Dodaj do ulubionych

Uzywajcie dlugich swiatel!!!

20.12.06, 22:51
Ostatnio jeżdze troche nocami i wk... mnie kierowcy którzy na jada sobie pustą
drogą w nocy na krótkich światełkach. Dojeżdzam do takiego i jak nie znam
drogi to lipa nie widze czy może zaraz zakręt górka albo jeszcze coś. Jak
takiego wyprzedzić - generalnie wyjeżdzam trochę na środek jezdni i gościu
dostaje długimi po lusterkach, nawet wtedy się nie reflektują.
Tylko ja mam taki problem??
Obserwuj wątek
    • andrzej28aaa Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 20.12.06, 23:03
      nie
    • Gość: czernobyl.zdr6j Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 09:59
      potwierdzam, też mi się zdarza, przodują w tym kapelusznicy jadący "tylko od
      sąsiada na swoje podwórko" 30km. On jadąc swoje 60-70 km widzi może coś przed
      sobą na krótkich, ale wyprzedzenie ich to faktycznie loteria.
      wściekam się na takich, ale nie świecę nigdy ludziom po lusterkach - jak
      dostałeś kiedyś długimi z bliska w ten sposób to może wiesz, jaki to ból
      • mejson.e Wyobraźni brak 21.12.06, 10:34
        Gość portalu: czernobyl.zdr6j napisał(a):

        > potwierdzam, też mi się zdarza, przodują w tym kapelusznicy jadący "tylko od
        > sąsiada na swoje podwórko" 30km. On jadąc swoje 60-70 km widzi może coś przed
        > sobą na krótkich, ale wyprzedzenie ich to faktycznie loteria.

        Zgadza się, inna grupa to zdezelowane ciężarówki czy dostawczaki toczące się z
        prędkością, dla której wystarczają krótkie, rzadko włączają długie, co przy
        wyprzedzaniu dłuższego pojazdu już bywa problemem.

        Problem w tym, że oświetlenie komuś drogi wymaga dobrej woli i wyobraźni, o
        którą często bardzo trudno na drodze.

        Przecież delikwent jedzie powoli i bezpiecznie i nie miał nigdy żadnego wypadku
        od ... lat...

        > wściekam się na takich, ale nie świecę nigdy ludziom po lusterkach - jak
        > dostałeś kiedyś długimi z bliska w ten sposób to może wiesz, jaki to ból

        To też wymaga wyobraźni...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • kozak-na-koniu Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 21.12.06, 10:49
      Nie tylko...
    • emes-nju Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 21.12.06, 11:12
      Wczoraj w nocy przejechalem ok. 300 km. Troche wyprzedzalem i oto "statystyka". JEDEN oswietlil mi dlugimi droge i JEDEN (TIR) dal prawym kierunkiem sygnal, ze moge wyprzedzac.

      Do tego jeden zaczal przyspieszac... Zrezygnowal jak zobaczyl, ze nie da rady :-)
      • Gość: gosc Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: *.itpp.pl 21.12.06, 12:12
        ostatnio w nocy wyprzedzalem tira, czailem sie troche bo ciemno bylo, ten dal mi
        znak migaczem i pieknie oswietlil drogę dlugimi. To tak rzadkie i tak przyjemne,
        ze mialem ochote sie zatrzymac i go wysciskac heheheh.
        • Gość: kaqkaba Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: 194.150.166.* 21.12.06, 13:24
          Ostatnio jakiś miszcz mnie dogonił. Noc była. Walił mi światłami po lusterkach.
          No to mu zapaliłem długie, i mignąłem kierunkiem- niech wyprzedza i nie oślepia.
          To nie nie chciał, dopiero jak zwolniłem do 30km/h to się zdenerwował i pojechał.
          Nie miałem w związku z tym ai ochoty żeby się zatrzymać i ani tym bardziej go
          wyściskać.
        • Gość: czernobyl.zdr6j Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 13:53
          > ostatnio w nocy wyprzedzalem tira, czailem sie troche bo ciemno bylo, ten dal m
          > i
          > znak migaczem i pieknie oswietlil drogę dlugimi. To tak rzadkie

          mam lepszą opinię o tirowcach niż Ty - sporo z nich to robi. oczywiście dziękuję każdemu z nich przez CB - w sumie warto, żeby robili to dalej :)
    • iberia30 Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 21.12.06, 13:29
      przyznaje sie bez bicia, ze nie mialam pojecia o takim ulatwieniu dla
      innych.Obiecuje, ze jesli tylko bede jezdzic poza miastem (a ostatnio rzadko mi
      sie to zdarza)to na pewno sie zastosuje do powyzszego.
      Szkoda, ze na kursach kaza wkuwac testy zamiast zwrocic uwage na tego typu
      zachowanie ulatwiajace jazde.
      • emes-nju Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 21.12.06, 13:48
        Zeby zdac PJ trzeba umiec parkowac i pamietac symbole znakow. To wystarczy - reszty uczymy sie na drodze :-/
        • kozak-na-koniu Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 21.12.06, 14:24
          emes-nju napisał:

          > - reszty uczymy sie na drodze :-/

          Niestety... Czego skutki zawsze można obejrzeć na tzw. "załączonym obrazku"...:-(
      • Gość: rew Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 13:49
        nikt nie ma obowiązku oświetlania komuś drogi, przecież każdy ma swoje
        światła ;)
        • Gość: t Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: *.chello.pl 21.12.06, 14:22
          eee, jeździsz czasem samochodem?

          Oświetl sobie drogę długimi jadąc za kimś. Ciekawy jestem efektu
          • kozak-na-koniu Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 21.12.06, 14:29
            On o tym nie wie, bo takie zachowania mieszczą się wśród tzw. "niepisanych
            zasad" - o tym, niestety nikt nie opowie żadnej bajki, choćby nawet w TVN Turbo.
        • emes-nju Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 21.12.06, 15:43
          Gość portalu: rew napisał(a):

          > nikt nie ma obowiązku oświetlania komuś drogi, przecież każdy ma swoje
          > światła ;)


          Odpowiedz bez zrozumienia tematu...

          A nawet jak ze zrozumieniem, to wyprzedzany WE WLASNYM INTERESIE powinien to robic. No, chyba, ze lubi jak na jego wysokosci zaczynaja sie jakies zabawy, bo wyprzedzajacy czegos nie zauwazyl...
          • bateria_sloneczna Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 28.12.06, 13:51
            a wyprzedzający we własnym interesie powinien czytać znaki i oceniać sytuację, czy może wyprzedzić - jak sie boi w ciemnościach to niech się nie bierze za wyprzedzanie

            poza tym, jak już jest się wyprzedzanym, to nalezy wyłączyć długie, żeby nie oślepić wyprzedzającego po skończonym manewrze, prawda - dlatego zwykle świeci się długimi dopóki komuś się nie zachce wyprzedzać...jak już coś

            wątpie, żeby były tacy masochiści, co jadąc po pustej ciemnej drodze nie właczali sobie długich, więc ten wątek jest jakby na siłę
            • kozak-na-koniu Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 28.12.06, 14:08
              bateria_sloneczna napisała:

              > a wyprzedzający we własnym interesie powinien czytać znaki i oceniać sytuację,
              > czy może wyprzedzić - jak sie boi w ciemnościach to niech się nie bierze za wyp
              > rzedzanie
              >
              > poza tym, jak już jest się wyprzedzanym, to nalezy wyłączyć długie, żeby nie oś
              > lepić wyprzedzającego po skończonym manewrze, prawda - dlatego zwykle świeci si
              > ę długimi dopóki komuś się nie zachce wyprzedzać...jak już coś
              >
              > wątpie, żeby były tacy masochiści, co jadąc po pustej ciemnej drodze nie włacza
              > li sobie długich, więc ten wątek jest jakby na siłę
              >
            • kozak-na-koniu Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 28.12.06, 14:10
              bateria_sloneczna napisała:

              > wątpie, żeby były tacy masochiści, co jadąc po pustej ciemnej drodze nie włacza
              > li sobie długich, więc ten wątek jest jakby na siłę

              A ja nie wątpię... Przepraszam, "enter" mi się samowolnie włączył...
            • emes-nju Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 29.12.06, 12:26
              bateria_sloneczna napisała:

              > a wyprzedzający we własnym interesie powinien czytać znaki i oceniać
              > sytuację, czy może wyprzedzić - jak sie boi w ciemnościach to niech się nie
              > bierze za wyprzedzanie


              Sliczna TEORIA! A praktyka jest taka, ze wobec gown.anego rozmalowania zwykle nie widac nawet jak przebiega droga. Nie widac gorek i dolkow (swietnie ukrywaja samochody, o najtrowerach nie wspomne), nie widac, tak samo groznych (!), niewielkich lukow, ktorych oznakowanie nie uwzgladnia. Kazdy, kto jest w takich warunkach wyprzedzany (nawet przez KOMPLETNEGO IDIOTE!!!) we wlasnym interesie musi zrobic tak, zeby wyprzedzajacy wyprzedzil z maksymalnym bezpieczenstwem. Nawet jak wyprzedzajacy jest IDIOTA. A moze nawet PRZEDE WSZYSTKIM!!!


              > wątpie, żeby były tacy masochiści, co jadąc po pustej ciemnej drodze nie
              > właczali sobie długich, więc ten wątek jest jakby na siłę


              Jestes w mylnym bledzie! Wiekszosc "trakcji wolnobieznej" oszczedza zarowki i paliwo nie swiecac nic wiecej, poza obowiazkowymi swiatlami. Jadac 50-60 km/h maja mylne wrazenie, ze swiatla mijania im wystarcza.

              To co piszesz swiadczy chyba o tym, ze masz male doswiadczenie za kierownica...
              • bateria_sloneczna Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 29.12.06, 22:44
                każda teoria jest do zastosowania w praktyce
                dla mnie jest to logiczne - nie będę się spierać o coś, co jest oczywiste
                doświadczenie mam jakie mam i nie ma ono tu nic do rzeczy

                wypowiedziałam tu swoje opinie w ten a nie inny sposób, bo uważam za nieuzasadnione pienienie się kogoś kto wyprzedza za to, że wyprzedzany mu łaskawie drogi nieoświetlił

                a sprawy bezpieczeństwa i niebezpieczeństwa (bo wariat zrobi coś głupiego na drodze i trzeba zareagować) to inna sprawa

                sie nie zrozumieliśmy najwidoczniej:]
                • bateria_sloneczna Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 29.12.06, 22:48
                  ps.
                  może trochę pokręciłam w formułowaniu swoich mysli, ale nie jestem wybitną lingwistką;)

                  nie uważam, że należy sobie utrudniać nawzajem życie na drodze, ale wqrzają mnie wypowidzi w stylu (i takie zachowanie) władcy szos: "spier... bo jaaadee, robić miejsce!"
      • mejson.e Dobra wola 21.12.06, 23:25
        iberia30 napisała:

        "przyznaje sie bez bicia, ze nie mialam pojecia o takim ulatwieniu dla
        innych.Obiecuje, ze jesli tylko bede jezdzic poza miastem (a ostatnio rzadko mi
        sie to zdarza)to na pewno sie zastosuje do powyzszego."

        Zabrakło wyobraźni, ale dobrze, że dobra wola jest ;-)

        "Szkoda, ze na kursach kaza wkuwac testy zamiast zwrocic uwage na tego typu
        zachowanie ulatwiajace jazde."

        I od tego są właśnie takie fora - "everyday you learn something"

        Kolejny dowód na to, że nie wszystkie utrudnienia/braki ułatwień ze strony
        innych wynikają z ich niechęci - często po prostu z niewiedzy.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • andrzej28aaa Re: Dobra wola 26.12.06, 00:49
          Ale żeby zaraz miało brakować wyobraźni?? :P :)
          • mejson.e Re: Dobra wola 26.12.06, 19:50
            andrzej28aaa napisał:

            "Ale żeby zaraz miało brakować wyobraźni??"

            Czy to niewłaściwe lub niegrzeczne sformułowanie?

            Wg mnie to właśnie kwestia wyobraźni albo doświadczenia.
            Jeśli ktoś choć raz oświetli mi drogę przed wyprzedzaniem, to nabędę
            doświadczenia, jeśli nie to pozostaje tylko kwestia wyobraźni, by na to wpaść.
            No bo jak inaczej można to wiedzieć?

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • andrzej28aaa Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 26.12.06, 00:47
        Trudno się jeździ i trzeba ułatwiać.
    • anmar123 Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 24.12.06, 19:09
      Mnie na kursie na PJ uczyli tych zasad oświetlania drogi - ma być współpraca
      wyprzedzanego i wyprzedzającego. Tylko było to prawie 40 lat wstecz. Teraz
      jeżdżę, ale nie za szybko (w uszach szum, w oczach łzy a na liczniku 40). Gdy
      jest ciemno na drodze, stosuję się do tych zasad. Ale spotykam się nieraz z
      takimi, co nie potrafia pomóc w oswietleniu drogi! A najgorzej z takimi, którzy
      jadą z przeciwka i mają "rozjechane" światła i wydaje im się że jeżdżą na
      światłach mijania.
      • Gość: spokojny Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 17:51
        czytam- o tym zwyczaju oswietlania drogo temu,co ma chęć mnie wyprzedzac .... i
        jestem troche zdziwiony...
        powiedzcie mi panowie/panie - jadąc poza miastem w zasadzie za3wsze mam drogowe
        ,tylko gdy jedzie pojazd z przeciwka , zmieniam na mijania , zmieniam również
        ,gdy ktos mnie wyprzedza i zrównuje sie ze mna ... wtedy on zmnienia swoje na
        dłuugie , aj swoje na krótkie..,nie słyszałem nigdy o tych uprzejmosciach ( a
        prawo mam od 1985) ,ale myśle ze róznicy nie ma chyba żadnej .
        to tylko prawidłowe nawyki.
        Poprawcie mnie jezeli sie mylę!
        • maremarmar Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 25.12.06, 20:00
          > ..,nie słyszałem nigdy o tych uprzejmosciach ( a
          > prawo mam od 1985) ,ale myśle ze róznicy nie ma chyba żadnej .
          > to tylko prawidłowe nawyki.

          No właśnie, dla myślącego kierowcy to są rzeczy OCZYWISTE. Ale jak widać u nas takich jest mniejszość...
          Co do meritum, to jest dość bezpieczny sposób przy jeździe za takim "oszczędnym" (czasem go stosuję): trzeba zjechać na lewy pas (ewentualnie na środek drogi) i włączyć długie na krótką chwilę - pół sekundy. Nam to powinno wystarczyć do oceny sytuacji, a jadącego przed nami nie zdąży oślepić.
          • bateria_sloneczna Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 28.12.06, 13:54
            dokładnie

            zgadzam sie z obiema wypowiedziami

            wątek w stylu robienia wideł z igły...
            • emes-nju Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 29.12.06, 12:38
              bateria_sloneczna napisała:

              > dokładnie
              >
              > zgadzam sie z obiema wypowiedziami
              >
              > wątek w stylu robienia wideł z igły...


              Pojezdzij troche...
    • jane14 To takze wymóg... 26.12.06, 21:47
      ...choć nie ujety w kodeksie ale podpadajacy pod utrudnianie ruchu. Tak drogie
      Panie i Panowie. Jazda na mijania jeśli nie jest podyktowana mijaniem aut z
      naprzeciwka, kiedyś była traktowana przez Policje, jak utrudnianie ruchu. I
      faktycznie tego uczono na kursach. Swoją drogą czy ktoś na kursie wyprzedzał za
      miastem ? Zadziwiajace jak mozna uczyć jeździć bez nauki wyprzedzania? Może się
      mylę ale nigdy nie widziałem L-ki wyprzedzajacej.
      • emes-nju Re: To takze wymóg... 27.12.06, 12:17
        jane14 napisała:

        > Może się mylę ale nigdy nie widziałem L-ki wyprzedzajacej.


        Za "moich" czasow L-ka nie mogla przekraczac 40 km/h. Kogo wiec mialem wyprzedzac?! Juz pomijam to, ze jak skonczylem kurs, to uzyskalem prawo do powozenia autem do 3,5 t (uczylem sie na maluchu...) z predkosciami zawartymi w KD. A byla wtedy w Polsce nawet jedna autostrada :-P
        • jane14 Re: To takze wymóg... 28.12.06, 21:22
          emes-nju napisał:
          > Za "moich" czasow L-ka nie mogla przekraczac 40 km/h...

          Naprawdę ? istnieje/istniało jakieś extra ograniczenie predkości dla nauki
          jazdy?
          • emes-nju Re: To takze wymóg... 29.12.06, 12:31
            jane14 napisała:

            > emes-nju napisał:
            > > Za "moich" czasow L-ka nie mogla przekraczac 40 km/h...
            >
            > Naprawdę ? istnieje/istniało jakieś extra ograniczenie predkości dla nauki
            > jazdy?


            Nie wiem jak to przewidywal dawny KD (a moze tylko wewnetrzne przepisy dot. nauki jazdy), ale moj instruktor twardo obstawal przy tym, ze L-ka (wtedy to chyba nawet L-ka nie bylo...) nie moze przekraczac 40 km/h. A moze tylko sie bal... Skutek w kazdym razie byl taki, jak napisalem :-/
            • kozak-na-koniu Re: To takze wymóg... 29.12.06, 12:45
              Przepisy - przepisami... Gdy 22 lata temu uczyłem się jeździć, instruktor,
              starszy już gość, gdy zobaczył że poprawnie radzę sobie z kierownicą, pedałami,
              różnymi wajchami itd., kazał mi wyjechać na szeroką, równą i niezbyt zatłoczoną
              drogę poza miastem i powiedział: "a teraz jedziemy ile fabryka dała!"
              Oczywiście, bardzo szybko nie pojechaliśmy, bo wtedy kursy i egzaminy odbywały
              się na Fiatach 126p, ale i tak wystarczyło... Miał gość rację - trzeba uczyć się
              panować nad pojazdem w każdych warunkach i okolicznościach (długie, płynne ruchy
              kierownicą, odpowiednie operowanie hamulcami, przyspieszeniem itp.)... Dziś,
              niestety, cała "nauka" polega na wleczeniu się środkiem drogi i umiejętności
              parkowania tyłem, najlepiej na zatłoczonej ulicy w godzinach szczytu.:-(
              • emes-nju Re: To takze wymóg... 29.12.06, 12:54
                Moja staruszka sie na cos takiego zalapala - ja snulem sie max. 40 km/h :-(
    • bateria_sloneczna Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 28.12.06, 13:43
      mnie wq.. kierowcy, którzy uczepia się mnie z tyłu i ani myslą mnie wyprzedzić, tylko jadą sobie w najlepsze za prowadzącym sznurek, dodatkowo oślepiając go przez wsteczne lusterko
      • Gość: rew Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.06, 14:20
        tak jest, ten post to robienie z igły widły:) pewnie założył go jakiś
        warszawski mieszczuch co nie radzie sobie poza miastem:)
        • mejson.e Widłami (długimi) go!!! 28.12.06, 20:42
          Gość portalu: rew napisał(a):

          "tak jest, ten post to robienie z igły widły:) pewnie założył go jakiś
          warszawski mieszczuch co nie radzie sobie poza miastem:)"

          Wstyd się zrobiło, że się takich rzeczy dowiadujesz na forum a nie na drodze?

          Idąc dalej tym tropem każdy przykład (nie)ułatwiania sobie nawzajem jazdy będzie
          robieniem wideł z igieł...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • Gość: spokojny Re: Widłami (długimi) go!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 08:13
            Wiesz co "panie" Mejson ....wykładanie kawy na ławę miałoby sens ,gdyby
            docierało do odpowiednich adresatów.
            W tym miejscu czytaja to najczęąćiej tacy kierowcy ,którzy to wiedzą od bardzo
            dawna ! - ztego punktu widzenia pouczanie ich to nieporozumienmie !
            Natomiast własciwy adresat - ma nas ( tych normalnych kierowców ,którzy szare
            komórki używaja własciwie) w"głebokim poważaniu " - z tego punktu widzenia takie
            pouczanie jest bezprzedmiotowe ! Przypomina to pohukiwanie klechy na wiernych z
            ambony :" ...do kościoła nie chodzicie !!!! "- do tych co akurat w kościele
            siedzą ! - i to także jest bezsens . Przytocze tu przykład :
            W poszukiwaniu miejsxcca na parkingu ( mocno oblegany ;sobota przed Wigilią )
            kierowca zblizył sie do pojadu ,który za chwile mial opuścic parking - na tyle
            zostawiając miejsce by wyjeżdżajacy mogł to zrobić bez żadnego problemu , swoj
            zamiar zajęcia tego zwalniającego się własnie miejsca sygnalizował
            kierunkowskazem . Gdy wyjeżdżajacy rozpocząl powoli ruszac do tyłu nagle dośc
            szybko w lukę pomiedzy dwoma samochodami wcisnął sie cwaniaczek w niebieskiej
            almerze (hb)-pozdrawiam) stwazając zagrożenie -wjechał kołami na chodnik i w
            chwili gdy tylko miejsce pozwoliło mu na to ( bo przecież po kilku sekundach ten
            wyjeżdżający z parkingu jakoś wyjechał - tamten z piskiem wskoczył na zwolnione
            miejsce ustawiając swój samochód w poprzek -czym zatarasowł i chodnik ,i kawałek
            parkingu. Zrobił to bardzo szybko ,żeby przypadkiem oczekujacy nie zdołał mu
            przeszkodzic w wydzieraniu zdobyczy .
            Podzszedłem do delikwenta , zapytałem go " czy słyszał o pewnych zasadach
            ,których powinno sie przestrzegac "? -"mnie żadne zasady nie obowiązują "
            usłyszałem .
            Konkludujac : tem zwierzak z niebieskiej almery - naszej rozmowy nie bedzie
            czytał -a nawet gdyby to pewnie nas wysmieje .Z tego punktu widzenia szkoleniwy
            aspekt postu jest żaden .Ci natomiast ,którzy respktyja prawa innych - nie
            potrzebują pouczeń - bo sami potrafia wyciągac wnioski.Pozdrawiam i Dosiego Roku!
            • mejson.e Adresowanie 30.12.06, 00:45
              Gość portalu: spokojny napisał(a):

              "Wiesz co "panie" Mejson ....wykładanie kawy na ławę miałoby sens ,gdyby
              docierało do odpowiednich adresatów.
              W tym miejscu czytaja to najczęąćiej tacy kierowcy ,którzy to wiedzą od bardzo
              dawna ! - ztego punktu widzenia pouczanie ich to nieporozumienmie !
              Natomiast własciwy adresat - ma nas ( tych normalnych kierowców ,którzy szare
              komórki używaja własciwie) w"głebokim poważaniu " - z tego punktu widzenia takie
              pouczanie jest bezprzedmiotowe !"

              Ogólnie zgadzam się, że wszelkie rady powinny być kierowane do tych, którzy ich
              potrzebują i ... chcą ich słuchać.
              Zgodzę się także, że forum "Bezpieczeństwo..." odwiedzają raczej bardziej
              doświadczeni (lub żądni wiedzy) niż np "Auto-Moto", gdzie roi się od bezczelnych
              gó..arzy.
              Ale nie znaczy to, że nie powinniśmy podsuwać dobrych rozwiązań tym, którzy
              jeszcze nie mieli okazji ich poznać, nie tylko z powodu małego doświadczenia,
              ale często z prozaicznego powodu "braku okazji" - nie spotkali jeszcze na drodze
              takiego przypadku.

              Nie ma to nic wspólnego z zadzieraniem nosa i udowadnianiem swojej wyższości, bo
              nie ma takiego, który wiedziałby już wszystko. Sam dowiedziałem się tu sporo
              nowych, praktycznych rzeczy, mimo że często się "wymandrzam". ;-)

              Napisałeś wyżej, że dla Ciebie zwyczaj oświetlania drogi wyprzedzającym to nie
              celowe działanie, ale efekt ogólnego racjonalnego postępowania, które nakazuje
              jechać na długich światłach, z wyjątkiem przypadków oślepiania innych.
              I to z reguły wystarcza.
              Bo kto jedzie na krótkich, jeśli może włączyć długie?

              Problem w tym, że tacy się zdarzają.
              I jeśli dzięki temu forum uświadomią sobie skutki takiej jazdy dla innych, to
              wygrani będą wszyscy.

              A co do mojej ostrej, uszczypliwej odpowiedzi na post powyżej, to był to jeden z
              rzadko występujących u mnie przypadków zdenerwowania na niesłuszną krytykę i
              niezrozumienie problemu.
              A że agresją nie odpowiada się na agresję, to wiem doskonale, tyle że czasami
              każdemu zdarzy się chętka pójścia na skróty...;-)

              "Ci natomiast ,którzy respektuja prawa innych - nie potrzebują pouczeń - bo sami
              potrafia wyciągac wnioski."

              Tacy także wiedzą, do kogo skierowane są "pouczenia".

              "Pozdrawiam i Dosiego Roku!"

              Także pozdrawiam!
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • agulha Re: Adresowanie 30.12.06, 03:01
                Ja na przykład o takiej zasadzie nie słyszałam. Inna sprawa, że kiedy tylko mogę
                (nie ma niczego z przeciwka ani przede mną), to włączam światła długie, bo
                kiepsko widzę w nocy i nienawidzę jazdy poza miastem na światłach mijania.
                Ach jak ja kocham jeździć po Litwie, tam często daje się jeździć na długich :-).
                U nas ruch za duży, chyba że na małych wiejskich drogach.
                • mejson.e Na długich 30.12.06, 10:57
                  agulha napisała:

                  "Ach jak ja kocham jeździć po Litwie, tam często daje się jeździć na długich :-).
                  U nas ruch za duży, chyba że na małych wiejskich drogach."

                  To prawda - na głównych drogach (w Polsce) rzadko daje się na dłużej włączyć
                  drogowe, chyba że w jakichś dzikich nocnych godzinach.
                  Jedna z zalet jazdy mniej uczęszczanymi drogami to drogowe światła przez większą
                  część trasy.

                  Pozdrawiam,
                  Mejson
                  --
                  Automobil
                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • Gość: spokojny Re: Adresowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.06, 20:09
                Panskie słowa to SAMA prawda. Nie miałem intencji szturchac - przeciwnie: ja
                zgadzam sie ...
                Muszę sie przyznć że zawodowy kierowca autobusu unaocznił mi wczoraj w nocy
                (moze póżny wieczór )jak działa " kasus doswietlenia " o od razu ugryzłem sie w
                jezyk ze pochopnie zgrzytnąłem zębami .
                Gdy postanowiłem wyprzedzisć dwa pojazdy ,z których pierwszy w kolejnosci to byl
                autobus - oceniłem ze jest bezpiecznie i mimo iz autobus miał krótkie - to ja
                sam podjąłem decyzje ze wyprzedzam : zminiłem pas na lewy króciutko błysnałem
                dlugimi -i zaczałem wyprzedzac osobówke - i wetym momencie kierowca utobusu
                włczył dlugie aż do momentu póki sie nie zrównałem z nim - super zrobił bo nagle
                mogłem zobaczyc cała droge jak w kinie -jasno i daleko - mrógnąlem mu na
                "dziekuje " dwa razy , teraz go pozdrawiam serdecznie - a sam dla siebie mam
                nauczke że co za nagle -to po diable...( tak mawiała moja babcia) ;teraz już
                wiem jak to wspaniale działa ! choć w zasadzie ci co mnie wyprzdzaja mja jasno
                bez przerwy - na jedno wychodzi
                Zycze wszystkiego doberego
    • foreks Re: Uzywajcie dlugich swiatel!!! 29.12.06, 12:24
      nie wiele osob ma pojecie, jak to moze ulatwiac poruszanie sie po drogach.
      w swieta w nocy wracajac do domu poza obszarem zabudowanym raz zaczalem
      wyprzedzac i musialem przyhamowac i schowac sie, bo przede mna pojawila sie
      nagle wysepka. drugi raz po chwili kilku na raz chcialem przelobowac, sytuacja
      identyczna, nie chcialem hamowac gwaltowanie zeby nie daj bog nie stracic
      trakcji i ominalem wysepke z rozjazdem z lewej strony :/ nie mam do nikogo
      pretensji, bo predkosc stala w konfrontacji do PoRD i w miedzyczasie pojawila
      sie ciagla, ale te dlugie ostudzily by zapedy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka