motorus
05.10.06, 22:19
Często przejeżdzam przez miasteczka, gdzie przy głównej drodze znajdują się
szkoły. Przejścia najczęściej są specjalnie oznakowane znakami pionowymi i
poziomymi, a nawet dodatkowymi tablicami. W ciągu dnia przy dużym ruchu
dzieci często dosyć długo oczekują na litościwego kierowcę , który umożliwi
przejście, albo same starają się wymusić możliwość przejścia. Staram się
zawsze im to umożliwiać i za każdym razem przeżywam katusze, widząc jak
przebiegają biegiem nie oglądając się już ani na prawo, ani na lewo. Gdyby
tak ktoś nadjechał w tym momencie zbyt szybko... dalej nie chcę kończyć.
Chcę pomóc dzieciakom, a jednocześnie boję się, aby nie przyczynić się do
tragedii. Czy jest tu jakiś złoty środek?