Dodaj do ulubionych

Zmiana pasa

18.11.04, 02:52
Bralem udzial w nastepujacym zdarzeniu:

na skrzyzowaniu skrecilem w prawo na zielonej strzalce, wjezdzajac na prawy
pas ulicy. Nie widzialem wowczas nikogo skrecajacego w ta ulice. Skrecajacy w
lewo z przeciwnego kierunku jazdy w ulice na ktora ja tez wjezdzalem mieli
wowczas zielone swiatlo. Po wjechaniu na ta ulice rozpoczolem od razu manewr
zmiany pasa z prawego na lewy. Popatrzylem w lewe lusterko, skrecilem glowe w
lewo, popatrzylem w lusterko wsteczne oraz jeszcze raz w lewe bardzo krotko i
zaczolem zmieniac pas. bedac w polowie na lewym pasie zobaczylem
nadjezdzajacego motocykliste w koncie martwym lewego lusterka. Jechal troszke
szybciej niz ja i chcial mnie szybko wyprzedzic. jak dojechal na wysokosc
moich przednich drzwi, wowczas zobaczylem jak sie przewraca, a jego motor
leci na odleglosc jakies 50-60 m do przodu. Na moim samochodzie nie ma sladow
zdarzenia, wiec motocyklista musial zachaczyc o slub jaki byl na wysepce.

Czy mozna latwo okreslic kto jest winny w tym wypadku?
Czy motocykl mogl jechac z duza predkoscia skoro polecial na jakies 50-60m do
przodu?
Jaka kara moze byc wowczas wymierzona winnemu?
Obserwuj wątek
    • yagres Re: Zmiana pasa 18.11.04, 06:28
      pret32 napisał:

      > Nie widzialem wowczas nikogo skrecajacego w ta ulice.

      To żadne tłumaczenie.

      > Skrecajacy w lewo z przeciwnego kierunku jazdy w ulice na ktora ja tez
      wjezdzalem mieli wowczas zielone swiatlo.

      A więc to oni mieli pierwszeństwo, ty miałeś tylko warunkowy skręt na zielonej
      strzałce.

      > Jechal troszke
      > szybciej niz ja i chcial mnie szybko wyprzedzic. jak dojechal na wysokosc
      > moich przednich drzwi, wowczas zobaczylem jak sie przewraca, a jego motor
      > leci na odleglosc jakies 50-60 m do przodu. Na moim samochodzie nie ma sladow
      > zdarzenia, wiec motocyklista musial zachaczyc o slub jaki byl na wysepce.

      A może się biedak przestraszył i szybko puścił kierownicę :-)

      > Czy mozna latwo okreslic kto jest winny w tym wypadku?

      Wszystko wskazuje na to że to ty jesteś winny zdarzeniu. Nie ustąpiłeś
      pierwszeństwa motorowi skręcającemu w lewo i po drugie zmieniłeś pas ruchu
      wpychając się przed gościem który juz nim jechał czyli równiez nie ustąpiłeś
      pierwszeństwa.

      > Czy motocykl mogl jechac z duza predkoscia skoro polecial na jakies 50-60m do
      > przodu?

      Predkośc też tu nie ma nic do rzeczy. Było to skrzyżowanie a więc predkości są
      raczej umiarkowane. Chociaż motocyklista mógł rzeczywiście gwałtownie wtedy
      przyśpieszyć aby jeszcze się zmieścić na swoim pasie. Z opisu widać, że to ty
      mu zajechałeś a nie on tobie.
      • klemens1 Re: Zmiana pasa 18.11.04, 07:28
        > > Skrecajacy w lewo z przeciwnego kierunku jazdy w ulice na ktora ja tez
        > wjezdzalem mieli wowczas zielone swiatlo.
        >
        > A więc to oni mieli pierwszeństwo, ty miałeś tylko warunkowy skręt na
        zielonej
        > strzałce.

        Jeżeli jadący z naprzeciwka nie mieli sygnalizatora kierunkowego, to jest to
        sytuacja z typu "każdy musi ustąpić pierwszeństwa". Skręcający w lewo na
        zielonym nie muszą wiedzieć, czy ci z naprzeciwka mają czerwone, więc zgodnie z
        ogólnymi zasadami, skręcając w lewo, muszą ich przepuścić.
        Normalną praktyką na takich skrzyżowaniach jest zgaszona zielona strzałka o ile
        jadący z naprzeciwka mają zielone. Jeżeli mieli sygnalizator kierunkowy, to tym
        bardziej zielona strzałka powinna być zgaszona.
        W takiej sytuacji można sobie podyskutować, co jest wazniejsze - zielona
        strzałka (i związany z tym obowiązek nieutrudniania ruchu innym), czy skręt w
        lewo (i związany z tym obowiązek ustąpienia jadącym z naprzeciwka).

        Problem chyba jest jednak z zmianie pasa, a nie w pierwszeństwie na
        skrzyżowaniu.

        > Predkośc też tu nie ma nic do rzeczy. Było to skrzyżowanie a więc predkości

        > raczej umiarkowane.

        Było to raczej poza skrzyżowaniem. Motocyklowi nie trzeba długiej prostej żeby
        się rozpędzić. Zmieniający pas nie byłby raczej winny, gdyby na ograniczeniu do
        50 wyprzedzało go coś z prędkością 150 (gdzieś ta granica winy jest).
        W tym przypadku jednak to pewnie samochód jest winny.

        Ciekawi mnie jedna rzecz - jak to jest z tą martwą strefą?. Ja jakoś zawsze
        widzę wszystko co jest na pasie obok.
        • Gość: olo Re: Zmiana pasa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 08:20
          Jak to jest z martwą strefą pytasz? To nie jest wymysł naukowców, widocznie
          miałeś dotychczas kupę szczęścia, albo nie zdajesz sobie sprawy, że dobrze ją
          rozpoznajesz. Stawiam na to drugie, wcale nie przez grzeczność. Po prostu też
          nie mam problemów z martwą strefą, choć czasem, szczególnie na szybkich
          drogach, zdarza się, że nagle z boku wyprzedza mnie auto, którego nie widziałem
          w lusterku.
          Ale ja nie o tym. Wracam do tematu wątku. A co powiesz Klemens na taką
          sytuację. Skrzyżowanie z wysepką drogi trzypasmowej z dwupasmową. Skręcam z
          trzy pasmowej w dwu. Na tej drodze w którą skręcam jest 50 m pas prawy więc
          trzymając się prawej strony, siłą rzeczy, wjeżdżam na tem pas. Ale kodeks nie
          nakłada na mnie obowiązku wjazdu na ten pas, mogę zająć środkowy, lub lewy
          skrajny - za 30 m jest kolejne skrzyżowanie. Tak więc kierowca oczekujący aż
          przejadę widzi mój prawy kierunkowskaz, widzi również przed sobą dodatkowy 50 m
          prawy pas i liczy, że na niego wjadę. A ja nie wjeżdżam, bo albo mam takie
          widzimisię i wjeżdżam na środkowy (lub lewy) albo normalnie mnie zarzuca na
          środkowy. Gdyby doszło do kolizji, to jestem pewien, że nie byłoby w tym mojej
          winy. Ale, bo zawsze jest jakieś ale. Moja winy będzie wtedy jeżeli wjadę na
          ten pas, a potem zmienię na środkowy bez rozpoznania stanu drogi. Ta granica to
          może być ledwie 5 m. Mam rację, czy też się mylę Klemensie?
          • klemens1 Re: Zmiana pasa 18.11.04, 15:00
            > Skręcam z
            > trzy pasmowej w dwu. Na tej drodze w którą skręcam jest 50 m pas prawy więc
            > trzymając się prawej strony, siłą rzeczy, wjeżdżam na tem pas. Ale kodeks nie
            > nakłada na mnie obowiązku wjazdu na ten pas, mogę zająć środkowy, lub lewy
            > skrajny - za 30 m jest kolejne skrzyżowanie. Tak więc kierowca oczekujący aż
            > przejadę widzi mój prawy kierunkowskaz, widzi również przed sobą dodatkowy 50
            m
            >
            > prawy pas i liczy, że na niego wjadę. A ja nie wjeżdżam, bo albo mam takie
            > widzimisię i wjeżdżam na środkowy (lub lewy) albo normalnie mnie zarzuca na
            > środkowy. Gdyby doszło do kolizji, to jestem pewien, że nie byłoby w tym
            mojej
            > winy. Ale, bo zawsze jest jakieś ale. Moja winy będzie wtedy jeżeli wjadę na
            > ten pas, a potem zmienię na środkowy bez rozpoznania stanu drogi. Ta granica
            to
            >
            > może być ledwie 5 m. Mam rację, czy też się mylę Klemensie?

            Nic nie poradzę, ale myślę tak samo. Sam wjazd na środkowy pas jest dokonywany
            poprzez chwilowe zahaczenie prawego (z reguły, chociaż można się uprzeć, żeby
            go nie zahaczyć). Jeżeli go zahaczysz mocniej, to wjazd na środkowy może już
            być uważany za zmianę pasa. Granica jest płynna, jak w wielu przypadkach na
            drodze.
            • Gość: fragi Re: Zmiana pasa IP: *.zebyd.com.pl 19.11.04, 02:22
              Zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć, że skręcając w prawo na czerwonym świetle i
              zielonej strzałce w sytuacji gdy z twojej lewej jedzie gość środkowym pasem (ma
              on zielone światło) możesz sobie wjechać na środkowy zajeżdżając mu drogę ?
              • Gość: fragi do Preta IP: *.zebyd.com.pl 19.11.04, 02:25
                Pret pisze, że nie wie skąd nadjechał motocykl. Może z lewej strony na zielonym
                ? A może z naprzeciwka było zielone światło kierunkowe ? Pret wyjaśnij nam proszę.
                • vatseq Re: do Preta 19.11.04, 08:38
                  I jeszcze jedno: jaką miałeś prędkość w chwili "wypadku"? Jeśli jechałeś
                  prawidłowo z max. dozwoloną prędkością, to motocyklista nie powinien Cię
                  wyprzedzać - jeśli tak zrobił, to przekroczył dozwoloną prędkość.

                  vatseq
                  • Gość: fragi Re: do Preta IP: *.zebyd.com.pl 20.11.04, 08:04
                    Vatseq zastanów się, jak mógł jechać "z max. dozwoloną prędkością" skoro
                    zatrzymał się przed skrętem. Przecież nie przyspieszył od 0 do 50 km/h podczas
                    skrętu w prawo a "zaraz po skrecie zaczął zmieniać pas".
              • klemens1 Re: Zmiana pasa 19.11.04, 14:06
                olo napisał:

                > Tak więc kierowca oczekujący aż
                > przejadę widzi mój prawy kierunkowskaz

                więc zapewne ten kierowca skręcał z naprzeciwka w swoje lewo i obaj mieli
                zielone
    • emes-nju Re: Zmiana pasa 19.11.04, 10:26
      Motocyklista mogl "polozyc" motor, zeby uniknac zderzenia. Gwaltowne hamowanie i poslizg sa dla motocyklisty bardzo niebezpieczne - lepiej upasc w kontrolowany sposob. Nie musial o nic zahaczac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka