Dodaj do ulubionych

Sumowanie puktów karnych

IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 30.01.03, 12:49
Po przeczytaniu artykułu w Gazecie na temat nowych zasad punktacji nasuwa się
pytanie o podstawę prawną działania policji w przypadku popełnienia
wykroczenia. Jeśli wszystkie miały miejsce w tym samym momencie - ok. Co z
przypadkami, gdy radiowóz jedzie za kierowcą i stwierdzono np. przekroczenie
prędkości? Wydawać by się mogło, że Policjanci powinni zatrzymać delikwenta i
wykonać stosowne w takiej sytuacji czynności. Rzeczywistość wygląda inaczej -
jadą za nim dalej i czekają co będzie, przy okazji sumując punkty - czekając
na co? Dając zezwolenie na popełnienie dalszych wykroczeń?, czy na poprawę
(może po przejechaniu poprawnie następnego odcinka kara jest anulowana?), czy
też upatrzyli sobie delikwenta, któremu chcą zabrać prawo jazdy i będą jechać
tak długo, aż mu się uzbiera wymagana liczba punktów?
Obserwuj wątek
    • Gość: Moto. Re: Sumowanie puktów karnych IP: *.lot.pl 30.01.03, 20:14
      Moim zdaniem jest to pole do nadużyć. Jadąc parę minut za delikwentrm policja
      może sprawdzić ile ma punktów i czy "opłaca" się go zatrzymać. Gdy popełni
      kilka wykroczeń. to mandat będzie większy. A co będzie, gdy następnym
      wykroczeniem będzie wypadek ? Piratów trzeba jak najszybciej karać i eliminować
      z ruchu nie czekając ciężkie przewinienia.
    • Gość: GP Re: Sumowanie puktów karnych IP: 217.153.60.* 31.01.03, 09:02
      Obowiązkiem Każdego kierowcy jest jazda zgodna z przepisami (chyba uczą tego na
      kursach). Jeżeli jeżdzisz w ten sposób to radiowóz może jechać za tobą choćby i
      z Gdańska do Krakowa i nie zbierzesz nawet pół punktu.
      Jeśli policjant łapie delikwenta na złamaniu prepisu to całkiem rozsądna wydaje
      się próba ustalenia czy to zwykły błąd czy człowiek "zapomniał" już czego się
      uczył na kursie i należy mu to przypomnieć.
      • Gość: hip Re: Sumowanie puktów karnych IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 09:56
        Gość portalu: GP napisał(a):

        > Obowiązkiem Każdego kierowcy jest jazda zgodna z przepisami (chyba uczą tego
        na
        > kursach). Jeżeli jeżdzisz w ten sposób to radiowóz może jechać za tobą
        choćby
        > z Gdańska do Krakowa i nie zbierzesz nawet pół punktu.
        > Jeśli policjant łapie delikwenta na złamaniu prepisu to całkiem rozsądna
        wydaje
        > się próba ustalenia czy to zwykły błąd czy człowiek "zapomniał" już czego się
        > uczył na kursie i należy mu to przypomnieć.

        hip: Zgadzam się z tą wypowiedzią. Nie każde wykroczenie jest na tyle groźne
        aby od razu powodować wypadek drogowy. Problem w tym, że większość kierowców w
        Polsce nie przestrzega przepisów i uważa to za naturalne. Odbywa się więc
        pewnego rodzaju rywalizacja z policją, która z kolei jest postrzegana jako
        instytucja zajmująca się tym jak zarobić na łapówkarstwie. Skutecznym
        rozwiązaniem problemu jest przestrzeganie przepisów. Ja tak robię (przynajmniej
        staram się), problemów z policją nie miałem, w kolizji także nie uczestniczyłem
        (odpukać). Tylko, że Polak ma w swej mentalności tendencję do łamania prawa i
        przeciwstawiania się wszelkim próbom ograniczenia jego "wolności" w tym
        względzie.
        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka