mejson.e
23.07.08, 22:09
Jadę sobie w stołecznym niezbyt dużym korku i nagle na górze przedniej szyby
poruszyło się COŚ:
strony.aster.pl/mejson/images/forum/inne/gapa1.jpg
Poczekało chwile i przedefilowało przed moimi oczami:
strony.aster.pl/mejson/images/forum/inne/gapa2.jpg
W pierwszej chwili pomyślałem, że to robactwo łazi na zewnątrz, ale potem
zajarzyłem, że jednak w środku.
Zrobiło mi się niewyraźnie, bo niedużo cm od moich nieosłoniętych oczu grasuje
całkiem spore stworzonko...
W pierwszej chwili pomyślałem, że to pająk, ale okazało się, że to tylko młody
pasikonik.
Nie miałem się czego bać, choć jakiś desperacki jego skok w moje oczy nie
należałby do bezpiecznych zbiegów okoliczności w czasie jazdy.
Uspokoiłem się, choć mało brakowało, a musiałbym oddać gacie do prania...
Osobnik spoczął sobie na prawej osłonie przeciwsłonecznej:
strony.aster.pl/mejson/images/forum/inne/gapa3.jpg
A ja zacząłem się zastanawiać, jak zareagowałaby za kierownicą na to moja
żona, jak w ogóle takie przypadki mogą wpływać na bezpieczeństwo jazdy?
Pająk, szerszeń, zwykły komar mogą wytrącić z równowagi kierującego czasami
dość szybko co najmniej toną żelastwa.
Machnięcie ręką, gwałtowny ruch kierownicą i w efekcie nawet dachowanie...
Brrrr.
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.