lxlxl
26.05.05, 09:36
Natknalem sie na ciekawa wypowiedz w niemieckim portalu na temat Szwedow,
ktorzy w Niemczech (nie tylko w kwestiach ruchu drogowego) nader czesto
stawiani sa za wzor.
"Malo ktory kraj w Europie robi dla bezpieczenstwa ruchu drogowego tyle co
Szwecja. Podstawa szwedzkich dzialan w tej kwestii jest "poziom zerowy":
organy panstwowe i samorzady lokalne zmierzaja do tego, zeby w ruchu drogowym
nie bylo zadnych zabitych i rannych!
Szwedzi sa bardzo zdyscyplinowanymi i defensywnymi kierowcami. Gdy na ich
szerokich, dobrych drogach pojawi sie szybko (agresywnie) jadacy kierowca (np.
obcokrajowiec), to natychmiast robi mu sie miejsce. Wczesniej czy pozniej
takie "wyscigowanie sie" traci dla niego sens i "plynie" spokojnie wraz z
reszta samochodow"
Czy cos takiego daloby sie zrealizowac w Polsce? Tego chyba nie dozyja nawet
nasze wnuki...