sum_tzw_olimpijczyk
30.12.06, 23:59
Jeżdżąc po naszych wspaniałych drogach spotkałem się z wieloma rodzajami
wyprzedzań... Spychanie jadących z naprzeciwka na pobocze, wyprzedzanie pod
górkę (syndrom Otylii), na łuku w prawo, ale ostatnio zauważyłem nową modę.
Oszczędzanie paliwa. Czai się taki za ciężarówką, a potem jak jest już okazja
wyprzedzać to wrzuca najwyższy bieg jaki ma i delikatnie muskając pedał gazu
wyprzedza TIRa z różnicą prędkości 5km/h. Ja wiem, z naprzeciwka nic nie
jedzie, ale czasem są sytuacje gdzie ponowna okazja do wyprzedzenia nie
powtórzy się przez dobre kilkanaście km, a dzięki takiemu zachowaniu w
dogodnych warunkach przejedzie 1 samochód zamiast 3-4. Ja nie wiem, czy tylko
ja wyprzedzam z gazem w podłodze i optymalnym dla prędkości biegiem? Zawsze
mnie uczyli, że wyprzedzanie trzeba jak najkrócej przeprowadzać, rozpędzać się
na swoim pasie tak mocno jak tylko można i jak najkrócej przebywać na pasie do
jazdy w kierunku przeciwnym...