Gość: maruda
IP: *.gdynia.mm.pl
11.08.03, 12:49
Miałem drobną stłuczkę. Matiz próbował się wcisnąć z
drugiego pasa i został lekko trafiony (zahaczony) w
prawe tylne koło. Odbił się przejechał jescze 10-15
metrów przewrócił się na prawy bok, na dach i z
powrotem na bok (ruina). W Matizie siedziały cztery
osoby (na szczęście nikt nie ucierpiał). Prędkość ok.
45 kmh. Trochę mnie to zdziwiło.
Po obejrzeniu Matiza, okazało się, że mu kapcie z felg
pospadały. Pomijam okoliczności samego wypadku (winny
był kierowca Matiza); zastanawiam się jednak, co może
się stać z Matizem przy prędkości 70 lub 90 kmh, czy
pasażerowie mają choć cień szansy?