zagloba59
01.05.08, 18:38
Są przejścia bez sygnalizacji świetlnej i nagminnie zdarza się, że kierowcy
mają głęboko w poważaniu to, że jakiś przechodzień chce przedostać się na
druga stronę ulicy. Jadą z taką prędkością, że osoba nie ma najmniejszych
wątpliwości, że samochód wyhamuje przed zebrą. W efekcie mamy sytuację, w
której należy być czujnym i bardzo szybko przez ulicę przebiec(choć i to nie
jest łatwe zwłaszcza, kiedy mamy do czynienia z korowodem pędzących samochodów
i żaden ani myśli zwolnic i przepuścić). Dziadki to już w ogóle rezygnują z
dostania się na druga stronę do sklepu meblowego. Kultura polskich kierowców.