Dodaj do ulubionych

Tak pod rozwagę... :)))

25.08.05, 14:52
Zwłaszcza tym którzy potrafią wjechać na przejście dla pieszych i zjechać już z niego nie mogą (bo korek)...
Wczoraj taki jeden jadący przede mną stwierdził widocznie, że po co zatrzymywać się przed przejściem skoro może na przejściu...
A kilku (sześciu chyba) pieszych (młodych chłopaków) stwierdziło, ze po co mają czekać na to aż koleś zjedzie z przejścia skoro, mając zielone światło, moga mu "przedefilować" po masce...
Oj pokancerowali mu trochę samochodzik... pokancerowali...
A takiego miał ładnego Citroena C5...
I tak niesamowicie się pieklił (naiwnie wierzę, że z powodu własnej głupoty...)
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: Tak pod rozwagę... :))) 25.08.05, 15:05
      O ile wjazd na skrzyżowanie pomimo braku możliwości jego opuszczenia wymaga
      pewnego wysiłku umysłowego (zwłaszcza na dużych skrzyżowaniach), to trzeba być
      rzeczywiście debilem żeby nie wydedukować, że skoro za przejściem nie ma
      miejsca, to bez sensu jest wjeżdżanie na to przejście - przecież i tak się
      szybciej do celu nie dojedzie.
    • drzordrz i bardzo dobrze! 25.08.05, 23:37
      moze facet uwierzy ze taka cytryna to jednak za malo zeby stac sie swieta krowa.
      • Gość: Marcin Re: i bardzo dobrze! IP: 195.94.213.* 29.08.05, 17:27
        Oki, w takim razie rozjezdzamy "swiete krowy" biegajace po przejsciach dla
        pieszych na czerwonym swietle ... sprawiedliwosc musi byc ...
    • mejson.e Wandalizm 25.08.05, 23:54
      Mówi się, że w zderzeniu z samochodem pieszy jest bez szans.
      Wydaje się, że tym razem role sie odwróciły ;-)

      Nie zmienia to faktu, że ze strony pieszych było to chamstwo i czysty wandalizm.

      Kilka tysięcy zł kary za brak wyobraźni?
      Nie wiem, czy AC odpowiada za szkody nie powstałe "w wyniku przemieszczanai sie
      pojazdu"?

      Chociaż, jeśli zwracają za skutki gradobicia...?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • maruda.r Re: Wandalizm 28.08.05, 19:36
        mejson.e napisał:

        > Nie zmienia to faktu, że ze strony pieszych było to chamstwo i czysty wandalizm

        *******************************

        Raczej odpowiedzią na chamstwo i brak wyobraźni kierowcy. Tacy kierowcy są jedną
        z przyczyn korków i zatorów, wjeżdżając na skrzyżowania bez upewnienia się co do
        możliwości jego opuszczenia.

        Może wyciągnięcie z portfela kilku tysiecy pln jakoś zmusi go do myślenia?

        • zbig72 Re: Wandalizm 29.08.05, 14:13
          a moze wjechał na przejście bo jak by się zatrzymał wczesniej to zablokowałby
          jadących na skrzyzowaniu????

          może po prostu się zagapił?

          może dzięki temu że dojechał aż do przejścia ktoś stojący za nim nie zablokował
          skrzyżowania

          może...


          powinni zostać ukarani za bezmyslnośći wandalizm...
    • iberia29 Re: Tak pod rozwagę... :))) 29.08.05, 14:23
      ostatnio rowniez na okolicznosc korka zatrzymalam sie przy sygnalizatorze,
      podczas gdy bylo zielone, i madry pan z matiza mnie obtrabil, ma chlop
      szczescie ze jechalam sama bo w sumie wypadaloby wysiasc i sie zapytac o co ci
      buraku biega? jak mam kontynuowac jazde skoro jest duza szansa ze zachwile
      bedzie czerwone i stojac na srodku zablokuje skrzyzowanie.... fakt myslenie
      niektorych boli.....wspolczuje im mocno.
    • b-beagle Re: Tak pod rozwagę... :))) 29.08.05, 15:11
      Zdarzyło się i już, ale po co komuś niszczyć samochód?
      • emango Re: Tak pod rozwagę... :))) 30.08.05, 10:48
        Bo po co ma mieć lepszy samochód (albo w ogóle samochód) od nas?! Bez sesnu.
        Polska ułańska fantazja :(
        • cyberski Re: Tak pod rozwagę... :))) 30.08.05, 17:02
          Nie ukrywam...
          Jeśli to była typowa bezmyślność to wcale cale mi gościa nie jest żal...
          Jechałem bezpośrednio za nim więc widziałem dobrze, że gdyby zatrzymał się przed pasami to nikomu by nie przeszkadzał; ani tym jadącym z boku, ani za nim...

          Za bezmyślność się płaci...
          Kiedyś życiem, jeśli głupio wlazło się na niedźwiedzia w lesie, a teraz zawartością konta "jedynie"...
          Pewnie...
          Zachowanie tych chłopaków do "idealnych" nie należało, ale dla nich mam choć to wytłumaczenie, że mogli się spieszyć i niejkoniecznie zadowalało ich czekanie, aż "citroenowicz" zjedzie z pasów...
          I tyle...
        • vatseq Re: Tak pod rozwagę... :))) 31.08.05, 09:25
          emango napisała:

          > Polska ułańska fantazja :(

          W 1989, na dwóchsetlecie rewolucji francuskiej byłem w Paryżu. Szliśmy w
          towarzystwie żabojadów (żadne grube karki, panowie i panie po studiach w
          prestiżowych uczelniach) oglądać fajerwerki na mosty na sekwanie. Wychodziliśmy
          z biblioteki mazarynów na wewnętrzny dziedziniec: na wprost tego wyjścia jesta
          namalowane przejście, obok - miejsca parkingowe. Było tak dużo aut, że jakiś
          dupek zaparkował na przejściu. Jeden z żabojadów stwierdził: "to jest droga dla
          mnie, tu jest zebra (w oryginale: passage cloute)" - i nie zastanawiając się
          przeszedł po masce auta. Na nasze uwagi odpowiedział: "a gdybym szedł z wózkiem
          dziecięcym, to jak miałbym przejść?" - dupek na zebrach odebrał mu przynależne
          mu prawo do swobodnego poruszania się!

          Mimo to nie pochwalam postępku tych "pieszych". Z drugiej strony zdarza mi się,
          że wchodzę na przejście na _zielonym_, a z ulicy obok jakiś delikwent wjeżdża
          skręcając w prawo i rozganiając pieszych. Jeśli mogę, to walę go otwartą dłonią
          w dach. Żaden jeszcze się nie zatrzymał! chyba wiedzą, że przeginają pałę!

          vatseq
      • Gość: Roberto Re: Tak pod rozwagę... :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:51
        b-beagle napisała:

        > Zdarzyło się i już...

        Nie wierze, ze gosciowi sie zdarzylo. Zapewne gosc zawsze tak jezdzi wiec moze
        po kilkuset tego typu wykroczeniach kilka tysiecy wydanych na nowa blacharke
        uswiadomi mu, zadne przewinienie nie pozostaje bezkarne.
        • mariusz_d1 Re: Tak pod rozwagę... :))) 01.09.05, 11:46
          > Nie wierze, ze gosciowi sie zdarzylo. Zapewne gosc zawsze tak jezdzi wiec moze
          > po kilkuset tego typu wykroczeniach kilka tysiecy wydanych na nowa blacharke
          > uswiadomi mu, zadne przewinienie nie pozostaje bezkarne.
          Bredzisz
          Mnie akurat gosć tak załatwił. Staliśmy na drodze jednojezdniowej,
          dwukierunkowej, dwa pasy ruchu w naszą stronę stoimy na lewym pasie przed
          przejściem. Obaj mamy włączone kierunkowskazy w lewo. Gość przede mną rusza, ja
          za nim, dojeżdza do środka skrzyżowania i tak na nim marudził, że ja już nie
          dałem rady zjechać. Cofnąłem trochę i stałem częściowo na przejściu dla
          pieszych. Przed przejście nie mogłem cofnąć bo już stały samochody. I co
          powiesz, że ja zawsze tak jeżdżę.
          • malgogaj Re: Tak pod rozwagę... :))) 01.09.05, 19:57
            Z bieganiem po samochodzie to trzeba uwazac. Kiedys zaparkowalam sobie
            prawidlowo przed sklepem spozywczym, spokojnie robie zakupy i widze przez
            witryne 3 panow w wieku okolo 20-25 lat z butelkami piwa w dloniach, z ktorych
            jeden przebiegl po moim aucie wskakujac najpierw na maske, a nastepnie przebiegl
            po dachu.... szok.
            Zadzwonilam na policje. Funkcjonariusze zjawili sie po okolo 10 minutach.
            Opisalam im cala sytuacje i razem wsiedlismy do radiowozu z zamiarem poszukania
            w poblizu zdarzenia tych niecnych zartownisiow. Jak sie okazalo byli niedaleko w
            parku i spozywali spokojnie piwko na lawce. Rozpoznalam jednego z nich jako tego
            ktory przebiegl mi po samochodzie. Szkoda jaka wyrzadzil mogla by sie wydawac
            blacha, ot kilka wgniecen na masce i dachu. Niestety koszt naprawy byl dosc
            wysoki. Auto bylo prawie nowe, na gwarancji, wiec naprawa tylko w ASO. Koszt
            przekroczyl 7000 PLN i policja potraktowala sprawe jako rozboj. A to juz
            przestepstwo scigane z urzedu. Dowcipnis lekko sie zdziwil w sadzie gdy uslyszal
            wyrok: 6 miesiecy w zawieszeniu na rok + pokrycie kosztow naprawy. Glupi wybryk,
            a skonczyl sie dla niego duzymi klopotami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka