Dodaj do ulubionych

Co nie co o rowerzystach.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 09:33
Gość portalu: Roberto napisał(a):

> Zatem jesli mamy nadal
> mowic o bezpieczenswie to porozmawiajmy w jaki sposob ta grupa osob moglaby
> czyc sie bezpieczniej na drodze.

No to zróbmy pierwszy krok i zastanówmy się w jaki sposób podnieść wśród
rowerzystów znajomośc zasad PoRD i bezpiecznej jazdy, jak wpoić w młodych
ludzi, że jadąc na rowerze są uczestnikami ruchu drogowego z czeg owynikają
ich
praw ale i obowiązki.

P.S. O kierowcach porozmawiamy w kolejnych krokach...

Za namowa kolegi inicjuje nowy, i jak mniemam, bardzo kontrowersyjny watek.
Moje zdanie w tej kwestii doskonale znacie a jakie jest wasze?

Obserwuj wątek
    • misiania Re: Co nie co o rowerzystach. 21.07.05, 09:47
      a karty rowerowe i stosowny egzamin to jeszcze obowiązują? często o tym myślę,
      kiedy - wjeżdżając na moje osiedle drogą jednokierunkową - patrzę na jadących z
      naprzeciwka rowerzystów...
      • vtec_z Re: Co nie co o rowerzystach. 21.07.05, 10:12
        misiania napisała:

        > a karty rowerowe i stosowny egzamin to jeszcze obowiązują?

        Tylko dla osób niepełnoletnich. Powyżej 18 lat - pełna swoboda.

        > często o tym myślę,
        > kiedy - wjeżdżając na moje osiedle drogą jednokierunkową - patrzę na jadących
        > z naprzeciwka rowerzystów...

        No i tu pytanie - skąd Ci ludzie mają wiedzieć jak zachować się w ruchu
        drogowym? Czy osoby bez takiej wiedzy można dopuścić do użytkowania dróg na
        pełnych prawach?
        Moim zdaniem są dwie metody:
        1. formalno-restrykcyjna - kurs (ocjonalnie), egzamin, dokument i dopiero na
        drogę
        2. liberalna - jak chcesz to jedź ale ponosisz pełną odpowiedzialność cywilną
        (łącznie z zadośćuczynieniem za powstałe szkody) i prawną (łącznie z ukaraniem
        mandatem lub sprawą w sądzie grodzkim)

        ---------------------------------------
        First man then machine (Soichiro Honda)
        • Gość: Roberto Re: Co nie co o rowerzystach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 10:30
          vtec_z napisał:

          > misiania napisała:
          >
          > > a karty rowerowe i stosowny egzamin to jeszcze obowiązują?
          >
          > Tylko dla osób niepełnoletnich. Powyżej 18 lat - pełna swoboda.

          A dokladniej do 10 roku zycia. Do 10 roku zycia nieletni musi sie poruszac w
          towarzystwie osoby doroslej a po 18 roku zycia jest doroslym, swiadomym
          obywatelem i przepisy ruchu drogowego powinien znac w takim samym stopniu co
          pieszy.

          > > często o tym myślę,
          > > kiedy - wjeżdżając na moje osiedle drogą jednokierunkową - patrzę na jadą
          > cych
          > > z naprzeciwka rowerzystów...

          Generalnie jak to droga jest w strefie zamieszkanie to rowerzysci maja prawo do
          poruszania sie niemalze w dowolny sposob.

          Jesli jednak jest to droga wewnetrzna to tak naprawde nic nie stoi na
          przeszkodzie aby jechali pod prad gdyz na takiej drodze jest maly ruch a
          predkosc jest ograniczona do 20 km/h. Ponadto w calej Europie ( tej
          cywilizowanej) jest prawnie dopuszczony taki ruch. Co wiecej na wiekszosci drog
          jednokierunkowych w centrum miast sa wyznaczone kontrapasy dla rowerzystow.
          U nas ciagle rowerzysta ma dokladnie te same prawa i obowiazki co kierowca
          samochodu ale przeciez widac golym okiem zasadnicza roznice w poruszaniu sie
          tymi pojazdami.

          >
          > No i tu pytanie - skąd Ci ludzie mają wiedzieć jak zachować się w ruchu
          > drogowym? Czy osoby bez takiej wiedzy można dopuścić do użytkowania dróg na
          > pełnych prawach?

          Rower jest pojazdem wolnobieznym o malej masie wiec tak naprawde blizej mu do
          pieszego niz samochodu wiec w ruchu nie stanowi takiego zagrozenia co ciezki i
          szybko jadacy samochod.

          > Moim zdaniem są dwie metody:
          > 1. formalno-restrykcyjna - kurs (ocjonalnie), egzamin, dokument i dopiero na
          > drogę

          Mozna i w ten sposob ale jakby tak formalizowac wszystko to pieszy takze by
          musial miec "prawko chodnikowe".

          > 2. liberalna - jak chcesz to jedź ale ponosisz pełną odpowiedzialność cywilną
          > (łącznie z zadośćuczynieniem za powstałe szkody) i prawną (łącznie z
          ukaraniem
          > mandatem lub sprawą w sądzie grodzkim)

          I to jest najlepsze podejscie.
          • vtec_z Re: Co nie co o rowerzystach. 21.07.05, 11:24
            Gość portalu: Roberto napisał(a):

            > A dokladniej do 10 roku zycia.

            Chyba miało być od 10 roku? :-)

            > Do 10 roku zycia nieletni musi sie poruszac w towarzystwie osoby doroslej
            > a po 18 roku zycia jest doroslym, swiadomym obywatelem i przepisy ruchu
            drogowego powinien znac w takim samym stopniu co pieszy.

            Nieprawda, w większym stopniu! Pieszemu nie są potrzebne przepisy dotyczące
            stricte rowerów i kierujących rowerami, rowerzysta powinien znać także przepisy
            dotyczące wszystkich pojazdów.

            > Generalnie jak to droga jest w strefie zamieszkanie to rowerzysci maja prawo
            > do poruszania sie niemalze w dowolny sposob.

            1. A kto Ci powiedział, ze to strefa zamieszkania? Nie uciekaj od tematu.
            2. W strefie zamieszkania rowerzystów obowiązują takie same zasady jak
            wszytkich innych kierującyh pojazdami, nie ma dla nich zwolnień. Rowerzysta to
            nie pieszy!

            > Jeśli jednak jest to droga wewnetrzna to tak naprawde nic nie stoi na
            > przeszkodzie aby jechali pod prad gdyz na takiej drodze jest maly ruch a
            > predkosc jest ograniczona do 20 km/h.

            Nieprawda - stoją na przeszkodzie przepisy! Ponadto zsumuj sobie prędkość
            20km/h roweru i 20km/h samochodu a potem wyobraź sobie skutki zderzenia. I
            wreszcie - skąd wiedza, że na drodze wewnętrznej istnieje ograniczenie
            prędkości do 20km/h? Warto poczytać PoRD...


            > Ponadto w calej Europie ( tej cywilizowanej) jest prawnie dopuszczony taki
            ruch.

            > Co wiecej na wiekszosci drog
            > jednokierunkowych w centrum miast sa wyznaczone kontrapasy dla rowerzystow.

            To kwestia organizacji ruchu a nie zachowania rowerzystów, porawda? ponadto
            rozmawiamy o sytuacji "tu i teraz" a nie "tam"

            > U nas ciagle rowerzysta ma dokladnie te same prawa i obowiazki co kierowca
            > samochodu

            I znów demagogia - nie dokładnie tylko zasadniczo. Jest wiele różnic.

            > ale przeciez widac golym okiem zasadnicza roznice w poruszaniu sie tymi
            > pojazdami.

            No, zgodzę się :-)

            > Rower jest pojazdem wolnobieznym o malej masie wiec tak naprawde blizej mu do
            > pieszego niz samochodu wiec w ruchu nie stanowi takiego zagrozenia co ciezki
            > i szybko jadacy samochod.

            Rower jest pomiędzy pieszym i samochodem - ale czy mu bliżej do pieszego?
            Chociażby - czy rower może zatrzymać się na pomijalnie małej drodze hamowania?
            Rower sam z siebie dużego zagrożenia nie stanowi - ale zachowanie rowerzysty
            już może być groźne. Co prawda skutki gó..e uderzą (i to dosłownie) w
            rowerzystę, ale do zagrozenia zdrowia i zycia dojdzie.

            > > Moim zdaniem są dwie metody:
            > > 1. formalno-restrykcyjna - kurs (ocjonalnie), egzamin, dokument i dopiero
            > > na drogę
            >
            > Mozna i w ten sposob ale jakby tak formalizowac wszystko to pieszy takze by
            > musial miec "prawko chodnikowe".

            Dowcip polega na tym, że człowiek został ewolucyjnie przystosowany do
            poruszania się per pedes i jest podstawowy sposób przemieszczania się dla
            wszystkich - niezależnie od stopnia przygotowania do ruchu drogowego. Jest to
            podstawowe prawo człowieka i nie możemy go ograniczać. Dobrze się dzieje, ze w
            stosunku do tej grupy poprzestano na wpajaniu informacji o zasadach ich
            obowiązujacych, tym bardziej, że zasad tych jest niewiele.

            > > 2. liberalna - jak chcesz to jedź ale ponosisz pełną odpowiedzialność
            > > cywilną (łącznie z zadośćuczynieniem za powstałe szkody) i prawną (łącznie
            > > z ukaraniem mandatem lub sprawą w sądzie grodzkim)

            > I to jest najlepsze podejscie.

            To może i kierowców tak traktować? :-)
            A poważnie - wymaga to poważnego podejścia do sprawy wszystkich organizacji i
            służb mających wpływ i odpowiedzialnych za ruch drogowy, a tu liberalizm jak na
            razie jest stanowczo za duży. Do tego prewencja - docieranie do rowerzystów z
            informacjami o bezpiecznym używaniu roweru i - niestety - "wbijanie do głowy"
            tej wiedzy.
            • Gość: Roberto Re: Co nie co o rowerzystach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 12:54
              vtec_z napisał:

              > Nieprawda, w większym stopniu! Pieszemu nie są potrzebne przepisy dotyczące
              > stricte rowerów i kierujących rowerami, rowerzysta powinien znać także
              przepisy
              > dotyczące wszystkich pojazdów.

              Kompletna bzdura! Po co rowerzyscie znajomosc budowy i dzialania pojazdu
              samochodowego?


              > > Generalnie jak to droga jest w strefie zamieszkanie to rowerzysci maja pr
              > awo
              > > do poruszania sie niemalze w dowolny sposob.
              >
              > 1. A kto Ci powiedział, ze to strefa zamieszkania? Nie uciekaj od tematu.
              > 2. W strefie zamieszkania rowerzystów obowiązują takie same zasady jak
              > wszytkich innych kierującyh pojazdami, nie ma dla nich zwolnień. Rowerzysta
              to
              > nie pieszy!

              I tu sie zdziwisz bo kazdy nieletni rowerzysta jest w swietle prawa traktowany
              dokladnie jako pieszy.

              >
              > > Jeśli jednak jest to droga wewnetrzna to tak naprawde nic nie stoi na
              > > przeszkodzie aby jechali pod prad gdyz na takiej drodze jest maly ruch a
              > > predkosc jest ograniczona do 20 km/h.
              >
              > Nieprawda - stoją na przeszkodzie przepisy! Ponadto zsumuj sobie prędkość
              > 20km/h roweru i 20km/h samochodu a potem wyobraź sobie skutki zderzenia.

              Skutki takiego zderzenia beda dla samochodu pomijalne a dla rowerzysty
              niewielkie.

              > I
              > wreszcie - skąd wiedza, że na drodze wewnętrznej istnieje ograniczenie
              > prędkości do 20km/h? Warto poczytać PoRD...

              Warto i wowczas mozna latwo sie przekonac, ze droga wewnetrzna jest traktowana
              tak samo jak plac manewrowy gdzie pierszenstwo maja piesi a predkosc
              dopuszczalma jest ograniczona wlasnie do 20 km/h. A czy ty znasz drogi
              wewnetrzne z innym czyli wyzszym ograniczeniem predkosci?


              > > Ponadto w calej Europie ( tej cywilizowanej) jest prawnie dopuszczony tak
              > i
              > ruch.
              >
              > > Co wiecej na wiekszosci drog
              > > jednokierunkowych w centrum miast sa wyznaczone kontrapasy dla rowerzysto
              > w.
              >
              > To kwestia organizacji ruchu a nie zachowania rowerzystów, porawda? ponadto
              > rozmawiamy o sytuacji "tu i teraz" a nie "tam"

              A czyz nie jestesmy w Unii i nie jestesmy zobowiazani do dostosowywania
              przepisow do unijnych? Wiec nawet jesli jestesmy "tu" to jest jak najbardziej
              uzasadnione aby mowic o tym co jest "tam".

              > > Rower jest pojazdem wolnobieznym o malej masie wiec tak naprawde blizej m
              > u do
              > > pieszego niz samochodu wiec w ruchu nie stanowi takiego zagrozenia co cie
              > zki
              > > i szybko jadacy samochod.
              >
              > Rower jest pomiędzy pieszym i samochodem - ale czy mu bliżej do pieszego?

              Zdecydowanie tak przynajmniej uogolniajac gdyz:
              - pieszy porusza sie z predkoscia 5-7 km/h, rowerzysta 15-25 km/h a
              samochodziki 50-80 km/h. Jak widac roznica w predkosciach pieszy-rowerzysta
              wynosi conajwyzej 20 km/h podczas gdy roznica w predkosciach rowerzysta-
              samochod siega 65 km/h.
              - wystepuje znacznie mniejsza roznica masy. Rower wazy tylko 10-15 kg wiecej od
              pieszego chociaz znacznie czesto wystepuja sytuacje, ze rowerzysta wraz z
              rowerem ma duzo mniejsza wage niz pieszy. W przypadku porownywania roweru do
              samochodu to roznice mamy kilkaset krotna.

              > Chociażby - czy rower może zatrzymać się na pomijalnie małej drodze hamowania?

              Tak, Ja swoj rower z predkosci 15 km/h zatrzymuje rower na odcinku 0,5 m.

              > Rower sam z siebie dużego zagrożenia nie stanowi - ale zachowanie rowerzysty
              > już może być groźne.

              To prawda ale taka sama zaleznosc wystepuje w przypadku samochodu, broni
              palnej czy chociazby noza kuchennego.

              > > > 2. liberalna - jak chcesz to jedź ale ponosisz pełną odpowiedzialno
              > ść
              > > > cywilną (łącznie z zadośćuczynieniem za powstałe szkody) i prawną (
              > łącznie
              > > > z ukaraniem mandatem lub sprawą w sądzie grodzkim)
              >
              > > I to jest najlepsze podejscie.
              >
              > To może i kierowców tak traktować? :-)
              > A poważnie - wymaga to poważnego podejścia do sprawy wszystkich organizacji i
              > służb mających wpływ i odpowiedzialnych za ruch drogowy, a tu liberalizm jak
              na
              >
              > razie jest stanowczo za duży. Do tego prewencja - docieranie do rowerzystów z
              > informacjami o bezpiecznym używaniu roweru i - niestety - "wbijanie do głowy"
              > tej wiedzy.

              Wybacz ale wszelkie dzialania prewencyjne powinny byc w stosunku do tych,
              ktorzy dysponuja potencjalnie najgrozniejszym narzedziem bo chyba nie bardzo
              mozna w taki sam sposob traktowac dziewczynki z patykiem po lizaku co dresiarza
              z kijem bejsbolowym, nieprawdaz?
              • Gość: kafar Re: Co nie co o rowerzystach. IP: *.emrsn.co.uk / *.emrsn.co.uk 21.07.05, 13:24
                Gość portalu: Roberto napisał(a):
                > > I
                > > wreszcie - skąd wiedza, że na drodze wewnętrznej istnieje ograniczenie
                > > prędkości do 20km/h? Warto poczytać PoRD...
                >
                > Warto i wowczas mozna latwo sie przekonac, ze droga wewnetrzna jest
                traktowana
                > tak samo jak plac manewrowy gdzie pierszenstwo maja piesi a predkosc
                > dopuszczalma jest ograniczona wlasnie do 20 km/h. A czy ty znasz drogi
                > wewnetrzne z innym czyli wyzszym ograniczeniem predkosci?

                Chyba Ci się pomyliła "droga wewnętrzna" ze "strefą zamieszkania". Dwa różna
                pojęcia, dwa różne znaki.
                W PoRD nie znalazłem ograniczenia prędkości na "drodze wewnętrznej", 20 km/h
                dotyczy "strefy zamieszkania".
              • vtec_z Re: Co nie co o rowerzystach. 21.07.05, 13:33
                Gość portalu: Roberto napisał(a):

                > Kompletna bzdura! Po co rowerzyscie znajomosc budowy i dzialania pojazdu
                > samochodowego?

                Nie uprawiaj demagogii - napisałem ,ze rowerzysta powinien znać przepisy
                obowiązujące kierujących wszystkimi pojazdami, a nie wszystkie przepisy a tym
                bardziej budowę pojazdów samochodowych (to nie przepis)

                > I tu sie zdziwisz bo kazdy nieletni rowerzysta jest w swietle prawa
                > traktowany dokladnie jako pieszy.

                Zdziwiłem się ale poziomem Twojej niewiedzy. Tylko rowerzysta do lat 10, ten
                starszy ma już pewne obowiązki - bo w wieku od 10 do 18 powinien mieć kartę
                rowerową i stosować się do zasad używania jezdni, drogi dla rowerów i chodnika
                na zasadach ogólnych.

                > > (...) zsumuj sobie prędkość 20km/h roweru i 20km/h samochodu
                > > a potem wyobraź sobie skutki zderzenia.

                > Skutki takiego zderzenia beda dla samochodu pomijalne
                > a dla rowerzysty niewielkie.

                Brawo! Mam propozycję rozpędźsię do 40km/h na swoim rowerze i przyładuj w
                ścianę - a potem pogadamy - jeśli jeszcze będziesz mógł.

                > Warto i wowczas mozna latwo sie przekonac, ze droga wewnetrzna jest
                > traktowana tak samo jak plac manewrowy gdzie pierszenstwo maja piesi a
                > predkosc dopuszczalma jest ograniczona wlasnie do 20 km/h. A czy ty znasz
                > drogi wewnetrzne z innym czyli wyzszym ograniczeniem predkosci?

                Znam np. ostatni odinek ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie tużprzed lotniskiem -
                jest tam 50km/h. Mylisz pojęcia w sposób wręcz kosmiczny. Myślisz o strefie
                zamieszkania a piszesz o drodze wewnętrznej, placu manewrowym( co to jest - z
                definicji?)

                > A czyz nie jestesmy w Unii i nie jestesmy zobowiazani do dostosowywania
                > przepisow do unijnych? Wiec nawet jesli jestesmy "tu" to jest jak najbardziej
                > uzasadnione aby mowic o tym co jest "tam".

                Ok - jeśli jest taki kontrpas - możesz jeździć - ale tu go nie ma -
                przynajmniej póki co. Bądź łaskaw to zauważyć!


                > > Rower jest pomiędzy pieszym i samochodem - ale czy mu bliżej do pieszego?
                > Zdecydowanie tak przynajmniej uogolniajac gdyz:
                > - pieszy porusza sie z predkoscia 5-7 km/h, rowerzysta 15-25 km/h a
                > samochodziki 50-80 km/h. Jak widac roznica w predkosciach pieszy-rowerzysta
                > wynosi conajwyzej 20 km/h podczas gdy roznica w predkosciach rowerzysta-
                > samochod siega 65 km/h.
                > - wystepuje znacznie mniejsza roznica masy. Rower wazy tylko 10-15 kg
                > wiecej od pieszego chociaz znacznie czesto wystepuja sytuacje, ze rowerzysta
                > wraz z rowerem ma duzo mniejsza wage niz pieszy. W przypadku porownywania
                > roweru do samochodu to roznice mamy kilkaset krotna.

                Już chciałem powiedzieć - niech Ci będzie, ale znów wyszła Twoja demagogia:
                rowerzysta + rower to jakieś 80kg, pomnóżmy przez 100 (najmniejsza kilkaset
                krotność) to 8000kg czyli 8t. Porównujesz się tylko z ciężarówką? A z
                motocyklistą to nie łaska?

                > > Chociażby - czy rower może zatrzymać się na pomijalnie małej drodze hamow
                > ania?
                > Tak, Ja swoj rower z predkosci 15 km/h zatrzymuje rower na odcinku 0,5 m.

                A z 30 lub 40km/h?

                > > Rower sam z siebie dużego zagrożenia nie stanowi - ale zachowanie rowerzy
                > sty już może być groźne. To prawda ale taka sama zaleznosc wystepuje w
                przypadku samochodu, broni palnej czy chociazby noza kuchennego.

                A więc zgadzasz się, że zachowanie rowerzysty może być groźne dla innych
                uczestników ruchu drogowego. Dobrze!

                > Wybacz ale wszelkie dzialania prewencyjne powinny byc w stosunku do tych,
                > ktorzy dysponuja potencjalnie najgrozniejszym narzedziem bo chyba nie bardzo
                > mozna w taki sam sposob traktowac dziewczynki z patykiem po lizaku co
                > dresiarza z kijem bejsbolowym, nieprawdaz?

                dziewczynce teżnależy powiedzieć, by nie wsadziłą koleżance patyka w oko.
                Prewencja w stosunku do wszystkich - w takim zakresie jaki dla danej grupy jest
                niezbędny!
                • Gość: Roberto Re: Co nie co o rowerzystach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 15:07
                  vtec_z napisał:

                  > > > (...) zsumuj sobie prędkość 20km/h roweru i 20km/h samochodu
                  > > > a potem wyobraź sobie skutki zderzenia.
                  >
                  > > Skutki takiego zderzenia beda dla samochodu pomijalne
                  > > a dla rowerzysty niewielkie.
                  >
                  > Brawo! Mam propozycję rozpędźsię do 40km/h na swoim rowerze i przyładuj w
                  > ścianę - a potem pogadamy - jeśli jeszcze będziesz mógł

                  Nie porownuj uderzenia w gladka pionowa sciane do owalnej karoserii samochodu.
                  Przy uderzeniu rowerem w samochod rowerzysta poleci na maske po czym
                  przeslizgnie sie po szybie, dachu i bagazniku a nastepnie z wysokosci 1 m
                  spadnie na ziemie. Skutki takie upadku beda podobne spadniecia z tapczanu.
                  Sadze, ze jakbys przydzwonil autkiem w betonowa sciane to zniszczenia autka
                  bylyby znaczne a kierowca gdyby nie mial zapietych pasow moglby tego nieprzezyc.
    • vtec_z Re: Co nie co o rowerzystach. 21.07.05, 10:06
      Gość portalu: Roberto napisał(a):

      > Gość portalu: Roberto napisał(a):
      >
      > > Zatem jesli mamy nadal
      > > mowic o bezpieczenswie to porozmawiajmy w jaki sposob ta grupa osob mogla
      > by
      > > czyc sie bezpieczniej na drodze.

      A to już napisał Vtec_Z :-) ale w innym wątku

      > No to zróbmy pierwszy krok i zastanówmy się w jaki sposób podnieść wśród
      > rowerzystów znajomośc zasad PoRD i bezpiecznej jazdy, jak wpoić w młodych
      > ludzi, że jadąc na rowerze są uczestnikami ruchu drogowego z czeg owynikają
      > ich
      > praw ale i obowiązki.
      >
      > P.S. O kierowcach porozmawiamy w kolejnych krokach...
      >
      > Za namowa kolegi inicjuje nowy, i jak mniemam, bardzo kontrowersyjny watek.

      Dziękuję za przejęcie inicjatywy. Rzeczywiście w nowym wątku będzie lepiej.

      > Moje zdanie w tej kwestii doskonale znacie a jakie jest wasze?

      No to do roboty! Ale swoje zdanie w tej kwestii mógłbyś w skrócie wyłuszczyć -
      tak dla porządku i dla tych co są krótko na forum.

      ---------------------------------------
      First man then machine (Soichiro Honda)
    • callafior Re: Co nie co o rowerzystach. 21.07.05, 15:15
      Neleży przede wszystkim przywrócić karty rowerowe. Teraz rowerem można jechać
      "na dowód". To skandal. Po drugie trzeba uświadamiać już dzieciaki w
      przedszkolu/podstawówce co to znaczy bezpieczeństwo ruchu drogowego, trzeba
      uczyć kultury komunikacyjnej. Z doraźnych rozwiązań trzeba koniecznie zaostrzyć
      mandaty dla rowerzystów i zacząć wreszcie ich kontrolować i karać (policja).
      Inaczej to będzie anarchia.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • Gość: Roberto Re: Co nie co o rowerzystach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 16:14
        callafior napisał:

        > Neleży przede wszystkim przywrócić karty rowerowe. Teraz rowerem można jechać
        > "na dowód". To skandal.

        Nie do konca bo czy babcia jadaca po lesnej drodze musi znac przepisy i miec
        karte?
        A jesli mam prawo jazdy to czy rowniez musze miec karte rowerowa?

        > Po drugie trzeba uświadamiać już dzieciaki w
        > przedszkolu/podstawówce co to znaczy bezpieczeństwo ruchu drogowego, trzeba
        > uczyć kultury komunikacyjnej.

        Z ty jak najbardziej sie zgadzam tylko czy tak dzieciak przyjmie te wiedze
        jesli jego tatus codziennie podwozi go do szkoly? Moim zdaniem powinno byc tak
        jak w Szwecji gdzie po kazda szkola podtawowa na przestrzeni 200 m stoja
        stojaki rowerowe i to bynajmniej nie puste.
        Wiedze teoretyczna nalezy laczyc z praktyka ale czy ktorys z takich dowozonych
        dzieci zechce syna puscic na ulice?

        > Z doraźnych rozwiązań trzeba koniecznie zaostrzyć
        > mandaty dla rowerzystów i zacząć wreszcie ich kontrolować i karać (policja).

        Jestem jak najbardziej za. Nalezy przede wszystkim "zepchnac" wszystkich
        rowerzystow na jezdnie gdyz chodniki sa dla pieszych. Jestem jednak pelny obaw
        czy ci chodnikowi rowerzysci odnajda sie w szybkim ruchu samochodowym i jak na
        takich "spowalniaczy" zareaguja wszyscy krolowie drog?
      • jureek Re: Co nie co o rowerzystach. 21.07.05, 17:26
        callafior napisał:

        > Neleży przede wszystkim przywrócić karty rowerowe.

        Znasz jakiś inny kraj w Europie, gdzie obowiązują karty rowerowe?
        Jura

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka