Dodaj do ulubionych

Społeczna akcja

18.06.06, 16:11
Zwracam się z apelem do wszystkich rozsądnych i myślących kierowców. Żyjemy w
czasach, gdzie prawo trzeba brać w swoje ręce. Wielu z nas ma do tego środki
nawet o tym nie wiezdąc. Powiem wprost - wszyscy Ci, którzy mają aparaty
fotograficzne, nawet w komórce - jeśli widzicie jakiegoś pirata na drodze,
zróbcie mu zdjęcie! Opublikujcie jego numery! Trzeba ukrócić ten dziki zachód
na naszych drogach! Dość nauczycieli, chamów, bandytów, którzy dziś tylko nas
zdenerwują, a jutro zabiją nasze dziecko na przejściu!
Obserwuj wątek
    • teresa104 Nie wiem, czy to byłoby zgodne z prawem 18.06.06, 16:25
      po prostu nie wiem, nie stwierdzam, że nie.

      Wczoraj jechałam przez miasto podczas ulewy. Ludzie biegali w foliowych torbach
      na głowach, przebiegali przez jezdnię nie patrząc. Jechałam 30 - 35 km/h, ale
      ze stopą nad hamulcem. Miałam wrażenie, że piesi czekają, kiedy podjadę, żeby
      wejść na drogę;) Miejskie ograniczenia prędkości są NAPRAWDĘ sensowne. Należy
      jeździć tak, żeby najsłabszy użytkownik drogi (pieszy, dziecko, pijany jak bela
      chłop, zdezorientowany pies itd.) dotarł bazpiecznie.
      Zresztą, ludzie którzy nigdy nie szkolili się na kierowców, z reguły nie znają
      przepisów, nie są wyczuleni na niebezpieczeństwo. I na to wszystko nakłada się
      fenomen bandy potencjalnych morderców w metalowych pociskach, panów szos, co
      niczego się nie boją, którym się NALEŻY szybko przejechać. Pewnych siebie,
      przemądrzałych, często chamskich mistrzów w małych wyścigówkach.

      A ja tam sobie lubię slow food, slow sex, slow driving:)
    • emes-nju Re: Społeczna akcja 18.06.06, 16:36
      Wez aparat, cyknij zdjecie, a potem, z pelna swiadomoscia, ze fotografowanemu
      policja NIC nie zrobila, zaplac mandat za uzycie aparatu w czasie jazdy.

      Kiedys dzwonilem na policje z donosem na prawie pewnego pijanego (zygzakowanie,
      kilka kraweznikow, "zasypianie" na swiatlach, prawie przejechane inne swiatla).
      Policjant kazal mi podac numer samochodu. Nie potrafilem mu go podac bo gosc
      mial nieoswietlona i brudna tablice. Podalem za to droge, na ktora akurat sie
      wtoczyl - droge szybkiego ruchu, z ktorej nastepny zjazd byl za kilka km. Pana
      policjanta przestalo to jednak interesowac, zaiteresowal sie za to czy mam w
      samochodzie zestaw glosnomowiacy...
      • mejson.e Re: Społeczna akcja 18.06.06, 16:47
        emes-nju napisał:

        " Wez aparat, cyknij zdjecie, a potem, z pelna swiadomoscia, ze fotografowanemu
        policja NIC nie zrobila, zaplac mandat za uzycie aparatu w czasie jazdy."

        Smutne lecz prawdziwe.

        Oprócz policji zostają jeszcze media i internet.
        Oprócz zgłoszenia telefonicznego można wysłać go policji mailem z załączonym
        zdjęciem lub filmem, do wiadomości jakichś mediów.
        Można też stworzyć galerię z przykładami niebezpiecznej jazdy ku przestrodze.
        Na formę pręgierza nie liczę za bardzo bo niewielki odsetek bohaterów trafiłaby
        na własne zdjęcie - nie wszyscy grzebią w internecie.

        Ale jakś szansa jest.

        Człowiek przynajmniej łudziłby sie że nie siedzi z założonymi rękami...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Społeczna akcja 19.06.06, 09:54
          mejson.e napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > " Wez aparat, cyknij zdjecie, a potem, z pelna swiadomoscia, ze
          > fotografowanemu policja NIC nie zrobila, zaplac mandat za uzycie aparatu w
          > czasie jazdy."
          >
          > Smutne lecz prawdziwe.
          >
          > Oprócz policji zostają jeszcze media i internet.
          > Oprócz zgłoszenia telefonicznego można wysłać go policji mailem z załączonym
          > zdjęciem lub filmem, do wiadomości jakichś mediów.


          Moze to cos da, ale watpie. Jakos zupelnie nie mam zufania do dobrej woli "organow". Dla nich od faktycznego bezpieczenstwa, wazniejsze sa STATYSTYKI. A te najlatwiej nabijac czajac sie po krzakach i lapiac tych, z ktorych polityczna poprawnosc zrobila najwiekszych piratow drogowych, mimo, ze stoi to w sprzecznosci z NIEZALEZNYMI badaniami przyczyn wypadkow.

          A tak zupelnie na marginesie. Jezeli zdjecia z komorek maja byc cos warte, trzeba choc w minimalnym stopniu dbac o denka od butelek sluzace im za obiektywy. Na wiekszosc zdjec z komorek widac, ze cos jest. I to caly przekaz, ktory udaje sie uwiecznic poprzez zasyfione szkielka...
    • mejson.e Problemy techniczne 18.06.06, 16:40
      mundry_inaczej napisał:

      > Zwracam się z apelem do wszystkich rozsądnych i myślących kierowców. Żyjemy w
      > czasach, gdzie prawo trzeba brać w swoje ręce. Wielu z nas ma do tego środki
      > nawet o tym nie wiezdąc. Powiem wprost - wszyscy Ci, którzy mają aparaty
      > fotograficzne, nawet w komórce - jeśli widzicie jakiegoś pirata na drodze,
      > zróbcie mu zdjęcie! Opublikujcie jego numery! Trzeba ukrócić ten dziki zachód
      > na naszych drogach! Dość nauczycieli, chamów, bandytów, którzy dziś tylko nas
      > zdenerwują, a jutro zabiją nasze dziecko na przejściu!

      Pomysł dobry i go popieram, problemem jest jednak sama czynność robienia zdjęć.
      Dobrze jeśli ma się sprawnego technicznie pasażera, ale jednoczesne kierowanie
      samochodem i przelatywanie po opcjach telefonu czy aparatu pachnie mi większym
      zagrożeniem niż psanie sms-ów w czasie jazdy.

      Mam starego zenita, może ustawię go na standardową odległość, czas i przesłonę i
      będę woził go z napiętą sprężyną? Wtedy "techniczny proces" ograniczy się do
      zdjęcia kapturka z obiektywu i wycelowania.

      Spróbuję.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • mundry_inaczej Re: Problemy techniczne 18.06.06, 17:02
        Ja mam 2 megapixele w SE D750i, a cała czynność zrobienia zdjęcia to tylko
        przesunięcie przycisku od przesłony i naciśnięcie przycisku, więc zbyt wiele
        uwagi nie zabiera. Gorzej jak policja spyta się jak robiłem zdjęcie:) W każdym
        razie, można chociaż spróbować i zdjęcia umieszczać tu, na forum.
        • billy.the.kid Re: Problemy techniczne 18.06.06, 19:51
          a czy zdecydujecie sie zeznawać we sprawie w sądzie grodzkim.??? samo podanie
          faktu policji,nawet jesli zatrzyma tego orła nic nie daje, je.śli sami
          gliniarze nie widzieli faktu łamania przepisów.
    • iberia30 Re: Społeczna akcja 18.06.06, 21:10
      jestem barzo ciekawa, gdzie ty ten aparat wozisz ?Masz go obok siebie na fotelu
      pasazera a moze masz o w schowku?Po drugie jezdzac samemu robinie zdjec jest
      barziej klopotliwe niz rozmowa przez ko, nie sadzisz?
      Nie uzdrowisz tego swiata panie idealny.


      p.s. kilka razy zdarzylo mi sie ze widzac pirata na drodze jadacego slalomem
      zadzwonilam pod 112.
      • Gość: mundry Re: Społeczna akcja IP: *.chello.pl 18.06.06, 21:24
        Nie uzdrowię, ale chcę go wyczyścić z takich typów, jak ty. Super mega miszczuf
        kierownicy, co to mają siebie za nowego Laudę.
        • Gość: mundry Re: Społeczna akcja IP: *.chello.pl 18.06.06, 21:27
          Zaraz pewnie napiszesz "nigdzie nie napisałam, że uważam się za mistrza", więc
          proszę, daruj sobie. Twój styl pisania, to , co opisujesz i jak opisujesz
          zdradza twoją pogardę dla np. jadących zgodnie z przepisami innych użytkowników
          ruchu.
          • iberia30 mundrus-no comments, n/t 18.06.06, 21:39
            • franki8 Re: mundrus-no comments, n/t 19.06.06, 08:44
              Proponuję założyć "przyszpilony" wątek "Piraci" i publikować w nim: markę,
              numer rejestracyjny, datę i miejsce wykroczenia z krótkim opisem. Ciekawi mnie,
              kiedy pewne numery zaczną się powtarzać...
      • pontus_euxinus Re: Społeczna akcja 27.06.06, 23:16
        iberia30 napisała:

        > p.s. kilka razy zdarzylo mi sie ze widzac pirata na drodze jadacego slalomem
        > zadzwonilam pod 112.

        i jaki byl final?
        • iberia30 Re: Społeczna akcja 28.06.06, 11:43
          pontus_euxinus napisał:

          >> i jaki byl final?

          panowie przyjeli zgloszenie, jesli w okolicy mieli akurat radiowzo to mam
          nadzieje, ze jednego z drugim zatrzymali do rutynowej kontroli, wrozka nie
          jestem a za piratami nie mam czasu jezdzic.
    • jane14 Mistrzowie negacji .... 19.06.06, 09:04
      Pełno ich w policji, pełno w rządzie, pełno na tym forum i na wszystkich innych.
      Ludzie którzy zawsze twierdza że nic się nie da zrobic i kazde działanie jest
      bez sensu. Twierdza że nie da się jeździć zgodnie z przepisami, stosować do
      ograniczeń, ukrócić działanie wariatów na drodze itd.
      Pomysł mundrego_inaczej nie jest taki nowy on działa w niektórych krajach !
      Policja moze nasze sygnały olewać, ale jak bedzie ich dużo i w dodatku bedą
      publikowane to bedzie to przynajmiej dowód ich olewactwa.
      • pontus_euxinus Re: Mistrzowie negacji .... 27.06.06, 23:14
        to ja moge podac przynajmiej kilkaset takich nr:) coz, mam taka prace ze
        wariatow wiedze caly czas:)

        ale tych jednych podam;)

        Straz Miejska w Lodzi, pojazd z bocznym nr 101, godz. 12.40, skrzyzowanie ul.
        Obywatelskiej a ul. Nowe Sady. Panowie skrecili na zakazie.
        • zbig72 Re: Mistrzowie negacji .... 28.06.06, 00:53
          oj, akurat ja bym rozpatrywał bardziej konkretna okloiczność niż suchy przepis -
          bywa tak że co prawda przepis się łamie ale NIKOMU to nie zagraża a bywa i tak
          że jedzie się ZGODNIE z przepisami ale narażając innych - pytanie co gorsze...
          • pontus_euxinus Re: Mistrzowie negacji .... 28.06.06, 08:28
            zbig72 napisał:

            > oj, akurat ja bym rozpatrywał bardziej konkretna okloiczność niż suchy
            przepis
            > -
            > bywa tak że co prawda przepis się łamie ale NIKOMU to nie zagraża a bywa i
            tak
            >
            > że jedzie się ZGODNIE z przepisami ale narażając innych - pytanie co gorsze...

            wierzysz w to co piszesz?
            nic dziwengo ze mamy takie wielu wariatow na dorgach...
            • zbig72 Re: Mistrzowie negacji .... 28.06.06, 09:42
              Hmmm, a może jakieś konkrety - bo jak na razie to tylko slogany, w dodatku
              niechlujnie napisane (literówki)...

              Powtarzam, przepisy mają charakter ogólny, bo nie jest możliwe aby ustawodawca
              kazuistycznie przewidział wszystkie możliwe okoliczności na drodze. Tak więc
              np. zakaz zawracania w danym miejscu ma zapewne sens w 90% przypadków kiedy
              rzeczywiście taki manewr byłby niebezpieczny ale jest i te 10% przypadków kiedy
              można to zrobić bezpiecznie. Zarządca drogi mając stosunek 90% do 10%
              oczywiście musiał postawić zakaz (tym samym poświęcając te 10% dla "ogólnego
              dobra") co nie zmienia faktu, że możliwe jest złamanie tego zakazu bez
              jednoczesnego stwarzania niebezpieczeństwa - jak nic nie jedzie to fizycznie
              nie jest możliwe, żeby się z czymś zderzyć :)
              • jane14 O komplikowaniu przepisów. 28.06.06, 10:03
                Zakaz zawracania nie jest przepisem ogólnym tylko szczególnym dotyczy
                konkretnego miejsca na drodze. Oczywiście nie oznacza to, że zawracając musisz
                się z kimś zderzyć. Podobnie jak np. możesz jechać lewą stroną, czy rozbić
                namiot i zanocować na środku drogi i nie zawsze musi się to skończyć tragedią.
                Rozumując tak jak sugerujesz, żadne przepisy nie są potrzebne, wystarczy jeden:
                jechać tak by sie z nikim się nie zderzyć.
                Problem tylko, że tak jeźdzą (w swoim mniemaniu) wszyscy, a jednak się zderzają.
                Piszesz "nie jest możliwe aby ustawodawca kazuistycznie przewidział wszystkie
                możliwe okoliczności na drodze". A ty potrafisz ? Zostań ustawodawcą !!!
                • zbig72 Re: O komplikowaniu przepisów. 28.06.06, 11:09
                  jane14 napisała:

                  > Piszesz "nie jest możliwe aby ustawodawca kazuistycznie przewidział wszystkie
                  > możliwe okoliczności na drodze". A ty potrafisz ?

                  nie potrafię, bo nikt nie potrafi, ani Ty, ani ja, ani żaden ustawodawca bo
                  prawo żeby było logiczne i spójne nie może być nadmiernie szczegółowe

                  > Zostań ustawodawcą !!!

                  coś w tym jest :)

                  chodziło mi tylko o to, że nie zawsze jadąc wbrew temu czy innemu przepisowi
                  powodujemy zagrożenie większe niż jadąc w 100% zgodnie z przepisami (innymi
                  słowy nie ma tak, że sztywne trzymanie sie PoRD zawsze uchroni nas przed
                  wypadkiem - a to próbują wmówić niektórzy spece na tym forum)

                  fakt istnienia przepisów i fakt naszego stosowania się do nich nie powinien
                  powodować samouwielbienia, bo cały czas na drodze potrzebna jest samokontrola i
                  zdrowy rozsądek - zycie jest bogatsze od najbardziej szczegółowych przepisów
                  (na szczęście)
                  • emes-nju Re: O komplikowaniu przepisów. 28.06.06, 11:23
                    zbig72 napisał:

                    > jane14 napisała:
                    >
                    > > Piszesz "nie jest możliwe aby ustawodawca kazuistycznie przewidział
                    > > wszystkie możliwe okoliczności na drodze". A ty potrafisz ?
                    >
                    > nie potrafię, bo nikt nie potrafi, ani Ty, ani ja, ani żaden ustawodawca bo
                    > prawo żeby było logiczne i spójne nie może być nadmiernie szczegółowe


                    A nasi ustawodawcy, w bolszewickim pedzie do wszystkowiedzenia, usiluja osiagnac taki stopien uszczegulowienia przepisow, ze nie ma juz madrych, ktorzy rozeznaliby sie w tym gaszczu.

                    Np. Zakaz zawracania na skrzyzowaniach z wydzielonym pasem do skretu w lewo, jezeli nie ma DODATKOWEGO oznakowania zezwalajacego na zawracanie. Po co ten przepis? Przeciez w miejscach, w ktorych zawracanie jest niebezpieczne mozna bylo ZAWSZE postawic znak zakazu zawracania. A teraz na KAZDYM skrzyzowaniu trzeba wykonywac nowe oznakowanie. A ze nie ma na to kasy, ani checi sa miejsca w Warszawie gdzie zgodnie z przepisami zawrocic nie mozna przez dlugie kilometry. Zawraca sie wiec skrecajac gdzies w prawo, zawracajac i skrecajac z powrotem w lewo w droge, w ktora wystarczyloby tylko zawrocic.
                  • jane14 Re: O komplikowaniu przepisów. 28.06.06, 23:20
                    "...że sztywne trzymanie sie PoRD zawsze uchroni nas przed wypadkiem - a to
                    próbują wmówić niektórzy spece na tym forum..."

                    Tak czuje się wywołany do tablicy wiec odpowiadam. NAMAWIAM. Choc ma swiadomośc
                    że ten cytat nie mija się z prawdą bo "..do tanga trzeba dwojga.." Czyli
                    trzymać się przepisów musza wszyscy i mniej to robi tym wieksza szansa na
                    wypadek.
                    Nie mam wiedzy by powiedzieć ze 100% pewnośćią ze takich zdarzeń nie ma ale ja
                    nie znam przypadku wypadku gdzie nie nastąpiło naruszenie jakiegoś przepisu. W
                    kazdej sytuacji, gdzieś tam takie wykroczenie zaczyna ciąg zdarzeń. Oczywiscie
                    nie wszystko i nie zawsze udaje się udowodnić stad czasem może wydawać się że
                    przyczyną jest pech. Ja w pecha nie wierzę.
    • simr1979 Pomysł jest przedni..... 28.06.06, 10:43
      ...na tyle przedni, że jak już przejdę na emeryturę i nie będę miał przypadkowo
      nic innego do roboty, to stworzę fotovideoarchiwum Kierowników Sprawnych Inaczej
      - może nawet jakąś fotowystawę strzelę ?...;)
    • rapid130 Re: Społeczna akcja 28.06.06, 22:35
      Parę lat temu działałem sobie jako prasa lokalna.

      Więc faktycznie woziłem aparat pod ręką i potrafiłem go użyć w czasie jazdy.
      Używałem nieraz.

      Szczytem "osiągnięć" była ciężarówka z cysterną. Wyprzedziła mnie i inny
      samochód przed przejazdem kolejowym i na nim (!), nie zatrzymując się na STOP-
      ie. Notabene, przejazd był na czubku wzniesienia.

      Pogoniłem za nim. Dogoniłem dopiero po 4 km (!), bo nie leciałem na złamanie
      karku, "ledwie" 130 km/h w porywach.

      Beczka właśnie wyprzedzała 126p, znów przed czubkiem wzniesienia.
      Gość zrobił jeszcze kilka wyprzedzeń na ciągłej linii (!)
      Przeleciał przez miasteczko w tempie 80-90 km/h, gdy akurat nikt mu nie
      przeszkadzał...

      Po kwadransie gonienia za świrem stwierdziłem, że wystarczy "dokumentacji".

      Wyszedł z tego pieprzny fotoreportażyk do gazety, ale tir był opublikowany z
      zasłoniętymi tablicami rejestracyjnymi. Dodałem komentarz, czy mogłem gonić. De
      facto łamałem prawo.

      Ale cel został osiągnięty.

      Dwa dni po publikacji gazety, zadzwonił do redakcji właściciel firmy
      posiadającej tę ciężarówkę.

      Poprosił o podanie numerów rejestracyjnych naczepy, żeby ustalić kto siedział
      ze sterami tira. Data i godzina zajścia była znana z artykułu.

      Spokojnym tonem oznajmił:
      - "Po prostu wyp....ę tego kretyna".
      • mundry_inaczej Re: Społeczna akcja 28.06.06, 22:47
        Dzięki wszystkim za poparcie. Teraz już niestety nie jeżdżę, właśnie sprzedałem
        samochód i zamierzam kupić coś nowszego, więc na razie mam przerwę. Zastanawia
        mnie za to coś innego, co zauważyłem jeżdżąc rowerem. Czemu motocykliści jeżdżą
        w mieście, na trasach, w dzień czy w nocy na długich światłach? Bardzo często po
        prostu oślepiają i to nie jest kwestia złego ustawienia zwykłych świateł, to z
        pewnością są światła drogowe. Jakaś nowa moda?
        • mejson.e Motocykliści 28.06.06, 23:17
          mundry_inaczej napisał:

          "Czemu motocykliści jeżdżą w mieście, na trasach, w dzień czy w nocy na długich
          światłach? Bardzo często po prostu oślepiają i to nie jest kwestia złego
          ustawienia zwykłych świateł, to z pewnością są światła drogowe. Jakaś nowa moda?"

          Ideą wprowadzenia zwyczaju jazdy na drogowych było to, że światła mijania
          motocykli ginęły w obfitości świateł samochodów, więc zbliżającego się
          (przeważnie szybko) motocyklistę można było przegapić.
          Osobiście nie mam nic przeciw temu, by pędzący motocykl na trasie ostrzegał
          innych drogowymi ale przesada w postaci świecenia drogowymi podczas normalnej
          jazdy w mieście (nawet przez skutery) mnie wnerwia.
          Przypadków celowego świecenia drogowymi w nocy nie zaobserwowałem.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • franki8 Re: Społeczna akcja 29.06.06, 18:01
        No i tu właśnie ujawnia się czwarta władza, czyli rola mediów. Chwała za to, co
        zrobiłeś. Ale: ani gazety, nawet motoryzacyjne, ani telewizja - nie są
        zainteresowane działaniami na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach. A
        ujawnianie takich wykroczeń jest bardzo łatwe. Jeździłem kiedyś (z innych
        powodów) samochodem z zamontowanymi minikamerkami-paluszkami patrzącymi przez
        przednią i tylną szybę samochodu. Na każdą 40 minutową nagraną kasetę ok. 15-20
        mniej lub bardziej poważnych wykroczeń. Czyli co dwie minuty jedno! Jakby jakaś
        telewizja chciała to mam takie nagrania, a i ten sprzęt też jeszcze mam. Mogę
        dawać te materiały za darmo. Ale wątpię żeby ktoś zechciał - temat
        niepopularny, znaczy niepolityczny.
    • iberia30 srebrny focus ST 02.07.06, 15:19
      do ciebie kolego ze srebrengo focusa na tyskich numerach pisze-wczoraj do
      poludnia razem z tatuskiem robiles zakupy z katowickim geancie,i twoj wyjaz z
      podziemnego parkingu byl conajmniej karkolomny, bardzo cie irytowalo, ze
      jedziesz za mna, wiec sobie wymysliles , ze pojedziesz na skroty, bo po co
      jechac wyznaczonymi alejkami jak mozna przeciac parking po miesjcach
      parkingowych tak aby z niego wyjechac przede mna, prawda?Masz cholerne
      szczescie, ze nikogo na twojej drodze nie bylo, ani zaparkowanego auta, ktorego
      bys nie mial szans ominac a tym bardziej zandego innego uzytkownika, ktory po
      zakupach wracalby do swojego auta....proponuje, zebys takie akcje uskutecznial
      u siebie w Tychach na prywatnej posesji a nie na goscinnych wystepach w innych
      miastach.Wlasciwie nie pozostaje mi nic innego jak zyczyc ci aby na twojej
      drodze wyroslo ci drzewo moze wtedy zaczniesz robic uzytek z szarych komorek, o
      ile wogole takowe posiadasz.O ile twoj wariacki styl jazdy jakos mnie nie dziwi-
      jak sie ma 20 lat to sie czlowiekowi wydaje, ze caly swiat zawojuje, ale
      najbardziej dziwie sie twojemu ojcu, ktory widocznie nic zlego nie widzaial w
      tym w jaki sposob wyjechales z parkingu-pytanie po co skoro na swiatlach stalam
      obok ciebie cwoku?
      • iberia30 p.s. 02.07.06, 15:20
        masz g.woniarzu szczescie, ze wybitnie mnie twoj wyczyn zdziwil i z wrazenia
        nie siegnelam po aparat zeby uwiecznic twoje numery samochodu, ale wierz mi ,
        ze na drugi raz zachowam zimna krew a wtedy.....
        • franki8 Re: p.s. 02.07.06, 15:36
          No to pierwszy kretyn zaliczony! Istotnie szkoda że bez numerów, ale ważne że
          początek zrobiony.
    • negevmc Re: Społeczna akcja 02.07.06, 18:01
      mundry_inaczej napisał:

      > nawet o tym nie wiezdąc. Powiem wprost - wszyscy Ci, którzy mają aparaty
      > fotograficzne, nawet w komórce - jeśli widzicie jakiegoś pirata na drodze,
      > zróbcie mu zdjęcie! Opublikujcie jego numery!

      Tak. Pomysł wydaje się bardzo kuszący atoli jest pewien szkopół, dość poważny
      wg mnie. O ile łamanie przepisów w sposób statyczny - np złe parkowanie
      da się na zdjęciu utrwalić to wyprzedzania na ciągłej, albo z prawej strony,
      znaczne przekraczanie dozwolonej prędkości i inne takie raczej trudno
      sfotografować. A nawet jeśli się da to fotografowanie podczas jazdy ... coż
      bezpiecznym nazwać trudno.
      I na ostatek - w dobie rozpowrzechnionej techniki komputerowej trudno będzie
      policji brać zdjęcia za jakikolwiek dowód popełnienia wykroczenia.
      Jeśli już to takie opublikowane zdjęcia mogą przyprawić jedynie o wstyd ale tu
      niestety zadziała prawo słuszne skądinąd - bezpodstawnie takiego zdjęcia
      publikować nie wolno a czy jest podstawne czy bezpodstawne władny osądzić jest
      tylko sąd no i koło się zamyka :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka