Dodaj do ulubionych

Nowa technika jazdy - zimą

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.06, 15:16
Scenka z odcinka A4 w okolicach Legnickiego Pola (Dolny śląsk):

Pas autostrady w kierunku Wrocławia rozdzielony jest pachołkami
na dwa pasy ruchu: w kierunku Wrocławia oraz w kierunku
Zielonej Góry. Jadę w kierunku Wrocławia, warunki typowe dla
tego odcinka ( ślisko jak cholera, bo "służby" grzeją
się gdzieś przy kominku, albo w barze ).

Za mną jedzie kierowca o ciekawych poglądach na
temat techniki jazdy.

A mianowicie.

Co chwilę podjeżda do mojego tylnego zderzaka na odległość
około 2 do 3 metrów dając mi do zrozumienia, że pewnie jadę
zbyt wolno. Dziwne to jest, bo kolumna nie pozwala na
jazde z prędkością inną niż to sama kolumna ustaliła i to
jest fakt oczywisty.
Wyprzedzać się oczywiście nie da, bo nie ma takiej możliwości.
Są pachołki i tyle. Ja trzymam odstęp do poprzedzającego pojazdu
odpowiedni do warunków i prędkości.

Co robi ten "oryginał" ? Ano zmienia swoje położenie na
pasie ruchu w taki sposób, jakby co chwilę się upewniał,
czy nie dałoby się przeskoczyć pomiędzy pachołkami
do przodu ! Ja to nazywam "radełkowaniem".

I tak przez kilka kilometrów tego odcinka.
Wszelkie próby zasygnalizowania debilowi,
aby trzymał odstęp, sa skazane na niepowodzenie.


Skąd bierze się odmóżdżenie tej kategorii,
pozostaje dla mnie całkowitą zagadką.

Aha, no i potem się okazało, że
wiózł w samochodzie swoją żonkę
i dwoje dzieci w wieku szkolnym.


Obserwuj wątek
    • Gość: Haha Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 16:24
      Też takich lubię... Ale od kiedy mam samochód ze spryskiwaczami reflektorów, z
      których spieniony płyn prosto z reflektorów leci na boki, tylko czekam aż
      wychyli się na bok - wówczas (dla bezpieczeństwa oczywiście!) przemywam
      reflektorki. Jak ma całą szybę w pianie natychmiast sam przestaje się pienić i
      trzyma odstęp :)
    • mejson.e Re: Nowa technika jazdy - zimą 12.02.06, 21:49
      Gość portalu: opona balonowa napisał(a):

      "Co chwilę podjeżda do mojego tylnego zderzaka na odległość
      około 2 do 3 metrów dając mi do zrozumienia, że pewnie jadę
      zbyt wolno. Dziwne to jest, bo kolumna nie pozwala na
      jazde z prędkością inną niż to sama kolumna ustaliła i to
      jest fakt oczywisty.
      (...)
      Co robi ten "oryginał" ? Ano zmienia swoje położenie na
      pasie ruchu w taki sposób, jakby co chwilę się upewniał,
      czy nie dałoby się przeskoczyć pomiędzy pachołkami
      do przodu ! Ja to nazywam "radełkowaniem".

      I tak przez kilka kilometrów tego odcinka."

      Normalnie - nóż się w kieszeni otworzyłby (jakbym nosił nóż kieszeni).
      Ciśnienie mi skacze jak sobie to wyobrażam.
      Bezmyślny bezmózg ryzykuje zepchnięciem poprzednika z drogi bo ... no właśnie bo co?
      Pewnie jak w reklamie Micry - bo tak.

      "Aha, no i potem się okazało, że
      wiózł w samochodzie swoją żonkę
      i dwoje dzieci w wieku szkolnym."

      Albo równie bezmyślna żona albo zastraszona - może to babski bokser był?


      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: Piort Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 07:39
      Nie mogę pojąć co Cię denerwuje? Że facet dojeżdżał blisko Twojego zderzaka?
      Nie napisałeś z jaką prędkością poruszała się kolumna, bo jeżeli to było 20
      km/h, to 2-3 metry wcale nie jest niebezpiecznym odstępem. Jeżeli to była
      większa prędkość, a facet widział drogę i pojazdy przed Tobą, choćby przez
      Twoje szyby, to też nic złego się nie działo, a czasami zjeżdżał na lewo żeby
      mieć lepszą perspektywę. Jeżeli Cię denerwuje niewłaściwe,Twoim zdaniem,
      postępowanie innych kierowców, to znaczy że musisz jeszcze trochę pojeździć. A
      Ty powinieneś jechać i patrzeć przed siebie, a nie wpatrywać się w lusterko, bo
      jeżeli to był tylko jeden ograniczony pachołkami pas ruchu, to żaden pojazd nie
      mógł Cię wyprzedzać, a jazda za blisko powinna byc zmartwieniem tego drugiego.
      Kiedy Ty zaczniesz myśleć za niego, za Ciebie ten który jest przed Tobą i tak
      dalej, to dopiero będzie burdel.
      • Gość: na zimno To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.06, 09:57
        Przeczytalem Wasze wypowiedzi i ciekawe, ciekawe,
        cytat:

        "Ty powinieneś jechać i patrzeć przed siebie, a nie wpatrywać się w lusterko,
        bo.."

        Sadze, ze kolega powinien tez jeszcze "troche" pojezdzic.
        A moze jakies kursy doskonalenia jazdy tez by sie przydaly ?

        Zmartwieniem "tego drugiego" powinno byc utrzymanie bezpiecznego odstepu
        od poprzednika.

        I tyle.






        • kozak-na-koniu Re: To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? 13.02.06, 10:07
          Chciałbym poinformować, że chodzi tu o zatłoczoną autostradę w budowie, której
          jedna jezdnia jest całkowicie wyłączona z ruchu, druga natomiast jest
          podzielona na dwa pasy ruchu w przeciwnych kierunkach (właśnie
          tymi "pachołkami"), bez jakiejkolwiek możliwości wyprzedzania...
        • Gość: Piort Re: To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 11:07
          Lusterka służą do sprawdzania co się dzieje za nami, ale w sytuacji gdy coś
          może się dziać. Podczas jazdy w kolumnie po jednym pasie, gdy wyprzedzanie jest
          niemożliwe, lepiej więcej uwagi poświęcić temu co jest przed nami. A to co się
          dzieje za nami jest problemem tego co za nami. Może by mi i się przydały jakieś
          kursy, ale pozwalające zrozumieć tych, którzy bezrozumnie cytują przepisy, a
          nie myślą i nie mają wyobraźni. Jeżdżę zaledwie od 49 lat i mam zapewne
          mniejsze od Twojego doświadczenie, ale moje zasady nieufności wobec innych
          uczestników ruchu uchroniły mnie przed wieloma wypadkami. A takie numery, jakie
          niektórzy wymyślają, żeby zapalać stop w jadącej równo kolumnie, gdy kierowca
          za mną widzi drogę przede mną i wie, że nie mam powodu hamować, to świadome
          wywoływanie przesłanek do wypadku. Odstęp, jaki utrzymuję za poprzedzającym
          pojazdem jest tylko moją sprawą, wiele zależy od warunków na drodze i
          charakteru kierowcy. Za Tobą trzymał bym kilkadziesiąt metrów, bo mógłbyś nagle
          zatrzymać się lub cofnąć, chcąc dać mi nauczkę.
          • Gość: na zimno Re: To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.06, 11:16
            Odstep nie jest "tylko Twoja strawa".

            Mozesz byc spiacy, albo wlasnie zasypiac, mozesz go zle oceniac,
            mozesz wreszcie w ogole nic o tym problemie nie wiedziec,
            wiec jesli ktos chce w Tobie obudzic zdrowy rozsadek,
            to powinienes interpretowac to nie jako szykane,
            tylko jako pomoc, prawda ?

            Czy wiekszy (niz Ci sie wydaje) odstep szkodzi czy pomaga ?
            Oczywiste jest, ze zachowanie odstepu nawet nieco wiekszego,
            niz Ci sie wlasnie wydaje, nie zaszkodzi, a zima to jest
            tym bardziej wskazane.











            • Gość: Piort Re: To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 12:14
              Ty chyba jesteś jednym z tfórców prawa o ruchu drogowym! Myślisz i cierpisz za
              miliony (jak Słowacki), starasz się kształtować wedle swojej koncepcji ład na
              drogach. Większy odstęp - Twoim zdaniem = większe bezpieczeństwo, dalej idąc
              tym tokiem Twojej myśli mniejsza prędkość też ma być bezpieczniejsza i stąd
              wniosek że odstępy dążące do nieskończoności i prędkośc dążąca do zera
              zagwarantują pełne bezpieczeństwo ruchu drogowego. Otóż widziałem na pustyni
              powolny traktor zderzony z drzewem. Niby nic się nie stało, ale to było jedyne
              drzewo w promieniu paru kilometrów. Wszystkie wypadki są spowodowane przez
              ludzi i warunki ruchu oraz stan pojazdu mają niewielkie znaczenie. Wiesz
              przecież, że ludzie zabijają się na rowerach, na nartach i przy uprawianiu
              innych, zdawało by się bezpiecznych, sportów więc wynika to z ich cech
              osobniczych i na nic nie zdadzą się pouczenia i przepisy. Moją zasadą jest nie
              spowoduj wypadku i nie padnij ofiarą wypadku, a przepisy, znaki i sygnalizację
              tarktuję pomocniczo. Braku wyobraźni nie zastąpią wykute na pamięc formułki i
              stosowanie się do przepisów, pewna liczba kierowców i tak spowoduje wypadek i
              wiadomo, że w czasie weekendu zginie kilanaście osób. Ja staram się aby nie
              spotkało to mnie, a inni niech się martwią o siebie. I tak jest najlepiej.
              Jeżeli Ty myślisz za innych, to oni już nie muszą i skutki tego widać na
              cmentarzach.
              • Gość: na zimno To wszystko sie zaczyna od BRAKU WYOBRAZNI IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.06, 12:32
                wlasnie. I cala Twoja tyrada to potwierdza.

                A konsekwencja braku wyobrazni "jezdzcow apokalipsy" jest jazda "na zderzaku".

                Kazda szkola jazdy uczy o zachowaniu odstepu (chocby na czas reakcji, nie
                mowiac juz o drodze hamowania ), ale niestety, jak to w szkole, nie kazdy z tego
                skorzystal, a niektorzy nigdy tego nie zrozumieja.

                Nie bez powodu PZU prowadzilo akcje: stop wariatom drogowym.
                Bo wielu kierowcow zachowuje sie tak wlasnie, jakby dopiero co
                wyszli na przepustke z domu wariatow.

                Duzo zdrowia i stalowych nerwow zycze na polskich drogach.















                • Gość: Piort Re: To wszystko sie zaczyna od BRAKU WYOBRAZNI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 14:57
                  Temat jazdy na zderzaku już był tu poruszany. Najbardziej niebezpiecznie jest,
                  gdy odstęp jest równy drodze hamowania, bo w razie zatrzymania pierwszego i
                  niewielkiego opóznienia drugiego, ten wali w już stojący samochód. Przy jeździe
                  na zderzaku w bardzo małej odległości, w razie hamowania pierwszego i
                  opóźnienia drugiego, różnica prędkości jest niewielka, więc i nikłe szkody.
                  Podczas długotrwałej jazdy w kolumnie trzeba sobie zdawać sprawę ze znużenia
                  wywołanego stałym widokiem tyłu samochodu poprzedzającego i związanego z tym
                  opóżnienia reakcji, dla tego ten facet podjeżdżał i wychylał się na boki, żeby
                  urozmaicić sobie jazdę. Każdy ma inny, własny styl prowadzenia samochodu i
                  narzucanie swojego stylu innym nie ma sensu. Ci którzy mieli zupełnie
                  niewłaściwy albo nie żyją, albo siedzą.
                  • Gość: na zimno Kto komu co narzuca, he ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.06, 16:24
                    "narzucanie swojego stylu innym nie ma sensu"

                    Kto komu co narzuca ?

                    Czy ten kto mi siedzi na zderzaku jak debil , czy ja, ktory np. tego sobie nie
                    zycze, zreszta zgodnie z przepisami.

                    Pozy tym jest jeszcze policja w nieoznakowanych pojazdach z video i ona juz
                    potrafi skutecznie "narzucic" opisywanym debilom styl jazdy odpowiedni
                    do warunkow i przepisow.

                    Ostatnio w Niemczech policja wziela sie za tzw. "popedzaczy",
                    ktorzy siedzac komus na ogonie usiluja wymusic jego natychmiastowe
                    zdematerializowanie sie na pasie ruchu. Stalo sie to po wypadku,
                    spowodowanym przez pewnego kierowce fabrycznego pewnej znanej
                    firmy, ktory zabil matke z malym dzieckiem jadaca prawidlowo
                    po swoim pasie. Prasa i TV szeroko poruszaly te sprawy,
                    bo facet na dodatek uciekl z miejsca wypadku, ale go na szczescie dopadli.

                    Za takie zabawy na autostradzie mozna stracic prawo j. na miesiac przynajmniej,
                    nie mowiac juz o mandatach.

                    Wspomniany pirat siedzi, a prawo jazdy stracil dozywotnio.

                    A matka z corka nie zyja, tylko dlatego,ze debilowi wydawalo sie, ze umie
                    jezdzic.





              • dlugi_22 Re: To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? 22.02.06, 00:52
                Niestety, wielu kierowców nie wie, że cechą DOBREGO kierowcy, jest taka sama
                obserwacja drogi przed nim, jak i za nim. Wystarczy popatrzyć na standardy
                nauczania kierowców w Wielkiej Brytanii. U nas ? Własnie bezmózgowcy, co za
                wszelką cenę patrzą tylko przed zderzak swojego samochodu.

                Wymądrzanie się niewiele tu da. Przecież każdy normalny człowiek wie, że jazda
                2-3 metry za każdym przeciętnym kierowcą może podnieść mu ciśnienie. zresztą, co
                tu gadać, jazda na zderzaku jest w większości CYWILIZOWANYCH krajów powaznym
                przewinieniem. Ale to trzeba wiedzieć, nie ?
          • x-man66 Re: To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? 13.02.06, 11:20
            Jazda w kolumnie jeszt sztuką samą w sobie i wymaga cierpliwości od wszystkich
            kierowców. Przy niewielkich prędkościach zbytnie zbliżenie się auta z tyłu nie
            daje powodu do niepokoju. Lecz jeśli warunki odbiegają od pewnej normy i
            utrzymuję większy odstęp od poprzedzającego mnie pojazdu to oczekuję podobnego
            manewru od pojazdu jadącego za mną.
            Wbrew pozorom częste naciskanie pedału hamulca (świecenie światła stopu) daje
            skutek odwrotny - ignorowanie.
            Ja zwalniam tylko poprzez hamowanie silnikiem i w tym przypadku wielu
            niecierpliwych zaczyna jechać w rytmie całej kolumny.
          • patent5 Re: To po co mamy w samochodach LUSTERKA ??? 21.02.06, 11:44
            Odstęp, jaki utrzymuje za mną poprzedzający mnie kierowca, jest jak najbardziej moją sprawą, tyle, że niestety, mam na niego niewielki wpływ.Naciśnięcie hamulca powinno mu to uświadomić, o ile w jego łepetynce kołacze się choćby ślad świadomości.
            Nasz Piortuś przekonuje, że każdy kierowca odpowiada za siebie, równocześnie chce decydować za jadącego przed nim, widząc przez jego przednią szybę wycinek drogi, czy wolno mu hamować, czy też nie. Jadącego zygzakiem cudaka tłumaczy nasz Piortuś - widać mu się nudzi i chce się rozerwać - nie wiadomo, na jakiej podstawie.
            Zaś o obłąkanczaj teorii - im bliżej zderzaka poprzednika, tym bezpieczniej(!) -
            można powiedzieć coś więcej, obejrzawszy rekonstrukcję pewnego zdarzenia sprzed lat:
            Facet jechał sobie za ciężarówką w bezpiecznym odstępie, i gdy zaczęła ona raptownie hamować, a następnie wpadła na stojący w karambolu pojazd, facet miał wystarczjący zapas miejsca, by wyhamować za nią. I wyhamowałby, gdyby nie kilku Pierdusiów, siedzących mu na kufrze, którzy wepchali go pod tylną oś ciężarówki.
            Pierdusiom niewiele się stało, a facet - jadący prawidłowo i utrzymujący odpowiedni dystans - musiał czekać, aż przyjedzie Straż i uwolni jego twarz zaklinowaną między słupkiem a szybą (poduszki były jeszcze wtedy rzadkością).

            Na szczęście tu i ówdzie ustawia się automaty wyławiające Pierdusiów z ruchu.
            Za odstęp poniżej sześciu metrów przy tempie 130km/h leci prawko jazdy, chocby i
            półwieczne.

            Bo, jak stwierdził profesor mniemanologii stosowanej, Jan Tadusz Stanisławski, łatwiej zbudować myślącą maszynę, niż zmusić człowieka do myślenia
      • Gość: ormalny Drogi Piotrusiu IP: *.visp.energis.pl 18.02.06, 00:16
        1. Bezpieczny odstęp to według wszystkich specjalistów 2s (dwie sekundy). Przy
        20km/h to 11 metrów! Nawet skasowanie wszelkich rezerw będzie to 5m
        2. Podjeżdzanie za blisko nie tylko jest (cholernie) niebezpieczne - jak nie
        wierzysz to poczytaj statystyki np. AD€AC albo austriackiego kuratorium d/s
        bezpieczeństwa ruchu. Dodatkowo niepotrzebnie denerwuje poprzednika a następnika
        zmusza do napięcia uwagi. Po co? W opisanej sytuacji nie ma mowy o wyrwaniu się
        z kolumny, więc lepiej sie odprężyć, zwiększyć odstęp do jakiś 5 sekund (to
        pozwala w razie potrzeby szybciej wyprzedzić!). Easy rider!
        • Gość: opona Ten Piort ( Piotruś ) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.06, 22:54
          jest z tych, którzy pewnie tak jeżdżą na codzień (pół metra od tylnego zderzaka)

          Więc nie licz na to, że on coś z tego zrozumie.

          PZDR,
          opona balonowa
    • Gość: miecio Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: *.aster.pl 13.02.06, 09:33
      Dobrą metodą na tych jeżdżacyh na zderzaku jest lekkie naciśnięcie pedału
      hamulca lewą nogą (prawą masz cały czas na pedale gazu), najczęściej skutkuje.
      Nie chcę go usprawiedliwiać ale w niektórych samochodach trudno jest hamować
      silnikiem, nawet lekkie dodanie gazu skutkuje sporym wzrostem szydkości a
      dojęcie pedału nie powoduje przychamowania samochodu.
    • emes-nju Re: Nowa technika jazdy - zimą 13.02.06, 09:54
      Zachowanie godne drogi! Sa ludzie cierpliwi i niecerpliwi. Niecierpliwych, jezeli nie da sie ich puscic, nalezy "polubic" - czyli olac.

      Zawsze mnie zastanawia dlaczego jednojezdniowka (czasem bardzo waska i bez poboczy) ma limit predkosci 90 km/h i mozliwosc wyprzedzania, a dwujezniowka, ktorej jedna (szeroka) nitka jest w remoncie, na drugiej (szerokiej) ma max. 50 km/h i, potwierdzony pacholkami, brak mozliwosci wyprzedzania... Moze ktos wie o co tu chodzi? A moze wlasnie chodzi o to, zeby mniej cierpliwych doprowadzic do takiego stanu nerwow, ze jak tylko bedzie mozna pojechac szybciej, zrobia to. A radarowcy tylko na to beda czekali :-P Innego sensu w tym nie widze :-/
      • Gość: kier Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: 62.87.223.* 13.02.06, 16:49
        Tutaj chodzi o odcinki gdzie ruch odbywa się po jednej jezdni,po pojedynczych
        pasach,pasy ruchu rozdzielone są metalami na podstawach,szerokośc pasów jest
        dość ograniczona i trzeba zwracać uwagę bo ma się mało zapasu po bokach.Na tych
        odcinkach jest ograniczenie bodajze do sześciesiątki,ale gdy skumulują się
        przepisowcy i pościgowcy formuje się kolumna poruszająca się tak krakowskim
        targiem ok.siedemdziesiątki.Jedni trzymają odstępy,drudzy nie,ale idzie to dość
        płynnie.
        • emes-nju Re: Nowa technika jazdy - zimą 13.02.06, 16:55
          Gość portalu: kier napisał(a):

          > Tutaj chodzi o odcinki gdzie ruch odbywa się po jednej jezdni,po pojedynczych
          > pasach,pasy ruchu rozdzielone są metalami na podstawach,szerokośc pasów jest
          > dość ograniczona i trzeba zwracać uwagę bo ma się mało zapasu po bokach.


          A mi chodzi o odcinki normalnej, szerokiej (dwa szerokie pasy + pobocze) pojedynczej nitki drogi dwujezdniowej, Nie rozumiem dlaczego ruch dwukierunkowy na czyms takim ma odbywac sie prawie dwa razy wolniej (i bez mozliwosci wyprzedzania) niz np. na mazurskiej szosie o szerokosci 7 m (w porywach), bez poboczy, za to z drzewami. Nie rozumiem tego i chyba nie zrozumiem!
          • Gość: kier Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: 62.87.223.* 13.02.06, 17:31
            Czy chodzi o A4 w kierunku Olszyny ?
            • emes-nju Re: Nowa technika jazdy - zimą 13.02.06, 17:35
              Najczesciej zdarza mi sie ogladac takie obrazki na gierkowce.
              • kozak-na-koniu Re: Nowa technika jazdy - zimą 13.02.06, 17:52
                To nie jest "Gierkówka", tylko autostrada, której budowa została rozpoczęta
                jeszcze przez Hitlera, później przerwana na wiele dziesięcioleci... Ostatnio
                podjęta ponownie pod kątem unijnych tras przelotowych (wiadomo, już wykupiony
                teren, czyli ninimalne nakłady...). Niestety, z zachowaniem założeń z dawnej
                epoki, bez uwzględnienia uwarunkowań obecnych (100 razy większe natężenie
                ruchu). Jezdnie są stosunkowo wąskie (tam, gdzie już są dwie), mają po dwa pasy
                ruchu; poboczy i pasów "awaryjnych" praktycznie nie ma (z wyjątkiem rodzaju
                kilkusetmetrowych "zatoczek" co parę kilometrów)... Tu wszystkie teorie
                rozbijają się gołą mordą o beton!:)
                • Gość: kier Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: 62.87.223.* 13.02.06, 18:25
                  Czy przebudowa A4 nie uwzględnia norm autostrady ?
                  • Gość: na zimno Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.06, 18:44
                  • Gość: na zimno To jest taka proteza autostrady, niestety. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.06, 18:54
                    Ciekawe, ze pomiedzy Wroclawiem, a Gliwicami juz to wyglada znacznie lepiej.

                    Jadac na odcinku Wroclaw - Krzywa ( przeciwnie do Wroclaw - Opole ) radze wiec
                    uwazac na nowych odcinkach.

                    Jest na prawde niebezpiecznie i praktycznie zawsze teraz slisko.
                    Ci, ktorzy tego odcinka nie znaja, leza czesto w rowach, be nie wszedzie
                    sa bariery ochronne, a poslizg prawie gwarantowany, gdy sie kozaczy.

                    Jazda we mgle to nastepny problem, gdyz pasow awaryjnych nie ma ( zatoczki
                    to nie to samo ), a zepsuty TIR na prawym pasie moze nie dac sie
                    w pore zauwazyc, gdy sie jedzie zbyt szybko. Trojkat kierowcy TIRow
                    wystawiaja zawsze "oszczednosciowo" , tzn w najlepszym razie jakies 30 m
                    wczesniej.

                    • Gość: Piort Re: To jest taka proteza autostrady, niestety. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 07:07
                      Ja też bym chciał, żeby kierowcy jeździli tak, jak ja uważam za właściwe.
                      Podobnie bym chciał żeby rząd w Polsce rządził zgodnie z moimi wyobrażeniami i
                      żeby pogoda była taka, jak sobie życzę. Ale niestety na razie muszę dostosować
                      się do takiej sytuacji jaka jest i denerwowanie się na innych nic nie da. Nie
                      przyjmując do wiadomosci aktualnej sytuacji mogę uczestniczyć w wypadku
                      drogowym, wylądować w kryminale albo zamarznąć.
                      • Gość: na zimno Dostosowujac sie do kazdej sytuacji IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.02.06, 12:18
                        opozniasz zmiany.

                        A decyzje za Ciebie beda podejmowac dalej idioci.

                        I to by bylo na tyle.
          • ktbb Re: Nowa technika jazdy - zimą 17.02.06, 14:40
            > A mi chodzi o odcinki normalnej, szerokiej (dwa szerokie pasy + pobocze)
            pojedy
            > nczej nitki drogi dwujezdniowej, Nie rozumiem dlaczego ruch dwukierunkowy na
            cz
            > yms takim ma odbywac sie prawie dwa razy wolniej (i bez mozliwosci
            wyprzedzania
            > ) niz np. na mazurskiej szosie o szerokosci 7 m (w porywach), bez poboczy, za
            t
            > o z drzewami. Nie rozumiem tego i chyba nie zrozumiem!
            >
            tego się nie da zrozumieć.
            Na niemieckich autostradach, gdzie w przebudowie jest 1 pas, można czasem
            wykroić 4 pasy po jednej stronie lub jezeli jest remont pobocza to trzy po
            jednej i 1 po drugiej stronie barierki. Jeden z pasów jest przy tym zwykle
            ograniczony do szerokości 2m. Nie za dużo. Ale ograniczenie prędkości jakie się
            tam stosuje jest 100/h. I zakaz wyprzedzania dotyczy TYLKO samochodów
            ciężarowych. Po prostu u nas jak się remontuje drogę to pewnie wyciągają z
            lamusa jakiś znak, który się wyda prawdopodobny i stawiają i wychodzi np. 50/h.
            Inna sprawa, że tam jak jest pas 2m to ma 2m, u nas w takiej sytuacji można się
            spodziewać, że jak ktoś potrącił pachołki czy "sztachety" na środku drogi,
            które weszły w światło zwężonego pasa, to tak będzie, dopóki ktoś się na to nie
            nadzieje. Albo ludzie, którzy je stawiali nie rozumieją, że jak się idzie to +/-
            0,5 m nie ma znaczenia, ale jak się jedzie, szczególnie nocą, może mieć
            kapitalne.

            To oczywiście nie pozwoli lepiej zrozumieć tego czego nie rozumiesz, ja tego
            teżnie rozumiem. Są to typowe ograniczenia zmniejszające wiarygodność
            przepisów.
            • jureek Re: Nowa technika jazdy - zimą 17.02.06, 16:06
              ktbb napisał:

              > Na niemieckich autostradach, gdzie w przebudowie jest 1 pas, można czasem
              > wykroić 4 pasy po jednej stronie lub jezeli jest remont pobocza to trzy po
              > jednej i 1 po drugiej stronie barierki. Jeden z pasów jest przy tym zwykle
              > ograniczony do szerokości 2m. Nie za dużo. Ale ograniczenie prędkości jakie się
              >
              > tam stosuje jest 100/h.

              Przeważnie jest to jednak 80kmh, a jeśli pasy są bardzo wąskie to i 60 kmh (np.
              na prawie całym remontowanym odcinku A66 między Frankfurtem a Wiesbaden
              obowiązuje 60kmh)
              Jura
              • emes-nju Re: Nowa technika jazdy - zimą 17.02.06, 16:40
                jureek napisał:

                > ktbb napisał:
                >
                > > ograniczony do szerokości 2m. Nie za dużo. Ale ograniczenie prędkości
                > > jakie się tam stosuje jest 100/h.
                >
                > Przeważnie jest to jednak 80kmh, a jeśli pasy są bardzo wąskie to i 60 kmh
                > (np. na prawie całym remontowanym odcinku A66 między Frankfurtem a Wiesbaden
                > obowiązuje 60kmh)


                Jezeli jest to uzasadnione, to dlaczego nie!? Ale np. w Niemczech widzialem cos w Polsce nie do pomyslenia. Na trzypasmowej autostradzie robiony byl remont pobocza. Z prawego pasa robotnicy "ukradli" ok. 0,5 m. I tylko na tym pasie bylo "powazne" ograniczenie! Do 80 km/h - reszta mogla jechac 100 km/h. W Polsce remont pobocza oznacza zamkniecie calego pasa i ograniczenie do 40 km/h. Zeby nie byc goloslownym - kilka miesiecy temu remontowany byl CHODNIK przy warszawskiej Wislostradzie. Wyciete bylo "tylko" pol pasa (z dwoch) i stalo ograniczenie do 40 km/h. I nie obowiazywalo tylko w czasie pracy robotnikow, ale przez cala dobe i kilka tygodni po skonczeniu remontu... Wyobrazasz sobie korki, ktore sie tam robily? A czy wyobrazasz sobie, ze po jakims czasie obowiazywania ograniczenia, jak juz bylo po remoncie (!), zaobserwowalem tam radar? I lepili mandaty kieorwcom, choc powinni temu, kto robil remont i nie zabral oznakowania!
                • Gość: zxcvbnm Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: *.aster.pl 19.02.06, 18:31
                  Podobnie było w Warszawie na Prymasa Tysiąclecia od strony Dw. Zachodniego gdy
                  otworzyli odcinek pomiędzy Kołem a Powązkami. Też zostało ograniczenie do 40
                  km/h i parę dni potem pod kładką dla pieszych stała policja z suszarą. Kto
                  płacił- oczywiście kierowcy a nie debil który zostawił znak. Dla nie znających
                  tego miejsca- jest to część obwodnicy Warszawy z trzema pasami ruchu w jedną
                  stronę
              • ktbb Re: Nowa technika jazdy - zimą 20.02.06, 16:16
                Masz rację, podałem ekstremalny przykład, który utkwił mi w pamięci jescze z
                czasów remontu odcinków Berlin Hamburg. Należy dodać, że znaki jakie się stawia
                oprócz ograniczeń prędkości to zakaz wyprzedzania przez SAMOCHODY CIĘŻAROWE. A
                nie w czambuł: wszyscy halt! żółwim tempem naprzód, bo my tu remontujemy.
            • stefan4 Re: Nowa technika jazdy - zimą 17.02.06, 17:57
              ktbb:
              > jak się idzie to +/-0,5 m nie ma znaczenia

              Kpisz sobie, czy już dawno nie chodziłeś w centrum miasta po chodniku
              uporządkowanym w ten sposób, że odsunięto śnieg na jego skraj? Zabrano właśnie
              te pół metra i to już wystarczy, żeby minięcie się dwóch wózków dziecinnych
              stało się gehenną.

              Ale nawet bez wózków poruszanie się zwężonymi chodnikami jest trudne. Nasze
              miasta juz dawno tak przebudowano, żeby zrobić miejsce dla jaśniepaństwa
              samochodostwa. I teraz na chodnikach też tworzą sie korki w godzinach szczytu.
              Tylko że jak Ty stoisz w korku, to siedzisz sobie wygodnie i ciepło słuchając
              radia a pieszy marznie i przedziera się przez oblodzone wertepy ryzykując wypadek.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • ktbb Re: Nowa technika jazdy - zimą 20.02.06, 16:03
                > Kpisz sobie, czy już dawno nie chodziłeś w centrum miasta po chodniku
                Pozdrawiam wszystkich pieszych. Stefan, Wyluzuj.
                Przeczytałeś o czym pisałem tak w ogóle?
                Chyba nie zrozumiałeś, może też nie było to za jasne. Myślałem o zwężeniach
                drogi i o robolku który idzie, ustawia sztachety rozdzielające pasy i nie dba,
                żeby one stały w jednej linii. Dla niego +/- 0,5m to nic, jak jedziesz 60/h to
                masz zafundowany test łosia od czasu do czasu. I tak jest w Pl. W niemczech
                potrafi być PROSTY pas o szerokości 2m, którym niektórzy mogą jechać powyżej
                100/h bez ryzyka walnięcia w barierkę czy ogranicznik pasa. Dlaczego niektórzy?
                Bo osły, którzy nie wiedzą gdzie się im kończy prawe lusterko podjeżdżają do
                wolniej jadącego prawym pasem samochodu i na tym koniec. Strach wyrównuje
                prędkość.
                A tam najczęściej na zwężeniach zakaz wyprzedzania jest tylko dla samochodów
                ciężarowych. Itd, itp...
        • dlugi_22 Re: Nowa technika jazdy - zimą 22.02.06, 00:55
          Jak sam mówisz jest w remoncie, to znaczy, ze na drodze moze pojawić się
          robotnik w kamizelce na czerwono. Jak go walniesz przy 50 na godzinę ( w co
          wątpię, bo na pewno jedziesz szybciej), to facet ma 60% szans, że przeżyje. Przy
          60 km/godz. ma tylko 10% szans, że przeżyje. Takie są fakty, kolego.
    • Gość: Misiek Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 14.02.06, 15:42
      Oglądałem ostatnio reportaż z pracy niemieckiej drogówki, na autobahnie. Korek,
      na obu pasach wszyscy jadą 70-80. Ma mostku nad autostradą VW Transporter z
      odpowiednią aparaturą robiącą zdjęcie, gdy ktoś nie zachowa bezpiecznego
      odstępu. Niezachowanie odstępu to, jak podano, najczęstsza przyczyna wypadkow
      na tamtejszych autostradach, walczą z tym bezwzględnie. Jescze nigdy w
      Niemczech nie zdarzyło mi się, żeby ktoś siadał mi na zderzaku, nawet gdy
      jeździłem (i wyprzedzałem) tam F. Seicento. Natomiast w Polsce nigdy nie
      słyszałem, żeby ktoś za to dostał mandat, dlatego jest to dla niektórych sposób
      m. in. na jazdę w kolumnie. Inne "uzasadnienia" są równie zabawne co żałosne.
      • Gość: na zimno Re: Nowa technika jazdy - zimą IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.02.06, 18:48
        Poniewaz ja tu mieszkam (RFN), moge potwierdzic, iz od kiedy policja
        wziela za tylek "milosnikow tylnego zderzaka", coraz rzadziej spotyka
        sie idiotow jadacych za kims za blisko.

        Dopoki policja w Polsce bedzie sie ukrywac za krzaczkiem
        w poblizu jakiegos baru z zarciem i piwem na trasie, z radarowym
        pistoletem w dloniach, zamiast jezdzic i dawac po d... idiotom,
        dopoty ci idioci nie naucza sie jezdzic.



    • vatseq Re: Nowa technika jazdy - zimą 20.02.06, 08:43
      "Skąd bierze się odmóżdżenie tej kategorii,"

      To nie odmóżdżenie, tylko chroniczny, pierwotny brak mózgu :-D

      vatseq
    • Gość: ja z mlodych gniewnych powstana starzy wkurw....i..bt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 09:05
      .
      • dlugi_22 Re: z mlodych gniewnych powstana starzy wkurw.... 22.02.06, 00:47
        Po co jechać za kimś 2-3 metry ?
        • dlugi_22 Re: z mlodych gniewnych powstana starzy wkurw.... 22.02.06, 00:58
          Dopiero jak kogoś zabije, to zrozumie. Dostanie 8 lat bez zawiasów, a w kiciu
          git ludzie zrobią mu z dupy autostradę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka