Dodaj do ulubionych

Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 20:41
Witam! Mam takie pytanie: po czym poznajecie, że osoba jadąca
samochodem przed/za/obok Was ma prawo jazdy od niedawna? Jakie są
typowe (dla was niezrozumiałe lub irytujące) zachowania młodych
kierowców? Jak na to reagujecie? I jeśli taki żółtodziobek popełnia
jakiś błąd (oczywiście nie stanowiący bezpośredniego zagrożenia),
np. gaśnie mu samochód lub czeka, aż w odl. 300 m od skrzyżowania
nie będzie żadnego innego samochodu, zanim na nie wjedzie, tamując
tym samym ruch, jak reagujecie? Wściekacie się, trąbicie czy
odpuszczacie? :) Pozdrowienia - za niedługo młody kierowca :)
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 11.03.08, 21:04
      Zorientowac sie czy ktos jest nowym kierowca to jest raczej trudne..
      ale mozna sie zorientowac czy ktos sie czuje pewnie za kierownicy
      czy tez nie... Dla mnie takim "testerem" jest jazda w tunelach
      (oczywiscie nie w Polsce)... W tunelach ci niepewni od razu uciekaja
      do srodka, a gdy tunel jest dwukierunkowy to jada wezykiem :) Do
      tego dochodzi drastyczne obnizenie predkosci.
      A co do moich reakcji na gasniecie komus silnika itp.. nie ma
      reakcji.. szkoda mi nerwow :)
      • Gość: anya Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.acn.waw.pl 13.03.08, 12:18
        ale wiesz co...
        mi np. ZAWSZE w tunelu się kręci w głowie :/
        Nie wiem, to chyba to oświetlenie...
        Wiec wole zwolnic niz w kogos wjechac
        • Gość: na zimno A moze jestes wrazliwa na zbyt duza koncentracje IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.08, 12:42

          spalin, ktore sa w tunelu, ktorym jezdzisz?

          To jest calkiem mozliwe. Postaraj sie zwrocic na to uwage.

          Jezeli tunel jest krotki, mozesz na czas przejazdu
          zamknac doplyw "swiezego" (tu akurat NIESWIEZEGO!!!) powietrza
          w ukladzie wentylacji samochodu. Moze pomoze.






    • Gość: tomek Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.chello.pl 11.03.08, 22:31
      * Po włączeniu się do ruchu na szeroką ulicę (np. 3-pasmową) natychmiast wybiera lewy pas

      * Często przy "zielonostrzałkowych" skrętach w prawo czeka na zbawienie w postaci wszystkich wolnych pasów (tymczasem bardzo często może skorzystać np. z zatoki autobusowej, żeby się rozpędzić i włączyć równolegle, czasem po prostu ma pas rozbiegowy i nie korzysta z niego)

      * generuje kilkudziesięciometrowe odstępy w trakcie jazdy w korku, które od razu są zajmowane przez inne pojazdy

      * jeśli chodzi o kobiety, to "wiszą na kierownicy", wiem że jest to spowodowane często tym, że jeżdzą męskimi samochodami dla ludzi z dwumetrowymi nogami. Jednak bardziej wprawne kobiety jakoś sobie z tym radzą ;)

      * zachowawcza jazda po rondzie (objeżdzanie prawym pasem)

      * brak umiejętności delikatnego wymuszenia pierwszeństwa przy włączaniuu się do "gęstego ruchu". Bo żeby ktoś nas wpuścił to musi widzieć, że my na pewno chcemy wjechać ;). Na to zazwyczaj nic poradzić się nie da, bo te małe uliczki są wąskie ;)

      * duszenie hamulca na łagodnych łukach itp., ale mi to też wisi, zazwyczaj zachowuje odstęp taki, że ja tak i tak nie muszę hamować.

      * generalnie zachowanie "ja muszę". Jak jedzie centralnie złym pasem, to stanie i tarasuje ruch zamiast ruszyć, przecież jadąć łatwiej jest zmienić pas;

      * inne zachowanie "ja muszę" - zamiast wykorzystać rozbiegówkę do końća (nawet w korku), to wjeżdza na główną od razu.

      * stanie przed torami tramwajowymi na rondach ze światłami, nie wjezdzanie na tory tramwajowe na rondzie GDY NIE WIDAĆ ŻADNEGO TRAMWAJU, KTÓRY MIAŁBY NADJECHAĆ W TY MCYKLU ŚWIATEŁ. Generalnie chyba nie ma zakazu stania na torach w Pord, jest tylko zakaz blokowania ruchu tramwajów, wjeżdzania na skrzyozwanie bez możliwości opuszczenia itp.

      --
      A moje reakcje - nie trąbie prawie nigdy, bo jak jadę szybko i ktoś robi coś niebezpiecznego to trzymam obie ręcę na kole, a jak jadę wolno to olewam ;) Trąbię tylko na tzw. "chamów" wyprzedzających korek pasem do skrętu itp...

      jeśli widzę że gość potrzebuje 300 metrów, to po prostu go omijam i ku jego zdziwieniu przejeżdzam przy 50 metrach odstępu ;) to czy będzie potrzebował 300 metrów to zazwyczaj widać po tym, jak ustawia się na skrzyżowaniu, więc można wcześniej tak zająć pozycję, żeby go ominąć.

      jak zgaśnie to trudno, mam prawo jazdy od 10 lat i też raz na jakiś czas mi gaśnie, czasem wrzuci mi się 3 zamiast 1 biegu, no każdemu się zdarza. trąbienie nic nie daje :) tak i tak to czy ruszy zależy od jego stacyjki, a nie mojego klaksonu ;)

      • Gość: swan gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 12:49
        doopa musisz być a nie kierowca...
        Ja mam prawo jazdy i jeżdżę dwadzieścia parę lat ale nie pamiętam by
        mi gasł samochód.

        co do korzystania z pasu rozbiegowego; w przypadku gdy jest korek a
        ty jadziesz takim pasem do momentu aż ci się on skończy to robisz za
        buraka... Ja na przykład zawsze wpuszczam przed siebie chcących się
        włączyć do ruchu ale tylko gdzieś tak do połowy długości pasa
        rozbiegowego; sam i bez dawania mi znaku kierunkowskazem robię
        odpowiednią przestrzeń do wjechania. Ale za to później dojeżdżam do
        zderzaka poprzednika i nie ma ch... by ktoś przede mnie wjechał.
        Trzeba tępić takich buraków jak ty co to chcą korzystając z paru
        metrów wolnego asfaltu wyprzedzić jeszcze kilka samochodów stojących
        w korku.....
        Poza tym co Twoim zdaniem udowadnia zmniejszenie szybkości podczas
        jazdy w tunelu? Młodego nie doświadczonego kierowcę? A niby
        dlaczego?

        • Gość: na zimno Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.08, 13:04
          """
          Ale za to później dojeżdżam do zderzaka poprzednika i nie ma ch...
          by ktoś przede mnie wjechał.
          """

          To "nie ma ch..." dotyczy, rozumiem, tylko panow, prawda?
          Czyli, ze panie wpuszczasz, dobrze rozumiem?

          Tzn. poruszasz sie 25,5 cm za zderzakiem poprzednika, tak?



          • Gość: kaqkaba Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna IP: 193.238.200.* 16.03.08, 09:23
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > Tzn. poruszasz sie 25,5 cm za zderzakiem poprzednika, tak?

            W jego przypadku jakieś 13 cm.
        • Gość: aurora Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna IP: *.softdesk.com.pl 13.03.08, 13:09
          hehehe, nie bądź taki do przodu :P

          na moim sprzęgle "przejechał" się niejeden, włącznie z zawodowym kierowcą :P po prostu dośc nisko bierze i jeden z drugim, przyzywczajeni do innych aut mieli problemy :P
        • Gość: ktosiek Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna IP: 212.180.147.* 13.03.08, 13:16
          Wpuszczasz kogos z rozbiegowki a koles za nim wyprzedza was i jedzie do konca :)
          To jest wlasnie buraczenie. W takich przypadkach dojezdza sie do konca
          rozbiegowki i tam kierowcy z pasa glownego powinni wpuszczac 1 do 1. (jeden
          wpuszczony, jeden z glownego jedzie itd)
        • havokkk Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna 13.03.08, 13:16
          > zderzaka poprzednika i nie ma ch... by ktoś przede mnie wjechał.

          Burak jesteś nie kierowca. Powinno sie wykorzystywac całą długośc rękawa

          > zderzaka poprzednika i nie ma ch...

          Pewnie kierowca Lanosa
        • Gość: Pingvin Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 13:25
          O ile się dobrze orientuję to, używając Twojego własnego słownictwa,
          sam jesteś doopa i to na dodatek wołowa. Nie wiesz o tym że do
          włączenia się do ruchu służy cała długość pasa rozbiegowego?? Jestem
          dość świeżym kierowcą, ale wkurza mnie to że niektórzy zamiast
          podjechać dalej staną na samym początku pasa i z włączonym
          kierunkowskazem czekają aż ktoś ich wpuści, w efekcie tego do ruchu
          włączy się taki jemioł + jeden lub dwa samochody, a reszta stoi i
          czeka 2 cykle świetlne aż żeczony jemioł włączy się do ruchu.
        • kumite Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna 13.03.08, 15:56
          nie ma nic gorszego niz dojezdzac komus do zderzaka;/ stresujace dla kogos w
          aucie z przodu. moze w ciagu 20 lat uslyszales o metodzie 3 na 4? jak nie to
          poczytaj nie dojezdzaj to tez rodzaj buractwa drogowego.
        • vmx Re: gasie ci silnik Tomuś? To ty jakaś straszna 13.03.08, 22:26
          Gość portalu: swan napisał(a):

          > co do korzystania z pasu rozbiegowego; w przypadku gdy jest korek a
          > ty jadziesz takim pasem do momentu aż ci się on skończy to robisz za
          > buraka...

          pojedz do niemiec czy austrii i nie wpusc na zamek aut z rekawa,
          to ci taki mandat dowala, ze sie bedziesz po dupie dlugo skrobal.
      • ocisza Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 13.03.08, 15:17
        > * jeśli chodzi o kobiety, to "wiszą na kierownicy", wiem że jest to spowodowane
        > często tym, że jeżdzą męskimi samochodami dla ludzi z dwumetrowymi nogami. Jed
        > nak bardziej wprawne kobiety jakoś sobie z tym radzą ;)
        Taaak, radzą sobie - na pewno ucinają sobie nogi i wstawiają dłuższe protezy ;-D
        Jak się jest niewysokim to raczej nic poza przysunięciem fotela nie zadziała,
        kolego.
        • Gość: ania Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.nokia.com 14.03.08, 10:51
          No coz, mozna jeszcze fotel obnizyc i wyregulowac kierownice, teraz chyba
          wiekszosc aut ma taka opcje?
          • maruda.r Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 18.03.08, 04:43
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > No coz, mozna jeszcze fotel obnizyc i wyregulowac kierownice, teraz chyba
            > wiekszosc aut ma taka opcje?

            **************************************

            Kierownicę reguluje się góra-dół, a nie tył-przód. Regulacja fotela góra-dół ma
            służyć dobrej obserwacji tego, co przed samochodem - w zależności od długości
            naszego tułowia. Długość nóg to osobna sprawa i nie zawsze zależna od wzrostu.
            Chyba nie ma nic gorszego, niż skręcać biodro, by docisnąć pedał hamulca czy
            sprzęgła.

        • winnix Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 30.06.08, 00:00
          Już tak nie dramatyzujcie z tym wzrostem, ja mam 158cm, więc wzrost mocno
          nikczemny i jakoś potrafię sobię tak wszystko wyregulować, że nie muszę wisieć
          na kierownicy. A mam Hondę Jazz, a nie auto nie-wiadomo-jak-zajebistej klasy.
      • Gość: abc Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 23:18
        > jeśli widzę że gość potrzebuje 300 metrów, to po prostu go omijam i ku jego zdz
        > iwieniu przejeżdzam przy 50 metrach odstępu ;) to czy będzie potrzebował 300 me

        Objeżdżanie początkującego kierowcy, który stoi bo potrzebuje trochę więcej
        miejsca żeby włączyć się do ruchu to jedno z najbardziej burackich zachowań.
        Zwłaszcza kiedy wp*** mu się przed maskę, akurat wtedy kiedy mógłby wyjechać i
        przez ciebie musi dalej stać na skrzyżowaniu, albo kiedy stajesz obok i
        zasłaniasz mu wyjazd, tak że nie ma szansy ruszyć zanim nie odjedziesz. Zdarzało
        mi się jak zaczynałem jeździć...
        • Gość: tomek Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.chello.pl 14.03.08, 07:17
          tak, zapewne niczego to nie ułatwia gdy samochód objeżdza Cię z każdej strony, zdaje sobie z tego sprawę, ale wolę uniknąć sytuacji, gdy "kursant" ruszy w ostatniej chwili, a ja zostnę na środku skrzyzowania.
          • Gość: abc Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 09:21
            Jasne - najważniejsze żebyś ty zjechał, co z tego przez ciebie tamten zostanie
            na skrzyżowaniu - niech frajer czeka.
            Jeśli masz dziesięć lat stażu to powinieneś już przyswoić zasadę, że nie wjeżdża
            się na skrzyżowanie, jeśli nie ma miejsca żeby zjechać.
            • Gość: tomek Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.de.ibm.com 14.03.08, 11:11
              Cóż, specyfika jazdy po skrzyżowaniach dwóch 6-pasmowych ulic z tramwajami po środku zakłada jednak wjechanie pomiędzy jezdnie maksymalnej możliwej liczby pojazdów, i ekspresowe opuszczenie tej powiedzchni na czerwonym świetle. Jeśli ktoś się zagapi, to ten za nim najczęściej zostaje na skrzyżowaniu na wieczność. Dlatego też w tej sytuacji skrupułów nie mam.

              A gdyby wjeżdzać na takie skrzyżowanie z możliwością opuszczenia, to niestety ale nie mógłby przejechać nikt. (Bo w przeciągu nadawania zielonego nigdy nie ma możliwości zjazdu). Co robisz w tej sytuacji - stoisz przed sygnalizatorem, aż CI z przeciwka przestaną jechać? Tak, przestaną. Jak zapali się im (i Tobie) czerwone.
              • Gość: abc Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 02:30
                Nie chodzi o duże skrzyżowania - wiadomo, że na nich samochody ustawiają się
                obok siebie i zjeżdżają niezależnie. Chodzi o sytuację, kiedy na ulicy, na którą
                zjeżdżasz jest jeden pas, a ktoś Cię objeżdża i pakuje się przed maskę, albo co
                gorsza przy skręcie w prawo - czekasz powiedzmy trochę za długo albo puszczasz
                pieszych, a tu jakiś cymbał zamiast poczekać za tobą omija Cię z lewej strony i
                skręca w prawo...
      • maruda.r Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 18.03.08, 04:29
        Gość portalu: tomek napisał(a):

        * Po włączeniu się do ruchu na szeroką ulicę (np. 3-pasmową) natychmiast wybiera
        lewy pas

        **********************************

        Jeżeli warunki na to pozwalają i taki jest plan jazdy, to dlaczego uważasz to za
        błąd?

    • edek40 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 12.03.08, 08:24
      Zgasniecie silnika moze zdarzyc sie kazdemu. Asekurancka jazda wynika z osobowosci. Jesli ktos na takiego trabi, to wystawia sobie swiadectwo.

      Moim zdaniem najlatwiej poznac zoltodzioba za kierownica (zdarzaja sie zoltodzioby dozywotnie), gdy jedzie za szybko droga glowna, a na podporzadkowanej ktos zdecydowanie za szybko zbliza sie do skrzyzowania. Doswiadczony i myslacy kierowca zdejmie choc noge z gazu, przewidujac wtargniecie. Zoltodziob bedzie pedzil wierzac w swoje pierwszenstwo.
      • Gość: mala Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.centertel.pl 12.03.08, 10:06
        A mnie trąbienie innych pomagało. To znaczy jak mi zgasł i trąbili, to było
        irytujące. Natomiast zdarzało mi sie zrobić coś głupiego i na dźwięk klaksonu,
        mówiłam no tak, przecież stoję w złym miejscu czy coś w tym stylu. Nie
        denerwowało mnie trąbienie. Teraz jeżdżę możliwie i już nie lubię trąbiących.
        • Gość: swan dokładnie tak Mała; trąbienie pozostaw impotentom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 12:57
          ja na przykłąd jak ktoś na mnie trąbi to zatrzymuję samochód,
          włączam awaryjne i wychodzę z auta zapytać trąbiącego czemu to
          robi.. Może on potrzebuje pomocy i daltego trąbi?
          Natomiast jak nie jakiegoś realnego ma powodu do trąbienia, jak robi
          to tylko po to by zaakcentować swoją na jezdni obecność to z reguły
          dostaje solidną wiąchę. Najfajniej jest wtedy gdy jest to jakiś
          gnojek ze swoją laską na pokładzie a tu nagle ktoś go traktuje tak
          jak na to zasługuje; jak smarkacza.
          • Gość: olo Re: dokładnie tak Mała; trąbienie pozostaw impote IP: *.vlan396.dengo.lubman.net.pl 13.03.08, 21:59
            hehehe - jak bys właczyl awaryjne i wysiadl z samochodu oraz poszedl mnie sie
            zapytac po co trabie to bym ci wytlumaczyl - ale wierz mi do samochodu juz bys
            nie wrocil o wlasnych silach
            • Gość: naprawde? Re: dokładnie tak Mała; trąbienie pozostaw impote IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.08, 22:44
              no to choć Podj swój numer rejestracji i gdzie cie znajdę. PROSZE ZRÓB MI TĄ PRZYJEMNOŚĆ
            • Gość: ania Re: dokładnie tak Mała; trąbienie pozostaw impote IP: *.nokia.com 14.03.08, 11:33
              Rotfl, buchajacy testosteronik. Z obu rozmowcow zreszta. ;)
          • maruda.r Re: dokładnie tak Mała; trąbienie pozostaw impote 18.03.08, 04:49
            Gość portalu: swan napisał(a):

            > ja na przykłąd jak ktoś na mnie trąbi to zatrzymuję samochód,
            > włączam awaryjne i wychodzę z auta zapytać trąbiącego czemu to
            > robi.. Może on potrzebuje pomocy i daltego trąbi?

            ***********************************

            Mnie wystarcza rzut oka na sygnalizator - zaspałem lub jest tak oświetlony
            słońcem, że nie zauważyłem zmiany świateł. Dodatkowe wyjaśnienie uważam za zbędne.

            A jeżeli ktoś trąbi bez sensu? To i ja zatrąbię - też bez sensu. Poryczymy
            sobie, jak jelenie na rykowisku i pojedziemy dalej.

    • jane14 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 12.03.08, 10:20
      Tu w zasadzie chyba mamy małe nieporozumienie. Trzeba by zapewne
      rozróznić młody wiekiem od młody stazem czy generalnie czujacy się
      niepewnie na drodze.
      Dla mnie bezwatpienia wykładnikiem "młodego" kierowcy jest
      irracjonalnośc zachowań. Np:
      - Rozpedzanie auta choc miejsca niewiele po to by potem hamować.
      - Wyprzedzanie w kolumnie mimo, że nie wpływa ono na jego predkosć
      przemieszczania się.
      - Forsowanie jazdy lewym pasem mimo że prawy bywa pusty,
      - Skakanie z pasa na pas w nadzieji na szybszą jazde (najcześciej
      kończy sie utknieciem )
      - Tzw mistrzostwo prostej, rozpedzanie auta na prostych odcinkach i
      nieracjonalne hamowanie przed zakretami (lub co gorzej w zakrecie) w
      rezultacie dajace nizszą średnią na krętej drodze niż płynna jazda
      choć z mniejszymi predkosciami na prostych.
      - jazda ze zbyt małym odstepem za autem które ma sie zamiar
      wyprzedzić. W rezultacie kierowca ma utrudnioną ocenę sytuacji na
      drodze i praktycznie nie widzi oznakowania co czesto kończy sie
      wybraniem najgorszego miejsca z możliwych do wyprzedzania. No i
      wydłuzonym czasem samego manewru.
      Wyprzedzanie na plecach, czyli rozpoczecie wyprzedzania bez
      należytej widoczności, za innym autem, w nadzieji ze jeśli on zdazy
      to ja tez.
      itd...
      Można wyliczać w nieskończonosc ale własnie takich kierowców
      zaliczam do młodych.
      Ktoś powie, że wielu "starych" tak robi. Prawda ale niektórzy nie
      dorastaja nigdy!
      • Gość: na zimno Czy w szkolach jazdy tych tematow "nie znajdzie"? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.03.08, 11:11

        Wymieniles zachowania, ktore chrakterystyczne sa dla osob,
        ktore mialy pecha, gdy natura rozdzielala inteligencje.

        Szkoly jazdy powinny "wycisnac" na uczniach przynajmniej
        odruchy zdroworozsadkowe, jesli juz na inteligencje osobnicza
        ucznia nie mozna liczyc.

        Dobrych kierowcow poznaje sie po intuicyjnym (inteligentnym rowniez)
        przewidywaniu zachowania innych i takim stylu jazdy, ktory jasno
        komunikuje intencje samego "dobrego kierowcy". Oznacza to jazde,
        jasna intencyjnie, bez niespodzianek, plynnosc manewrow,
        wspoldzialanie z innymi uczestnikami ruchu, bezkonfliktowosc
        zachowan, czasem rezygnacje z jakiegos pierwszenstwa
        w imie plynnosci ruchu lub rozladowania konfliktu.


        Niech sobie "mlodzi" zapamietaja co robic, czego nie robic,
        czego zas NIGDY nie robic. Czasami mlodzi (znam takich
        np. corka mmoich znajomych) sa znacznie bardziej rozumni
        niz "wapniaki" z doswiadczeniem.


        • jane14 Re: Czy w szkolach jazdy tych tematow "nie znajdz 12.03.08, 11:48
          Odwiecznym problemem szkól jest to że kazdy kto je opuszzca dopiero
          zaczyna nauke a nie kończy.
          Szkoły są przydatne, to te które uczą myślenia i te nie przydatne
          które ucza do zdawania egzaminów .
          Te pierwsze dają bowiem uniwersalne narzedzie do nauki na całe
          życie. Te drugie daja tylko narzedzie do zdania egzaminu.
          Niestety szkoły jazdy (i nie tylko)w wiekszości skupiaja sie na
          egzaminie co jest wynikiem "komplikowania" tego egzaminu poprzez
          osoby którym sie wydaje że ta drogą odsieją złych kierowców od
          dobrych.
          Zapewne z tego powodu jestem przeciwnikiem "udziwniania" egzaminów,
          co ma miejsce w naszym kraju na potegę.
          PS
          Mój egzamin polegał na objechaniu dookoła siedziby LOK i
          zaparkowaniu tyłem, o zgrozo, nie miedzy słupkami, ale autami Bogu
          ducha winnych mieszkańców osiedla. Ale za to instruktor nauczył
          mnie "widzenia" pieszych w ciemnościach, dostrzegania lodu na drodze
          itp podobnych pierduł zupełnie nie przydatnych na egzaminie.
          • watashi79 lód na drodze i piesi w ciemnościach? 18.03.08, 23:50
            jane14 napisał:

            > PS
            > Mój egzamin polegał na objechaniu dookoła siedziby LOK i
            > zaparkowaniu tyłem, o zgrozo, nie miedzy słupkami, ale autami Bogu
            > ducha winnych mieszkańców osiedla. Ale za to instruktor nauczył
            > mnie "widzenia" pieszych w ciemnościach, dostrzegania lodu na drodze
            > itp podobnych pierduł zupełnie nie przydatnych na egzaminie.

            jak się rozpoznaje lód na drodze oraz dostrzega pieszych w ciemnościach?
            serio pytam.
            • jane14 Re: lód na drodze i piesi w ciemnościach? 19.03.08, 09:44
              Znajdziesz w moich postach przy okazji innych wątków.
      • havokkk Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 13.03.08, 13:20
        > - jazda ze zbyt małym odstepem za autem które ma sie zamiar
        > wyprzedzić. W

        To cecha tych , którzy ze swoimi 40 kucami w seicento pragną pobic kolejny
        rekord z pkt A do B. Przyklejaja się, co by skrocic ewentualna droge
        wyprzedzania, katujac niemilosiernie silnik podczas manewru.
        • jorn Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 13.03.08, 14:45
          havokkk napisał:
          > > - jazda ze zbyt małym odstepem za autem które ma sie zamiar
          > > wyprzedzić. W
          >
          > To cecha tych , którzy ze swoimi 40 kucami w seicento pragną pobic
          kolejny rekord z pkt A do B. Przyklejaja się, co by skrocic
          ewentualna droge wyprzedzania, katujac niemilosiernie silnik podczas
          manewru.

          A widzisz, ja kiedyś przez 4 lata powoziłem 30 kucami w Cinquecento,
          co 2-3 tygodnie przejeżdżając 450 km z Warszawy do zachodniej Polski
          i z powrotem i nigdy tego nie robiłem, bo wiedziałem, że to nie
          skróci drogi wyprzedzania, a nawet wprost przeciwnie. Ale jeździć
          uczył mnie ojciec, a nie instruktor.
          • tiges_wiz Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 13.03.08, 15:25
            > A widzisz, ja kiedyś przez 4 lata powoziłem 30 kucami w Cinquecento,
            > co 2-3 tygodnie przejeżdżając 450 km z Warszawy do zachodniej Polski

            mi tez sie wydaje, ze to sa wyznawcy momentu obrotowego. Ja majac 45 KM w PF
            125p 1300 tez zachowywalem odstep, aby noc sie rozpedzic wczesniej i wstrzelic w
            luke.
      • Gość: yzek Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.cavern.pl 13.03.08, 15:20
        > - Forsowanie jazdy lewym pasem mimo że prawy bywa pusty,

        Dziwne, że aż dwóch to wspomniało - zwykle szkoły jazdy "tresują" w zajmowaniu
        prawego pasa.

        Y. (dwa dni po zdanym egzaminie, prawko w drodze)


        • jane14 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 14.03.08, 08:54
          > Dziwne, że aż dwóch to wspomniało - zwykle szkoły jazdy "tresują"
          w zajmowaniu prawego pasa.
          No własnie, a młody spuszczony ze smyczy oczywiście natychmiast pcha
          się na lewy bo traktuje to jak "awans społeczny".
          Dawniej wyznacznikiem awansu (patrz "Chłopi"- W. Reymont) była
          odległość od ołtarza w kościele dziś jest zajmowany pas ruchu. Kazde
          pokolenie ma swoje symbole.
          • watashi79 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 18.03.08, 23:58
            jane14 napisał:

            > > Dziwne, że aż dwóch to wspomniało - zwykle szkoły jazdy "tresują"
            > w zajmowaniu prawego pasa.
            > No własnie, a młody spuszczony ze smyczy oczywiście natychmiast pcha
            > się na lewy bo traktuje to jak "awans społeczny".

            oj, chyba generalizujesz. wprawdzie jestem młody bardziej stażem niż wiekiem,
            ale jakoś się na lewy nie pcham. na środkowy
    • inguszetia_2006 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 12.03.08, 11:37
      Witam,
      Ja nie poznaję, kto jest "nowy", a kto nie. Za moich czasów było
      lepiej, bo przylepiało się liść zielony i po sprawie. Nie pamiętam,
      czy był przymus, czy nie, ale większość świeżych kierowców
      przylepiało. Ja też;-)Taka informacja jest bardzo ważna, szczególnie
      przy parkowaniu, bo jak widać zielonego liścia,a miejsca mało,to się
      młodemu nie utrudnia i parkuje gdzie indziej;-) Oczywiście, w trosce
      o swoje auto;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
    • Gość: 20 letnia stażem k Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 13:26
      Jadą niepewnie, raz zbyt wolno raz za szybko.Ktoś o tym juz pisał-na głównej tendencja do szybkiej jazdy.Jezdziłam z moim osobistym synem,zaraz po egzaminie-z jednej strony strach, co ma wielkie oczy, z drugiej taka bezmyslana pewność siebie-bo on jest młody szybki i ma bardzo dobry refleks.Generalni tylko przejechane kilometry dają pewność,ze delikwent nic głupiego nie zrobi.
      Co do siebie-nie mam zwyczaju trąbić i najbardziej mnie wkurza, jak barany trąbią na skrzyzowaniu, bo komuś zgasł silnik.Teraz to rzadkość na szczęście, ale w czasach maluchów/pamiętacie?/ było to dość częste zjawisko.I zawsze znalazł sie osobnik trąbiący, jakby to miało coś przyspieszyć.Zawsze mnie to dziwiło, że taki facet tego nie rozumie.
      • Gość: marciano Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 17:27
        u nas we Wloszech praktycznie caly czas sie trabi i jakos nikt nie narzeka. :]
        • damianbsc Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 13.03.08, 20:58
          to w Italii neostrade maja? a tak, zapomnialem...jestes na wakacjach
      • watashi79 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 19.03.08, 00:06
        Gość portalu: 20 letnia stażem k napisał(a):

        > Jadą niepewnie, raz zbyt wolno raz za szybko.Ktoś o tym juz
        > pisał-na głównej tendencja do szybkiej jazdy.Jezdziłam z moim
        > osobistym synem,zaraz po egzaminie-z jednej strony strach, co
        > ma wielkie oczy, z drugiej taka bezmyslana pewność si
        > ebie-bo on jest młody szybki i ma bardzo dobry refleks.

        a za którym razem zdał, jeśli wolno spytać?
      • Gość: nowa od kilku dni. Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: 85.222.86.* 27.06.08, 22:22
        Mam prawo jazdy od końca kwietnia, a do samochodu wsiadłam 3 dni
        temu. Stresowałam się bardzo, i niestety stresuję nadal, bo pomimo
        tego ,że jeżdżę mało uczęszczanymi drogami, to kierowcy zachowują
        się jak ostatnia dzicz. Na swiatłach, juz przed samym czerwonym nie
        wyrobiłam sie i zgasł mi silnik- trąbili, jechałam 50 prawym pasem -
        trąbili, przepisowo skręcałam w prawo, ale moze za wolno-trąbili.
        Można szału dostać. Chcę się nauczyć, okleiłam sie listkami, ale
        widać kierowcy juz tacy są, nie byli i nie będą wyrozumiali. Teraz
        jest tak,że boję sie tylko tych narwańców, kórzy trąbią i stresują ,
        a nie samej jazdy, która powoli idzie mi całkiem dobrze. Życzę
        cierpliwości i tego żeby wszyscy uliczni pieniacze przypomnieli
        sobie jak to było kiedy oni zaczynali..
    • Gość: dziadek Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.08, 13:34
      Jak samobojcy, lub bezmógowi debile!
      • Gość: Kazik Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 19.06.08, 14:54
        A Ty jak zaczynałeś to od razu super:-). Czy może piszesz z
        zaświatów??
    • Gość: veevaa Jestem żółtodziobem. IP: *.ksknet.pl 13.03.08, 14:27
      Jeżdżę od pół roku.
      Co robię nie tak, jak doświadczeni kierowcy?
      - używam kierunkowskazu przy zmianie pasu i skręcaniu,
      - patrzę w lusterka przy zmianie pasa
      - zatrzymuję się przed zieloną strzałką
      - nie wyprzedzam na ciągłej linii
      - Gdy znak każe mi zwolnić do 40, jadę ma 50. Gdy jest ograniczenie do 70, nie
      przekraczam 90. generalnie: jestem najwolniejsza zawsze i wszędzie.
      - nie trąbię na wszystkich dookoła (gdyby się komuś zdarzyło spóźnić na światłach)
      - gdy stoję w korku, zawsze mam wrzucony bieg
      - zawsze pierwsza ruszam na światłach
      - nie zostawiam "dziur" w korkach pomiędzy moim autem, a autem przede mną
      - zawsze przepuszczam autobusy miejskie odjeżdżające z przystanku.

      Na pewno to nie wszystkie moje GRZECHY, ale więcej n razie nie pamiętam.
      • Gość: Leppiej Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.ing.uj.edu.pl 13.03.08, 15:02
        Sposrod tych niby dowcipnie wymienionych grzechow dwa sa jak
        najbardziej autentyczne:

        1. Bezwarunkowe uzywanie kierunkowskazu, zwlaszcza przy zmianie pasa
        z lewego na prawy. OCZYWISTE jest, ze jezdzi sie prawym pasem, wiec
        informowanie wszystkich dookola o tym jest bezcelowe, zwlaszcza gdy
        zmieniasz pas po wyprzedzeniu innego pojazdu. Natomiast stwarza to
        niebezpieczenstwo, ze wlaczajacy sie do ruchu z podporzadkowanej
        pomysli, ze skrecasz w ta droge, z ktorej on wyjezdza no i bum.
        Bylaby to jego wina, ale sprowokowana twoim niepotrzebnym
        kierunkowskazem. Nie wymyslilem tego sobie - to sie naprawde zdarza.
        2. Trzymanie auta na biegu w korku. Jak dlugo pozyje sprzeglo w
        twoim autku?

        pzdr
        • tiges_wiz Re: Jestem żółtodziobem. 13.03.08, 15:18
          a jak nie wlaczy to pomysli, ze chce jechac dalej lewym pasem, wyjedzie no i bum
          .. to tez sie zdarza, nawet na forum bylo cos takiego niedawno.
        • simon921 Re: Jestem żółtodziobem. 13.03.08, 15:23
          > 1. Bezwarunkowe uzywanie kierunkowskazu, zwlaszcza przy zmianie
          pasa
          > z lewego na prawy. OCZYWISTE jest, ze jezdzi sie prawym pasem,
          wiec
          > informowanie wszystkich dookola o tym jest bezcelowe, zwlaszcza
          gdy
          > zmieniasz pas po wyprzedzeniu innego pojazdu. Natomiast stwarza to
          > niebezpieczenstwo, ze wlaczajacy sie do ruchu z podporzadkowanej
          > pomysli, ze skrecasz w ta droge, z ktorej on wyjezdza no i bum.
          > Bylaby to jego wina, ale sprowokowana twoim niepotrzebnym
          > kierunkowskazem. Nie wymyslilem tego sobie - to sie naprawde
          zdarza.

          A jak nie włączysz kierunkowskazu, to ten z podporządkowanej będzie
          myślał, że jedziesz lewym i tym bardziej z podporządkowanej
          wyjedzie. Więc lepiej mignąć ze 3 razy i wyłączyć zanim całkiem
          zjedziesz na pas. (Notabene lepiej jechać wtedy lewym, żeby sobie
          gość spokojnie wyjechał).

          > 2. Trzymanie auta na biegu w korku. Jak dlugo pozyje sprzeglo w
          > twoim autku?

          Trzymanie tylko jak się nie zna świateł i stoi jako pierwszy. W
          korku - kwestia na tyle szybkiego wrzucenia biegu, żeby ruszyć
          równocześnie z poprzednikiem. Wystarczy.
        • Gość: yzek Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.cavern.pl 13.03.08, 15:24
          > zmieniasz pas po wyprzedzeniu innego pojazdu. Natomiast stwarza to
          > niebezpieczenstwo, ze wlaczajacy sie do ruchu z podporzadkowanej
          > pomysli, ze skrecasz w ta droge, z ktorej on wyjezdza no i bum.

          A nie pomyśli, że jadący za mną (skoro to po wyprzedzaniu...) pojedzie prosto? A
          on może się przemknie jak szybki Lopez? :)

          Y.
        • Gość: veevaa Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.ksknet.pl 13.03.08, 15:25
          Ty chyba nie rozumiesz, co mam na myśli.
          Kierunkowskaz wtedy, kiedy jadę drogą dwupasmową i zmieniam pas, nie przy
          wyprzedzaniu! (tzn, wyprzedzając też włączam kierunkowskaz, że mam zamiasr
          wykonac manewr)
          Nie wiem, jak długo pożyje, a czy to ma jakieś znaczenie? Padnie, to kupię nowe
          auto.
          • Gość: Leppiej Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.ing.uj.edu.pl 13.03.08, 16:09
            Doskonale zrozumialem co napisalas. Pojezdzisz troche, to zobaczysz,
            ze takie sytuacje rzeczywiscie sie zdarzaja i to niezaleznie od tego
            czy na dwu- czy jednopasmowce i czy zwyklej zmianie pasa czy
            wyprzedzaniu. No wyobraz sobie ze wlaczasz sie ze skretem w prawo na
            Gierkowke. Z lewej jedzie lewym pasem samotne auto, ktore w
            odleglosci 200 metrow wlacza prawy kierunkowskaz i zjezdza na prawy
            pas. Intepretujesz to jako chec skretu w prawo w droge, z ktorej Ty
            wlasnie wyjezdzasz. Ruszasz a tu nagle BUM. Bedzie to wina twoja a
            nie tego z kierunkowskazem, ale gdyby nie mrygal to BUM by nie bylo.
            Wystarczy sie na taka sytuacje naciac raz na 300 tys km aby zostalo
            w pamieci. A tak z innej strony: uzywasz migacza gdy jedziesz powoli
            wzdluz rzedu stojacych aut szukajac miejsca do parkowania?

            Aaa i jeszcze jedno sobie wyobrazilem z tym trzymaniem auta na
            biegu. Wpada przez okno osa, zaczynasz sie oganiac, noga spada ze
            sprzegla i parkujesz na bagazniku auta przed Toba.

            Pzdr
        • przezioom Re: Jestem żółtodziobem. 13.03.08, 16:14
          Moze tez jako zoltodziob (2 lata prawko, prawie 20 tys km, z czego wiekszosc po
          Lodzi w godzinach szczytu)

          1. Ze jak? ze z lewego pasa w prawo mialbys skrecac? A co to za szkola jazdy?
          cos probujesz swoje lenistwo wytlumaczyc. Przy zmianie pasa ruchu zawsze sie
          daje migacz. Poza tym w nieawaryjnych sytuacjach przy skrecaniu najpierw migacz,
          potem hamulec. Ogolnie - migacz sie daje przed rozpoczeciem manewru, a nie w
          trakcie. No coz w Polsce sie ogolnie oszczedza na zarowkach i mysleniu - glownie
          przy ustawianiu sie na swiatlach, gdzie zmieszcza sie 2 auta obok siebie, ale
          nie ma wymalowanych pasow. Sytuacja taka - podjezdzasz do skrzyzowania, zapala
          sie czerowne, ustawiasz sie do lewej, zeby mogli w prawo ludzie za Toba na
          zielonej strzalce skrecic. I teraz gosc za Toba jadacy prosto albo Ci uwierzy,
          ze rzeczywiscie nie dales migacza i nie oszczedzasz i sie ustawi za Toba. Czesto
          nie uwierzy (moja wiara w ludzi też z czasem zaczyna slabnac) i potem wyscigi
          gotowe. A propos ustawiania sie na pasach to oczywiste na naszych drogach jest
          to, zeby w miejscu gdzie pas sie rozdwaja ustawic sie tak, coby na wszelki
          wypadek oba pasy zajac (tak stanac, zeby nikt bojacy sie pojechac po krawezniku
          nie przejechal) i potem pojechac tym szybszym z rewelacyjnym samopoczuciem, jak
          to "ja ich wszystkich wydymalem".

          Migarze rzadza!

          pozdrawiam
          • Gość: Leppiej Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.ing.uj.edu.pl 13.03.08, 16:26
            Ehh, no nie przypisuj mi wszystkiego najgorszego. Ja tylko
            przytoczylem przyklad konkretnej sytuacji, kiedy uzycie migacza
            zgodnie z przepisami doprowadzilo do sytuacji krytycznej, a
            zaniechanie jego uzycia nie wywolaloby zadnych konsekwencji.

            A reszta rzeczy, o ktorych piszesz to prawda. No ale co z tego? Ja
            nie twierdze, ze nie nalezy mrygac. Trzeba to tylko robic z glowa
            aby nie przesadzic i nie spowodowac zagrozenia.

            Pzdr
            • przezioom Re: Jestem żółtodziobem. 13.03.08, 16:53
              No coz, to prawda, ze glupio miec powazny wypadek (a przy predkosciach w trasie
              nie ma niepowaznych) przez nie zastanowienie sie nad mozliwym postepowanie
              totalnego debila wyjezdzajacego z podporzadkowanej (w dodatku bez umiejetnosci
              oceny predkosci - przeciez nie bede wchodzil w zakret 100km/h). Jezeli
              wyprzedzam i zmieniam pas na prawy to chyba nie po to, zeby gwaltowanie hamowac
              przed dopiero co wyprzedzonym autem i skrecac w prawo. Jesli jade lewym i widze
              auto chcace wlaczyc sie do ruchu - nie zjezdzam na prawy pas. Jesli jade prawym
              to tez zjade na lewy (oczywiscie jesli mam mozliwosc) - ostatnio sporo jezdze
              przez niemcy do danii (jutro akurat z danii na swieta) i takie tu ludzie maja
              nawyki. Zazwyczaj jak sa 2 pasy to jezdze prawym. Co prawda w wypadku gierkowki
              w zwiazku z fatalnym stanem prawego pasa zdarzalo sie jezdzic lewym, ale i
              jakbym mial skrecac w prawo to moglbym te 500 metrow pocierpiec tak, zeby
              wszyscy maja jasnosc co robie. Poza tym migacz przed hamulcem, a wiec jakbym
              chcial skrecac to migacz bylby duzo duzo wczesniej.
        • Gość: zrob_se_dobrze Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.c192.msk.pl 14.03.08, 02:10
          Gość portalu: Leppiej napisał(a):

          > 1. Bezwarunkowe uzywanie kierunkowskazu, zwlaszcza przy zmianie pasa
          > z lewego na prawy. OCZYWISTE jest, ze jezdzi sie prawym pasem, wiec
          > informowanie wszystkich dookola o tym jest bezcelowe....

          no no :-(
          tak cie uczyli czy ty z tych co sami wymyslaja sobie przepisy ?

          > ...zwlaszcza gdy
          > zmieniasz pas po wyprzedzeniu innego pojazdu. Natomiast stwarza to
          > niebezpieczenstwo, ze wlaczajacy sie do ruchu z podporzadkowanej
          > pomysli, ze skrecasz w ta droge, z ktorej on wyjezdza no i bum.

          wydumane - prawie sie nie zdarza by ktos wyprzedzal przed/na skrzyzowaniu (a tym
          samym na przejsciu ) i to jeszcze tak tak by zjezdzac na prawy pas w tym miejscu !!!
        • watashi79 Re: Jestem żółtodziobem. 19.03.08, 00:15
          Gość portalu: Leppiej napisał(a):

          > Sposrod tych niby dowcipnie wymienionych grzechow dwa sa jak
          > najbardziej autentyczne:
          >
          > 1. Bezwarunkowe uzywanie kierunkowskazu, zwlaszcza przy zmianie pasa
          > z lewego na prawy. OCZYWISTE jest, ze jezdzi sie prawym pasem, wiec
          > informowanie wszystkich dookola o tym jest bezcelowe, zwlaszcza gdy
          > zmieniasz pas po wyprzedzeniu innego pojazdu. Natomiast stwarza to
          > niebezpieczenstwo, ze wlaczajacy sie do ruchu z podporzadkowanej
          > pomysli, ze skrecasz w ta droge, z ktorej on wyjezdza no i bum.
          > Bylaby to jego wina, ale sprowokowana twoim niepotrzebnym
          > kierunkowskazem. Nie wymyslilem tego sobie - to sie naprawde zdarza.

          to by sugerowało, że ktoś wciska się innemu przed nosem na prawy pas, przed
          samym skrzyżowaniem. pytanie brzmi: po co?

          > 2. Trzymanie auta na biegu w korku. Jak dlugo pozyje sprzeglo w
          > twoim autku?

          a w jaki niby sposób wpływa to na zużycie sprzęgła (nie mylić z półsprzęgłem)?

          sam nie widzę sensu stania na sprzęgle, z reguły da się obserwować 2-3 samochody
          "na przestrzał". i ruszyć w miarę szybko. a pół sekundy nikogo nie zbawi,
          szczególnie jeśli i tak stoi kilka minut w korku...
      • mate00 Re: Jestem żółtodziobem. 13.03.08, 17:00
        Trochę dziwna ta ironia. Doświadczeni kierowcy prują jak dzicy, nie patrzą w
        lusterka i trąbią na potęgę?
      • sokolasty Re: Jestem żółtodziobem. 13.03.08, 21:26
        ">> - zatrzymuję się przed zieloną strzałką"

        bardzo kodeksowo, tylko troche IMO nieżyciowo :)

        ">> - nie wyprzedzam na ciągłej linii"

        eeee tam, ciągła nie ściana :)
        • Gość: veevaa Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.ksknet.pl 13.03.08, 21:42
          No, ba, nieżyciowo. Jak się jedzie bez zatrzymania, to np. rowerzystę można
          rozjechać. O.
          • Gość: Agnieszka Re: Jestem żółtodziobem. IP: 212.160.172.* 13.03.08, 22:30
            Rowerzysta nie ma prawa przejezdzac na pasach. Przepis stanowi ze ma
            rower przeprowadzic ;-P
            • simon921 Re: Jestem żółtodziobem. 14.03.08, 09:18
              > Rowerzysta nie ma prawa przejezdzac na pasach. Przepis stanowi ze
              ma
              > rower przeprowadzic ;-P

              Tyle, że są jeszcze przejazdy rowerowe, po których jak najbardziej
              może przejechać i to ze sporą szybkością...
            • Gość: zrob_se_dobrze Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.c192.msk.pl 15.03.08, 04:46
              Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

              > Rowerzysta nie ma prawa przejezdzac na pasach. Przepis stanowi ze ma
              > rower przeprowadzic ;-P

              mniej go wtedy .....zaboli ???
          • Gość: mała Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 13.03.08, 22:33
            Cóż... Mam prawo jazdy od roku, przejechałam trochę km i w mieście, i na
            dłuższej trasie. Popełniam jeszcze błędy, ale nie o tym ta wypowiedź. Co do
            migania- myślę że trzeba! Kiedy widzę jak ktoś przede mną zmienia pas olewając
            kierunkowskazy, to aż mi się słabo robi... Nie stanowi to co prawda jakiegoś
            ogromniastego zagrożenia, ale jednak... Co do samej zmiany pasów- coś mi świta w
            główce, że nie robi się tego na skrzyżowaniach , tym bardziej nie powinno się na
            nich wyprzedzać, zatem problem kolizji z samochodem włączającym się do ruchu
            jest raczej rozwiązany.
            P.S. Nie trzymam samochodu na biegu- ani w korku, ani na światłach. Obserwuję
            sygnalizatory lub samochody poprzedzające ten, za którym stoję. Wystarcza to by
            sprawnie ruszyć z miejsca:)
            P.S.#2 Myślę, że trzeba nabrać sporo doświadczenia, analizować swoje zachowanie
            i decyzje podjęte za kierownicą by stać się bardzo dobrym kierowcą. Nic nie
            przychodzi samo, więc cierpliwości...:)
      • Gość: vladcs Re: Jestem żółtodziobem. IP: *.era.pl 14.03.08, 14:19
        Rozumiem ironię i dobre intencje jakie Tobą kierują, ale strasznie
        kategorycznie piszesz, a kategoryczność często wyłącza myślenie.
        Sytuację na drodze trzeba nierzadko interpretować indywidualnie (tzn
        niektóre sytuacje tworzą wyjątki od skądinąd jasnych i nie budzących
        dyskusji zasad).

        Pisząc swój post, chcesz się "pochwalić" swoją "przyzwoitością,
        przykładowością i praworządnością" na drodze, stąd te dość
        zapamiętałe "zawsze".

        A jednocześnie piszesz, że nagminnie przekraczasz prędkość. Tzn
        niektórych (także - nazwijmy to - "lżejszych", bo mających mniejsze
        lub znikome znaczenie dla ogólnego bezpieczeństwa) zasad
        przestrzegasz, a innych nie?

        Coś mi się nie chce wierzyć. Chyba nas trochę oszukujesz, bo ktoś
        kto podaje się za tak twardo "praworządnego" nie łamałby przepisów
        najgłośniej omawianych i chyba najlepiej znanych. Zazwyczaj ten kto
        ma "lekkie" podejście do jednego przepisu, tak samo podchodzi do
        innych.

        Za to na pewno jesteś zdania że tak jak piszesz należałoby
        postępować. Prawda?

        > - zawsze pierwsza ruszam na światłach

        Jak stoisz za kimś, to też?? "Zawsze" to w końcu "zawsze" :)))

        Poza tym nie chodzi o to aby ruszyc "zawsze pierwszym" tylko aby
        ruszyć sprawnie i nie blokować ruchu. Czyli np. jedynkę wrzucić
        przed zapaleniem się zielonego.


        > - nie zostawiam "dziur" w korkach pomiędzy moim autem, a autem
        przede mną

        Czyli nie zachowujesz odstępów? Powinszować. Mam tylko prośbę o
        niejeżdżenie bezpośrednio za mną. ;>

        > przekraczam 90. generalnie: jestem najwolniejsza zawsze i
        wszędzie.

        to najwolniejsza czy pierwsza? :))

        > - zawsze przepuszczam autobusy miejskie odjeżdżające z przystanku.

        A jak bus włącza kierunkowskaz w momencie jak jestes w połowie jego
        długości to co robisz? Hamujesz nagle żeby go przepuścić (i dać
        sobie przejechać po boku)? Czy przyspieszasz żeby zjechać mu z
        drogi? A może zaczynasz go "przepuszczać" kiedy tylko podje4dzie do
        przystanku? (dobra, to było złośliwe :))
        • veevaa Re: Jestem żółtodziobem. 19.06.08, 10:09
          Zawsze, kiedy pierwsza stoję, to ruszam pierwsza.

          Chyba są drogi w Polsce, po których można jeździć 90, prawda?

          Co ma najwolniejsza do pierwsza, mieszasz fakty.

          Dziura nie równa się odstęp, dziura to coś, co ma więcej niż metr.

          Jeśli bus włącza kierunkowskaz, kiedy jestem w połowie długości, to jadę. widzę,
          że ktoś zupełnie wyobraźni nie ma.

          Złośliwość rządzi, prawda? I jest proporcjonalna do głupoty:D
    • Gość: DadGad Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: 77.232.15.* 13.03.08, 18:00
      Opisane przez Ciebie "sposoby" jazdy młodych kierowców nie budzą we mnie żadnych
      negatywnych emocji. A przynajmniej staram się nie denerwować:). Każdy kiedyś
      zaczynał. Znacznie gorszą kategoria są młodzi kierowcy z kilkuletnim stażem.
      Wtedy wydaje im sie że skoro opanowali juz sprzęgło i biegi są królami szos. To
      jest najgorsze. Przyznaję, że też to miałem, ale na szczeście obyło sie bez
      katastrofy. Teraz po 30 latach i przejechaniu ponad miliona km bez wypadku,
      czasami wstyd mi za niektóre sytuacje z czasow swoich 16-18 lat. Pozdrawiam
    • naprawdetrzezwy Po czym poznaję, że ktoś nie potrafi prowadzić? 13.03.08, 18:32
      Po wszystkim.
      Bez wględu na to, ile lat temu zadawał egzamin.
      • Gość: mroczny_chemik Re: Po czym poznaję, że ktoś nie potrafi prowadzi IP: 193.189.116.* 13.03.08, 19:14
        smiesza mnie cwaniaczki, ktorym nigdy nie gasnie;)
        przez lata jezdzilem dyzlem i tam podczas ruszania po prostu puszczalem
        sprzeglo, a on ruszal. zero gazu;) teraz w nowym, lepszym autku tak nie da
        rady:/ wiec nie pierdzielcie, ze tylko zielonym gasnie:P

        co do za duzych odstepow - nie lubie siedziec komus na zderzaku, preferuje
        wieksze odstepy, bo tak mniej stresowo i bezpieczniej...

        a jak rozpoznac zielonego - za pozno kreca kierownica... no i z poczatku raczej
        jezdza przepisowo.
    • gosja_1 Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 13.03.08, 19:19
      Ja mam prawo jazdy od miesiąca i sama widzę, jakie są moje irytujące momenty.
      Nie zawsze jeszcze potrafię ocenić odległość od innego samochodu i wcisnąć się
      z drogi bez pierwszeństwa, w obawie, że nadjeżdżające auto mnie rozjedzie i
      cóż... stoję czasem chwilę dłuższą, zanim wreszcie poirytowana własną głupotą
      nie wyjadę. Raz też się zagapiłam, po czym niemalże wyjechałam panu na rondzie i
      omal nie stuknęłam jego samochodu, ale, co najdziwniejsze, to ja się
      przeraziłam, a on chyba nawet tego manewru nie zauważył.
      Od odebrania prawa jazdy samochód zgasł mi tylko raz.
      Na szczęście, jeżeli chodzi o ruszanie i tym podobne sprawy - miałam
      instruktora, który nauczył mnie wyczuwać zachowanie samochodu, że tak się
      wyrażę. Aż do tego stopnia, że przez pomyłkę ruszyłam kiedyś z biegu 3 i mi się
      to udało :) Ale nie o tym...
      Irytujące też pewnie dla innych jest to, że w najmniej oczekiwanym momencie
      zwalniam, np. przy zakręcie, który wydaje mi się zbyt ostry (a w praktyce nie
      jest aż taki straszny), gdy jadę gdzieś w okolicy tira też jakoś niezbyt pewnie
      się jeszcze czuję. I przez pierwszych parę dni od odebrania prawa jazdy z
      wrażenia chyba zdarzało mi się nie puszczać kierunkowskazów... Na szczęście to
      mi już przeszło :-D
    • Gość: daga89 młody kierowca IP: *.gprs.plus.pl 13.03.08, 20:30
      Poznać osobę,która ma od niedawna prawo jazdy nie jest łatwo -> zwykle są to
      dwudziestolatkowie,ale są też osoby w innym przedziale wiekowym,które zdały
      prawko - ale NIESTETY tępi się "Młodych"... Mam prawko od 9 miesięcy i nawet mój
      wujek,który zawodowo jeździ TIR-ami stwierdził,że jeżdżę lepiej niż nie jeden
      "Stary". Wszystko zależy od wyobraźni, przewidywania konsekwencji i racjonalnego
      myślenia. OSK powinny przygotowywać do każdej sytuacji na drodze. Mój
      instruktor mówił,że nie powinnam dać wejść sobie na głowę. A moje błędy podczas
      nauki tak skutecznie tępił,że mam pewność,że nie jestem żadnym żółtodziobem:).
      Mówił prosto z mostu: Kur...mać nie myślisz dziewucho!? - była to szkoła
      przetrwania he he,ale przygotowała mnie na życie z kółkiem. Dużo zależy też od
      instruktorów,którzy nie powinni obchodzić sie z uczniem jak z jajkiem,bo Mu
      płaci za lekcje.....Tylko twardo, sumiennie ->tak jak w prawdziwej szkole,a nie
      w przedszkolu.
      Dziękuję i pozdrawiam ludzi wyrozumiałych
      ("zapomniał wół jak cielęciem był")
      i z wyobraźnią.
      • Gość: na zimno Tak, ale: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.08, 11:18

        Rzucanie miesem nie jest oznaka ani meskosci ani wiedzy ani
        kwalifikacji pana nauczyciela.

        Brutalizacja metod nie musi robic z OSK szkoly survivalu.
        No chyba, ze komus to jest potrzebne.
        Niezaleznie czy jest to "miszcz" czy jego pupil.

    • mirek_81_81 ja mam inne spostrzeżenia 14.03.08, 09:59
      jako osoba zajmująca sie tuningiem samochodów mam na aucie reklamę i często
      widzę młodocianych kierowców, którzy czepiają mi się dosłownie zderzaka i
      czekają aż przycisnę żeby się spróbować, sprawdzić...poprostu brak
      odpowiedzialności i ułańska fantazja się odzywa...wówczas nie pozostaje mi nic
      innego jak jeszcze bardziej zwolnić i nakarmić jego ego...życie jest bezcenne
    • jan_telecki Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 14.03.08, 10:40
      apeluje o troche wyrozumialosci dla poczatkujacych - kazdy nim
      kiedys był.
      mnie bardziej irytują chamy, te łapciuchy omijąjące korek prawym i
      wciskające sie w lewy, tak jak na ujazdowskich przy belwederze.
    • Gość: ciekawski Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: 81.210.116.* 14.03.08, 13:25
      Różne rzeczy:
      1. Jeżdżą poprawnie (jest wielu takich)
      2. Jeżdżą jak początkujący (a jak mają jeżdzić, jeśli są
      początkujący?)
      3. Uważają, że teraz..., oni.., no po prostu... reszta to barachło,
      buraki...
      ....
      Ale ja mam już 60 lat i filozoficzne podejście do cudzych jazd....
      Jeździ tak, jak jeździ? Widocznie inaczej nie umie i nie ma co się
      na nim wyżywać - klakson czy światła. Raczej należy pomóc.

      Chyba, że jest to jakiś zagrażający życiu i zdrowiu innych frustrat.
      Aaaa, to wtedy klakson nie wystarcza. Trzeba sięgnąć po komórkę
      i "przekazać" go w ręce odpowiednich służb. Może na starość będzie
      wdzięczny?

    • Gość: reno stanie na hamulcu na swiatlach IP: 194.183.57.* 14.03.08, 14:18
      Mnie denerwuje u wszystkich, nie tylko mlodych kierowcow, trzymanie wcisnietego
      hamulca czekajac np. na zmiane swiatel. Rozumniem gdy stoi sie na pod gore lub z
      gorki lub gdy samochod jest z autoamatyczna skrzynia biegow. Jest to bardzo
      irytujace kiedy jezdzi sie po zmroku. Teraz wiekszosc samochodow ma trzecie
      swiatlo stop, ktore czesto strasznie razi w oczy. Puszczaja hamulec dopiero
      kiedy ruszaja na zielonym.
      • Gość: na zimno Bo nie wiedza, ze po reka maja ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.08, 14:30
        ... reczny.
        • Gość: vladcs Re: Bo nie wiedza, ze po reka maja ... IP: *.era.pl 14.03.08, 16:55
          Wiedzą, tylko że nie do konca po to ten reczny jest. No i nie
          każdemu jest wygodnie wachlować co chwila tą wajchą w korku. Nie
          bądźcie już tacy delikutaśni :)
          • Gość: tomek Re: Bo nie wiedza, ze po reka maja ... IP: *.chello.pl 14.03.08, 17:35
            ale po co w ogóle dusić jakikolwiek hamulec w korku skoro samochód juz stoi? W korkach karambole się nie zdarzają. Samochody same też nie ruszają.
            • vladcs Re: Bo nie wiedza, ze po reka maja ... 14.03.08, 18:19
              Mówimy o sytuacji korka pod górkę.
              • Gość: Julie1789 Stłuczka w korku -o hamulcu jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 11:47
                Kiedyś na jazdach stałam w korku (pod górkę raczej nie był) i jakieś
                2 auta za mną jakaś dziewczyna (nie w L-ce) przywaliła w stojace
                przed nią auto. Sądząc po odgłosach łomotu, wcale nie tak słabo.
                Czytam wasze posty i zastanawiam się jak jej się to udało. Nie sądzę
                żeby po prostu puściła hamulec, bo wtedy jej auto tak by nie walnęło
                w to poprzednie. Więc chyba chciała zgrywać kierowcę z wyrobionymi
                już własnymi nawykami i puściła sprzęgło, ale zapomniała, że
                wypadało by jeszcze luz wrzucić. :) Auto zgasło, skoczyło do przodu
                i klops.
                A macie jeszcze jakieś pomysły, jak można spowodować stłuczkę stojąc
                w korku?
                • mate00 Re: Stłuczka w korku -o hamulcu jeszcze raz 15.03.08, 22:36
                  Moment. To walnęła w końcu w to, co stało przed nią, czy za nią? ;) Bo mała
                  nieścisłość się wkradła.
            • inguszetia_2006 Re: Bo nie wiedza, ze po reka maja ... 15.03.08, 12:08
              Witam,
              Co to za bzdury, że w korkach karambole się nie zdarzają? Właśnie w
              korkach najłatwiej o karambol, bo wtedy rusza domino i w efekcie
              masz sto stłuczonych aut, a nie dwa, czy trzy. Wystarczy mgła,
              wypalanie trawy(USA), coś, co powoduje zero widoczności i już masz
              hekatombę.
              Pzdr.
              Inguszetia
              • Gość: tomek Re: Bo nie wiedza, ze po reka maja ... IP: *.chello.pl 15.03.08, 16:46
                W mieście?
    • iberia.pl Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 19.06.08, 11:36
      *kurczowo trzymaja sie kierownicy
      *z uporem maniaka jada caly czas tym samym pasem-czesto innym niz
      prawy....
      *nie obserwuja tego co sie dzieje wokol nich w
      lusterkach....interesuje ich tylko przednia szyba...
      • ewosia Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 20.06.08, 17:39
        iberia.pl napisała:
        *z uporem maniaka jada caly czas tym samym pasem-czesto innym niz
        > prawy....
        > *nie obserwuja tego co sie dzieje wokol nich w
        > lusterkach....interesuje ich tylko przednia szyba...
        >

        moja bratowa ma prawo jazdy 20 lat i robi obie te rzeczy. nigdy nie
        widzi, że na dwupasmowej szybszy miga jej światłami i nie ma mowy,
        żeby zjechała i puściła. Wstecznego lusterka używa do zmiany pasa i
        parkowania, nigdy nie spoziera kontrolnie
        Ponadto jedzie lewym pasem, bo za 12 kilometrów będzie skręcac w
        lewo. I nie wytłumaczysz...
        • Gość: landrover Bratowa to blondynka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.08, 18:03
          Też ładny odcień porostu.
      • maruda.r Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? 28.06.08, 16:07
        iberia.pl napisała:

        > *z uporem maniaka jada caly czas tym samym pasem-czesto innym niz
        > prawy....

        ***********************************

        Widocznie za dwa kilometry będzie skręcać w lewo. Sprawdź kiedyś, a zobaczysz,
        że tak to właśnie wygląda.

    • Gość: buuuuuuu Re: Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy? IP: *.c192.msk.pl 29.06.08, 01:21
      > Co charakterystycznego robią młodzi kierowcy?

      marszcza freda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka