Dodaj do ulubionych

refleksja z pobytu w stolicy

28.04.03, 12:55
bylem ostatnio w warszawie, jezdzi sie okropnie, kazdy pojazd z inna
rejestracja traktowany jest jak intruz
przepisy nie dla warszawiakow a inni wynocha
wlasciwie, jaka jest dozwolona szybkosc w tym miescie ?
zauwaza sie kompletny brak kultury u kierowcow z warszawska rejestracja plci
obojga i to obojetne od wieku
i co ciekawe, czym wiekszy i drozszy pojazd tym glupszy kierowca -
zastanawia mnie, co ci ludzie chca przez to udowodnic
kierowcy z ta rejestracja (nie tylko ale ci bryluja) to postrach na drogach
miedzymiastowych

co na to warszawska policja ?





Obserwuj wątek
    • Gość: Ulv Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 18:55
      Chyba ptzrsadzasz. Często jestem i jeżdżę po Warszawie. Jakoś nie zauważyłem,
      żeby tamtejsi kierowcy jeździli gorzej, bezmyslniej czy tez "brutalniej"
      od kierowców w innych miastach. Mam rejestrację nie - warszawską i nie pamiętam
      aby od trzech lat ktoś mnie z tego powodu "potraktował"
      Inna rzecz, że nasilenie ruchu jest w Warszawie o wiele większe niż w innych
      miastach a drogi mają kiepskie. Jest pewna specyfika jazdy w Warszawie
      choćby b dużo samochodów co dla kierowcy z mniejszego miasta, który rzadko
      jeździ po Warszawie i jeszcze na dodatek jej nie zna może stanowć spory problem
      Taki kierowca w naturalny sposób będzie zachowywał się niepewnie
      na drodze i czasmi ktoś bardziej narwany może go "potraktować"
      Ale cierpliwości : trochę wprawy i problemy znikną

      PS : oczywiście zawsze i w każdym mieście znajdzie się "idiota"

      • gucio60 Re: refleksja z pobytu w stolicy 29.04.03, 08:17
        no tak, tylko ze tych idiotow jest w warszawie zbyt wielu
        no i wlasnie te nawierzchnie, ktore sa w beznadziejnym stanie a ktore powinny
        zobowiazywac do wyjatkowo ostroznej jazdy a jest wrecz odwrotnie
        nie mieszkam ale znam warszawe dobrze i nie robie idiotycznych zmylek, probuje
        jechac zgodnie z przepisami ale to wlasnie jest najwiekszym bledem zeby nie
        powiedziec "przestepstwem" w oczach "warszawiakow"
        sa inne miasta w europie jeszcze bardziej zapchane, gdzie nie sposob stosowac
        sie doslownie do przepisow ale panuje tam kultura
        omija sie tam przepisy z usmiechem na ustach w przeciwienstwie do rodzimych
        kierowcow u ktorych na twarzy jest morderczy grymas
        na zachod od warszawy jest takze poznan i juz tam jezdzi sie o wiele
        kulturalniej
        chcialbym ci jeszcze wspomniec, ze ci sami kierowcy-mordercy z warszawska
        rejestracja buszujacy na polskich drogach po przekroczeniu zachodniej granicy
        jada jak pokorne baranki
        czym to wytlumaczyc ?


        • Gość: ULV Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: 212.160.210.* 29.04.03, 08:56
          Jak wyjadą na zachód i zaszaleją to dostanę mandat w EUR.
          Tam z policjantem raczej nie ponegocjują, tym bardziej jak są
          "niemi" w obcym języku.

          • gucio60 Re: refleksja z pobytu w stolicy 29.04.03, 09:17
            a wiec jest alternatywa na chamstwo, glupote, brawure itd. - bicie po portfelu

            jak nie ma innej rady na "dobre wychowanie" trzeba siegnac po srodki
            radykalne - wysokie mandaty, ktore jak widac na przykladzie z zagranicy
            skutkuja
            jest tylko jedno ale -
            nalezy wpoic policji drogowej, ze mandaty wlepia sie nie dla samych mandatow
            tylko za lamanie przepisow drogowych, kierowcy musza miec swiadomosc, ze na
            nich nikt nie poluje a li tylko pilnuje bespieczenstwa na drodze
            • qrakki999 Re: refleksja z pobytu w stolicy 29.04.03, 12:58
              Witam,
              Nie tyle wysokość co sprawna egzekucja i nieuchronność kary będzie skuteczna.
              Bo co z tego, że przekroczenie drogowe zaczniemy dostawać 5000 zł czy 50000 zł
              mandatu? Jak możemy nie płacić, i tylko pechowcom komornik zabierze gotówkę ze
              smiesznymi odsetkami. Jadąc za naszą zachodnią granicę mamy świadomość, że z
              tamtejszymi policjantami nie podystkutujemy! A una jak to u nas...jak padnie
              magiczne Panie Michale lub Michale to juz wiemy, że policjant dorabia dzisiaj
              na wakacje. Albo po prostu weźmiemy kredytowy i zostawimy sobie na pmiatkę.
              A co do stolycy!
              Masz racje jeździmy tutaj w Warszawie źle, jest za dużo samochodów a za mało
              ulic. I codziennie praktycznie można obejrzeć oznaki debilizmu drogowego. Ale
              jastem daleki od twierdzenia, że w innych miastach jeździ się kulturalniej. To
              nie jest warszawska mentalność Hołka swojaka tylko ogólnopolska, tyle tylko, że
              jak i samochodów tak i 'swojaków' w Wawie jest najwięcej.
              A uwierz, że mi na podwarszawskich blachach np. w takim Krakowie jest strasznie
              trudno, ale nie twierdze przez to, że tylko krakowiacy /i górale;-)/ jeżdża jak
              debile. Nie mówiąc już o tym, że będąc na wielkanoc u teściów w świetokrzyskim
              widziałem kilku fantomasów po zmierzchu:/
              pzdr i zyczę bezproblemowych przejazdów przez Wawę:)
              Q

            • Gość: wollek Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.acn.waw.pl 29.04.03, 13:06
              Masz oczywiscie sporo racji na temat jazdy po Wa-wie, ale nie do końca. Po
              pierwsze, jest parę takich miast w których kierowcy jeżdżą podobnie., np
              Lublin, Łódź, Trójmiasto, Szczecin i trochę Kraków. Przy tak duzej ilosci
              pojazdów i malej ilosci drog ten "styl" jazdy jest niejako wymuszony. Zdają
              sobie z tego sprawę policjanci i przymykają oczy, bo rygorystyczne pilnowanie
              przepisów zakorkowałoby np Wa-we natychmiast. Druga sprawa to kultura wobec
              gosci. Większość kierowców tych naprawdę z miasta wpuszcza na pas, czy np nie
              trąbi jak ktos zwalnia bo nie wie gdzie skręcić. Ale tu się kłania druga
              strona. Samochod ma kierunkowskazy - zwalniam, nie wiem co robic - włączam
              prawy kierunkowskaz i jest OK. To samo z jazdą lewym pasem - Jak są trzy pasy
              to po co niepewnie jechac lewym zamiast np. środkowym. Nikt nie ma pretensji o
              jazdę prawym, bo czesto są dziury. Manierą niezrozumiałą jest np jazda w
              Bydgoszczy, Radomiu i juz coraz czesciej w pozostałych- miastach lewym pasem.
              Jak są dziury - jasne, ale zawsze?
              Jezdzlem kiedys przez rok samochodem z łódzką rejestracją. W Warszawie było
              wspaniale, byłem młodym kierowcą, czesto gdzieś sie zagapiałem, nie było
              problemu większość traktowała moje błędy pobłażliwie. Gdy koło dworca
              Kaliskiego jadąc od północy chciałem jechac prosto, a ustawiony bylem na
              luźnym pasie ktory byl do skretu w lewo , to dopiero korek za mną spowodował,
              że ktoś mnie wpuścił. Gdybym miał inną niż łódzka tablicę, nie byłoby
              problemu. Tak to już jest . Jest tak też i na zachodzie, szczególnie we
              Francji. Jazda w małych miastach jest zupełnie inna niż np w Paryżu, wymaga o
              wiele większej koncentracji i umiejętności.
              A na koniec : najmniej reformowalni są taksówkarze . Na nich trzeba uważać w
              każdym mieście, a w Warszawie szczególnie.
              Pozdrawiam i życzę milszych wspomnień ze stolicy.
              • gucio60 Re: refleksja z pobytu w stolicy 05.05.03, 12:45
                moze masz racje, ze "prawdziwi warszawiacy" jezdza lepiej ale jak ich
                rozpoznac ?
                poniewaz przebywam jako gosc najczesciej w warszawie no to i refleksje mam z
                warszawy
                argument, ze za molo ulic a za duzo samochodow jakos do mnie nie trafia,
                bardziej trafia do mnie za malo kultury i wyobrazni
                no bo wyobrazmy sobie, ze w ciagu krotkiego czasu jestesmy na przemian
                kierowca wymuszajacym cos i za chwile kierowca na ktorym cos sie wymusza
                kazdy, kto jest w stanie to sobie wyobrazic jezdzi dobrze, wyrozumiale i bez
                nerwow
                ale problem warszawiakow nie ogranicza sie tylko do warszawy, uzywaja oni
                takze drogi miedzymiastowe a tu jest juz calkiem zle, zeby nie powiedziec
                tragicznie
                z drogi bo warszawiak jedzie
                (mozliwe, ze mam jakies obcesje i widze tylko warszawska rejestracje)
                i tu mi nie chodzi, ze jada szybko, pal szesc niech jada jak maja czym ale ich
                kompletny brak respektu dla wspoluzytkownikow jak i dla przepisow, ba repektu
                dla wlasnego zycia i respektu dla pasazerow jest poprostu czystym bandytyzmem

                a moze warszawiakow jest poprosty za duzo ?
                • Gość: hip Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.pgi.waw.pl 06.05.03, 11:52
                  gucio60 napisał:

                  > moze masz racje, ze "prawdziwi warszawiacy" jezdza lepiej ale jak ich
                  > rozpoznac ?

                  hip: No właśnie. Z rejestracjami warszawskimi jeżdżą różni ludzie. W wielu
                  przypadkach mający tylko przypadkowy związek z tym miastem. Często jest tak, że
                  jak pospolity ćwok ma rejestrację warszawską to wydaje mu się, że jest "kims".
                  A tak naprawdę jest tylko ćwokiem i chamem kiedy myśli, że jest panem na drodze
                  i każdy ma mu ustępować.
                  W Warszawie ruch jest specyficzny bo to największe miasto w Polsce i
                  konglomerat różnych zjawisk. Tu też ściąga wszelka hołota bo można łatwiej
                  zarobić i zakombinować. Może dlatego więcej jest chamstwa i przyjezdnym
                  trudniej się jeździ. Ja jeżdżę po W-wie od zawsze i wiem doskonale, że
                  przyjezdni mogą czuć się zagubieni. Byłoby inaczej gdyby zacząć przestrzegać
                  przepisy (np. prędkości, parkowanie, jazda slalomem, zajeżdżanie drogi),
                  naprawić dziurawe ulice i zmodernizować skrzyżowania aby zwiększyć ich
                  przepustowość i płynność ruchu.
                  Jeśli chodzi o chamstwo to sprawa jest trudna. Częściowo wyplenić można je
                  tylko karami pieniężnymi i bezwzględnym ich egzekwowaniem. Dopóki społeczeństwo
                  jako całość nie nabierze większej kultury nie uporamy się z tym bo w wielu
                  środowiskach chamstwo i bezczelność jest akceptowane.
                  pozdr
                • rekrut1 Re: refleksja z pobytu w stolicy 28.10.03, 19:26
                  Witam:)To wcale nie chodzi o prawdziwuch czy nie warszawiakow to po prostu inny
                  rodzaj jazdy.Wynika to moim zdaniem ze specyfiki duzych
                  miast.Pospiech,korki,odległości/czasami robie po wawie 120-150km.dziennie a
                  odcinki 20km.to normalka/wymuszają szybszą reakcję,błyskawiczne decyzje,dlatego
                  jest mniejszy margines błedu a to rodzi czasem nadmierny stres no i oczywiście
                  konflikty.Wcale nie chce powiedziec że kierowcy z mniejszych miast jezdzą żle!
                  Oni jezdza inaczej,wolniej,spokojniej,rozważniej mniej stresowo co jest powodem
                  spięć.A co bardzo mocnych słów ireakcji w tych wypowiedziach to polecam Wam
                  zdanie jakie mówił mi nauczyciel na kursie"Cmentarze są pełne tych co mieli
                  pierszenstwo"Pozdr.
        • Gość: emes Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.studiokwadrat.com.pl 06.06.03, 14:27
          gucio60 napisał:

          > no tak, tylko ze tych idiotow jest w warszawie zbyt wielu
          > no i wlasnie te nawierzchnie, ktore sa w beznadziejnym stanie a ktore powinny
          > zobowiazywac do wyjatkowo ostroznej jazdy a jest wrecz odwrotnie
          > nie mieszkam ale znam warszawe dobrze i nie robie idiotycznych zmylek,
          probuje
          > jechac zgodnie z przepisami ale to wlasnie jest najwiekszym bledem zeby nie
          > powiedziec "przestepstwem" w oczach "warszawiakow"
          > sa inne miasta w europie jeszcze bardziej zapchane, gdzie nie sposob stosowac
          > sie doslownie do przepisow ale panuje tam kultura
          > omija sie tam przepisy z usmiechem na ustach w przeciwienstwie do rodzimych
          > kierowcow u ktorych na twarzy jest morderczy grymas
          > na zachod od warszawy jest takze poznan i juz tam jezdzi sie o wiele
          > kulturalniej
          > chcialbym ci jeszcze wspomniec, ze ci sami kierowcy-mordercy z warszawska
          > rejestracja buszujacy na polskich drogach po przekroczeniu zachodniej granicy
          > jada jak pokorne baranki
          > czym to wytlumaczyc ?
          >
          >
          Pewnie, ze w Warszawie jest zbyt wielu idiotow - pewnie dlatego, ze Warszawa to
          najwieksze polskie miasto. Statystyki glupkow sa w calej Polsce podobne, tylko
          w Warszawie sila rzeczy jest ich najwiecej ma m2 :-)

          Niektorzy idioci nawet dorobili sie wspanialych aut i szaleja, zeby udowodnic
          sobie, ze sa od nich glupsi (ci, ktorzy sie nie dorobili...).

          W Warszawie nie jezdzi sie wiele gorzej niz gdzie indziej, tylko ciasniej :-)
          co dla nieprzyzwyczajonych stwarza problemy. Sam staram sie nie jezdzic "na
          grubosc lakieru", ale roznie to bywa.

          Prosta rada - widzisz idiote (nawet, a moze przede wszystkim, z Warszawy) to po
          prostu zwolnij i daj mu popisywac sie przed innymi :-) Sam tak robie i,
          odpukac, od 11 lat nawet nie zarysowalem samochodu.
    • Gość: gosc Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 28.10.03, 12:14
    • kelo Re: refleksja z pobytu w stolicy 28.10.03, 12:29
      Nie odniosłem nigdy takiego wrażenia. U mnie w wiosce kierowcy tak źle jeżdżą,
      że jak jadę do Wawy to odpoczywam. Może jak mnie kiedy spotka co złego to
      zmienię zdanie. Zdecydowanie gorsze jest to, że kierowcy z rejestracjami
      zaczynającymi się na literkę W przenoszą swoje dzikie obyczaje do mojej
      wioski. Myślę jednak, że to są te popłuczyny po warszawskich szoferakch, które
      boją się m.in zmieniać dynamicznie pasy ruchu (tasować się) w Wawie, więc
      szkolą się na wioskach bo tu ruch mniejszy.
      Pozdrawiam ciepło i pozwolisz, że zapytam, który raz byłeś w Wawie?
      PS Pytasz co na to warszawska policja. To ja odpowiadam. To samo co katowicka,
      gdańska, kaliska, radomszczańska, poz....
    • Gość: warszawiak Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 28.10.03, 13:45
      kazdemu zle sie jezdzi w innym miescie niz własne. Nie mam problemów z jazda
      po wawie, zato bedac pierwszy raz w Krakowie i jezdzac po centrum, zupełnie
      nie mogłem sie połapać z tamtejszymi jednokierunkowymi ulicami.

      pozdro
      • kelo Re: refleksja z pobytu w stolicy 28.10.03, 13:47
        Mój pierwszy raz w Krakowie to wspomnienie, że tam wszystkie drogo prowadzą na
        Chyżne.
    • Gość: Warmiak Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 20:56
      W moich okolicach wszystkie samochody z rejestracją warszawską traktuje się
      poniżej pojazdu zaprzęgowego. A z woźnicą nie rozmawiamy.Sami sobie na to
      zasłużyli.
      • Gość: MIKOŁAJCZYK Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 02:23
        Jasne jak "wawiaczek" ma zapłacić 2 zl. za parking to mu sie tak łapy trzesą że
        aż żal patrzeć . a nasze szkraby zbierając na zeszyty do szkoły wskazują tańsze
        miejsca...Żeby jeszcze ten krawaciarz kupił od tego szkraba słoiczek jagód..ale
        nie, woli przywieźć swój dżemik jagodowy z wawki... .
        • Gość: mmm Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 08:35
          ciekawe jak buście cienko przędli gdybyśmy wogóle przestali do Was
          przyjeżdżać .... , ale byłby płacz .....
          • kelo Re: refleksja z pobytu w stolicy 29.10.03, 08:47
            Gość portalu: mmm napisał(a):

            > ciekawe jak buście cienko przędli gdybyśmy wogóle przestali do Was
            > przyjeżdżać .... , ale byłby płacz .....
            --------------------------------------------
            Sądzisz, że gablota z rejestracją z pierwszą literą W nobilituje drogi w mojej
            wiosce. Jakoś tak bardzo niezrozumiale napisałeś. Co znaczy "cienko przędli"
            • Gość: mmm Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 09:56
              kelo napisał:

              > Gość portalu: mmm napisał(a):
              >
              > > ciekawe jak buście cienko przędli gdybyśmy wogóle przestali do Was
              > > przyjeżdżać .... , ale byłby płacz .....
              > --------------------------------------------
              > Sądzisz, że gablota z rejestracją z pierwszą literą W nobilituje drogi w
              mojej
              > wiosce. Jakoś tak bardzo niezrozumiale napisałeś. Co znaczy "cienko przędli"

              Chodzi mi ogólnie o rozwój Waszego pieknego regionu , myślę , że uwazniej
              przypatrujecie się tym z literą W na poczatku niż ( czasami ) gorzej jeżdżącym
              kierowcom z innych " regionów " , ja akurat kilka razy w roku nawiedzam Wasze
              okolice i za każdym razem zostawiam tam troche grosza ( konfiturek z sobą nie
              wiozę z W-wy ) i nie narażam nikogo na stresy drogowe
              • kelo Re: refleksja z pobytu w stolicy 29.10.03, 11:31
                Kolega nie ma racji, u mnie w wiosce zwracamy uwagę. Drugą kategorią "panów"
                poruszających się po mojej wiosce, są kierowcy samochodów, których rejestracje
                zaczynają się literAMI SK. A ta wioska proszę kolegi to jest taka miniglobalana
                wioska. Ona ma tak ca 2 500 tys mieszkańców i po aglomeracji wiosek i
                przysiółków warszawskich, to jest druga aglomeracja w Polsce. Kolega się
                domyśla gdzie ta wioska. Ja, ze swej strony dziękuję koledze, że On mnie na
                stresy drogowe u mnie w wiosce nie naraża.
                Pozdrawiam ciepło, olo
      • Gość: bzik Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 09:34
        To musisz sie głupio czuc jak jedziesz pole zaorac z rana. Nie dość że wozem to jeszcze szkapina wychudzona taka.
    • Gość: Ola Re: refleksja z pobytu w stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 14:40
      Od 3 lat jeżdżę po Warszawie. Dobrze mi się jeździ, ulice sa dobrze oznakowane,
      nie miałam nigdy nieprzyjemnosci z innymi kierowcami. Na stałe mieszka pod
      Lublinem. Wyprawa samochodem do Lublina to dopiero stres, kompletny chaos,
      dezorganizacja, brak jakiej kolwiek dyscypliny wsród kierowców. Ale w Gdańsku
      to dopiero tragedia, tam to chyba nie słyszeli o przepisach ruchu drogowego, a
      o kulturze osobistej to już zupełnie mozna zapomnieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka