiedziales?

                                                    Wstawiłem, a co?

                                                    >I dlaczego?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:59
                                                    > Wstawiłem, a co?

                                                    Przeoczylem? Daj link.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 13:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Wstawiłem, a co?
                                                    >
                                                    > Przeoczylem? Daj link.

                                                    Do czego?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:08
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Wstawiłem, a co?
                                                    >
                                                    > Przeoczylem? Daj link.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,158056919,158085545,Re_Ci_biedni_Amerykanie.html
                                                    Ja znalazłem ale nie wiem po co ci ten link????
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:10
                                                    > Ja znalazłem ale nie wiem po co ci ten link????

                                                    Glupka szukasz?

                                                    Rozmowa dotyczyla Twoich okolic. Odmowiles wstawienia SV z uwagi na prywatnosc.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:11
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ja znalazłem ale nie wiem po co ci ten link????
                                                    >
                                                    > Glupka szukasz?
                                                    >
                                                    > Rozmowa dotyczyla Twoich okolic. Odmowiles wstawienia SV z uwagi na prywatnosc.

                                                    No przecież wkleiłem. O co ci chodzi?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:14
                                                    To czemu piszesz, ze mieszkasz w Polsce?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To czemu piszesz, ze mieszkasz w Polsce?

                                                    Stary, o co ci chodzi?
                                                    Podaj zdjęcie aktualne z miejsca w którym zrobiłeś (zmanipulowałeś w PS) je w 2009 roku a wtedy pogadamy.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:18
                                                    > Stary, o co ci chodzi?

                                                    Link prowadzi do zdjecia w USA. Skoro tam mieszkasz...
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:21
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Stary, o co ci chodzi?
                                                    >
                                                    > Link prowadzi do zdjecia w USA. Skoro tam mieszkasz...

                                                    Nie, nie mieszkam tam ciągle. Link pokazał miejsce w którym byłem i zauważyłem dużo gorsze niż u nas nieprawidłowości więc je wkleiłem, na życzenie samspadego.
                                                    Teraz liczę, że ty, nie dający się wyprowadzić z równowagi, wkleisz swoje zdjęcie miejsca którego zdjęcie zamanipulowane wkleiłeś już wcześniej.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:24
                                                    > Teraz liczę, że ty, nie dający się wyprowadzić z równowagi, wkleisz swoje zdjęc
                                                    > ie miejsca którego zdjęcie zamanipulowane wkleiłeś już wcześniej.

                                                    O ile pamietam spieraliscie sie o niezabudowany zabudowany las w Twojej okolicy. I to wlasnie tu odmowiles wklejenia zdjecia. Nie chce mi sie szukac.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:26
                                                    edek40 napisał:


                                                    > O ile pamietam spieraliscie sie o niezabudowany zabudowany las w Twojej okolicy
                                                    > . I to wlasnie tu odmowiles wklejenia zdjecia. Nie chce mi sie szukac.

                                                    Tak bo to akurat miejsce w którym mieszkam. I co z tego? Dziwi cie fakt, że nie chcę wkleić zdjęcia domu w którym mieszkam?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:28
                                                    > Tak bo to akurat miejsce w którym mieszkam. I co z tego? Dziwi cie fakt, że nie
                                                    > chcę wkleić zdjęcia domu w którym mieszkam?

                                                    Mieszkasz w szkole w lesie?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:30
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tak bo to akurat miejsce w którym mieszkam. I co z tego? Dziwi cie fakt,
                                                    > że nie
                                                    > > chcę wkleić zdjęcia domu w którym mieszkam?
                                                    >
                                                    > Mieszkasz w szkole w lesie?

                                                    A co to ma za znaczenie? Teraz będziesz sie pytał ile mam pokoi?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:35
                                                    > A co to ma za znaczenie? Teraz będziesz sie pytał ile mam pokoi?

                                                    Nie. Bo rozumiem dlaczego nie chcesz wkleic SV.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:37
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A co to ma za znaczenie? Teraz będziesz sie pytał ile mam pokoi?
                                                    >
                                                    > Nie. Bo rozumiem dlaczego nie chcesz wkleic SV.

                                                    Nie ma z tego miejsca SV. Uważasz mieszkanie na terenie szkoły za coś uwłaczającego?
                                                    Kiedy wkleisz zdjęcie aktualne tego miejsca? Przecież je masz?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:40
                                                    > Nie ma z tego miejsca SV.

                                                    Wklej satelite.

                                                    > Uważasz mieszkanie na terenie szkoły za coś uwłaczającego?

                                                    Nie przenos swoich problemow emocjonalnych na mnie. Nie ma nic uwlaczajacego w mieszkaniu w szkole do momentu, w ktorym sam mieszkajacy nie zacznie tak uwazac.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:48
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie ma z tego miejsca SV.
                                                    >
                                                    > Wklej satelite.

                                                    Zrobię to natychmiast po tym jak ty wkleisz aktualne zdjęcie miejsca gdzie od 6 lat stoją zdublowane znaki D43 wraz z satelitą i SV tego miejsca.


                                                    > > Uważasz mieszkanie na terenie szkoły za coś uwłaczającego?
                                                    >
                                                    > Nie przenos swoich problemow emocjonalnych na mnie. Nie ma nic uwlaczajacego w
                                                    > mieszkaniu w szkole do momentu, w ktorym sam mieszkajacy nie zacznie tak uwazac

                                                    Przecież to ty zasugerowałeś, że mieszkam w szkole, w lesie i rozumiesz dlaczego SV nie chcę wkleić.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:56
                                                    > Zrobię to natychmiast po tym jak ty wkleisz aktualne zdjęcie miejsca gdzie od 6
                                                    > lat stoją zdublowane znaki D43 wraz z satelitą i SV tego miejsca.

                                                    Trzymam za slowo..

                                                    Zdjecie oczywiscie jest "nieaktualne", poniewaz potwierdza, znaki staly w sierpniu 2013. Czyli "tylko" 4,5 roku po moim zdjeciu. A 4,5 roku zaraz okaze sie niczym szczegolnym.

                                                    SV tlumaczy rowniez moja "manipulacje" zdjeciami i ogniskowa aparatu. Pokazuje, ze to co Tobie wydaje sie widoczne, w istocie widoczne nie jest.

                                                    Jak wyobrazasz sobie uwiarygodnienie zdjecia wykonanego obecnie, czy moze wystarczy Ci jednak 100% udokumentowane 4,5 roku braku nadzoru?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Zrobię to natychmiast po tym jak ty wkleisz aktualne zdjęcie miejsca gdzi
                                                    > e od 6
                                                    > > lat stoją zdublowane znaki D43 wraz z satelitą i SV tego miejsca.
                                                    >
                                                    > [b][url=https://www.google.pl/maps/@52.36413,21.028056,3a,75y,11.56h,90.6t/data
                                                    > =!3m6!1e1!3m4!1srF_uJ68YQKt05Ix9DijeFQ!2e0!7i13312!8i6656]Trzymam za slowo.[/ur
                                                    > l][/b].
                                                    >
                                                    > Zdjecie oczywiscie jest "nieaktualne",

                                                    Ale przecież dwa dni temu powiedziałeś, że masz dziś zrobione zdjęcie. To zdjęcie chcę.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:03
                                                    > Ale przecież dwa dni temu powiedziałeś, że masz dziś zrobione zdjęcie. To zdjęc
                                                    > ie chcę.

                                                    Jak mam go uwiarygodnic, abys dalej nie probowal mnie obrazac?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ale przecież dwa dni temu powiedziałeś, że masz dziś zrobione zdjęcie. To
                                                    > zdjęc
                                                    > > ie chcę.
                                                    >
                                                    > Jak mam go uwiarygodnic, abys dalej nie probowal mnie obrazac?

                                                    A czym cię obrażam? Ja tylko chciałem zdjęcie aktualne. Na SV widać, że jakaś ku...a przekręciła znaki o 180 st. bo tam gdzie znak pokazuje koniec OZ właśnie sie on zaczyna.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:10
                                                    > A czym cię obrażam? Ja tylko chciałem zdjęcie aktualne. Na SV widać, że jakaś k
                                                    > u...a przekręciła znaki o 180 st. bo tam gdzie znak pokazuje koniec OZ właśnie
                                                    > sie on zaczyna.

                                                    Co takiego????

                                                    Wez pisz jakos skladniej. Kolejno opisz mi co widzisz i co jest obrocone. Nie zapomnij, ze znaki D42 i D43 ZAWSZE musza miec pare. Wskaz mi pare do tego obroconego znaku.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:15
                                                    Może znaki d43/42 muszą mieć parę ale nie zawsze ja mają z prostej przyczyny. Oba znaki stoją na skraju terenu zabudowanego.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:18
                                                    > Może znaki d43/42 muszą mieć parę ale nie zawsze ja mają z prostej przyczyny. O
                                                    > ba znaki stoją na skraju terenu zabudowanego.

                                                    Co zatem zmieni zdjecie, na ktorym bedzie dokladnie to samo?

                                                    Ty najwyrazniej nie rozumiesz kardynalnych zasad oznakowania.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:29
                                                    Stary, obejrzałem całą mapkę od gazowni w stroną Warszawy z roku 2013 z sierpnia i widzę znak D42 zaraz za gazownią i drugi identyczny przed zmiana daty na maj 2013 z których ten drugi został po prostu odwrócony o 180st. bo zaraz poza nim kończy sie teren zabudowany.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:39
                                                    > Stary, obejrzałem całą mapkę od gazowni w stroną Warszawy z roku 2013 z sierpni
                                                    > a i widzę znak D42 zaraz za gazownią i drugi identyczny przed zmiana daty na ma
                                                    > j 2013 z których ten drugi został po prostu odwrócony o 180st. bo zaraz poza ni
                                                    > m kończy sie teren zabudowany.

                                                    Tez uwazam, ze tu sie konczy, ale znakolog ma inne zdanie.

                                                    Ale niech Ci bedzie. Jedz dalej do Warszawy i pokaz mi miejsce, w ktorym ponownie wjezdzamy w OZ.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:44
                                                    Pojechałem dalej i nie widzę ani d42 ani d43
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:45
                                                    > Pojechałem dalej i nie widzę ani d42 ani d43

                                                    A to oznacza, ze moge zgodnie z przepisami smigac 90 km/h po uliczkach w Warszawie.

                                                    Czy to blad?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:33
                                                    Dodatkowo od pierszego znaku do drugiego jest ok.600m a twoje zdjęcie z 2009 roku wskazuje sporo mniejszą odległość tych znaków od siebie. Aaaaa, zapomniałem podniosłeś "kontrast" w PhotoShopie.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:41
                                                    > Dodatkowo od pierszego znaku do drugiego jest ok.600m a twoje zdjęcie z 2009 ro
                                                    > ku wskazuje sporo mniejszą odległość tych znaków od siebie. Aaaaa, zapomniałem
                                                    > podniosłeś "kontrast" w PhotoShopie.

                                                    Ponosi Cie fantazja.

                                                    Nie zajme stanowiska, bo to juz po prostu szczyt. Na SV widzisz dokladnie to samo, ale z innej perspektywy, niemniej dalej ujadasz.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Dodatkowo od pierszego znaku do drugiego jest ok.600m a twoje zdjęcie z 2
                                                    > 009 ro
                                                    > > ku wskazuje sporo mniejszą odległość tych znaków od siebie. Aaaaa, zapomn
                                                    > iałem
                                                    > > podniosłeś "kontrast" w PhotoShopie.
                                                    >
                                                    > Ponosi Cie fantazja.


                                                    Nie, Wracając od strony Warszawy Płochocińska 158 w kierunku gazowni mijam dwa znaki d43/d42 jeden z nich jest po prostu odwrócony o 180 st.
                                                    >
                                                    > Nie zajme stanowiska, bo to juz po prostu szczyt. Na SV widzisz dokladnie to sa
                                                    > mo, ale z innej perspektywy, niemniej dalej ujadasz.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:53
                                                    > Nie, Wracając od strony Warszawy Płochocińska 158 w kierunku gazowni mijam dwa
                                                    > znaki d43/d42 jeden z nich jest po prostu odwrócony o 180 st.

                                                    Pisales. Tlumaczyles. I wyszlo, ze nie ma znaku D42 przed wjazdem do Warszawy. Poczawszy wiec od stacji shell moge smigac 90 km/h po Warszawie.

                                                    Ujadaj dalej :))))
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 15:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Pisales. Tlumaczyles. I wyszlo, ze nie ma znaku D42 przed wjazdem do Warszawy.
                                                    > Poczawszy wiec od stacji shell moge smigac 90 km/h po Warszawie.

                                                    Jadąc od strony Warszawy Płochocińska 158 do gazowni mam tylko dwa znaki D42/43 postawione na skraju (poza nim obszar nie jest zabudowany) OZ z czego jeden z nich jest odwrócony o 180st. Dzieli je 600m i dlatego zdjęcia nie wkleisz bo masz aparat bez rawów a więc straszną lipę.


                                                    > Ujadaj dalej :))))

                                                    Wyprowadziłem już z równowagi???
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 16:03
                                                    > Wyprowadziłem już z równowagi???

                                                    Smieszym mnie w stopniu niebezpiecznym dla zdrowia. Grozi to peknieciem.

                                                    Zamiast pisac glupoty wskaz mi ciagi D42 i D43 w dowolnym kierunku. Lub wskaz gdzie brakuje znaku.

                                                    Pamietaj, ze znam te szose na wylot od poczatku lat 90 zeszlego wieku. Wiem jakie bylo oznakowanie i jak ewoluowalo. Znaczy sie jak nieewoluowalo. Jedyna ewolucja bylo postawienie w okolicach gazowni zespolu znakow D42/D43. To jeden znak. Gdzie jest jego para w dowolnym kierunku?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 16:08
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Wyprowadziłem już z równowagi???
                                                    >
                                                    > Smieszym mnie w stopniu niebezpiecznym dla zdrowia. Grozi to peknieciem.

                                                    Piszesz, że ujadam a ujadają psy więc do nich mnie porównujesz to oznacza, że albo celowo obrażasz albo wyprowadziłem cię z równowagi.


                                                    > Zamiast pisac glupoty wskaz mi ciagi D42 i D43 w dowolnym kierunku.

                                                    Nie ma ich bo jakaś kur...a odwróciła jeden znak o 180st. Jesli odwrócimy znak o 180st ten
                                                    www.google.pl/maps/@52.364286,21.028083,3a,30.2y,232.54h,84.18t/data=!3m6!1e1!3m4!1sAwIg8Zh3HFl7oDU5CxJE1g!2e0!7i13312!8i6656
                                                    uzyskamy ciąg prawidłowy od gazowni do tego znaku. Poza nimi teren nie sjest zabudowanym w maju 2013 roku.
                                                    Wklej zdjęcie które zrobiłeś kilka dni temu. Proszę.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 16:12
                                                    > uzyskamy ciąg prawidłowy od gazowni do tego znaku. Poza nimi teren nie sjest za
                                                    > budowanym w maju 2013 roku.

                                                    Zebym dobrze zrozumial. Jedziemy od Nieporetu, dojezdzamy do gazowni i tam wjezdzamy w OZ. Konczy sie on przy stacji shell. Tak?

                                                    Co dalej?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 16:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > uzyskamy ciąg prawidłowy od gazowni do tego znaku. Poza nimi teren nie sj
                                                    > est za
                                                    > > budowanym w maju 2013 roku.
                                                    >
                                                    > Zebym dobrze zrozumial. Jedziemy od Nieporetu, dojezdzamy do gazowni i tam wjez
                                                    > dzamy w OZ. Konczy sie on przy stacji shell. Tak?
                                                    >
                                                    > Co dalej?

                                                    Tak. Ja co prawda odwrotnie jechałem ale to nic nie zmienia
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 16:20
                                                    > Tak. Ja co prawda odwrotnie jechałem ale to nic nie zmienia

                                                    Jechales od Warszawy? OK. Jedziemy.

                                                    Dojezdzamy do shella, gdzie opuszczamy OZ. Potem, przy gazowni opuszczamy go ponownie, ale Ty twierdzisz, ze po prostu wjezdamy w nowy OZ. Znaczy sie od shella, na drodze bliska zabudowa, ruchlowym przejsciem nie mamy OZ, a potem, w szczerym polu mamy OZ. OK. Jedziemy dalej na Nieporet. Dojezdzamy do Rembelszczyzny, gdzie ponownie wjezdzamy w OZ. I co?

                                                    W druga strone jest na szczescie logiczniej, bo tylko zabawnie oglada sie ponowny wjazd w OZ przy stacji.

                                                    Jakby nie patrzec brakuje jakiegos znaku, lub jest ich za duzo.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 16:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tak. Ja co prawda odwrotnie jechałem ale to nic nie zmienia
                                                    >
                                                    > Jechales od Warszawy? OK. Jedziemy.
                                                    >
                                                    > Dojezdzamy do shella, gdzie opuszczamy OZ.

                                                    Znak wskazuje że opuszczamy. Tak naprawdę (bo znak odwrócony) doń wjeżdżamy a opuszczamy 600m dalej tuz przez gazownią.


                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:56
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Zrobię to natychmiast po tym jak ty wkleisz aktualne zdjęcie miejsca gdzie od 6
                                                    > lat stoją zdublowane znaki D43 wraz z satelitą i SV tego miejsca.

                                                    Rozumiem, że skoro masz zdjęcie ale go nie wklejasz to poszło do fachowca od PhotoShopa aby "wtrawić" na zdjęciu to, czego tak naprawdę tam nie ma
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:29
                                                    To znaczy nie wstydzę się ale SV z tego miejsca nie ma
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 10.07.15, 14:13
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ja znalazłem ale nie wiem po co ci ten link????
                                                    >
                                                    > Glupka szukasz?

                                                    .... a mówiłeś, że nie można cię wyprowadzić z równowagi. Szkoda, że to nieprawda.
                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:28
                    > Ale caly czas czekam na jakies dowody, ze w Szkocji sa szosy biegnace przez mia
                    > sta, majace takie natezenie ruchu tranzytowego. Pojedyncze zdjecie z dwoma TIRa
                    > mi to jednak za malo.

                    I ja nie raz podawalem Ci takie przyklady. Szosa A75 ktora wali caly ruch do Irlandii Polnocnej wijaca sie przez male wioski. Szosa A77, wiecznie zakorkowana TIRami w Girvan. Liczne przyklady niesamowicie ruchliwych szos w Anglii, w tym takich, ktore sa za waskie, zeby sie w nich miejscami mogly minac dwa tiry jak A303 (nawet Ci kiedys filmik z takiego miejsca wklejalem). Podawalem przyklad wiecznie zakorkowanego ciezarowkami Aberdeen.

                    Wszystko to sa przyklady drog, na ktorych mozliwosci infrastruktury sa znacznie ponizej ruchu pojazdow ciezkich.

                    Wszystkie jednak te przyklady ignorujesz, bo oczywicie nie spelniaja Twoich wysoce wysrubowanych wymagan zeby bez kpin przyznac racje ze w innych krajach takze masy tirow wala waskimi drogami :-)
                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:49
                      > I ja nie raz podawalem Ci takie przyklady. Szosa A75 ktora wali caly ruch do Ir
                      > landii Polnocnej wijaca sie przez male wioski.

                      Ciekaw jestem ile TIRow zarejestrowanych jest w Irlandii. Daloby mi to poglad, czy ta szosa moze jechac codziennie 7000 ciezarowek.

                      > Wszystkie jednak te przyklady ignorujesz, bo

                      Nie ignoruje. Nie podales natezenia ruchu.

                      Znany mi odcinek DK8 w Augustowie, przed wybudowanie obwodnicy. Charakteryzowal sie ruchem ciezkim na poziomie jedna ciezarowka co 12 sekund. Srednio. Tylko ciezkiego.
                      • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:53
                        > Ciekaw jestem ile TIRow zarejestrowanych jest w Irlandii. Daloby mi to poglad,
                        > czy ta szosa moze jechac codziennie 7000 ciezarowek.

                        Bo do Irlandii jezdza tylko TIRy zarejestrowane w Irlandii. To oczywiste :) :) :)

                        > Nie ignoruje. Nie podales natezenia ruchu.

                        NIe podalem, bo to tam naprawde nie jest istotne, czy po danej drodze TIR przejezdza co 12 czy co 25 sekund, skoro droga nie jest przystosowana do TIRow w ogole.
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 12:09
                          > Bo do Irlandii jezdza tylko TIRy zarejestrowane w Irlandii. To oczywiste :) :)

                          Pisalem, ze da jakikolwiek poglad.

                          > NIe podalem, bo to tam naprawde nie jest istotne, czy po danej drodze TIR przej
                          > ezdza co 12 czy co 25 sekund, skoro droga nie jest przystosowana do TIRow w ogole.

                          Hm..... Co 12 sekund srednio. Znaczy sie w dzien pewnie czesciej. Ale tak, to absolutnie nie ma zadnego znaczenia. Ponizej 12 sekund przerwy miedzy autami nie da sie bezpiecznie wykonywac zadnych manewrow. Wiec nie ma co kruszyc kopii o te kilka tysiecy pojazdow na dobe.
                          • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 11:07
                            Ale jak to jest, że do porównań zawsze mamy używać akurat wygodnie dobranych przez ciebie kryteriów? Może sprobojny inaczej dla odmiany. Np. Powiedz mi ile w twojej okolicy jest dróg krajowych na których są mostki o szerokości 4m albo i mniej? Ile razy stałeś w korku na krajowce za dwoma tirami które żeby się minąć musiały poskładać lusterka? Ile masz dróg
                            naktórych na jeden mały samochód przypadają dwa albo nawet trzy tiry? Ile masz takich miejsc w których jeśli zdarzy się wypadek to objazd osobowyn nawet to ponad 100km w tym 20 po drodze jednopasmowej z mijanlami? Do jakiego głównego portu w Polsce dojeżdża się 50km jednopasmowka na której co chwila sa ronda? Ile w Polsce jest najruchliwszuch portow w europie do których dojeżdża się albo jednopasmowka zamykana w zimie z powodu oblodzenia albo miejską dwupasmowka przez centrum miasta ze światlami albo rondami co kilkaset metrów?

                            Nie tylko bezwzględne liczby pojazdów są istotne ale także ich relacja do dostępnej infrasinfrastruktury która w Polsce jest często o niebo lepsza niż w uk.

                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 11:46
                              > Nie tylko bezwzględne liczby pojazdów są istotne ale także ich relacja do dostę
                              > pnej infrasinfrastruktury która w Polsce jest często o niebo lepsza niż w uk.

                              Opieram sie na statystykach ruchu w Polsce. Nie obejmuja one sila rzeczy lokalnych drozynek.

                              Jednak to, ze drogi krajowe nie maja opisanych przez Ciebie atrakcji (poniewaz budowano je pozniej, szczegolnie we wschdniej czesci kraju) nie zmienia faktu, ze z zasady prowadzone one sa w sladzie szlakow wytyczonych jeszcze przez konne bryczki w XIX wieku. Wioda wiec z zasady od wsi do wsi/miasta. I to wciaz, po mimo rozbudowy, trzon komunikacyjny kraju, jakby nie bylo, tranzytowego. Aby bylo "bezpieczniej" zarzadcy decyduja sie m.in. na budowe rond. Z oszczednosci malych. I mamy Kolbiel, na skrzyzowaniu "ciezkiej" obwodnicy Warszawy DK50 (tranzyt polnocny wschod-poludnie/zachod) i DK17 (wschod-zachod), wywolujace takie korki, ze... powoduje migracje ruchu na drogi, przy ktorych ta, na ktorej zaklinowal sie Polak, to nieomal autostrada. To rondo, przy tak wielkim obciazeniu generuje korki wydluzajace czas pokonania trasy Lublin-Warszawa nawet dwukrotnie. I to tylko wtedy, gdy nie dojdzie do jakiejs kolizji. I masz odpowiednik ruchu wahadlowego w Szkocji. Tylko obawiam sie, ze sumaryczny ruch jest jakby wiekszy.

                              Nie jest tak, ze nie zauwazam tego, ze wybudowano wiele nowych drog. Zauwazam nawet to, jak radykalny wplyw ma ich otwarcie na skokowy wzrost bezpieczenstwa. Zauwazam, niestety, rowniez to, ze wybudowane wielkim i calkowicie nieuzasadnionym kosztem autostrady, przez archaiczny sposob poboru oplat traca wyraznie na funkcjonalnosci i wypychaja ruch spowrotem na stare ciagi z XIX wieku. Jest to tym gorsze, ze po wybudowaniu autostrady dawne drogi krajowe przekazywane sa samorzadom, a te nie maja dosc srodkow, aby utrzymywac wciaz silnie obciazone, a wiec intensywnie niszczone, drogi alternatywne. Nie bez znaczenia jest rowniez koszt przejazdu. Juz dawno o tym pisalem. Dopoki autostrada miala 100 km, to wielu kierowcow traktowala ja jak ciasteczko w kawiarni dla relaksu i odprezenia. Gdy teraz maja "zywic" sie na codzien tymi drogimi slodyczami, ekonomia wygrywa. Ocala twierdzi, w co jednak nie moge uwierzyc, ze ruch ciazarowy na dawnej szosie poznanskiej nie zmienil sie po wybudowaniu A2. Jednak bez watpienia jest cos na rzeczy.
                              • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 14:47
                                Wersja TL,DR:

                                Nawet jesli w Polsce drogi sa o lepszym standardzie, to i tak sa o gorszej.

                                Powiedz mi, ty sobie tak wklejasz w kolko to samo, czy za kazdym razem od nowa piszesz? Bo jesli wklejasz, to jeszcze rozumiem, ze Ci umknelo, ale jesli za kazdym razem piszesz i ignorujesz tak oczywisty fakt, ze w Wielkiej Brytanii drogi czesto nie sa prowadzone w sladzie szlakow wytyczonych przez konne bryczki, a sa dokladnie tymi szlakami tylko wyasfaltowanymi. Stad wlasnie na nich spotyka sie kilkusetletnie wypukle kamienne mostki na przyklad.
                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 14:58
                                  > Nawet jesli w Polsce drogi sa o lepszym standardzie, to i tak sa o gorszej.

                                  Po pierwsze w Wielkiej Brytanii sa zapewne drogi o lepszym standardzie.

                                  > Powiedz mi, ty sobie tak wklejasz w kolko to samo, czy za kazdym razem od nowa
                                  > piszesz? Bo jesli wklejasz, to jeszcze rozumiem, ze Ci umknelo, ale jesli za ka
                                  > zdym razem piszesz i ignorujesz tak oczywisty fakt, ze w Wielkiej Brytanii drog
                                  > i czesto nie sa prowadzone w sladzie szlakow wytyczonych przez konne bryczki, a
                                  > sa dokladnie tymi szlakami tylko wyasfaltowanymi. Stad wlasnie na nich spotyka
                                  > sie kilkusetletnie wypukle kamienne mostki na przyklad.

                                  I wlasnie tymi drogami poprowadzony jest tranzyt miedzynarodowy idacy w tysiace TIRow na dobe?
                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 19:33
                                    W Polsce też są drogi o lepszym i gorszym standardzie. Jako jednak ktoś, kto od 10 lat jeździ zawodowo po uk a Polska tez mu nie obca zapewniam cię, że dziś już przeciętna polska krajowka - czy to w Bieszczadach, czy na mazurach, czy pod Wałbrzychem - ma standard niezgorszy, a często nawet lepszy niż przeciętna krajowka w uk. Korki tez są większe w uk. Ruch tez jest większy (dziwnym trafem to Kingston bridge w Glasgow jest najruchliwszym mostem w Europie a nie żaden z warszawskich) . Może procent tranzytu międzynarodowego na brytyjskich dodaj jest mniejszy, ale za to znacznie większy procent towaru wozi się drogami bo towarowe pociągi są rzadkością a wiele towarów w piętach wskakuje od razu na ciężarówki bo nie opłaca się przykładowywac kobtenerow. Przyjedz sobie kiedys do anglii, pojedz z dover do Plymouth a 303 kolo stonehenge, postoj sobie w korku na 7 pasmowej autostradzie w Glasgow, pojedz do fort William wzdłuż Loch Lomond w kolumnie tirów z drzewem, chlodni z rybami i wywrotek z piaskiem poprzekladanej noedzielmymi kierowcami ciagnacymi przyczrpy a potem sobie bredz do woli swoją prawdę objawiona o tym, że tylko tranzyt jest w stanie wygenerowac ruch tirów.

                                    10 lat temu każda wizyta w Polsce to był wypad na dziki wschód. Dziś i drogi lepsze, i kierowcy zmadrzeli....
                                    • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 19:34
                                      Nie w pietach tylkp w korkach. :) głupia autokorekta
                                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 11:09
                                      > 10 lat temu każda wizyta w Polsce to był wypad na dziki wschód. Dziś i drogi l
                                      > epsze, i kierowcy zmadrzeli....

                                      Czy ja to neguje? Bez watpienia jest lepiej. Gdyby jednak choc troszke pomyslec, byloby o wiele lepiej. Co z tego, ze DK17 ma przyzwoity asfalt, jest szeroka i cudna, zapewne lepsza niz wiele podobnych drog w GB, skoro mamy rondo, wydluzajace czesto czas przejazdu w sumie krotkiego odcinka nawet dwukrotnie?

                                      Czy w Wielkiej Brytanii koszt przejazdu autostrada jest astronomiczny, co juz sklania do omijania jej, a jesli do tego dodamy anachroniczny sposob poboru oplat mamy obraz calosci, bo wychodzi na to, ze to dosc drogi sposob spedzania czasu w korkach? Przypominam, ze to w zasadniczej wiekszosci NOWE drogi, ktore powinny byc dostosowane do obecnego ruchu. To nie brytyjskie zabytki techniki. A kosztowaly, co warto przypomniec, drozej (z calkowicie niewyjasnialnego powodu) niz budowa w o wiele bogatszych Niemczech. A teraz, bo koncesjonariusze sa biedni, pomimo astronomicznych oplat, doplacami im miliardy, bo tak zapisano w umowie. Mamy wiec korki na bramkach, wiele z tych nowych drog juz sie zakorkowalo, koszt przejazdu zbija z nog i jeszcze po cichutku kazdy, czy jezdzi czy nie, doplaca Kulczykom i innym Staleksportom, ktory to Staleksport do tego tak umowil sie, ze panstwo nie moze budowac alternatywnych szos, wiec cieszymy sie i placimy fortune za 70 km wiecznie remontowanej autostrady.

                                      Ale tak. Drogi sie bardzo poprawily i nalezy sie z tego cieszyc. Pozostaje pytanie czy mam sie rowniez cieszyc z tego, ze kilkoma durnymi decyzjami kosztowalo nas to o wiele za drogo, a funkcjonalnosc tego Bizancjum pozostawia coraz wiecej do zyczenia?
                                      • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 12.07.15, 17:54
                                        Co z tego, ze DK17 ma przyzwoity asfalt, jest szeroka
                                        > i cudna, zapewne lepsza niz wiele podobnych drog w GB, skoro mamy rondo, wydluz
                                        > ajace czesto czas przejazdu w sumie krotkiego odcinka nawet dwukrotnie?

                                        No tak, bo w Wielkiej Brytanii nie ma rond :) :) :) :) :) :) :) A jeśli nawet są, to W OGÓLE nie spowalniają ruchu i nie powodują korków. W OGÓLE :) :) :)

                                        > Czy w Wielkiej Brytanii koszt przejazdu autostrada jest astronomiczny, co juz s
                                        > klania do omijania jej, a jesli do tego dodamy anachroniczny sposob poboru opla
                                        > t mamy obraz calosci, bo wychodzi na to, ze to dosc drogi sposob spedzania czas
                                        > u w korkach?

                                        Tak, co prawda autostrada jest płatna tylko jedna (M6 Toll), ale ceny na niej są kosmiczne. Tak, że ludzie wolą stać w korku na normalnej M6 niż płacić. (Pewnie nie bez znaczenia jest, że opłaty pobiera się bramkami).

                                        Podobnie jest np. z Severn Bridge. Znam ludzi, którzy jezdżą dookoła przez M5 i M50 do Walii, żeby nie płacić 13.10 za przejazd Citroenem Berlingo.

                                        A już Dartford Crossing, dzięki któremu nadal sparaliżowana jest cała wschodnia obwodnica Londynu (a wyobraź sobie co tam było jak jeszcze były tam bramki które pobierały opłaty a nie automagicznie otwierały szlabany po odczytaniu numerów rejestracyjnych) to historia sama w sobie.

                                        Płatnych mostów jest w UK więcej, nie znam takiego, na ktorym opłata nie byłaby pobierana przez zatrzymanie się na bramkach. Tylko w Szkocji rząd SNP przejął mosty i zniósł opłaty, lewaki cholerne, i korków już nie ma :)

                                        Przypominam, ze to w zasadniczej wiekszosci NOWE drogi, ktore powi
                                        > nny byc dostosowane do obecnego ruchu. To nie brytyjskie zabytki techniki.

                                        Dalej mówisz o autostradach brytyjskich? Bo już się gubię, żonglujesz tematami tak jak Ci wygodnie.

                                        Przypominam, że wszystkie nowe drogi w Polsce nie są budowane w standardzie autostradowym, bo docelowo nadmierny ruch na nich mają przejąć budowane autostrady i ekspresówki.

                                        Można dyskutować czy nie należało od razu budować autostrad trzypasmowych, ale dwupasmowa jest także większosć trasy którą jadę ze Szkocji do Polski (poza fragmentami w Belgii i w Niemczech) i jakoś daje radę...

                                        Przewałki z dopłatami do koncesjonariuszy to już inna inszość, ale akurat na jakość jazdy wpływają one nieznacznie.

                                        Co do Stalexportu - nie wiem jak Ty, ale ja z Katowic do Krakowa śmigam nową obwodnicą Jaworzna i wpadam na autostradę w okolicach Chrzanowa, już za bramkami. Ale najwyraźniej mam urojenia, bo przecież państwo nie buduje drog alternatywnych :) :)

                                        > Ale tak. Drogi sie bardzo poprawily i nalezy sie z tego cieszyc. Pozostaje pyta
                                        > nie czy mam sie rowniez cieszyc z tego, ze kilkoma durnymi decyzjami kosztowalo
                                        > nas to o wiele za drogo, a funkcjonalnosc tego Bizancjum pozostawia coraz wiec
                                        > ej do zyczenia?

                                        Cieszę się zatem, że przyznałeś mi rację, że drogi w Polsce wcale nie są takie złe. Przewałki jakie miały miejsce przy ich budowie to temat na zupełnie inna rozmowę.
                                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 13.07.15, 10:46
                                          > No tak, bo w Wielkiej Brytanii nie ma rond :) :) :) :) :) :) :) A jeśli nawet s
                                          > ą, to W OGÓLE nie spowalniają ruchu i nie powodują korków. W OGÓLE :) :) :)

                                          To wlasnie napisalem?

                                          A moze wrzucisz jakis przyklad takiego ronda na przecieciu dwoch obciazonych ruchem ciezarowym tras miedzynarodowych?

                                          > Tak, co prawda autostrada jest płatna tylko jedna (M6 Toll), ale ceny na niej s
                                          > ą kosmiczne. Tak, że ludzie wolą stać w korku na normalnej M6 niż płacić. (Pewn
                                          > ie nie bez znaczenia jest, że opłaty pobiera się bramkami).

                                          A ta alternatywna M6 to jeden pas w kazdym kierunku, a po przekazanu drogi samorzadowi zabraklo na jakiekolwiek remonty i koliny maja juz po 5 cm?

                                          > Można dyskutować czy nie należało od razu budować autostrad trzypasmowych,

                                          Mozna dyskutowac, co robie ciagle, czy nie nalezalo budowac szos ekspresowych, w tym jednojezdniowych.

                                          > Cieszę się zatem, że przyznałeś mi rację, że drogi w Polsce wcale nie są takie
                                          > złe.

                                          Dobre tez nie sa i Wielka Brytania nie wydaje mi sie ani krajem do porownan, ani wzorem.
                                          • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 13.07.15, 13:10
                                            Pisałeś o Polsce, stawiając ją (jak zwykle) w kontraście.

                                            Może być rondo na autostradzie? Bo takich w UK jest multum, a choćby na skrzyżowaniu M18 z A1, gdzie korek jadących z pólnocy na południe (czyli z A1 na A18 ) zwykle ciągnie się w godzinach szczytu aż za Doncaster.

                                            Jak chcesz zobaczyć najbardziej obłożone przez TIRy rondo w Europie to sobie zobacz to na wyjeździe z portu z Dover, gdzie można jechać albo przez miasto Dover na zachód, albo rampą na północ w kierunku Cantebury.

                                            > A ta alternatywna M6 to jeden pas w kazdym kierunku, a po przekazanu drogi samo
                                            > rzadowi zabraklo na jakiekolwiek remonty i koliny maja juz po 5 cm?

                                            Ta alternatywna M6 to trzypasmowa przeważnie, czasem zwężająca się do dwóch, autostrada przez środek zabudowanego terenu z kilkoma węzłami i kilkunastoma zjazdami do miasta, wiecznie zakorkowana.

                                            > Mozna dyskutowac, co robie ciagle, czy nie nalezalo budowac szos ekspresowych,
                                            > w tym jednojezdniowych.

                                            Można też dyskutować o wyższości chomików nad świnkami morskimi. Ważne, żeby mieć jakieś argumenty, bo inaczej dyskusja staje się jałowa.

                                            > Dobre tez nie sa i Wielka Brytania nie wydaje mi sie ani krajem do porownan, an
                                            > i wzorem.

                                            Ależ właśnie są dobre. Chyba, że masz wybujałe oczekiwania, żeby droga była taka, żeby nigdy nie było korków, dziur, żeby nie było błednie postawionych znaków i żeby wszędzie się dało dojechać z prędkościami autostradowymi. W takim przypadku muszę Cię zmartwić: w całej Europie NIGDZIE nie ma dobrych dróg.
                                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 13.07.15, 14:03
                                              > Może być rondo na autostradzie?

                                              Moze.

                                              Tylko uwazaj ze srednica, aby, jak niejaki habudzik, nie przeciwstawic ronda o srednicy 40 m z zaciesnionymi wjazdami/zjazdami z budowla we Francji, o srednicy ponad 1000 m z wielopasmowymi i lagodnymi wjazdami/zjazdami.

                                              > Jak chcesz zobaczyć najbardziej obłożone przez TIRy rondo w Europie to sobie zo
                                              > bacz to na wyjeździe z portu z Dover,

                                              Czasem troszke wieksze robi wielka roznica. Rondo w Kolbieli ma wyspe wewnetrzna o srednicy okolo 15 m i waskie jezdnie. Objechanie tego tworu zajmuje duzo czasu i wymaga sporej precyzji. W Dover wyspa wewnetrzna jest podobna, ale na zewnatrz to kolos.

                                              Przejdzmy do liczb. Rondo w Kolbieli pokonuje w osi DK17 blisko 17 000 pojazdow na dobe (w tym blisko 7000 TIRow). W osi DK50 mamy zaledwie 12 500 pojazdow na dobe (w tym okolo 5000 TIRow). W sumie to 12 000 TIRow. I to manewrujacych na nim. Jak to wyglada na wspomnianych rondach w Dover?

                                              > Ta alternatywna M6 to trzypasmowa przeważnie, czasem zwężająca się do dwóch, au
                                              > tostrada przez środek zabudowanego terenu z kilkoma węzłami i kilkunastoma zjaz
                                              > dami do miasta, wiecznie zakorkowana.

                                              Zupelnie jak alternatywa dla A2 jest DK92. Od wybudowania autostrady w gestii samorzadu, ktoremu nie starcza kasy na utrzymanie tak ruchliwej szosy.

                                              > Można też dyskutować o wyższości chomików nad świnkami morskimi. Ważne, żeby mi
                                              > eć jakieś argumenty, bo inaczej dyskusja staje się jałowa.

                                              Jalowe to sa ogromne obszary Polski calkowicie nie podlaczone do cywilizacji drogowej. Nawet za "bliskim" horyzontem. I wlasnie tu ginie najwiecej Polakow i najwiecej z nich, tak na marginesie, zyje ponizej progu ubostwa.

                                              > Ależ właśnie są dobre. Chyba, że masz wybujałe oczekiwania, żeby droga była tak
                                              > a, żeby nigdy nie było korków, dziur, żeby nie było błednie postawionych znaków
                                              > i żeby wszędzie się dało dojechać z prędkościami autostradowymi. W takim przyp
                                              > adku muszę Cię zmartwić: w całej Europie NIGDZIE nie ma dobrych dróg.

                                              Nie wiem skad wzielo sie przeswiadczenie, ze oczekuje czegos takiego.

                                              Oczekuje tego, aby za organizacje ruchu odpowiadali ludzie kompetentni (w Polsce nie ma zadnych wytycznych dotyczacych kwalifikacji, ktorym musi sprostac znakolog!!!), odpowiedzialni (aby blad w oznakowaniu w mojej okolicy nie trwal od 2008 roku), a wszelkie projekty czy plany, tak na szczeblu lokalnym, jak i panstowowym powstawaly w sposob jakkolwiek synchroniczny i rozumny, aby historyczne zaleglosci nadrabiac mozliwie szybko, celowo i na tyle tanio, zeby nie budowac malo i na wyrywki, bez koncepcji dotyczacej priorytetow (dopiero teraz polapali sie, ze dziury w nowozbudowanych ciagach komunikacyjnych sa rownie szkodliwe, jak brak drogi).
                                              • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 13.07.15, 17:57
                                                > Tylko uwazaj ze srednica, aby, jak niejaki habudzik, nie przeciwstawic ronda o
                                                > srednicy 40 m z zaciesnionymi wjazdami/zjazdami z budowla we Francji, o
                                                > srednicy ponad 1000 m z wielopasmowymi i lagodnymi wjazdami/zjazdami.

                                                Co z tego, że rondo duże, skoro są na nim światła i korek się ciągnie przez kilka ładnych mil? Chodzi Ci teraz o rozmiar, czy o fakt, że rondo korkuje ruch na głównej drodze? Bo ciężko za Tobą nadążyć, gdyż stawiasz coraz to nowe wymagania, dobierając parametry w taki sposób, aby potwierdziło Ci to, czego w danej chwili próbujesz dowieść.

                                                > Czasem troszke wieksze robi wielka roznica. Rondo w Kolbieli ma wyspe wewnetrzn
                                                > a o srednicy okolo 15 m i waskie jezdnie. Objechanie tego tworu zajmuje duzo cz
                                                > asu i wymaga sporej precyzji. W Dover wyspa wewnetrzna jest podobna, ale na zew
                                                > natrz to kolos.

                                                Zdradzę Ci w tajemnicy, jako ktoś, kto przez ładnych parę lat jeździł Ciężarówką, że tak naprawdę nie ma różnicy, czy do przejechania danego ronda muszę zredukować o 6 czy o 8 biegów. Co więcej, duże ronda i tak przejeżdża się cięzarówką znacznie wolniej niż samochodem osobowym bo łatwo jest doprowadzić do jej wywrócenia jeśli przesunąłby się ładunek.

                                                Kluczowym parametrem nie jest tu wielkosć ronda, a jego przepustowość w porównaniu do potrzeb.

                                                > id=435]Przejdzmy do liczb.[/url][/b] Rondo w Kolbieli pokonuje w osi DK17 blisk
                                                > o 17 000 pojazdow na dobe (w tym blisko 7000 TIRow). W osi DK50 mamy zaledwie 1
                                                > 2 500 pojazdow na dobe (w tym okolo 5000 TIRow). W sumie to 12 000 TIRow
                                                > . I to manewrujacych na nim. Jak to wyglada na wspomnianych rondach w Dover?

                                                Może Cię to zdziwi, ale mam lepsze rzeczy do roboty niż grzebanie po statystykach.

                                                Szybkie google wykazało, że średnio na godzinę ważonych jest 340 TIRów w celu wjazdu na prom. Liczmy dla uproszczenia, że w drugą stronę jest ich tyle samo. Wychodzi ponad 16000 Tirów na dobę. Dodaj do tego jeszcze ruch lokalny do licznych obszarów przemysłowych znajdujących się na klifach, do okolicznych miejscowości, zaopatrzenie do sklepów i supermarketów... Myślę, że lekko ze 20 000 TIRów na dobę się uzbiera. Wielu z nich wyższych, dłuższych i cięższych niż w Polsce (maksymalne wymiary TIRa w UK to 44t, 5.6m wysokości i 18 metrów długości (w Europie dla ciągnika to jest 16.5 metra).

                                                > Zupelnie jak alternatywa dla A2 jest DK92. Od wybudowania autostrady w gestii s
                                                > amorzadu, ktoremu nie starcza kasy na utrzymanie tak ruchliwej szosy.

                                                Nie wiem, nie jechałem A2. Jechałem za to ostatnio z Wrocławia do Krakowa alternatywną drogą dla A4 (czyli tzw. starą czwórką). Bardzo przyjemnie się jechało w dzień roboczy, tirów na lekarstwo, ruch niewielki...


                                                > Jalowe to sa ogromne obszary Polski calkowicie nie podlaczone do cywilizacji dr
                                                > ogowej. Nawet za "bliskim" horyzontem. I wlasnie tu ginie najwiecej Polakow i n
                                                > ajwiecej z nich, tak na marginesie, zyje ponizej progu ubostwa.

                                                Gdzie, poza jakimiś wioskami zagubionymi na mazurach, do których prowadzi piaszczysta droga, są w Polsce "obszary Polski całkowicie nie podłaczone do cywilizacji drogowej"?

                                                > Oczekuje tego, aby ...

                                                Oczekiwania Twoje są niczym złym. To Twoja katastroficzna wizja polski w ruinie jest kwestią dyskusyjną :)
                                                • samspade Re: Ci głupi znakolodzy... 13.07.15, 20:26
                                                  tomek854 napisał:

                                                  > Gdzie, poza jakimiś wioskami zagubionymi na mazurach, do których prowadzi piasz
                                                  > czysta droga, są w Polsce "obszary Polski całkowicie nie podłaczone do cywiliza
                                                  > cji drogowej"?

                                                  W województwie mazowieckim kilka takich miejsc się znajdzie. A jazda tymi drogami to fajna sprawa. Szutrowa czy gruntowa droga przez las czy pola. I spokojnie jedzie się 50. Trzeba potem na myjnie jechać. Ale co tam, fajnie się jeździ.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 14.07.15, 01:43
                                                    Ja ostatnio znalazłem takie miejsce w uroczej Cumbrii w Anglii. Co prawda droga była częsciowo asfaltowa a częsciowo kamienista tak, że plomby wypadały z zębów, ale odbywał się nią dojazd do kilku farm, wypożyczalni namiotów imprezowych i dość dużego campingu...

                                                    A te piaszczyste bardzo lubię, choć czasem robi się na nich taka tarka. Jeśli zaś chodzi o urokliwość, to podobają mi sie także te stare z kocich łbów których też sie parę znajdzie, i na dolnym śląsku...
                                                  • samspade Re: Ci głupi znakolodzy... 14.07.15, 06:44
                                                    Na części dróg rzeczywiście robi się tarka. Ale na części .... Praktycznie OS razem ze śladami kurzu. Najfajniej jedzie się służbowym.
                                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 14.07.15, 10:54
                                                  > Może Cię to zdziwi, ale mam lepsze rzeczy do roboty niż grzebanie po statystyka
                                                  > ch.

                                                  Ocali wydawalo sie, ze 7000 TIRow walacych jeszcze w zeszle lato przez Augustow musialoby jezdzic pietrowo. Jemu tez nie chcialo sie grzebac w statystykach, ale zawsze wszystko wie lepiej.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 14.07.15, 12:04
                                                    Pomimo tego jednak ze mam lepsze rzeczy do roboty, podalem co konkretna liczbę (chcieć sprzed ładnych paru lat, dziś ruch jest znacznie większy zapewne) . Poniewaz jednak nie wpisuje się ona w twoja wizję według której w uk nie ma miejsc którymi walą tiry jeden za drugim, postanowiłes wykręcić się sianem :) typowe.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 14.07.15, 12:13
                                                    > Pomimo tego jednak ze mam lepsze rzeczy do roboty, podalem co konkretna liczbę
                                                    > (chcieć sprzed ładnych paru lat, dziś ruch jest znacznie większy zapewne) . P
                                                    > oniewaz jednak nie wpisuje się ona w twoja wizję według której w uk nie ma miej
                                                    > sc którymi walą tiry jeden za drugim, postanowiłes wykręcić się sianem :)

                                                    Przyznaje, ze nie doczytalem, osiagnowszy zdanie, ze Ci sie nie chce.

                                                    Jezeli te liczby sa prawdziwe, a ronda rownie przejezdne jak w Kolbieli, korek musi miec ze 2 km na terminalu. W tej chwili korek od Lublina ma okolo 2 km. Sorry, musi miec wiecej, bo na terminalu tworza go WYLACZNIE TIRy i nie ma jak go ominac.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 15.07.15, 19:36
                                                    No jeśli korek o długości 2 km to dla Ciebie takie wielkie halo, to zdecydowanie zapraszam na A1 w okolicach Doncaster - tam gdzie jest korek przed tym gigantycznym rondem :-) ;-) ;-)

                                                    Jeśli chodzi o terminal - to na terminalu akurat nie ma korku, bo wyjeżdżający tylko z rzadka ustępują pierwszeństwa tym na rondzie, których wiekszość zjeżdża na terminal. Gorzej bywa w przeciwną stronę. I to nie przepustowość terminalu jest tu problemem, bo za rondem zaraz się ruch rozdziela i sam fracht ma bodaj 6 pasów na wagi.

                                                    Najdłużej mi sie zdarzyło stać jakieś 500 m przed pierwszym rondem w Dover. A promy chodziły regularnie (bo takie akcje jak operacja "stack" ostatnio gdzie nie starczyło autostrady aż do samego Londynu to tylko jak Francuzi strajkują) ;)
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 10:54
                                                    > No jeśli korek o długości 2 km to dla Ciebie takie wielkie halo, to zdecydowani
                                                    > e zapraszam na A1 w okolicach Doncaster

                                                    Ja pisalem o korku na terminalu.

                                                    Jesli ruch jest porownywalny z tym na skrzyzownaniu DK17 i 50, korek wyjazdowy musi miec te 2 km. O ile rzeczywiscie parametry ronda sa identyczne.

                                                    > Najdłużej mi sie zdarzyło stać jakieś 500 m przed pierwszym rondem w Dover.

                                                    Zarty sobie robisz? W Kolbieli 2 km korka to standard.

                                                    Jesli chodzi o korki na autostradach. Wystepuja one wszedzie. W Posce moga trwac kilka godzin, bo nie wymyslono kto i kiedy moze rozgrodzic autostarde w celu jej oproznienia, bo usuwanie kraksy potrwa kilka godzin. Gdy to juz uda sie ustalic na szczeblu ministerialnym, na koniec mamy nastepny korek - pobranie oplaty za wjazd, oczekiwanie, zawrotke i wyjazd.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:06
                                                    > Ja pisalem o korku na terminalu.

                                                    Znowu nie czytasz uważnie.

                                                    > Zarty sobie robisz? W Kolbieli 2 km korka to standard.

                                                    500 m przed pierwszym rondem w Dover - plus całe Dover.

                                                    > Jesli chodzi o korki na autostradach. Wystepuja one wszedzie. W Posce moga trwa
                                                    > c kilka godzin, bo nie wymyslono kto i kiedy moze rozgrodzic autostarde w celu
                                                    > jej oproznienia, bo usuwanie kraksy potrwa kilka godzin.

                                                    Znowu nie czytałeś. Nie mówię o korku na autostradzie spowodowanym kraksą. Mówię o regularnym korku na autostradzie spowodowanym RONDEM.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:21
                                                    > Znowu nie czytałeś. Nie mówię o korku na autostradzie spowodowanym kraksą. Mówi
                                                    > ę o regularnym korku na autostradzie spowodowanym RONDEM.

                                                    Dawaj to rondo.

                                                    Wprawdzie nigdy nie myslalem o emigracji, ale juz wiem, gdzie sie nie widze.
                                                  • edek40 Tak z ciekawosci... 16.07.15, 15:29
                                                    Czy Angole sa zadowolone z jakosci sieci drogowej? Maja jakies uwagi? Moze wyrazaja je glosno?
                                                  • tomek854 Re: Tak z ciekawosci... 16.07.15, 16:39
                                                    Nie wiem, nigdy nie byłem w Angoli.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 16:38
                                                    www.google.pl/maps/place/M18,+Doncaster,+South+Yorkshire+DN11,+Wielka+Brytania/@53.478806,-1.1481615,535m/data=!3m1!1e3!4m2!3m1!1s0x48790e75fb3b0ba9:0xf88ecdc70fcab830
                                                    Ostatnio jak tamtędy jechałem w dzień (bo zwykle latam tamtędy raczej nocami) to korek był taki: www.google.pl/maps/dir/53.5872357,-1.2134918/''/@53.5205514,-1.1796872,17113m/data=!3m1!1e3!4m7!4m6!1m0!1m3!2m2!1d-1.1481142!2d53.4804484!3e0

                                                    Zwykle się jednak zaczyna w okolicach mostu: www.google.pl/maps/dir/53.509512,-1.1763151/''/@53.5120454,-1.2190753,17117m/data=!3m1!1e3!4m7!4m6!1m0!1m3!2m2!1d-1.1481142!2d53.4804484!3e0
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 16:40
                                                    > Ostatnio jak tamtędy jechałem w dzień (bo zwykle latam tamtędy raczej nocami) to korek był taki:

                                                    To nie jest rondo NA autostradzie. Niemniej jesli codziennie tworza sie takie korki, to rozwiaznanie jest do bani. Niezaleznie od tego, czy jest w Polsce, czy Anglii.
    • edek40 W celu przypomnienia 03.07.15, 13:22
      W Polsce jest bez watpienia tak samo, jak na calym swiecie. Jak w Szkocji na przyklad. Ale lepiej niz w Hiszpanii czy Turcji.

      I tak sobie przypomnialem ten watek. "Najcudowniejsze" jest to, ze jesli zarzadca nawet ma jakies tam projekty, to i tak 73% znakow stawia niezgodnie z tym projektem.

      Prosze o jakies dane z innych krajow, potwierdzajace, ze tak jest wszedzie. Bede mogl spac spokojnie.
      • samspade Re: W celu przypomnienia 03.07.15, 19:10
        I tamten wątek jak nie był nic warty tak ciągle nie jest. Brak danych na czym polegały te niezgodności. Czy miały wpływ na bezpieczeństwo.
        Z raportem nik jest dokładnie tak samo. Czy z wynikami kontroli policji.
        Na jakich drogach są te błędy, jakie natężenie ruchu itp.
        Jest podobno źle. Ale co jest źle?
        Wielokrotnie pisałeś ze jest gorzej niż było. Tymczasem wyniki są coraz lepsze.
        • edek40 Re: W celu przypomnienia 06.07.15, 13:14
          > I tamten wątek jak nie był nic warty tak ciągle nie jest. Brak danych na czym p
          > olegały te niezgodności. Czy miały wpływ na bezpieczeństwo.

          Szanowny kolego. Jesli skala zaniedban jest tak porazajaca, jest wiecej niz pewne, ze powazne bledy sie znajda. Na czym mozna w ogole opierac zalozenie, ze znaki nie powoduja niebezpieczenstwa, jesli policjant na miejscu wypadku wpisuje nadmierna lub niedostosowanie, znakolog nawet nie wie, ze ma takie skrzyzowanie czy cos tam, a nawet gdyby wiedzial, to nie prowadzi zadnego rejestru zdarzen na swoich drogach.

          Na powazny blad nalezy natknac sie osobiscie i jeszcze miec chwile na przemyslenie. Ja do powaznych bledow, nieusunietych od 6,5 roku (przez zaniedbania, bo blad mozna popelnic - zapomniec skorygowac nie mozna) zaliczam podwojne oznaczenie OZ w mojej okolicy.

          Mozemy oczywiscie dyskutowac nad wplywem podniesienia predkosci w strefie zamieszkania na okolicznosc progu zwalniajacego, czy postawienie ograniczenia do 40 km/h 5 m przed oznaczeniem OZ (dwukrotnie na tej samej szosie). Ale ja tego nie zrobie. Nie jestem ekspertem w ocenie niebezpieczenstwa jazdy 30 km/h, tam gdzie znakolog uznal za konieczne ograniczyc ja do 20 km/h oraz jazdy 50 km/h w miejscu, gdzie znakolog uznal, ze trzeba 40 km/h. Musialbym bowiem zajac stanowisko w sprawie tego, czy wyznaczenie strefy zamieszkania oraz ograniczenie do 40 km/h we wspomnianych OZ jest zasadne. Nie chce mi sie boksowac. Sygnalizuje fakt.

          Ale dopuszczenie jazdy 90 km/h tam, gdzie nawet mi wydaje sie ze 50-60 km/h jest bardziej zasadne, to chyba spory kaliber. A przewyzsza go tylko fakt, ze blad ten funkcjonuje juz tyle lat, a droga nalezy do bardzo ruchliwych.

          A moze nie jest to powazny blad, owocujacy wzrostem zagrozenia? Ale jesli uznalbys, ze nie wplywa, musialbys przynac, ze nakaz zwolnienia w OZ wogole jest bezzasadny...
          • samspade Re: W celu przypomnienia 06.07.15, 17:56
            Zacznijmy od tego czy ta skala zaniedbań jest porażająca. Jeżeli nie wiadomo o jakich zaniedbaniach czy bledach mowa trudno mówić o stopniu porazania. Oczywiście zauważam błędy. A to znak trochę zasloniety przez gałęzie. W sumie go widać ale z bliskiej odległości. A to D42 zasłonięte drogowskazem. No trochę zasloniety bo też go widać z bliska. Nocą jest oczywiście gorzej.
            Znam miejsca zabudowane które OZ nie są. To są dla mnie poważne błędy. Tyle że ile jest takich miejsc? Zdecydowanie więcej jest sytuacji gdzie ograniczenie jest zbyt asekuracyjne. Pod mityczna ciężarówkę na mokrym. Sam podajesz jeden i ten sam przykład. I gdzieś tam pod Kielcami po długim odcinku ciągłej była przerywana z ukryta hopka.
            Osobiście mam inne pretensje do zarządców. Oprócz sprawdzania a właściwie nie sprawdzania dróg. Nie pomagają kierowcom. Zakładają ze są bezbledni. Nie powtórzą ważnych znaków z lewej strony, nie do malują znaków na drodze. Ale to nie będzie ujęte jako błędy w kontrolach. Oczywiście dochodzą braki w infrastrukturze. Chodzi mi o światła progi itp.
            • edek40 To przypomne ponownie 07.07.15, 11:14
              > Zacznijmy od tego czy ta skala zaniedbań jest porażająca. Jeżeli nie wiadomo o
              > jakich zaniedbaniach czy bledach mowa trudno mówić o stopniu porazania

              73% znakow stoi niezgodnie z projektem.

              Albo wiec uznajemy, ze projekty sa nic nie warte i mozna stawiac 3/4 znakow z pominenieciem projektowania, albo uznajemy, ze wsrod tej poteznej liczby uchybien na bank znajduje sie znaki ewidentnie bledne lub wrecz niebezpieczne.

              > ale z bliskiej odległości. A to D42 zasłonięte drogowskazem. No trochę zasloni
              > ety bo też go widać z bliska. Nocą jest oczywiście gorzej.

              Przy wjezdzie do mojej wsi D42 jest zasloniety kompletnie, nieomal do ostatniej chwili. Jakby stawiajacy znaki siadl za kierownica i uwzgledniajac perspektywe ustawil nazwe miejscowosci blizej jezdni i nizej, a D42 dalej i wyzej. Jest tak od... od czasu gdy pamietam, a jeszcze nawet tu nie mieszkalem. Mamy wiec szose w lesie, lekki luk drogi i zielona tablice. A potem, aby wyhamowac na widok D42 trzeba uzyc ABSu, albo wjechac z rozpedu. Blad, zaniedbanie, a moze blahostka?

              > Osobiście mam inne pretensje do zarządców. Oprócz sprawdzania a właściwie nie s
              > prawdzania dróg. Nie pomagają kierowcom. Zakładają ze są bezbledni. Nie powtórz
              > ą ważnych znaków z lewej strony, nie do malują znaków na drodze.

              Zgadza sie. Chyba najbardziej brakuje zganiaczy przed ciagla linia. Kilka litrow farby i kierowca nie musi wpatrywac sie czy "czestotliwosc" przerywanej aby nie wzrosla, a on wyprzedza.

              Zaraz Ci ocala napisze, ze to wszystko niepotrzebne, bo jakas lokalna szosinka we Wloszech czy Hiszpanii.
              • samspade Re: To przypomne ponownie 07.07.15, 18:06
                To ja ponownie pytanie. W jaki sposób te znaki stoją niezgodnie z projektem? Jakie to niezgodności? Co z nich wynika? Na jakich drogach to było?
                • edek40 Re: To przypomne ponownie 08.07.15, 11:20
                  > To ja ponownie pytanie. W jaki sposób te znaki stoją niezgodnie z projektem?

                  A ja ponowie odpowiedz - jesli jest projekt to nalezy sie go trzymac. Z jakiegos powodu ten projekt wyglada, jak wyglada (i to nie wnikajac w jego merytoryczna wartosc). Jakim ludzkim prawem dopuszczona jest sytuacja, ze 75% znakow stoi niezgodnie z projektem? Bez wnikania w "jakosc" tych niezgodnosci.

                  Gdy ja przekrocze predkosc nikt nie wdaje sie w szczegoly czy mialo to jakikolwiek wplyw na BRD. Nie widze wiec najmniejszych powodow, aby wdawac sie w szczegoly dotyczace faktu mniejszych lub wiekszych odstepstw od zatwierdzonego projektu o mniejszym lub wiekszym wplywie na BRD.
                  • samspade Re: To przypomne ponownie 08.07.15, 18:24
                    I poniewaz nie chcesz wnikac pozostajesz na powtarzaniu liczb. Ale to absolutnie nic nie mowi. Nic.
                    A mnie najzwyklej interesuje jakie to niezgodnosci. Taka zwykla ludzka ciekaawosc. I nie moge sie dowiedziec. Podobnie jak z "wstrzasajacym" raportem nik. Tez nie wiadomo na czym polegaja bledy.
                    Imteresujace jest tez zdanie, ktore napisales. Bez wnikania w merytoryczna wartosc. A moze niezgodnosci poprawiaja ta wartosc?
                    • edek40 Re: To przypomne ponownie 09.07.15, 10:27
                      > A mnie najzwyklej interesuje jakie to niezgodnosci.

                      Mnie rowniez, ale nie sadze, aby raport koncowy je zawieral. Trzebaby dojsc do protokolow.

                      Pozostaje pytanie czemu naczelnych wladz partyjnych i panstwowych, oraz jej organow typu skarbowka czy policja nie interesuje absolutnie nic, poza ukaraniem obywatela i to bez wzgledu na cokolwiek? Czemu dostalem mandat pod Katowicami, skoro sami policjanci przyznali, ze bardzo wielu jedzie tu 100 km/h, bo nie widza znakow? Wydaje Ci sie, ze stworzylem zagrozenia? A moze chodzi o to, ze niezaleznie od wszystkiego mam trzymac sie przepisow, bo jestem zaledwie obywatelem, a waaadzy spokojnie wszysto uchodzi?

                      > A mnie najzwyklej interesuje jakie to niezgodnosci. Taka zwykla ludzka ciekaawo
                      > sc. I nie moge sie dowiedziec. Podobnie jak z "wstrzasajacym" raportem nik. Tez
                      > nie wiadomo na czym polegaja bledy.

                      Wypisujesz te rzeczy w celu deprecjonowania wynikow kontroli? Malo Ci, ze raport z 2011 roku stwierdza raczej powszechne braki w dokumentacji? A moze po prostu uwazasz, jak ocala, ze plany, projekty czy ogolnie rzecz biorac dokumentacja nie ma zadnego wplywu na BRD wiec te braki nie maja wplywu na BRD? Dopytujesz sie o to na czym polegaly niezgodnosci w ustawianiu znakow wobec projektu. Dokop sie do protokolow. Mi zopelnie wystarcza to, ze przewazajaca wiekszosc znakow stoi nie tam, gdzie postawil go projektant. Jaki to moze miec wplyw na BRD? Takie pytanie moze zadac wylacznie ktos, kto podwaza w ogole zasadnosc projektowania albo wartosc tych projektow.

                      > Imteresujace jest tez zdanie, ktore napisales. Bez wnikania w merytoryczna wart
                      > osc. A moze niezgodnosci poprawiaja ta wartosc?

                      Musisz sie zdecydowac. Albo blad w ustawieniu znaku jest czyms zlym i potencjalnie niebezpiecznym, albo projekt jest w ogole niepotrzebny, poniewaz robia go partacze, albo cos w tym stylu.
                      • samspade Re: To przypomne ponownie 10.07.15, 08:33
                        Nie pisze zeby deprecjonowac wyniki kontroli. Chcialbym dowiedziec sie na czym polegaja te bledy niezgodnosci itp. Czy maja wplyw na bezpieczenstwo? A moze ile z nich ma. To ciagle podawanie liczb ilu cos tam zrobilo ile znakow jest nie tak nasuwa podejrzenie ze kontrolerzy mieli placone od bledu.
                        Szczegolnie zastanawiaja mnie te "raporty" w zestawieniu z tym co widze na drogach. Owszem widuje bledy, dziwne oznakowania itp. Widuje czasami oznakowania mogace miec negatywny wplyw na bezpieczenstwo. Tyle ze takim znakom bardzo daleko do powszechnosci.
                        I na nic nie musze sie decydowac. A szczegolnie na tak tendencyjne stawianie sprawy.
                        • edek40 Re: To przypomne ponownie 10.07.15, 10:26
                          > Nie pisze zeby deprecjonowac wyniki kontroli. Chcialbym dowiedziec sie na czym
                          > polegaja te bledy niezgodnosci itp. Czy maja wplyw na bezpieczenstwo?

                          Pytajac w ten sposob zadajesz pytanie o zasadnosc tworzenia projektow.

                          Ja nie wnikam. Jezeli sa procedury, nalezy ich przestrzegac. Jesli dajemy przyzwolenie na niewinne przesuniecie znaku o 10 m, w ktorym miejscu nie damy tego przyzwolenia? Przy 100 m przesuniecia? A moze dopiero wtedy, gdy stawiaczowi znakow wpadnie przestawic wydane do postawienia znaki na zlom, jako zrodlo dodatkowego dochodu?
                          • samspade Re: To przypomne ponownie 10.07.15, 18:59
                            Nie zadaje pyrania o zasadosc projektow. Zadaje pyranie jakie to sa bledy? Czy maja wplyw na bezpieczestwo? Bo moze to byc przesuniecie znaku o x metrow, ktore takiego wplywu nie ma. Tego chcialbym sie dowiedziec.
                            • edek40 Re: To przypomne ponownie 13.07.15, 11:24
                              > Nie zadaje pyrania o zasadosc projektow. Zadaje pyranie jakie to sa bledy? Czy
                              > maja wplyw na bezpieczestwo? Bo moze to byc przesuniecie znaku o x metrow, ktor
                              > e takiego wplywu nie ma. Tego chcialbym sie dowiedziec.

                              Interesuje mnie Twoja dociekliwosc?

                              Czy polski (i dowolny) kierowca moze liczyc na dociekliwosc policji w kwestii wagi popelnionego wykroczenia?

                              Czy polski (i dowolny) podatnik moze liczyc na takie traktowanie?

                              Czy obywatel w ogole, w starciu z urzedologia moze liczyc na pytania dodatkowe i analize wagi bledu?

                              Chyba nie za bardzo. Dlaczego zatem obdarzasz takim przywilejem znakologa?
                              • samspade Re: To przypomne ponownie 13.07.15, 20:21
                                Ja jestem z tych, którzy chcą poznać prawdę zanim wydadzą "wyrok". I nie chodzi dawanie zarządcom dróg przywilejów. Chodzi o dowiedzenie się czy błędy to rzeczywiście błędy. Właściwie ile z tych błędów to rzeczywiście błędy mające wpływ na bezpieczeństwo. Plus czemu te błędy powstały.
                                • edek40 Re: To przypomne ponownie 14.07.15, 10:59
                                  > Ja jestem z tych, którzy chcą poznać prawdę zanim wydadzą "wyrok".

                                  Dajesz szalenie duzo przywilejow waaaaadzy. Czy ona jest rownie wyrozumiala wobec obywateli? Ty masz sie stosowac niezaleznie od wszystkiego. Masz terminy, ktorych nie wolno Ci przekroczyc, przepisy, ktore wprawdzie stoja w sprzecznosci z innymi, ale mimo to masz sie stosowac. Oczywiscie do tych, do ktorych stosuje sie urzedas. Chocby znal tylko te z XIX w.

                                  A urzedas moze wszystko i jeszcze moze liczyc na to, ze komus bedzie sie chcialo dochodzic o ile, w jakim stopniu, czy w zamiarze karalnym itp.

                                  Samspade, wspoltworzysz ten burdel. Ta nierozliczana nigdy armia (prawie)darmozjadow kosztuje o wiele za duzo w porownaniu do ich dokonan. Nie, nie wlozonej pracy - do efektow.
                                  • samspade Re: To przypomne ponownie 14.07.15, 22:31
                                    A nie mogłeś napisać coś na temat?
                                    Gdzie niby daje dużo przywilejów waaaadza? W tym miejscu gdzie pytam się o to jakie to niezgodności? I ile z nich ma wpływ na bezpieczeństwo? W tym miejscu gdzie pytam się jakie to błędy formalne znalazł nik u skontrolowanych zarządców? Strasznie dużo przywilejów im daje.
                                    A może daje dużo przywilejów gdy uważam ze wykryte błędy powinny być byłymi błędami? Szczególnie ze słyszałem wypowiedź Kwiatkowskiego ze wykryto błędy w oznakowaniu przejść i błędy te zostały poprawione. Strasznie dużo przywilejów ze pytam się jak to jest możliwe ze wykryte błędy nie zostały poprawione.
                                    Rzeczywiście współtworze ten burdel. Szczególnie kiedy wysyłam informacje do zarządcy o brakach w oznakowaniu czy choćby w prozaiczne rzeczy jak "wchodzące" krzaki na ddr. Winny współtworzenia jak diabli.
                                    A mogłem narzekać na forum. I być wśród tych dobrych.
                                    • edek40 Re: To przypomne ponownie 15.07.15, 10:52
                                      > Gdzie niby daje dużo przywilejów waaaadza? W tym miejscu gdzie pytam się o to
                                      > jakie to niezgodności? I ile z nich ma wpływ na bezpieczeństwo? W tym miejscu g
                                      > dzie pytam się jakie to błędy formalne znalazł nik u skontrolowanych zarządców?
                                      > Strasznie dużo przywilejów im daje.

                                      Oczywiscie.

                                      Ty dostaniesz mandat nawet wtedy, gdy wieloletnie zaniedbania "zlikwiduja" znak, a fotoradar uwieczni. Nie wybronisz sie, chyba ze masz kamere. Zaplacisz "wedlug projektu". Nikt nigdy nie zada pytania czy brak znaku (ograniczenia) ma wplyw na BRD oraz czy Twoje nieswiadome przekroczenie mialo wplyw na cokolwiek. Rzeczywistosc administracyjna bedzie nieugieta i bardzo surowa.

                                      > A może daje dużo przywilejów gdy uważam ze wykryte błędy powinny być byłymi błę
                                      > dami? Szczególnie ze słyszałem wypowiedź Kwiatkowskiego ze wykryto błędy w ozn
                                      > akowaniu przejść i błędy te zostały poprawione.

                                      Pacz pan, jak to w Polsce. Jest akcja i sie cos udaje. Zaraz po akcji wszystko wroci do normy. Znaki beda znikac na cale lata. Az do nastepnej akcji. Bo na rzetelnsc i systematycznosc nie ma co liczyc.

                                      Czekam wiec na akcje OZ. Moze wreszcie poprawia podwojny wyjazd z OZ u mnie...

                                      > Rzeczywiście współtworze ten burdel. Szczególnie kiedy wysyłam informacje do za
                                      > rządcy o brakach w oznakowaniu czy choćby w prozaiczne rzeczy jak "wchodzące" k
                                      > rzaki na ddr. Winny współtworzenia jak diabli.

                                      Mnie absolutnie nie interesuja powody osobiste badz niewyobrazalne problemy proceduralne, oraz brak blachy na znaki. Urzedasy zatrudnione sa przez nas po to, aby robili swoja robote nalezycie. Nalezycie znaczy sie zgodnie z przepisami i planami. Nie interesuje mnie czy znak stoi 20 cm od miejsca wyznaczonego na planie czy 20 m, albo 2 km. Ma stac tam, gdzie nalezy. Jesli sa jakies przeszkody, nalezy uwzglednic to na planie. Wtedy znak bedzie stal tam gdzie nalezy, a ja bede mial choc odrobine wieksza nadzieje, ze ktokolwiek panuje nad drogami. Pytanie o rodzaj niezgodnosci z jest z natury poszukiwaniem usprawiedliwienia dla bandy brakorobow. Jesli nie potrafia robic tak, aby NIK nie mial wiekszych powodow do czepiania sie, niech zrezygnuja (albo zostana zrezygnowani po lekturze raportu).

                                      Reasumujac: NIK wykryl, ze 73% znakow stoi niezgodnie z projektem. Nie 7%. Cale i ogromne 3 znaki na 4 miniete.

                                      Mozna bawic sie w dochodzenie, ze jesli byloby to 7%, to moze to oznaczac, ze na 1000 znakow jeden jest katastrofalnie niebezpieczny. Stosujac tak liberalne kryteria mozemy dojsc do wniosku, ze przy 73% mozemy natknac sie na 10 niebezpiecznych znakow na 1000. Mi wystarczy, aby nie zadawac innych pytan, poza pytaniem o sankcje wyciagniete wobec brakorobow.
                                      • ocala Re: To przypomne ponownie 15.07.15, 12:01
                                        Może i dobrze, że 75% znaków stoi niezgodnie z projektem, bo projekt to co innego a zastaną sytuacja to co innego. Wg projektu wyjazd ze stacji BP w Wójtówce jest prawidłowy ale projekt nie przewiduje, że z myjni kierowcy wyjeżdżać będą mokrymi samochodami z których lejąca się woda zamarza i stwarza zagrożenie. Wolisz by tam, zgodnie z projektem, nie stało ostrzeżenie czy jednak powinno wbrew projektowi coś stać? Dodam, że dla przejeżdżających tam z rzadka kierowców to ostrzeżenie wydaje się być bezpodstawnym szykanowaniem bo oni problemu nie widzą
                                        • edek40 Re: To przypomne ponownie 15.07.15, 12:34
                                          > Może i dobrze, że 75% znaków stoi niezgodnie z projektem, bo projekt to co inne
                                          > go a zastaną sytuacja to co innego.

                                          Uznajesz zatem, ze:

                                          1. mapa do celow projektowych nie musi byc aktualna

                                          2. nie mozna dokonac aktualizacji mapy w czasie wykonania oznakowania

                                          Jak tam sobie chcesz.
                                          • samspade Re: To przypomne ponownie 15.07.15, 21:22
                                            1. Mapa do celow musi byc aktualna. Jest na niej data na ktory dzien jest aktualna.
                                            2. W trakcie robot nie mozna jak to okreslasz uaktualniac w trakcie wykomywania oznakowania. Z kilku powodow.
                                            • edek40 Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 10:58
                                              > 1. Mapa do celow musi byc aktualna. Jest na niej data na ktory dzien jest aktua
                                              > lna.

                                              Wiem.

                                              > 2. W trakcie robot nie mozna jak to okreslasz uaktualniac w trakcie wykomywania
                                              > oznakowania. Z kilku powodow.

                                              Tez wiem.

                                              Ale w razie stwierdzenia niezgodnosci nalezy mozliwie szybko mape zaktualizowac.
                                              • ocala Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 18:51
                                                edek40 napisał:

                                                > Ale w razie stwierdzenia niezgodnosci nalezy mozliwie szybko mape zaktualizowac
                                                > .

                                                Lubię takich fachmanów którzy mówią, że trzeba coś zrobić jak najszybciej, jak najlepiej, niezwłocznie ale zapytani o to JAK TO ZROBIĆ już za wiele do powiedzenia nie mają. Projekt w Wójtówce nie zawiera konieczności ostrzegania o kierowcach którzy mokrymi samochodami wyjeżdżają z myjni. Do wypadków dochodzi jak zbiegnie się w jednym momencie kilka niekorzystnych czynników. Ostrzeżenie powinno tam stać ale projekt to bezduszna rzecz - on nie widzi potrzeby. To mniej więcej jak na tej samej drodze koło Święcić dochodzi do niebezpiecznych poślizgów gdy z pola wyjedzie traktorem rulnicek i zabryzga błotem cała drogę. Przydało by się ostrzeżenie. To po prostu pat.
                                              • samspade Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 19:26
                                                Edku weź tylko pod uwagę kto ma stwierdzić niezgodność kto może ja "usunąć". Jaka to niezgodność dotyczącą jakiego obszaru itp.
                                            • ocala Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 18:41
                                              samspade napisał:

                                              > 1. Mapa do celow musi byc aktualna. Jest na niej data na ktory dzien jest aktua
                                              > lna.

                                              Nie, nie musi. Co zresztą sam napisałeś. Jest aktualna na dzień 16 lipca 2015 roku - 17 lipca już być nie musi.

                                              > 2. W trakcie robot nie mozna jak to okreslasz uaktualniac w trakcie wykomywania
                                              > oznakowania. Z kilku powodow.

                                              A tu masz rację.
                                              • samspade Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 19:01
                                                Projekt musi być wykonany na aktualnej mapie do celów projektowych. Jakikolwiek projekt. Powinieneś dowiedzieć się co to jest mdcp zanim się wypowiadasz.
                                                • ocala Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 20:29
                                                  samspade napisał:

                                                  > Projekt musi być wykonany na aktualnej mapie do celów projektowych. Jakikolwiek
                                                  > projekt.

                                                  Oczywiście. Wiem. To edek myli projekt z mapką. Raz pisze o "mapach" a raz o "projektach" . To zamienne stosowanie nomenklatury sugerowało, że nie bardzo wie co pisze.
                                                  • samspade Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 06:18
                                                    Wczoraj naapisalem troche z rozpedu i uproscilem. Projekty budowy drogi czy remontu powinny/musza byc wykonane na mdcp i ogolnie sa.
                                                    Nstomiast osobna sprawa to projekt tzw. organizacji ruchu. Czy koniecznoscia jest wykonanie go na mdcp czy wystarczy odbitka mapy zasadniczej? Wydaje sie ze to drugie.
                                                    Oczywiscie moze byc ze projekt org ruchu bedzie zrobiony przy remoncie.
                                          • ocala Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 18:39
                                            edek40 napisał:

                                            > Uznajesz zatem, ze:
                                            >
                                            > 1. mapa do celow projektowych nie musi byc aktualna

                                            Nie, nie musi. To znaczy powinna być jak najszybciej uaktualniona ale nie musi być aktualna. I to właśnie zarzuca NIK.

                                            > 2. nie mozna dokonac aktualizacji mapy w czasie wykonania oznakowania

                                            Nie ma takiej potrzeby. Część znaków jest tymczasowa, część jest eksperymentalna i nie muszą być synchronicznie stawiane na ziemi i w mapce.


                                            > Jak tam sobie chcesz.

                                            Ja bym wolał oczywiście żeby opóźnienia pomiędzy postawieniem ważnego znaku a jego odwzorowaniem na mapce nie przekraczały jakiejś tam części nanosekundy ale to raczej niemożliwe, prawda?

                                            Pozostaje ci odpowiedzieć na moje pytanie "Wolisz by tam, zgodnie z projektem, nie stało ostrzeżenie czy jednak powinno wbrew projektowi coś stać?" Tylko mi nie pisz, że projekt powinien przewidywać ustawienie tam ostrzeżenia.
                                      • samspade Re: To przypomne ponownie 15.07.15, 20:36
                                        Ale to są wyłącznie twoje kryteria. Stosujesz je tak żeby Ci wystarczyło nie zadawać pytań.
                                        • edek40 Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 11:16
                                          > Ale to są wyłącznie twoje kryteria.

                                          Sa 100% adekwatne do kryteriow, ktore stosuja organa panstwa wobec obywateli.

                                          Jest jedna roznica. Ja moge sobie pogadac. Panstwo, w ekspremalnym wypadku, zrujnowac, a nawet sklonic do samobojstwa.
                                          • samspade Re: To przypomne ponownie 16.07.15, 19:09
                                            Twoje kryteria i ich ocena. Ważne żeby je tak dobrać by uzyskać odpowiednią wartość równania.
                                            • edek40 Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 10:08
                                              > Twoje kryteria i ich ocena. Ważne żeby je tak dobrać by uzyskać odpowiednią war
                                              > tość równania.

                                              Ja dobieram taka wartosc, aby mozna bylo uzyc sformulowania "rownanie".
                                              • samspade Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 10:53
                                                Wlasnie o tym napisalem. Dobierasz wartosci. W wiadomym celu.
                                                • edek40 Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 11:08
                                                  > Wlasnie o tym napisalem. Dobierasz wartosci. W wiadomym celu.

                                                  Wartosci sa faktem.

                                                  Ja tylko stosuje rowne kryteria oceny. Znaczy brak kryteriow, czyli dokladnie i jedynie to, na co moze liczyc obywatel w starciu z aparatem.

                                                  Czy urzednicy miejscy interesuja sie tu czemu obywatele spoznili sie o 11 dni? Nie. Nie interesuja sie. Wystarczy, ze ci zwroca 600 000 zl i urzednicy zapomna o sprawie. Mieli wazny powod, ktory spowodowal spoznienie? Nie wazne. Dzialali w dobrej wierze? Nie wazne. Wazne jest 600 000 zl. Fakt, nikt niczym nie manipulowac. Dziala automat, jak walec. Oczywiscie wylacznie wobec obywateli.

                                                  Pewien urzednik na warszawskiej Pradze zapomnial o wydaniu decyzji. Urzedowi naliczono 800 000 zl kar. Zaplaci urzad z naszych pieniedzy. Pracownik juz nie pracuje, a poza tym mial duzo roboty. Acha, urzad zaplaci, ale nie obywatelowi, ktory nie mogl doczekac sie decyzji. Zaplaci do budzetu. Taka mamy rownosc wobec prawa!!!
                                                  • samspade Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 13:57
                                                    Wartosci sa faktem? Wolne zarty.
                                                    A reszta nie na temat. Chcesz tak podchodzic, wolna droga.
                                                  • ocala Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 21:46
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czy urzednicy miejscy interesuja sie tu czemu obywatele spoznili sie o 11 dni? Nie. Nie interesuja
                                                    > sie. Wystarczy, ze ci zwroca 600 000 zl i urzednicy zapomna o sprawie. Mieli wa
                                                    > zny powod, ktory spowodowal spoznienie? Nie wazne. Dzialali w dobrej wierze? Ni
                                                    > e wazne.

                                                    Nie doczytałem do końca zalinkowanego art. ale co on ma wspólnego z bezpieczeństwem na drodze? Może mi to ktoś wyjaśnić? Najlepiej ktoś, kto za ten bałagan niejako odpowiada. Skoro na forum jest burdel co się dziwić realowi????????
                                                  • ocala Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 21:53
                                                    Kurcze, i nie miałem na myśli by ktoś skasował post, a tym bardziej wątek. Niech zostanie i będzie świadectwem tego, że zbawiać świat należy zacząć od siebie
                                          • tomek854 Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 12:33
                                            no to już wiemy skąd u edka tyle energii na czerpanie się pie..... Boli go dupa ze nie może doprowadzić państwa do samobójstwa :D

                                            Żarty żartami, ale to chyba najgłupsza rzecz jaką ostatnio przeczytałem....
                                            • edek40 Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 12:40
                                              > Żarty żartami, ale to chyba najgłupsza rzecz jaką ostatnio przeczytałem....

                                              Rzecz, o ktorej pisalem, jest zaledwie tragicznym wierzcholkiem gory lodowej, wskazujacej jednakze na miejsce panstwa i obywatela w tym grajdole.

                                              Zapraszam zatem ponownie do naszego raju. Wiesz o tym, ze wielu probowalo wrocic, ale "duchota" tego kraju wydala mu sie straszniejsza niz social za granica. Nadchodzacy PiS tylko dolozy swoje do tego, co mamy niezmiennie na codzien.
                                              • tomek854 Re: To przypomne ponownie 17.07.15, 16:25
                                                > Rzecz, o ktorej pisalem, jest zaledwie tragicznym wierzcholkiem gory lodowej, w
                                                > skazujacej jednakze na miejsce panstwa i obywatela w tym grajdole.

                                                NIe, Ty nie zrozumiałeś znowu. Przez "rzecz, którą czytałem" rozumiem wypisywane przez Ciebie histeryczne analogie, nie pierdoły o których piszesz :)
                                                • samspade Re: To przypomne ponownie 18.07.15, 08:58
                                                  Ale te histeryczne historyjki są solą tego forum. Ludzie umierający z przegrzania w korku rozlewajacym się po całym mieście. A waaaadza nie reaguje. Powinni rzucić wszystko i jechać do kolizji. Tam jechać. lecieć. Przecież za granicą od razu poderwali by śmigłowiec.
                                                  • ocala Re: To przypomne ponownie 18.07.15, 09:37
                                                    samspade napisał:

                                                    > Ale te histeryczne historyjki są solą tego forum. Ludzie umierający z przegrzan
                                                    > ia w korku rozlewajacym się po całym mieście. A waaaadza nie reaguje. Powinni r
                                                    > zucić wszystko i jechać do kolizji. Tam jechać. lecieć. Przecież za granicą od
                                                    > razu poderwali by śmigłowiec.

                                                    Nie śmiej się ;-). Za granicą może nie, ale za Oceanem to by poderwali helikopter gdyby edzio zadzwonił, że się dusi w korku, a potem wystawili by słony rachunek za to. Tak z roczną pensję.
                                                  • tomek854 Re: To przypomne ponownie 18.07.15, 14:41
                                                    No i jeszcze na sygnale powinni lecieć, pędzić, bo znakolog namalował krzywo linię i postawił znak o 5 metrów dalej niż w projekcie. Nieważne, że nie ma to żadnego wpływu na bezpieczeństwo, ważne, że jest zatwierdzone i podpisane a nie powinno! :)
                                                • edek40 Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 10:26
                                                  > NIe, Ty nie zrozumiałeś znowu. Przez "rzecz, którą czytałem" rozumiem wypisywan
                                                  > e przez Ciebie histeryczne analogie, nie pierdoły o których piszesz :)

                                                  Zapraszam do Polski.

                                                  Ten raj uprzejmuch urzednikow, pragnacych przychylic nieba obywatelom to wzor dla wszystkich. Czy to przy obsludze petentam, czy przy organizacji ruchu - wszedzie absolutny wzor.
                                                  • ocala Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 12:03
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Zapraszam do Polski.

                                                    Tomek może nie ale ja mieszkam w Polsce


                                                    > Ten raj uprzejmuch urzednikow, pragnacych przychylic nieba obywatelom to wzor d
                                                    > la wszystkich. Czy to przy obsludze petentam, czy przy organizacji ruchu - wsze
                                                    > dzie absolutny wzor.

                                                    i absolutnie nie podzielam twoich obserwacji odnośnie organizacji ruchu w Polsce w porównaniu z zagranicą którą znasz z okna samolotu i wypożyczonego auta w Andaluzji.
                                                  • edek40 Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 12:13
                                                    > Tomek może nie ale ja mieszkam w Polsce

                                                    "Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -

                                                    Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".

                                                    "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;

                                                    Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".

                                                    Innymi slowy czasem aby cos zobaczyc, trzeba wyjechac. Mi tego zaoszczedzila znajoma z Londynu, ktorej zdarzylo sie zwalniac pracujacych w jej firmie ludzi, bo tak tesknili, ze.... Wszyscy wrocili. Nie z powodow finansowych.

                                                    > i absolutnie nie podzielam twoich obserwacji odnośnie organizacji ruchu w Polsce

                                                    Gdy czytam i konfrontuje wypowiedzi Tomka, wychodzi na to, ze Wielka Brytania jest daleko za reszta Europy. A Polska jest nieco za Wielka Brytania.
                                                  • ocala Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 15:10
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Innymi slowy czasem aby cos zobaczyc, trzeba wyjechac.

                                                    Owszem, by nie pitolić potem jak to na Zachodzie panie to jest raj a u nas syf.




                                                    Mi tego zaoszczedzila zn
                                                    > ajoma z Londynu, ktorej zdarzylo sie zwalniac pracujacych w jej firmie ludzi, b
                                                    > o tak tesknili, ze.... Wszyscy wrocili. Nie z powodow finansowych.
                                                    >

                                                    Dokąd wrócili? Do Polski?



                                                    > > i absolutnie nie podzielam twoich obserwacji odnośnie organizacji ruchu w
                                                    > Polsce
                                                    >
                                                    > Gdy czytam i konfrontuje wypowiedzi Tomka, wychodzi na to, ze Wielka Brytania j
                                                    > est daleko za reszta Europy. A Polska jest nieco za Wielka Brytania.

                                                    A skąd możesz to wiedzieć? Od znajomej z Lądka?
                                                  • tomek854 Re: To przypomne ponownie 21.07.15, 23:24
                                                    > Innymi slowy czasem aby cos zobaczyc, trzeba wyjechac. Mi tego zaoszczedzila zn
                                                    > ajoma z Londynu, ktorej zdarzylo sie zwalniac pracujacych w jej firmie ludzi, b
                                                    > o tak tesknili, ze.... Wszyscy wrocili. Nie z powodow finansowych.

                                                    No, do Polski to się wraca jeszcze raczej właśnie nie z powodów finansowych. Ja się nie wybieram (nie z powodów waaadzowo-znakologicznych) ale paru moich znajomych wróciło i sobie chwali.

                                                    Czasem to, co widać z emigracji to to, że w Polsce wcale nie jest tak źle, a trawa nie jest wcale zieleńsza po drugiej stronie muru. Wybór miejsca na mieszkanie odbywa się na podstawie tego, które z licznych czynników są lepsze w którym kraju. Dla mnie ważniejsze są te, które akurat są lepsze w UK, dla innych te, które akurat lepsze są w Polsce.

                                                    A ja, który Europę znam zawodowo zza kółka przynajmniej od strony drogowej bardzo dobrze mogę Ci dać do przeczytania informację, że ani Wielka Brytania, ani Polska nie odstaje jakoś znacząco od europejskiej średniej pod względem infrastruktury. To co się na niej dzieje (np. standardy odśnieżania albo kultura drogowa) to już inna para kaloszy. Ale drogi mamy całkiem przyzwoite. I w UK, i w Polsce.

                                                    Obawiam się jednak, że ty z tego, co u mnie czytasz przyswajasz tylko te informacje, które pasują do Twojego światopoglądu...
                                                  • tomek854 Re: To przypomne ponownie 21.07.15, 23:20
                                                    > i absolutnie nie podzielam twoich obserwacji odnośnie organizacji ruchu w Polsc
                                                    > e w porównaniu z zagranicą którą znasz z okna samolotu i wypożyczonego auta w A
                                                    > ndaluzji.

                                                    Dokładnie Edku. Wychyl się troche z tego grajdołka swojego, zobacz jak się żyje (a nie spędza wakacje albo odwiedza szwagra co tam mieszka), pomiej sobie doczynienia z instytucjami zagranicznymi i zobaczysz, ze braki (które oczywiście są, jak wszędzie) nie są niczym u nas wyjątkowym.
                                                  • ocala Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 12:16
                                                    Nie jest tak źle z polską organizacją ruchu, a nawet jak jest bardzo dobrze, to zawsze znajdzie się ktoś, kto podrasuje rzeczywistość przy pomocy zdjęć zmanipulowanych w Photoshopie, albo opowie przerażającą historię z życia niewziętą której nie może udokumentować.
                                                  • edek40 Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 12:26
                                                    > Nie jest tak źle z polską organizacją ruchu, a nawet jak jest bardzo dobrze,

                                                    W Polsce niedawno odkryto, ze drogowskazy nad autostradami i ekspresowkami moga pomagac w zajmowaniu odpowiednich pasow zanim kierowca dojedzie do wezla. Przy tym odkryciu dokonali kolejnego - wielkosc tablicy, dostosowana do predkosci 90 km/h jest za mala dla predkosci 140 km/h.

                                                    Jeszcze nie odkryli, ze zjazd z drogi bezkolizyjnej to nie skrzyzowanie, wiec wala znakami w ilosciach hurtowych.

                                                    Ale to kierowcy nie potrafia jezdzic po nowych drogach. Znakolodzy znakuja je swietnie - wedlug wytycznych z czasow, gdy takich drog w zasadzie nie bylo.
                                                  • ocala Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 15:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie jest tak źle z polską organizacją ruchu, a nawet jak jest bardzo dobr
                                                    > ze,
                                                    >
                                                    > W Polsce niedawno odkryto, ze drogowskazy nad autostradami i ekspresowkami moga
                                                    > pomagac w zajmowaniu odpowiednich pasow zanim kierowca dojedzie do wezla. Przy
                                                    > tym odkryciu dokonali kolejnego - wielkosc tablicy, dostosowana do predkosci 9
                                                    > 0 km/h jest za mala dla predkosci 140 km/h.

                                                    A kolor tablic nie za bardzo zielony/niebieski? Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy przeszkadza. Tablice są wszędzie takie same. W Włoszech numeracja jest na nich na tyle mała, że trzeba 80km/h jechać by odczytać. I co to zmienia?





                                                    > Ale to kierowcy nie potrafia jezdzic po nowych drogach.

                                                    No a potrafią skoro rozwidlenie 2 pasmówki na 3 pasy oznacza dla polskiego kierowcy "jedź środkowym pasem 80km/h"

                                                    Znakolodzy znakuja je s
                                                    > wietnie - wedlug wytycznych z czasow, gdy takich drog w zasadzie nie bylo.

                                                    www.google.pl/maps/@43.834609,11.148755,3a,75y,143.53h,97.69t/data=!3m6!1e1!3m4!1sdRhMSNzcxp8x7Yl7jFRYpQ!2e0!7i13312!8i6656
                                                    I nasza

                                                    www.google.pl/maps/@52.195824,20.825473,3a,75y,62.5h,80.5t/data=!3m6!1e1!3m4!1sYSXjCBvP5qj0F4E6HW-KgA!2e0!7i13312!8i6656
                                                  • tomek854 Re: To przypomne ponownie 21.07.15, 23:28
                                                    W Polsce niedawno odkryto, ze drogowskazy nad autostradami i ekspresowkami moga pomagac w zajmowaniu odpowiednich pasow zanim kierowca dojedzie do wezla. Przy tym odkryciu dokonali kolejnego - wielkosc tablicy, dostosowana do predkosci 90 km/h jest za mala dla predkosci 140 km/h.

                                                    Jak rozumiem nie byłeś nigdy w NIemczech, gdzie na autostradzie bez ograniczeń są znaki mniejsze niż na polskiej? :) :) :) :)
                                                  • tomek854 Re: To przypomne ponownie 21.07.15, 23:27
                                                    W ogóle jak czytam edka czy rapida, to mam wrażenie, że w Polsce jest więc wyśmienicie.

                                                    Edek z uporem maniaka powraca do jednego czy dwóch wydarzeń czy problemów od lat (z których naprawę jednego mógłby załatwić już dawno gdyby tylko poświęcił choć 10% tej energii, którą zużywa na pisanie o nim w kółko na forum).

                                                    Rapid z kolei czepia się jakichś tam wydumanych problemów na osiedlowych uliczkach i nazywa je BANDYTYZMEM.

                                                    Ja ostatnio jeżdżę po Wielkiej Brytanii tylko, ale byłbym w stanie myślę całkiem spokojnie raz na miesiąc podzielić się babolem całkiem pokaźnego kalibru, gdyby nie to, że nawet te wielkie nie sprawiają problemu większości rozsądnych kierowców więc często o nich zapominam.
                                                  • samspade Re: To przypomne ponownie 20.07.15, 18:22
                                                    A może sam powinieneś wybrać się do Polski? Zauważył byś ze są też urzędnicy uprzejmi, pomocni itp. Wiem ze wolisz widzieć tylko tych złych. Niestety takie podejście jest fałszywe.
                                                    A oznakowanie drog. Cóż Edku wzór jest tylko w nibylandii. U nas są drogi złe z błędami w oznakowaniu ale są też dobre i dobrze oznakowane. Największy problem jest w naszych kierowcach.
                                                    A może skoro urzędnicy są źli, kierowcy źli. waaaadza wybierana przez ludzi spośród ludzi jest zła to może problem jest w nas samych? Jednak genotyp czy coś w tym rodzaju.
                                                  • tomek854 Re: To przypomne ponownie 21.07.15, 23:30
                                                    > A może skoro urzędnicy są źli, kierowcy źli. waaaadza wybierana przez ludzi s
                                                    > pośród ludzi jest zła to może problem jest w nas samych? Jednak genotyp czy coś
                                                    > w tym rodzaju.

                                                    Za to w narzekaniu i robieniu z igieł wideł przodujemy w Europie. :-) Edek jest w tej branży istnym stachanowcem :-)
                                                  • edek40 Re: To przypomne ponownie 22.07.15, 09:34
                                                    > Za to w narzekaniu i robieniu z igieł wideł przodujemy w Europie. :-) Edek jest
                                                    > w tej branży istnym stachanowcem :-)

                                                    Widzisz, tak sie jakos porobilo, ze przez ostatnie 8 lat wszyscy cieszylismy sie niebywalymi sukcesami wladzy. Niestety zaczynamy sie potykac o trupy wylatujace z szaf. Ale nie, nie mozna tego zauwazac, zanim wyleci.
          • hannl Re: W celu przypomnienia 10.07.15, 14:58
            edek40 napisał:

            > Szanowny kolego. Jesli skala zaniedban jest tak porazajaca, jest wiecej niz pew
            > ne, ze powazne bledy sie znajda.

            Byc moze. Ale to, ze 73% znakow jest "ustawione niezgodnie z przepisami" wcale nie znaczy, ze
            - ich tresc jest bledna
            - lub ze nie obowiazuja.

            wiadomosci.wpr24.pl/znaki_stoja_niezgodnie_z_przepisami;14808.html
            • edek40 Re: W celu przypomnienia 10.07.15, 15:25
              > Byc moze. Ale to, ze 73% znakow jest "ustawione niezgodnie z przepisami" wcale
              > nie znaczy, ze
              > - ich tresc jest bledna
              > - lub ze nie obowiazuja.

              A mozesz zagwarantowac, ze w tej ogromnej liczbie nie ma bledow kardynalnych, jak na przyklad ten, z ktorym spieram sie z Twoim kolega-dogmatykiem? Czyli rozszerzenia OZ o kilkaset metrow z zapomnieniem usuniecia starej tablicy. I tak, jak wiele OZ (w tym na wczesniejszym odciunku) uwazam za zby t restrykcyjne, to tu wlasnie jest to OZ. Jednak nie usunieto tablicy wyznaczajacej stary OZ. Od (mniej wiecej) jesieni 2008 roku!!!
              • ocala Re: W celu przypomnienia 10.07.15, 20:04
                edek40 napisał:

                > A mozesz zagwarantowac, ze w tej ogromnej liczbie nie ma bledow kardynalnych, j
                > ak na przyklad ten, z ktorym spieram sie z Twoim kolega-dogmatykiem? Czyli rozs
                > zerzenia OZ o kilkaset metrow z zapomnieniem usuniecia starej tablicy.

                To nie jest kardynalny błąd a dodatkowo go tam w ogóle nie ma. Kardynalnym błędem była pomyłka w przeliczeniu ft na metry bo doszło do groźnego wypadku.


                I tak, j
                > ak wiele OZ (w tym na wczesniejszym odciunku) uwazam za zby t restrykcyjne, to
                > tu wlasnie jest to OZ. Jednak nie usunieto tablicy wyznaczajacej stary OZ. Od (
                > mniej wiecej) jesieni 2008 roku!!!

                Nie ma tam drugiej tablicy. Jest tylko odwrócony o 180st znak D43/42. Na wandalizm nic nie poradzimy.
                • samspade Re: W celu przypomnienia 11.07.15, 17:10
                  Być może nie poradzimy nic na wandalizm. Szkoda tylko że zarządcy nie kontrolują drogi. Bo taka sytuacja (wandale obracajacy znaki) może być skrajnie niebezpieczna.
                  • ocala Re: W celu przypomnienia 11.07.15, 20:15
                    samspade napisał:

                    > Być może nie poradzimy nic na wandalizm.

                    Zgadzam się z tobą. Nie poradzimy nic na wandalizm jeśli nasze dzieci będziemy bezstresowo wychowywać.

                    >Szkoda tylko że zarządcy nie kontroluj
                    > ą drogi.

                    Zmiana statusu drogi w sposób nielegalny, to przestępstwo z art 85 a to powinni ścigać ci co w prokuraturze siedzą.


                    >Bo taka sytuacja (wandale obracajacy znaki) może być skrajnie niebezp
                    > ieczna.

                    Ne przesadzajmy. Znaki tylko nam pomagają a nie zastępują myślenie. Gorzej gdy znak jest błędnie namalowany jak ten z tematu wątku. To jest dopiero problem.
                    • samspade Re: W celu przypomnienia 11.07.15, 21:50
                      Bezstresowe wychowanie to slogan usprawiedliwiajacy bicie dzieci.
                      Znaki nie tylko nam pomagają. To robią raczej rzadko. One również mówią jak jechać. I tutaj leży problem. Jeżeli ktoś przekręcil znak to może to być niebezpieczne. A fakt ze tez stan rzeczy się utrzymuje pokazuje że nadzór na oznakowaniem bywa iluzoryczny. To nie jest sytuacja ze ktoś na obwodnicy Kielc zapomniał pod znakiem poinformować ze ograniczenie obowiązuje podczas opadow.
                      • ocala Re: W celu przypomnienia 12.07.15, 08:50
                        samspade napisał:

                        > Bezstresowe wychowanie to slogan usprawiedliwiajacy bicie dzieci.

                        Bezstresowe wychowywanie łączy się z biciem???? Chyba odwrotnie, nie?

                        > Znaki nie tylko nam pomagają. To robią raczej rzadko. One również mówią jak jec
                        > hać.

                        Jechać to musi wiedzieć kierowca. Znak mu tylko ma pomagać. W ogóle może znaków nie być i kierowca musi wiedzieć jak jechać. Jeśli nakaz skrętu jest w prawo, a tam nie ma drogi, to nie znaczy , że kierowca ma wyłączyć myślenie i jechać prosto w mur.

                        >I tutaj leży problem. Jeżeli ktoś przekręcil znak to może to być niebezpie
                        > czne.

                        Jak kierowca wyłączył myślenie to prawidłowy znak będzie niebezpieczny. Tam u edzia40 widać wyraźnie, że znak został odwrócony ponieważ znak wskazuje początek OZ który w rzeczywistości się kończy (za znakiem nie ma zabudowy)

                        Tu się kończy zabudowa o charakterze mieszkalnym:
                        www.google.pl/maps/@52.364286,21.028083,3a,75y,196.28h,74.42t/data=!3m6!1e1!3m4!1sAwIg8Zh3HFl7oDU5CxJE1g!2e0!7i13312!8i6656
                        A tu się zaczyna:
                        www.google.pl/maps/@52.36413,21.028056,3a,25.6y,3.41h,85.29t/data=!3m6!1e1!3m4!1srF_uJ68YQKt05Ix9DijeFQ!2e0!7i13312!8i6656
                        Nie trzeba mieć żadnego wykształcenia by się zorientować, że znak jest odwrócony o 180st.



                        A fakt ze tez stan rzeczy się utrzymuje pokazuje że nadzór na oznakowanie
                        > m bywa iluzoryczny. To nie jest sytuacja ze ktoś na obwodnicy Kielc zapomniał p
                        > od znakiem poinformować ze ograniczenie obowiązuje podczas opadow.
                        • samspade Re: W celu przypomnienia 12.07.15, 09:31
                          "Jechac to musi wiedziec kierowca". Troche nie po Polsku. Ale cos w tym jest. Swoja droga dobrze ze jednak zmieniles zdanie ze znaki maja rowniez pomgac. Wlasciwie to powinny. Szkoda tylko ze zarzadcy drog nie do konca podzielaja to zdanie.
                          I ciekawe ze tak otwrcie mowisz ze kierowca moze nie stosowac sie do znakow. To szczegolnie istotne w przypadku oznakowania robot drogowych. Rowniez tych nie odbywajacych sie.
                          • ocala Re: W celu przypomnienia 12.07.15, 17:13
                            samspade napisał:

                            > "Jechac to musi wiedziec kierowca". Troche nie po Polsku

                            Jak jechać to musi wiedzieć kierowca. Czy teraz jest po polsku?

                            > S
                            > woja droga dobrze ze jednak zmieniles zdanie ze znaki maja rowniez pomgac.

                            Jak to zmieniłem? Nigdy nie miałem innego.

                            >Wlas
                            > ciwie to powinny.

                            Nie muszą.


                            > I ciekawe ze tak otwrcie mowisz ze kierowca moze nie stosowac sie do znakow.

                            Nigdzie tak nie napisałem.


                            To
                            > szczegolnie istotne w przypadku oznakowania robot drogowych. Rowniez tych nie
                            > odbywajacych sie.

                            To, że robót nie widać nie znaczy, że nie sa prowadzone. Na całym świecie są roboty drogowe które wyglądają jakby się nie odbywały. Nie jest to powód do lekceważenia znaków.
                            • samspade Re: W celu przypomnienia 12.07.15, 20:33
                              Znaki mają pomagać ale nie muszą.
                              W sumie to racja. To kierowca musi.
                              Nie wiem jak jest na całym świecie z robotami drogowymi przyznaję się do tego bez bicia. Tyle że nie jest to istotne. U nas często zdarzają się przypadki że oznakowanie tych robót jest robione przez osoby nie znające przepisów ruchu drogowego. Owszem to nie jest w jakiś szczególny sposób niebezpieczne. Raczej można się uśmiechnąć czy wzruszyć ramionami. Gorzej kiedy na wahadle są źle ustawione światła. Przyznaję że tylko raz tak miałem ale to i tak o ten jeden raz za dużo. Tyle że nie oburzajmy się że kierowcy olewają znaki informujące o przyszłych robotach czy o przeszłych. Nie oburzajmy się kiedy kierowcy olewają ograniczenia w weekend kiedy żadne prace nie są prowadzone a w tygodniu prace są tylko poza pasem drogowym. Nie oburzajmy się że kierowcy nie czekają do odwołania oznakowania.
                              Tyle że ogólnie jest mowa o braku nadzoru nad drogami i oznakowaniem. I to widać. Od znaków zarośniętych przez krzaki poprzez zasłoniętych przez inne znaki na zasięgu OZ skończywszy. Owszem możesz napisać ze to nie problem bo to kierowca ma wiedzieć jak jechać. To kierowca ma myśleć. To w sumie prawda. Nasuwa się tylko pytanie po co są zarządcy dróg.
                              • ocala Re: W celu przypomnienia 12.07.15, 21:43
                                samspade napisał:

                                > Znaki mają pomagać ale nie muszą.
                                > W sumie to racja. To kierowca musi.

                                Dobrze, że przynajmniej w tej dziedzinie nie kłócisz się ze mną.

                                > Nie wiem jak jest na całym świecie z robotami drogowymi przyznaję się do tego b
                                > ez bicia.

                                Raczej wyjścia nie masz bo to, że nie wiesz jak z nimi jest, było jasne od roku gdy wlazłem na forum pierwszy raz.


                                >Tyle że nie jest to istotne. U nas często zdarzają się przypadki że o
                                > znakowanie tych robót jest robione przez osoby nie znające przepisów ruchu drog
                                > owego.

                                A ty je znasz lepiej? Po szkockiej to i może. Myślisz, że za granicą to gość, który stawia znaki ostrzegające o robotach drogowych, to skończył studia w tej dziedzinie?



                                >Owszem to nie jest w jakiś szczególny sposób niebezpieczne. Raczej można
                                > się uśmiechnąć czy wzruszyć ramionami.

                                Zarówno w Polsce jak i w Hiszpanii co widziałeś na załączonym przesz mnie "obrazku"

                                >Gorzej kiedy na wahadle są źle ustawion
                                > e światła.

                                I niby co z nimi? W obu kierunkach jest zielone?


                                >Przyznaję że tylko raz tak miałem ale to i tak o ten jeden raz za du
                                > żo.

                                Widziałeś zielone z naprzeciwka i ty też je miałeś? Polewasz jak siemasz.


                                Tyle że nie oburzajmy się że kierowcy olewają znaki informujące o przyszłyc
                                > h robotach czy o przeszłych. Nie oburzajmy się kiedy kierowcy olewają ogranicze
                                > nia w weekend kiedy żadne prace nie są prowadzone

                                Bo znaki nie informują pracownikach tylko o zmianie charakteru drogi, o tym, że nie wszystko jest tak jak bez prowadzonych robót.



                                a w tygodniu prace są tylko p
                                > oza pasem drogowym. Nie oburzajmy się że kierowcy nie czekają do odwołania ozna
                                > kowania.

                                Dlaczego mam się nie oburzać? Za granicą kierowcy czekają na odwołanie - nasi nie czekają.


                                > Tyle że ogólnie jest mowa o braku nadzoru nad drogami i oznakowaniem. I to wida
                                > ć. Od znaków zarośniętych przez krzaki poprzez zasłoniętych przez inne znaki na
                                > zasięgu OZ skończywszy.

                                Tak jest wszędzie na świecie. Nie jesteśmy wyjątkiem i nie jesteśmy najgorsi ale tylko my te znaki ignorujemy i się tym chwalimy jeszcze.


                                Owszem możesz napisać ze to nie problem bo to kierowca
                                > ma wiedzieć jak jechać. To kierowca ma myśleć. To w sumie prawda. Nasuwa się t
                                > ylko pytanie po co są zarządcy dróg.

                                Nie po to by myśleć za kierowców.
                                • samspade Re: W celu przypomnienia 12.07.15, 22:05
                                  Raz tak miałem ze kiedy jechałem na zielonym w druga stronę tez świeciło się zielone. twoje ujadanie tego nie zmieni.
                                  I nie chodzi żeby gość miał studia w dziedzinie ustawiania znaków. Niech ma choćby szczątków wiedzę na temat przepisów ruchu drogowego. I po co stoją znaki przed rozpoczęciem robót? Czemu nie zawsze je zaslonia? twoja wcześniejszą wersja bredzila ze to z powodu jakiś super precyzyjnych pomiarów wykonywanych przez geodetow(nie sprecyzował niestety o jakich fantazjowal). A co do odwołania i czekania na nie to u nas często trzeba by jechać do najblizszego skrzyzowania. Bo zapomnieli odwołać. Zresztą sam przyznalem się w takim przypadku tez jedziesz normalnie tylko uważasz na policje.
                                  A co do ignorowania zaslonietych znaków to cóż. Widać za granicą są jasnowidze. A w jaki sposób można ignorować teren niezabudowany pozostanie twoja tajemnica.
                                  • ocala Re: W celu przypomnienia 12.07.15, 23:05
                                    samspade napisał:

                                    > Raz tak miałem ze kiedy jechałem na zielonym w druga stronę tez świeciło się zi
                                    > elone.

                                    A ty je widziałeś bo sie w okularach kierowców odbijało????


                                    > I nie chodzi żeby gość miał studia w dziedzinie ustawiania znaków. Niech ma ch
                                    > oćby szczątków wiedzę na temat przepisów ruchu drogowego.

                                    Uważasz, że on ma mniejsze niż ty?


                                    I po co stoją znaki p
                                    > rzed rozpoczęciem robót?

                                    Z wielu powodów i w wielu krajach na świecie tak jest.


                                    >Czemu nie zawsze je zaslonia?

                                    Bo nie zawsze pozwalają na to przepisy.


                                    twoja wcześniejszą wersj
                                    > a bredzila ze to z powodu jakiś super precyzyjnych pomiarów wykonywanych przez
                                    > geodetow(nie sprecyzował niestety o jakich fantazjowal). A co do odwołania i cz
                                    > ekania na nie to u nas często trzeba by jechać do najblizszego skrzyzowania. Bo
                                    > zapomnieli odwołać.

                                    Wszędzie zapominają o odwołaniu i co z tego? Czemu wszędzie jadą jakby dalej roboty trwały choć ich nie ma ?
                                    To jakiś ewenement, że znaki roboty drogowe nie są odwoływane?
                                    • samspade Re: W celu przypomnienia 13.07.15, 06:42
                                      Mam w samochodzie takie coś jak lusterka.
                                      I widać ze osoba ustawiając a znak ma mniejszą wiedzę o przepisach choćby po tym kiedy na okoliczność robót drogowych podwyższają prędkość.
                                      A jakie to są powody dla których ustawiam się znaki 2 tygodnie przed rozpoczęciem prac? Jakie to są powody dla których nie przekręcania czy nie zasłaniają znakow kiedy prace nie są prowadzone? Mowa o pracach prowadzonych poza jezdnia i jej najbliższym otoczeniu.
                                      I nie pisałem o odwołaniu znaku robót drogowych. Ale o odwołaniu ograniczenia prędkości.
                                      • ocala Re: W celu przypomnienia 13.07.15, 21:19
                                        samspade napisał:

                                        > Mam w samochodzie takie coś jak lusterka.

                                        W lusterku wstecznym widziałeś, że gdy tobie zapaliło się zielone to zielone mieli także ci z przeciwka???


                                        > I widać ze osoba ustawiając a znak ma mniejszą wiedzę o przepisach choćby po ty
                                        > m kiedy na okoliczność robót drogowych podwyższają prędkość.

                                        Pokaż przypadek gdy podwyższono prędkość na wypadek robót drogowych.


                                        > A jakie to są powody dla których ustawiam się znaki 2 tygodnie przed rozpoczęci
                                        > em prac? Jakie to są powody dla których nie przekręcania czy nie zasłaniają zn
                                        > akow kiedy prace nie są prowadzone?

                                        To może być milion różnych powodów. Choćby taki, że droga w trakcie robót wygląda inaczej niż przed robotami


                                        Mowa o pracach prowadzonych poza jezdnia i
                                        > jej najbliższym otoczeniu.

                                        Poza jezdnią i jej najbliższym otoczeniu? To znaczy gdzie? W polu?
                                        • samspade Re: W celu przypomnienia 13.07.15, 22:19
                                          Nigdy nie widziales podwyzszenia do 60 w OZ? Czy stalego ograniczenia do 80 na drodze dwujezdniowej? Albo masz szczescie albo nie zwracasz uwagi.o
                                          Czemu fakt ze droga w trakcie robot moze wyglac inaczej niz przed nimi jest powodem do ustawiania znakow zanim roboty sie zaczna? A co z przypadkiem niesprzatania znakow po?
                                          A roboty poza jezdnia i jej najblizszym otoczenih to chocby poza rowem czy pasem drogowym.
                                          • ocala Re: W celu przypomnienia 13.07.15, 23:05
                                            samspade napisał:

                                            > Nigdy nie widziales podwyzszenia do 60 w OZ? Czy stalego ograniczenia do 80 na
                                            > drodze dwujezdniowej?

                                            Widziałem ale miało ono być w związku z robotami drogowymi a nie z innych powodów.

                                            > Czemu fakt ze droga w trakcie robot moze wyglac inaczej niz przed nimi jest pow
                                            > odem do ustawiania znakow zanim roboty sie zaczna?

                                            A skąd masz pewność, że 5 minut przed tym gdy ty przejeżdżasz nie rozpoczęto jakichś tam prac na tym odcinku których nie widać a są? Taki niby bystry obserwator jesteś a myślisz, że roboty drogowe są wtedy gdy widzisz faceta z łopatą który dołki kopie???

                                            >A co z przypadkiem niesprzat
                                            > ania znakow po?

                                            To samo co "przed". Skąd pewność, że nie będą wykonywać "zdania robót"? Tego raczej nie zobaczysz chyba że przypadkiem ich nakryjesz.

                                            > A roboty poza jezdnia i jej najblizszym otoczenih to chocby poza rowem czy pase
                                            > m drogowym.

                                            Co to jest pas drogowy? Masz na myśli chyba koronę.
                                            • samspade Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 06:41
                                              Ale te podwyższenia były z okazji robót drogowych. Jak to więc jest ze kiedy są roboty drogowe bezpiecznie jest jechać szybciej niż kiedy ich nie ma?
                                              I trzeba przyznać że pracowali nieźle. Tak nieźle ze nie było widać nikogo na robocie. Może w nocy pracowali. Natomiast nie potrafię zrozumieć po co tak skrzętnie ukrywali efekt prac ze nic nie było widać. I czemu od pewnego momentu przestali się ukrywać?
                                              Ale wiesz najlepsze jest ze kierowcy wiedzieli jak jechać i jechali bezpiecznie.
                                              • ocala Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 13:18
                                                Dlatego prosiłem żebyś :
                                                "Pokaż przypadek gdy podwyższono prędkość na wypadek robót drogowych".
                                                Roboty drogowe nie zaczynają się i nie kończą od machania łopatą. Stad czasami robót nie widać a ograniczenie musi być.
                                                • samspade Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 21:08
                                                  ocala napisał(a):

                                                  > Dlatego prosiłem żebyś :
                                                  > "Pokaż przypadek gdy podwyższono prędkość na wypadek robót drogowych".

                                                  Malowanie pasów na DK7. Okolice Jedlińska koło Radomia. Podwyższenie prędkości do 80 w miejscu gdzie normalnie jest 70.
                                                  Plus kilka pogłębiania rowów gdzie standardowo podwyższano prędkość w OZ do 60 by za dziesiąt metrów obniżyć ją do 40.
                                                  To tak na szybko z głowy.

                                                  > Roboty drogowe nie zaczynają się i nie kończą od machania łopatą. Stad czasami
                                                  > robót nie widać a ograniczenie musi być.

                                                  Roboty drogowe zaczynają się od przekazania pasa drogowego wykonawcy robót.
                                                  A to już wystarczy żeby ustawić znaki. Mimo że roboty zaczną się za 2 tygodnie czy znam przypadek ponad miesiąca gdzie nic nie robiono.
                                                  • ocala Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 21:40
                                                    samspade napisał:


                                                    > Malowanie pasów na DK7. Okolice Jedlińska koło Radomia. Podwyższenie prędkości
                                                    > do 80 w miejscu gdzie normalnie jest 70.

                                                    Zdjęli 70 i założyli 80km/h ??? Możesz to jakoś udowodnić bo jest to tak absurdalne, że dowodu wymaga.



                                                    > > Roboty drogowe nie zaczynają się i nie kończą od machania łopatą. Stad cz
                                                    > asami
                                                    > > robót nie widać a ograniczenie musi być.
                                                    >
                                                    > Roboty drogowe zaczynają się od przekazania pasa drogowego wykonawcy robót.
                                                    > A to już wystarczy żeby ustawić znaki.

                                                    Owszem, wystarczy. Wykonawca musi bowiem pomierzyć, ustalić inwentarz a to wymaga chodzenia/jeżdżenia niezgodnie z PoRD. Gdzie wbić pierwszy szpadel? Gdzie postawić maszynę by nie utrudniała ruchu i pracy, itp, itd? (Niezgodnie z PoRD to znaczy nie tak jak my, kierowcy)

                                                  • samspade Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 22:10
                                                    Nie zdjęła 70. Postawili 80 kilka metrów za nią.
                                                    A przekazanie pasa drogowego jako powód ograniczenia prędkości i odbywających się robotach to misczostwo.
                                                    A jakież to pomiary wykonują? I kto je robi? twoja wcześniejszą wersja bełkotala o pomiarach geodetow. Ciekawe kogo ty masz na myśli. Zresztą nieważne.
                                                    Najważniejsze że kierowcy wiedzieli jak jechać I jechali bezpiecznie.
                                                  • ocala Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 23:51
                                                    samspade napisał:

                                                    > Nie zdjęła 70. Postawili 80 kilka metrów za nią.

                                                    I pewnie udowodnić tego też nie możesz, co? Wiedziałem to zanim zapytałem. Wiesz dlaczego? Bo to ładnie zmyślone historie wasze. Twoje i edzia.


                                                    > A przekazanie pasa drogowego jako powód ograniczenia prędkości i odbywających s
                                                    > ię robotach to misczostwo.
                                                    > A jakież to pomiary wykonują?

                                                    A skąd robotnik ma wiedzieć gdzie szpadel w ziemię wbić? Ktoś (nie ważne kto) ma to określić. Jak to zrobić? Nie wiem.


                                                    >I kto je robi?


                                                    Nie wiem. Ktoś jednak musi.

                                                  • samspade Re: W celu przypomnienia 15.07.15, 06:17
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > I pewnie udowodnić tego też nie możesz, co? Wiedziałem to zanim zapytałem. Wies
                                                    > z dlaczego? Bo to ładnie zmyślone historie wasze. Twoje i edzia.

                                                    files.tinypic.pl/i/00684/ggx0v5dyloge.jpg
                                                    > Jak to zrobić? Nie wiem
                                                    > Nie wiem. Ktoś jednak musi.

                                                    To kwintesencja twoich wypowiedzi. Nie wiesz.
                                                  • ocala Re: W celu przypomnienia 15.07.15, 10:53
                                                    Co to ma być? Fotografia poruszających się pojazdów? O czym to świadczy?
                                                  • samspade Re: W celu przypomnienia 15.07.15, 20:30
                                                    Obejrzyj dokładnie ta fotografie. Zobaczysz podniesienie prędkości z okazji malowania pasów.
                                                    A o czym to świadczy? Że osoba ustawiając a ten znak nie ma pj ewentualnie myślenie go boli.
                                                    To zdjęcie świadczy również ze pisałem prawdę.
                                                  • ocala Re: W celu przypomnienia 15.07.15, 23:03
                                                    Wszystkie pojazdy się poruszają, włącznie z tym oznakowanym bo jedzie on gdzieś gdzie jest jego przeznaczenie.
                                                  • samspade Re: W celu przypomnienia 16.07.15, 06:11
                                                    To juz twoja fantazja. Odbiegajaca od rzeczywistosci. Bedziesz teraz krecil i kombinowal.
                                                    Co mialem udowodnic udowodnilem.
                                                    Z mojej strony koniec dyskusji.
                                                  • ocala Re: W celu przypomnienia 16.07.15, 09:15
                                                    samspade napisał:

                                                    > To juz twoja fantazja. Odbiegajaca od rzeczywistosci. Bedziesz teraz krecil i k
                                                    > ombinowal.
                                                    > Co mialem udowodnic udowodnilem.

                                                    Udowodniłeś, że jechałeś za samochodem służby drogowej który miał przyklejony znak na krypie 80km/h
                  • edek40 Re: W celu przypomnienia 13.07.15, 11:38
                    > Być może nie poradzimy nic na wandalizm. Szkoda tylko że zarządcy nie kontroluj
                    > ą drogi. Bo taka sytuacja (wandale obracajacy znaki) może być skrajnie niebezp
                    > ieczna.

                    Jezeli jest tak, jak wymyslil ocala, oznacza to, ze jadac w kierunku Nieporetu wyjezdzamy z OZ dokladnie tam, gdzie powinnismy w niego wjechac. Za obroconym (jakoby) znakiem wjezdzamy w zabudowane szczere pole oraz napotykamy wysepke zwiazana z dobudowaniem do drogi Biedronki - na te okolicznosc, jakoby w OZ przyspieszmy do 70 km/h. Na koniec, w Rembelszczyznie, aby sie nam utwalilo, wjezdzamy ponownie w OZ i wreszczie zwalniamy do 50 km/h.

                    W druga strone, wedlug slow ocali, w Rembelszczyznie opuszczamy OZ, przy wspomniej wysepce ZWALNIAMY (slusznie) do 70 km/h, zaraz za szczerym polem (zabudowanym w przeciwnym kierunku wg ocali) zwalniamy do 50 km/h i tak wjezdzamy na przejscie. Potem, za stacja shell stoi odwrocony znak (w wersji alternatywnej), oznaczajacy wyjazd z OZ. I tak az do Janek poza OZ....

                    To nie jest wandalizm. To pomylka polegajaca na nieusunieciu nieaktualnej tablicy i braku nadzoru od 2008 roku. Co, jak wiemy, nie ma najmnieszego wplywu na BRD.
                    • ocala Re: W celu przypomnienia 13.07.15, 21:28
                      edek40 napisał:

                      > Jezeli jest tak, jak wymyslil ocala, oznacza to, ze jadac w kierunku Nieporetu
                      > wyjezdzamy z OZ dokladnie tam, gdzie powinnismy w niego wjechac.

                      Tak, dokładnie. Ten znak powinien stać odwrotnie.
                      www.google.pl/maps/@52.364205,21.028069,3a,75y,352.46h,75.29t/data=!3m7!1e1!3m5!1sjaMcLfVuqIie3ar0Mkk-2A!2e0!6s%2F%2Fgeo3.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DjaMcLfVuqIie3ar0Mkk-2A%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D100%26h%3D80%26yaw%3D130.87384%26pitch%3D0!7i13312!8i6656
                      I widać za tym znakiem zabudowę mieszkalną.

                      Za obroconym (
                      > jakoby) znakiem wjezdzamy w zabudowane szczere pole oraz napotykamy wysepke zwi
                      > azana z dobudowaniem do drogi Biedronki - na te okolicznosc, jakoby w OZ przysp
                      > ieszmy do 70 km/h. Na koniec, w Rembelszczyznie, aby sie nam utwalilo, wjezdzam
                      > y ponownie w OZ i wreszczie zwalniamy do 50 km/h.

                      A gó... prawda bo tam znów stoi znak tylko tym razem prawidłowo pokazujący że opuszczamy zabudowę w kierunku gazowni.
                      www.google.pl/maps/@52.366003,21.028404,3a,75y,354.3h,73.84t/data=!3m6!1e1!3m4!1s5AA2uVD1v293gXAhFjkjDg!2e0!7i13312!8i6656+
                      • edek40 Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 11:05
                        > I widać za tym znakiem zabudowę mieszkalną.

                        Przeciez ten obszar zabudowany ciagnie sie nieprzerwanie od Janek. Po co dublowac znaki?
                        • ocala Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 13:21
                          edek40 napisał:


                          > Przeciez ten obszar zabudowany ciagnie sie nieprzerwanie od Janek. Po co dublow
                          > ac znaki?

                          Jakie "dublować". Jadąc od Warszawy w kierunku Nieporętu przed stacją shell nie ma zabudowy mieszkalnej.
                    • ocala Re: W celu przypomnienia 13.07.15, 21:31
                      jeszcze raz zatem napiszę: na tym dość długim odcinku są tylko dwa znaki. Oba ustawione w tym samym kierunku co oznacza, że jadąc z Warszawy do Nieporętu ani razu nie wjeżdżamy w OZ . Natomiast jadąc od strony gazowni w kierunku Warszawy dwukrotnie wjeżdżamy w OZ. Po prostu wystarczy znak koło Shella odwrócić o 180st. i wszystko gra,.
                      • edek40 Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 11:07
                        > jeszcze raz zatem napiszę: na tym dość długim odcinku są tylko dwa znaki. Oba u
                        > stawione w tym samym kierunku co oznacza, że jadąc z Warszawy do Nieporętu ani
                        > razu nie wjeżdżamy w OZ

                        A ja napisze tez jeszcze raz - jadac od Warszawy ani razu nie opuszczamy OZ. Powinnismy, ale znaki ustawial hanni, ktory jak widzi dom czy chodnik, a nawet skrzyzowanie, uwaza ze to OZ.
                        • ocala Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 14:08
                          edek40 napisał:


                          > A ja napisze tez jeszcze raz - [b]jadac od Warszawy ani razu nie opuszczamy OZ[
                          > /b].

                          Spór dotyczy zdublowania znaków a nie tego co w Warszawie. Te znaki nie są zdublowane. Jeden z nich jest odwrócony o 180st.
                          www.google.pl/maps/@52.364205,21.028069,3a,43.2y,334.25h,80.52t/data=!3m7!1e1!3m5!1sjaMcLfVuqIie3ar0Mkk-2A!2e0!6s%2F%2Fgeo3.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DjaMcLfVuqIie3ar0Mkk-2A%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D100%26h%3D80%26yaw%3D110.07166%26pitch%3D0!7i13312!8i6656
                          Przed nim nie ma obszaru zabudowanego, a za nim ( w kierunku gazowni) jest, więc wystarczy go z powrotem odwrócić i wszystko będzie prawidłowo.
                          • edek40 Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 14:25
                            > Spór dotyczy zdublowania znaków a nie tego co w Warszawie

                            Jesli OZ zaczyna sie powiedzmy w Raszynie, to nieprzerwanie ciagnie sie do pierwszej widocznej tablicy D43. Pierwsza widoczna jest przy wyborze trasy przez miasto, wlasnie ta przy stacji shell.

                            Ale spoko. Mozesz interpretowac sobie oznakowanie w dowolny sposob, dokumentujac czarno na bialy, ze nie masz zielonego pojecia o przepisach.

                            > Przed nim nie ma obszaru zabudowanego

                            Chcialbym, aby tak bylo, ale znakolog ma na ten temat inne zdanie.

                            Ty z reszta tez. Dla Ciebie kazda chalupa to OZ. A tu chalup w cholere. Oddalonych, ale..
                            • ocala Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 14:33
                              edek40 napisał:

                              > > Spór dotyczy zdublowania znaków a nie tego co w Warszawie
                              >
                              > Jesli OZ zaczyna sie powiedzmy w Raszynie, to nieprzerwanie ciagnie sie do pier
                              > wszej widocznej tablicy D43

                              O ile nie uległa aktom wandalizmu, co pięknie widać na przykładzie twojej miejscowości.


                              > Ale spoko. Mozesz interpretowac sobie oznakowanie w dowolny sposob,

                              Nie w dowolny sposób interpretuje tylko myślę. Jeśli obie (a są tylko dwie) tablice są na skraju obszaru o zabudowie mieszkalnej ale obie wskazują to samo to znaczy, że jedna z nich uległa aktowi wandalizmu. Wstawisz aktualne zdjęcie do tego z przed 6-7 laty????
                              • edek40 Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 14:46
                                > O ile nie uległa aktom wandalizmu

                                Byc moze byl to akt wandalizmu.

                                Te szose zaczalem bardzo regularnie eksplorowac na poczatku lat 90. zeszlego wieku, ze przypomne. NIGDY nie bylo tu wyjazdu z OZ wczesniej niz ten, ktory stoi przy obecnej stacji shell. Jesli zatem doszlo do aktu wandalizmu, stalo sie to chyba jeszcze za komuny. Jesli chcesz w ten sposob udowodnic, ze znakolodzy maja w d...pie dluzej niz ja dowodze, to prosze bardzo.

                                > Nie w dowolny sposób interpretuje tylko myślę.

                                To tez nie jest zakazane.

                                Byleby efekty tej tfurczosci nie znalazly sie na drodze.

                                > Wstawisz aktualne zdjęcie do tego z przed 6-7 laty????

                                Uznalem, ze zdjecie to za malo, bo zaraz zarzucisz manipulacje i nagralem film. Ale go nie umieszcze. Po co? Po to, abys mogl dalej pisac brednie o obrotach i temu podobnych? Ja, wobec tego ze mieszkam w okolicy znam oznakowanie na wyrywki. Na calej dlugosc szosy od centrum Warszawy do jej granic i dalej. Napisalem dlaczego rozszerzono OZ. Nie, nie stworzono nowy - rozszerzono. Ty bladzisz i bredzisz o obroconych znakach. Kiedy mieliby je obrocic. Tego samego dnia, w ktorym postawiono blizszy gazowni znak D43? Bo chyba tylko to tlumaczyloby, ze nie zauwazylem tego i uznalem, ze znak stoi wlasciwie.

                                Z reszta co tu gledzic. Niezaleznie od rodzaju bledu trwa on nieprzerwanie od jesieni 2008 roku.

                                EOT.
                                • ocala Re: W celu przypomnienia 14.07.15, 14:57
                                  Cokolwiek napiszesz i cokolwiek nakręcisz (ale nie wstawisz bo .... nie i już) nie zmieni to faktu, że oba znaki stoją na skraju obszaru o charakterze zabudowy mieszkalnej i wytyczają ten obszar dość precyzyjnie. Z tym jednak, że jeden z nich został odwrócony. Co ma do tego Raszyn? Co ma do tego komuna? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Dziś (sierpień 2013) jest tam wszystko ok ze strony zarządcy drogi poza jednym - nie wystawił tam posterunków pilnujących krnąbrnych chuliganów Rembelszczyzny.
                                  Na zdjęciu zmanipulowanym przez ciebie przy pomocy PS widać znaki stojące w niewielkiej odległości od siebie. Rzeczywistość jest jednak nieco bardziej zwykła bo one są od siebie oddalone o jakieś ponad pół kilometra więc na jednym zdjęciu znaleźć się nie mogły ba masz przecież słaby aparat. Nie?
                                  • edek40 Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 14:58
                                    Skad sie biora takie typy?
                                    • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:00
                                      edek40 napisał:

                                      > Skad sie biora takie typy?

                                      Z Rembelszczyzny? Może. Kto wie?
                                    • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:01
                                      Boli cię, że niestety nie udał ci sie podstęp o nibytobałaganie?
                                      • edek40 Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:04
                                        > Boli cię, że niestety nie udał ci sie podstęp o nibytobałaganie?

                                        Dosc swobodnie mi powisa fakt, ze wiesz lepiej ode mnie, choc to ja jezdze tedy codziennie.

                                        Zyj w swoich mitach.
                                        • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:05
                                          edek40 napisał:

                                          > > Boli cię, że niestety nie udał ci sie podstęp o nibytobałaganie?
                                          >
                                          > Dosc swobodnie mi powisa fakt, ze wiesz lepiej ode mnie, choc to ja jezdze tedy
                                          > codziennie.

                                          A ja się raz przejechałem i też mam oczy. Znaki nie stoją koło siebie jak na twoim zdjęciu i określają precyzyjnie to co powinny
                                          • edek40 Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:09
                                            > A ja się raz przejechałem i też mam oczy. Znaki nie stoją koło siebie jak na tw
                                            > oim zdjęciu i określają precyzyjnie to co powinny

                                            Przy odrobinie zrozumienia zasad perspektywy, kadrowania i takich tam, z uwzglednieniem niezmiennych znacznikow terenowych znaki stoja nieprzerwanie od 2009 roku w tym samym miejscu.

                                            Ale raz sie przejechales. To o wiele wiecej niz 2 razy dziennie od 2002 roku.
                                            • edek40 Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:17
                                              Znasz juz miejsce. Zepsuj mi zabawe i poinformuj zarzadce o bledzie (obroceniu) tablicy. Skonczy sie moj test dlugookresowy, ale zachowasz sie obywatelsko.

                                              A ja, jak poprawia, poinformuje Cie, ze mozesz obejrzec na czym poprawka polegala :)))))
                                              • ocala Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:23
                                                edek40 napisał:

                                                > Znasz juz miejsce. Zepsuj mi zabawe i poinformuj zarzadce o bledzie (obroceniu)
                                                > tablicy. Skonczy sie moj test dlugookresowy, ale zachowasz sie obywatelsko.

                                                Nic się nie skończy bo się nie zaczęło tak naprawdę. Nie mam też dowodu na to, że ktoś (ciekawe kto?) zaraz przekręci znak celowo jak stoi dziś. Czego to ludzie nie zrobią by dowieść największej głupoty? Niektórzy posiłkują się oszustwem które przybiera różne formy, np PS robi z Quasimodo piękną modelkę.


                                                > A ja, jak poprawia, poinformuje Cie, ze mozesz obejrzec na czym poprawka polega
                                                > la :)))))

                                                Poprawka polegać powinna na odwróceniu znaku koło shella.
                                                • edek40 Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:25
                                                  > Poprawka polegać powinna na odwróceniu znaku koło shella.

                                                  Poinformuj zarzadce.

                                                  Zobaczymy czy jego wizja bedzie zbiezna z Twoja.
                                                  • ocala Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Poprawka polegać powinna na odwróceniu znaku koło shella.
                                                    >
                                                    > Poinformuj zarzadce.

                                                    A dlaczego ma to robić? Ja nie jestem sku...syńską łajzą która czepia się dupereli.


                                                  • edek40 Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:29
                                                    > A dlaczego ma to robić? Ja nie jestem sku...syńską łajzą która czepia się dupereli.

                                                    Czy czyms Cie urazilem? Chcesz bana? To da sie zrobic.
                                                  • ocala Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:33
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A dlaczego ma to robić? Ja nie jestem sku...syńską łajzą która czepia się
                                                    > dupereli.
                                                    >
                                                    > Czy czyms Cie urazilem?

                                                    A ja cię czymś uraziłem?

                                                    >Chcesz bana? To da sie zrobic.

                                                    Nie chwal się że ty to możesz zrobić a ja nie.

                                                  • edek40 Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:34
                                                    > A ja cię czymś uraziłem?

                                                    A czy ja Cie nazywam.... tak jak mnie nazywasz?

                                                    > Nie chwal się że ty to możesz zrobić a ja nie.

                                                    Zaczynaj.
                                                  • ocala Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A ja cię czymś uraziłem?
                                                    >
                                                    > A czy ja Cie nazywam.... tak jak mnie nazywasz?

                                                    A czy ja cię tak nazwałem? Gdzie?

                                                    > > Nie chwal się że ty to możesz zrobić a ja nie.
                                                    >
                                                    > Zaczynaj.

                                                    Co zaczynać mam? Ja cię zbanować nie mogę , ty mnie tak.
                                                  • edek40 Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:37
                                                    > Co zaczynać mam? Ja cię zbanować nie mogę , ty mnie tak.

                                                    Mozesz poinformowac admina (tigesa). On oceni. Smialo.
                                                  • ocala Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:39
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Co zaczynać mam? Ja cię zbanować nie mogę , ty mnie tak.
                                                    >
                                                    > Mozesz poinformowac admina (tigesa). On oceni. Smialo.

                                                    Że co? Że manipulujesz fotkami? A czy to zabronione? Nielegalne? Że nie etyczne to inna sprawa ale za brak kurtuazyjnego zachowania ban się nie należy.
                                                  • edek40 Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:42
                                                    Cytuje:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,157993458,158192743,Re_Mam_swietny_pomysl.html
                                                  • ocala Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:44
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > edek40 napisał:
                                                    >
                                                    > > > Poprawka polegać powinna na odwróceniu znaku koło shella.
                                                    > >
                                                    > > Poinformuj zarzadce.
                                                    >
                                                    > A dlaczego ma to robić? Ja nie jestem sku...syńską łajzą która czepia się duper
                                                    > eli.

                                                    No i co? Ani ja, ani ty zgłaszać nie zgłaszaliśmy do zarządcy, więc nie rozumiem o co ci chodzi?
                                                  • ocala Re: Mam swietny pomysl 14.07.15, 15:31
                                                    Załóżmy, że zjeżdżam z autostrady do miasteczka. Nie ma znaku odwołującego autostradę bo tir o nią zawadził i zerwał, a na wjeździe do miasteczka wandale z Rembelszczyzny zdewastowali D42. Co robię? Zwalniam do 50km/h choć znaki tego nie mówią. A co robi sku...el? Jedzie 140km/h przez miasteczko bo znaków nie ma. Taka jest różnica pomiędzy kierowcą a niemyślicielem.
                                            • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:17
                                              edek40 napisał:

                                              > > A ja się raz przejechałem i też mam oczy. Znaki nie stoją koło siebie jak
                                              > na tw
                                              > > oim zdjęciu i określają precyzyjnie to co powinny
                                              >
                                              > Przy odrobinie zrozumienia zasad perspektywy, kadrowania i takich tam,

                                              Postaw dwa przedmioty identyczne wielkości ekranu 23 cale w odległości 600m jeden od drugiego i zrób ich zdjęcie tak by wyglądały ja te twoje dwa znaki. Życzę szczęścia z zabawą teleobiektywem powyżej 600mm za 50tys. zł.


                                              z uwzgle
                                              > dnieniem niezmiennych znacznikow terenowych znaki stoja nieprzerwanie od 2009 r
                                              > oku w tym samym miejscu.

                                              Udowodnij to robiąc (*a przecież już masz) zdjęcie tego samego obszaru i wklejając go nam tutaj. Tylko może "kontrastu" nie podnoś bo niektórzy potrafią to samo.


                                              > Ale raz sie przejechales. To o wiele wiecej niz 2 razy dziennie od 2002 roku.

                                              Przejechanie kolejny raz zmieni położenie tych znaków?
                                    • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:04
                                      Nie udał ci się też podstęp z rzeczką koło Kielc. Wszystko niby pamiętasz, w gazetach dużo o tym 100m odcinku pisali ale jak cię zapytałem o dokładne miejsce to amnezja cię dopadła. Trzeba było się cofnąć do archiwum gazety sprzed 2 lat i odświeżyć artykuł ze wskazaniem miejsca. Czemu tego nie zrobiłeś? Bo nic takiego tam nie miało miejsca.
                                      • edek40 Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:07
                                        > Nie udał ci się też podstęp z rzeczką koło Kielc.

                                        Z rzeczka plynaca przez jezdnie? Pisano o tym tyle razy, ze wystarczy, ze uzyjesz gugla.

                                        > to amnezja cię dopadła. Trzeba było się cofnąć do archiwum gazety sprzed 2 lat
                                        > i odświeżyć artykuł ze wskazaniem miejsca. Czemu tego nie zrobiłeś? Bo nic taki
                                        > ego tam nie miało miejsca.

                                        To sie cofnij. Ty dowodzisz, ze pisze nieprawde. Wpisz sobie w gugla np. tak: S7 poslizg deszcz. Wystarczy. Jest nawet zdjecie.
                                        • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 15:19
                                          edek40 napisał:

                                          > > Nie udał ci się też podstęp z rzeczką koło Kielc.
                                          >
                                          > Z rzeczka plynaca przez jezdnie? Pisano o tym tyle razy, ze wystarczy, ze uzyje
                                          > sz gugla.

                                          Ale to ja mam udowodnić twoje zarzuty?


                                          > > to amnezja cię dopadła. Trzeba było się cofnąć do archiwum gazety sprzed
                                          > 2 lat
                                          > > i odświeżyć artykuł ze wskazaniem miejsca. Czemu tego nie zrobiłeś? Bo ni
                                          > c taki
                                          > > ego tam nie miało miejsca.
                                          >
                                          > To sie cofnij. Ty dowodzisz, ze pisze nieprawde.

                                          Ja dowodzę, że z jakiegoś powodu nie chcesz podać miejsca w którym do tego dochodziło zasłaniając się poważną chorobą jaką jest amnezja.
                                          • samspade Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 23:12
                                            Wystarczy spytać się googla. Obwodnica Kielc na wysokości Górek Szczukowskich. Jest nawet relacja dziennikarza : " Kiedy w piątek rozbiliśmy zdjęcia rozbitemu bmw zauważyliśmy ,że przez drogę płynie strumień wody. Prawdopodobnie to tu auta tracą przyczepność i wpadają w poślizg. Na dodatek odwodnienie prowadzi w
                                            tym miejscu pod…górę".
                                            Wystarczy tylko chciec i poszukać. Jest nawet w artykule zapowiedź gdaki o ustawieniu ograniczenia do 80. Tyle że logiczne wydawało by się że powinno obowiązywać kiedy pada. Pewnie wandale ukradli.
                                            • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 14.07.15, 23:55
                                              samspade napisał:

                                              > Wystarczy spytać się googla. Obwodnica Kielc na wysokości Górek Szczukowskich.
                                              > Jest nawet relacja dziennikarza : " Kiedy w piątek rozbiliśmy zdjęcia rozbitem
                                              > u bmw zauważyliśmy ,że przez drogę płynie strumień wody. Prawdopodobnie to tu a
                                              > uta tracą przyczepność i wpadają w poślizg. Na dodatek odwodnienie prowadzi w
                                              > tym miejscu pod…górę".

                                              Hmmmm. Tez mam świadków na coś z goła innego:
                                              nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2512

                                              > Wystarczy tylko chciec i poszukać. Jest nawet w artykule zapowiedź gdaki o usta
                                              > wieniu ograniczenia do 80. Tyle że logiczne wydawało by się że powinno obowiązy
                                              > wać kiedy pada. Pewnie wandale ukradli.

                                              A tam nie ma ani 80 ani 100km/h ani w deszcz ani w spiekotę.
                                              • samspade Re: Bladego pojecia nie mam 15.07.15, 06:21
                                                Chciałeś znać miejsce i opis co się dzieje. Podałem ci miejsce i opis dziennikarza. Ale ty siedząc w szkole "wiesz" ze dziennikarz kłamie. Tak samo jak "wiedziałeś" ze zmyslam podniesienie prędkości z okazji malowania pasów.
                                                EOT.
                                                • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 15.07.15, 11:43
                                                  samspade napisał:

                                                  > Chciałeś znać miejsce i opis co się dzieje. Podałem ci miejsce i opis dziennika
                                                  > rza.

                                                  Miejsce już znam. Nie ma tam ani 80 ani tym bardziej 100. Co mnie opis dziennikarza może obchodzic?

                                                  >Ale ty siedząc w szkole "wiesz" ze dziennikarz >kłamie. Tak samo jak "wied
                                                  > ziałeś" ze zmyslam podniesienie prędkości z okazji malowania pasów.

                                                  Nie mówiłem nic o dziennikarzu. Ja tylko nic tam nie widzę a jego "prawdopodobnie " to dla mnie za mało.
                                            • ocala Re: Bladego pojecia nie mam 15.07.15, 00:08
                                              Pod Sochaczewem w miejscowości Wójtówka ciągle zdarzają się wypadki na jednym skrzyżowaniu ze stacją benzynową. W listopadzie w ciągu kilku dni w dwóch wypadkach zginęły dwie 23-letnie dziewczyny i jeden facet. Czy to błąd zarządcy dróg? Badania trwają. Mieszkańcy okolicznych wsie stwierdzili bezwzględnie, że to winna jest również woda, która zamarza gdy na zimny asfalt wyleje się spod umytego w myjni na stacji paliw samochodu. Winny? Urzędnik!!! Zakazać mycia aut w zimie!!!!!
                                              www.google.pl/maps/@52.225228,20.283988,3a,18.7y,230.88h,88.28t/data=!3m6!1e1!3m4!1six-O8TlXp7sTG74aQEwDLA!2e0!7i13312!8i6656

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka