Dodaj do ulubionych

4 motocyklistów nie żyje..../++++/

29.09.08, 09:16
Daleki jestem od wrzucania wszystkich do jednego....
Mam pytanie, naprawdę serio. Jak mam przewidzieć, wyjeżdżając na
droę, zmieniając pas ruchu itd, że wyskoczy mi coś co jedzie 200km/h?
Oczywiście , powinienem upewnić się, odczekac itd. W praktyce, nie
jestem w stanie tego przewidzieć.
Ostatnio wyjeżdżałem z bramy. Po lewej pusto, z prawej w odlegości
80-100 metrów widzę VW-busa. Ruszam w lewo i nagle z prawej widzę 10
metrów od siebie, pędzący motocykl. Dzięki bogu, że było sucho,
jezdnia idealna ale i tak miałem miękkie nogi. Nic nie mogłem zrobić
bo nic nie zależało już ode mnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: xenon Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 09:37
      Dlatego proponuję zapis w ustawie,że przkroczenie dozwolonej
      prędkości o 30 km/h jest przestępstwem z wszystkimi późniejszymi
      konsekwencjami - brak ubezpieczenia, pozbawienie prawa jazdy min. na
      rok, zawsze 100% winy ...
      pozdr
      • trypel Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 09:43
        oczywiscie w odniesieniu do wszystkich

        w tym do rowerzystów jadących 50/godz na ograniczeniu do 20.
      • emes-nju Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 13:13
        Gość portalu: xenon napisał(a):

        > Dlatego proponuję zapis w ustawie,że przkroczenie dozwolonej
        > prędkości o 30 km/h jest przestępstwem z wszystkimi późniejszymi
        > konsekwencjami

        Tja...

        Takim samym przestepca bedzie wiec ten, kto na ograniczeniu 20 km/h (powiedzmy, ze zasadnym) pojedzie 50 km/h i ten, kto na autostradzie pojedzie 160 km/h. Tja...

        Jak ja lubie "kwotowe" podejscie do tematu przekraczania predkosci. To pewnie dlatego, ze gdyby w taryfikatorze kary uzalezniono od procentu przekroczenia predkosci, to i policjanci i kierowcy nie potrafiliby sobie z tym poradzic :-P Procenty sa przeciez szalenie skomplikowane i zrozumiale dla waskiej garstki specjalistow :-P
    • tymon99 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 10:08
      musisz patrzeć. dwa razy.
      • edgar22 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 10:25
        tymon99 napisał:
        > musisz patrzeć. dwa razy.

        Jak gościu będzie jechał odpowiednio szybko, to i 5 razy nie wystarczy.
        • tymon99 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 20:00
          dwa razy: w lewo, w prawo, znowu w lewo, ruszasz i dojeżdżając do połowy drogi z
          pierwszeństwem przejazdu jeszcze raz w prawo. oczywiście może się zdarzyć
          szaleniec.. ale przeważnie opisana procedura wystarcza, a nawet gdyby zawiodła,
          będziesz miał czyste sumienie.
          • edgar22 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 21:02
            tymon99 napisał:

            > oczywiście może się zdarzyć szaleniec.. ale przeważnie opisana
            > procedura wystarcza,

            A ja właśnie miałem na myśli przypadek, kiedy trafiasz na szaleńca.
            • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 21:11
              > A ja właśnie miałem na myśli przypadek, kiedy trafiasz na szaleńca.

              No to wtedy masz czyste sumienie, bo sprawdziłeś dwa razy i go nie było.
              Wszystkiego nie da się przewidzieć, niestety dla Ciebie.
    • inguszetia_2006 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 10:39
      Witam,
      Nie ma co się zapowietrzać. Jak gość jedzie 200/h to wie, co robi.
      Ja nie jestem wróżką, ani siostrą miłosierdzia. Jak dam radę, to
      oszczędzę, jak nie, to zabiję. Ups, ale mi się strasznie to
      napisało. Ale nie skasuję;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: na zimno Zgodnie z teoria wzglednosci, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 12:01
        wszyscy ci, ktorzy poruszaja sie baaaaaaaardzooooo szybko
        powinni starzec sie wolniej od tych, ktorzy stoja na przystanku,
        ergo powinni zyc dluzej. Tak wiec poruszanie sie z predkoscia
        podswietlna zapewnia wieczna mlodosc.

        Niestety predkosc osiagana za pomoca motocykla nie jest dowodem
        slusznosci teorii podanej przez A.Einsteina.


        • kontik_71 Re: Zgodnie z teoria wzglednosci, 29.09.08, 12:09
          Za to ma czesto wiele wspolnego z teoria Darwina..
          • Gość: na zimno Ewolucja "sama" wywoluje takie warianty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 12:18
            rozwoju sytuacji, aby automatycznie eliminowac gatunki szkodliwe
            badz zbyteczne w niedalekiej przyszlosci. W tym sensie czlowiek
            znalazl sie juz teraz na celowniku matki natury.

            Popelnila ona bowiem powazny blad, doprowadzajac do powstania
            "homo sapiens", ktory przez swoja zarozumialosc nazwal sie tak
            sam. Bo naturze i tak bylo wszystko jedno jak "to" sie nazywa.


      • shp80 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 12:27
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Nie ma co się zapowietrzać. Jak gość jedzie 200/h to wie, co robi.

        Jasne. Dwa, trzy lata temu, wracałem samochodem z jakiejś wioski, było poza terenem zabudowanym - ciemno i latarnie uliczne. Jechałem ok. 80-90km/h, zbliżałem się do łuku w lewo. W lusterku zobaczyłem szybko zbliżające się światła samochodowe (prawie, jakbym stał w miejscu). W pewnej chwili myślałem, że dostanę strzała z tyłu, ale cudem nie dostałem.. Wyprzedził na łuku drogi i niemal przydzwonił w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód. Ułamki sekund uchroniły wymijany samochód od zderzenia (gdyby facet z naprzeciwka nieprzyhamował, mógłby mieć pozamiatane).. Debil w ogóle się tym nie przejął i gnał dalej. Miałem nadzieję, że znajdę go gdzieś na drzewie, zanim faktycznie zrobi komuś krzywdę. Jaka była jego prędkość? Nie wiem - myślę, że dużo więcej, jak 150km/h.
        Nie mów więc proszę, że ktoś, kto jedzie 200, wie co robi. Nie wie, zwłaszcza wówczas, gdy nie widzi, co jest za zakrętem. Chyba, że jego zamysłem jest rozkwaszenie siebie lub kogoś..
        • Gość: na zimno Masz racje, jest to typowe bezmozgowie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 12:38
          Motocyklista jadacy po naszych polskich drogach z taka predkoscia
          jest kompletnym glupkiem. Jakosc nawierzchni chocby jest juz
          wystarczajacym powodem. Fakt ten powinien byc przez mozg motocyklisty
          zidentyfikowany. Niestety, kask motocyklowy jest szkodliwym dodatkiem
          do glowy. Wszystko na to wskazuje. Mozg nie dziala.
      • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 12:56
        > Nie ma co się zapowietrzać. Jak gość jedzie 200/h to wie, co robi.

        Zapytam jeszcze raz. Czy chłopaki, którzy zginęli, jechali 200km/h? Czy też tak sobie po prostu plujecie na nich, bo macie kaprys?

        > Ja nie jestem wróżką, ani siostrą miłosierdzia. Jak dam radę, to
        > oszczędzę, jak nie, to zabiję.

        Nie mogę się doczekać, aż Cię na drodzę spotkam. Nawet nie będę próbować dawać rady.

        Większość mędrków na tym forum jest świętsza od papieża i wie lepiej jak motocykliści jeżdżą, co więcej, wiedzą, że każdy motocyklista to popie...ny gó...arz i najlepiej go zabić. Ciekawe, że jakoś ja tych szaleńcow na drogach za bardzo nie widuję, na jednego, który koło mnie śmignie, trafia się dziesięciu normalnych.
        • trypel Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 13:24
          winnix napisała:

          >Ciekawe, że jakoś ja tych szaleńcow na drogach za bardzo
          > nie widuję, na jednego, który koło mnie śmignie, trafia się dziesięciu normalny
          > ch.


          Niestey widać. Sam jezdżę ale kretyna co od 3 dni jezdzi SM po Piasecznie bez
          rejestracji nie zważajac na czerwone, pasy, ludzi, auta to bym zastrzelił
          profilaktycznie!
        • dorota.alex Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 15:42
          winnix napisała:

          Zapytam jeszcze raz. Czy chłopaki, którzy zginęli, jechali 200km/h?
          Czy też tak
          > sobie po prostu plujecie na nich, bo macie kaprys?
          >
          Jezeli ja jade dozwolone 80km/h a motor obok mnie smiga jak strzala
          to nie ma sily - jedzie okolo 200!
          >
          >> na jednego, który koło mnie śmignie, trafia się dziesięciu
          normalnych.
          >
          Chyba jezdzimy po innych drogach - ja zauwazam dokladnie odwrotne
          proporcje. A nawet moze jeszcze bardziej drastycznie - jeden
          normalny na 50 szalencow.
          • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 16:05
            > Jezeli ja jade dozwolone 80km/h a motor obok mnie smiga jak strzala
            > to nie ma sily - jedzie okolo 200!

            Tak? A może 130? A może 150? A może 180? A może 200? Skąd Wam się te radary w
            oczach biorą? Bo jechał "wziuuuuuum" a nie "wziuuum"?

            > Chyba jezdzimy po innych drogach - ja zauwazam dokladnie odwrotne
            > proporcje. A nawet moze jeszcze bardziej drastycznie - jeden
            > normalny na 50 szalencow.

            Definicja szaleńca była by wskazana w tym przypadku. Bo jeśli dla Ciebie
            normalny to ten, który się tłucze 80km/h, to faktycznie więcej jest szaleńców.
            • dorota.alex Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 17:20
              winnix napisała:

              Tak? A może 130? A może 150? A może 180? A może 200? Skąd Wam się te
              radary w
              > oczach biorą? Bo jechał "wziuuuuuum" a nie "wziuuum"?
              >
              Jezeli ja stoje (tzn nie jade, 0km/h) a ktos wyprzedzi mnie z
              predkoscia 50km/h to zdecydowanie potrafie odroznic go od tego,
              ktory wyprzedzil mnie z predkoscia 120km/h. Do tego naprawde nie
              trzeba radaru. Mozna to ocenic metoda "na oko" i "na ucho" Mozemy
              oczywiscie brac pod uwage pewna tolerancje bledu, ale wierz mi 50 km
              nie da sie pomylic ze 120km/h!
              A jezeli tych co jada dozwolone 80km/h okreslasz jako "szalencow
              ktorzy sie tluka" to chyba nie mamy co dyskutowac - to jakis
              kompletny brak konsekwencji - w jednym poscie krzyczysz, ze wcale
              nie wiadomo jak predko jechali ci co zgineli, a w nastepnym
              pogardzasz tymi co jada zgodnie z przepisami.
              PS. Oczywiscie wcale nie wykluczam, ze ci kolesie naprawde jechali
              tak szybko, tzn. wolno - jak powinni i ze mieli wielkie nieszczescie
              zostac zabici przez pirata drogowego.
              • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 17:41
                > ale wierz mi 50 km
                > nie da sie pomylic ze 120km/h!

                Ale 150 ze 180 już tak, a jednak przy takich prędkościach to już robi różnicę. Ja tylko protestuje przed stwierdzeniami "Co ma zrobić kierowca, jak motocyklista jedzie 200km/h" po przeczytaniu artykułu, w którym było napisane ni mniej ni więcej "Kierowca zjechał na lewy pas z zamiarem wyprzedzania i zderzył się czolowo z dwoma motocyklistami".

                > A jezeli tych co jada dozwolone 80km/h okreslasz jako "szalencow
                > ktorzy sie tluka" to chyba nie mamy co dyskutowac - to jakis
                > kompletny brak konsekwencji - w jednym poscie krzyczysz, ze wcale
                > nie wiadomo jak predko jechali ci co zgineli, a w nastepnym
                > pogardzasz tymi co jada zgodnie z przepisami.

                Nie przepadam za osobami tłukącymi się 80tką, to fakt. Mnie osobiście taka prędkość męczy, ale nikim nie pogardzam i nie przeszkadza mi to, dopóki mi nie jedzie środkiem skutecznie utrudniając wyprzedzanie. Samochodem, bo motocyklem nie ma problemu:)

                > PS. Oczywiscie wcale nie wykluczam, ze ci kolesie naprawde jechali
                > tak szybko, tzn. wolno - jak powinni i ze mieli wielkie nieszczescie
                > zostac zabici przez pirata drogowego.

                Szczerze? Podejrzewam, że ani oni, ani kierowca Alfy nie jechali przepisowo, bo w Polsce prawie nikt nie jeździ przepisowo. Ale jest różnica, czy jechali 200km/h czy powiedzmy 130, jak to pierwsze to mieli posrane w głowach. Jak to drugie, to koleś musiał wyjechać prosto na nich, bo taka prędkość jest naprawdę dla motocyklisty do opanowania jak odpowiednio wcześnie zauważy samochód i wtedy jak nie ma nawet pobocza, to zacznie hamować i wjedzie do rowu, jak pisał bodajże trypel, bo wtedy ma mega większe szanse na przeżycie. Dostali z czołowego, dla mnie to oznacza, że nie mieli zupełnie czasu na manewr ratujący życie.
                • dorota.alex Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 17:59
                  Juz jak tak szczerze mowimy, to ja kiedys jezdzilam znacznie
                  szybciej niz teraz. Jak czlowiekowi urodza sie dzieci to zaczyna
                  miec wieksza wyobraznie i bardziej szanowac zycie - przede wszstkim
                  swoje. Dla mnie przelomowy byl moment jak uswiadomilam sobie, ze jak
                  ja sie zabije to moje dzieci bedzie wychowywac moja tesciowa. Od
                  tamtej pory jezdze zdecydowanie wolniej i mam wiecej cierpliwosci na
                  drodze.
                  I obiecuje: jak mnie jakis szaleniec - na motorze albo w samochodzie
                  - zabije na drodze i dzieciaki trafia do tesciowej albo do domu
                  dziecka - to bede go straszyc kazdej nocy do konca swiata! I wcale
                  nie zartuje!
                  • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 18:13
                    > Dla mnie przelomowy byl moment jak uswiadomilam sobie, ze jak
                    > ja sie zabije to moje dzieci bedzie wychowywac moja tesciowa.

                    Pomimo poważnego tematu, ten tekst mnie na maksa rozśmieszył:)))))

                    Ja pewnie też kiedyś zacznę wolniej jeździć. Chyba. Kumpel twierdził, że jak
                    zacznę jeździć motocyklem, to zacznę spokojniej samochodem - nic bardziej
                    błędnego... Więc albo uspokoję się z wiekiem, albo się po prostu w końcu rozwalę.
                    • dorota.alex Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 18:20
                      No coz, mialam w liceum kolege, ktory jezdzil na motorze... a zabil
                      sie samochodem. Dlatego lepiej jesli ten moment przelomowy przyjdzie w
                      pore - a jaki argument bedzie na tyle wazny zeby jednak zdjac noge z
                      gazu... pewnie dla kazdego inny :-)
                      • tymon99 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 30.09.08, 01:20
                        miałem dziadka, który jeździł na motorze, i umarł ze starości.
                        mam babcię, która jeździła na motorze, dziś ma 97 lat, i żyje.
                        nawet moja matka, lat 70, ma prawo jazdy na motor (samochodem nigdy się nie
                        nauczyła jeździć).
                        czy to znaczy, że od czterech pokoleń jesteśmy rodziną śmiertelnie
                        niebezpiecznych psychopatów?
                        • dorota.alex Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 30.09.08, 09:40
                          nie, dlaczego mielibyscie byc niebezpiecznymi psychopatami? To nie
                          jezdzenie na motorze a rozwijane predkosci czynia z ludzi psychopatow.
                          Jakos nie podejrzewam ani Twojego dziadka, ani babci, ani nawet 70-
                          letniej mamy zeby rozwijali na ulicy predkosci okreslone tu wczesniej
                          jako:wzzzziiiiuuuuu!
                          • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 30.09.08, 10:23

                            > Jakos nie podejrzewam ani Twojego dziadka, ani babci, ani nawet 70-
                            > letniej mamy zeby rozwijali na ulicy predkosci okreslone tu
                            wczesniej
                            > jako:wzzzziiiiuuuuu!

                            Wiesz, dziadek i babcia też kiedyś byli młodzi:) A wtedy...
                            wziuuuuuum :))))
                • hanni Szybki zdzisio.... 30.09.08, 10:39
                  winnix napisała:


                  > Nie przepadam za osobami tłukącymi się 80tką, to fakt. Mnie
                  > osobiście taka prędkość męczy,

                  No to sie tak nie podniecaj, gdy ktos tu tych gowniarzy nazywa po imieniu. Robia
                  z drogi chlew, no to skonczyli jak w chlewie.
                  Cale szczescie, ze nie pozabijali innych.

                  > ale nikim nie pogardzam

                  Mozesz w takim razie wytlumaczyc, dlaczego przepisowa jazde okreslasz jako
                  "tluczenie" sie?
                  Bo chyba nie tylko ja widze w tym okresleniu bardzo pejoratywne znaczenie.


                  > Podejrzewam, że ani oni, ani kierowca Alfy nie jechali przepisowo,
                  > bo w Polsce prawie nikt nie jeździ przepisowo.

                  Ano wlasnie. Dlatego tez na drogach mamy wschodnioeuropejski chlew, w ktorym
                  zycie ludzkie nie gra wiekszej roli, w mysl dewizy "niczjewo, nas mnogo".

                  > Ale jest różnica, czy jechali 200 km/h czy powiedzmy 130, jak to
                  > pierwsze to mieli posrane w głowach. Jak to drugie, to koleś
                  > musiał wyjechać prosto na nich,

                  Ach "prosto na nich".... Bo co? Bo przy 130 motocykl zatrzymuje sie w miejscu?
                  Czy moze tylko na 5 metrach?
                  • winnix Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 18:12
                    > No to sie tak nie podniecaj, gdy ktos tu tych gowniarzy nazywa po imieniu. Robi
                    > a
                    > z drogi chlew, no to skonczyli jak w chlewie.
                    > Cale szczescie, ze nie pozabijali innych.

                    Jak dla Was jazda szybciej niż 80 jest robieniem z drogi chlewu i z tej okazji cieszycie się ze śmierci ludzi, to jesteście ostro we łbach popaprani. Idealni obywatele.

                    > Mozesz w takim razie wytlumaczyc, dlaczego przepisowa jazde okreslasz jako
                    > "tluczenie" sie?

                    No bo to jest tłuczenie się i wleczenie się, Wy możecie życzyć mi śmierci i nie mieć do mnie szacunku, w tym układzie ja mogę nazywać Wasz styl jazdy tłuczeniem się. Po imieniu.

                    > Ano wlasnie. Dlatego tez na drogach mamy wschodnioeuropejski chlew, w ktorym
                    > zycie ludzkie nie gra wiekszej roli, w mysl dewizy "niczjewo, nas mnogo".

                    Nie, ludzie nie trzymają się przepisów dotyczących prędkości, bo w Polsce znaki są o kant dupy roztłuc. Kiedyś mnie zhaltowała policja jak jechałam koło setki na prostej drodze, z szerokim poboczem, na której było ograniczenie do 40stki. Jak zapytałam gliniarza, żeby mi wytłumaczył czemu tam jest 40stka, to odpowiedział "Pewnie z jakiegoś powodu jest". Jak z takich powodów są w Polsce stawiane znaki, to ja mam je w dupie.

                    > Ach "prosto na nich".... Bo co? Bo przy 130 motocykl zatrzymuje sie w miejscu?
                    > Czy moze tylko na 5 metrach?

                    Bo każdy motocyklista jadąc na czołowe, prędzej położy sprzęta do rowu, niż przydzwoni w samochód. Taki jest odruch, jak masz czas, to odbijasz w bok, żeby na czołowe nie pójść.
                    • hanni Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 18:31
                      winnix napisała:

                      > Jak dla Was jazda szybciej niż 80 jest robieniem z drogi chlewu

                      Nie kokietuj bo dobrze wiesz, ze nie chodzi o szybkosci powyzej 80 km/h tylko o
                      szybkosci grubo powyzej 80 km/h.

                      > i z tej okazji cieszycie się ze śmierci ludzi, to jesteście ostro
                      > we łbach popaprani.

                      Ja z ich smierci sie nie ciesze. Pisze tylko, ze nie widze powodu, zeby
                      takprymitywnych ludzi szanowac.

                      > Idealni obywatele.

                      A co z tymi, ktorzy olewaja cieplym moczem elementarne przepisy?


                      > No bo to jest tłuczenie się i wleczenie się, Wy możecie życzyć mi
                      > śmierci i nie mieć do mnie szacunku, w tym układzie ja mogę
                      > nazywać Wasz styl jazdy tłuczeniem się. Po imieniu.

                      Jest tylko mala roznica; ci, ktorzy sie "tluka" 80 przy ograniczeniu do 80
                      respektuja normy spoleczne wyrazone przepisami. Ci, ktorzy jezdza tam 130 bo 80
                      ich "meczy" olewaja te normy calkowicie i maja decydujacy wklad w to, ze drogi w
                      Polsce bardziej przypominaja chlew niz drogi.


                      > Nie, ludzie nie trzymają się przepisów dotyczących prędkości, bo w Polsce
                      znaki są o kant dupy roztłuc.

                      Ciagle zapominam, ze Polacy to przeciez znakomici kierowcy, tylko znaki
                      ustawiaja jacys zlosliwi nie-kierowcy i nie-Polacy, chyba.

                      W Polsce znaki niewiele roznia sie od znakow gdzie indziej. Roznica polega
                      jedynie na tym, ze w innych krajach ludzie tych znakow potrafia sie duzo lepiej
                      trzymac. Nawet jesli przyjdzie im jechac 60 na pusciutkiej trzypasmowej
                      autostradzie.



                      > Bo każdy motocyklista jadąc na czołowe, prędzej położy sprzęta do rowu, niż
                      przydzwoni w samochód.

                      Chyba, ze nie ma to juz ani miejsca ani czasu, jesli jechalo sie np. 130 zamiast
                      dozwolonych 80.

                      Napisalas, ze "koleś musiał wyjechać prosto na nich".
                      Mozna wiedziec, dlaczego "koles musial wyjechac prosto na nich"?
                      • green_land Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 19:16
                        > W Polsce znaki niewiele roznia sie od znakow gdzie indziej.
                        Roznica polega
                        > jedynie na tym, ze w innych krajach ludzie tych znakow potrafia
                        sie duzo lepiej
                        > trzymac.

                        Nie masz racji. W Polsce znaki ustawiane są "profilaktycznie". Przed
                        zakrętem, który spokojnie można wziąć 80-tką stoi znak ograniczenia
                        do 40-tki. Po kie licho? Jak przed miejscową szkołą 4 lata temu
                        ustawili z powodu remontu ograniczenie do 40-tki, to do dziś
                        stoi, "bo się przyda". Gdzie tu logika?
                        Kto będzie przestrzegał znaków na naszych drogach, skoro są
                        absolutnie nieadekwatne do sytuacji?

                        Mój brat pojechał na Słowację. Rozpieprzyłby się na pierwszym
                        zakręcie w górach, bo było ograniczenie do 40-tki, a w Polsce
                        oznacza to, że można przez nie spokojnie przejechać 80-tką:/
                        • hanni Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 19:29
                          Zapewniam cie, ze jak sie tak szuka, to znajdzie sie wszedzie.
                          Po kiego generalne ograniczenie do 80 km/h na wszystkich drogach krajowych nawet
                          na ekspresowych w Danii?
                          Po kiego ograniczenie do 90 km/h na autostradach w Norwegii?
                          Po kiego tysiace ograniczen do 60 albo 80 na trzy i czteropasmowych odcinkach
                          autostrad albo drog miejskich w Niemczech?

                          Po kiego tysiace ograniczen do 30 km/h w terenie zabudowanym nawet na odcinkach
                          przelotowych przez miejscowosci w Niemczech, Austrii, Szwajcarii itd. itd....

                          • winnix Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 19:38
                            W poprzednim poście zapomniałam jeszcze dodać, że przejechałam Europę na zachód
                            i na południe i wcale nie jest tak, że wszyscy jak jeden mąż stosują się do
                            ograniczeń. Owszem, zwalniają, ale nie wszyscy idealnie do ograniczenia,
                            najbardziej karni są chyba Niemcy, w pozostałych krajach było mniej więcej pół
                            na pół.

                            Nie byłam w Skandynawii, słyszałam tylko, że tam są najbardziej karni.
                            • hanni Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 19:49
                              winnix napisała:

                              > i wcale nie jest tak, że wszyscy jak jeden mąż stosują się do
                              > ograniczeń.

                              Owszem ale chlew w postaci pojazdow jadacych 130 na ograniczeniu do 80 km/h to
                              po pierwsze absolutny wyjatek a po drugie (co chyba jeszcze wazniejsze) takie
                              zachowania sa powod do wstydu (jak zrobienie kupy w miejscu publicznym) a nie do
                              dumy.

                              > najbardziej karni są chyba Niemcy, w pozostałych krajach było
                              > mniej więcej pół na pół.

                              Po pierwsze nie o "karnosc" tu chodzi. Po drugie w Szwajcarii albo Austrii
                              jezdzi sie jeszcze spokojniej niz w Niemczech. Po trzecie pol na pol 80/100 przy
                              80 to inne pol na pol niz 130/110 przy 80.


                              > Nie byłam w Skandynawii, słyszałam tylko, że tam są najbardziej karni.

                              Powtarzam , ze to nie kwestia "karnosci" tylko w o wiele wiekszynm stopniu
                              dojrzalosci obywatelskiej.
                              • winnix Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 19:59
                                > Powtarzam , ze to nie kwestia "karnosci" tylko w o wiele wiekszynm stopniu
                                > dojrzalosci obywatelskiej.

                                A to dlaczego Niemcy po przekroczeniu granicy z Polską zaczynają szarżować na
                                drogach jak Polacy?
                                • hanni Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 20:01
                                  winnix napisała:

                                  > A to dlaczego Niemcy po przekroczeniu granicy z Polską zaczynają szarżować na
                                  > drogach jak Polacy?

                                  Niemki w Afganistanie tez nie opalaja sie nago, jak na plazach Baltyku.

                                  Poza tym 90% tych Niemcow to tacy sami Niemcy jak ty albo ja.
                      • winnix Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 19:35
                        > Ja z ich smierci sie nie ciesze. Pisze tylko, ze nie widze powodu, zeby
                        > takprymitywnych ludzi szanowac

                        A ja pomimo wszystko uważam, że o zmarłych się mówi albo dobrze, albo wcale.

                        > Jest tylko mala roznica; ci, ktorzy sie "tluka" 80 przy ograniczeniu do 80
                        > respektuja normy spoleczne wyrazone przepisami. Ci, ktorzy jezdza tam 130 bo 80
                        > ich "meczy" olewaja te normy calkowicie i maja decydujacy wklad w to, ze drogi
                        > w
                        > Polsce bardziej przypominaja chlew niz drogi.

                        Wg mnie chlew to robią Ci, którzy wyprzedzają na wzniesieniach, na zakrętach, spychają innych na pobocze i wykonują mnóstwo innych manewrów, zagrażających życiu innych uczestników drogi. Sama prędkość nie jest tu problemem, bo idąc tym torem najwięcej osób powinno ginąć na autostradach. A nie ginie, bo pomimo szybkiej jazdy, ograniczona jest możliwość wykonywania głupich manewrów.

                        > W Polsce znaki niewiele roznia sie od znakow gdzie indziej.

                        A to nie jest prawda. W Hiszpanii na przykład jest taki znak, jak prędkość zalecana. Złapałam się na tym, że jak pokonywałam zakręt, z reguły miałąm na liczniku tyle, ile pokazywał znak prędkości zalecanej. I w tym momencie ja takim znakom wierzę. Podobnie w Czechach, jak widziałam znak ostry zakręt i ograniczenie do 40tu to wiedziałam, że mam dużą szansę się rozwalić jak nie zwolnię. W Polsce na Mazurach znaków "ostry zakręt" jest nasrane od cholery, a mało który zakręt tę definicję spełnia.

                        > Napisalas, ze "koleś musiał wyjechać prosto na nich".
                        > Mozna wiedziec, dlaczego "koles musial wyjechac prosto na nich"?

                        No ile można to tłumaczyć... Uwierz mi, że każdy motocyklista, mając jakiekolwiek pole manewru złoży sprzęta do rowu zamiast jechać na czołówkę.
                        • hanni Re: Szybki zdzisio.... 30.09.08, 19:59
                          winnix napisała:

                          > A ja pomimo wszystko uważam, że o zmarłych się mówi albo dobrze, albo wcale.

                          A ja slyszalem, ze jesli za zycia byli dupkami i prymitywami, to mozna to
                          powiedziec.


                          > Sama prędkość nie jest tu problemem,

                          Owszem jest. Przepisy na drodze to forma jezyka, komunikowania miedzy ich
                          uzytkownikami. Jesli bardzo duza ilosc swoim zachowaniem mowi, ze ma te przepisy
                          w d.... to wszyscy maja wktorce wszystkie przepisy i normy w d...
                          Zaczyna sie chaos i chlew, tak charakterystyczny dla krajow Europy wschodniej (i
                          dalej na wschod).

                          Poza tym istota olbrzymiej wiekszosc wypadkow jest to, ze kierowca nie jest w
                          stanie zatrzymac na czas swego pojazdu na drodze, ktora pozostala mu do
                          hamowania, najczesciej dlatego bo zupelnie blednie te droge ocenil w odniesieniu
                          dio szybkosci.

                          > bo idąc tym torem najwięcej osób powinno ginąć na autostradach.

                          Przemysl to, co napisalas bo to tak zenujace, ze nawet nie chce mi sie tego
                          komentowac.
                          Nawet kilkuletnie dzieci rozumieja, dlaczego jazda z szybkosciami bezpiecznymi
                          na autostradach jest niebezpieczna na drogach nie rozbudowanych i
                          zabezpieczonych tak, jak autostrady.


                          > No ile można to tłumaczyć... Uwierz mi, że każdy motocyklista, mając jakiekolwi
                          > ek pole manewru złoży sprzęta do rowu zamiast jechać na czołówkę.

                          Acha, i "pole manewru" przy 130 nie rozni sie od "pola manewru" przy 80 km/h?

        • inguszetia_2006 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 20:02
          winnix napisała:

          > > Nie ma co się zapowietrzać. Jak gość jedzie 200/h to wie, co
          robi.
          >
          > Zapytam jeszcze raz. Czy chłopaki, którzy zginęli, jechali
          200km/h? Czy też tak
          > sobie po prostu plujecie na nich, bo macie kaprys?
          >
          > > Ja nie jestem wróżką, ani siostrą miłosierdzia. Jak dam radę, to
          > > oszczędzę, jak nie, to zabiję.
          >
          > Nie mogę się doczekać, aż Cię na drodzę spotkam. Nawet nie będę
          próbować dawać
          > rady.
          >
          > Większość mędrków na tym forum jest świętsza od papieża i wie
          lepiej jak motocy
          > kliści jeżdżą, co więcej, wiedzą, że każdy motocyklista to
          popie...ny gó...arz
          > i najlepiej go zabić. Ciekawe, że jakoś ja tych szaleńcow na
          drogach za bardzo
          > nie widuję, na jednego, który koło mnie śmignie, trafia się
          dziesięciu normalny
          > ch.
          >
          Witam,
          No i mówiłam, że nie ma co się zapowietrzać;-)Pompatyczne
          przemowy,"pożal się Boże" pogróżki("Nie mogę się doczekać aż Cię na
          drodze spotkam...itd."),obrona twierdzy, która sama wali się w
          gruzy... I po co Ci to Winnix? Prawda jest taka, że zdarzają się
          pierd...ci na motocyklach i w samochodach również. Ale to
          motocyklista zginie prędzej niż kierowca samochodu. Nic nowego pod
          słońcem. Reagujesz zbyt emocjonalnie. Chcesz wziąć w obronę
          wszystkich motocyklistów? A po co ci to dziewczyno? Ty dbaj o
          siebie. Nie musisz przemawiać w imieniu tysięcy.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 22:22
            > No i mówiłam, że nie ma co się zapowietrzać;-)Pompatyczne
            > przemowy,"pożal się Boże" pogróżki("Nie mogę się doczekać aż Cię na
            > drodze spotkam...itd.")

            Nie zapowietrzam, tylko wku...am. Nie znoszę panienek, które piszą "Ale mi się strasznie napisało. Ale co tam, nie skasuję". Normalnie taka jesteś cool i niepoprawna politycznie, rebelia w każdym calu. Juz widzę jaka byś była harda jakbyś naprawdę kogoś zabiła.

            > obrona twierdzy, która sama wali się w
            > gruzy... I po co Ci to Winnix?

            Nie zauważyłam, żeby mi się cokolwiek waliło, ale dziękuję za uwagę. Resztę wieczoru spędzę na rozmyślaniu po co mi to było.

            >Chcesz wziąć w obronę
            > wszystkich motocyklistów? A po co ci to dziewczyno?

            Chcę wziąć w obronę, tych, którzy już a siebie mówić nie mogą, a robi się z nich niepotrzebne geny. Po co mi to? Tak se.

            > Ty dbaj o siebie.

            A dziękuję, dbam i jak na razie dobrze mi idzie.
            • kontik_71 Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 23:00
              Inguszetia ma swieta racje, zapowietrzesz sie niesamowicie... Ciekawe
              ile osob Ty zabilas, ze tak rzucasz tym argumentem?

              Glupota moze byc dziediczna, wiec jesli ktos ma tak malo rozumu jak
              niektorzy motocyklisci to badzo dobrze, ze ta pula genow nie bedzie
              dalej uzywana.
              • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 30.09.08, 10:26

                > Inguszetia ma swieta racje, zapowietrzesz sie niesamowicie...
                Ciekawe
                > ile osob Ty zabilas, ze tak rzucasz tym argumentem?

                To nie ja pierwsza rzuciłam beztroskie "Jak nie dam rady to zabiję".
                Ups. Taka norma, dam radę, będzie git, nie dam, coż, zabiję. Jak nie
                będzie kawy, wypiję herbatę. Trzeba być ograniczonym, albo
                bezczelnym, albo jedno i drugie, żeby coś takiego napisać i to
                jeszcze z głupim uśmieszkiem.
                Oto dlaczego się zapowietrzam w stosunku do tej pani.
      • emes-nju Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 13:15
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Nie ma co się zapowietrzać. Jak gość jedzie 200/h to wie, co robi.
        > Ja nie jestem wróżką, ani siostrą miłosierdzia. Jak dam radę, to
        > oszczędzę, jak nie, to zabiję.

        Motor pedzacy 200 km/h dziala jak przecinak... Ty zabijesz, ale, w "sprzyjajacych" okolicznosciach, tez mozesz poniesc smierc.
        • trypel Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 13:23
          Prosze Cie nie opowiadaj głupstw, przeciąc to moze kota albo szczura, na każdej
          większej przeszkodzie nastepuje nieunikniony wypadek/lot/wywrotka itp -
          zdecydowanie częściej giniemy niż zabijamy (i to giniemy nie z własnej winy)
          • emes-nju Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 14:06
            trypel napisał:

            > Prosze Cie nie opowiadaj głupstw, przeciąc to moze kota albo
            > szczura, na każdej większej przeszkodzie nastepuje nieunikniony
            > wypadek/lot/wywrotka itp - zdecydowanie częściej giniemy niż
            > zabijamy (i to giniemy nie z własnej winy)

            PODKRESLAM to, co napisalem: "w "sprzyjajacych" okolicznosciach", kierowca/pasazer samochodu MOZE poniesc smierc. Bo wazacy ladnych pare kilo motor razy jego predkosc, to calkowicie wystarczajaca dawka energii, zeby poprzez drzwi wjechac do srodka samochodu...

            Bez wnikania z czyjej winy i jak ta wina sie statystycznie rozklada!

            Zwroc tez uwage, ze piszac powyzsze zareagowalem na tekst o tym, ze kierowca moze miec w d..., bo nie on poniesie najpowazniejsze konsekwencje.
            • Gość: na zimno Pozdrowienia dla wszystkich dyskutantow... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 14:11
              www.myvideo.de/watch/3825208/Motorrad_crashtest
            • trypel Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 14:51
              w bardzo sprzyjających i bardzo rzadkich. :)
              ja zareagowałem na urban legend mowiąca o tym że motocykl działa jak przecinak :)
              Kierujący motocyklem zawsze ponosi największe ryzyko i największe obrazenia. I
              to nalezy do zabawy. Bo bezmózgi szybko wyginą.
              • Gość: na zimno Podeslany przez mnie crash-test IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 14:55
                byl wykonany przy znacznie nizszej, niz 200 km/h, predkosci.

                To "z przecinakiem" nie jest tak calkiem bez pokrycia, wiec
                nie protestuj zbyt wiele.

                Nikt jeszcze nie robi takich crash-testow bocznych, gdzie
                predkosc siega 200. Szkoda im manekinow. One slono kosztuja.
                • trypel Re: Podeslany przez mnie crash-test 29.09.08, 15:09
                  Tylko jadąc 200 km na godz prędzej wjade w rów, las, obojętnie gdzie żeby tylko
                  nie wjechac w ten sposób w auto co oznacza natychmiastową śmierć.
                  Weź pod uwagą że przedni zawias w supersporcie w takim wypadku natychmiast
                  odłamuje sie od główki ramy wytracając energię. Zgoda - kierowca wlatuje do
                  środka ale z tym pokonaniem progu i drzwi to bym nie był taki pewny
              • emes-nju Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 15:07
                trypel napisał:

                > ja zareagowałem na urban legend mowiąca o tym że motocykl działa
                > jak przecinak :)

                Wyglada na to, ze sie nie rozumiemy.

                Ja nie pisze, ze motor dziala jak przecinak w doslownym tego slowa znaczeniu (klasyczny przecinak przecina to, co ma do przeciecia i nie ponosi szkody).

                Ja pisze, ze masa (niemala) razy predkosc (niezerowa) daje taka dawke energii, ze przy odpowiednim ukladzie obudwu pojazdow (np. uderzenia boczne), jadacy autem nie ma wiekszych szans na wyjscie z wypadku bez szwanku. Oczywiscie nie uderzy w niego motor, a bezksztaltna masa bedaca jego szczatkami, ale jaka to roznica...? I jaka roznica, ze jadacy autem byc moze ginie chwile pozniej niz motocyklista?

                > Kierujący motocyklem zawsze ponosi największe ryzyko i największe
                > obrazenia. I to nalezy do zabawy. Bo bezmózgi szybko wyginą.

                A na ich miejsce pojawia sie nowi...

                Nie wiem dlaczego, ale o ile mechanizm "dobru naturalnego" zadzialal w przypadku kierowcow na Zachodzie, to nie do konca w przypadku motocyklistow.
                • trypel Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 15:12
                  emes-nju napisał:


                  > Nie wiem dlaczego, ale o ile mechanizm "dobru naturalnego" zadzialal w przypadk
                  > u kierowcow na Zachodzie, to nie do konca w przypadku motocyklistow.
                  >

                  Bo zawsze w społeczeństwie bedzie istniał odsetek osobników o wiekszym
                  pragnieniu ryzyka i zamiłowaniu do przygód. Kiedys szło sie na wojne, na
                  krucjate, płynęło za ocean a teraz co?? nuuuuuuudyyyyy
                  i lepiej że my jezdzimy na motocyklach niż mielibyśmy jezdzić autami :D
                  prawda?
                  I faktem jest że jak sie spotkam w trasie z motocyklistą z Hiszpanii, Włoch,
                  Francji to zapier*alamy tak samo więc tutaj granic nie ma :)
                  • Gość: na zimno Najlepiej rozumu uczy NW/OC/AC i ich wysokosc. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 15:23
                    Ciekawe jest porownanie stawek w takich krajach jak Francja,
                    Niemcy, Szwajcaria. Obecnych polskich stawek nie znam, ale znajac
                    firmy ubezpieczeniowe, dlugo to "eldorado" w Polsce nie potrwa.

                    Oni szybko wpadna na pomysl, aby wprowadzic gorne stawki haraczu.
                    Wiec korzystaj z czasu. Licznik pracuje.

                    • trypel Re: Najlepiej rozumu uczy NW/OC/AC i ich wysokosc 29.09.08, 15:26
                      korzystam od 13 r.ż.
                      wiec juz sporo
                      tak liczę że z 500 tys na motocyklach zrobiłem.
                      Bezwypadkowo!!! :) bo wlasnych szlifów nie licze bo nikt nie został poszkodowany
                      i pewnie jeszcze sporo pojezdzę nawet jak ubezpieczenie skoczy 20x a paliwo
                      bedzie po 20/litr :)
                      • Gość: na zimno Zycze wiec bezwypadkowej jazdy na zawsze. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 15:38
                        I nigdy nie ufac do konca wlasnej rutynie, a tym bardziej rutynie
                        innych. Realia bywaja bowiem perfidne.

                        Watpiacy zyje dluzej.
                        • trypel Re: Zycze wiec bezwypadkowej jazdy na zawsze. 29.09.08, 17:49
                          i wzajemnie
                          sobie i nie ufam i nie wierze - za stary jestem
                          ale nigdy nie ukrywałem że lubie szybko jezdzić
                    • hanni Re: Najlepiej rozumu uczy NW/OC/AC i ich wysokosc 30.09.08, 11:38
                      Gość portalu: na zimno napisał(a):

                      > Ciekawe jest porownanie stawek w takich krajach jak Francja,
                      > Niemcy, Szwajcaria. Obecnych polskich stawek nie znam,

                      Stawki nie maja tu nic do rzeczy. Jesli chcesz koniecznie jechac np. w Niemczech
                      ponad 200 nawet zwykla droga, to jest masa miejsc, gdzie nigdy nikt jeszcze nie
                      postawil radaru.
                      Mimo to malo kto jedzie szybciej niz 120.
                      • Gość: na zimno Dobrze, ze mnie poinformowales. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.08, 12:49
                        Inaczej nie wiedzialbym o tym, gdzie i co mozna. Malo kto jedzie
                        szybciej niz 120? O moj Boze, "malo kto"...

                        No dobrze, dobrze... malo... kto... niech Ci bedzie.
                        Dzisiaj mam spokojny dzien i nie bede sobie go psuc.

                        PS
                        Chodzilo o cos zupelnie innego. Stawka ubezpieczenia nw/oc/ac
                        we Francji jest wyjatkowo wysoka. Koles, ktory spowoduje wypadek
                        i przezyje, musi przygotowac wieksza kase, aby mogl jezdzic
                        motocyklem w dalszym ciagu. Niektorych jednak na to juz nie stac.
                        Dlatego wspomnialem o stawkach. Nie zalapales.
                        A z tym 120 to juz przesadziles. Nie odpisuj.
                        • hanni Nie wysilaj sie tak, bo jeszcze cos ci peknie. 30.09.08, 12:58
                          Gość portalu: na zimno napisał(a):

                          > Inaczej nie wiedzialbym o tym, gdzie i co mozna. Malo kto jedzie
                          > szybciej niz 120? O moj Boze, "malo kto"...

                          Ano wlasnie tak. Przynajmniej wynika to z moich codziennych obserwacji. Ty byc
                          moze masz inne, bo tam, gdzie mieszkasz, "malo kto" jezdzi ponizej 120 drogami
                          krajowymi?
                          Szkoda tylko, ze oficjalne dane tego raczej nie potwierdzaja.

                          > Dzisiaj mam spokojny dzien i nie bede sobie go psuc.

                          Ach, "moj Boze", nawet nie wiesz, jak jestem ci zobowiazany.
                          • Gość: na zimno Prosilem wyraznie: nie odpisuj, nie rozumiesz, co IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.08, 13:55
                            sie do Ciebie mowi?
                            PS
                            hanni=[Namolnosc & Upierdliwosc]^256
                            (pewnie sie znowu odezwie)
                            • hanni Urazona guwernantka "prosila wyraznie" :) 30.09.08, 15:35
                              Czytasz czasami co (i jak!) piszesz?
                              • Gość: na zimno hanni, emotikony uzywane sa zazwyczaj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.08, 15:58
                                przez osoby, ktore nie potrafia zamknac w tekscie tego, co maja
                                na mysli.
                                Robia to z tego powodu glownie male dzieci i Ty wlasnie do nich
                                dolaczyles.

                                PS
                                Wystarczy, ze czytam Twoje przemyslenia.
                                Swoich juz wtedy nie musze (czytac).
                                Odezwiesz sie jeszcze raz?
                                • hanni Przestan sie juz osmieszac. 30.09.08, 16:08
                                  Twoimi infantylnymi poleceniami i pociesznymi poradami tylko sie niepotrzebnie
                                  blaznisz.
                                  Wyglada na to, ze zupelnie straciles poczucie rzeczywistosci.
                                  • Gość: na zimno Na szczescie, dzieki takim jak Ty, bede mogl je IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.08, 16:13
                                    odzyskac! (N&U)

                                    PS
                                    Przeczytaj jeszcze raz swoje przemyslenia, wtedy moze zrozumiesz,
                                    co oznacza slowo banal.
                                    • hanni No juz dobrze, wygrales. Nikt cie tu nie przegada 30.09.08, 16:22
                                      Urazona guwernantko :)

                                      I najwazniejsze, ze przestales juz wydawac polecenia:

                                      Gość portalu: na zimno napisał(a):
                                      > Przeczytaj jeszcze raz

                                      • Gość: na zimno Nareszcie robisz postepy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.08, 16:41
                                        Jako "guwernantke" mnie to wrecz raduje!


                  • hanni Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 30.09.08, 11:36
                    trypel napisał:

                    > Bo zawsze w społeczeństwie bedzie istniał odsetek osobników o
                    > wiekszym pragnieniu ryzyka i zamiłowaniu do przygód.

                    Nikt nikomu nie broni uprawiac wspinaczki, free climbing, sportow obronnych itd.
                    tylko, ze do takich rzeczy trzeba miec jaja.
                    Gowniarze wysciguja sie na drogach publicznych.


                    > Kiedys szło sie na wojne, na krucjate, płynęło za ocean a teraz co??

                    sie przepedza staruszki i dzieciaki ze skrzyzowaniach i sie czuje jak na wojnie.
      • agaga2 hmmmm 01.10.08, 13:42
        inguszetia , przy takiej predkosci z Ciebie tez moze niewiele
        zostac ... no chyba ze czolgiem jezdzisz :)
    • winnix Re: 4 motocyklistów nie żyje..../++++/ 29.09.08, 12:51
      Gdzieś tam było k...wa napisane, że jechali 200km/h, czy znowu jacyś geniusze
      radar w oczach mieli? Czy może motocyklista ZAWSZE jedzie 200km/h? Obaj mieli
      pasażerów, jechałeś kiedyś na motocyklu z pasażerem?
      • Gość: na zimno I czemu sie zloscisz, co? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 13:02
        Sam jezdze na 2 kolkach. Tylko tam, gdzie ja to robie, nigdy
        nie widzialem takiego stylu jazdy jak sie to praktykuje w (PL).

        Nie pisalem tez o 200 km/h.
        Chodzi o posiadanie mozgu i stosownej do okolicznosci wyobrazni.
        O to glownie chodzi.
        200 mozna pojechac, mozna nawet wiecj, tylko sama wiesz, ze
        NIE TO TYLKO jest powodem takiego image´u polskich jezdzcow
        apokalipsy.

        Przejedz sie po Szwajcarii i to samo starczy za wyjasnienie,
        co do uwag na temat techniki i stylu jazdy motocyklistow.
        Koniecznie to zrob.


        • winnix Re: I czemu sie zloscisz, co? 29.09.08, 16:10
          > Nie pisalem tez o 200 km/h.

          A ja nie odpowiadałam Tobie:)

          > Chodzi o posiadanie mozgu i stosownej do okolicznosci wyobrazni.
          > O to glownie chodzi.
          > 200 mozna pojechac, mozna nawet wiecj, tylko sama wiesz, ze
          > NIE TO TYLKO jest powodem takiego image´u polskich jezdzcow
          > apokalipsy.

          Pytanie, czy rozmawiamy o konkretnym wypadku, którego uczestnicy na dzień dobry zostali zakwalifikowani jako szaleńcy, którzy jechali 200km/h, czy ogólnie o polskich motocyklistach. Bo ja nie twierdzę, że wszyscy motocykliści w Polsce są aniołkami. A złoszczę się, bo zginęli ludzie, najprawdopodobniej nie ze swojej winy, a na forum już wszyscy wiedzą, że oni jechali 200km/h i wszyscy się cieszą, że 4 debili mniej w kraju. Ciebie to nie złości, że zamiast "Szkoda chłopaków" czytasz o eliminacji złych genów?

          > Przejedz sie po Szwajcarii i to samo starczy za wyjasnienie,
          > co do uwag na temat techniki i stylu jazdy motocyklistow.
          > Koniecznie to zrob.

          Widziałam motocyklistów w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Chorwacji, Austrii i prawdą jest, że nie szarżują jak nasi. A dlaczego, to już zupełnie inny temat i zupełnie inna bajka.
          • Gość: na zimno Bo tu jest drooooooogoooo! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.08, 16:55

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=85280074&a=85297456
            • bassooner pozabijać, zakazać 29.09.08, 17:56
              motocyklistów najlepiej pozabijać. to znaczy tych co nie chcą oddać motocykla na
              złom. bo wprowadzimy oczywiście zakaz jazdy na motocyklach. a prawka kategorii A
              sie oczywiście poodbiera. młody motocyklista to oczywiście debil, który wolniej
              jak dwieście nie pojedzie. przecież tych czterech co zginęło to jechali najmniej
              z trzysta!!! młody motocyklista = śmierć na drodze, a stary o ile oczywiście
              dożyje, bo może sie zaćpać oczywiście, bo motocykliści to ćpuny i tyle. no to
              ten stary to jak już dożyje to jak wsiądzie na motor to albo sie od razu obali,
              albo pójdzie na czołówę. zakazać, pozabijać!!!
              • winnix Re: pozabijać, zakazać 29.09.08, 18:00
                Zapomniałeś o tatuażach:) Nie dość, że ćpuny, to jeszcze z reguły wytatuowane
                ćpuny, a w tych salonach, to sam rozumisz. Bród, zarazki, jeszcze jakiegoś
                adidasa złapią i sie będą panoszyć w porządnym społeczeństwie.
                • trypel Re: pozabijać, zakazać 29.09.08, 18:05
                  no i złodzieje bo wiadomo ze każdy pijak to złodziej a ćpun to gorzej niz pijak
                  • dorota.alex Re: pozabijać, zakazać 29.09.08, 18:09
                    Ale lubicie sie nakrecac :-) A kazdy romantyczny, sprawiedliwy i
                    niewinny jak Easy Rider!
                    • winnix Re: pozabijać, zakazać 29.09.08, 18:16
                      > Ale lubicie sie nakrecac :-)

                      A jak:)))

                      > A kazdy romantyczny, sprawiedliwy i niewinny jak Easy Rider!

                      Najbardziej romantyczny i niewinny był ten co mi endurakiem koło namiotu na
                      zlocie od 6 rano pierdział. A potem rzucał zalotne spojrzenia strzelając z
                      zapłonu przez godzinę.
                      Ale w sumie motocykliści to fajne chłopaki są... ;))))
                      • trypel Re: pozabijać, zakazać 29.09.08, 18:23
                        My takie święte nie som ale szlachetne i z zasadami :D

                        Np mam zasadę że góra dopuszczalna x2 na normalnych drogach, że tylko na
                        autostradach no limits i że pierwszeństwo, czerwone światło i lizak policjanta
                        to rzecz święta i nie podlegająca dyskusji ;P
                        Poza tym przepuszczam staruszki (te koło 20 też) na światłach, fakt że
                        delikatnie strzelajac z tłumika przy hamowaniu i ew. stoppie :D ale mina takiej
                        staruszki wchodzacej na pasy bezcenna :)
                        A i jeszcze dziękuję jak mnie ktoś przepuści i sam pomagam jak trzeba

                        Normalnie prawie ideał jestem.
                        • Gość: na zimno ideal=aniol=angel=do nieba, do nieba... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.08, 11:06
                          Ale tam bedzie tlok niedlugo w tym niebie...
                          Pieklo podupadnie jak amerykanskie banki.
                          • winnix Re: ideal=aniol=angel=do nieba, do nieba... 30.09.08, 18:14
                            Tłok tłokiem, ale za to jakie imprezy będą :))))))
    • kontik_71 dawcy nerek 29.09.08, 19:52
      Nie bez przyczyny nazywa sie pewna grupe motocyklistow "dawcy nerek".
      Zeby bylo jasne, nie wypowiadam sie w temacie TEGO danego wypadku bo
      nie wiemy kto zawinil.
      Faktem jednak jest, ze wielu wylacza myslenie i uwaza sie za
      niesmiertelnych, Tacy sa w Polsce, Niemczech i kazdym innym kraju..
      Szkoda tylko, ze czesto nie zabijaja sie samotnie a czasto pociagaja
      inne, niewinne osoby w kalectwo lub smierc.
      Przedmowcy broniacy kretynow jezdzacych grubo ponad 100km/h w miescie
      wiedza doskonale, ze jest to glupota, ale chyba duma nie pozwala im
      tego przyznac.
      • kontik_71 Jeszcze cos... 29.09.08, 19:54
        Stracilem dwoch przyjaciol w wypadkach motocyklowych i w obu
        przypadkach bylli sobie sami winni.. jeden alkohol + przejazd kolejwy
        a drugi ok 180 km/h i srojaca kolumna na autostradzie.
      • winnix Re: dawcy nerek 29.09.08, 20:10
        Motocykliści po wypadku są z reguły tak posiekani, że nic Ci z tych nerek nie
        przyjdzie.

        > Szkoda tylko, ze czesto nie zabijaja sie samotnie a czasto pociagaja
        > inne, niewinne osoby w kalectwo lub smierc.

        Często? Z tego co wiem, statystyki mowią co innego.

        > Przedmowcy broniacy kretynow jezdzacych grubo ponad 100km/h w miescie
        > wiedza doskonale, ze jest to glupota, ale chyba duma nie pozwala im
        > tego przyznac.

        Proszę o wskazanie gdzie ktokolwiek z obecnych tu motocyklistów bronił jeżdżenia
        grubo ponad setkę po mieście, bo sobie niczego takiego w ustach (palcach:))
        moich, czy trypla nie przypominam.
        • kontik_71 Re: dawcy nerek 29.09.08, 20:15
          > Motocykliści po wypadku są z reguły tak posiekani, że nic Ci z tych
          nerek nie
          > przyjdzie.
          Wybacz, ale to jest dosc glupi argument i nie do konca wiem co masz
          zamiar w ten sposob przekazac.

          > Często? Z tego co wiem, statystyki mowią co innego.
          Wystarczy aby byla tylko jedna taka ofiara a to juz jest zbyt czesto,

          > Proszę o wskazanie gdzie ktokolwiek z obecnych tu motocyklistów
          bronił jeżdżeni a grubo ponad setkę po mieście, bo sobie niczego
          takiego w ustach
          >(palcach:))moich, czy trypla nie przypominam.

          Wydzwiek Waszych wpisow jest dosc jezdnoznaczny..
          • winnix Re: dawcy nerek 29.09.08, 20:43
            > Wybacz, ale to jest dosc glupi argument i nie do konca wiem co masz
            > zamiar w ten sposob przekazac.

            Argument na poziomie określenia "dawcy nerek". Jak mnie ktoś wkurzy, to wtedy spokojnie tłumaczę, żeby na moją nerkę nie czekał, bo niewiele z niej zostanie.

            > Wystarczy aby byla tylko jedna taka ofiara a to juz jest zbyt czesto,

            Gubisz się w zeznaniach. Z reguły jak ginie człowiek to jest już zbyt często, nieważne czy zginie na drodze, czy na wojnie, czy dlatego, że nie chciał odwarzacza mp3 oddać. Z bardzo niewielkimi wyjątkami, każda przedwczesna śmierć jest niepotrzebna. Ale Ty napisałeś, że motocykliści oprócz tego, że zabijają siebie, często też zabijają postronne osoby, a to już nie jest prawda, wypadki śmiertelne osób postronnych zdarzają się rzadko. Często, bądź prawie zawsze, to zabijają samochody, czy raczej ludzie w samochodach.

            > Wydzwiek Waszych wpisow jest dosc jezdnoznaczny..

            To może przestań nadinterpretować. Lubię szybko jeździć, nie będę robić z siebie świętej, ale wszystko w granicach rozsądku i moich możliwości, które akurat dość dobrze znam. Motocyklem na trasie bardzo rzadko przekraczam 150km/h, a zwykle jadę 130. Mam słaby motocykl (50KM), więc ktoś może powiedzieć, że na wiele więcej mi sprzęt nie pozwala. Kumpel, który jeździ 170konnym potworem, też rzadko przekracza 150km/h, drugi kumpel jeździ znacznie wolniej ode mnie. Trzeci ma choppera, więc trzeba na niego czekać:) Natomiast w mieście sytuacja jest zupełnie inna, owszem jeżdżę między samochodami, ale jak stoją na światłach, albo w korku. Właściwie bardziej prawidłowe określenie to "toczę się między samochodami". Jak nie toczę się w korku, to wprawdzie nie jeżdżę przepisową 50tką, ale zdarzają się wyprzedzające mnie auta. Zwykle nówki z gó...arzami za kierownicą, albo PH. To że lubimy szybko jeździć, nie znaczy że jeździmy jak powaleni po mieście, czy tez że to pochwalamy.

            Powiem więcej, bez względu na to, czy jadę samochodem czy motocyklem,
            wszystkie newralgiczne sytuacje, jakie miałam ze strony innych użytkowników drogi, były powodowane przez samochody wciskające mi się na grubość lakieru, wymuszające pierwszeństwo, albo zjeżdżające na mój pas bez sprawdzenia czy na nim jestem.

            Chyba nigdy nie zrozumiem tej antymotocyklowej nagonki. Przejedzie dwóch palantów na jednym kole i od razu "wszyscy", albo "wydźwięk". Czy ja oskarżam wszystkich samochodziarzy o to, że mnie chcą zamordować, bo jeden mnie prawie do rowu zepchnął? Nie, po prostu trafiłam na ciapę, co nie spojrzała w lusterko. Wydźwięk naszych postów był taki, żeby nie uogólniać.
        • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 10:45
          winnix napisała:

          > Proszę o wskazanie gdzie ktokolwiek z obecnych tu motocyklistów
          > bronił jeżdżenia grubo ponad setkę po mieście, bo sobie niczego
          > takiego w ustach (palcach:)) moich, czy trypla nie przypominam.

          "Nie przepadam za osobami tłukącymi się 80tką"

          "Mnie osobiście taka prędkość męczy"

          "nie przeszkadza mi to, dopóki mi nie jedzie środkiem skutecznie utrudniając
          wyprzedzanie. Samochodem, bo motocyklem nie ma problemu:)"

          "Ale jest różnica, czy jechali 200km/h czy powiedzmy 130, (...) Jak to drugie,
          to koleś musiał wyjechać prosto na nich, bo taka prędkość jest naprawdę dla
          motocyklisty do opanowania"
          • winnix Re: dawcy nerek 30.09.08, 13:58
            "> "Nie przepadam za osobami tłukącymi się 80tką"
            >
            > "Mnie osobiście taka prędkość męczy"
            >
            > "nie przeszkadza mi to, dopóki mi nie jedzie środkiem skutecznie
            utrudniając
            > wyprzedzanie. Samochodem, bo motocyklem nie ma problemu:)"
            >
            > "Ale jest różnica, czy jechali 200km/h czy powiedzmy 130, (...)
            Jak to drugie,
            > to koleś musiał wyjechać prosto na nich, bo taka prędkość jest
            naprawdę dla
            > motocyklisty do opanowania""

            I to ma być dowód na to, że pochwalam jeżdżenie ponad setką w
            MIEŚCIE?! To naprawdę nauczcie się czytać ze zrozumieniem, bo całą
            dyskusja toczyła się o prędkościach na TRASIE.
            • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 15:48
              winnix napisała:

              > I to ma być dowód na to, że pochwalam jeżdżenie ponad setką w
              > MIEŚCIE?!

              O przepraszam... Dla ciebie jadacy przepisowe 80 km/h nie jedzie tylko sie
              "tlucze".
              Ale taki tlumok (skoro sie "tlucze"?) ci "nie przeszkadza", dopoki nie utrudnia
              wyprzedzenia go. Jak sie domyslam z predkoscia np. 130 km/h bo ta szybkosc "jest
              naprawdę dla motocyklisty do opanowania".
              • winnix Re: dawcy nerek 30.09.08, 16:08
                Dobra, widzę, że jednak trzeba drukowanymi.

                WSZYSTKIE PRĘDKOŚCI O KTÓRYCH PISAŁAM TO SĄ PRĘDKOŚCI NA TRASIE.
                Więc proszę mi nie zarzucać, że pochwalam zapie...nie 130km/h po
                mieście. Rozumiesz różnicę pomiędzy miastem a trasą, prawda? Bo mam
                niejasne wrażenie, że traktujesz te dwa pojęcia jak jedno.

                Na trasie, owszem, 80km/h to tłuczenie się, a 130km/h to normalna
                prędkość dla motocykla innego niż chopper. Samochodem na trasie
                jeżdże 100-110km/h. Jak dla mnie to nie są specjalnie kosmiczne
                prędkości.

                Aha, i nie tłumok, całkowicie rozumiem, że ktoś chce jechać 80tką,
                bo ma gorszy dzień/auto szybciej nie pojedzie/nie czuje
                się/zwyczajnie mu się nie chce. Tylko niech nie jedzie środkiem, bo
                to jest już upierdliwa złośliwość.
                • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 16:20
                  winnix napisała:

                  > Na trasie, owszem, 80km/h to tłuczenie się, a 130km/h to normalna
                  > prędkość dla motocykla innego niż chopper.

                  Mowa byla poprzednio o ograniczeniu do 80 km/h. 40-50 km/h powyzej limitu (to
                  wedlug mnie) robienie CHLEWU z drogi.
                  To mniej wiecej to samo, co wyproznienie sie w miejscu publicznym.

                  Moim skromnym zdaniem, wlasnie przez takie zachowania drogi w Europie Wschodniej
                  tak bardzo przypominaja chlew, z adekwatna iloscia ofiar.

                  Ludzie WSPOLPRODUKUJACY wspomniany chlew swoimi aspolecznymi zachowaniami nie
                  zasluguja na jakikolwiek szacunek, nawet wtedy, gdy sa zdrapywani z jezdni a ich
                  organy brane do przeszczepow. Sorry.


                  > Aha, i nie tłumok, całkowicie rozumiem, że ktoś chce jechać 80tką,
                  > bo ma gorszy dzień/auto szybciej nie pojedzie/nie czuje
                  > się/zwyczajnie mu się nie chce.

                  Sorry, ale wyglada mi to na dosyc nieporadne tlumaczenie. Znaczenie okreslenia
                  "tlucze" sie na drodze wyrazone przez kogos bardzo dumnego z tego, ze porusza
                  sie dosyc szybko a takie "tluczenie" go "meczy" ma bardziej niz jednoznaczna
                  wypowiedz.

                  > Tylko niech nie jedzie środkiem, bo to jest już upierdliwa
                  > złośliwość.

                  Upierdliwa zlosliwosc w lamaniu elementarnych przepisow, jak sie domyslam?


                  • winnix Re: dawcy nerek 30.09.08, 16:34
                    > Mowa byla poprzednio o ograniczeniu do 80 km/h.

                    Hm, nie przypominam sobie, ale może faktycznie nie doczytałam, więc
                    nie będę się spierać.

                    > 40-50 km/h powyzej limitu (to
                    > wedlug mnie) robienie CHLEWU z drogi.
                    > To mniej wiecej to samo, co wyproznienie sie w miejscu publicznym.

                    Wow. Jeśli zawsze jeździsz zgodnie z przepisami, to się nie
                    dogadamy. Jakbym miała w tym kraju jeździć tak jak każą znaki, to
                    nigdy bym nigdzie na czas nie dojechała.

                    > Ludzie WSPOLPRODUKUJACY wspomniany chlew swoimi aspolecznymi
                    zachowaniami nie
                    > zasluguja na jakikolwiek szacunek, nawet wtedy, gdy sa zdrapywani
                    > z jezdni a ich organy brane do przeszczepow. Sorry.

                    Ot, to polskie katolickie miłosierdzie. Za to właśnie kocham ten
                    kraj. A dzięki ludziom takim jak Ty, jestem z mojej domniemanej
                    aspołeczności niezmiernie dumna, prędzej sobie w łeb strzelę niż
                    zechcę być zaliczana do tej samej grupy, co Ty.


                    > Sorry, ale wyglada mi to na dosyc nieporadne tlumaczenie.
                    Znaczenie okreslenia
                    > "tlucze" sie na drodze wyrazone przez kogos bardzo dumnego z tego,
                    ze porusza
                    > sie dosyc szybko a takie "tluczenie" go "meczy" ma bardziej niz
                    jednoznaczna
                    > wypowiedz.

                    Jezu, jakiego dumnego, to Ty masz skłonności do fantazjowania. Ktoś
                    się tłucze, to się tłucze, z dumą nie ma to nic wspólnego,
                    szczególnie że jeżdżę autem, które demonem prędkości nie jest i
                    nigdy nie będzie.

                    > Upierdliwa zlosliwosc w lamaniu elementarnych przepisow, jak sie
                    domyslam?

                    A co Ciebie obchodzi, czy ja dostanę mandat, czy nie? Nie ma nic
                    gorszego niż nauczyciele na drodze. Nie wymagam, żeby ktoś łamał
                    przepisy, żebym ja mogła lamać przepisy (vide zjeżdżanie na
                    pobocze). Ale jazda prawą stroną pasa, żebym mogła w spokoju
                    zobaczyć, czy mam miejsce do wyprzedzania chyba nie jest tak wielkim
                    poświęceniem, co?
                    • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 17:08
                      winnix napisała:

                      > Hm, nie przypominam sobie, ale może faktycznie nie doczytałam, więc
                      > nie będę się spierać.

                      "> Jezeli ja jade dozwolone 80km/h a motor obok mnie smiga jak strzala to nie ma
                      sily"
                      "Definicja szaleńca była by wskazana w tym przypadku. Bo jeśli dla Ciebie
                      normalny to ten, który się tłucze 80km/h, to faktycznie więcej jest szaleńców"

                      > Wow. Jeśli zawsze jeździsz zgodnie z przepisami, to się nie
                      > dogadamy.

                      Nie jezdze zawsze zgodnie z przepisami ale przynajmniej sie staram. I z reguly
                      nie przekraczam dozwolonej szybkosci o 20 km/h bo wlasnie mam dosyc chlewu
                      panujacego w tym kraju.

                      > Ot, to polskie katolickie miłosierdzie. Za to właśnie kocham ten
                      > kraj.

                      Milosierdzie nie ma nic wspolnego z szacunkiem.
                      Jestem pelen milosierdzia dla dupka i jego glupoty, jesli jadac 130 przy
                      ograniczeniu do 80 km/g rozwali sie na drzewie albo pod ciezarowka ale nigdy nie
                      bede go szanowal.
                      Bo glupota i chamstwo na szacunek w moich oczach nie zasluguja.

                      > A co Ciebie obchodzi, czy ja dostanę mandat, czy nie?

                      To, czy ten, kto robi kupe na srodku placu dostanie mandat czy nie anie mnie
                      chlodzi ani mnie grzeje. Ja po prostu nie lubie widoku tej kupy. A w Polsce te
                      kupy to niestety widok powszechny.
                      Bo oni "umiom". A inni nie bo sie "tluka".
                      • Gość: na zimno hanni, brawo! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.08, 17:14


                        """
                        To, czy ten, kto robi kupe na srodku placu dostanie mandat czy nie
                        ani mnie chlodzi ani mnie grzeje. Ja po prostu nie lubie widoku tej
                        kupy. A w Polsce te kupy to niestety widok powszechny.
                        """

                        Czy mozesz podac na ktorym placu jest tak niebezpiecznie?
                        Chcialbym uniknac ewentualnego wdepniecia...
                        • hanni a guwernantka jak zwykle wszystko bierze 30.09.08, 17:20
                          absolutnie doslownie:

                          Gość portalu: na zimno napisał(a):

                          > Czy mozesz podac na ktorym placu jest tak niebezpiecznie?
                          > Chcialbym uniknac ewentualnego wdepniecia...

                          W twoim przypadku najlepiej nie wychodz w ogole z domu, bo zanim dojdziesz do
                          kupy, to zgwalci cie jakis nieogolny ciemny typ.
                          • Gość: na zimno Hanni, jestes rozbrajajacy. Tego tez nie skumales. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.10.08, 09:58
                            Sadzisz, ze moje pytanie bylo powazne?
                            Naprawde tak sadzisz? Echt?

                            PS
                            Podziwiam zakres Twojej wyobrazni, no i ... tematyke...
                            Jest rzeczywiscie niekonwencjonalna.
                            Gdyby zas mialo juz dojsc do gwaltu, to wolalbym jednak
                            gladko ogolona blondynke, hanni. Kazdy marzy jak potrafi.
                            • hanni Ach guwernantka sadzi, ze "nie skumalem" 01.10.08, 10:13
                              ...jej nieslychanie dowcipnego pytania o "kupe".
                              No wiesz, wobec takiej erupcji intelektu, nie kazdy moze mitkommen.

                              Wez dzieciaku popaplaj sobie jeszcze ale juz sam ze soba.
                              Milego dnia.
                              • Gość: na zimno Zrzekam sie praw do okreslenia "erupcja intelektu" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.10.08, 10:19
                                Wszyscy tutaj sa calkowicie przekonani o tym, ze naleza sie one
                                wylacznie Tobie, hanni. Zasluzyles sobie na to.
                      • winnix Re: dawcy nerek 30.09.08, 18:21
                        > Nie jezdze zawsze zgodnie z przepisami ale przynajmniej sie staram. I z reguly
                        > nie przekraczam dozwolonej szybkosci o 20 km/h bo wlasnie mam dosyc chlewu
                        > panujacego w tym kraju.

                        Rozbrajasz mnie. Znaczy, jak ty jedziesz 100 na ograniczeniu do 80, a ja jadę 120, to ja robię kupę, a Ty jesteś praworządnym obywatelem? Wyborne :))))

                        > Milosierdzie nie ma nic wspolnego z szacunkiem.

                        Ale coś tam o miłości bliźniego było, nie? No chyba że miłość bliźniego to "Jak się nie uda, to zabiję", albo "Mam gdzieś czy go będą z drogi zeskrobywać". Uwielbiam polski relatywizm.

                        > Bo glupota i chamstwo na szacunek w moich oczach nie zasluguja.

                        Hm. Jak się dobrze zastanowić, to mam gdzieś czy mnie szanujesz. Bylebyś mnie swoim samochodem nie zabiła, bo Ci się nie będzie chciało w lusterka spojrzeć.
                        • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 18:35
                          winnix napisała:

                          > Rozbrajasz mnie. Znaczy, jak ty jedziesz 100 na ograniczeniu do 80, a ja jadę
                          120, to ja robię kupę, a Ty jesteś praworządnym obywatelem?

                          Nie. Jesli w porywach zdarzy mi sie jechac 100 to nie jestem praworzadnym
                          obywatelem a ty jadac 120 na ograniczeniu do 80 owszem robisz kupe.

                          > Ale coś tam o miłości bliźniego było, nie?

                          Nie pamietasz sam co napisales?


                          > Hm. Jak się dobrze zastanowić, to mam gdzieś czy mnie szanujesz.

                          Problem w tym, ze tacy jak ty wszystko maja "gdzies".
                          Dlatego wszystko na wschodzie Europy wyglöada tak, jakby ludzie mieli tam
                          wszystko mieli "gdzies".
                          I taka tez mamy reputacje za granica. Nie odrozniaja nas za bardzo od Rosjan,
                          ktorzy maja naprawde wszystko "gdzies", zwlaszcza ludzkie zycie.


                          • winnix Re: dawcy nerek 30.09.08, 19:44
                            > Nie. Jesli w porywach zdarzy mi sie jechac 100 to nie jestem praworzadnym
                            > obywatelem a ty jadac 120 na ograniczeniu do 80 owszem robisz kupe.

                            No i na tym zakończmy, Ty znasz moje stanowisko, ja znam Twoje i żadne z nas
                            zdania nie zmieni.

                            > Nie pamietasz sam co napisales?

                            Nie doprecyzowałam - miało być "Coś tam w Biblii było o miłości bliźniego"

                            > Problem w tym, ze tacy jak ty wszystko maja "gdzies".

                            Nie mam wszystkiego gdzieś, ale jakby wszyscy byli tacy praworządni jak Ty, było
                            by strasznie nudno :) Dlatego nie potrafiłabym mieszkać w kraju skandynawskim,
                            odrobina szaleństwa i rebelii dodaje kolorytu:)
                            A na poważnie, na polskich drogach jest burdel i tu się zgadzamy. Nie zgadzamy
                            się tylko co do korzeni tego burdelu.
                            • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 20:07
                              winnix napisała:

                              > No i na tym zakończmy, Ty znasz moje stanowisko, ja znam Twoje i żadne z nas
                              > zdania nie zmieni.

                              Nie robie sobie zludzen, ze dyskusja tutaj cokolwiek zmieni w chlewie panujacym
                              na drogach w Polsce.

                              > Nie mam wszystkiego gdzieś, ale jakby wszyscy byli tacy
                              > praworządni jak Ty, było by strasznie nudno :)

                              Pakistanskim chlopom tez byloby strasznie nudno bez kozy w domu a poki co
                              "karni" (jak to ujelas) Skandynawowie i Helweci od lat prowadza rankingi
                              najbardziej szczesliwych i spelnionych spolecznosci w Europie.

                              I to raczej tez te kraje ciesza sie duza sympatia na swiecie a nie Polacy,
                              ktorych nawet w Europie wieli nie odroznia kulturowo od Rosjan.


                              > A na poważnie, na polskich drogach jest burdel i tu się zgadzamy.
                              > Nie zgadzamy się tylko co do korzeni tego burdelu.

                              Korzenie tkwia bardzo gleboko w naszej mentalnosci.
                  • trypel Re: dawcy nerek 30.09.08, 16:43
                    hanni napisał:


                    > Ludzie WSPOLPRODUKUJACY wspomniany chlew swoimi aspolecznymi zachowaniami nie
                    > zasluguja na jakikolwiek szacunek, nawet wtedy, gdy sa zdrapywani z jezdni a ic
                    > h
                    > organy brane do przeszczepow. Sorry.



                    brawo!!!!!!!!!!!!!!
                    a jak to samo mowiłem o pieszych włażących pod koło to niby co mówileś??? :D
                    Hę???
                    No więc ja sie z Tobą zgadzam o ile odnosi sie to tak samo do goscia co mi
                    wlezie na czerwonym pod koła - nie zasługuje na żaden szacunek nawet jak jest
                    zdrapywany z asfaltu :D
                    • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 17:18
                      Jest pewna roznica.
                      Motocyklista jadacy 130 zamiast dozwolonych 80 doskonale wie, co robi i jakie
                      zagrozenie stwarza ta szybkoscia dla innych.
                      Piesi ginacy pod kolami samochodow w skutek nadmiernej predkosci naleza raczej
                      do rzadkosci.
                      • trypel Re: dawcy nerek 30.09.08, 17:22
                        aha to rozumiem że samochody na czerwonym tez mogą przejezdzać?
                        Bo zastosowałeś taką filozofię: szybkosć jest be a wchodzenie na czerwonym cacy.
                        Wiec stosujemy to w obydwie strony?
                        • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 17:24
                          trypel napisał:

                          > aha to rozumiem że samochody na czerwonym tez mogą przejezdzać?

                          Nie, nie rozumiesz.
                          Motocyklisci zabijaja sie z reguly z powodu ich wlasnej nadmiernej szybkosci.
                          Piesi sa z reguly zabijani z powodu nadmiernej szybkosci rozwijanych przez ich
                          zabojcow.
                          • trypel Re: dawcy nerek 30.09.08, 17:27
                            To Ty nie rozumiesz. Prędkosć jest wypadkową głupoty - zgadzasz sie?
                            Za szybkie jezdzenie i włażenie na czerwonym pod koło PRAWIDŁOWO jadącego auta
                            to głupota. W związku z tym to zero szacunku dla pieszych zeskrobywanych z
                            asfaltu jesli sami sie tam wpakowali a kierowca jechał zgodnie z przepisami.
                            • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 17:37
                              trypel napisał:

                              > Za szybkie jezdzenie i włażenie na czerwonym pod koło PRAWIDŁOWO jadącego auta
                              to głupota.

                              Nie. Za szybkie jezdzenie to glupota bo to wynik wyboru.
                              Wlazenie na czerwonym swietle pod kola samochodu to z reguly nieuwaga. Nieuwaga
                              nie jest kwestia dobrowolnego wyboru.


                              • trypel Re: dawcy nerek 30.09.08, 18:24
                                hanni napisał:

                                > Nieuwaga
                                > nie jest kwestia dobrowolnego wyboru.


                                a czyjego bo widze że tu jakies rewolucjne teorie sie pojawiają?

                                a nieuwaga bo sie zagapiłem i rozpędziłem do 200 to też nie mój wybór czy jak?
                                bo sie zagapiłem i wjechałem w przystanek to jak?
                                bo sie zagapiłem w billboard z nagą laską i wjechałem w tico z 2 dzieci?
                                itd

                                prosze jak fantazjujesz to przynajmniej staraj sie o nieco logiki w
                                wypowiedziach - jakies minimum musi byc
                                • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 18:40
                                  trypel napisał:


                                  > a czyjego bo widze że tu jakies rewolucjne teorie sie pojawiają?

                                  Mozna wiedziec, co "rewolucyjnego" widzisz w stwierdzeniu, ze wejscie przy
                                  czerwonym swietle wprost pod kola samochodu to wynik nieuwagi? Czego wedlug
                                  ciebie? Brawury? Ducha walki?


                                  > a nieuwaga bo sie zagapiłem i rozpędziłem do 200 to też nie mój
                                  > wybór czy jak?

                                  Pomysl zanim napiszesz.
                                  Nikt przy zdrowych zmyslach nie rozpedza sie do 200 km/h przez nieuwage.



                                  • trypel Re: dawcy nerek 30.09.08, 19:03
                                    rewolucyjna jest teoria że nie odpowiada sie za nieuwagę. Bo potem mamy już
                                    stopniowanie nieuwagi. Jeden wejdzie na czerwonym pod auto a drugi rozwali
                                    tankowiec na skałach - obaj sie wytłumaczą że to nieuwaga i nie można ich
                                    winić. A ten w środku walnie w przystanek na którym bedzie stało grupa
                                    przedszkolaków (jadąc 50/godz)... ot nieuważny taki miś - przeciez nie można go
                                    winić... to twoje tłumaczenie :)
                                    • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 19:23
                                      trypel napisał:

                                      > rewolucyjna jest teoria że nie odpowiada sie za nieuwagę.

                                      A gdzie ja napisalem, ze za nieuwage sie nie odpowiada?

                                      Bo potem mamy już
                                      > stopniowanie nieuwagi. Jeden wejdzie na czerwonym pod auto a drugi rozwali
                                      > tankowiec na skałach - obaj sie wytłumaczą że to nieuwaga i nie można ich
                                      > winić.

                                      Sam widzisz, jak twoje przyklady szwankuja. My tu o motocyklistach jadacych 130
                                      przy ograniczeniu do 80 a ty o tankowcach i skalach.
                                      • trypel Re: dawcy nerek 01.10.08, 07:09
                                        hanni napisał:


                                        > A gdzie ja napisalem, ze za nieuwage sie nie odpowiada?
                                        o tutaj:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=85280074&wv.x=2&a=85348524
                                        skoro cos nie jest kwestią indywidualnego wyboru to nie mozna za to odpowiadać.
                                        Logiczne.


                                        > Sam widzisz, jak twoje przyklady szwankuja. My tu o motocyklistach jadacych 130
                                        > przy ograniczeniu do 80 a ty o tankowcach i skalach.

                                        Nieraz sie zastanawiam czy tobie sie tylko tutaj myslenie wyłacza czy masz tak
                                        cały czas
                                        • hanni Re: dawcy nerek 01.10.08, 09:19
                                          trypel napisał:

                                          > > A gdzie ja napisalem, ze za nieuwage sie nie odpowiada?
                                          > o tutaj:
                                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=85280074&wv.x=2&a=85348524
                                          > skoro cos nie jest kwestią indywidualnego wyboru to nie mozna za
                                          > to odpowiadać. Logiczne.

                                          Nie, nielogiczne. Za nieswiadome spowodowanie wypadku z reguly ponosi sie
                                          konsekwensje prawne.


                                          > Nieraz sie zastanawiam czy tobie sie tylko tutaj myslenie wyłacza czy masz tak
                                          > cały czas

                                          Moze zamiast sie silic na zlosliwosc, jak mala dziewczynka, wymyslilbys jakis
                                          adekwatny do tematu argument?
                                          • trypel Re: dawcy nerek 01.10.08, 09:29
                                            jedno zdanie: Nieuwaga nie jest kwestia dobrowolnego wyboru.
                                            twoje zdanie. Przeczytaj choćby 100x i moze wreszcie trafi grom z jasnego nieba
                                            i zrozumiesz co napisałeś.

                                            Nie można odpowiadać za coś co nie zależy od nas. Adekwatny przykład - ktoś nas
                                            porwał naszym samochodem to nie zapłacimy potem mandatu za prędkość.
                                            Ja wiem że nieuwaga JEST kwestią wyboru a ty na siłe usiłujesz przekonać że nie
                                            jest.
                                            • hanni Re: dawcy nerek 01.10.08, 09:49
                                              trypel napisał:

                                              > jedno zdanie: Nieuwaga nie jest kwestia dobrowolnego wyboru.
                                              > twoje zdanie. Przeczytaj choćby 100x i moze wreszcie trafi grom z
                                              > jasnego nieba i zrozumiesz co napisałeś.

                                              Nie musi mnie trafiac grom, zebym rozumial to, co pisze:
                                              Jak we wczesniej podanym przykladzie - wejscie wprost pod kola nadjezdzajcego
                                              samochodu przy czerwonym swietle w zdecydowanej wiekszosci wypadkow jest
                                              spowodowane nieuwaga a nie dobrowolnym wyborem poszkodowanego. Chyba, ze
                                              poszkodowany jest samobojca, wtedy to swiadomy wybor. Ale takie przypadki to
                                              znikoma mniejszosc.
                                              Z czym sie tu nie zgadzasz?

                                              Jazda motocyklem grubo powyzej dozwolonej szybkosci jest swiadomym wyborem
                                              kierujacego. Swiadomie lamie normy prawne i swiadomie stwarza sytuacje znacznie
                                              podwyzszonego zagrozenia.



                                              > Nie można odpowiadać za coś co nie zależy od nas.

                                              Ale za nieumyslne zabojstwo lub uszkodzenie mienia odpowiada sie prawnie.

                                              > Ja wiem że nieuwaga JEST kwestią wyboru?

                                              Czyli jesli przez chwile nieuwagi upuscisz waze, utniesz sie nozem, potkniesz na
                                              drodze i upadniesz to to wszystko jest kwestia twojego swiadomego wyboru?
                                              • trypel Re: dawcy nerek 01.10.08, 10:08
                                                hanni napisał:


                                                > Czyli jesli przez chwile nieuwagi upuscisz waze, utniesz sie nozem, potkniesz n
                                                > a
                                                > drodze i upadniesz to to wszystko jest kwestia twojego swiadomego wyboru?

                                                TAK. Bo mogłem uważać. Tak samo jak z tą wazą, jadąc motocyklem o mocy 150 KM
                                                nie wiadomo kiedy po 10 s mam 200 na liczniku...
                                                Więc podobnie jak z wazą, nozem, tankowcem, pieszym na czerownym itd nie SKUTEK
                                                jest wyborem tylko niezachowanie ostrożnosci. Mozesz być ostrożny ale nie musisz
                                                i to twój wybór. Tylko twój. Nie czynników zewnętrznych (w tych przypadkach).
                                                • hanni Re: dawcy nerek 01.10.08, 10:33
                                                  Jesli uwazasz ze jazda motocyklem 200 km/h na drodze z ograniczeniem do 80 km/h
                                                  to wynik takiego samego momentu nieuwagi, jak upuszczenie wazy na podloge albo
                                                  potkniecie sie na drodze, to nasze drogi rozchodza sie tutaj.

                                                  Zdarza mi sie niechcacy rozbic szklanke albo sie potknac ale nigdy jeszcze nie
                                                  zdazylo mi sie niechcacy jechac 200 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h.

                                                  I wiem nawet, jak zeragowaliby ludzie w moim otoczeniu, gdybym powiedzial, ze
                                                  wlasnie "niechcacy" jechalem 200 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h.
                                                  Ale moze rzeczywiscie mamy roznych znajomych i przyjaciol.
                                                  • trypel Re: dawcy nerek 01.10.08, 10:52
                                                    na pewno mamy różnych znajomych
                                                    moi nadają na zupełnie innych falach nawet jak mają 70 lat
                                                    i im tez sie zdarza pojechać 200 i upuścić wazę i skaleczyc sie nożem
                                                  • Gość: na zimno Nie znudzilo Ci sie jeszcze, trypel? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.10.08, 10:57
                                                    Ja bym juz odpuscil...
                                                  • trypel Re: Nie znudzilo Ci sie jeszcze, trypel? 01.10.08, 11:30
                                                    nieeeeee
                                                    siedze nad mega nudnymi tabelkamii mam ich jeszcze na pare dni i to dla mnie
                                                    swietna rozrywka :)
                                                    Odpręża, bawi, śmieszy :) czego wiecej chcieć. Taki pracowy cyrk za free
                          • tymon99 Re: dawcy nerek 01.10.08, 11:42
                            hanni napisał:

                            > Motocyklisci zabijaja sie z reguly z powodu ich wlasnej nadmiernej szybkosci.

                            sprawdź to, co napisałeś, w źródłach - a dowiesz się, że pierwszym i głównym
                            powodem śmierci motocyklistów jest wymuszanie pierwszeństwa przez kierujących
                            samochodami.
                            potem długo, długo nic, i na drugim miejscu wypadki przy pokonywaniu zakrętów.
                            • hanni Re: dawcy nerek 01.10.08, 11:54
                              Okay, nieprecyzyjnie to wyrazilem.
                              Chodzilo mi rzeczywiscie tylko o tych, ktorzy zabili sie w skutek swiadomie, o
                              wiele zawyzonej szybkosci, w przeciwienstwie do pieszych, ktorzy takiej
                              mozliwosci nie posiadaja.
                              Adekwatnie mozna byloby mowic o pieszych przechodzacych swiadomie w szczegolnie
                              ruchliwych, niedozwolonych miejscach.
                              • tymon99 Re: dawcy nerek 01.10.08, 22:59
                                oczywiście, zawsze pozostaje argument, że gdyby motocyklista jechał 20 km/h,
                                zajechanie drogi przez wlusterkaniepatrzącego i kierunkowskazównieużywającego
                                miszcza zapewne by przeżył..
                                • hanni Re: dawcy nerek 02.10.08, 08:44
                                  Nie widze tego tak radykalnie jak ty.
                                  Moim argumentem jest to, ze motocyklista jadacy na danym odcinku dozwolone 80
                                  km/h ma bez porownania wyzsze szanse na przezycie od tego, ktory jedzie tam 130
                                  albo 200 km/h.
      • Gość: siekiera77 Re: dawcy nerek IP: *.aster.pl 30.09.08, 00:52
        kontik_71 napisał:

        Zeby bylo jasne, nie wypowiadam sie w temacie TEGO danego wypadku bo
        > nie wiemy kto zawinil.

        ach!
        dzięki ci bwana kubwa!!!
        jaki ty jesteś wspaniałomyślny...
        to ty "nie wiesz"
        i mów za siebie.
        nie pociągaj innych, mądrzejszych od siebie
        w bagienko swoich prymitywnych stereotypów
        • kontik_71 Re: dawcy nerek 30.09.08, 12:17
          Masz cokolwiek konstruktywnego do powiedzenia?
          • hanni Re: dawcy nerek 30.09.08, 12:20
            kontik_71 napisał:

            > Masz cokolwiek konstruktywnego do powiedzenia?

            Nie, bo to tylko siekiera. Do tego dosyc tepa.
            • kontik_71 Re: dawcy nerek 30.09.08, 12:31
              Siekiera czyli kawalek drewna i metalu :) No tak.. malo tam miejsca
              na mozg :)
              • Gość: siekiera77 Re: dawcy nerek IP: *.aster.pl 30.09.08, 12:42
                hania i tratewka dali odpór
                gupiej siekierze
                "konstruktywnymi" postami
                i zapatrzeni w swe mondre otwarte
                mózgi popłyneli w dal... ;)
      • hanni I nie tylko nerek 30.09.08, 11:46
        Dziadek kolegi przezyl 15 lat z sercem motocyklisty.
        Jak czekal na przeszczep to lekarz go nawet pocieszal, ze wlasnie nadchodzi
        wiosna i znow bedzie sporo organow do przeszczepow.
        No i wkrotce rzeczywiscie bylo serce.
        • Gość: siekiera77 Re: I nie tylko nerek IP: *.aster.pl 30.09.08, 11:52
          haniu,
          pogadaj jeszcze z tym lekarzem...
          może znajdzie dla ciebie
          mózg jakiegoś samochodziarza? ;)
          • hanni "Tepy jak siekiera do rabania cukru" :) 30.09.08, 11:59
            Jak sie cie czyta, to wiadomo, skad to powiedzenie :)
            • Gość: siekiera77 Re: "Tepy jak siekiera do rabania cukru" :) IP: *.aster.pl 30.09.08, 12:14
              "sie cie"
              cipka, napisała po polskiemu
              i zabłysła jentelegencjom :-D
              • hanni Re: "Tepy jak siekiera do rabania cukru" :) 30.09.08, 12:19
                Znow bylo za trudne?

                No to popaplaj sobie jeszcze sam na sam ze soba, dzieciaku.
                • Gość: siekiera77 Re: "Tepy jak siekiera do rabania cukru" :) IP: *.aster.pl 30.09.08, 12:36
                  fajnie
                  "siecie czyta"
                  haneczko, wnuczko znajomego dziadka :-D
              • edgar22 Przyganiał kocioł garnkowi? 30.09.08, 12:45
                Gość portalu: siekiera77 napisał(a):
                > "sie cie"

                Jak w tytule. W Twoich postach też roi się od takich błędów.
                A są i ładniejsze "kwiatki" niż brak ogonka.

                A przedmówca zapewne nie ma po prostu polskich znaków. I tyle.

                • Gość: siekiera77 Re: Przyganiał kocioł garnkowi? IP: *.aster.pl 30.09.08, 12:57
                  edgarze,
                  już ty lepiej zajmij się
                  budową peronów...
                  jeśli uważasz, że jak będzie: "się cię czyta"
                  to już bendzie cacy... :-D
                  • edgar22 Re: Przyganiał kocioł garnkowi? 30.09.08, 13:23
                    Gość portalu: siekiera77 napisał(a):
                    > to już bendzie cacy... :-D

                    Swoją drogą ciekawa taktyka. Jeśli nie chcesz (lub nie umiesz) pisać poprawnie, rób błąd w co trzecim słowie, niby dla jaj.
                    Wtedy wszystkie błędy znikną w tłoku (również te niechciane).

                    OK, wiem, że to nie forum polonistyczne.
                    Z mojej strony koniec tematu.
                    • Gość: siekiera77 Re: Przyganiał kocioł garnkowi? IP: *.aster.pl 30.09.08, 15:03
                      edgar22 napisał:
                      > Swoją drogą ciekawa taktyka.

                      Dzięki za dobre słowo... ;)
                      Zaskoczyłeś mnie przyjemnie, więc pozdrawiam szczeże :-D
                      siekiera
                • hanni Szkoda czasu na gowniarza. 30.09.08, 12:59
                  Siekiera ma jakies problemy ze soba i koniecznie chciala cos napisac.
                  No i napisala.
                  • Gość: siekiera77 Re: Szkoda czasu na gowniarza. IP: *.aster.pl 30.09.08, 14:35
                    (...)Dziadek kolegi przezyl 15 lat z sercem motocyklisty.
                    Jak czekal na przeszczep to lekarz go nawet pocieszal, ze wlasnie nadchodzi
                    wiosna i znow bedzie sporo organow do przeszczepow.
                    No i wkrotce rzeczywiscie bylo serce.(...)


                    hanno,
                    starucho przebrzydła,
                    utrzymuj bliski kontakt z tym lekarzem
                    od serc motocyklistów
                    ale na moje
                    nie licz! :-D
        • winnix Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 14:00
          > Dziadek kolegi przezyl 15 lat z sercem motocyklisty.
          > Jak czekal na przeszczep to lekarz go nawet pocieszal, ze wlasnie
          nadchodzi
          > wiosna i znow bedzie sporo organow do przeszczepow.
          > No i wkrotce rzeczywiscie bylo serce.

          I co w związku z tym? Odczuwasz jakąś perwersyjną przyjemność z
          tego, że giną ludzie?
          • hanni Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 15:38
            winnix napisała:

            > I co w związku z tym?

            A to, ze odnioslem sie do postu kontika, ktory stwierdza dosyc oczywisty fakt,
            ktoremu ty w dosyc dziwny sposob usilujesz zaprzeczyc (ze jakoby organy
            motocyklistow nie nadawaly sie do transplantacji).

            > Odczuwasz jakąś perwersyjną przyjemność z tego, że giną ludzie?

            Masz sklonnosci do fantazjowania?

            • winnix Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 16:14
              > A to, ze odnioslem sie do postu kontika, ktory stwierdza dosyc
              oczywisty fakt,
              > ktoremu ty w dosyc dziwny sposob usilujesz zaprzeczyc (ze jakoby
              organy
              > motocyklistow nie nadawaly sie do transplantacji).

              Wyjątki potwierdzają regułę.

              > > Odczuwasz jakąś perwersyjną przyjemność z tego, że giną ludzie?
              >
              > Masz sklonnosci do fantazjowania?

              A lubię sobie pofantazjować, fajna sprawa.
              Co do meritum, nigdy nie potrafiłam zrozumieć ludzi takich jak Ty,
              którzy słysząc o motocyklu komentują "Fajnie, transplantologia
              przeżywa kryzys", "Mogę się zapisać na twoje nerki?", "Idzie wiosna,
              na pewno znajdzie się nowe serce". Czy Wy wszyscy poupadaliście na
              głowy w dzieciństwie, czy myślicie, że to jest takie zabawne? Czy
              może napawa Was dumą, że Wy, rozsądni obywatele nie jesteście
              narażeni na tego typu obrażenia. A cała reszta, skoro już nic
              pożytecznego nie robi (a na pewno nie robi, w końcu to motocykliści,
              tylko chleją, ćpają i rozjeżdżają staruszki na pasach), to niech
              chociaż się organami przysłuży? Poważnie pytam, po jaką cholerę
              komentujecie tymi idiotycznymi tekstami o organach?
              • hanni Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 17:22
                winnix napisała:

                > Wyjątki potwierdzają regułę.

                Jakie wyjatki i jaka regule?


                > A lubię sobie pofantazjować, fajna sprawa.

                Fajnie, cieszy mnie to dla ciebie.

                > Co do meritum, nigdy nie potrafiłam zrozumieć ludzi takich jak Ty,
                > którzy słysząc o motocyklu komentują "Fajnie, transplantologia
                > przeżywa kryzys", "Mogę się zapisać na twoje nerki?", "Idzie wiosna,
                > na pewno znajdzie się nowe serce".

                Tutaj znowu dotarlismy do "meritum", czyli do twojej sklonnosci do fantazjowania.
                • winnix Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 18:28
                  Reguła - motocykliści wbijający się w samochód/rozbijający się na drzewach,
                  jeżdżący osławione 200km/h, mają miazgę zamiast narządów wewnętrznych. Wyjątek -
                  niektórzy się rozbijają przy prędkościach mniejszych i wtedy Twój, czy
                  kogolowiek inny znajomy dostaje serce.

                  > Tutaj znowu dotarlismy do "meritum", czyli do twojej sklonnosci do fantazjowani
                  > a.

                  Czemu uważasz to za fantazjowanie. Ja podaję autentyczne cytaty z własnego
                  doświadczenia. Dwa pierwsze usłyszałam w pracy, trzeci wyczytałam w tym wątku.
                  Wszystkie trzy są w tym samym tonie, więc pytam - co skłania ludzi do takich
                  tekstów? Kiepski dowcip?
                  • hanni Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 18:45
                    winnix napisała:

                    > Reguła - motocykliści wbijający się w samochód/rozbijający się na drzewach,
                    > jeżdżący osławione 200km/h, mają miazgę zamiast narządów wewnętrznych. Wyjątek
                    > -
                    > niektórzy się rozbijają przy prędkościach mniejszych i wtedy Twój, czy
                    > kogolowiek inny znajomy dostaje serce.

                    A jakies konkrety?


                    > > Tutaj znowu dotarlismy do "meritum", czyli do twojej sklonnosci do fantaz
                    > jowani
                    > > a.
                    >
                    > Czemu uważasz to za fantazjowanie.

                    Bo ja niczego takiego nie twierdze a ty napisalas "nigdy nie potrafiłam
                    zrozumieć ludzi takich jak Ty, którzy słysząc o motocyklu komentują..."

                    > Ja podaję autentyczne cytaty z własnego doświadczenia.

                    W takim razie nastepnym razem napisz, ze to twoje "wlasne doswiadczenie" a nie
                    moje "komentarze".
                    • winnix Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 19:56
                      > A jakies konkrety?

                      A po kiego licha Ci konkrety, mam przeprowadzić sekcje motocyklistów z ostatnich
                      10 lat? Na logikę ktoś kto wyrżnie w samochód jadąc bardzo szybko ma sieczkę
                      zamiast narządów wewnętrznych, fizyki nie oszukasz. Nie będę się tutaj wykłócać
                      o szczegóły transplantologii, zwyczajnie mnie drażni radosne gadanie o dawcach
                      organów, zwykle odburknięcie o sieczce zamyka wesołkom usta.

                      > W takim razie nastepnym razem napisz, ze to twoje "wlasne doswiadczenie" a nie
                      > moje "komentarze".

                      A tę historyjkę to kto napisał?

                      (...)Autor: hanni 30.09.08, 11:46

                      Dziadek kolegi przezyl 15 lat z sercem motocyklisty.
                      Jak czekal na przeszczep to lekarz go nawet pocieszal, ze wlasnie nadchodzi
                      wiosna i znow bedzie sporo organow do przeszczepow.
                      No i wkrotce rzeczywiscie bylo serce(...)

                      Więc zapytałam, jakie są motywy ludzi takich jak Ty, którzy opowiadają takie
                      historyjki? Twój znajomy ma serce motocyklisty, ktoś inny ma rogówkę
                      motocyklisty i co z tego? Dlaczego nie opowiadacie o znajomych, którzy mają
                      organy nie-motocyklistów? A sorry, to już nie jest takie fajne jak opowieści o
                      "szaleńcach na dwóch kółkach".
                      • hanni Re: I nie tylko nerek 30.09.08, 20:15
                        winnix napisała:


                        > A po kiego licha Ci konkrety, mam przeprowadzić sekcje motocyklistów z ostatnic
                        > h
                        > 10 lat? Na logikę ktoś kto wyrżnie w samochód jadąc bardzo szybko ma sieczkę
                        > zamiast narządów wewnętrznych, fizyki nie oszukasz.

                        Na logike, w malo ktorym wypadku motocyklista wpada calym cialem czolowo na
                        szeroka maske cuiezarowki. W wiekszosci wypadkow ich ciala odbijaja sie,
                        koziolkuja. Smierc nastepuje w wyniku uszkodzenia waznych dla zycia organow a
                        nie zmazdzenia na papke.


                        >
                        > A tę historyjkę to kto napisał?
                        >
                        > (...)Autor: hanni 30.09.08, 11:46
                        >
                        > Dziadek kolegi przezyl 15 lat z sercem motocyklisty.
                        > Jak czekal na przeszczep to lekarz go nawet pocieszal, ze wlasnie nadchodzi
                        > wiosna i znow bedzie sporo organow do przeszczepow.
                        > No i wkrotce rzeczywiscie bylo serce(...)
                        >
                        > Więc zapytałam, jakie są motywy ludzi takich jak Ty, którzy opowiadają takie
                        historyjki?


                        Nieprawda. Nie napisalas, dlaczego "ludzie jak ja" "opowiadaja takie historyjki"
                        tylko tak je "komentuja".

                        Powtarzam, ze komentarz byl autorstwa lekarza a nie moj.
                        Ja go jedynie zycytowalem.

                        Czy jesli piszac o Hitlerze zacytuje ktoras z jego wypowiedzi o "kwestii
                        zydowskiej", tez bedziesz twierdzic, ze to ja tak komentuje "kwestie zydowska"?
                        • Gość: siekiera77 Re: I nie tylko nerek IP: *.aster.pl 30.09.08, 20:31
                          "No to sie tak nie podniecaj, gdy ktos tu tych gowniarzy nazywa po imieniu. Robia
                          z drogi chlew, no to skonczyli jak w chlewie.
                          Cale szczescie, ze nie pozabijali innych."

                          haneczko, gó...ana chlewmistrzyni,
                          niefajnie "siecie" czyta :(
    • naprawdetrzezwy Uff... 02.10.08, 11:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka