Dodaj do ulubionych

Droga hamowania a predkość pojazdu

17.07.07, 22:02
Jeżeli na suchej nawierzchni samochód osobowy zostawił ślad hamowania długości
30 m to jaka była jego prędkość przed rozpoczęciem hamowania?
Jeżeli to ma znaczenie to nawierzchnia asfaltowa, temperatura powietrza około
30 stopni C.

Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.
Pozdrawiam
lts
Obserwuj wątek
    • Gość: szczep Re: Droga hamowania a predkość pojazdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 22:07
      www.prawko-kwartnik.info/kalku/prewyp.html
    • tiges_wiz Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 17.07.07, 22:16
      f1=0.9 (idealne warunki)
      f2=0.7 (zawieszenie w kiepskim stanie, dziury w asfalcie)
      S=30m
      a1=-9.81*0.9 = -8.82 m/s2 (przypieszenie ujemne)
      a2=-9.81*0.7 = -6.87 m/s2
      Vk=0
      Vp=??

      S=(vk2-vp2)/2a /vk=0
      S=(-Vp2)/(2a) /*2a
      2aS=-vp2
      Vp=SQRT(2aS)

      Hamowanie bez zablokowania kol
      Vp1=23m/s=82,82 km/h
      Vp2=20,3m/s=73,09 km/h

      zablokowane kola
      f=0.6
      Vp=18,79m/s = 67 km/h
      • lts Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 17.07.07, 22:46
        Serdecznie dziekuję
    • kozak-na-koniu Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 17.07.07, 22:20
      Jak ja kiedyś na suchej, asfaltowej nawierzchni rozbiłem samochód na jednym
      debilu (samochód osobowy, praktycznie niezaładowany, opony prawie nowe, letnie,
      marki "Firestone", wspomaganie hamulców, ABS tylko w moich nogach, była połowa
      września, o zmierzchu, niedawno odnowiona droga krajowo - międzynarodowa nr... -
      taka poszerzona, prosta "jak w mordę strzelił", bo to była była Kongresówka, z
      utwardzonymi oraz wyasfaltowanymi poboczami, wiatru nie było, ruch niewielki
      oraz itd), to według policyjnych pomiarów droga hamowania wyniosła 36 metrów, co
      wskazywało by na prędkość początkową około 80 km/godz (w tym miejscu było to
      całkowicie dozwolone, a nawet poniżej). Jasne?:-P
      • kozak-na-koniu Re: PS 17.07.07, 22:22
        Wszystko sprawdzili - zawieszenie oraz moją psychomotorykę także, kół nie
        zblokowało.
      • vatseq Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 18.07.07, 08:39
        kozak-na-koniu napisał:

        > Jak ja kiedyś na suchej, asfaltowej nawierzchni rozbiłem samochód na jednym
        > debilu

        Co to znaczy? Czy możesz cos bliżej powiedzieć, na czym polegał debilizm owego
        delikwenta??
        • kozak-na-koniu Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 21.07.07, 06:18
          Wspominałem już kiedyś o tym na tym forum, ale nie chce mi się szukać...
          Jechałem sobie szeroką i prostą, "jak w mordę strzelił" drogą krajową nr ....
          Był wrzesień, warunki idealne, oprócz tego, że był zmrok (czyli już nie dzień i
          jeszcze nie noc). Natężenie ruchu małe, by nie powiedzieć minimalne. Wracałem
          właśnie do domu po przejechaniu około 450km. Nagle, na prawym, utwardzonym
          poboczu w odległości kilkuset metrów zauważyłem czerwone światło. Pomyślałem
          sobie coś w rodzaju: "no, wreszcie jakiś porządny rowerzysta" i więcej problemem
          się nie zajmowałem. Gość jechał sobie równo i niezbyt szybko, znikając i
          pojawiając się za kolejnymi niewielkimi wzniesieniami, a ja go doganiałem.
          Wyjeżdżając zza szczytu kolejnego, znów go zobaczyłem i stwierdziłem, że to nie
          rower, tylko motocykl i równocześnie, po lewej stronie zauważyłem drugie
          czerwone światło stojącego motocykla oraz grupkę ludzi. Wszyscy stali i
          zachowywali się spokojnie. Nagle ten z prawej, nie oglądając się i nie
          sygnalizując żadnego manewru skręcił w lewo - tak się złożyło, że prosto pod
          moje koła (w odległości najwyżej kilkunastu metrów - gdy ustawił się w poprzek
          mojego kierunku jazdy, cała jego sylwetka była już oświetlona, jechałem na
          światłach mijania). Zdążyłem tylko nacisnąć sygnał, "depnąć" na hamulec i
          zjechać lewymi kołami za linię środkową jezdni. Zatrzymać się ani ominąć go nie
          miałem szans, choćbym jechał z prędkością 40 km/godz (teoretycznie, dozwolone
          było 90). Gościa wyrzuciło do góry, spadł mi na przednią szybę i dach,
          przetoczył się i spadł na asfalt z tyłu (potem okazało się, że miał tylko
          wstrząs mózgu - żadnego złamania!), motor (jawa 350) poleciał kilka metrów do
          przodu, potem chyba poszedł do kasacji, gdyż był wygięty "w banana" a w moim
          samochodzie do wymiany był praktycznie cały przód - nieuszkodzony był tylko blok
          silnika i podłużnice. Droga była zablokowana przez 3 godziny; policjanci
          zachowywali się całkiem poprawnie i rzetelnie (oprócz jednego, z wojewódzkiej
          drogówki, przyjechał nieoznakowanym radiowozem z fotoradarem i z miejsca zaczął
          mi udzielać wykładu o prędkości dozwolonej na drogach zwykłych, ekspresowych
          oraz autostradach - nie wytrzymałem i powiedziałem mu parę niezbyt miłych słów a
          on, dziwne, wycofał się); potem okazało się, że gość na motorze ma 18 lat, nie
          miał kasku ani nawet prawa jazdy i wyjechał po żonę, która miała przyjechać
          autobusem (rzeczywiście, była tam, wszystko widziała i dostała ataku histerii).
          W ogóle, niewiele pamiętam szczegółów, bo sam byłem w szoku, pamiętam tylko, jak
          w pewnej chwili ktoś podszedł do mnie i powiedział: "panie, współczuję panu".
          Sprawa zakończyła się w sumie remisem: on po tygodniu opuścił szpital na własne
          życzenie i zapłacił mandat, ja natomiast w wyniku całego zajścia przez 2
          miesiące przebywałem na urlopie bezpłatnym, bo firma nie miała zapasowego
          pojazdu a warsztat nie chciał mi pożyczyć auta zastępczego, gdyż ubezpieczyciel
          (naprawa szła bezgotówkowo) przez 6 tygodni zastanawiał się czy wypłacić
          odszkodowanie, czy też nie. Potem, zostałem zwolniony z pracy. Umotywowano to
          tym, że przez 2 miesiące nie pracowałem i teraz musiał bym wiele rzeczy
          rozpoczynać od nowa, a utrzymanie mnie przecież kosztuje - i to niemało. Myślę,
          że był to tylko pretekst: chyba mieli wtedy jakieś kłopoty, gdyż oprócz mnie
          podobnie "załatwili" jeszcze ze trzy osoby, ale nie zaszkodziło to jej - firma
          wciąż istnieje i jest uważana za jedną z lepszych w tej branży.
          Więcej grzechów chwilowo nie pamiętam...;-)
    • habudzik Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 18.07.07, 09:04
      Tego się nie da obliczyć. Długość drogi hamowania zależy od setek jeśli nie od
      tysiąca czynników . Ten sam pojazd z takiej samej prędkości i w takich samych
      warunkach zatrzyma się w innym miejscu choćby z tego powodu że kierowca był
      niewyspany podczas jednego z hamowań .
      • tiges_wiz Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 18.07.07, 09:19
        jezeli ma ABS lub zablokowal kola, to jego niewyspanie ma wplyw tylko na czas
        reakcji, a tej nie widac na sladach. Jezeli hamowalby w sposow nieoptymalny,to
        slady nie bylyby linia ciagla, a pojawilyby sie tam przerwy. Nie mozna dokladnie
        okreslic kiedy kierowca zauwazyl przedzkode, ale predkosc poczatkowa zadzialania
        hamulcow majac tylko slady hamowania, mozna okreslic dosc dokladnie.
        • Gość: Poll Re: Droga hamowania a predkość pojazdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 11:53
          > jezeli ma ABS lub zablokowal kola, to jego niewyspanie ma wplyw tylko na czas
          > reakcji, a tej nie widac na sladach.

          I dokładnie o to chodzi . Czas pomiędzy dotknięciem hamulca a zablokowaniem na
          amen kół bedzie różny w obu przypadkach . Oznacza to że dłużej bedzie hamował
          bez pozostawiania śladów ten który wolniej naciśnie hamulec . Zanim więc
          zablokuje koła wytraci wiecej predkości .
          • tiges_wiz Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 18.07.07, 13:02
            zakladamy jednak, ze to jest hamowanie awaryjne, gdzie kierowca dosc energicznie
            wciska ten hamulec ;). W ten sposob okresla sie jego maksymalna predkosc, ktorej
            fizyka zabrania przekraczac ;) Przydaje sie gdy ktos twierdzi, ze ten to jechal
            ze 120, a ze sladow wynika, ze maksymalnie 70, a pewnie i jeszcze wolniej.

            Dlatego tez zalozylem dwa warianty i predkosc wyszla od-do ;)
            • Gość: Poll Re: Droga hamowania a predkość pojazdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 14:29
              Nawet awaryjne hamowanie może przebiegać bardzo różnie u tego samego kierowcy
              jeśli bedzie b.zaspany za drugim razem . Inaczej system zwany BAS czyli asystent
              hamowania nie miałby racji bytu . Przy prędkościach rzedu 60km/h spóźnienie sie
              z reakcją o 1s. ( co nie jest niemożliwe ) popierniczy nam wyliczenia dość
              znacznie . To że bedzie to prędkość od-do to jest jasne tak jak jasne bez
              wyliczania jest to że nowoczesny samochód zatrzymuje się ze 100k/h na od 38 do
              41 metrach . Tyle że samochód który zatrzymuje się ze 100km/h na 41-szym metrze
              po 38 metrach bedzie jeszcze miał znaczna prędkość która może kosztować pieszego
              niezły uszczerbek na zdrowiu .
              • st1545 Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 18.07.07, 15:42
                Gość portalu: Poll napisał(a):
                > Nawet awaryjne hamowanie może przebiegać bardzo różnie u tego samego kierowcy
                > jeśli bedzie b.zaspany za drugim razem .

                Każde obliczenia są tak dobre jak założenia do nich. Jeśli przyjmiemy (tak jak
                teges_wiz), że hamowanie było awaryjne, to w wyniku dowiadujemy się, że kierowca
                jechał "nie mniej niż ..." (nie "maksymalnie" - gdyby jechał trochę wolniej,
                ślady byłyby krótsze). Jeśli kierowca hamował niepewnie (z początku lekko,
                ospale - tak jak piszesz) to wyhamował część prędkości zanim zaczął zostawiać
                ślady. Wtedy wynik obliczeń jest zaniżony - kierowca jechał szybciej niż nam się
                wydaje (przy okazji: takimi obliczeniami nie można udowodnić przed sądem, że nie
                przekroczyło się dopuszczalnej prędkości - na szczęście jednak nie ma takiego
                obowiązku: to sąd ma _udowodnić_winę_ ... póki co).
                To ile czasu kierowca "przenosi nogę na pedał hamulca" nie ma wpływu na
                orzeczenie o "prędkości w chwili rozpoczęcia hamowania", ale masz rację -
                właśnie to ma największy wpływ na życie.
                pozdrawiam, tomek
                • Gość: na zimno Droga hamowania a obuwie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.07, 16:11
                  Cytuje:
                  """
                  To ile czasu kierowca "przenosi nogę na pedał hamulca" nie ma wpływu na
                  orzeczenie o "prędkości w chwili rozpoczęcia hamowania", ale masz rację -
                  właśnie to ma największy wpływ na życie.
                  pozdrawiam, tomek
                  """
                  *****************************************************************************
                  Przypomniala mi sie tu wlasnie zazarta dyskusja pt. "boso czy w ostrogach",
                  rozpoczeta na tym forum przez panie, ktore zachwalaly jazde w szpilkach i nie
                  widzialy nic w tym ryzykownego (podobnie: boso, w luznych sandalkach i tp).

                  Bo przenoszenie damskiej nozki z jednego pedalka na drugi pedalek odbywa sie
                  zawsze bezawaryjnie i w czasie nieskonczenie krotkim, a szpilki dzieki
                  swoim oplywowym ksztaltom, tylko ten proces "przyspieszaja".

                  To a propos.

                  pzdr
        • etom Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 18.07.07, 11:56
          tiges_wiz napisał:

          > jezeli ma ABS lub zablokowal kola, to jego niewyspanie ma wplyw tylko na czas
          > reakcji...

          Teoretycznie przy kazdym hamowaniu guma sie sciera (szybkosc liniowa kol
          mniejsza niz auto), praktycznie slad widoczny bedzie od pewnej sily hamowania a
          nie tylko przy zablokowanych kolach.Jak okreslic kluczowy parametr - sile
          hamowania - po grubosci zostawionej gumy ? :-))
      • Gość: tomek Re: Droga hamowania a predkość pojazdu IP: 199.67.203.* 18.07.07, 10:21
        Błąd, to się da jak najbardziej obliczyc,
        wszystkie parametry o których mówisz można albo z łatwością określić (stan opon, asfaltu, temperatura, sucha/mokra nawierzchnia itp), inne z kolei można szacować, całość daje dość dobre przybliżenie prędkości, zazwyczaj zaniżone.
        Teoretycznie do wyliczenia potrzebna będzie tylko droga hamowania i współczynnik przyczepności opon.
        (zatem z obliczeń wynika, że pojazd jechał wolniej niż w rzeczywistosci, a zresztą zawsze wszystkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego).
        • Gość: Poll Re: Droga hamowania a predkość pojazdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 12:06
          > Błąd, to się da jak najbardziej obliczyc,
          > wszystkie parametry o których mówisz można albo z łatwością określić (stan opon
          > , asfaltu, temperatura, sucha/mokra nawierzchnia itp), inne z kolei można szaco
          > wać, całość daje dość dobre przybliżenie prędkości, zazwyczaj zaniżone.

          No ale przecież autor ma tylko ślad po hamowaniu o długości 30m i wie pewnie
          jakiej marki był to samochód i jakiego koloru . On sie pyta jak ze śladu
          wyliczyć prędkość . Chyba że wiesz coś co wie autor a czego ja nie wiem .
          • etom Re: Droga hamowania a predkość pojazdu 18.07.07, 12:14
            Gość portalu: Poll napisał(a):

            > No ale przecież autor ma tylko ślad po hamowaniu o długości 30m i wie pewnie
            > jakiej marki był to samochód i jakiego koloru . On sie pyta jak ze śladu
            > wyliczyć prędkość . Chyba że wiesz coś co wie autor a czego ja nie wiem .

            Na dodatek nie wiadomo czy koniec sladu to moment zatrzymania auta - mogl
            wyhamowac nie do zera,lub walnac w poprzednika z konkretna szybkoscia.
            Co najwyzej mozna probowac obliczyc o ile zwolnil a nie z jakiej szybkosci
            rozpoczal hamowanie.
            • Gość: tomek Re: Droga hamowania a predkość pojazdu IP: *.chello.pl 21.07.07, 10:13
              > Na dodatek nie wiadomo czy koniec sladu to moment zatrzymania auta - mogl
              > wyhamowac nie do zera,lub walnac w poprzednika z konkretna szybkoscia.
              > Co najwyzej mozna probowac obliczyc o ile zwolnil a nie z jakiej szybkosci
              > rozpoczal hamowanie.

              Masz rację.
    • Gość: na zimno Zapamietaj na cale zycie kierowcy: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.07, 10:36
      Jezeli w miescie jedziesz 71 km/h to masz w przyblizeniu
      CTERY RAZY DLUZSZA DROGE HAMOWANIA niz przy 50 km/h.

      Zakladajac, ze nawierzchnia, opony i inne czynniki( np.uklad hamulcowy)sa takie
      same w obu przypadkach. Wylaczam tutaj Twoj czas reakcji na zdarzenie, nie
      wdajac sie w szczegolowe rachunki. Dlugosc drogi hamowania jest proporcjonalna
      do drugiej potegi predkosci.

      Fizyka szkolna.
      • Gość: na zimno Korekta, cholera: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.07, 10:40
        Ten przyklad 71/50 km/h daje DWA razy dluzsza droge hamowania.

        Mialem napisac, ze gdy jedziesz dwa razy szybciej Twoja droga hamowania
        przedluzy sie czerokrotnie!
        I mi sie palnelo!

        Przepraszam, to ten upal dzisiaj.
        PS
        Lepiej sie zapamieta.

      • Gość: tomek Re: Zapamietaj na cale zycie kierowcy: IP: 199.67.203.* 18.07.07, 10:50
        A jak jedzie poza miastem?
        • Gość: na zimno A u Ciebie, tomek, tez upal, ze "rzniesz glupa" ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.07, 12:03
          (nie masz sie za co obrazac, tak mi sie skojarzylo)

          Na marginesie: pisalem o miescie, poniewaz chodzilo o te sakramentalne 50 km/h,
          ktore kazdy zna, ale nie stosuje, bo jest to lekcewazone poszechnie.

          Dlatego przypomnialem relacje 71/50, aby ci, ktorzy nie wiedza - dowiedzieli
          sie.

          Poza miastem prawa fizyki tez w zasadzie powinny dzialac bez zmian.
          Chociaz przy takich temperaturach...
          • maruda.r Re: A u Ciebie, tomek, tez upal, ze "rzniesz glup 23.07.07, 16:42
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > Na marginesie: pisalem o miescie, poniewaz chodzilo o te sakramentalne 50 km/h,
            >
            > ktore kazdy zna, ale nie stosuje, bo jest to lekcewazone poszechnie.
            >
            > Dlatego przypomnialem relacje 71/50, aby ci, ktorzy nie wiedza - dowiedzieli
            > sie.
            >

            ****************************************

            Jeżeli nie wiedzą, to mogą sobie policzyć. Jeżeli przy sakramentalnym 71/50 jest
            dwa razy dłuższa, niż przy 50/50, to przy 71/100 powinna być dwa razy krótsza,
            bo punktem odniesienia staje się zasugerowane ograniczenie prędkości, a nie
            rzeczywista prędkość. Nie licz za bardzo na domyślność co niektórych
            forumowiczów, bo gdyby tak było, to nie mielibyśmy o czym pisać.


            • Gość: na zimno Niektorym to jednak cos pomoze, zawsze cos. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.07.07, 19:16
              • maruda.r Re: Niektorym to jednak cos pomoze, zawsze cos. 24.07.07, 04:13

                Mam nadzieję.

                • Gość: na zimno Ciekawe to, pytalem wielu moich znajomych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.07.07, 11:42
                  o relacje pomiedzy predkoscia, a dlugoscia drogi hamowania.

                  Przeszlo 80%(!) ludzi widzi tu relacje LINIOWA!

                  To swiadczy o tandecie "robot przymusowych" dla instruktorow na kursach PJ.
                  W sumie szok. Szkola srednia wywietrzala im ze lbow calkowicie.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka