IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:15
Spotkała mnie dzisiaj taka sytuacja - jechałem rowerem do kolegi i
przejeżdzałem przez przejście dla pieszych, auta były dosyć daleko,mogłem
spokojnie przejeżdzać. Nagle,gdy byłem juz po drugiej stronie przejscia
usłyszałem pisk opon i kątem oka dostrzeglem maske samochodu, pomyślalem
sobie że juz ze mna koniec. "Na szczęście" auto uderzyło tylko w tylne koło
wykrzywiając je ale mi sie nic nie stało. Kierowcą była kobieta, (na
marginesie blondynka), która wyjeżdzała z drogi podporządkowanej.Jej wina
była ewidentna bo nawet nie spojrzała na przejście dla pieszych. Strach
pomysleć co by było gdyby zamiast mnie na tym przejściu było małe dziecko
albo starsza osoba. Chciałem zapytać czy gdybym zdecydował się iść z tym na
policje to czy miałoby jakieś znaczenie to że przejeżdzałem przez to
przejście a nie zeszłem z rowera i go nie prowadziłem??Bo jesli ta kobieta
nie zauważyła mężczyzny na dużym góralu to jak miałaby dostrzec dziecko??
Proszę o rzetelną odpowiedź.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Pytanie.. 14.06.07, 15:18
      Wina blondynki, bo nie ustapila osobie na przejsciu. A Ty dostalbys mandat za przejazd rowerem przez przejscie :-)
      • revolution_82 Re: Pytanie.. 14.06.07, 15:38
        A ja oprócz mandatu bym Ci jeszcze pałą dał po plecach.
        Staram się uważać na rowerzystów ale denerwuje mnie jak Ci wpadają na przejście
        dla pieszych i później dziwią się,że ktoś ich nie zauważył.
        Sam bym tak kiedyś babkę trafił bo z dosyć spora prędkością (w porównaniu do
        pieszego) wpadła na przejście.
        • Gość: tom884 Re: Pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 16:02
          Jasne,tylko gdy ja wjeżdzałem na przejście to było ono wolne,nie wpadłem na
          nie,tylko zatrzymalem sie przed i ocenilem sytuacje. Zastanow sie zanim cos
          napiszesz bo nie widziales tego.
          • swan_ganz Re: Pytanie.. 14.06.07, 16:12
            nie ma znaczenia czy widział czy też nie; przed przejściem przez jezdnię
            ściągasz dupę z siodełka i zapieprzasz dalej piechotą... Zrozumiano?
            No, żeby to mi było ostatni raz.
          • revolution_82 Re: Pytanie.. 14.06.07, 16:13
            Skoro Twoje zachowanie na przejściu było prawidłowe to trzeba było od razu
            wezwać policję a nie teraz pytasz się na forum czy przypadkiem nie grożą Ci
            jakieś konsekwencje. Tym bardziej,że jak sam piszesz Jej wina była ewidentna.
        • swan_ganz Re: Pytanie.. 14.06.07, 16:10
          > Staram się uważać na rowerzystów ale denerwuje mnie jak Ci wpadają na
          > przejście dla pieszych i później dziwią się,że ktoś ich nie zauważył.

          no i dlaczego nie skułeś jej później pyska w ramach tzw. "mandatu społecznego"?
          Chrzanić zasady dobrego wychowania; na drodze są tylko jej bezpłciowcy -
          użytkownicy i zasada rozwiązywania sporów jest prosta; wysiadasz z auta ze trzy
          szybkie strzały bez ostrzeżenia prosto w dziób i powrót do swojego auta.
          Wycieramy chusteczką ślady krwi z pięści, wrzucamy jedynkę i kontynuujemy
          podróż....
          To jest bardzo potrzebna w obecnej chwili reakcja bo kto wie; jak Ty nie
          przywrócisz jakiemuś palantowi trzeźwości widzenia, nie spowodujesz oklepem
          jakiejś refleksji to on być może zabije kogoś na następnym skrzyżowaniu..
          Sugeruję Ci jednak prospołecznej postawy na przyszłość. Popraw się.
          • w_sasnal_csw Re: Pytanie.. 14.06.07, 17:10
            > no i dlaczego nie skułeś jej później pyska w ramach tzw. "mandatu społecznego"?
            > Chrzanić zasady dobrego wychowania; na drodze są tylko jej bezpłciowcy -
            > użytkownicy i zasada rozwiązywania sporów jest prosta; wysiadasz z auta ze trzy
            > szybkie strzały bez ostrzeżenia prosto w dziób i powrót do swojego auta.
            > Wycieramy chusteczką ślady krwi z pięści, wrzucamy jedynkę i kontynuujemy
            > podróż....

            Ty oczywiście żartujesz, nie napisałeś tego na serio? :0 Posunął byś się do
            rękoczynu sam osądzając i wykonując karę? ......
            • tiges_wiz Re: Pytanie.. 14.06.07, 17:11
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=64103517&a=64191273
              mam watpliwosci .. wyglada na niezrownowazonego. w koncu trafi na lepszego od
              siebie i tyle.
              • w_sasnal_csw Re: Pytanie.. 14.06.07, 17:21
                Nie wiem co tym myśleć, to w sumie groźby karalne. Widzę agresję i skrajną
                głupotę na ulicach/szosie, ale jeśli ktoś wychodzi z pozycji- Słuchaj mnie,
                albo ci przy.p.i.erdolę, to ja nie wiem co taki ktoś pełen agresji szuka na
                forum związanym z bezpieczeństwem, ja z kimś takim nie mogę kontynuować rozmowy,
                nawet jeśli jest to forum, a nie real. Taki mam odruch. Według mnie osobowość
                prymitywa w życiu codziennym przekłada się w sposób wprost proporcjonalny na
                agresję w stylu jazdy.
    • zimnokrwisty Re: Pytanie.. 14.06.07, 16:18
      > Chciałem zapytać czy gdybym zdecydował się iść z tym na
      > policje to czy miałoby jakieś znaczenie to że przejeżdzałem przez to
      > przejście a nie zeszłem z rowera i go nie prowadziłem??
      Policji blondynka prawdopodobnie by powiedziała, że zatrzymała sie przed drogą
      z pierwszeństwem, sprawdziła, że nic nie jedzie ani nikt się nie zbliża do
      przejscia, więc ruszyła. A jak dojeżdżała już do przejscia to nagle wprost pod
      zderzak wpadł nie oglądając się na boki rozpędzony rowerzysta i juz nie zdążyła
      wyhamować. Więc jesli by byli swiadkowie i potwierdzili Twoja wersje, to mandat
      by zapłaciła ona (choc nie wykluczam, ze Ty też). Jesli by świadków nie było,
      to pewnie zapłacilibyscie oboje. A jesli byłby świadek nielubiący rowerzystów
      (lub policjant nie lubiłby rowerzystów) to pewnie przyjeto by wariant blondynki
      i buliłbys tylko Ty.
      • Gość: tom884 Re: Pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 16:25
        Problem w tym, że gdybym zdjął dupe z siedzenia to pewnie teraz bym tu nie
        pisał.
        • Gość: na zimno Powinno byc: "gdybym zdjął dupe z siodelka" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.06.07, 17:02
          Poniewaz Twoj wariant nadaje sie calkiem gdzie indziej.
          (takie jezykowe skojarzenie)

          No i prosze, jakie mamy piekne polaczenia pomiedzy glowa, ktora nie zadecydowala
          w pore, a ... wyzej wymieniona, ktora pozostala na SIODELKU.

          No i klopot gotowy.
          Kto nie ma w glowie, ma w ......


        • Gość: t Re: Pytanie.. IP: *.chello.pl 14.06.07, 17:03
          niekoniecznie - dobrze zrozumiałem? ona skręcała w prawo, wyjeżdzała zza twoich pleców, tak?
        • maruda.r Re: Pytanie.. 15.06.07, 02:46
          Gość portalu: tom884 napisał(a):

          > Problem w tym, że gdybym zdjął dupe z siedzenia to pewnie teraz bym tu nie
          > pisał.

          ************************************

          Ale miałbyś rację. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zsiadając z roweru,
          przeszedłbyś ulicę już po manewrze blondynki.

          Na marginesie: prawie każdą stłuczkę można wygrać odpowiednio ustawiając pojazd.
          Bo policja bada efekty i nie pomaga zaklinanie się na własne dobre chęci i
          spisek innych uczestników ruchu. Ma rację 'zimnokrwisty'.

    • Gość: kierowcowa Re: Pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 17:48
      Tak, dla policji i dla sądu miało by duże znaczenie, że nie szedłeś prowadząc
      rower, a jechałeś na rowerku. Byłeś na PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH a nie na
      skrzyżowaniu drogi rowerowej z jezdnią.
      Ta kobieta, analizując otoczenie jej przejazdu przez przejście dla pieszych
      przyjęła,że będą tam osoby poruszające się z prędkościami "pieszymi" a nie
      sprintersko-rowerowymi.
      Miała więc prawo być zaskoczona, tak samo jak wielu kierowców nie jest w stanie
      uniknąć wypadków gdy ktoś nagle WBIEGNIE na jezdnię.
      Proponuję zrobić prawko, pojeździć autem, a potem dopiero wymądrzać się na temat
      spostrzegania świata przez blondynki.
      • Gość: t Re: Pytanie.. IP: *.chello.pl 14.06.07, 18:08
        I to jest słuszna uwaga (o posiadaniu prawka)

        Zdarzenie z wczoraj - zawracam na sygnalizatorze do srkętu w lewo / do zawracania. Zawracam w 3-pasmową ulicę, promień skrętu umożliwia zajęcie skrajnego prawego pasa. Mniej więcej w połowie manewru na jezdni pojawia się rowerzysta który skręcał w prawo w tę samą ulicę, na zielonej strzałce. Efekt - moje ostre hamowanie + potencjalne niebezpieczeństwo, ze mi ktoś w dupe wjedzie. Trąbie na gnojka, a ten pokazuje mi faka.

        Nie jestem czubem, i nie rozjadę umyślnie kogoś, kto wchodzi / wjeżdza mi pod koła, ale krew człowieka momentami zalewa.

    • Gość: rav107 Re: Pytanie.. IP: *.aster.pl 14.06.07, 19:44
      Oczywiście że miało by znaczenie. Rowerzysta przejeżdżający przez przejście w
      miejscu gdzie nie ma wyznaczonej ścieżki rowerowej łamie przepisy, a kierowca
      jeżeli nei ma ścieżki może się spodziewać osób poruszających się z prędkością
      pieszego, a nie rozpędzonego rowerzysty.
      • Gość: tom884 Re: Pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 20:29
        1. Do kierowcowej - mam prawo jazdy
        2. pani skręcała w lewo, była przede mną
        3. pani nie spojrzała nawet na przejście dla pieszych,więc nie posądzałbym jej
        o przewidywania czy na przejściu będzie ktokolwiek, ona po prostu podjechała do
        linii zatrzymania,wymusila pierwszeństwo przed jadącym Punto i wpakowała się na
        to przejście
        I nie bądzcie tacy święci z tym schodzeniem z rowera bo dobrze wiecie że robi
        tak 90 % rowerzystów, jest to błąd,ale powtarzam - gdy wjeżdzałem na to
        przejscie było ono WOLNE...
        • revolution_82 Wolne przejście - wolne żarty 14.06.07, 21:04
          Wybacz ale rozbrajasz mnie. Wolny to może być kibel.
          Widziałeś kiedyś zajęte przejście? Jak pieszy wejdzie 10 metrów przed samochodem
          to też ma wolne przejście. Tylko co z tego?
          Napisałeś wcześniej,że kątem oka dostrzegłeś Jej samochód. I tym samym kątek oka
          widziałeś w którą stronę ona patrzy? I jeszcze zauważyłeś Punto na którym ona
          wymusiła pierwszeństwo?
          Czy przez to,że 90% rowerzystów tak robi czujesz się usprawiedliwiony?
        • gniewko_syn_ryba Coś kręcisz, tomuś... ;-P 14.06.07, 21:10
          W pierwszym poście napisałeś, że rozejrzałeś się dookoła i w pobliżu przejścia
          nie było ŻADNEGO samochodu, a tu nie dość, że była ta pani, co cię omal nie
          rozjechała (i to dokładnie na wprost ciebie - jak mogłeś nie zobaczyć ???), to
          jeszcze jakieś Punto, na którym miała wymusić pierwszeństwo... (???) A na
          przejściu dla pieszych paliło się pewnie czerwone światło... (?)
        • Gość: kierowcowa Re: Pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 21:23
          A to skręcanie w lewo - to było jej "lewo" czy Twoje "lewo"?
          Tak dla jasności sytuacji.
          • Gość: tom884 Re: Pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 22:08
            To było jej lewo, kończe watek bo chyba nie rozumiecie sytuacji i na siłę
            próbujecie udowodnić że nie mam racji. Pozdro.
            • revolution_82 Re: Pytanie.. 14.06.07, 22:23
              To jak mogła być przed Tobą i uderzyć Cię w tył jak już zjeżdżałeś?
              • Gość: tom884 Re: Pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 22:32
                Ulica z której zjeżdzała była 20 metrow na lewo ode mnie.Lepiej??
                • Gość: t Re: Pytanie.. IP: *.chello.pl 14.06.07, 22:35
                  Przykro mi. To nie jest forum pt: "rowerzyści ciemężeni przez kierowców", tylko jak wskazuje nazwa "bezpieczeństwo na drodze".

                  Do rzeczy niebezpiecznych na drodze zaliczamy między innymi nagłe pojawianie się na jezdni. Z twoich postów wynika, że jesteś typowym rowerzystą bez prawa jazdy i bez wyobraźni.
              • Gość: kierowcowa Re: Pytanie czyli jakie wnioski z opisu sytuacji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 08:46
                Była przed nim zanim wyjechała na główną. Zgodnie z dotychczas przedstawionym
                przez rowerzystę opisem najłatwiej sobie będzie wyobrazić literkę T. Daszek to
                droga główna a nóżka to droga podporządkowana. Patrząc od strony nóżki czyli z
                kierunku z którego nadjechała blondynka, przejście dla pieszych jest po lewej
                stronie. Rowerzysta nadjeżdza od góry, czyli faktycznie widzi ją z przodu. I od
                tego momentu historyjka przestaje być spójna. Z jednej strony rowerzysta
                twierdzi, że droga główna była wolna a chwilę potem pisze,że pani wymusiła
                pierwszeństwo na jakimś innym aucie. Z tego by wynikało,że pani spowodowała
                hamowanie jakiegoś innego pojazdu? Ale ponieważ nasz rowerzysta nie napisał czy
                to był pojazd nadjeżdzający od prawej czy lewej strony względem tej pani,
                przyjmijmy korzystniejszą dla niego wersję,że pojazd jechał od lewej strony,
                czyli nie stanowił w danym momencie zagrożenia dla rowerzysty, bo byłby za
                przejściem zanim rowerzysta na nie wjechał.Ok. niech będzie. Zaraz jednak
                dowiemy się,że blondi jedna, chyba jechała po lewej stronie dwukierunkowej
                jezdni, bo w jaki inny sposób mogła po skręcie w lewo uderzyć w tył roweru
                zjeżdzającego z jezdni, jesli rowerzysta przed wjechaniem na jezdnię widział ją
                z przodu?

                A była blondi, bo za taki numer powinna ONA gościa podać na policję, tylko
                pewnie skoro bardzo auta nie obrysował,a innych świadków nie było to nie chciało
                jej się tracić czasu.
                Proszę mieć świadomość,że adwokat tej pani byłby znacznie bardziej dociekliwy
                niż Twoja "opozycja" na tym forum.

                Tak więc ogromna prośba do pana rowerzysty - proszę zsiadać z roweru, zwracać
                uwagę na sygnały dawane przez kierowców i zacząć jeździć też samochodem. Samo
                prawko to mało.
                Tak na marginesie - jeżdżę i rowerem i samochodem. ZAWSZE staram się pamiętać o
                tym na ile szybkie mogą być reakcje kierowcy i jakie są zasadnicze problemy
                podczas obserwacji drogi i jej otoczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka