Gość: tom884
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.06.07, 15:15
Spotkała mnie dzisiaj taka sytuacja - jechałem rowerem do kolegi i
przejeżdzałem przez przejście dla pieszych, auta były dosyć daleko,mogłem
spokojnie przejeżdzać. Nagle,gdy byłem juz po drugiej stronie przejscia
usłyszałem pisk opon i kątem oka dostrzeglem maske samochodu, pomyślalem
sobie że juz ze mna koniec. "Na szczęście" auto uderzyło tylko w tylne koło
wykrzywiając je ale mi sie nic nie stało. Kierowcą była kobieta, (na
marginesie blondynka), która wyjeżdzała z drogi podporządkowanej.Jej wina
była ewidentna bo nawet nie spojrzała na przejście dla pieszych. Strach
pomysleć co by było gdyby zamiast mnie na tym przejściu było małe dziecko
albo starsza osoba. Chciałem zapytać czy gdybym zdecydował się iść z tym na
policje to czy miałoby jakieś znaczenie to że przejeżdzałem przez to
przejście a nie zeszłem z rowera i go nie prowadziłem??Bo jesli ta kobieta
nie zauważyła mężczyzny na dużym góralu to jak miałaby dostrzec dziecko??
Proszę o rzetelną odpowiedź.Pozdrawiam.