Dodaj do ulubionych

hamowanie silnikiem - tak czy nie?

    • jjjnjankowski Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 06.08.06, 02:13
      zgodnie z 3 zasada mechaniki newtonowskiej mowiacej ze akcja jest rowna reakcji albo ze mv=c
      hamowanie silnikiem polega na odkreceniu tegoz w czasie jazdy i rzuceniem nim w kierunku jazdy
      im ciezszy silnik tym lepszy
      liczy sie tez predkosc silnika
      dlatego polecam wystrzelenie go z armaty albo katapulty
      predkosc samochodu, z naukowego ptu widzenia musi spasc, szczegolnie, ze bedzie bez silnika
      no i pozostaly hamulce przeciez
    • nienautyzm XXX 06.08.06, 07:51
      jak wiadomo nie od dzis, jezdzic nalezy tak, zeby nie trzeba bylo hamowac.

      ----
      www.nienautyzm.com
      :::::::100 % FREE SILICONE FREE ZONE!!!:::::::
    • fc_pl hamowanie silnikiem a honda civic? 06.08.06, 17:17
      szybkie pytanie: mam honde civic z 95 roku, wg. mechanika to ostatni model z
      gaznikiem, ja sie na tym nie znam kompletnie - czy takim autem oplaca sie
      hamowac silnikiem? z gory dzieki za odp.
    • Gość: Laik Redukcja biegow przy hamowaniu silnikiem? IP: *.elarnet.pl / *.elartnet.pl 06.08.06, 19:25
      Niedawno zrobilem prawo jazdy i uczono mnie na kursie, zeby dojezdzajac do
      swiatel zdejmowac noge z gaze (pozostajac na tym samym biegu na ktorym sie
      jechalo), i przy predkosci ok 10 km/h wciskac hamulec nozny i do niego
      sprzeglo, zeby auto nie zgaslo. Tak tez jezdzilem i jezdze do tej pory. Tutaj
      nastomiast przeczytalem, ze niektorzy jeszcze redukuja w trakcie hamowania
      silnikiem biegi. Moglby mi ktos wyjasnic po co sie to robi? Czy przy nizszych
      biegach hamowanie silnikiem jest skuteczniejsze? O to chodzi? I czy istnieje
      ryzyko przy hamowaniu silnikiem na zbyt niskim biegu (w stosunku do predkosci)
      uszkodzenia silnika badz skrzyni biegow?
    • biwas Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 06.08.06, 21:16
      a co kiedy chamulec nożny puści albo będziesz musiał gwałtownie przyzpieszyć?
      bezpieczeństwo a poza tym mniejsze zurzycie paliwa
      • Gość: aldair Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.echostar.pl 06.08.06, 22:01
        jeżdźę autkiem marki daewoo lanos 1.5 SE. czy technika hamowania silnikiem tym
        autem jest uzasadniona jeśli idzie o redukcję spalania? na chłopski rozum,
        redukując np. z biegu (2,000 rpm) lub luzu (800 rpm) do ok. 3,000 rpm na trójce,
        obawiam się czy to czasem nie skróci żywotności paska rozrządu (nie chciałbym
        aby przez to strzelił i zrójnował silnik przed zalecanym interwałem wymiany)?

        pozdrawiam i uważam, że to ciekawa dyskujsa. szkoda tylko, że nie ma tu
        odsyłaczy do opinii fachowców, bo opinie tu zamieszczane są sprzeczne.
    • Gość: katna mnie OBLANO za takie hamowanie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 21:44
      za takie hamowanie oblano mnie na egzaminie (to byl jedyny argument) -
      egzaminator stwierdzil, ze mam hamowac hamulcem noznym i w ostatnim momencie
      (tuz przed zatrzymaniem sie) wlaczyc sprzeglo.
      w momencie zagrozenia, gdy pieszy wyszedl mi na ulice i wcisnelam sprzeglo i
      hamulec rownoczesnie (spokojnie zdazylam sie zatrzymac przed pieszym) -
      odnotowano, ze nieskutecznie reaguje na sytuacje zagrozenia...
      PS. zamierzam sie odwolywac
      • Gość: aldair Re: mnie OBLANO za takie hamowanie! IP: *.echostar.pl 06.08.06, 22:07
        to rzeczywiście brzmi dźiwnie, ale spytam z ciekawości, gdyż zdawałem 14 lat
        temu i za granicą: jak uczyli na kursie i jak stoi w materiałach
        przygotowujących do egzaminu?

        poadrawiam i życzę, aby sprawiedliwości stało się zadość!
        • crannmer Re: mnie OBLANO za takie hamowanie! 06.08.06, 22:15
          Gość portalu: aldair napisał(a):

          > to rzeczywiście brzmi dźiwnie, ale spytam z ciekawości, gdyż zdawałem 14 lat
          > temu i za granicą: jak uczyli na kursie i jak stoi w materiałach
          > przygotowujących do egzaminu?

          Ja Ci powiem, jak mnie 19 (BC1) i 17 (CE) lat temu uczyli na zachod od Odry: do
          gwaltowenego hamowania hamulec + sprzeglo. Jak sie nieco ze sprzeglem spoznie,
          tez bedzie ok. I tak mnie tez na kursach udoskonalania w ADAC uczyli. Ale Niemcy
          maja motoryzacje w koncu od nieco tylko ponad 100 lat. Z pewnoscia glupoty
          wciskaja ;-)

          MfG

          C.
          • Gość: aldair Re: mnie OBLANO za takie hamowanie! IP: *.echostar.pl 06.08.06, 22:26
            właśnie, a tak na marginesie powiem, że właśnie co byłem na urlopie objazdowym w
            rfn i austrii i choć nie był to mój 1-szy raz, nadal nie mogę wyjść z podziwu
            dla dróg i przestrzegania przepisów drogowych w tych stronach, aż miło! o
            frajdzie jazdy po autobahnie już nie wspominam :-).

            mam też takie pytanie, może będziesz mógł odpowiedzieć: zauważyłem, że zrobiło
            mi zdjęcie w momencie, gdy zagapiłem się i jeszcze na terenie zabudowanym
            pojechałem szybciej niż powinienem (może 65?). czy powienienem spodziewać się
            mandatu w PL - tzn. czy za granicami własnego kraju (ale w UE) jest jakaś
            wymiana danych tablic rejestracyjnych?

            pozdrawiam.
            • crannmer Re: mnie OBLANO za takie hamowanie! 06.08.06, 22:34
              Gość portalu: aldair napisał(a):

              > mam też takie pytanie, może będziesz mógł odpowiedzieć: zauważyłem, że zrobiło
              > mi zdjęcie w momencie, gdy zagapiłem się i jeszcze na terenie zabudowanym
              > pojechałem szybciej niż powinienem (może 65?). czy powienienem spodziewać się
              > mandatu w PL - tzn. czy za granicami własnego kraju (ale w UE) jest jakaś
              > wymiana danych tablic rejestracyjnych?

              Na razie sa ta wylacznie bilateralne umowy miedzy poszczegolnymi krajami. Taka
              jest np. miedzy D i A, a takze (o ile sie nie myle) miedzy D i NL.

              Miedzy Niemcami i Polska takie umowy w chwili obecnej nie ma. Czyli scigania na
              terenie Polski nie musisz sie spodziewac.

              MfG

              C.
              • Gość: aldair Re: mnie OBLANO za takie hamowanie! IP: *.echostar.pl 07.08.06, 23:13
                dzięki za info, MfG!

                pozdrawiam.
      • crannmer Odwoluj sie koniecznie 06.08.06, 22:11
        Na pocieche powiem Ci, ze zareagowalas dokladnie tak, jak ucza na kursach
        udoskonalania jazdy np. w ADAC.

        Ale w takich sprawach od zawsze byl fenomen, ze z chwila miniecia granicy rzeki
        Odry nagle zaczynaja dzialac inne prawa fizyki.

        Moze w koncu przestana egzekwowac zasady jazdy z wczesnej pierwszej polowy
        ubieglego wieku.

        MfG

        C.
      • Gość: Janek Re: mnie OBLANO za takie hamowanie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 11:45
        Czy powodem była metoda hamowania, czy to, że miałaś sytuację niebezpieczną
        (cyt. "w momencie zagrozenia")?
        A to, że zdążyłaś się przed pieszym zatrzymać, nie jest powodem do chluby, bo
        to jest Twój tzw. PSI OBOWIĄZEK.
    • Gość: wito Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.sbtnvt.adelphia.net 07.08.06, 06:27
      zaintrygował mnie cytat, że przy hamowaniu silnikiem zużycie paliwa wynosi zero.
      Nie będę ukrywał,nie jestem specjalistą, nie mam też największego stażu za
      kółkiem.Ale po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi na forum zastanowiło mnie że
      podczas dowodzenia,że jednak silnik musi coś spalać, pośród różnych argumentów
      przeciw tezie o zerowym spalaniu, nikomu nie przyszło do głowy coś idiotycznie
      prostego jak poniżej:

      podczas hamowania silnikiem pracę silnika słychać. A dlaczego pracujący silnik
      słychać? Ponieważ zachodzą tam eksplozje mieszanki.Jeśli mieszanka eksploduje to
      przecież musi mieć paliwo, bo z tego co mnie uczyli, powietrze samo z siebie nie
      wybuchnie, tylko dlatego że jest sprężone i/lub dostaje iskrę.A zatem paliwo
      musi iść, a więc ->zużycie paliwa nie wynosi 0.

      Jeśli ktoś chce mi wmówić, że tak naprawdę słyszę tylko wirujące tłoki i inne
      elementy będące w ruchu, napędzane od kół rozpędzonego pojazdu, niech mi
      najpierw powie, czemu zatem nie słyszę normalnego odgłosu pracy silnika podczas
      pracy rozrusznika, zanim silnik "zaskoczy"?Albo kiedy uruchamiam auto na pych,
      bez włączonego zapłonu w stacyjce, po czym je wysprzęglam na drugim biegu,
      wprawiając silnik w jakikolwiek ruch.Biorąc pod uwagę wszystkie opinie na ten
      temat, wnioskuję że silnik wydający ogłosy normalnie pracującego=pracujący silnik.

      I jeszcze jedno. Jeśli podczas hamowania silnikiem zużycie paliwa wynosi zero,
      to wówczas jest to sytuacja identyczna z uruchamianiem auta na pych

      Każdy kto posiadał auto starszej generacji, zdatne do uruchamiania na pych, wie
      że jeśli siłą mięśni rozpędzi samochód bez kluczyka w stacyjce, po czym w biegu
      wsiądzie i wysprzęgli, to auto stanie dęba, ponieważ jak rozumiem tłoki w
      cylindrach odmawiają poruszania się bez paliwa. Jednak podczas hamowania
      silnikiem na drugim biegu, którego używa się do uruchamiania na pych, nic
      podobnego się nie dzieje, auto po prostu stopniowo traci prędkość, ale nie staje
      dęba.A więc coś tam musi dochodzić, że cylindry stawiają mniejszy opór niż
      podczas zapalania na pych,czyli paliwo.No bo przecież nie stawiają mniejszego
      oporu mając tylko powietrze i prąd.

      Zanim ktoś obali moją tezę, mam pytanie do osób które żeby podważyć zerowe
      spalanie podczas hamowania silnikiem sięgają po strasznie naukowe argumenty, czy
      nie można dyskusji rozpocząć od najprostszego, rzekłbym idiotycznego argumentu,
      jak zrobiłem to ja?

      pozdro
      • crannmer Nastepny... 07.08.06, 08:21
        Gość portalu: wito napisał(a):

        > podczas hamowania silnikiem pracę silnika słychać. A dlaczego pracujący silnik
        > słychać? Ponieważ zachodzą tam eksplozje mieszanki.

        Blad nr 1.
        Nie slyszysz pracujacego silnika. Slyszysz co najwyzej silnik obracany silami
        (dla pingusiow: momentami obrotowymi) z zewnatrz.

        Wiec i zadna mieszanka nie eksploduje. Bo jej tam w tym czasie nie ma.

        > Jeśli ktoś chce mi wmówić, że tak naprawdę słyszę tylko wirujące tłoki i inne
        > elementy będące w ruchu, napędzane od kół rozpędzonego pojazdu, niech mi
        > najpierw powie, czemu zatem nie słyszę normalnego odgłosu pracy silnika podczas
        > pracy rozrusznika, zanim silnik "zaskoczy"?

        Bo rozrusznik kreci wal korbowy z predkoscia 50..100 obrotow na minute, a
        hamujesz silnikiem z obrottami mocno powyzej 2000 (o ile to cos ma dac).


        > I jeszcze jedno. Jeśli podczas hamowania silnikiem zużycie paliwa wynosi zero,
        > to wówczas jest to sytuacja identyczna z uruchamianiem auta na pych
        >
        > Każdy kto posiadał auto starszej generacji, zdatne do uruchamiania na pych, wie
        > że jeśli siłą mięśni rozpędzi samochód bez kluczyka w stacyjce, po czym w biegu
        > wsiądzie i wysprzęgli, to auto stanie dęba, ponieważ jak rozumiem tłoki w
        > cylindrach odmawiają poruszania się bez paliwa. Jednak podczas hamowania
        > silnikiem na drugim biegu, którego używa się do uruchamiania na pych, nic
        > podobnego się nie dzieje, auto po prostu stopniowo traci prędkość, ale nie staj
        > e
        > dęba.A więc coś tam musi dochodzić, że cylindry stawiają mniejszy opór niż
        > podczas zapalania na pych,czyli paliwo.No bo przecież nie stawiają mniejszego
        > oporu mając tylko powietrze i prąd.

        Opor na tym samym biegu jest identyczny. Tyle, ze sila bezwladnosci samochodu
        jadacego z dwucyfrowa predkoscia jezs zdecydowanie wieksza, niz sila dwoch
        popychaczy, z ktorych jeden pcha tylko troszke, bo musi jeszcze przez okno
        kierowac. A predkosc oscyluje wokol oszalamiajacych 3 km/h. Jak samochod bez
        paliwa na drugim biegu zwolni w okolice 3 km/h, tez bedzie stawal deba.

        > nie można dyskusji rozpocząć od najprostszego, rzekłbym idiotycznego
        > argumentu, jak zrobiłem to ja?

        Przyklad jeszcze prostszy:
        odlaczasz przewod paliwowy od gaznika/ukladu wtryskowego.
        Siadasz za kierownica i uruchamiasz rozrusznik. I co? Dopuki akumulator bedzie
        dawal prad, to wal korbowy bedzie sie obracal. I to zupelnie bez paliwa.

        Idz i nie grzesz wiecej.

        MfG

        C.
      • mckern Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 07.08.06, 08:36
        > Każdy kto posiadał auto starszej generacji, zdatne do uruchamiania na pych,
        wie
        > że jeśli siłą mięśni rozpędzi samochód bez kluczyka w stacyjce, po czym w
        biegu
        > wsiądzie i wysprzęgli, to auto stanie dęba, ponieważ jak rozumiem tłoki w
        > cylindrach odmawiają poruszania się bez paliwa. Jednak podczas hamowania
        > silnikiem na drugim biegu, którego używa się do uruchamiania na pych, nic
        > podobnego się nie dzieje, auto po prostu stopniowo traci prędkość, ale nie
        staje


        Sugestia: porównaj prędkości, a więc i energie kinetyczne, w sytuacji gdy
        pchasz samochód przy ruszaniu na pych i gdy wrzucasz dwójkę jadąc, by
        wyhamować. Im większa energia, tym dłużej można ją zużywać na kręcenie
        silnikiem bez paliwa.
    • Gość: awalec Nie po miescie ale z gory IP: *.vc.shawcable.net 07.08.06, 07:55
      hamowanie silnikiem czy jest to skrzynia automatyczna czy reczna jest stosowane
      podczas jazdy z gory w wiekszosci stosuje sie to na drogach po za miastem. W
      miescie jast to uciazliwe poniewaz dystans np. pomiedzy skrzyzowaniami
      (swiatlami)jest za bliski i szybkosc nie jest odpowiednia do hamowania
      silnikiem, a lekkie zlapanie hamulca daje lepszy efekt.
    • vortex21 Kup sobie automat i po sprawie ... ;o) 07.08.06, 10:03
    • Gość: adi Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.devs.futuro.pl 07.08.06, 11:01
      ja uważam że hamowanie silnikiem ma b.dużą wadę - podczas hamowania i przy
      spalaniu zerowym nie występuje smarowanie silnika bo benzyna lub on ma własności
      smarne, wiec można sobie doprowadzić do stanu że będzie silniczek brał olej
      przez szybsze zyżycie gładzi, nie wiem co będzie się takiemu delikwentowi
      bardziej opłacało na dłuższą metę :-)
      • crannmer Nie kompromituj sie 07.08.06, 11:17
        Gość portalu: adi napisał(a):

        > ja uważam że hamowanie silnikiem ma b.dużą wadę - podczas hamowania i przy
        > spalaniu zerowym nie występuje smarowanie silnika bo benzyna lub on ma
        > własności smarne,

        Do smarowania gladzi sluzy olej silnikowy.

        Obecnosc benzyny na gladziach (mozliwa przy sprawnym silniku) tylko po zimnym
        rozruchu _zdecydowanie_pogarsza_ smarowanie.

        A olej napedowy w sprawnym silniku wogole nie dochodzi w stanie plynnym do
        gladzi. Albowiem spala sie wczesniej.

        Wydumana powyzej wada rzekomego braku smarowania wcale nia nie jest.

        MfG

        C.
      • Gość: Janek Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 11:42
        A pamiętasz, jak wprowadzano benzynę bezołowiową? Dla starszych samochodów
        musiano zrobić dodatki smarujące, bo tylko one były smarowane paliwem. W autach
        z katalizatorem paliwo ma się spalać, a nie smarować silnika.
        • Gość: na zimno Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.08.06, 14:05
          To nie byly dodatki smarujace, tylko takie skladniki, ktore w reakcji
          z materialem zaworow i ich gniazd zapobiegaly nadmiernemu wzrostowi
          temperatury katastrofalnej dla starych materialow wg. starych technologii,
          stosowanych w epoce benzyny olowiowej.
      • zgryzliwy1 Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 07.08.06, 19:57
        Gość portalu: adi napisał(a):

        > ja uważam że hamowanie silnikiem ma b.dużą wadę - podczas hamowania i przy
        > spalaniu zerowym nie występuje smarowanie silnika bo benzyna lub on ma
        > własnośc i smarne,

        hehehe ,jezdzisz bez oleju w silniku ?
    • Gość: fb No, a jak prawidlowo hamowac silnikiem? IP: *.koko / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 14:38
      Pytanie:

      To w takim razie jak hamować silnikiem? "Zrzucać" biegi po kolei (powiedzmy, że
      jadę na 4), czy też jechać bez gazu ile się da na tej czwórce, a potem wrzucić 2
      z pominięciem 3?
    • Gość: K.Roll Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 16:34
      Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: bobpiech 06.08.06, 20:50 + odpowiedz

      Jest jeszcze inny typ matoła co lubi kufry innych kierowców. Po takim
      sygnalizowanym hamowaniu, koleś cię
      wyprzedza, zajeżdża drogę i hamuje ostro, po czym odjeżdża bo ty nie masz ochoty
      na taką durną wymianę zdań.
      Nie wiem dlaczego ale dużo kierowców z tablicami poznańskimi i opolskimi jest
      nieprzyjemnych na drodze.
      Pozdrawiam wszystkich rozsądnych i mądrych kierowców.


      Wg mnie tu nie chodzi o mieszkancow Poznania. Poprostu w Poznaniu swoje siedzby
      maja firmy leasingowe, a samochody w leasingu sa rejestrowane wlasnie na te
      firmy. No a potem trafiaja jako samochody sluzbowe do roznych kolesi, a wiadomo,
      ze samochod sluzbowy mozna uzytkowac extremalnie, bo za naprawy i paliwo placi
      pracodawca. Taka jest moja koncepcja
    • Gość: Krzysztof_P Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.06, 16:39
      Ludzie drodzy!
      Zamiast dywagować, czy zużycie wynosi zero czy prawie zero, lepiej
      podyskutujcie nad techniką jazdy. Tak naprawdę mało kto potrafi robić to
      poprawnie. Oczywiście, że hamowanie silnikiem nie może być stosowane w nagłych
      sytuacjach - wtedy trzeba zdecydowanie "depnąć" na to, co trzeba, czyli na
      hamulec roboczy (zwany potocznie nożnym). Hamowanie silnikiem ma natomiast
      zastosowanie w codziennej praktyce - planowej i SPOKOJNEJ jeździe po mieście i
      trasie. Rozsądny i przewidujący kierowca widzi z daleka np., jakie światła są
      włączone na skrzyżowaniu lub potrafi przewidzieć, jakie będą (redukuje
      zawczasu, toczy się wolniej, wtedy najczęściej po dojechaniu w obszar
      skrzyżowania otrzymuje zielone światło i znów przyśpiesza, nierzadko zaskakując
      kompletnie "ścigantów", którzy przed chwilą z irytacją go wyprzedzili i
      zadowoleni STOJĄ na skrzyżowaniu z wciśniętym pedałem hamulca, przy czym nie
      mogą zrozumieć, jak to się stało, że gładko mija ich auto, które przecież przed
      chwilą równie gładko wyprzedzili. Ale tacy nigdy nie zrozumieją...). Albo
      dojeżdżając do miejscowości z obszaru terenu niezabudowanego jest w stanie
      przewidzieć, że trzeba będzie zredukować prędkość. Aby działania te miały sens,
      należy UMIEĆ dostosować przy redukcji biegów prędkość obrotową silnika. Robi
      się odwrotnie, niż przy przyśpieszaniu - jeśli np. na biegu 5 mamy 2500
      obrotów, to redukując na 4 aplikujemy, powiedzmy, 2800 (na chwilę) i dalej
      sukcesywnie i STOPNIOWO zabieramy nogę z gazu. Jeśli będziemy próbować w takiej
      sytuacji włączać 3 bieg i puszczać sprzęgło bez dodania gazu, to efekty będą
      przykre i dla nas, i dla silnika. Tego się po prostu trzeba nauczyć. Warto.
      I bezzasadne są obawy, że hamując silnikiem narażamy się na to, że jakiś matoł
      najedzie agresywnie nasz kufer - zmniejszenie prędkości jest tak płynne, jak
      wykonanie...
      I jak najbardzie warto i trzeba tak redukować prędkość na śliskiej nawierzchni.
      Jest jednak jeden warunek - trzeba to po mistrzowsku opanować. Do zimy jeszcze
      trochę czasu - warto zacząć ćwiczyć, póki jest doskonała przyczepność...

      Pozdrawiam - KP
    • Gość: Jacek Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.euron.pl / *.euron.pl 07.08.06, 16:48
      Moim skromnym zdaniem powinno się hamowac silnikiem z bardzo prostej przyczyny.
      Masz wtedy o wiele większą kontrole nad autem.Jezeli nie jestes w stanie
      wyhamowac zawsze mozesz dodac gazu i sprubowac uciec.Piekielnie istotne w
      wysokich gorach,badz oblodzonych ,czy mokrych drogach.Ja robilem kategorie C w
      1986 wykladowca stary szoferak (odchodzacy na emeryture)powiedzial "jak
      wiechales pod gorke na II to masz hu... na II z niej zjechac.Nie jezdze
      wprawdzie zawodowo ,ale ta zasade staram sie przestrzegac i wielokrotnie
      uratowala mi byc moze nawet zycie.Nie ma znaczenia czy zaoszczedzisz litr paliwa
      wiecej czy nie istotne jest to zebys mial jak najwieksza kontrole nad autem.
      Mam teraz auto z atomatyczna skrzynia wiec jest mi latwiej ,jak zdejmuje noge z
      gazu skrzynia mnie hamuje ,jak musze wiecej wciskam hamulec,jak nic nie pomaga
      dodaje gazu aby odzyskac przyczepnosc i probuje uciec.NIE WAZNE PALIWO wazne
      bezpieczenstwo .Pozdrawiam
      • Gość: Heniek A Jak jedziecie z gory to na luzie? IP: *.astro.net.pl 07.08.06, 17:15
        Ja wrzucam na luz, oszczedzam przy tym paliwo, na bieg nie daje bo wytraca sie
        predkosc, a jak wy robicie?
        • Gość: kierowca33 Re: A Jak jedziecie z gory to na luzie? IP: *.iig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 18:17
          Mam komputer w samochodzie, ale nigdy nie pokazuje mi zero zużycia, niezależnie
          od tego czy jadę na luzie czy hamuję silnikiem. W miare spadania prędkości
          spada zuzycie paliwa, ale zero to to nigdy nie jest... Chodzi o niedokładność
          komputera, czy coś jest nie tak?
          • zgryzliwy1 Re: A Jak jedziecie z gory to na luzie? 07.08.06, 20:09
            Gość portalu: kierowca33 napisał(a):

            > Mam komputer w samochodzie, ale nigdy nie pokazuje mi zero zużycia,
            > niezależnie
            > od tego czy jadę na luzie czy hamuję silnikiem. W miare spadania prędkości
            > spada zuzycie paliwa, ale zero to to nigdy nie jest... Chodzi o niedokładność
            > komputera, czy coś jest nie tak?

            Skoro masz komp. wskazujacy zuzycie to na 100%(?)masz wtrysk - wtedy musi
            wskazywac "0" l/100k przy hamowaniu silnikiem.
            Moze sprawdzasz to w zbyt krotkim czasie ,komputery zliczaja/aktualizuja
            biezace zuzycie w zalozonych przedzialach czasowych (w jednym np.mialem 3s w
            innym 2s)
    • Gość: ??? Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.rap.ucar.edu 07.08.06, 18:22
      Wszystkie posty o tym jak to oszczedzamy na spalaniu podczas hamowania silnikiem
      sa przykladem jak to Polacy udaja eksperow i marnuja swoja energie na rzeczy
      ktore nie maja kompletnie zadnego znaczenia.

      Dla przykladu, ktos jedzie z Krakowa no Warszawy przez 5 godzin zuzywajac 20
      litrow bezyny za 80 zl. W tym czasie hamowal 10 razy silnikiem przez lacznie 30
      sekund i zaoszczedzil 20 l/(120*5 h)~= 0.03 litra benzyny za laczna sume 10
      groszy. Kogo to podnieca - prawdopodonie amortyzacja silnika skoczyla wiecej?

      Drugi przyklad, w zatloczonym centrum miasta jedac do domu stoimy w korku
      i hamujemy lacznie 150 razy, z czego 2 razy udalo sie to zrobic silnikiem bo jak
      bysmy chcieli czesciej to bysmy przyladowali komus w dupsko. Laczna suma
      zaoczszczedzonej benzyny to 5 groszy.

      Powodzenia w nastepnym tysiacu postow o tym jak to hamowanie silnikiem oszczedza
      nam paliwo.
      • w_r_e_d_n_y och jaki yntelygentny !! 07.08.06, 20:27
        Gość portalu: ??? napisał(a):

        > Dla przykladu, ktos jedzie z Krakowa no Warszawy przez 5 godzin
        > Drugi przyklad, w zatloczonym centrum miasta jedac do domu stoimy w korku

        widocznie nie znasz baranie innych sytuacji na drodze poza tymi dwoma
        bo o manipulacje przez przemilczenie nie mozna cie posadzac - taki madry to ty
        nie jestes :-(
        • Gość: ??? Re: och jaki yntelygentny !! IP: *.rap.ucar.edu 07.08.06, 22:05
          Skoro znasz inne to pokaz ile jestes w stanie wycisnac tym silnikiem z portfela.

          Moze tak miesieczny przelicznik ooszczednosci - ile ci wyjdzie oszczednosci na
          bezynie: zlotowka czy dwie?

          Ale nie zapominj przeliczyc ile zuzyje ci sie silnik i ile bedzie kosztowala
          naprawa.
    • Gość: Piotr Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.vn.shawcable.net 07.08.06, 18:39
      Ignorancja na tym forum.
      Hamowanie silnikiem jest polecane, zalezy jak czesto ma sie zamiar redukowac biegi.
      Jesli samochod jest na biegu, to po zdjeciu nogi z pedalu gazu wtryskiwacze paliwa
      przestaja sie otwierac ( 0 spalanie paliwa) az silnik zwolni do okolo 1500 -1200
      obrotow/min. Jest to zaprogramowane w computerze.
      Silnik nie zatrzymuje sie, poniwaz jast polaczony ze skrzynia bigow i kolami, ktore w dalszym
      ciagu kreca sie. W autach z automatyczna transmsja, jest to bardziej skomplikowane,
      ale w dalszym ciagu istnieje, oczywiscie nalezy manualnie zredukowac biegi.
    • Gość: Znawca Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:08
      Ludzie jak mozna tak kłamać innych użytkowników dróg, że podczas jazdy z zdjętą
      noga z gazu nie zuzywamy paliwa!!?? Widzieliście kiedyś jak szybko paruje
      benzyna?? Zapewne nie. Zapewniam was, że są to ogromne ilości paliwa, które tak
      czy siak giną z naszego baku czy tez układu paliwowego. Więc nie kłamcie że
      samochód nie zużywa, podczas jazdy z odciętym gazem, paliwa. Ot taka mała
      dygresja<lol>
      • zgryzliwy1 prawdomowny nieuk ????? 07.08.06, 20:41
        Gość portalu: Znawca napisał(a):

        > Ludzie jak mozna tak kłamać innych użytkowników dróg, że podczas jazdy z
        zdjętą
        > noga z gazu nie zuzywamy paliwa!!?? Widzieliście kiedyś jak szybko paruje
        > benzyna?? Zapewne nie. Zapewniam was, że są to ogromne ilości paliwa, które
        > tak czy siak giną z naszego baku czy tez układu paliwowego. Więc nie kłamcie
        > że samochód nie zużywa, podczas jazdy z odciętym gazem, paliwa.
        > Ot taka mała dygresja<lol>

        jeszcze "mniejsza" dygresja - nic nam z baku nie paruje ,mamy szczelne uklady
        paliwowe a cisnienie w baku regulowane jest przez komp za pomoca specjalnych
        zaworow

        jak jest za niskie(ubywa paliwa) zawor dopuszcza powietrze
        jak jest za wysokie(z powodu wysokiej temp.) zawor upuszcza opary do
        specjalnego filtra i w pewnych stanach silnika komp daje sygnal do dopalenia w
        silniku tych oparow

        jak mozna komus zarzucac klamstwo samemu bedac tak niedouczonym "znawca" :-((
        • Gość: inż.mech. Re: prawdomowny nieuk ????? IP: *.icpnet.pl 08.08.06, 17:29
          > jeszcze "mniejsza" dygresja - nic nam z baku nie paruje ,mamy szczelne uklady
          > paliwowe a cisnienie w baku regulowane jest przez komp za pomoca specjalnych
          > zaworow
          >
          > jak jest za niskie(ubywa paliwa) zawor dopuszcza powietrze
          > jak jest za wysokie(z powodu wysokiej temp.) zawor upuszcza opary do
          > specjalnego filtra i w pewnych stanach silnika komp daje sygnal do dopalenia
          w
          > silniku tych oparow
          >
          Tak wszysto to prawda, ale trzeba dodać, że odpowiedna regulacja tuch zaworów
          pozwala na odzysk paliwa z powietrza (z jadących przed nami samochodów)i
          wówczas mało że auto nic nie pali hamując silnikiem to jeszcze paliwa przybywa.
          Nie jest tego wiele, ale przy długich zjazdach....
          Pozdrwaiem wszystkich specjalistów i miłośników motoryzacji.
          • w_r_e_d_n_y Re: prawdomowny nieuk ????? 08.08.06, 21:51
            Gość portalu: inż.mech. napisał(a):

            > Tak wszysto to prawda, ale trzeba dodać, że odpowiedna regulacja tuch zaworów
            > pozwala na odzysk paliwa z powietrza (z jadących przed nami samochodów)i
            > wówczas mało że auto nic nie pali hamując silnikiem to jeszcze paliwa
            > przybywa.

            ale sie usmialem :-)
            a najsmiejszniejszy fragment tego zdania to : "Tak wszysto to prawda...."
            mialo wygladac ze cymbal ....a rozumie
            • Gość: inż.mech. Re: prawdomowny nieuk ????? IP: *.icpnet.pl 08.08.06, 22:46
              No włąśnie. Forum nie jest cenzurowane i pisać można dowolne bzdury, a nawet
              prubować je udowodnić. I zawsze ktoś w te bzdury uwierzy.
              • simr1979 Re: prawdomowny nieuk ????? 10.08.06, 16:13
                Gość portalu: inż.mech. napisał(a):

                > (..) Forum nie jest cenzurowane i pisać można dowolne bzdury, a nawet
                > prubować je udowodnić. (...)

                Właśnie.....może zatem lepiej byłoby sprubować pszykręcić sróbę niekturym
                inrzynierom mehanikom ??
                • Gość: inż.mech. Re: prawdomowny nieuk ????? IP: *.icpnet.pl 10.08.06, 19:17
                  Ja się przyznałem, że piszę bzdury, a inni się upierają, że przy hamowaniu
                  silnikiem zużycie paliwa jest zerowe, co oczywiście jest totalną bzdurą. I tym
                  wszystkim życzę długiego hamowania.
                  • crannmer Impregnowany nr 40 n/t 10.08.06, 19:42
                    inz.mech. oczywiscie

                    MfG

                    C.
                    • Gość: inż.mech. Re: Impregnowany nr 41 n/t IP: *.icpnet.pl 10.08.06, 20:38
                      crannmer oczywiście.
                  • Gość: zrob_se_dobrze inż. filozof ??????? IP: *.c29.msk.pl 10.08.06, 23:10
                    Gość portalu: inż.mech. napisał(a):

                    > Ja się przyznałem, że piszę bzdury, a inni się upierają, że przy hamowaniu
                    > silnikiem zużycie paliwa jest zerowe, co oczywiście jest totalną bzdurą

                    jednym slowem bzdura jest ze jest bzdura (bo jak sam twierdzisz piszesz bzdury)-
                    czyli jest prawda
                    • Gość: inż.mech. Re: do zrob_se_dobrze i inni.. IP: *.icpnet.pl 11.08.06, 12:44
                      Ok, zrob_se_dobrze i inni pozostawiając inwektywy na boku uściślijmy poglądy,
                      bo może my się po prostu nie rozumiemy.
                      1.hamujemy silnikiem i waszym zdaniem zdaniem zużycie paliwa =0, czyli silnik
                      się kręci napędzany kołami poprzez skrzynię biegów, ale nie dostaje mieszanki
                      paliwowej więc faktycznie jest "zgaszony"
                      2.kończymy hamowanie silnikiem - naciskamy "gaz" chcemy jechać dalej, więc
                      silnik musi "zapalić" dostaje mieszankę i zapala jak gdyby na "pych", bo w
                      dalszym ciągu kręci się napędzany kołami ?
                      Czy tak jest, czy ja rozumiem to inaczej?
                      Bardzo proszę o odpowiedź.
                      • crannmer Re: do zrob_se_dobrze i inni.. 11.08.06, 14:26
                        Gość portalu: inż.mech. napisał(a):

                        > Czy tak jest, czy ja rozumiem to inaczej?

                        Dokladnie tak jest.

                        MfG

                        C.
                      • crannmer Powiem wiecej 11.08.06, 14:30
                        Gość portalu: inż.mech. napisał(a):

                        > 1.hamujemy silnikiem i waszym zdaniem zdaniem zużycie paliwa =0, czyli silnik
                        > się kręci napędzany kołami poprzez skrzynię biegów, ale nie dostaje mieszanki
                        > paliwowej więc faktycznie jest "zgaszony"

                        Nawet kilkusetletnie konstrukcje bez odcinania wtrysku podczas hamowania
                        silnikiem tez sa praktycznie zgaszone, albowiem podczas rzeczonego hamowania
                        mieszanka jest tak uboga, ze sie mimo iskry nie zapala. Dopiero dodanie gazu
                        wzbogaca mieszanke na tyle, ze silnik znowu zaczyna pracowac (oddawac dodatni
                        moment obrotowy).

                        > 2.kończymy hamowanie silnikiem - naciskamy "gaz" chcemy jechać dalej, więc
                        > silnik musi "zapalić" dostaje mieszankę i zapala jak gdyby na "pych", bo w
                        > dalszym ciągu kręci się napędzany kołami ?

                        Jak w zdaniu powyzej.

                        MfG

                        C.
                        • Gość: inż.mech. Re: Powiem wiecej IP: *.icpnet.pl 11.08.06, 14:47
                          Ok. Jeszcze jedna kwestia.
                          Hamujemy, hamujemi silnikiem i wciskamy sobie sprzęgło i wysprzęgamy na luz,
                          bez dodawania gazu i co się dzieje? (silnik mieliśmy "praktycznie" zgaszony).
                          • crannmer Re: Powiem wiecej 11.08.06, 15:06
                            Gość portalu: inż.mech. napisał(a):

                            > Ok. Jeszcze jedna kwestia.
                            > Hamujemy, hamujemi silnikiem i wciskamy sobie sprzęgło i wysprzęgamy na luz,
                            > bez dodawania gazu i co się dzieje? (silnik mieliśmy "praktycznie" zgaszony).

                            Zakladam, ze w momencie wcisniecia sprzegla obroty byly nieco podwyzszone. Po
                            wcisnieciu sprzegla obroty szybko spadaja. Obnizenie sie obrotow ponizej
                            okreslonej granicy (wartosci tej granicy sa rozne w zaleznosci od marki
                            samochodu i typu ukladu wtryskowego) powoduje ponowne podjecie wtryskiwania na
                            poziomie odpowiednim dla biegu jalowego. Obawy o zgasniecie wysprzeglonego
                            silnika sa bezpodstawne, albowiem zanim obroty spadna np. z 2000 na 1000, mija
                            troche czasu. Czasu starczajacego az nadto, aby stopniowi wyjsciowemu sterownika
                            wtrysku dac sygnal "enable".

                            MfG

                            C.
                            • Gość: inż.mech. Re: Powiem wiecej IP: *.icpnet.pl 11.08.06, 15:20
                              >>Dopiero dodanie gazu
                              wzbogaca mieszanke na tyle, ze silnik znowu zaczyna pracowac (oddawac dodatni
                              moment obrotowy).<<
                              ?
                              A co z silnikami gaźnikowymi?
                              • crannmer Wyobraz sobie, ze jestes inzynierem 11.08.06, 18:07
                                Gość portalu: inż.mech. napisał(a):

                                > >>Dopiero dodanie gazu
                                > wzbogaca mieszanke na tyle, ze silnik znowu zaczyna pracowac (oddawac dodatni
                                > moment obrotowy).<<
                                > ?
                                > A co z silnikami gaźnikowymi?

                                Wyobraz sobie przez chwile, ze jestes inzynierem. W Twoim przypadku moze to byc
                                trudne, ale sprobuj.

                                Znajdz sobie teraz w internecie dolna granice skladu zapalnej mieszanki i
                                oblicz, przy jakich obrotach silnik z puszczonym pedalem gazu jeszcze pracuje, a
                                przy jakich niespalona mieszanka jest tylko przetlaczana do wydechu, a silnik
                                nie pracuje (mimo obracania sie walu korbwego i zuzywania paliwa).

                                Dla ulatwienia rachunku przyjmij, ze ilosc paliwa biegu jalowego w czasie jest
                                stala, a ilosc zasysanego powietrza proporcjonalna do obrotow.

                                I wtedy bedziesz wiedzial, przy jakich obrotach silnik nieposiadajacy odciecia
                                wtrysku znowu zaczyna pracowac. I kiedy trzeba zderukowac, o ile dalej
                                chcesz/musisz hamowac silnikiem.

                                Rachunek bedzie mocno uproszczony, ale poprawny co do rzedu wielkosci.

                                Myslenie i liczenie nie boli.

                                MfG

                                C.
                                • Gość: inż.mech. Re: Wyobraz sobie, ze jestes inzynierem IP: *.icpnet.pl 16.08.06, 16:55
                                  >(mimo obracania sie walu korbwego i zuzywania paliwa).<
                                  Zwroc uwagę na ostatnie dwa wyrazy w cytacie twojej wypowiedzi.
                                  Na zakonczenie tej wymiany poglądów postaram się zniżyć do twojego poziomu:
                                  Wyobraź sobie że jesteś kretynem. W twoim przypadku powinno być to bardzo
                                  proste.
      • novonet Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 07.08.06, 22:01
        Ludzie po co się zastanawiacie. Jak mam hamulce to ich używam , koniec kropka.
        • w_r_e_d_n_y Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 08.08.06, 01:54
          novonet napisał:

          > Ludzie po co się zastanawiacie. Jak mam hamulce to ich używam , koniec kropka.

          a jak nie masz ?
          ty pewnie z tych yntelygentnych co to nawet nie wiedza ze podczas jazdy setki
          razy hamuja silnikiem,bo ......nie zaswieca sie lampka z napisem "hamowanie
          silnikiem"!
    • Gość: Kaska Re: mam pytanie w tym temacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 23:13
      W wielu miastach amerykańskich, na ulicach widziałam znaki drogowe z
      następującują treścią: no engine breaks after ... i tu podane są jakieś godziny
      wieczorne czy nocne. Czy ktoś mi potrafi wyjąśnić czy to chodzi właśnie o
      hamowanie silnikiem (ja to tak interpretuję) i dlaczego wprowadzane są takie
      zakazy.
      • Gość: aldair Re: mam pytanie w tym temacie IP: *.echostar.pl 07.08.06, 23:17
        wg. mnie jest to pewnie znak dla ciężarówek, aby nie hałasowały w godz. nocnych.
        a co na to nasi eksperci?
    • Gość: Dosia Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.us.infonet.com 07.08.06, 23:20
      Poplakalam sie ze smiechu czytajac ten watek.
      Co odpowiedz, to inny ekspert sie wypowiada :))
      A jak jest naprawde - nikt nie wie.

      Nic dziwnego, ze w Polsce nigdy nie mozna niczego konstruktywnie rozwiazac.
      • Gość: aldair Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.echostar.pl 07.08.06, 23:34
        > Nic dziwnego, ze w Polsce nigdy nie mozna niczego konstruktywnie rozwiazac.

        Dlaczego w PL-u jest jak jest - to dobry temat sam w sobie na.... kolejny wątek!

        Osobiście uważam, że przyczyn jest wiele, a wg. mnie jedną z głównych to błędne
        koło coś w ten deseń:

        a) wadliwe prawo/ustawodawstwo ("ale nimożliwe do zmiany, gdyż obecne przepisy
        na to nie zezwalają!")
        b) jawne nieprzestrzeganie przepisów ("no bo i tak idiotyczne")
        c) brak egzekwowania ("i tak mi mogą naskoczyć", gdyż organa nie mają
        dostatecznych środków)
        d) niezrozumiałe sądownictwo ("decyzja nie jest prawomocna").

        no i kółeczko się zamyka...

        pozdrawiam z poznania.
        • Gość: Dosia Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? IP: *.us.infonet.com 08.08.06, 22:03
          Przyczyna jest jedna - kazdy ma odmienne zdanie na dowolny temat. Nie sposob
          ustalic wersji najprawdziwszej i prawidlowej. Zawsze znajdzie sie ktos kto
          podwazy ustalenia swego poprzednika (w dodatku nazwie go nieukiem i debilem).
          Do tego dochodzi zacietrzewienie i brak woli poznania obiektywnej prawdy.

          Plus, fakt, ze u znakomitej wiekszosci osob szwankuje zdolnosc logicznego
          analizowania i wyciagania wnioskow - brak jest tez woli dokladnego wczytania
          sie w to co poprzednik powiedzial. Jak widac w tym watku, chociazby - jedna
          grupa ludzi zupelnie inaczej rozumie "hamowanie silnikiem" niz robi to grupa
          druga i nawzajem udawadniaja sobie, ze hamowanie silnikiem (zgodne z ich
          definicja) jest prawidlowe badz nieprawidlowe. Umknelo im jednak to, ze jedni
          rozumieja hamowanie silniekiem jako redukowanie kolejno biegow, a inni
          rozumieja przez to puszczenie gazu i wysprzeglenie gdy obroty spadna do pewnego
          poziomu (aby silnik nie zgasl). Dwie rozne rzeczy - jedna z nich moze byc
          prawidlowa, druga nie, ale branie ich obu za jedno i porownywanie
          do "niehamowania silnikiem" jest pozbawione jakiegokolwiek sensu. No, a watek
          sie rozrasta...
    • Gość: Piotr hamowanie silnikem ma SENS !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:49
      Jezeli widzisz z daleka przeszkodę (np. przejazd kolejowy) a z tyłu nie masz
      nikogo, komu byś przeszkadzał to jak najbardziej wrzuć na luz i się kulaj. W
      innych przypadkach zwalniaj na biegu wysprzęglając tuż przed zredukowaniem
      biegu lub ostatecznym zatrzymaniem (na "czwórce" przy ~20-25km/h obroty
      dochodzą mniej więcej do minimalnych)Oczywiście nie hamuj silnikiem NA SIŁĘ,
      tzn. redukując bez przerwy biegi 5-4-3-2, bo to jest zabójstwo dla silnika.
      Wspomagasz w ten sposób hamulce, które się mniej grzeją i mniej zużywają. W
      razie potrzeby przyspieszenia albo dodajesz gazu, albo szybko redukujesz bieg (
      o wiele łatwiej jest przerzucić z biegu na bieg niż "szukać" go z luzu). A już
      zjazd w górach bez biegu to SAMOBÓJSTWO !!!
    • kozak-na-koniu Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 16.08.06, 21:41
      matchstick napisał:

      > Witam!
      >
      > Chcialbym sie zapytac czy nalezy/warto/powinno sie hamowac biegami w trakcie
      > jazdy po miescie?

      Warto... I szlus (nie tylko po mieście, ale w ogóle wszędzie)!
      • w_r_e_d_n_y Re: hamowanie silnikiem - tak czy nie? 16.08.06, 23:03
        kozak-na-koniu napisał:

        > > Chcialbym sie zapytac czy nalezy/warto/powinno sie hamowac biegami w
        > > trakcie jazdy po miescie?

        > Warto... I szlus (nie tylko po mieście, ale w ogóle wszędzie)!

        "i to by bylo na tyle "
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka