Dodaj do ulubionych

Progi zwalniajace

04.01.07, 12:15
Wczoraj wieczorem odwiozlem kolege do jedej z podwarszawskich miejscowosci. Okazalo sie, ze miszka przy prawie gruntowej drodze z gesto nasadzonymi dziurskami takimi, ze mozna w nich zgubic malucha. Ale co kilkadziesiat metrow jakis maniak wybudowal jeszcze progi zwalniajace... Imponujace!
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 15:23
      a to Polska wlasnie...zamiast najpierw wyremontowac i potem zainstalowac progi
      to zawsze od doopy strony...
      • tiges_wiz Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 15:26
        hmmm .. kurka .. wlasnie zdalem sobie sprawe, ze w niemcowni nie ma takich
        progow. Zdarzaja sie jednak szykany (za szykana czesto jest kawalek parkingu).
        • emes-nju Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 15:30
          Szykany chyba troche mniej niszcza samochody... Szczegolnie te nieco gorzej przystosowane do polkuli nieasfaltowanej.
          • tiges_wiz Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 15:35
            wlasnie na to chcialem zwrocic uwage ... wymuszaja bez problemu wolniejsza
            jazde, a nie urywaja tlumikow. W dodatku czesto taka szykana to byl klombik z
            kwiatkami ;)
            • emes-nju Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 15:54
              Widzialem nie raz i podziwialem. Wedlug mnie jest to znacznie lepsze i bezpieczniejsze niz progi (szczegolnie te z rur kanalizacyjnych albo kraweznikow jak to u nas zwykle bywa...) - lepiej widac (o wielu potykaczach dowiadujemy sie jak juz na nich sobie cos urwiemy), nie niszczy auta (w dluzszej perspektywie ma to wplyw na bezpieczenstwo). Ech...
              • kozak-na-koniu Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 16:28
                Zapewne stąd u nowobogackich wzięła się moda na pseudo - terenówki... Ech!...:-(
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 17:49
              a nie urywaja tlumikow.

              No to u nas się nie nadają. Przecież 60 km/h po osiedlowej po progu nie
              przejedzie, a po szykanie to i owszem. Najwyżej trochę oponą zapiska. Chyba że
              ta szykana by zwroty o jakies 110 stopni wymuszała - ta może coś pomoze...
              • emes-nju Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 18:37
                Wiesz... Ja POMIEDZY progami, na rownej drodze, bez trudu MOGE osiagnac ok. 100 km/h. Ale tego nie robie. Jakby progow nie bylo tez bym tak nie jezdzil. Ale sa debile, dla ktorych progi sa przeszkoda tylko na krotkim odcinku. Wynika z tego, ze progi najbardziej przeszkadzaja tym normalnym kierowcom - bi im nie sa potrzebne, a niszcza auta.
                • kozak-na-koniu Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 18:41
                  Przez takie wertepy czasem dużo lepiej i bezpieczniej jest przejechać z
                  prędkością 100 km/godz., niż z prędkością 10 km/godz.. Oglądałeś film pt. "Cena
                  strachu"?:-)
                • Gość: spokojny Re: Progi zwalniajace IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 22:55
                  Święte słowa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • jureek Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 16:45
          tiges_wiz napisał:

          > hmmm .. kurka .. wlasnie zdalem sobie sprawe, ze w niemcowni nie ma takich
          > progow.

          Może _takich_ progów nie ma, ale ogólnie to jednak się progi czasami trafiają.
          Jura
          • dr.rocco Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 18:04
            U nas czesto przed progiem jest znak nakazujacy jechac 20/h ,
            problem w tym , ze jak pojedziesz taka predkoscia to rozwalisz autko w
            niedlugim czasie , trzeba zwolnic prawie do zera jesli nie chcesz miec strat.
            Panowie drogowcy ida tez na latwizne i zakladaja czesto takie cos na szybkiego ,
            co juz nie da sie nawet wolno przejechac by nie wku..........
            • kozak-na-koniu Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 18:38
              Często bywa, że choćbyś zwolnił nawet do 3 km/godz - to i tak oberwiesz rurę
              wydechową, a jak dobrze pójdzie - to i całe zawieszenie a na rowerze - jaja
              (chyba że baba albo zaprzysięgły chodnikowiec)... Cały "wic" polega na tym, że w
              Polsce nie ma żadnych ogólnie przyjętych norm, określających zasady budowy oraz
              rozmieszczania takich "spowalniaczy", przez co wszystko jest wydane na łaskę i
              niełaskę radosnej twórczości lokalnych działaczy. Skutki zaś niestety bywają
              także takie, jak zadano w otwierającym ten wątek poście. To przykre!
              • Gość: Roberto Re: Progi zwalniajace IP: *.broadband.pl 04.01.07, 19:06
                Mylisz sie chlopie. Sa przepisy i dokladne wytyczne mowiace o tym jak taki pro
                wykonac. Caly szkopul jest w tym aby chciec dotrzec do tych materialow a
                nastepnie wykonac zgodnie z projektem.
                • kozak-na-koniu Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 19:10
                  Do mnie ta mowa??? Przykro mi, ale ja stawianiem progów spowalniających się nie
                  zajmuję, więc ani przez myśl mi nie przeszło, by takowych szukać, choć w sumie
                  dobrze wiedzieć, bo gdybym np. kiedyś chciał dochodzić mych praw w sądzie... Czy
                  możesz podać jakiś link?
              • stefan4 Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 22:21
                kozak-na-koniu:
                > Często bywa, że choćbyś zwolnił nawet do 3 km/godz - to i tak oberwiesz rurę
                > wydechową, a jak dobrze pójdzie - to i całe zawieszenie a na rowerze - jaja

                Ty to masz teorie...

                Na progach na moim osiedlu zwalniam samochodem do 10 albo 15, żaden kozak nie
                ciągnie tam wyżej 20
                • emes-nju Re: Progi zwalniajace 05.01.07, 10:12
                  stefan4 napisał:

                  > Martw się do woli zawieszeniem swojego spaliniaka, ale nie zasłaniaj się
                  > jajami rowerzystów.


                  Twoja antyblachosmrodowa krucjata moze byc nawet piekna i sluszna, ale chwilowo ma male szanse na powodzenie. Zatem niszczace zawieszenia potykacze sa tez, a moze przede wszystkin (!), przeciw tym MIEKSZYM uzytkownikom drog. Wielu ludzi nie stac na comiesieczne naprawy aut, ale nie stac ich tez, zeby nie jezdzic (np. drobny handel, nieco powazniejsi akwizytorzy itd.). Jezdza wiec coraz bardziej zniszczonymi (i to nie tylko stanem drog, tylko tym, co do tych skandalicznych duktow ktos dolozyl) autami. A takie auta czasem sie psuja i wyjezdzaja w krajobraz - w ciagu ostatnich kilku miesiecy widzialem kilka aut z pourywanymi elementami zawieszen (najczesciej koncowki drazkow kierowniczych lub swoznie zwrotnicy - latwo poznac bo inaczej stoja :-P ). Oczywiscie wina jest tego, ktory nie dopilnowal stanu technicznego, ale co ma z tego np. pieszy, ktoremu ten winny jak ch... robi z tylka garaz...?
    • Gość: Roberto Re: Progi zwalniajace IP: *.broadband.pl 04.01.07, 19:10
      Byc moze chlopie zajechales na moja ulice. Ona wlasnie jest gruntowka i kilka
      tygodni po wybudowaniu byla rowniutka jak stol. I co sie stalo??? Kierowcy
      jezdzili na niej niczym na rajdzie Paryz-Dakar nic sobie nie robiac, ze dzieci
      chodzily i ze kurzyli na pieszych.
      Ja na sie wkurzylem i zbudowalem prog. Prog do dzisiaj spelnia swoja role czyli
      wychamowuje do 20 km/h a na pozostalej czesci drogi powstaly dziury.

      Ot i tak wyglada paradoks garbow na dziurawej drodze.
      • emes-nju Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 19:13
        W Zielonce to bylo :-)
        • radiomis Kozak przejechal po radiomisiu ... 04.01.07, 19:48
          ..z ta pseudo terenowka :)

          a Roberto: "..spelnia swoja role czyli wychamowuje do 20 km/h..."
          no, faktycznie nielicho ogranicza i "wychamowuje"
      • radiomis Kozako pojechal po radiomisiu ... 04.01.07, 19:41
        ...z ta pseudo terenowka :)

        a Roberto: "..spelnia swoja role czyli wychamowuje do 20 km/h..."
        no, faktycznie nielicho ogranicza i "wychamowuje"
    • t-omash Re: Progi zwalniajace 04.01.07, 20:44
      Bardzo ciekawie są zrobione dwa progi na ul. Słonecznej w Grudziądzu... Na asfalcie "wylali" takie progi z "asfaltu", są wąskie, strome i ... czarne jak asfalt. Miałem kiedyś przyjemność przejechać się tą drogą po ciemności, jade sobie jakieś 30 - 40 km/h nagle samochód podskoczył i gwałtownie opadł... serialnie w pierwszej sekundzie myślałem, że koło urwałem, albo zarwałem zawieszenie, no ale samochód toczy się dalej - więc sprawny, oczywiście widziałem znak ostrzegający przed "leżącym policjantem", ale "policjanta" nie było widać, mimo sprawnych świateł i może nie sokolego ale bardzo dobrego wzroku. Zastanawiam się czy nie podać tego genialnego wynalazku do tego programu na TVN Turbo, co on zajmuje się tematyką naszych dróg, a raczej ubytkami w ich nawierzchni.

      ps. na drugi "próg" wiechałem już z prędkością ok 1-2 km/h... i było spoko... ale ograniczenie tam jest do 50km/h
      • Gość: zrob_se_dobrze uczenie rozumu przez D.U.P.E IP: *.c29.msk.pl 05.01.07, 01:47
        t-omash napisał:

        > ps. na drugi "próg" wiechałem już z prędkością ok 1-2 km/h... i było spoko...

        to sie nazywa : uczenie sie na wlasnych bledach
        drogowcy w ten sposob osiagneli zamierzony skutek a kosztowalo ich to tylko
        jeden dodatkowy prog :-))
        • emes-nju Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E 05.01.07, 10:16
          Nie osiagneli zadnego skutku. Nawet stale jezdzacy ta droga zwykle nie maja GPSa i maja trudnosci w dokladnym zlokalizowaniu slabo widocznej/nie widocznej przeszkody. Takie "progi" mozna podciagnac pod paragrafy, bo ktos jadacy z przepisowa predkoscia (ciekawe po co stawiaja 50 km/h w terenie zabudowanym...?) moze stracic kontrole nad autem po wjechaniu na cos takiego.
          • stefan4 Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E 05.01.07, 10:38
            emes-nju:
            > (ciekawe po co stawiaja 50 km/h w terenie zabudowanym...?)

            Żebyś w nocy też jechał 50.

            Swoją drogą uzależnianie zakazu od pory dnia to głupi pomysł. Albo należałoby
            wprowadzić jeszcze inne ograniczenia zależne od pory dnia (np. znak ,,90 w
            dzień, 100 w nocy'') albo ujednolicić ten zakaz. Inaczej zaburzona jest
            jednolitość zasad, są one więc gorzej czytelne i gorzej zapamiętywalne.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • emes-nju Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E 05.01.07, 10:46
              stefan4 napisał:

              > emes-nju:
              > > (ciekawe po co stawiaja 50 km/h w terenie zabudowanym...?)
              >
              > Żebyś w nocy też jechał 50.


              Ponizej dokladnie opisales co ja o tym sadze :-) Albo, albo - zadnego gapienia sie na zegarek czy juz mozna docisnac pedal.

              Z tym, ze skoro juz zroznicowano predkosci, to znak ten naprawde ma umiarkowany sens. W nocy zwykle tak malo sie dzieje, ze dodatkowe, dzienne, ograniczenie jest troche bez sensu. Co dzieci ze szkoly o 11 w nocy wracaja? Pijani, ale poza tym "przykladni ojcowie rodzin"? Nie, o 11 w nocy spia albo rzygaja u siebie w kiblu!


              > Swoją drogą uzależnianie zakazu od pory dnia to głupi pomysł. Albo należałoby
              > wprowadzić jeszcze inne ograniczenia zależne od pory dnia (np. znak ,,90 w
              > dzień, 100 w nocy'') albo ujednolicić ten zakaz. Inaczej zaburzona jest
              > jednolitość zasad, są one więc gorzej czytelne i gorzej zapamiętywalne.
          • Gość: zrob_se_dobrze Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E IP: *.c29.msk.pl 05.01.07, 23:59
            emes-nju napisał:

            > Nie osiagneli zadnego skutku.

            no jak to nie ? - napisal przeciez ze :

            " na drugi "próg" wiechałem już z prędkością ok 1-2 km/h "

            > Nawet stale jezdzacy ta droga zwykle nie maja GPS a i maja trudnosci w
            > dokladnym zlokalizowaniu slabo widocznej/nie widocznej przeszkody. Takie
            > "progi" mozna podciagnac pod paragrafy, bo ktos jadacy z przepisowa predkoscia
            > (ciekawe po co stawiaja 50 km/h w terenie zabudowanym...?) moze
            > stracic kontrole nad autem po wjechaniu na cos takiego.

            przesadzasz :-((
            przed progiem sa stawiane znaki a kierowca znajacy przepisy powinien wiedziec w
            jakiej odleglosci od "przeszkody" sie je stawia ,wiec o zaskoczeniu nie mozna mowic
            • Gość: lezacy w poprzek Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 00:45
              zrob_nam_dobrze i napisz w jakiej odleglosci :)
              • Gość: zrob_se_dobrze Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E IP: *.c29.msk.pl 06.01.07, 00:55
                Gość portalu: lezacy w poprzek napisał(a):

                > zrob_nam_dobrze i napisz w jakiej odleglosci :)

                potrzebna Ci nianka ?
                zrob_se_dobrze sam i naucz sie przepisow
                • Gość: lezacy w poprzek Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 12:44
                  nie nienka, tylko....
                  napisales ze jest jasne w jakiej odleglosci.
                  wiec na prosbe - w jakiej - wystarczy napisac :)
              • zgryzliwy1 Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E 06.01.07, 01:03
                Gość portalu: lezacy w poprzek napisał(a):

                > zrob_nam_dobrze i napisz w jakiej odleglosci :)

                to zadna tajemnica dla znajacych PoRD

                " Odległość znaku ostrzegawczego od miejsca niebezpiecznego wynosi od 150 m do
                300 m na drogach, na których dopuszczalna prędkość pojazdów przekracza 60 km/h,
                a do 100 m - na pozostałych drogach. Zasada ta nie dotyczy znaku A-7, który
                umieszcza się w odległości do 50 m od skrzyżowania na drogach, na których
                dopuszczalna prędkość pojazdów przekracza 60 km/h, oraz do 25 m od skrzyżowania
                na pozostałych drogach. "
            • emes-nju Re: uczenie rozumu przez D.U.P.E 06.01.07, 11:55
              Gość portalu: zrob_se_dobrze napisał(a):

              > przed progiem sa stawiane znaki a kierowca znajacy przepisy powinien wiedziec
              > w jakiej odleglosci od "przeszkody" sie je stawia ,wiec o zaskoczeniu nie
              > mozna mowic


              Z tej wypowiedzi wynika jasno, ze jak widze znak informujacy mnie o potykaczu powinienem zwolnic do 1-2 km/h i czekac na DUP. No bo to przeciez jasne, ze potykacz moze byc niewidoczny (czesto tak jest - nawet jak jest odpowiednio pomalowany, to zwykle jest tak zasyfiony, ze g... widac), a ze nie umiem oceniac odleglosci co do centymetra, to musze czekac na akustyczne sygnaly. Jak bede w Grudziadzu, to tak bede jezdzil :-P

              Przypominam jednak, ze w tym, co tak gorliwie bronisz jest powazny haczyk - tam bylo ograniczenie do 50 km/h. Nie tak jak zwykle przy potykaczach 20 lub 30 km/h, tylko 50 km/h. Normalny kierowca spodziewac sie zatem moze, ze droga jest przystosowana do ruchu z ta predkoscia (wiem, wiem - zaden kierowca w Polsce nie moze byc pewien, ze mu sie droga nagle nie urwie pod kolami...). A jest przystosowana do jazdy z predkoscia raczkujacego niemowlaka. Potykacz teki nie spelnia zadnej roli oprocz zwyklej zlosliwej i karygodnej szykany - autor postu na ten temat przez pierwszy potykacz przejechal za szybko, czyli urzadzenie nie spelnilo swej roli. A ze po drugim przepelzl. No coz, a jakby nie bylo tego drugiego?
    • Gość: tadeusz próg zwalniający pokonuje się lekkim skosem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 11:36
      Chodzi o to żeby koła jadnej osi nie najeżdżały razem lecz każde z kół
      pojedynczo.
      Wtedy nawet bez dużego zwalniania wstrząs będzie minimalny
    • emes-nju Eeee... 06.01.07, 11:59
      Tak naprawde, to opisywalem kuriozum w postaci stawianych za nasze pieniadze potykaczach na drodze, po ktorej szybciej niz 10-15 km/h moze jechac tylko jakis wyjatkowo odporny off-roadowiec. Zamiast naprawic droge i POTEM postawic potykacze, waaadza poszla na skroty stawiajac przecudnie niepotrzebne budowle. I to rozwalajace sie budowle, bo na gruntowej drodze dosc trudno postawic cos, co nie bedzie rozsypywac w wyniku przejezdzania przez to samochodem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka