Dodaj do ulubionych

Techniki wyprzedzania

30.12.06, 23:59
Jeżdżąc po naszych wspaniałych drogach spotkałem się z wieloma rodzajami
wyprzedzań... Spychanie jadących z naprzeciwka na pobocze, wyprzedzanie pod
górkę (syndrom Otylii), na łuku w prawo, ale ostatnio zauważyłem nową modę.
Oszczędzanie paliwa. Czai się taki za ciężarówką, a potem jak jest już okazja
wyprzedzać to wrzuca najwyższy bieg jaki ma i delikatnie muskając pedał gazu
wyprzedza TIRa z różnicą prędkości 5km/h. Ja wiem, z naprzeciwka nic nie
jedzie, ale czasem są sytuacje gdzie ponowna okazja do wyprzedzenia nie
powtórzy się przez dobre kilkanaście km, a dzięki takiemu zachowaniu w
dogodnych warunkach przejedzie 1 samochód zamiast 3-4. Ja nie wiem, czy tylko
ja wyprzedzam z gazem w podłodze i optymalnym dla prędkości biegiem? Zawsze
mnie uczyli, że wyprzedzanie trzeba jak najkrócej przeprowadzać, rozpędzać się
na swoim pasie tak mocno jak tylko można i jak najkrócej przebywać na pasie do
jazdy w kierunku przeciwnym...
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 00:26
      zostawiam sobie ciut wiekszy odstep i jak juz auto z przeciwka dojezdza, to 3
      bieg i pedal w podloge (wtrzeliwuje sie w luke, obok auta wyprzedzanego mam juz
      spora predkosc), po 6 sekundach jest z 80, 120 km/h, a ja dawno mam goscia za
      soba ;)
      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 00:32
        I o to mi chodzi:) Niech już nawet nie rozpędzają się na swoim pasie tylko na
        przeciwnym, ale niech to robią z głową i nie żałują gazu. Sytuacje są czasem
        dość niebezpieczne, kiedy to np 2 samochody wyprzedzają TIRa, a pierwszy jedzie
        tak, jakby tylko on miał zdążyć... Może czas też zmienić przekonanie, że diesel
        jest na tyle elastyczny, że można wyprzedzać od 70-80km/h na piątym biegu? Otóż
        nie,nie można. Dla przykładu - 80-120, czyli standard na polskich drogach przy
        wyprzedzaniu, na IV biegu robię w niecałe 8s, a na V biegu w ok. 12s. Różnica
        spora, prawda?
        • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 00:44
          u mnie do wyprzedzania wlasnie 3-ci jest najlepszy ... max mam w okolicach 150
          km/h. Dieslem sie tak nie da ;)
          • sum_tzw_olimpijczyk Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 01:11
            Czemu? :) Na 4 biegu idzie dobrze od 70 do 150-160;) To źle?
            • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 01:43
              dobrze ;) ale moze tluki zobacza tez ze nie liczy sie to co na silniku, ale na
              kolach ;) na 4-tym bedzie zawsze lepiej niz na 5-tym.

              ps. 4-ty to ja mam od 40 do 190 ;), to sie nazywa wlasnie elastycznosc ;)
              od 80-120 co najwyzej mozna mowic o dynamice ;)
              • kozak-na-koniu Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 08:35
                tiges_wiz napisał:

                > dobrze ;) ale moze tluki zobacza tez ze nie liczy sie to co na silniku, ale na
                > kolach ;) na 4-tym bedzie zawsze lepiej niz na 5-tym.

                Właśnie... Doświadczonego, kulturalnego i "bezpiecznego" kierowcę poznaje się
                nie po tym, CO ma tylko po tym, jak gospodaruje TYM, co ma. Zawsze postępuję
                podobnie i nigdy nie mam problemów z wyprzedzaniem... Strata paliwa na chwilowe
                "zdarcie asfaltu" jest minimalna i znakomicie wyrównuje się przy spokojnej
                jeździe wtedy, gdy warunki nie wymagają innych zachowań ("w trasie" zawsze
                utrzymuję się poniżej fabrycznych norm; w mieście, szczególnie w zimie - z
                reguły znacznie je przekraczam...). Problemem (dla każdego - to normalne) jest
                natomiast umiejętność określenia odległości, oceny przewidywanej drogi
                wyprzedzania, prędkości nadjeżdżających z przeciwka i zachowania znajdujących
                się za mną (lusterka i możliwie szybki powrót na swój pas, oczywiście nie
                zajeżdżając drogi wyprzedzanemu). Na to jest chyba tylko jedna rada: przy
                najmniejszej wątpliwości - NIE WYPRZEDZAM...
                • sum_tzw_olimpijczyk Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 10:25
                  A jak wygląda wasz "start ze świateł"? Ja zawsze ruszam dynamicznie (bez palenia
                  opon;) rozpędzam się dość szybko do dozwolonej prędkości (lub nieco ponad, max
                  10km/h więcej) i tak sobie jadę na najwyższym biegu. I zawsze widzę w lusterku,
                  jak odstawiłem cały peleton o jakieś 100m :/ Ja już jadę ile trzeba, a oni
                  jeszcze skrzyżowania nie przejechali. Za to większość z nich wyprzedzi mnie na
                  najbliższej prostej jadąć 80-90km/h po mieście... Wszędzie tak jest, czy tylko w
                  Warszawie? Nie można dynamiczniej ruszyć, żeby więcej osób przejechało przez
                  skrzyżowanie?
                  • kozak-na-koniu Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 10:49
                    Podobnie...:-)
                    • w_sasnal_csw Re: Techniki wyprzedzania 15.01.07, 22:44
                      Mało tego, gdy stoję za kimś, staram się ruszyć dokładnie w tym momencie co auto
                      przede mną. Tymczasem większość cwaniaków rusza na kształt dżdżownicy...
                      • tbernard Re: Techniki wyprzedzania 16.01.07, 08:50
                        Gdy auto przede mną jest osobowe i widzę przez szybę co jest przed nim, to
                        staram się delikatnie ruszać gdy widzę, że poprzedzające auto rusza. Czasem w
                        ten sposób uda się uzyskać efekt równoczesnego ruszenia, ale jak się zagapi ten
                        przede mną na sekundę, to i tak muszę hamować aby mu w zderzak nie puknąć. Widzę
                        jednak, że coraz więcej osób podobną taktykę stosuje dzięki czemu poprawia się
                        sprawność przejadu.
                        • iron_84 Re: Techniki wyprzedzania 18.01.07, 17:08
                          Każdy kierowca, który jednak trochę zna się na rzeczy powie, że 5 bieg
                          (najwyższy) służy do utrzymania prędkości a nie do przyspieszania. Wyprzedzanie
                          przede wszystkim powinno trwać jak najkrócej (czyli wskazana jest spora różnica
                          prędkości). Jeżeli już wyprzedzamy to powinniśmy zmieniać pas zaraz za tym jak
                          minie nas ostatni samochód jadący z naprzeciwka, osiągając przy tym różnicę
                          prędkości. Zmiana pasa na lewy i przyspieszanie dopiero po zrównaniu się z
                          wyprzedzanym pojazdem po pierwsze jest niebezpieczne a po drugie utrudnia podróż
                          innym kierującym.

                          Co do startu spod świateł wykorzystuję efektywnie, ale z rozwagą i ekonomią to
                          co dała fabryka.
                          Spora grupa kierowców źle pojmuje ekonomie jazdy prowadząc na jak najwyższym
                          biegu przy obrotach często osiągających ledwo 2000 obr/min (w benzyniakach).
                          • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 18.01.07, 17:17
                            a co masz do 2000 obr w benzyniakach :P
                            • emes-nju Re: Techniki wyprzedzania 18.01.07, 18:01
                              Szczegolnie te slabsze strasznie zlopia paliwo jak probuje sie przyspieszac ze zbyt niskich obrotow.

                              W Focusie ojca (100 KM) niezbyt gwaltowne przyspieszanie z ok. 1,5 tys. do ok. 2,5 tys. owocuje chwilowym spalaniem rzedu 18-20 l/100 km. Identyczne zwiekszenie predkosci na nizszym biegu (ale dynamiczniej, bo silnikowi latwiej) daje spalanie 12-15 l/100 km. Sprawdzalem sobie :-)
                              • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 18.01.07, 18:04
                                wiem wiem ;)
                                ale ja w podpisie mam bezyniaka, na ktorym 2000 obr nie robi wrazenia i zawsze
                                sie czepiam jak ktos pojedzie po stereotypie wiertarki ;)
                                • Gość: rybencjusz Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:12
                                  • Gość: iron_84 niezalogow Re: Techniki wyprzedzania IP: *.man.bydgoszcz.pl 18.01.07, 20:20
                                    2000obr/min to chodzi o to, że jak ktoś zmienia bieg zaraz po osiągnięciu 2000
                                    to dynamiczną jazdą tego nazwać raczej nie można.
                                    • Gość: xm 2.5td Re: Techniki wyprzedzania IP: *.core.lanet.net.pl 18.01.07, 20:33
                                      no chyba,że ma diesla, ja lubie jeździć ostro a umnie wystarczy trzymać do max
                                      2250obr/mini nieschodzić poniżej 1600obr/min.
                                      • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 08:47
                                        nie ... to benzyniak 80-120: III bieg - 6 sekud, IV - 9, V - 12.
                                        mi wystarcza.
                            • Gość: ziggy Re: Techniki wyprzedzania IP: *.acn.waw.pl 18.01.07, 22:53
                              tiges_wiz napisał:

                              >>zostawiam sobie ciut wiekszy odstep i jak juz auto z przeciwka dojezdza, to 3
                              >>bieg i pedal w podloge (wtrzeliwuje sie w luke, obok auta wyprzedzanego mam juz
                              >>spora predkosc), po 6 sekundach jest z 80, 120 km/h, a ja dawno mam goscia za
                              >>soba ;)
                              >>5 bieg - 3000 obr = 120 km/h
                              >>4 bieg - 3000 obr = 90 km/h

                              >>odciecie przy 6300

                              zakładam:
                              odcięcie na 3 przy 6300 obrotów = 150 km/h
                              75 km/h masz = 3150 obr

                              właściwie Twój benzyniak przyspiesza dobrze od 3300 obrotów/min

                              ale dosłownie chwile dalej piszesz że

                              >>a co masz do 2000 obr w benzyniakach :P

                              w sumie nic nie mam do 2k obrotów ale chyba wtedy cofasz się ;p

                              a co do technik wyprzedzania to zawsze jedne bieg niżej (chyba że jadę rozpędzony i nic nie jedzie w przeciwną stronę)

                              co do jazdy w warszawie - sporo osób jeździ dynamicznie ale sporo rusza bardzo ospale tak jakby byli sami na drodze
                              • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 08:50
                                ale zobacz ze ja mam juz max moment przy 2500 i dalej plasko. Na IV biegu 80-120
                                to jest 9 sekund. Czasem wiec nie trzeba redukowac do 3-go. Nawet 5-ty jak nie
                                jedzie nic z przeciwka wystarcza. Oczywiscie jak ktos ma wiertarke, to sie tak
                                nie da ;)
                              • Gość: gość Re: Techniki wyprzedzania IP: *.acn.waw.pl 19.01.07, 10:27
                                > co do jazdy w warszawie - sporo osób jeździ dynamicznie ale sporo rusza
                                bardzo
                                > ospale tak jakby byli sami na drodze

                                Chyba raczej szybko, bo to co widzę to z dynamiką ma niewiele wspólnego. Rusza
                                taki jak żółw a dopiero po jakimś czasie rozpędza się dużo do ponad
                                przeciętnej. Ja preferuję dynamiczne ruszanie i przeciętną prędkość jazdy.
                                Także ja takiego gościa odstawiam na początku a po jakimś czasie mnie dogania,
                                po czym znów na następnym skrzyżowaniu go odstawiam a za chwilę mnie dogania i
                                wyprzedza.
                                • zeus75 Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 10:35
                                  Mam to samo tyle, że we Wrocku, ruszam dynamicznie potem kolo mnie wyprzedza, ten sam kolo przed następnym skrzyżowaniem ostro hamuje do zera, ja redukuje do max 2 biegu i znowu na gaz (jak pas wolny), kolo rusza ja go wyprzedzam i tak przez kilka skrzyżowań.
                      • Gość: maro Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:05
                        a co od tego, to jest również skuteczna metoda próbowania ruszenia razem z autem
                        na 2 do przodu, tzn nie z nzaszym poprzednikiem ale z jego poprzednikiem
                        -patrząc przez szybę tego co przed nami.
                        Skutek jest taki, ze ruszamy razem z tym co bezposrednio przed nami i jest OK.
                      • tello1 Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 12:20
                        Ja mam taką technikę przy ruszaniu, że patrzę sie o 2 samochody naprzód i gdy
                        tamten rusza, wrzucam jedynkę. Wtedy bez trudu jestem w stanie ruszyć
                        rownocześnie z przedjadącym
                      • comrade Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 13:35
                        > Mało tego, gdy stoję za kimś, staram się ruszyć dokładnie w tym momencie co aut
                        > o
                        > przede mną. Tymczasem większość cwaniaków rusza na kształt dżdżownicy...

                        Heh, dokladnie! Gdyby wiekszosc ludzi stosowala ta technike to w jednym cyklu
                        zielonego swiatla przejezdzaloby ze dwa razy wiecej aut... Ruszanie ze świateł
                        równoczesnie cala kolumna samochodow powinno byc elementem uczonym na kursie
                        prawa jazdy a na egzaminie na miescie aplikant powinien pokazac ze potrafi to robić!
                  • Gość: adam Re: Techniki wyprzedzania IP: *.eranet.pl 18.01.07, 18:07
                    We wrocku jest gorzej. Tutejsi kierowcy to wyjątkowe fujary
                    co w połaczeniu ze żle ustawionymi sygnalizatorami daje efekt
                    w postaci gigantycznych korków.
                    • kszynka Re: Techniki wyprzedzania 18.01.07, 18:16
                      oprócz wymienionych technik wyprzedzania, można dodać dobrze znaną technikę "na
                      trzeciego" oraz najnowszą, którą zaobserwowałem ostatnio "na czwartego"
                      chyba się ludziom wydaje, że życie to gra komputerowa i mają w zapasie jeszcze
                      3 życia :-(
                      • Gość: xylorhin Re: Techniki wyprzedzania IP: *.waldex.3s.pl 19.01.07, 15:20
                        Albo wpisany kod na nieśmiertelność;)
                      • man_sapiens A ja już - przeżyłem - "na piątego". 19.01.07, 21:44
                        Debilizm nie zna granic.
                  • manicstreetpreachers A co z sekwencją świateł ?? 18.01.07, 22:05
                    W zasadzie nie wiem czy mam rację. Coś mi się wydaje, że spora część skrzyżowań
                    ze światłami w stolicy jest połączona ze sobą. W zasadzie od ZOO w kierunku na
                    Białystok można przejechać bez zatrzymywania się o ile jedzie się zgodnie z
                    przepisami góra 10km powyżej dozwolonej prędkości. Jakie są wasze odczucia??
                    Więc nie warto szarżować wystarczy płynna i pewna jazda...
                  • Gość: CivitVratis "From Wrocław with Love.." :) IP: *.chello.pl 19.01.07, 08:09
                    Zapewniam Cie że nie tylko w Warszawie, Wrocek jest teraz niemiłosiernie
                    rozkopany i ludzie jeżdzą po nim jak "dzieci we mgle". Najlepsi sa kolesie z
                    okolic Wałbrzycha i samego Wałbrzycha, w chwili gdy światło zmienia sie na
                    zielone oni zwykle dopiero szukają dzwigni zmiany biegów by wrzucić "1". Potem
                    (3 do 5 sekund) palą gumy w swoich pełnoletnich Golfach II i Kadetach, tylko po
                    to by stać jak matołki pod nastepnymi światłami, a w sródmiesciu aż od nich
                    gęsto. Ale najpiekniejsze sa chwile gdy na wąskich Wrocławskich ulicach trzeba
                    minąc cięzarówkę... jada lewym pasem - bo wydaje im sie ze jadą szybko a nijak
                    nie potrafią minac TIR'a na sąsiednim pasie(casus fragmentu ulicy Wyszynskiego)
                    fakt ze trzeba tam miec dłuuuugie nerwy ale we Wrocku to ABC kierowcy a dla
                    dziarskich chłopców z Wałbrzycha widac nieprzyswajalna wirtuozeria... :) Z
                    tramwajami na Pułaskiego jest jeszcze gorzej a tutaj wymagają tego instruktorzy
                    od zdajacych dopiero egzamin na prawko... !!

                    Pozdrowienia z Wrocławia dla swiadomych użytkowników dróg !!
                    • zarazzajaram Re: "From Wrocław with Love.." :) 19.01.07, 14:22
                      We Wrocławiu to prawdziwe "cuda"robią młodzieńcy w autkach z blachami DTR czy DWR!
                      a jesli jest to jeszcze ciemne BMW seri 3,5,7 po 10 Niemcach i jednym
                      Turasie..to ...hoho
                      • Gość: Arw Re: "From Wrocław with Love.." :) IP: *.devs.futuro.pl 19.01.07, 15:36
                        Heh w DTR to ja akurat mieszkam i masz rację, tak dużego zagęszczenia stunigowanych golfów i zdezelowanych beemek (rundki po mieście) to nie widziałem...ale cóż..Prusice do czegoś zobowiązują...:) DTR sucks
                    • Gość: skiba Re: "From Wrocław with Love.." :) IP: *.chello.pl 17.02.07, 15:15
                      witam.nie jestem z Wrocławia ale też mam juz pełnoletniego MK2 niestety tylko
                      1.3 ze skrzynia 4. ale jakos ani po Warszawie ani Trójmieście niemam problemów
                      z ruszaniem, często spod świateł jade sam tak zanim 3 wrzuce no bo wtedy ławica
                      silniejszych mnie dogania:)))) musze powiedzieć że stary samochód ma swoje
                      zalety.. miałem golfa III ale często mi sie wchrza*** na pas, zmieniłem na MK2
                      w trzech odcieniach matowej czerwieni i mam spokój:))))
                  • Gość: baba tych ktorych zostawia sie na swiatlach zlosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:45
                    ogarnia i pozniej na pierwszej dlugiej, gaz do podlogi i tak 120 km/h a co to
                    jestem lepszy ;-)

                    na prostej nie jest niczym specjalnym jechac szybko:P
                    funem jest umiejetnie ruszyc, sprawnie wyprzedzac, a nie speedowac na prostej1

                    kobietka
                  • Gość: xylorhin Re: Techniki wyprzedzania IP: *.waldex.3s.pl 19.01.07, 13:06
                    Bez komentarza...
                  • Gość: Simon Re: Techniki wyprzedzania IP: *.era.pl 19.01.07, 14:51
                    W wwie to jest jeszcze całkiem dobrze... ludzie ruszają w miarę szybko inaczej
                    jest jak w takim dowcipie "co to jest mikrosekunda... czas od zapalenia się
                    zielonego światła do momentu gdy z tyłu zaczną trąbić".
                    Ale pojedź sobie do takich Kielc albo Gdańska... człowieka może dosłownie szlag
                    trafić gdy na grunwaldzkiej włącza się zielone a na wszystkich trzech pasach
                    goście dopiero szukają biegu a potem ruszają z mozołem jadąc tyralierą
                    najwolniej jak się da i zajmując cała jezdnię..

                    ---------
                    www.crx.simons.pl
                    • Gość: wobuziak1 Re: Techniki wyprzedzania IP: 198.102.219.* 25.01.07, 16:05
                      Bo na Pomorzu żyje się spokojniej:)
                      A nie mylisz przypadkiem ruszania spod świateł z płynną jazdą?
                      Mnie się po 3M jeźzdi najlepiej w PL - większość [prócz turystów i handlarzy
                      obwoźnych] jadą zgodnie z przepisami, przepisy w większości mają sens,
                      przejeżdżasz 3M stojąc na 2-3 światłach. Pomijam godziny szczytu - to w końcu
                      milionowa konurbacja...
                  • Gość: arc Re: Techniki wyprzedzania IP: *.pl 19.01.07, 15:22
                    Nie kazdy ma TDI z dynamiką 8sek 80-120, nie wziales tego pod uwagę?
                  • Gość: LuxVille Re: Techniki wyprzedzania IP: *.217.129.67.coditel.net 19.01.07, 17:06
                    sum_tzw_olimpijczyk napisał:
                    >A jak wygląda wasz "start ze świateł"? Ja zawsze ruszam dynamicznie (bez paleni
                    > a opon;) rozpędzam się dość szybko do dozwolonej prędkości (lub nieco ponad, max
                    > 10km/h więcej) i tak sobie jadę na najwyższym biegu.

                    Zapraszam do Luxembourga... tu dopiero przekonasz się jak można dynamicznie
                    ruszyć na światłach... w porównaniu z tym jak tu jeżdżą to Warszawiacy są
                    mistrzami "dynamiki" ;) Za to nikt nie przekracza dozwolonej 50km/h prędkości w
                    obrębie miasta... I tak tu sobie dynamicznie się jeździ :)
                  • Gość: Driverka Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 12:47
                    Tez tak zawsze robie,bo w sumie to nie glupie,ale czasem zdarza sie ze Ci co
                    jada na niby jeszce pomaranczowym ledwie zdazaja wtedy juz tak dynamicznie nie
                    jade tylko czekam na osłów.
                • Gość: Simon Re: Techniki wyprzedzania IP: *.era.pl 19.01.07, 14:46
                  I tu panie Kozak dotknąłeś sprawy istotnej
                  >"...Problemem (dla każdego - to normalne) jest
                  > natomiast umiejętność określenia odległości, oceny przewidywanej drogi
                  > wyprzedzania, prędkości nadjeżdżających z przeciwka i zachowania znajdujących
                  > się za mną.."
                  otóż zauważyłem, że większość buraków drogowych wyposażonych w CB wyprzedza
                  głównie na ciągłej linii na ograniczeniach... tam gdzie trzeba jechać 50 lub
                  70km/h... oni czując się bezkarni właśnie w takich miejscach wyprzedzają nie
                  bacząc na przejścia dla pieszych i skrzyżowania.. nie starcza im wyobraźni na
                  to, że oprócz policji są również inne niebezpieczeństwa na drodze np. ktoś może
                  zechcieć we wsi skręcić w lewo albo przejść przez jezdnię...
                  Potem takich matołków dogania się pozaq terenem zabudowanym i tam już nie są
                  takimi chojrakami i wloką się za TIRem bo właśnie najczęściej nie potrafią
                  ocenić odległości... coby było śmieszniej zwykle takie typy poruszają się
                  naprawdę porządnymi limuzynami o dużej mocy... ale użyć tego potrafią niestety
                  tylko przy małej prędkości jak wszyscy grzecznie jadą na ograniczeniu

                  ----------
                  www.crx.simons.pl
              • foreks Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 22:50
                na 4 przelozeniu 190km/h? sorry, moze sie nie znam, ale chyba w automacie?
                • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 01.01.07, 11:22
                  nie znasz sie
                  • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 01.01.07, 11:23
                    5 bieg - 3000 obr = 120 km/h
                    4 bieg - 3000 obr = 90 km/h

                    odciecie przy 6300
                    • sum_tzw_olimpijczyk Re: Techniki wyprzedzania 01.01.07, 11:58
                      Hmm, czyli na 4 biegu przy 40km/h masz poniżej 1500 obrotów. Nadal uważasz, że
                      samochód wtedy "jedzie"?:) Może i jedzie, ale rozpędzanie do tych Twoich 180 na
                      4 biegu jest dluuugie;) To ja też mogę powiedzieć, że na jednym biegu rozpędzam
                      się od 50 do 190km/h, mogę jechać 50km/h na piątce i samochód też jedzie:)
                      • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 01.01.07, 12:03
                        nie myl elastycznosci z dynamika ;)
                        elastycznost to zdolnosc do pracy z roznymi obciazeniami, a dynamika to czas
                        przyspieszania. Jak widzisz w podpisie mam dosc nietypowego benzyniaka. Przy
                        2500 obr juz jest maksymalny moment. To jest DOHC z 8 zaworami.
                        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Techniki wyprzedzania 01.01.07, 12:28
                          Teraz już takich nie robią, te 16 zaworowe wiertarki trzeba dość mocno kręcić
                          żeby w ogóle zechciały ruszyć. Chociażby fordowski 1.6 16V - max moc przy 6000,
                          a moment przy 4000:/
                          Co do zakresu;) Ja mam max moment przy 1800, a odcięcie przy 4700 (ale i tak nie
                          ma co kręcić powyżej 4200;), więc też chyba nie jest źle:)
                          • Gość: Saint Re: Techniki wyprzedzania IP: *.aster.pl 05.01.07, 22:56
                            Odcięcie przy 4700??? I uważasz to zaletę? Się uśmiałem..
                            • mobile5 Re: Techniki wyprzedzania 06.01.07, 12:27
                              Gość portalu: Saint napisał(a):

                              > Odcięcie przy 4700??? I uważasz to zaletę? Się uśmiałem..
                              Nie każdy potrafi się z siebie śmiać. Wyrazy uznania.
                          • Gość: demp Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:27
                            hmmm, 1.5 dCi? ;]
                          • Gość: pitrescu prod 1967 Re: Techniki wyprzedzania IP: *.gprspla.plusgsm.pl 18.01.07, 23:31
                            O qrczę!
                            W takim razie mam rumuńską wiertarkę ;-) bo to wyglada tak:
                            128 Nm @ 3000 rpm
                            90 KM (64kW) @ 5500 rpm
                            Jeżisz Maria, co to je ? Dacia Logan La 1.6 MPI serio !
                            a co do wyprzedzania:
                            bieg-1 ...& "pedal to metal"

                            regards,
                            Dr Dracula ;-).
                            • Gość: Marcin Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:14
                              To jest silnik Renault, montowali taki np. w Megane I 96-98
                        • Gość: Arcturus Re: Techniki wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:38
                          A czy ty przypadkiem nie masz Vectry A 2.0 ??
                          • Gość: Dracula Loganescu Re: Techniki wyprzedzania arturus IP: *.gprspla.plusgsm.pl 18.01.07, 23:37
                            ALFA bOOTES ?
                          • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 09:02
                            Vecra A miala o ile pamietam silnik cos kolo 85kW i nie bylo to DOHC 8V (?? -
                            czy bylo bo na oplach sie nie znam?)
                        • Gość: ech Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:41
                          Ile razy będziesz jeszcze wszystkim zwracał uwagę na swój podpis? Masz jakiś
                          kompleks niedowartościowania?
                    • foreks Re: Techniki wyprzedzania 16.01.07, 11:29
                      swietny wynik. 3k revs i 90kmh oraz c.6,3k revs i 190kmh.
                      a na piatce w okolicach czerwonego pola magiczne 300kmh peka?
                    • Gość: gosc Re: Techniki wyprzedzania IP: *.dyn.optonline.net 19.01.07, 03:05
                      chlopie przy 120km/h mam jakies 1800 obrotow....
                      a tu cie mam hahaha

                      moj silnik ma 5,7 litra - automat....
                      • Gość: Marcin Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:16
                        a mój ma 20cm i spory obwód
              • Gość: Treser Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 12:44
                40 na czworce,ja pierd... moj odmowilby posluszenstwa.Juz tak sie nie
                przechwalaj,bo anonimowo to kazsy pogadac sobie moze bo nikt tego nie
                zweryfikuje.przy 40 to czasem mam jeszcze jedynke...
          • Gość: xm 2,5td Re: Techniki wyprzedzania IP: *.core.lanet.net.pl 18.01.07, 20:28
            ja mogę spokojnie od 70km/h wyprzedzać na V biegu, mam prawie 300Nm przy
            2000obr/sek. U mnie w dieslu niema potrzeby zarzynać auta. Jest tak fajnie
            elastyczne, że niemapotrzeby redukować aby poszaleć. Zato 1 i 2 bieg są takie
            sobie, ale to niemieszczuch tylko limuzyna.
            • Gość: guest Re: Techniki wyprzedzania IP: *.icm.edu.pl 18.01.07, 22:28
              heh tez chciałbym taki silnik nie potrzebowałby wysokiego momentu jakby sie krecił 2000obr/s (to jakies 120 000 obr/min) a do ilu wkreca sie maksymalnie?
            • Gość: Mruf Re: Techniki wyprzedzania IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.01.07, 23:27
              ja mam diesla z momentem 340Nm w zakresie od 2k do 4k obrotow, ale przy 70km/h
              to tylko na trojce moge przyspieszac... (obroty ok 2,5k)
          • Gość: Mruf Re: Techniki wyprzedzania IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.01.07, 23:20
            nie da sie? u mnie na trojce 130km/h to norma (2.2 I-CTDI)
            nowoczesne diesle to juz nie 50KM z 2 litrow pojemnosci ;)
          • Gość: Driverka Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 12:42
            a jak bys mial Peugeota 207 1,6 HDI to tez bys tak myslal. Ja swoim złomikiem
            na trojce mam 120,wiem to nie 150,ale nie jest tak zle,bo na czworce tez sie
            rozpedza,a na piatce to chyba tylko z przepasci... Szkoda,ale na benzyniaka i
            to mocnego nowego mnie nie stac. a jak nie mam czym to nie wyprzedzam.
        • logis_on_line Re: Techniki wyprzedzania 18.01.07, 21:42
          > tak, jakby tylko on miał zdążyć...

          Wyprzedź i poświęć trochę czasu na edukację takie jegomościa.
          Wystarczy jechać przed nim z maksymalną dopuszczalną prędkością i honorować
          wszystkie ograniczenia.
          Można mu też zafundować wyprzedzanie z szybkością o 5 km/h większą, kiedy on na
          swoim pasie znajdzie wolniejszego.

          Oczywiście to są żarty i nie polecam takich metod doszkalania, niech robią to na
          kursach, jeżeli potrafią.

          Pozdrawiam
        • Gość: niunia Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:51
          ja wyprzedzam dieslem zazwyczaj z 3. w ogole to czesto redukuje przed samym
          wyprzedzaniem zeby miec wiekszego kopa:) a ze moj dieselek ma 140 koni to jest
          fajnie:) w kazdym razie polubilam wyprzedzanie:)
        • Gość: olaffpiffpaff Re: Techniki wyprzedzania IP: 57.66.197.* 19.01.07, 08:51
          jadem se za autkiem.... odpuszczam jakies 80 m redukcja... pełen rebel na
          3 ....przytulony do autka wyprzedzanego zaczynam ojcze nasz...zapinam
          4....dyndyndyryndyndyryn ......uff jestem przed... całe szczęście że jak jedzie
          się ładą to z naprzeciwka ludzie robia miejsce....
      • Gość: maro Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:02
        do tiges_wiz:
        -to nawet nie chodzi o to czy to 3-ka czy 4-ka, ale jeśli jesteśmy na danym
        biegu i jedziemy równo a chcemy wyprzedzić, to ma to byc bieg o 1 niższy, by na
        nim mając silnik z obrotami w okolicy jego mocy maxymalnej, by nim sztywno
        pociagąć auto mając jeszcze jakąś nadwyżkę mocy do wyprzedzenia.
        Dopiero potem zmiana na bieg o 1 wyższy do równej jazdy.
        Równa tzn bez wykorzystywania nadwyżki mocy do np jazdy pod górę jub
        wyprzedzania. Dotyczy dowolnych biegów, z 3 na 2, a z 4 na 3 itd.
        To do normalnych mocy - polecam.
        Jeśli autko słabsze, trzeba oceniając sytuyację wcześniej trafnie przewidzieć
        lukę i wcześniaj dajac sobie odstep od poprzednika, rozpędzić sie za nim na
        tyle, że gdy sie lewy pas zwolni, to nadjeżdzajac na niego z tyłu, omijamy go z
        tą nadwyżką predkosci i trwa lo ledwo kikla sekund. Jeżdziłem i tak i tak.
        • Gość: mac Re: Techniki wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:09
          Dokładnie tak. Pamiętajcie, że nie wszyscy jeżdżą autami rodem z NFS CARBON. Na
          drodze (szczególnie podczas wyprzedzania) to najbardziej przydaje się
          wyobraźnia, umiejętność przewidywania sytuacji i świadomość, że nie jesteś sam.
        • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 09:07
          zapomniales jeszcze dodac, ze powinienem wlaczyc kierunkowskaz przez manewrem i
          poruszac sie po prawej stronie .. dziekuje! do tej pory nie wiedzialem nawet, po
          co sa te drogi takie czarne i wolalem jezdzic po polach.
      • Gość: fgj wyprzedzasz PRAWYM pasem??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:04
        JAK WYPRZEDZASZ AUTO PRAWYM PASEM -> JESTEŚ POTENCJALNYM MORDERCĄ !!!

        jak chcsz wyprzedzić auto to daj mu lewy migacz.... siądź mu na tyłku...
        cokolwiek...nawet trąbnij !!! ale NIE WYPRZEDZAJ PRAWYM PASEM !!! TAK ZGINEŁA
        MOJA KOLEŻANKA !!! JAKIŚ PATAFIAN WYPRZEDZAŁ PRAWYM ...na prawym jeździ się
        wolniej !!! tak jest na całym świenie (pomijając UK i takie tam ;) ) ...

        JAK WYPRZEDZASZ AUTO PRAWYM PASEM -> JESTEŚ POTENCJALNYM MORDERCĄ !!!
        JAK WYPRZEDZASZ AUTO PRAWYM PASEM -> JESTEŚ POTENCJALNYM MORDERCĄ !!!
        JAK WYPRZEDZASZ AUTO PRAWYM PASEM -> JESTEŚ POTENCJALNYM MORDERCĄ !!!
        • Gość: J Re: wyprzedzasz PRAWYM pasem??? IP: 194.29.137.* 18.01.07, 23:10
          Ja wyprzedzam czasami prawym pasem, kodeks drogowy w niektórych przypadkach
          pozwala. Takim samym potencjalnym mordercą to ja jestem wyprzedzając lewym,
          prawym i siedząc przed kompem.

          Dosyć irytujące/zagadkowe jest zachowanie kierowców ciężarówek na jezdniach
          3pasmowych, zawsze środkowym pasem. To siakoś bezpieczniej?
          • Gość: obserwator2 Re: wyprzedzasz PRAWYM pasem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 00:15
            Gość portalu: J napisał(a):
            > Dosyć irytujące/zagadkowe jest zachowanie kierowców ciężarówek na jezdniach
            > 3pasmowych, zawsze środkowym pasem. To siakoś bezpieczniej?

            Nie wiem wprawdzie co to jest "siakoś", ale jazdę środkowym pasem w mieście
            uważam za bardzo racjonalną.
            Powiem więcej! Jazdę prawym pasem (gdy jezdnia jest pustawa) uważam za skrajną
            bezmyślność. Utrudnia to wjazd na tę jezdnię z kolejnych poprzecznych ulic.
            • autsider Re: wyprzedzasz PRAWYM pasem??? 19.01.07, 15:34
              > Powiem więcej! Jazdę prawym pasem (gdy jezdnia jest pustawa) uważam za skrajną
              > bezmyślność. Utrudnia to wjazd na tę jezdnię z kolejnych poprzecznych ulic.

              jazda prawym pasem to bezmyslnosc? ok..
              kto pomoze koledze zebrac podpisy pod projektem ustawy o wprowadzeniu w Polsce
              ruchu SRODKOWO-STRONNEGO <lol>
              bo ja nie...
        • upior_polnocy Re: wyprzedzasz PRAWYM pasem??? 19.01.07, 00:10
          Każdy wsiadający do samochodu jest potencjalnym mordercą.

          Siadanie na tyłku jest jednym z najbardziej niebezpiecznych i idiotycznych
          zwyczajów warszawskich kierowców.

          Wyjaśnij szerzej przypadek owego "patafiana" który wyprzedzał prawym..
      • Gość: Tony Duzo grozniejsze... IP: *.aareon-ag.com 19.01.07, 09:49
        To fakt, ze taki sposob wyprzedzania jest b. denerwujacy, ale mozna to jeszcze
        jakos przezyc. Duzo gorsza sutacja jest wtedy, gdy ktos jednak daje gaz do dechy
        podczas rozpoczecia wyprzedzania, idzie jak burza .... do chwili powrotu na swoj
        pas i wtedy gwaltownie zwalnia, czasami nawet hamuje a ja jestem tuz za nim.
        Wtedy jest bosko. Szczegolnie jak przed niami nie ma pustej i szerokiej drogi.
        • freezah Re: Duzo grozniejsze... 19.01.07, 10:22
          Być może ktoś właśnie Cię reprymenduje w ten sposób, ponieważ ja się z takim
          zachowaniem nie spotykam nie licząc oczywiście przypadku kiedy sporo aut jedzie
          w tym samym kierunku i jest między nimi ciasno. A takie zwalnianie i hamowanie
          wskazuje na to , że ktoś być może chce Ci przekazać jakąś sugestię ;]
          • Gość: Tony Re: Duzo grozniejsze... IP: *.aareon-ag.com 19.01.07, 10:40
            Dokladnie tak. Zazwyczaj sugeruje, ze on juz wyprzedzil, bedzie jechal jak chce,
            a to co sie za nim dzieje podczas manewru wyprzedzania ma gleboko w powazaniu.
            Przeciez on jedzie do przodu a nie do tylu ;))
      • Gość: mmm Re: Techniki wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.07, 15:55
        "zostawiam sobie ciut wiekszy odstep"
        a w taki odstep nierzadko wjedzie jakis przedstawiciel handlowy swoim oplem i
        siedzi na ogonie auta, ktore chcialo sie wyprzedzic
    • Gość: postawa Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 01:04
      To kolejny przykład postawy na drodze - czy się czuje współodpowiedzialność za
      innych czy myśli się tylko o swoim ego.
      pozdr
    • iberia.pl Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 10:58
      sum_tzw_olimpijczyk napisał:

      > Ja nie wiem, czy tylko ja wyprzedzam z gazem w podłodze i optymalnym dla
      prędkości biegiem? Zawsze mnie uczyli, że wyprzedzanie trzeba jak najkrócej
      przeprowadzać, rozpędzać się na swoim pasie tak mocno jak tylko można i jak
      najkrócej przebywać na pasie do jazdy w kierunku przeciwnym...

      nie pamietam jak mnie uczyli-bo uczyli nie wiele oprocz rozwiazywania testow-
      ale robie dokladnie jak TY, na 3, gaz do dechy i wykonac manewr szybko i
      sprawnie.
      • Gość: beniamin Re: Techniki wyprzedzania IP: *.chello.pl 31.12.06, 11:36
        PRzedewszystkim, tka jak ktoś tu już powiedział - jeśli mam jakiekolwiek
        wątpliowości - nie wyprzedzam. Wczoraj robiłem 500 km trasę i znów naoglądałem
        się jak nieumiejętnie te manewry rodacy przeprowadzają. A redukcja do
        optymalnego biegu i gaz w dechę to podstawa!
        Co do świateł to w Polsce jest całkowita paranoja. Zamiast ruszyć dynamicznie i
        w wszyscy w jednym czasie, wszyscy ruszją gdy auto przed nim już odjedzie. W
        mieście jeździć powinniśmy dynamicznie, sprawnie i zdecydowanie!
    • maremarmar Re: Techniki wyprzedzania 31.12.06, 16:01
      Pewnie nasłuchał się, że 99% wypadków to przez prędkość... i jak ktoś jechał 85km/h to wyprzedzał go z prędkością 90km/h.
    • agnieszka_z-d Re: Techniki wyprzedzania 06.01.07, 12:20
      A może po prostu samochód, który wykonywał manewr wyprzedzania miał defekt...?
      Np. taki defekt między fotelem a kierownicą;-)))
    • jane14 Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 06.01.07, 21:53
      Czy raczej o osiagach silników.
      Pozwole sobie na kilka uwag.
      1)Po pierwsze rzadko, jesli chcemy dynamicznie wyprzedzać coś długiego
      optymalnie jest to robić na jednym biegu. Choć silniki współczesne wiele
      wybaczają, to jednak nadal charakterystyki są takie że każdy ma swój optymalny
      zakres obrotów i żyłowanie ich do końca to tylko duzo hałasu ale niekoniecznie
      skuteczność. Warto wiec czasem zaczać od niższego biegu ale w trakcie manewru
      zmienić na wyższy.
      2) Gaz w podłoge to też niekoniecznie optymalny sposób przyspieszania. Gaz
      trzeba wciskać stopniowo w miarę wzrostu obrotów. Co prawda auta wtryskowe nie
      dostają tak jak niegdyś gaźnikowe czkawki w takiej sytuacji, ale i tak z reguły
      gwałtowne wciśniecie gazu powoduje wahania składu mieszanki i chwilowy spadek
      mocy.
      3) Owszem są sytuacje gdy trzeba wyprzedzać zza pleców ale należy ich unikać.
      Zawsze korzystniejsze jest nabranie predkości przed wyskoczeniem na
      przeciwległy pas, nie dopiero podczas jazdy równoległej. To wpływa na relacje
      czas wyprzedzania/prędkosć końcowa. A to istotne bo po wyprzedzaniu może nas
      czekać przykra niespodzianka (np. skrzyżowanie, ostry zakret , hamujące auto
      poprzedzające wyprzedzanego) i wtedy predkość moze się okazać za wysoka.
      I na konieć odnoszac się do celu jaki przyświecał autorowi (wyprzedzanie przez
      kika pojazdów na raz).
      Należy być niezwykle ostrożnym wyprzedzając za kimś. Ja osobiscie robie to
      wyjątkowo jeśli mam 100% pewności że nic sie nie stanie i wyprzedzany porusza
      sie zdecydowanie wolniej niż dozwolona predkość. Mimo wszystko zawsze lepiej
      odczekać aż poprzedzający nas pojazd skończy wyprzedzać niż zabierać mu się na
      ogon. Z reguły zawsze kończy sie to albo zajechaniem drogi albo wymuszonym
      kolejnym wyprzedzaniem itp historiami mającymi wiecej wspólnego z loterią niż
      kierowaniem pojazdem.
      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 06.01.07, 22:14
        Mądry głos w dyskusji. Wiem, że wyprzedzanie za kimś jest ryzykowne, ale
        zdarzyła mi się właśnie przykra sytuacja - wyprzedzanie TIRa jadącego jakieś
        40-60km/h, przede mną Civic poprzedniej generacji (z tuningiem optycznym, co
        mnie zwiodło;), długa prosta, pusto z naprzeciwka, on zabiera się za
        wyprzedzanie, a ja (przyznaję się do błędu) za nim. I co się dzieje? Czyżby mój
        słaby diesel był w stanie dogonić benzynę (o prawdopodobnie większej mocy)? Po
        prostu właściciel Hondy wyprzedzał "po emerycku".
        A gaz w podłogę to tylko takie określenie, ogólnie chodzi mi o nieżałowanie gazu
        podczas wyprzedzania, oszczędzanie paliwa w tym przypadku to jest głupota. Ile
        może wzrosnąć spalanie podczas krótkiego wyprzedzania? Nie bądźmy Szkotami:)
        • jane14 Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 06.01.07, 22:34
          Odnośnie zuzycia paliwa...
          Mimo wielu zdań na ten temat prawda jest taka, nieważne jak wciskasz gaz czy
          operujesz obrotami przyspieszajac. Jeśli auto żywo przyspiesza tzn że paliwo
          nie jest marnowane. O wiele istotniejsze jest co zrobi się już z uzyskaną
          predkością. Jesli wyhamuje przed wyprzedzanym z powrotem do predkości
          początkowej to rzeczywiście paliwo zostało zmarnowane.
          • tbernard Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 16.01.07, 09:07
            Nawet jeśli wyhamuje się silnikiem bez użycia hamulca?
            • kozak-na-koniu Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 16.01.07, 11:39
              Chyba każde przyspieszanie wymaga dodatkowej ilości paliwa, przy czym ilość ta
              jest wprost proporcjonalna do gwałtowności przyspieszania, z uwzględnieniem
              rozlicznych czynników dodatkowych (przełożenia, obciążenie, opony, nawierzchnia
              drogi, itd.)... Faktem jednak jest, że najwięcej paliwa marnujemy stosując typ
              jazdy: gaz - hamulec - gaz - hamulec - gaz - hamulec...:-)
              • Gość: J Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? IP: 194.29.137.* 18.01.07, 23:21
                No Watsonie ;))). Szybciej przyspieszając, krócej dociskasz pedał do podłogi,
                znaczy przez krótszy czas spalanie jest duże. Z prostej matematyki, teoretycznie
                wyjdzie, że spalisz tyle samo paliwa przyspieszając dynamicznie i mniej
                dynamicznie (większe spalanie * krótszy czas vs mniejsze spalanie * dłuższy
                czas - o ile spalanie jest proporcjonalne do przyspieszenia (a nie wiem czy jest)).

                Co ciekawe na gruncie fizyki poruszanie się z jednego miejsca na drugie wymaga
                JEDYNIE energii na przyspieszenie, natomiast na samą jazdę już nie (ciało na
                które nie działa siła porusza się ruchem jednostajnym), więc gdyby nie to
                nieszczęsne TARCIE, mielibyśmy z samochodu darmowy (prócz czasu i paliwa na
                rozpędzenie) środek komunikacji :)).

                Teoretycznie wyobrażam sobie, że jezdnie mogłyby zostać zastąpione prtzez tunele
                próżniowe (uniknięcie oporów powietrza), a pojazdy porusząłyby się po szynie
                magnetyczniej (uniknięcie oporów tarcia łożysk)), pojazdy musiałyby być
                hermetyczne, rozwiązane zostaną problemy skrzyżowań i takich tam;) - pewnie za
                100/200 lat coś takiego będzie możliwe, zuzycie paliwa zostałoby radykalnie
                ograniczone.
                • kozak-na-koniu Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 19.01.07, 11:18
                  Ty przedtem w astronautyce robiłeś???;-)))
        • foreks Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 16.01.07, 11:41
          miales przed soba pewnie civica 7gen. 1,4"sport", czyli 90KM. body kit jak
          rakieta, a silniczek od resoraka. zreszta "tuningowane" autko i emerycka jazda
          raczej wykluczaja sie wzajemnie?
        • Gość: jacus Bo z hondami jest tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 15:03
          Ja sam dlugo nie moglem sie przestawic gdy kupilem civica 1.6 vtec ..auto a
          jakze 125km tylko ze jak widomo do 4 tys nic sie nie dzieje, pare razy zlapalem
          sie na tym ze ja juz na przeciwnym pasie po redukcji gaz w podlodze ..a auto
          wrecz nie przyspiesza, niestety dobreym nawykiem jest utrzymywanie tych
          silnikow pow 4 tys ..wynagradzeniem jest potem to ze do 7,5tys mozna spokojnie
          ciagnac..wtedy auto mnkie jak rakieta..pzdr
          • bastian69 Re: może Twoja honda to jakiś szajs... 23.01.07, 02:17
            moja hondzinka 1.6 16v idzie zawsze jak rakieta i z wyprzedzaniem kilku Tirów
            na raz nie mam najmniejszych problemów...nauczcie sie najpierw dobrze jezdzić
            po podwórku a potem wyruszajcie w trase...jak czytam o tych waszych problemach
            to mi sie smiac chce...NAUCZCIE SIE JEZDZIC!!!
      • Gość: true Gaz w podłogę IP: *.bredband.comhem.se 07.01.07, 13:11
        Chyba nie do końca masz rację (PUNKT 2). W moim aucie aby uzyskać maksymalne
        przyspieszenie muszę dosłownie wdusić pedał w podłogę. W każdym innym przypadku
        auto nie przyspiesza maksymalnie. Myślę, że w przypadku wielu samochodów z
        czujnikiem elektronicznym i komputerem zamiast tradycyjnego cięgna (linki) tak jest.
        • Gość: pocalujta_wujta Re: Gaz w podłogę IP: *.nwrk.east.verizon.net 19.01.07, 05:17
          Tak jest tylko z automatyczna skrzynia biegow ktora po wcisnieciu gazu do konca zrzuca biegi na
          nizsze gdzie moment obrotowy (nie moc maksymalna!) decydujacy o przyspieszeniu bedzie jak
          najwyzszy. W wypadku innej skrzyni redukcja biegu pozwala na zwiekszenie moemntu obrotowego
          jednak wazne jest ze bieg nie moze byc zredukowany do takiego gdy obroty sa tak wysokie ze sie nie
          da juz przyspieszyc (to jest ta magiczna maksymalna moc ktora sie tak wszyscy zachlystuja).

          Wszystko tez zalezy tez od silnika i jego charakterystki. W Hondzie zmienia sie troszke inaczej niz np w
          BMW bo inna jest charakterystyka dynamiki. Niemniej jednak prawie zawsze moment obrotowy (czyli
          sila sluzaca przyspieszaniu) jest wyzszy na nizszym biegu.

          Jak dobrze zoptymailzowac zmiany do sytuacji to mozna niezle zaskoczyc tych ktozry sie zachlystuja
          ze maja taki duzy i mocny silnik. To mi sie udalo wiele razy... no ale ja cwicze np. na torze wyscigowym
          czy na autokrosach.
          • Gość: true Chodziło mi o coś innego IP: *.bredband.comhem.se 19.01.07, 23:55
            A mianowicie o to, że w moim Audi A6 2.5 TDi pedał gazu jest elektroniczny, to
            tzw. czujnik. W takim przypadku aby komputer dał czadu muszę dać gaz w podłogę.
            Charakterystyka silnika czy moment obrotowy to oczywiście inna bajka. Tym
            niemniej w tym przypadku "powolne" dodawanie gazu to nie to samo co gaz w podłogę.
      • Gość: damian Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? IP: 213.76.141.* 19.01.07, 13:52
        >
        > 3) Owszem są sytuacje gdy trzeba wyprzedzać zza pleców ale należy ich unikać.
        > Zawsze korzystniejsze jest nabranie predkości przed wyskoczeniem na
        > przeciwległy pas, nie dopiero podczas jazdy równoległej. To wpływa na relacje
        > czas wyprzedzania/prędkosć końcowa. A to istotne bo po wyprzedzaniu może nas
        > czekać przykra niespodzianka (np. skrzyżowanie, ostry zakret , hamujące auto
        > poprzedzające wyprzedzanego) i wtedy predkość moze się okazać za wysoka.
        > I na konieć odnoszac się do celu jaki przyświecał autorowi (wyprzedzanie przez
        > kika pojazdów na raz).
        Taaaa juz widze szanse na nabranie odległości na polskiej drodze
        W polsce istnieje zasada jeśli tylko odstęp miedzy samochodami jest wiekszy niż
        długośc samochodu za nami + 10 cm to ten samochód za nami sie wciśnie
        Dzieje się tak zarówno jak jestem i korku i chce zachowac bezpieczna odległośc
        jak i przy manewrze wyprzedzania - jak sienie przykleje do TIRA przedemną tylko
        zostawie sobie 3 m odlegości to co chwila jakis szaleniec sie wpycha i potem
        jedzie kawal drogi za tym TIrem bo nic nie widzi

        • simr1979 Re: Czy to dyskusja o wyprzedzaniu ? 19.01.07, 14:11
          Gość portalu: damian napisał(a):

          > (...)jak sie nie przykleje do TIRA przede mną tylko
          > zostawie sobie 3 m odlegości to co chwila jakis szaleniec sie wpycha

          Oł jes - nie ma to jak przykleić się do tira i pyrkać za nim 70 km/godz przez
          kolejne 50 km (dopóki nie zjedzie na stację paliw). Rozkosz powiększa jeszcze
          powierdzona obrazem w lusterku wstecznym (choć rzadko na nie spozieram)
          świadomość, że za mną rośnie przyklejona kolumna podobnych mi kierowników
          sprawnych inaczej...;)
    • Gość: kolowr wyprzedzanie w skrócie winno byc takie !!!!!!!!!!! IP: *.as.kn.pl 11.01.07, 23:47
      1) upewniamy się w lusterku (nawet kilka rzy), ze mozemy wyprzedzać bezpiecznie,
      czyli, że z tyłu nie nadjeżdża ktoś, kto mógłby na nas wpasć dla przykłądu..

      2) Włączamy kierunkowskaz pokazujący ZAMIAR manewru

      3) dopiero wtedy zmieniamy pas !!!!!

      A NIE NA ODWRÓT barany jedne!!!!! na nieszczęście zbyt duża liczba kierowców
      (zwłaszcza kapeluszników) robi to odwrotnie :((((
      • Gość: df Re: wyprzedzanie w skrócie winno byc takie !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 17:44
        pamiętaj że w momencie między spojrzeniem do tyłu a włączeniem kierunkowskazu
        ktoś cię może zacząć wyprzedzać....
        • Gość: marek Re: wyprzedzanie w skrócie winno byc takie !!!!!! IP: *.olsztyn.mm.pl 18.01.07, 20:33
          kierunkowskazy to osobna para kaloszy. skrecanie bez kierunkow lub najpierw
          hamulec a po chwili laskawie kierunek. wkurzajace, zwlaszcza w miescie
        • Gość: J Re: wyprzedzanie w skrócie winno byc takie !!!!!! IP: 194.29.137.* 18.01.07, 23:25
          możnaby też zerknąć na przeciwny pas ruchu przed tym całym wyprzedzaniem ;)
      • Gość: dracual Loganescu Re: wyprzedzanie w skrócie winno byc takie !!!!!! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.01.07, 00:06
        a propos kapeluszników,
        nie wien czy to jeszce czytasz, ale dzisiaj 2 razy o mało co nie przeniosłem
        się do krainy wiecznych łowów z powodu wyprzedzaniai kapelusznika:

        1) wyprzedzam Loganem gościa w Hyundai Accent (kapelusz powinien być
        ostrzeżeniem !)jadącego po mieście ca. 40 km/h, za wczasu sygnalizując manewr.
        w momencie gdy zmieniam pas ten dobry człowiek zajeżdza mi drogę, bez
        kierunkowskazu(dwa pasy w jedną stronę). Minąłe go o kilkanaćie cm. Potem
        okazało się, ze pacjent zamoerzał skrecić w lewo ca. 500 m dalej i
        prawdopodobnie bał się, że z"mojego powodu" ten manewr mu się nie uda bo kretyn
        w Loganie(czyli ja) pewnie będzie cały czas kurczowo trzymał się lewego pasa !

        Eee... numero duo czyliwymijanie by Kapelooshnick.
        Jadę jak Bozia przkazała. Na przystsnku z przeciwka staje autobus. Nagle na
        wprost minie, tuż zza stojącego A-busa wyskakuje CC (qrcze, dziadek Stefan
        przed wojna też miał fiata 500 czyli cinque cento ;-) ) wprost na moja maskę !
        Dobrze, że mogłem uciec na pas do skrętu w prawo !
        Córcia lat 3 oświadczyła, że ze mną nie jeździ i woli z mamą, hoć to przcież
        tamten palancino miał mentalnia 1,5 roku a na egzaminiena kat. "B" polełby z
        kretesem.


        Już nie wiem co gorsze: Palant wiatrówkarz (SB-like) z pieskiem
        dech w bełemwu
        czy Kapelooooooooshnick w CC lub w merolu kasy S

        pozdrawiam Petru Draculescu
      • bastian69 Re: dobra rada!!! 23.01.07, 02:11
        wrazie problemów na przeciwnym pasie...redukcja i but na pedał gazu...
    • Gość: Kodem_PL Re: Techniki wyprzedzania IP: *.hor.brad.ac.uk 17.01.07, 02:49
      Generalnie osobniki o jakich mowisz potrzebuja zazwyczaj wiecej miejsca do
      wyprzedzenia niz inni. Tak wiec wyprzedzam i jego i TIRa. I zawsze wyprzedzam z
      gazem w podlodze... Nawyk ze slabego auta. W mocniejszym mialem przykra
      niespodzianke gdy zobaczylem predkosc, wiec zweryfikowalem wtedy ten nawyk. Ale
      generalnie w swoim wyprzedzam z gazem w podlodze. Wyprzedzanie to manewr z
      definicji niebezpieczny, wiec chce go jak najszybciej skonczyc.
    • Gość: romaneq Re: Techniki wyprzedzania IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.01.07, 17:15
      Mnie dziś wyprzedzał koleś Sprinterem (też jechałem Sprinterem) pod górkę na łuku właśnie w prawo oczywiścię na ciągłej. Pomyślałem sobie w duchu co za idiota. Parę km dalej ten właśnie idiota leżał w rowie na dachu przestraszony w cholere ale na szczęście nic mu się nie stało :)

      Co do wyprzedzania robię to tak jak sam opisałeś. Szybko i sprawnie z gazem w podłodze. I tylko wtedy gdy mam pewność manewru.

      Pozdrawiam
      • Gość: barruumm Re: Techniki wyprzedzania IP: *.devs.futuro.pl 18.01.07, 17:44
        A tak z inej beczki, zauważyliście może, że w przeciągu ostatnich 10 lat
        jździmy coraz lepiej? Coraz częśćiej kierowcy się wpuszczają, mniej machania
        rękami, piesi mają trochę lepiej.

        Tylko żeby jeszcze te kierunkowskazy działały...
        • Gość: jax Re: Techniki wyprzedzania IP: 84.203.164.* 18.01.07, 17:55
          Chyba masz racje, ale nawet nie jest najgorzej z tymi kierunkowskazami w
          Polszy...
          Dzis jade sobie rano do pracy, przede mna zaspana kobietka w ogromnym SUV-ie,
          po drodze 3 ronda i skret na skrzyzowaniu - ani razu migacza nie dala!!!
          Ale tu - w Irlandii to standard
          • kodem_pl Bo kierunkowskazy sa przereklamowane. 18.01.07, 20:43
            Tu gdzie jestem (UK) doslownie w rozumieniu polskim kierunkow uzywa moze 30%
            aut... Normalnie uzywa sie ich tylko, gdy sa niezbedne: lekkie przymuszenie
            wjazdu czy podobne sytuacje.
            • Gość: Bajki z kaczolandu Re: Bo kierunkowskazy sa przereklamowane? IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 18.01.07, 23:00
              Podobnie jest w wielu stanach w USA... Niestety, wiekszosc
              kierowcow (w USA) nie wie do czego sluza kierunkowskazy!
              • kodem_pl Re: Bo kierunkowskazy sa przereklamowane? 19.01.07, 00:35
                Ale mi np. to w ogole nie przeszkadza...
      • Gość: mac Re: Techniki wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:18
        Ja akurat bym sie cieszył, gdyby mu sie cos stalo - moze wtedy drugi raz tak by
        nie wyprzedzał.
    • baartur Re: Techniki wyprzedzania 18.01.07, 18:17
      Witam,
      Jeżeli chodzi o wyprzedzanie to ostatnio też zaobserwowałem jak ty to nazwałeś
      wyprzedzanie na oszczędzanie paliwa. Jechałem jako drugi za ciężarówką
      oczywiście przyszła okazja chciałem wyprzedzić bo kierowca przede mną jakoś
      wcześniej jak miał możliwość to się przymierzał ale nie mógł się zdecydować na
      wyprzedzanie ;/ Było tak kierunek na lewo zmieniłem pas a koleś co nie patrzy w
      lusterko prosto na mnie się ładuje, przepuściłem i chowałem się za tira bacznie
      obserwując wyprzedzającego. Nie uwierzycie ale koleś dojechał do połowy
      ciężarówki zobaczył z daleka że coś jedzie i zrezygnował spowrotem wracając na
      swoje miejsce za ciężarówką. Co było dalej z nim to nie wiem bo w końcu udało mi
      się tego niepewnego kierowcę wyprzedzić razem z ciężarówką po jakiś 15km komedii
      na drodze ;)
      • Gość: blow Re: Techniki wyprzedzania IP: *.aster.pl 18.01.07, 18:42
        no to ja do tego dorzucę coraz popularniejsze wyprzedzanie prawą stroną. na
        trasie do gdańska z warszawy widzialem to już kilka razy. raz nawet wydzwoniłem
        na policje, bo koleś mnie zepchnął na środek jezdni bo musial ominąc stragan
        czy cos takiego :/ uwazajcie na stare granatowe polo z wielkimi spojlerami i
        siedzeniami recaro ktore prawie wystają przez dach...
        co do wyprzedzania prawidłowego.. czasami wyprzedzanie za kims jest jedyna
        mzliwoscią zeby ominac kawalkade tirów ktore jada zderzak w zderzak.. nie jest
        to bezpieczne, fakt, ale jesli widac wsio z naprzeciwka to czasem jest to
        jedyne wyjscie.. z kolei ja mialem niestety za swoje - wyprzedzalem 6 tirów,
        nic z naprzeciwka.. wyprzedzilem 5, spojrzalem, pusta droga, pedal w podlogę a
        tu niebiescy... okazalo sie ze szóstego jak wracalem na swoj pas wyprzedzilem w
        czesci skrzyzowania.. nawet predkosci specjalnie nie przekroczylem.. a tak
        znakow nie widzialem panie wladzo.. wyprzedzalem to wielkie gowno majac w
        perspektywie po 50 km mordegi wreszcie czysta drogę.. a to milo, 19 punktow
        bedzie. rwa.. nie jestem popaprany, nie wyprzedzam na 3, zwalniam w
        miasteczkach.. [rada.. nie dajcie sie poniesc nadziei ze za nastepnym tirem
        bedzie wolna droga :)
    • Gość: krochmal Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 18:36
      Ostatnio dostałem punkty i mandat za wyprzedzanie na przejsciu dla pieszych, to jedno z najgorszych przewinień drogowych popełniałem wielokrotnie wcześniej zupełnie nieświadomie, ponieważ miało miejsce na jednokierunkowej drodze dwupasmowej z ograniczeniem do 50 km/h (teren zabudowany), oznacza to ze jeslina takiej drodze na prawym pasie samochod porusza sie z predkoscia 20 km/h to jadąc lewym, na wysokości przejscia dla pieszych nalezy zredukowac predkość i zrownac sie z nim co na w/w drodze prowadzi do zachowań absurdalnych, bo na odcinku 400m przejsc dla pieszych jest tam 4 albo 5!
      • Gość: Monday driver Re: Techniki wyprzedzania IP: *.bb.sky.com 18.01.07, 19:33
        No cóż, bardzo dobrze że mandat dostałeś, bo rzeczywiście powinieneś zwalniać
        nawet jak przejście dla pieszych jest co 50 metrów. Nie wiem co jest
        absurdalnego w zachowaniu bezpieczeństwa. Pamiętaj, że jeżeli rozjedziesz
        pieszego na pasach, to praktycznie niezależnie od okoliczności uznany będziesz
        za winnego.
        • Gość: ciufcia Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 15:47
          Monday driver napisal :"No cóż, bardzo dobrze że mandat dostałeś, bo
          rzeczywiście powinieneś zwalniać
          nawet jak przejście dla pieszych jest co 50 metrów. Nie wiem co jest
          absurdalnego w zachowaniu bezpieczeństwa. Pamiętaj, że jeżeli rozjedziesz
          pieszego na pasach, to praktycznie niezależnie od okoliczności uznany będziesz
          za winnego."


          a co jesli rozjedziesz pieszego na srodku skrzyzowania 20 metrow od pasow i
          zatrzymasz sie z nim na masce 10 metrow przed pasami ?
          odpowiedz dostaniesz 3 lata wiezienia w zawieszeniu :/ przynajmniej w moim
          wypadku tak bylo ehhhhhh
      • Gość: J Re: Techniki wyprzedzania IP: 194.29.137.* 18.01.07, 23:29
        Genialnie, ten przepis to tylko przypomnienie prostego faktu, że sprzed wolno
        jadącego/zwalniającego pojazdu na prawym pasie może ktoś pojawić się na
        przejściu. ..... bym urywał za wyprzedzanie na przejściu, trzeba mieć naprawdę
        przymulony łeb, by o tym nie pomyśleć.
        • carlos333 Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 14:04
          Kieruje ciezarowka,czesto ulatwiam wyprzedzanie innym autom nie zalezy mi na
          widokupogniecionej blachy i zmasakrowanych cial.Bardziej irytuje mnie
          czlowiek,ktory siedzi mi na ogonie 50km(mimo moich zachecajacych sygnalow do
          ataku)niz sprytny kierowca w mig bedacy po zabiegu,oczywiscie z
          rozsadkiem.Chcialbym zaapelowac do ludzi,ktorzy panicznie boja sie
          wyprzedzac,aby zachowali znaczny odstep od auta poprzedzajacego,by umozliwic
          wyprzedzanie innym kierowcom.Jazda 2m za poprzednikiem na pewno nie wplywa
          uspokajajaco,a stwarza duze zagrozenie.Czesto kierowcy maja pretensje,ze nie
          zjezdzamy na pobocze.Po zmroku jest to praktycznie niedopuszczalne i bardzo
          niebezpieczne,po wtore policja karze za taka jazde.
          Jeszcze opisze szkolny blad popelniany przez amatorow.Otoz wlaczajac sie do
          ruchu w prawa strone(czy to z cpnu,bramy,polnej drogi,ze o skrzyzowaniu nie
          wspomne)patrza wylacznie w lewo i bez zatrzymania sie skrecaja w prawo...Wprost
          pod akurat wyprzedzajace auto!!!
          Pozdrawiam wszystkich mobili.
      • Gość: Arw Re: Techniki wyprzedzania IP: *.devs.futuro.pl 19.01.07, 15:46
        Co jak co to mi też sie to wydawało absurdem, dopóki nie zobaczyłem we Wrocku wypadku na Legnickiej. Koleś przebiegał na trzypasmówce na tramwaj. Samochod zprawego pasa mu przychamował, za to jechał conajmniej 100ką ktoś na środkowym pasie...koleś poleciał pare metrów do góry...zginął na miejscu...

        Smutne...ale trzeba uważać jak sie jeździ...można zabić i siebie i innego człowieka. Nie wszyscy o tym pamiętają.
    • Gość: Martinez Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:02
      Macie rację. Miałem jedną przygodę, która oduczyła mnie wyprzwdzania za kimś.
      Jechałem raz zakopianką, szły dwa tiry ok. 60 km/h, przede mną jechał cwaniak w
      cheeroki i wyszedł do wyprzedzania, ja za nim i się okazało, że szedł "na styk"
      z tym z przeciwka. Debil ledwo wrócił na swój pas. Szczęściem między tirami
      miałem trochę miejsca i myk. A tak to też redukcja i gaz, chyba że uda się bez
      zwalniania wyprzedzić widząc że nic z przeciwka nie jedzie. Zauważyłem też że
      80% ludków nie umie jeżdzić w zakrętach, łukach. Słabszym autkiem potrafię
      większość fur dojść na zakrętach. Na prostej wszyscy dają ile fabryka, dochodzą
      do zakrętu i problem. Stąd tak popularne są wyścigi na 1/4:)
      • Gość: mac Re: Techniki wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:26
        Racja. Jak ktoś chce spróbować to zapraszam na trasę: Połczyn-Zdrój - Czaplinek
        (20km drogi krętej). Większość kierowców jeździ tak: gaz na prostej - po
        hamplach przed łukiem (czasem w łuku). A można szybciej i sprawniej praktycznie
        nie dotykając hamulca.
        • Gość: Monday driver Re: Techniki wyprzedzania IP: *.bb.sky.com 18.01.07, 19:39
          Kiedyś jechałem kilka kilometrów po obrzeżach Warszawy za takim jednym "mistrzem
          kierownicy" i w żaden sposób go nie mogłem wyprzedzić. Przed każdym zakrętem
          zwalniał do 15-20km/h!!! Za to na prostej osiągał setkę (w terenie teoretycznie
          zabudowanym), w żaden sposób nie mogłem go wyprzedzić moim Maluchem. Krew
          zalewała...

          Sztuka jazdy rajdowej to sztuka pokonywania ZAKRĘTÓW. Żadna filozofia jechać
          szybko po prostej. Znacznie trudniej sobie poradzić, jak nagle coś wyskoczy i
          zamiast jechać prosto trzeba wykonać kilka zakrętów. Dlatego ludzie, którzy
          ukończyli kurs bezpiecznej jazdy zazwyczaj jeżdżą wolniej, bo wiedzą, że np.
          powyżej 70km/h nie będą w stanie zapanować nad pojazdem w sytuacji awaryjnej.
          • Gość: iron_84 niezalogow Re: Techniki wyprzedzania IP: *.man.bydgoszcz.pl 18.01.07, 20:38
            > Dlatego ludzie, którzy
            > ukończyli kurs bezpiecznej jazdy zazwyczaj jeżdżą wolniej, bo wiedzą, że np.
            > powyżej 70km/h nie będą w stanie zapanować nad pojazdem w sytuacji awaryjnej.

            Ja to wiem bez kursu bezpiecznej jazdy. Trzeba na drodze mieć wyobraźnię.
            Z tą jazdą na prostej i zakrętach to faktycznie tak jest.
            Jak kiedyś jechałem trasą Toruń - Bydgoszcz to praktycznie całą drogę jechałem
            za Polskim expresem (autobus). Kierowca to musiał być niezły kozak bo na
            prostych nawet 120km/h a na zakrętach 50km/h ciął, nie ważne teren zabudowany
            czy nie. Tego to ciężko było dojść a co dopiero wyprzedzić. Jechałem skodą
            favorit 135L (1,3l silniczek). Za to wyprzedzanie w wykonaniu autobusu mistrzostwo.
        • Gość: otoja Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 22:59
          Ja jeżdżę tamtą drogą bardzo często i staram się utrzymywać prędkość w ramach dziesiątki 70-80 km/h. Faktycznie nie trzeba tam hamować (poza zakrętem przed samym Połczynem), ale dostaję szału, dgy przede mną jedzie ktoś, kto rozpędza się najpierw do stówy, by potem gwałtownie hamować. Ani to mądre, ani oszczędne, ani bezpieczne.
      • Gość: Magda Re: Techniki wyprzedzania IP: *.chello.pl 18.01.07, 19:39

        Obserwacje mam podobne- na prostej wszyscy mnie wyprzedzają znikając w oddali
        (oni 140 na Zakopiance na ten przykład, a ja "w miarę" przepisowo...), a jak
        przyjdzie co do czego i jest parę zakrętów to "jakoś" ich doganiam

        Bo proste są dla szybkich samochodów, a zakręty są dla szybkich kierowców :)
        • Gość: Wawiak Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:44
          Ja jade kilkanascie metrów za samochodem który chce wyprzedzić..jak widze ,że
          za samochodem jadącym z naprzeciwka jest miejsce do wyprzedzenia,to redukuje
          bieg to 3 lub 4 (zalezy od prędkosci) rozpędzam sie, i tuz po tym jak samochód
          z naprzeciwka minie sie z tym który chce wyprzedzic- od razu z dużą różnicą
          prędkości wyprzedzam.Lepszego sposobu chyba nie wynaleziono..
        • Gość: Monday driver Re: Techniki wyprzedzania IP: *.bb.sky.com 18.01.07, 20:49
          Magda, właśnie o to chodzi. Swego czasu jak jeździłem jeszcze po Warszawie
          Maluchem uwielbiałem sytuacje kiedy zauważałem wariata w dobrym mocnym
          samochodzie co 3 sekundy zmieniającego pas (bez kierunkowskazów), co chwila
          zajeżdżąjącego innym drogę, wpychającego się na chama, jadącego 1 metr za
          zderzakiem poprzedzającego go samochodu. Swoim maluszkiem jadąc zupełnie
          kulturalnie, 2-3 razy migając kierunkowskazem zanim zaczynałem zmieniać pas,
          zachowując przyzwoite odległości itd. ZAWSZE takich idiotów wyprzedzałem.

          A co do głównego tematu wątku - dopóki wielu instruktorów nie potrafi dobrze
          jeździć, egzaminatorzy biorą "w łapę", będziemy mieć niebezpieczne sytuacje na
          drogach.
    • Gość: qmak a ja mam jeszcze inny trick IP: *.telpol.net.pl 18.01.07, 20:23
      są sytuacje, gdy droga którą jedziecie jest cała usiana znakami wyprzedzania
      (przykład - Zakopianka) 3 kilometry zakazu wyprzedzania, 500 metrów przerywana
      linia, 5 kilometrów ciągła itd. JEST na to fajny sposób. Jak widzę znak np.
      ("niebezbieczny zakręt" a pod nim oznaczenie 4 kilometry) to robię tak - kasuję
      licznik i jadę za gościem z przeciętną prędkością, po przejechaniu 3,5 km
      trochę odpuszczam prędkość i zwiększam odległość. Ostatnie 150 metrów rozpędzam
      się na maksa na moim pasie - w ten sposób w miejscu gdzie kończą się zakręty (i
      najczęściej można wyprzedzać) jestem super rozpędzony i jadę kilkadziesiąt
      kilometrów szybciej co pozwala mi na szybki manewr. Oczywiście trzeba umieć
      dobrze jeździć. Tak jak ja ;-)
      • 1stanczyk To jest nawyk z "malucha" dla smobojcow 18.01.07, 21:18
        Mialem w zyciu sporo szczescia bo zyje to go dzisiaj
        nie prowokuje i po prostu nie wyprzedzam i dlatego zyje.
        Jezdze sobie sto metrow za samochodem przede
        mna jak on zwalnia to ja tez zdejmuje noge z gazu.
        Czasem bierze mnie ochota zeby wyprzedzic ale wtedy przypominam sobie moje
        odwiedziny u szfagra, ktory po takiej ochocie spedzil kilka ladnych miesiecy w
        "stanie niewazkosci" a potem prawie rok sie rehabilitowal i odrazu mi przechodzi.
        Mozna byc mistrzem kierownicy ale wsrod podobnych do tych co spotykam na
        drodze (a sa to ci sami co tutaj sie chwala) to i tak sie na nic nie zda chyba
        zebym jezdzil czogiem. Poki co zbieram na Leclerka bo jest najszybszy ale
        dowiedzialem sie, ze i tak nie ma "papirow" by jezdzic po polskich drogach.
        Szkoda bo moze moglbym w ten sposob pomoc bezpieczenstwu na drogach eliminujac
        polglowkow i debili,ktorym sie zdaje, ze zawsze beda mieli szczescie uniknac
        smierci.
        Na mnie jak sie spoznie jadac wolniej poczekaja.
        A jak nie poczekaja i bede stratny to na pewno duzo
        mniej niz to co zarobie jezdzac ostroznie a nie spedzajac
        czasu w szpitalu i na rehabilitacji jak moj szwagier.

        Re: a ja mam jeszcze inny trick
      • Gość: jezdziecbezglowy Re: a ja mam jeszcze inny trick IP: *.acn.waw.pl 18.01.07, 23:05
        buahahah to sie uśmiałęm to jest technika prawdziwego kamikaze - a skąd wiesz że za zakrętem będzie wolny pas do wyprzedzania ??? Nostradamus się znalazł
    • Gość: kac A dlaczego IP: *.bredband.skanova.com 18.01.07, 20:42
      siedzicie na moim zderzaku przed wyprzedzaniem? Strach ogarnia bo nie trzeba
      wybujalej wyobrazni do przewidzenia skutkow mojego naglego hamowania. A takie
      przeciez moze sie zdarzyc
      • Gość: Monday driver Re: A dlaczego IP: *.bb.sky.com 18.01.07, 20:57
        Gość portalu: kac napisał(a):
        > siedzicie na moim zderzaku przed wyprzedzaniem?

        Jeden z takich idiotów wjechał mi kiedyś w tył.
        Teraz robię tak, że jak ktoś mi siedzi na ogonie, to lekko lewą nogą przyciskam
        hamulec, żeby zapaliły się światła hamowania. Jeżeli się odsunie, to dobrze,
        jeżeli nie, to ponownie migam, tylko że dwa razy. Jeżeli i to nie pomoże, to
        zdejmują nogę z gazu: nie ma odległości - nie ma jazdy. Jeżeli tak wszyscy
        zaczną robić, to może udałoby się tych kretynów wychować?

        Tak naprawdę to pomogłaby jedna rzecz: specjalnie przygotowane policyjne
        nieoznakowane samochody, które zupełnie niespodziewanie hamowałyby z pełną siłą
        hamulców. Po dwóch-trzech latach wszyscy byliby wytresowani. Niestety prawo
        nie pozwala na takie metody, bo nie wolno bez powodu gwałtownie hamować, a
        szkoda. Ludzie nie mają pojęcia jak ogromną odległość należy zachować już przy
        80km/h żeby uniknąć wjechania w tył ostro hamującego samochodu.
        • Gość: iron_84 niezalogow Re: A dlaczego IP: *.man.bydgoszcz.pl 18.01.07, 21:40
          > Jeden z takich idiotów wjechał mi kiedyś w tył.
          > Teraz robię tak, że jak ktoś mi siedzi na ogonie, to lekko lewą nogą przyciskam
          > hamulec, żeby zapaliły się światła hamowania. Jeżeli się odsunie, to dobrze,
          > jeżeli nie, to ponownie migam, tylko że dwa razy. Jeżeli i to nie pomoże, to
          > zdejmują nogę z gazu: nie ma odległości - nie ma jazdy. Jeżeli tak wszyscy
          > zaczną robić, to może udałoby się tych kretynów wychować?

          Pomysł z hamowaniem nawet niezły tylko z drugiej strony prowokujesz takiego do
          wyprzedzania. A taki często stwarza niebezpieczne sytuacje. Ciężko wynaleźć
          uniwersalny sposób na pirata drogowego.
          • Gość: ep Re: A dlaczego IP: *.media4.pl 18.01.07, 22:22
            w moim odczuciu transperentnosc zachowan to podstawa. chcesz zmienic pas, wlacz
            kierunkowskaz, nawet jesli nie masz w danej chwili mozliwosci dokonania takiego
            manewru. chcesz skrecic wlacz zdecydowanie wczesniej kierunkowskaz. nawet dla
            mozgow podpietych na krotko trafiaja tego typu sygnaly. inni wiedza co
            zamierzasz.
          • Gość: Monday driver Re: A dlaczego IP: *.bb.sky.com 18.01.07, 23:19
            Gość portalu: iron_84 niezalogow napisał(a):
            > Pomysł z hamowaniem nawet niezły tylko z drugiej strony prowokujesz takiego do
            > wyprzedzania. A taki często stwarza niebezpieczne sytuacje.

            Lepiej już niech mnie wyprzedzi, pojedzie w siną dal i rozbije się na jakimś
            drzewie, a nie siedzi mi na tyłku i nie wyląduje mi w bagażniku jeżeli będę
            musiał zahamować.

            > Ciężko wynaleźć uniwersalny sposób na pirata drogowego.

            Sposób jest - policjanci zamiast kryć się po krzakach z "suszarkami" czy
            ustawiać kolejne fotoradary powinni jeździć nieoznakowanymi samochodami i skubać
            takich debili bez litości. Niestety policja twierdzi, że przyczyną wypadków
            jest prędkość, a nie debilizm, więc efekty tego mamy jakie mamy. Mieszkam w
            Anglii, tutaj wszyscy jeżdżą tak powoli, że może czasem szlag człowieka trafić
            (dziś jechałem do pracy 35mph za 2-litrowym Mercedesem na drodze gdzie
            obowiązuje ograniczenie do 60mph), a mimo wszytko wypadki się zdarzają (w ciągu
            1.5 roku widziałem ich 6, a mieszkam w małym miasteczku).
            Jak przyjeżdżam do Polski, to włosy mi dęba na głowie stają jak widzę co
            "geniusze kierownicy" wyrabiają na drogach. Gdzie jest policja???
            • Gość: krack Re: A dlaczego IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.01.07, 00:55
              z tym sie nie zgodze - mieszkam w Anglii pod Londynem i tutaj wlasnie wszyscy jezdza na tyle szybko, ze nie ma potrzeby wyprzedzania. na trasie 60 mil to norma, a w zabudowanym kazdy sie trzyma przepisowych 40 mph
            • pioskee Re: A dlaczego 19.01.07, 11:00
              Zasady hamowania sa nie m,niej ważne od zasad wyprzedzania.
              Zawsze, ale to zawsze staram się hamować na więcej niż jedno tempo. Pierwsze
              tempo, to może być właśnie mrugnięcie-musnięcie a dalej juz docisk hamulca, jak
              się da to nie jednostajny tylko dzielony.
              Takie "sygnały" moga lepiej uzmysłowić jadącemu za nami, co się na prawdę
              dzieje w temacie hamowania.
              Najgorsza jest jazda za takim, co trzyma i trzyma buta na hamulcu i zgadnij tu
              człowieku czy i kiedy dociśnie.
    • Gość: ZS Re: Techniki wyprzedzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.07, 00:09
      Spotkałem się pewnyn odważnym kierowcą Czinkusia, który zastosował nowatorską
      metodę wyprzedzania. Pod górę z prawej strony po pasie awaryjnym. Nic tylko
      pogratulować kreatywności.
      • Gość: Monday driver Re: Techniki wyprzedzania IP: *.bb.sky.com 19.01.07, 00:34
        Miejmy nadzieję że zabije się sam zanim zdąży zabić innych...
    • machy pare przemyslen 19.01.07, 02:08
      co do wyprzedzania: duzo powiedziane juz bylo; ja akurat swoj styl wyksztalcilem
      na oplu astrze 1,7d. to auto bylo potwornie slabe i nigdy w zyciu zadna redukcja
      ani kopanie w podloge nie pozwolilaby mu wyprzedzic na trasie tak jak to robilem
      moja metoda. Jedynie plynna jazda gwarantowala mi, ze na trasie niewiele aut
      potrafilo mi dotrzymac kroku. Wystarczy ze popatrzy sie na horyzont, wrecz
      odejmie noge z gazu 200 m przed kolejnym autem, aby wlasnie potem dojechawszy do
      niego moc go swobodnie wyprzedzic, w sumie bez przyspieszania....

      co do ruszania z pod swiatel: bylem kiedys wielkim zwolennikiem strategii
      "wszyscy na raz". Bylem zly na tych co przysypiali. I nadal jestem. Jednak wiem
      ze wszyscy na raz doprawdy nie moga ruszyc. Jesli w czasie jazdy zachowujemy
      dystans 1s od poprzedzajacego auta, to jest naturalne, ze i startowac musimy z
      opoznieniem, aby dac mozliwosc odjechania autu. Przeciez nie bedziemy jechac
      jeden za drugim z odstepem 0,5m.
      Prosze o komentarz dotychczasowych zwolennikow wspolnego ruszania.
      • Gość: pyton Re: pare przemyslen IP: *.dyn.optonline.net 19.01.07, 04:34
        zbudujmy drogi ktore ograniczylyby maksymalnie manewr wyprzedzania i za trzy
        pokolenia nauczymy sie kultury jazdy wtedy wszyscy bedziemy jezdzic bezpieczniej
      • serwal Parę przemyśleń. 19.01.07, 08:23
        Zgadzam się, że nie wszyscy są w stanie ruszyć jednocześnie spod świateł.
        Jednoczesne ruszanie jest wręcz niebezpieczne. Wielokrotnie miałem okazję się o
        tym przekonać. Otóż taki facet rusza z pierwszej pozycji i po przejechaniu 5 m
        gwałtownie hamuje. Po co? Ano pewnie chce zrobić tego drugiego "na stłuczkę". A
        może jest złośliwy?
        Jednoczesne ruszanie byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby wszyscy kierowcy
        oczekiwali na zmianę świateł w 20 metrowych odstępach. Ale ile miejsca na
        drodze by się marnowało.
    • Gość: bungo24 Re: Techniki wyprzedzania IP: *.aster.pl 19.01.07, 02:35
      Niewiele już można dodac, je dorzucę mały szczegół. Ponieważ jeżdzę Almerą,
      czyli samochodem ze słabym przyspieszeniem, wypracowałem sobie technikę
      polegającą na rozpędzaniu silnika przed zwolnieniem sprzęgła. Stosuję to, kiedy
      zmieniam bieg na wyższy w czasie wyprzedzania.
    • Gość: ox masz racje IP: *.timplus.net 19.01.07, 04:10
      ale niektorymi samochodami nie da sie szybko wyprzedzac. Np moim seicentem. Ktos
      moze powiedziec, ze w takim razie powinienem jechac za ta ciezarowka, ale nie
      chce wdychac spalin i obrywac kamieniami spod kol.
    • serwal Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 08:16
      Podam najgorszą technikę wyprzedzania:
      facet w krawacie, w swej wypasionej BeeMWicy, czai się za grupą aut próbujących
      wyprzedzić, przykładowo, Stara. Star wlecze się niemiłosiernie 40 km/h, bo
      kierowcy tego Stara płacą od godziny. Z przeciwka co chwila nadjeżdża jakieś
      auto. W pewnej chwili jest szansa na wyprzedzanie. Wtedy ten krawaciarz z
      samego końca kolumny, bez żadnych sygnałów kierunkowskazem rusza na lewy pas i
      grzeje "ile fabryka dała". Kierowca jadący tuż za wspomnianym Starem właśnie
      szykował się do normalnego wyprzedzania. Dobrze, że jeszcze zdążył zerknąć we
      wsteczne lusterko boczne. Krawaciarz z miną zwycięzcy i pogardy dla innych
      wyprzedza całą kolumnę.
      • pioskee Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 11:07
        Też gul mi skacze na widok takich gnojków, którzy nie moga poczekać na swoją
        kolejkę wyprzedzania zawalidrogi. Jeżdżąc A6 korona z głowy mi nie spada, jak
        poczekam, az poprzedzający kierowcy poradzą sobie z jakimś sztruclem. No chyba,
        że jakiś koleś jest max ślamazarny, to czasem wyprzedzam z dalszej pozycji nie
        czekając w nieskończoność.
      • Gość: superraf Tak właśnie GINĄ LUDZIE !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 16:54
        100% racji!!!
        Tak właśnie giną ludzie.
        Znam osobiście przypadek kiedy zginęły dwie osoby właśnie przez takiego cwaniaka
        (swoją drogą też jechał Bawarią).
        Sytuacja: droga krajowa, kolumna samochodów prędkość ~90km/h, kierowca (Peugeot
        Partner, na pokładzie 4 osoby) przymierza się do wyprzedzania (szczegółów nie
        znam więc nie wiem na ile przepisowo to robił), droga wolna więc zjeżdża na lewy
        pas... wprost przed rozpędzone, również wyprzedzające BMW (prędkość grubo
        powyżej dozwolonej). Peugeot, zepchnięty z drogi siłą uderzenia w tył, wypada z
        drogi prosto na drzewo. Dwie osoby z Partnera giną na miejscu, jedna ranna. Nie
        wiem jak w beemce.
        Tak jak pisałem, szczegółów nie znam, nie chcę oceniać kto tu bardziej zawinił w
        świetle przepisów ruchu drogowego, chodzi mi tylko o to żebyście byli świadomi
        tego, co może się zdarzyć podczas wyprzedzania.
        pozdro!
      • tiges_wiz Re: Techniki wyprzedzania 20.01.07, 10:19
        przed starem maluszek juz od 15 sekund miga, ze skreca w lewo na swoje podworko.
    • Gość: anek Re: Techniki wyprzedzania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.07, 09:07
      zgadzam się w 100%! Tylko, że w tym kraju coraz częściej spotyka się ludzi
      oszczędzających swoje szare komórki...
    • Gość: kierowca Re: Techniki wyprzedzania IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.07, 10:21
      To wszystko prawda!!, tylko trzeba mieć olej w łbach którego polskim kierowcom
      brakuje, mentalno?ć musi być inna, przepisowo?ć i kultura na drodze z która jak
      jest widzi każdy,cham,chamstwo, choć sš wyjštki nie przecze..koledze marzš
      nawyki kierowców z normalnych krajów a na to nam jeszcze przyjdzie dłuuuggoo
      poczeeekaćć!!
    • Gość: Emeryt Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:47
      Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem wszystkie wypowiedzi. Stwierdziłem, że -
      podobnie jak wielu Przedmówców - sam (bo nie było na kursach - fakt, że mój
      był dosyć dawno) wpadłem na niektóre metody:np. RUSZANIA SPOD ŚWIATEŁ
      przyglądając się przez szyby (tam, gdzie są - dlatego nie lubię vanów, SUV-ów,
      nie mówiąc o TIR-ach, i dlatego staram się je wyprzedzać). Rzeczywiście
      denerwuje spóźnianie się kierowcy bezpośrednio poprzedzającego, a jeszcze
      bardziej zwolnienie któregoś z nich w momencie, kiedy trzeba dawać prędkośc
      maksymalnie możliwą. Sądzę, że w wielu przypadkach winą jest niesprawna zmiana
      biegów.
      Mnie też zdarza się ZAPRZESTAĆ MANEWRU WYPRZEDZANIA (w osobach Szanownych
      Czytelników prepraszam kierowców, którzy wtedy jechali za mną) - najczęściej w
      następującej sytuacji: jeżdżę drogą 719 Warszawa - Grodzisk. Przeważnie teren
      zabudowany i ograniczenia prędkości. Są dwa miejsca, gdzie można względnie
      bezpiecznie wyprzedzać. Jeśli ktoś przede mną jedzie w sposób wskazujący, że
      będzie tak jechał stale (a zwłaszcza ,czego najbardziej nie lubię, jego
      konstrukcja nie daje mi żadnej widoczności do przodu - vany, suvy, tiry),
      wtedy wyprzedzam - jeśli widzę, żę z przeciwka jeszcze w znacznej odległości
      zbliżają się samochody. Niestety, czego nie można przewidzieć, samochody
      okazują się kolumną, z której wyskakuje jakiś kierowca podobny do mnie, tyle,
      że ze znacznie większą prędkością. Wszystkie poprzednie wyliczenia, oczywiście,
      momentalnie stają się bezużyteczne, więc muszę odstąpić od zamiaru wyprzedzania.
      KIERUNKOWSKAZY - sam sygnalizuję zawsze ZAMIAR wyprzedzania, a nie MANEWR
      Akurat tu dobrze trafiłem na kurs - moim instruktorem był Pan Bielak (być może
      rajdowiec), który nie tyle kazał nam wkuwać przepisy, ile skupiał się na ich
      rzeczywistym znaczeniu, oraz konsekwencjach takich czy innych działań. Czasami
      wręcz z rozrzewnieniem (bo już nie mam siły się złościć) patrzę, jak ktoś
      włącza kierunkowskaz np. na skrzyżowaniu już wykonawszy połowę manewru skrętu.
      Przypominają sobie dobrzy ludzie, że należy włączyć kierunkowskazy - więc
      właczają NA ZAKRĘCIE. NAtomaist sprawą kultury jest włączanie wczesne
      kierunkowskazu, jeśli w mieście (w sytuacji, gdzie są co najmniej 2 pasy) ma
      się zamiar skręcić - zwłaszcza w lewo: wtedy daje się kierowcy jadącemu z tyłu
      możliwość wyboru pasa do jazdy na wprost. W ogóle - LUDZIE LEPIEJ POINFORMOWANI
      DZIAŁAJĄ SKUTECZNIEJ, a więc bezpieczniej. Ale tu (bardzo rzadko) niektórzy
      przesadzają - ostatnio zdarzyło mi się jechać ul. Bonifacego: skrzyżowanie z
      właściwie osiedlową Środziemnomorską, a 50 m. dalej z Sikorskiego. Z pewnej
      odległości widzę, ża przed Śródziemnomorską dwóch kierowców na lewym pasie
      włączyło lewe kierunkowskazy. Zadowolony z siebie, że udało mi się to wykryć na
      czas pozostaję na prawym pasie (choć z ciężkim sercem, bo za autobusem), po
      czym widzę, że owi kierowcy byli bardzo zapobiegliwi, bowiem skręcili dopiero w
      lewo w Sikorskiego, tak jak, ja to miałem uczynić. A więc wniosek następujący -
      należy sygnalizować zamiar skrętu, jednakże wziąwszy uprzednio pod uwagę, czy
      kogoś tym sygnałem nie wprowadzimy w błąd. Sytuacją najlepiej chyba nadającą
      się na ilustrację jest taka: jedziemy drogą o kilku pasach (np. 719 Pruszków-
      Warszawa). Jeśli wyprzedzamy (co normalne) wolniej jadących, należy także
      zwrócić uwagę, czy w oddali ktoś na przeciwnym pasie nie czeka na okazję do
      skrętu w lewo - nasz kierunkowskaz trzymany odrobinę za długo może mu dać
      fałszywe wrażenie, że my też będziemy skręcać w lewo na tym samym skrzyżowaniu
      co on (zwalniając, etc.), co oczywiście on weźmie za zachętę do skręcania.
      Chyba DOJEŻDŻANIE DO ZDERZaKA to nie tylko wada Warszawiaków (ludzie bywali w
      świecie twerdzą, że zwłaszcza w Niemczech - zwłaszcza na autostradach -
      podjeżdżają często do zderzaka). Przy planowaniu manewru wyprzedzania to może
      być mylna interpretacja słusznego zalecenia (wyrażonego przez wielu
      przedmówców, do którego sam się stosuję)aby maksymalnie skrócić czas
      wyprzedzania ("im bliżej podjadę do wyprzedzanego, tym czas będzie krótszy") -
      albo swoisty szpan: potem wyprzedzając można dać milion obrotów i wykonywać
      gwałtowne ruchy kierownicą, imponując damie siedzącej obok (niektórzy czują
      się niezauważani przez świat). A generalnie - podjeżdzanie za blisko jest
      wyrazem agresji.
      No i wybaczmy "Wałbrzychowianom" (?) jazdę po Wrocławiu - jednym z nich
      mogłem być ja: we Wrocławiu, zwłaszcza w Centrum jednokierunkowe wąskie ulici,
      a szczególnie (co w Warszawie zdarza się już bardzo rzadko) tramwaje mające
      torowiska w jezdni, skłaniają do bardzo ostrożnej jazdy.
      Jeszcze ostatnia uwaga melancholijna - niestety, matoł nadal niczego się nie
      nauczy ze swojego błędnego postępowania, ponieważ nie jest w stanie dostrzec
      związku między swym zachowaniem, a jego konsewencjami (zawwsze o wszystko
      obwini innych). No i, oczywiście, nie będzie czytał wymiany informacji takiej
      jak obecna. Tu czytają ludzie, którzy mają nadzieję się czegoś dowiedzieć, więc
      niezbyt stosowne są uwagi (na szczęście, w tym blogu bardzo rzadkie)
      typu "chyba nie wiesz, co mówisz". Oczywiście - dopuszczam myśl, że nie wiem
      (trzeba mędrca jak Sokrates, aby powiedzieć "Wiem, że nic nie wiem"), ale chcę
      się dowiedzieć. Matoł, niestety, wie już wszystko. Pozdrowienia dla
      wszystkichuczestników, Emeryt
      • mozrats Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 11:44
        Zostałem całkiem mile zaskoczony poziomem niektórych wypowiedzi. Ze swojej
        strony chciałbym dorzucić jedną przestrogę. Dosyć nietypowo chyba szanuję
        kierowców tirów. Wiem, że ciężko pracują poruszając się po naszych drogach
        często za długo, ale i tak wielu z nich stara się ruch w miarę upłynniać. Jednym
        z takich gestów jest sygnalizacja prawym kierunkowskazem "wolnej drogi" przed
        takowym. Gest fajny, ale w żadnym razie nie wolno na nim całkowicie polegać.
        Należy stosować wszystkie zasady prawidłowego wyprzedzania (chyba już były
        gdzieś wymienione więc nie będę powtarzał). Zdarzyło mi się ze dwa razy otrzymać
        taką miłą sygnalizację tuż przed zakrętem.
        Oczywiście są też i tacy kierowcy, którzy zachowują się bezmyślnie, ale wierzę,
        że mimo wszystko gro tirowców to jednak zawodowcy, którzy nie znajdują
        przyjemności w utrudnianiu jazdy kulturalnie i w miarę przepisowo poruszającym
        się kierowcom.
        No i chciałbym odnieść się do wyprzedzania na lub bezpośrednio przed przejściem
        dla pieszych (bez sygnalizacji świetlnej). Ostatnio właśnie taka sytuacja mi się
        zdarzyła, a że musiałem zrównać się z jadącym prawym pasem autobusem, który
        dopiero co ruszył z przystanku, wyhamowałem do jakichś 20km. Za mną oczywiście
        natychmiast utworzył się sznurek gwałtownie hamujących innych pojazdów, których
        takie zachowanie niezmiernie widać zdziwiło. Ciekawostką jest, że za autobusem
        jechał oznakowany radiowóz. Bardzo mnie ciekawi, czy zareagowaliby panowie
        policjanci, gdybym jednak wyprzedził ten autobus.
    • Gość: janek Re: Techniki wyprzedzania IP: *.com.pl 19.01.07, 10:51
      a ja ostanio miałem niezły ubaw, jechałem w obcym terenie kierując się mapą, bo
      nie było oznaczeń i coraz wolniej, za mną samochód przyhamował i też coraz
      wolniej, ja na hamulec, on na hamulec, w końcu ja stop, on stop, otwiera okno
      (baba) i pytanie "masz problem", taka zaczepna, że myślałem dojdzie do bójki,
      no to pokojowo "nie mam", ona "szukasz czegoś", ja "ano szukam" i powiedziałem,
      to ona "pan jedzie za mną". Dzięki o pani
      • Gość: lanka Re: Techniki wyprzedzania IP: *.toya.net.pl 19.01.07, 11:36
        co z tego, że ruszam dynamicznie, że obserwuję tego co stoi przed tym który
        jest przedemną,że fajnie nabieramy prędkości, żeby więcej autek sie na zielone
        załapało,
        kiedy po ujechaniu 5 metrów, na środku skrzyżowania ziomale dają po hamulcach,
        bo tory tramwajowe krzywe. Ja jednemu prawie bym wjechała, a raz ten z tyłu to
        3 cm był od mojego kuferka.Teraz stram się pamiętać o nagłych hamowaniach na
        skrzyżowaniach gdzie są tory.
    • zdzisiek66 Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 11:49
      Źle Cię uczyli ;)
      Przede wszystkim nie wolno przekraczać dozwolonej prędkośći. NIGDY, nawet przt
      wyprzedzaniu ;) To dla bezpieczeństwa, oczywiście ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka