Dodaj do ulubionych

włączjący się do ruchu zawsze winien ??

30.09.08, 08:11
wyjężdzałam spod sklepu w lewą stronę. Na lewo mam most, na prawo
przejazd kolejowy. Przejazd jest zamkniety- kolejka samochów ciągnie
sie od mostu do przejazdu. właczam sie do ruchu, Chce jechac w lewo
na most, ale kolejka samochodów droge mi przysłania . Jeden pan z
auta pokazuje mi że mogę jechac. Wychylam sie na prawy pas a tu
uderza we mnie jadący mostem pod prąd (wyprzedzający) jelcz. Obydwa
auta przekroczyły podwójną ciągłą. Przyjeżdza policja i od razu mówi
ze moja wina i koniec. Nie bierze pod uwage tego ze jelcz wyprzedzał
na moście i ze tez przekroczył podwójna ciagła. Nie przyjmuje
mandatu a policja sie ze mnie śmieje.
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 09:21
      kofe-inka napisała:
      >Nie przyjmuje
      > mandatu a policja sie ze mnie śmieje.

      My z Pollem też .
    • tiges_wiz Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 09:25
      Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

      Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

      nie masz szans, raczej ze sad cie uniewinni, ale moze chociaz orzeknie wine obopolna.
      Ale jak mozna nie zauwazyc jelcza?
      • kofe-inka Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 10:50
        jak napisałam przed przejazdem stała kolejka samochodów, w tym tiry,
        które przysłoniły drogę. Kto by sie spodziewał spotkac na moście
        jadącego pod prąd jelcza lub nawet jakikolwiek inny samochód. Do
        tego ten facet który machnął mi ręką bym jechała. Ostatni raz
        zaufałam takim.
        • inguszetia_2006 Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 11:18
          Witam,
          Dobrze, że nie przyjęłaś mandatu.
          I trzeba było policjantom rzucić grom spod oka;-)
          Walcz jak lwica;-)Jedzie taki wymuszacz pod prąd, a Ty masz go
          zauważyć, ustąpić i może jeszcze zaprosić na kruche ciasteczka, bo
          był taki uprzejmy i Cię nie zabił? No, zgroza, normalnie.
          A do sądu weź paczkę chusteczek i zrób porządne przedstawienie, żeby
          sobie wysoki sąd nie ubzdurał, że to takie przyjemne, jak walą w
          Ciebie Jelcze.
          Trzymam kciuki.
          I pozdrawiam.
          Inguszetia


          • jaki71 Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 13:10
            Mam niejasne przeczucie że zakładający ten wątek skręcił na zakazie skrętu w
            lewo. Bo jak inaczej rozumieć słowa:
            "Obydwa auta przekroczyły podwójną ciągłą."

            Chyba że już zdążył skręcić na skrzyżowaniu na którym nie było zakazu skrętu w
            lewo i jechał już właściwym pasem to nie rozumiem wtedy policjanta.
            • kofe-inka Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 13:56
              cytuję :"Mam niejasne przeczucie że zakładający ten wątek skręcił na
              zakazie skrętu w lewo. Bo jak inaczej rozumieć słowa:
              "Obydwa auta przekroczyły podwójną ciągłą.""

              Nie było znaku zakazu tylko linia ciągła tak samo jak na moście. To
              nie było skrzyżowanie. Włączałam sie do ruchu spod sklepu stojącego
              przy drodze.

              Owszem artykul 4 jest na moją rację, jednak przekroczenie lini
              ciągłej na niekorzyść. Gdybym zamiast w lewo dała w prawo i
              poszukała miejsca do zawrócenia byłoby jasne ze nie moja wina.
              Jednak dlaczego jelcz pozostaje bez winy, tak być nie może.
              • tiges_wiz Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 01.10.08, 08:37
                ciekawe, ze przekraczajac linie ciagla, wymagasz aby inni jej nie przekraczali
          • kozak-na-koniu Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 13:35
            Tak smutno może się niestety może skończyć przesadne uprzejmiactwo i
            nadmiar zaufania do innych. Tiges ma rację, choć moim zdaniem dobrze
            zrobiłaś nie przyjmując mandatu. Pokorny obywatel to nie obywatel,
            tylko jakaś memła - zasłaniaj się do upadłego artykułem 4.
            • emes-nju Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 13:51
              kozak-na-koniu napisał:

              > zasłaniaj się do upadłego artykułem 4.

              Ta czwartoparagrafowa upadlosc bedzie oznaczac, w najlepszym razie, wspolwine.

              A swoja droga ciekawe czy kierowcy, ktory jechal pod prad wlepili mandat.
              • kozak-na-koniu Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 14:02
                emes-nju napisał:

                > A swoja droga ciekawe czy kierowcy, ktory jechal pod prad wlepili
                mandat.

                Jeśli tak - sprawa nie podlega dyskusji. Jeśli nie, może to być
                dowodem na ich niekompetencję lub stronniczość - do wykorzystania w
                obronie.:)
              • kofe-inka Re: włączjący się do ruchu zawsze winien ?? 30.09.08, 18:17
                "A swoja droga ciekawe czy kierowcy, ktory jechal pod prad wlepili
                mandat."

                Kierowca Jelcza nie dostał mandatu. Jak sie dowiedziałam to znajomy
                policjanta - dlatego od razu orzekli moją wine, nie chcąc słuchać o
                przewinieniu drugiego kierowcy.
        • Gość: akodo chciałbym tylko zauważyć IP: *.chello.pl 30.09.08, 15:25
          > Do
          > tego ten facet który machnął mi ręką bym jechała. Ostatni raz
          > zaufałam takim.

          wydaje mi się że on machnął Ci ręką że ON Cię przepuszcza a nie, że możesz
          wykonać manewr. Przynajmniej ja zawsze tak traktuję przepuszczenie, on mnie
          przepuszcza ale dalej muszę sobie radzić sam.

          Też nie przyjął bym mandatu, oczywiście Twoja wina też w tym jest ale tamten
          kierowca też mógł pozbawić Cię życia.
          • jorn Re: chciałbym tylko zauważyć 03.10.08, 18:30
            Jak dla mnie wina obopólna - oboje zjawiliście się w miejscu, gzie nie powinno was być (on pod prąd, ty przekraczałaś linię ciągłą). Na uniewinnienie nie masz raczej szans.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka