Dodaj do ulubionych

Czy wiesz jak jechać w kolumnie raz jeszcze !

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.05, 20:22
Przypominam to pytanie o umiejętności jazdy w kolumnie
w związku z tragedią białostocką, tragedią Otylii,
setkami tragedi na naszych drogach każdego miesiąca.

Przyczyna wypadków tkwi W NAS SAMYCH !
Jeżeli tego nie zrozumiemy, to już po nas.

Kochani, tego wypadku mogłoby NIE BYć !

Nie zwalajmy winy za wypadki na rzeczy materialne.
To my, ludzie, sami sobie gotujemy ten los.
Koniec.

Obserwuj wątek
    • ex_is Re: Czy wiesz jak jechać w kolumnie raz jeszcze ! 01.10.05, 20:53
      Umiejętności to jedno, skłonność do hazardu to drugie. Techniczne umiejętności
      polskich kierowców wcale nie są takie złe, tragiczna jest właśnie ta skłonność
      do hazardu wyładowywana niestety na drogach a nie w kasynie. Ta skłonność to
      podobno historyczna - do dzisiaj silna - pozostałość po szlachcie sarmackiej a
      nie efekt złej woli. Droga oczywiście nie jest miejscem do uprawiania hazardu -
      stawka jest zbyt wysoka.
      • Gość: opona balonowa To nie jest hazard ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.05, 21:20
        Nie wiem jakim cudem łączysz zachowanie się kierowców z hazardem.
        W hazardzie chodzi o to, aby coś wygrać, zyskać, ryzykując jedynie materialnie.

        Na drodze ryzykujemy przynajmniej własnm zdrowiem i życiem, nie mówiąc o życiu
        innych. To nie jest żaden hazard, to są zabawy z odbezpieczonym granatem,
        to jest jakiś rodzaj szaleństwa, wynikający z braku wyobrażni oraz utraty
        samokontroli nad sobą samym.

        Po to napiasałem ten post, aby każdy z nas pomyślał samokrytycznie
        o swoich dotychczasowych zachowaniach, a w konsekwencji je zmienił.

        Nie wracajmy do sarmatów, mamy XXI wiek i zastanówmy się, dlaczego
        to szaleństwo na drogach się tak dynamicznie rozwija.
        Reagujmy na pijaństwo i głupotę, skończmy z promowaniem
        mocy silników i zakresu prędkościmierza w samochodach.

        I nade wszystko, oprócz pedałów gazu i hamulca
        UŻYWAJMY SZAEYCH KOMÓREK I WYOBRAŻNI.
        (BO KARY I TAK NIE POMOGĄ)









        • ex_is Re: To nie jest hazard ! 01.10.05, 21:33
          Próbowałem jakoś wytłumaczyć zjawisko, być może niezbyt trafnie - sam preferuję
          ostrożną jazdę i jeżdżąc po polskich drogach spieszę się powoli. Co nie zmienia
          faktu że miewam podbramkowe sytuacje :-( - czasami z mojej winy, czasami z winy
          innego kierowcy. Nie jestem jednak zwolennikiem szufladkowania kierowców: jak
          coś nabroił to znaczy że jest na pewno do bani, na przemiał i nadaje się tylko
          do wsadzenia za kratki.
          Ostatnio przejechałem samochodem kawałek Europy - przez Niemcy, Czechy,
          Słowację, Austrię i Węgry. Wariatów i piratów drogowych spotkałem w każdym z
          tych krajów - wielu z nich o dziwo na austriackich blachach. A to co Austriacy
          wyprawiają na węgierskich drogach, spiesząc się nad Balaton to naprawdę horror.
          • Gość: OPONA BALONOWA Re: To nie jest hazard ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.05, 21:41
            Ja też trochę jeżdżę po Europie.
            Statystycznie, częstotliwość obserwacji sytuacji grożnych spowodowanych stylem
            jazdy nas, Polakow u nas w kraju, wielokrotnie przekracza średnia niemiecką,
            i austriacką podsumowane razem.

            Coś tu jest chorego w tych zachowaniach naszych kierowców.


            • ex_is Re: To nie jest hazard ! 01.10.05, 22:01
              Coś chorego jest, to prawda ...
              W Niemczech, Austrii, Czechach, na Węgrzech ruch tranzytowy odbywa się po
              autostradach lub drogach ekspresowych a u nas - głównie po drogach lokalnych.
              Stąd też ten wyższy odsetek tych wariatów i piratów u nas.
              Niemieccy i austriaccy kierowcy są w swoich krajach trzymani za mordy
              SKUTECZNIE EGZEKFOWANYMI WYSOKIMI KARAMI.
              Nikogo nie chcę usprawiedliwiać, ale też nie lubię wydawać wyroków. Nie wiem
              czy jutro nieumyślnie kogoś nie zabiję :-(. Bo mimo że należę do ostrożnych
              kierowców jestem tylko zwyczajnym człowiekiem a na drodze wystarczy ułamek
              sekundy nieuwagi...
      • bloczek4 Kurde, jak widzę tych Sarmatów i szlachciców... 05.10.05, 12:41
        ...to dziwnie przypominaja ostatnie buractwo :)
    • czterdziestu.tatarow Re:STP Wariatom drogowym!!!!!!!!!!!!!! 01.10.05, 21:55
      1. Pole widzenia kierowcy-Kierowca musi widziec nie tylko tego-tych co jedzie
      przed nim,ale równiez pobocza lewe i prawe i tak samu tych co jadą za nim,uwaga
      musi byc be przerwy skupiona na obserwacji całej kawalkady.
      2.Utrzymywać bezpieczną odległość przed pojazdem jadacym przed nim,biorąc pod
      uwage czas awaryjnego hamowania i predkość z jaką jedzie,odległość ta musi
      uwzględniac możliwość wjechania pomiędzy nim a pojazdem przed nim kogoś kto
      wyprzedza go już-np. pojazdy specjalne/karetka,policja,straż-niestety i
      wariatów drogowych.
      3.Wyprzedzanie w kolumnie.
      Nie wspomne o podstawowych zasadach ,ale przezorny kierowca uwzględnia równiez
      to,czy to jest jeden pojazd przed nim,czy kilka i czy między tymi pojazdami
      jest miejsce,aby się schować.
      Trzeba obliczyc czas wyprzedzania i porównac z dług.odcinka prostej,który mamy
      do pokonania.Niestety sa palanty co wyprzedzają tuż przed zakretem,albo na
      podjezdzie.
      Oczywiście rudukcja biego z dolnych obrotów biegu wyższego na bieg niższy,daje
      to konieczne przyspieszenie,które znacznie skraca czas wypredzania.
      • ex_is Re:STP Wariatom drogowym!!!!!!!!!!!!!! 01.10.05, 22:11
        Dodałbym jeszcze konieczność obserwacji całego pasa drogowego pod kątem dzikich
        zwierząt, które szczególnie w lesie mogą wbiec na drogę w każdej chwili. Myślę
        że wiele wypadków skomentowanych: "... i z nieuzasadnionych przyczyn zjechał na
        lewą stronę drogi i uderzył w drzewo" było spowodowanych nagłym wtargnięciem
        zwierząt na drogę.
      • Gość: opona balonowa Inne spojrzenie, od tego trzeba zacząć. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.05, 22:47
        To wszystko, o czym piszesz, jest oczywiste. Dlaczego jednak
        statystycznie dużej części kierowców ta wiedza jest obca ?

        Kursy na prawo jazdy, program szkolenia, poziom wykładowców,
        materiały szkoleniowe, zwracanie uwagi na rzeczy marginalne,
        (placyk manewrowy), a nie na rzeczy istotne (wyrobienie
        instynktu myślenia, przewidywania, obserwacji), to są wszystko problemy
        do ponownego przemyślenia.

        Trzeba się za to wszystko wziąć na nowo, bo dotyczczasowe efekty
        działania instytucji zajmujących się bezpieczeństwem sa mizerne.

        Dziennikarze natomiast, zamiast wymieniać liczbę zaworów, moc silnika,
        przyspieszenia, prędkość maksymalną, powinni zająć się
        promocją umiejętności zachowania się w ruchu drogowym.

        Telewizje wszystkie razem łączcie się ! Pomóżcie !

        Na razie jednak dla nich samochód to bożek do uwielbiania,
        a za promocję uwielbiania konkretnych modeli idzie się do kasy.

        Policji wydaje się, że mandaty załatwią sprawę. Otoż - nie załatwią.
        Przyczyny trzeba umieć widzieć. Na razie nikomu nie chce się
        przyznać do błędów.







        • Gość: sceptycznie Społeczeństwo jest nieuleczlnie chore... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.05, 08:25
          Za miesiąc ludzie zapomną o tych dwóch wypadkach i będzie jak było.
          A żurnaliści tylko zarobią na wierszówkach. Niestety.
          Telewizje skasuja jeszcze więcej za reklamy aut.
          Redaktorzy się nie zmienią, bo się nie opłaca.
        • Gość: na zimno Nie da sie naprawic swiata tak latwo, niestety IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.10.05, 15:48
        • gotlama Re: Inne spojrzenie, od tego trzeba zacząć. 04.10.05, 17:21
          Na kursach uczą parkowania - jakby to była umiejętność decydująca o życiu lub
          śmierci :/ Gdyby nie to,że przed swoim debiutem jako kierowca miałam grubo
          ponad 200 tyś km po prawej stronie kierownicy i niejedno "kuku" na drodze
          widziałam (wypadki, głupie zachowania, nieoczekiwane sytuacje) to pewnie już
          przy swoim "temperamencie" jazdy bym blacharzowi albo grabarzowi dała zarobić.
          Te wsześniejsze doświadczenia dość skutecznie kiełznają chęć szaleństw.
          Szkolenie MUSI obejmować omówienie zasad (a nie tylko przepisów) bezpiecznej
          jazdy na trasie. MUSI pokazać najbardziej typowe sytuacje w jakich dochodzi do
          wypadków - nawet z prezentacją skutków.
    • qaqos nie, nie wiem. 04.10.05, 22:00
      i dlatego najczęściej ją wydłużam przyłączając się do niej z tyłu. ale jeśli są
      jakieś specjalne wiadomości o tym jak jechac w kolumnie ("specjalne" znaczy
      różniące się od ogólnie obowiązujących) to chętnie się o nich dowiem.
      aha, jeśli chodzi o lukę "dla wyprzedzającego" to ja ją mam pod nazwą
      "bezpieczny odstęp" :-).
      pozdrawiam czekając na odpowiedzi.
      • kozak-na-koniu Re: nie, nie wiem. 05.10.05, 08:59
        Ja też zwykle staram się utrzymywać t. zw "bezpieczny odstęp": ułatwia to
        wyprzedzanie innym, daje lepszą widoczność do przodu (dzięki temu kolumna mniej
        przypomina często spotykany na polskich drogach bojowy szyk znany w marynarce
        wojennej pod nazwą "schody w lewo") i pozwala zyskać przewagę prędkości przy
        ewentualnym wyprzedzaniu już na "moim" pasie. Poza tym, częściej patrzę w
        lusterka, łagodniej hamuję... I staram się kolumnę jak najszybciej wyprzedzić -
        najczęściej "skokami" - po 1-2 pojazdy, chyba że mam przed sobą długi, wolny
        odcinek (nie lubię tłoku).
        • Gość: na zimno Nade wszystko zachowac spokoj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 10:32
          To jest chyba najwazniejsza regula.
          • Gość: rem Re: Nade wszystko zachowac spokoj IP: 62.87.223.* 05.10.05, 11:31
          • Gość: na zimno Re: Nade wszystko zachowac spokoj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 16:41
            I nie dawac sie sprowokowac.
            • kozak-na-koniu Re: Nade wszystko zachowac spokoj 05.10.05, 17:19
              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              > I nie dawac sie sprowokowac.

              Dlaczego? Pogadać zawsze można, przecież to nic nie kosztuje - "a nuż" coś
              ciekawego z tego wyniknie...
              • Gość: na zimno Re: Nade wszystko zachowac spokoj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.10.05, 10:12
                Chodzilo mi o sytuacje na drodze, a nie o gadanie.
                I tak malo kto wykazuje zrozumienie dla zachowan zgodnych z przepisami
                i zdrowym rozsadkiem.
                • kozak-na-koniu Re: Nade wszystko zachowac spokoj 06.10.05, 11:00
                  Cóż i niestety! Dlatego właśnie, w moim odczuciu, jedyną tak naprawdę
                  obowiązującą na polskich drogach zasadą jest zasada "ograniczonego zaufania" -
                  do wszystkich i wszystkiego...
                  • Gość: na zimno Ograniczonego ? Raczej calkowitej nieufnosci ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.10.05, 13:59
                    • Gość: chmurka Re: Ograniczonego ? Raczej calkowitej nieufnosci IP: *.ipm5.zwolen.net / *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 21:15
                      co z tego ze robie bezpieczny odstep jak w to miejsce zaraz pakuje sie piec
                      samochodow... nie da sie... a tak na marginesie ...mnie ktos kiedys
                      powiedzial : jak wyjezdzasz na droge to na innych masz patrzec jak na swoich
                      wrogow
                      • Gość: na zimno Re: Ograniczonego ? Raczej calkowitej nieufnosci IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.10.05, 11:35
                        Ktos tu kiedys napisal, za pierwotna przyczyna wypadkow jest glupota ludzka,
                        niestety policja nie wpisuje tego do protokolow wypadkowych.

                        Coraz bardziej sklaniam sie do akceptacji tej tezy.
                        To jednak jest glupota. To sie na drodze widzi juz z daleka.

                        I to pakowanie sie w luke to tez glupota.
                        Ile czasu mozna zyskac przesuwajac sie o 20 metrow do przodu ?

                        Te 20 metrow do przodu moze sie skonczyc 1.5 metra pod powierznia
                        ziemi. O tym jednak glupiec nie mysli.
                        • kolowr zabawa zapałkami też może się skończyć podobnie :) 08.10.05, 20:47
                          i innymi "bezpiecznymi" narzędziami - np. nożyk, klocki, łyżka, woda... mozna by
                          tak wymieniać bez końca :D) :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka