qw994
13.11.06, 20:21
Jest sobie korek, w którym stoję ja i mnóstwo innych kierowców. Na
jednopasmówce. Toczę się powolutku, bo nie widzę powodu, żeby jechać metodą
gaz-hamulec na odcinku 10-15 metrów. Nagle samochód za mną niemalże piskiem
opon wyprzedza mnie i ustawia się przede mną. I toczymy się powoli, tylko on
jest przede mną. Aż do końca korka.