Dodaj do ulubionych

światła mijania

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.02, 20:23
Ludzie - niech ktoś kompetentny mi wyjaśni, dlaczego w naszym kraju tak
oszczędza się światła??? Mam na myśli to, że nie uzywa się ich przez cały
rok. Już parę razy miałam sytuację (tylko tego lata), ze brałam się za
wyprzedzanie nie widzac nadjeżdzającego z naprzeciwka samochodu (najczęsciej
szarego lub w ciemnych barwach). A kończyło się to tym, że albo gwałtownie
hamowałam chowając się za samochód, który zamierzałam wyprzedzić albo
gwałtownie wciskałam pedał gazu na max, aby zdązyć wyprzedzić stwarzając
pewne niebezpieczeństwo dla siebie i nadjezdżającego auta. Pół biedy, gdy
świeci słońce i widac jak się odbija w nadjeżdżającym wozie, ale jak pada i
jest szaro buro to czasem nieźle muszę wytężac wzrok. Może ktoś mi odpowie
czy jest to tylko moim problemem czy też was to czasem denerwuje.
Obserwuj wątek
    • qrakki999 Re: światła mijania 14.08.02, 15:17
      Znajac sytuacje gospodarczo-spoleczna oraz mentalnosc Polaka - kierowcy to
      pewnie oszczedzaja na zarowkach - na zasadzie zesram sie i pojade nawet
      popsutym!
      A teraz na powaznie!
      Ja wyrozniam dwa typy:
      pierwszy nie mysli - i nie widac go - wspomniany przez ciebie brak swiatel
      drugi nie mysli - i oslepia - czesto jezdzi taki na przeciwmgielnych (przednich
      i tylnych) w sloneczne dni (wtedy bajerant - szpaner) lub jak pojawi sie maly
      deszcz lub jedna chmurka (panikarz - pedant: wszystko wlaczy)
      he, he, he
      to wcale nie jest smieszne:(
      pzdr.
      Q
      • kanna13 prawidłowo ustawione światła 15.08.02, 11:19
        p.mgielne nie oślepiają nadjeżdżających z przeciwka,
        podobnie ze światłami mijania, nawet jesli ktoś wsadzi sobie w nie mocniejsze
        np. 100W lub mocniej świecące żarówki np. jakieś +30-50%.
        • qrakki999 Re: prawidłowo ustawione światła 16.08.02, 11:16
          Tyle tylko ze u nas nawet samochody wyjezdzajace z salonow maja zle ustawione
          swiatła (nie tylko przeciwmigilne - o ile je maja).
          Przyklad.........
          W lutym ojciec odbieral nowy samochod z salonu. Pojechalismy wiec razem. Cacy
          odbior i tak dalej. Byla godz. 18.00 wiec juz ciemno - ja ruszylem pierwszy a
          za mna fader w swym nowka wozku, i co?... nie ujechalismy kilometra a
          zatrzymalem sie i jego i mowie ze 'daje mi po oczach' - swiatla swiecily mu w
          niebo a przy okazji mi i innym po lusterkach (samochod nowka sztuka prosto z
          salonu!!!)wiec wrocilismy i mimo tego ze bylo 15 - 20 po 18,00 zmusilismy ich
          by ustawili!

          A tak swoja droga! zle czy dobrze ustawione przeciwmgielne - tylko po co jak
          nie ma mgly - nie wystarcza swiatla mijania?
          To chyba taki polski szyk - bede sie swiecil jak choinka, no... albo wogole nie
          wlacze bo nie trzeba!
          pzdr.
          Q
    • Gość: El Re: światła mijania IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 23:15
      Dyskusji na ten temat było wiele. Jedni twierdzą, że "świecenie" w dzień nic
      nie daje inni odwrotnie. Ja cały rok jeżdżę na światłach bo:
      1. jestem lepiej widoczny zarówno dla nadjeżdżających z przeciwka jak i dla
      pieszych(mam ciemne auto)
      2. łatwiej ocenić odległość nadjeżdżającego pojazdu po jasnych punktach niż po
      zarysie auta
      3. mam nadzieję, że inni też to będą robić
      Jak na razie bardzo często w pochmurny dzień o godzinie 6:15 (jest jeszcze
      szaro) kierowcy oszczędzają na żarówkach. Przeciwnicy włącznia świateł uważają,
      że włączone reflektory powodują kiepskie rozpoznawanie pojazdów
      uprzywilejowanych. Życzę im, aby nie musieli z tych pojazdów korzystać.
      • Gość: arcious Re: światła mijania IP: 195.94.218.* 30.08.02, 13:06
        Tu się zgadzam.

        Sam miałem nie tak dawno sytuację podobną do tej opisanej przez patyczako.
        Jechałem pod zachodzące słońce, a z przeciwka jadące samochody poruszały się na
        tle ściany lasu. Czekałem na moment, kiedy będę mógł wyprzedzić TIRa.
        Odczekałem, aż wyminie mnie z przeciwka pięć autek (te miały włączone światła).
        Niestety, kiedy byłem w połowie naczepy wyprzedzanego TIRa, z przeciwka
        zobaczyłem na tle lasu ciemnozielone autko jadące bez świateł w pewnej
        odległości za tymi, które miały światła włączone, a które "przeczekałem".
        Oczywiście on nie musiał mieć włączonych świateł, a ja zostałem w ten sposób
        piratem drogowym mimo woli.
        Oczywiście, że jeśli nie dostrzegłem tego samochodu, tzn., że nie miałem
        dostatecznej widoczności i nie powinienem w takiej sytuacji brać się za
        wyprzedzanie. Co do tego - zgoda! Ale warto chyba żeby wszyscy na drodze
        zrobili choć tyle, by być lepiej widocznym i ułatwić jadącym z przeciwka ocenę
        możliwości i odległości, co na pewno pomoże w uniknięciu wielu tragicznych
        pomyłek.

        Pozdawiam,
        arcius
    • Gość: Guciog Re: światła mijania IP: *.pl 30.08.02, 21:48
      Sadze ze moze jest lepiej jak nie ma przepisu o calorocznym uzywaniu swiatel
      mijania - bylby to nowy powodu do zalapania sie na mandat i tak jest juz wiele
      dojda zaraz "winetki".Jesli chodzi o jazde ze swiatlami to sadze ze jest to
      zalezny od kultury i dbania o swoje bezpieczenstwo. Jesli chodzi o kulture to
      porownac to mozan do przykladu wpuszczania samochodow stojacy na ulicy
      podporzadkowanej i czekajacych na wjazd ( tez nie ma przepisu zeby to robic a
      mozna z tym sie spotkac coraz czesciej). Jesli chodzi o bezp. to mozna
      powiedziec ze Niemcy nie wlaczaja nawet od 1.10 swiatel ale mysle ze ja nie
      doczekam sie takich drog jak oni maja i takich rozwiazan komunikacyjnych jak u
      nich sa teraz. W zawiazku z tym chociaz w ten sposob staram sie zadbac o swoje
      bezpieczenstwo.
      Pozdrowienia.
      • ilona.buttler Re: światła mijania 03.09.02, 12:01
        Uwielbiam taki sposób argumentowania. Należy wziąć worek, wrzucić do niego
        różne problemy, a potem na chybił trafił wyciągać jakiś problem i zestawiać go
        z innym. I oto mamy wstrzemięźliwość jeżeli chodzi poparcie dla wprowadzenia
        przepisów dotyczących używania świateł w dzień, no bo będą mieli powód do
        karania, a w ogóle to za chwilę grożą nam winietki, a zaraz potem indywidualną
        deklarację używania świateł, bo Niemcy mają lepsze drogi i rozwiązania
        komunikacyjne, więc trzeba w inny sposób zadbać o swoje bezpieczeństwo na
        polskich drogach. Przepraszam za tą ironię, ale wydaje mi, że w każdej dyskusja
        potrzebna jest jakaś selekcja problemów. Problem podstawowy to, czy warto
        promować w Polsce używanie świateł do jazdy w dzień i popierać wprowadzenie
        odpowiednich przepisów ruchu drogowego, czy też nie. Dosłownie przed chwilą w
        trochę przydługim i ciężkawym wywodzie w wątku „Światła drogowe non stop”
        przestawiłam plusy i minusy tego rozwiązania. Nie będę więc ich powtarzać.
        Osobiście uważam, że niezależnie od kolejnych propozycji rządowych, czy jakości
        sieci dróg i rozwiązań komunikacyjnych w Polsce, warto jeździć na światłach i
        sama od lat tak robię. I cieszę się, że podobnie myśli wielu polskich
        kierowców. Oczywiście miło by było, gdyby takich kierowców było jak najwięcej,
        bo wtedy efekty tego rozwiązania będą największe.
        Tylko jak ich zmobilizować ?

        Pozdrowienia
        Ilona Buttler
        • Gość: guciog Re: światła mijania IP: *.pl 05.09.02, 01:04

          Uwielbiam Pani Ilono taka ironie. Problem jest jeden - KASA - z kazdym nowym
          przepisem wiaza sie kary (mandaty). Ani winetki, ani swiatla ani nawet drogi
          nie zalatwia w calosci bezpieczenstwa wszystko zalezy od nas uzytkownikow.
          Promowac uzywanie swiatel warto i trzeba. Wprowadzenie przepsiu to natomiast
          inna sprawa wcale nie zwiazana z promowaniem. Nie wyszystko co sie dzieje na
          drodze jest uregulane przepisami i moze dobrze(przyklad wpuszczania samochodow
          z ulicy popdporzadkowanej jesli za mna jest potezny sznur samochodow - nie ma
          tego w przepisach a zdarza sie).
          Jak zmobilizowac kierowcow? Wlasnie promocja i wlasnym przykladem(samochody
          policji jezdza cala dobe na swiatlach? oj chyba nie).
          Pozdrowienia Mietek




      • Gość: mirek109 Re: światła mijania IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 16:19
        Gość portalu: Guciog napisał(a):

        > Sadze ze moze jest lepiej jak nie ma przepisu o calorocznym uzywaniu swiatel
        > mijania - bylby to nowy powodu do zalapania sie na mandat i tak jest juz
        wiele

        Tu się nie moge zgodzć. To wchodzi w nawyk.
        Ja nie wiem kiedy zapalam światła. Jeżdże cały rok na światłach bez względu na
        pogode.
        Proponuje wszystkim to samo. Jak wspomniano będzie nam łatwiej.
        Szerokiej drogi. Mirek
    • Gość: Tommy Re: światła mijania IP: *.net.pl 08.09.02, 16:17
      Witam.
      Od razu chce powiedziec, ze nie rozumiem tych wypowiedzi. Nie zyjemy chyba na
      kregu polarnym zeby swiatel uzywac caly rok. Ne mowie tu oczywiscie o
      przypadkach kiedy widocznosc jest kiepska, jest wczesnie rano itp. Ale po co w
      bialy, wakacyjny, sloneczny dzien uzywac swiatel?? One sa po to, zeby oswietlac
      droge jak jest ciemno. Dlatego ja nie jezdze w dzien ze swiatlami, tak samo jak
      nie chodze z otwartym parasolem jak nie pada, albo w kurtce jak jest cieplo...
      Mowie tu oczywiscie o sobie, nie chce nikogo obrazac i jak ktos chce jezdzic ze
      swiatlami to jego sprawa, byle mnie nie oslepil:)

      Tommy
      • jaceq Re: światła mijania 09.10.02, 18:46
        Gość portalu: Tommy napisał(a):

        > One sa po to, zeby oswietlac
        > droge jak jest ciemno.

        I tu się grubo mylisz. Są też po to, by inni uczestnicy ruchu lepiej Cię widzieli.
        Np. w bezchmurny, słoneczny, jesienny dzień rano - gdy jedziesz pod słońce - to błogosławisz tych z
        przeciwka na światłach, którzy być może nawet nie zdają sobie sprawy, ile ich światła dla Ciebie znaczą,
        bo im "grzeje" w plecy i widzą dobrze.
        A tych np. jest dziesiątki.

        > Dlatego ja nie jezdze w dzien ze swiatlami, tak samo jak
        > nie chodze z otwartym parasolem jak nie pada, albo w kurtce jak jest cieplo...

        A to już jest tak głupi argument, że i odpowiadać nie wypada.

        > Mowie tu oczywiscie o sobie, nie chce nikogo obrazac i jak ktos chce jezdzic ze
        > swiatlami to jego sprawa, byle mnie nie oslepil:)

        Lepiej, żeby Cię czasem i oślepił, niżbyś miał w niego przydzwonić i potem głupio się tłumaczyć, że go nie
        dostrzegłeś, lub za późno dostrzegłeś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka