Dodaj do ulubionych

(Nie)Moc wyprzedzania.

19.02.09, 22:47
Mało jeszcze mamy poza miastami dróg dwujezdniowych czy choćby wielopasmowych
i najczęściej wyprzedzać musimy na dwukierunkowych jednojezdniówkach i to nie
zawsze szerokich, z poboczami.
Powszechne też zjawisko rozwijania na takich zwykłych drogach prędkości grubo
powyżej dozwolonych 90 - bardziej w okolicach 120 ale często i 150 - stawia
przed wyprzedzającymi dość wysokie wymagania.

Żeby przeżyć, trzeba przebywać na pasie "przeciwnym" jak najkrócej - góra 5-10
sekund, bo potem to może być ruletka.

Jeśli ma się powyżej stu koni pod maską, to bardzo trudne to nie jest, ale co
mają zrobić powożący kilkudziesięciokonnymi maszynami?

Przede wszystkim rozpędzić się jeszcze na swoim pasie, by wyskoczyć na
przeciwny już z dużą różnicą prędkości w stosunku do wyprzedanego.
Ale do tego jest potrzebne i miejsce do rozpędzenia i widoczność pozwalająca
na wybranie najlepszego momentu do rozpoczęcia przyspieszania i na bezpieczne
wjechanie na lewy pas.
Dzięki temu można zacząć się rozpędzać jeszcze PRZED wyminięciem ostatniego
"przeciwnika".

Ile czasu zajmuje Wam pobyt na lewym pasie, bo to jest ten najbardziej istotny
fragment manewru wyprzedzania, które trwa oczywiście znacznie dłużej niż samo
przejeżdżanie obok wyprzedzanego?

Ja powyżej 5 sekund "pod prąd" już odczuwam, że coś spieprzyłem...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 07:39
      Popieram w 99%, ja mam podobne zasady i odczucia. Jedno pytanie
      (chodzi o ten pozostały 1%): jeśli już na wąskiej jednojezdniówce
      przytrafi się gość jadący grubo powyżej prędkości rozsądnej
      (rozsądnej - to znaczy rozsądnej, czyli nie zawsze i nie do
      końca "zgodnej z przepisami" - ani in plus, ani in minus) - to po
      jakiego wuja go wyprzedzać, proszę ja Was???;)
      • trypel Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 07:45
        nieraz się trafiają perełki co to na prostej grzeją ile fabryka dała ale za to
        przed zakrętem zwalniają do 50% dozwolonej. Takich staram sie wyprzedzić choćby
        nie wiem co.
        • kozak-na-koniu Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 08:02
          Ja z takimi się nie ścigam, albo ewentualnie, jeśli warunki pozwolą,
          wyprzedzam ich na wyjściu z zakrętu. Tacy często mają problemy także
          z rozpędzaniem się - i to bez względu na posiadaną ilość koni.:)
          • trypel Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 08:07
            no dokładnie tak też i robie :)
          • mejson.e Za zakrętem 20.02.09, 08:16
            kozak-na-koniu napisał:

            > Ja z takimi się nie ścigam, albo ewentualnie, jeśli warunki pozwolą,
            > wyprzedzam ich na wyjściu z zakrętu. Tacy często mają problemy także
            > z rozpędzaniem się - i to bez względu na posiadaną ilość koni.:)

            Najczęściej redukują bieg dopiero na wyjściu z zakrętu, często nawet po
            pierwotnym zdławieniu silnika jeszcze na biegu, na jakim rozpoczęli hamowanie
            przed zakrętem.
            Podobnie przed skrętem na skrzyżowaniu czy na rondzie.

            Wjechanie na biegu, na którym będziemy rozpędzać się po wyjeździe z łuku, często
            wystarcza do rączego skoku i łatwego wyprzedzenia "zadławionych".

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • mejson.e Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 08:01
        kozak-na-koniu napisał:

        > Popieram w 99%, ja mam podobne zasady i odczucia. Jedno pytanie
        > (chodzi o ten pozostały 1%): jeśli już na wąskiej jednojezdniówce
        > przytrafi się gość jadący grubo powyżej prędkości rozsądnej
        > (rozsądnej - to znaczy rozsądnej, czyli nie zawsze i nie do
        > końca "zgodnej z przepisami" - ani in plus, ani in minus) - to po
        > jakiego wuja go wyprzedzać, proszę ja Was???;)

        Nie było mowy o wyprzedzaniu "nadszybkiego".

        Ale spróbuj zaplanować bezpieczne wyprzedzanie jeśli może zdarzyć się WYMIJANIE
        takiego pocisku...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • kozak-na-koniu Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 08:14
          mejson.e napisał:

          > Ale spróbuj zaplanować bezpieczne wyprzedzanie jeśli może zdarzyć
          się WYMIJANIE
          > takiego pocisku...

          W sytuacjach zaistnienia wątpliwości z:
          - określeniem długości drogi wyprzedzania;
          - określeniem prędkości pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka;
          - jakichkolwiek innych wątpliwości,
          rada miże być tylko jedna - NIE WYPRZEDZAĆ.;)
          • trypel Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 08:16
            kozak-na-koniu napisał:

            > rada miże być tylko jedna - NIE WYPRZEDZAĆ.;)

            I tu odczuwam znów frajdę z posiadania motocykla. Wszystkie zabiegi zmierzajace
            do wyprzedzenia są dużo łatwiejsze jak zmiana prędkosci z 70 do 120 trwa 3-4s :)
            • sokolasty Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 16:17
              "W sytuacjach zaistnienia wątpliwości [...]
              rada miże być tylko jedna - NIE WYPRZEDZAĆ.;)"

              AMEN.
    • trypel Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 08:10
      Rozpędzać na swoim pasie nauczyłem sie jeszcze jak jezdziłem R4 :) niestety o
      ile 26 KM (w najsłabszej wersji) pozwalało na pokonywanie tras z prędkoscią koło
      100/godz o tyle przyspieszenie od 70 do 100 mierzone było za pomocą kalendarza.
      Na trójkę (w tej wersji) było już za późno a na czwórce.... ehhh
      No i człowiek nauczył sie wybiegać w przyszłość i rozpędzać sie do tych 100 na
      własnym i potem góra 3-4 s i koniec wyprzedzania.
      Teraz mimo że mocy nie brakuje nieraz zgarniam opieprz że za blisko podjezdzam
      przed wyprzedzaniem. A ja sie przyzwyczaiłem że obecność na sąsiednim pasie
      należy ograniczyć do niezbędnego minimum
      • mejson.e (Nie)mocna szkoła 20.02.09, 08:22
        trypel napisał:

        > Rozpędzać na swoim pasie nauczyłem sie jeszcze jak jezdziłem R4 :) niestety o
        > ile 26 KM (w najsłabszej wersji) pozwalało na pokonywanie tras z prędkoscią koł
        > o
        > 100/godz o tyle przyspieszenie od 70 do 100 mierzone było za pomocą kalendarza.

        Podobnie jak moje lekcje wyprzedzania PF 126P...

        Często miałem frajdę (młody byłem!) obserwując prowadzących 125 czy polonezy
        zaskoczonych rączym wyprzedzaniem dokonywanym przez nikczemnego kaszlaka.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • trypel Re: (Nie)mocna szkoła 20.02.09, 08:26
          niestety mój kaszlak był to włoski wypust z bodajże 72 roku już złożony w Polsce
          w jakiejs przeprodukcyjnej serii, miał chyba 17 KM i prędkość przelotową koło
          70-75/godz, tym pojazdem wyprzedzałem jedynie maszyny rolnicze.
          • nioma Re: (Nie)mocna szkoła 20.02.09, 08:34
            A ja jezdze punto, mam prawo jazdy od roku i nkit mnie nie nauczyl
            wyprzedzac.
            W zwiazku z tym boje sie wykonywac ten manewr i wloke sie jak zolw
            jesli mi sie trafi cos powolnego przede mna.
            Czy sa kursy doszkalajace ktore maja w ofercie wyprzedzanie poza
            miastem?

            Nie chce ryzykowac i stwarzac zagrozenia na drodze ale wiem, ze
            musze sie tego manewru nauczyc. tylko jak?
            • tymon99 Re: (Nie)mocna szkoła 20.02.09, 09:25
              to dość absurdalne: najniebezpieczniejszego z manewrów w ogóle nie spróbować na
              kursie. i jednocześnie powszechne..
              • sokolasty Re: (Nie)mocna szkoła 20.02.09, 16:25
                Bo to nauka zdawania, nie jazdy.
            • trypel Re: (Nie)mocna szkoła 20.02.09, 09:31
              nioma napisała:

              > Nie chce ryzykowac i stwarzac zagrozenia na drodze ale wiem, ze
              > musze sie tego manewru nauczyc. tylko jak?

              Przede wszystkim pamietaj że skrajny prawy pedał nie gryzie, nie szczypie i nie
              kopie prądem. Podobnie jesli masz obrotomierz, to zblizanie sie do czerwonego
              nikomu i niczemu nie przeszkadza a zdecydowanie przyśpiesza manewr wyprzedzania,
              wiec spróbuj sobie parę razy na prostej pustej drodze jak zachowuje sie pojazd w
              którym zrzucisz dwa biegi w dół i wcisniesz gaz do podłogi. To coś co
              zdecydowanie Ci pomoże w ułatwieniu decyzji o wyprzedzaniu.
              • swan_ganz Re: (Nie)mocna szkoła 22.02.09, 00:32
                tia....zrzuć dwa biegi w dół.... A jak jedzie na dwójce? :-)

      • starypryka Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 09:39
        Między dwoma zdaniami następującymi po sobie:

        1. Rozpędzać na swoim pasie nauczyłem sie jeszcze jak jezdziłem R4 :)
        oraz:
        2. niestety o
        > ile 26 KM (w najsłabszej wersji) pozwalało na pokonywanie tras z prędkoscią koł
        > o
        > 100/godz o tyle przyspieszenie od 70 do 100 mierzone było za pomocą kalendarza.

        Występuje pewna sprzeczność. Jaka?

        A co do meritum. Nie bardzo wiem o co chodzi piszącemu. Lata temu uczyli że
        manewr wyprzedzania jako najniebezpieczniejszy powinien trwać jak najkrócej.
        Uczyli robić to tak: z rozpędki i z redukcją. Czy od tamtych czasów aż tyle się
        zmieniło że tego nie uczą. Uczyli też by jechać za poprzednikiem w takiej
        odległości by bez wychylania połowy samochodu widać było cały odcinek potrzebny
        do wyprzedzenia.

        Swoja drogą mam jakąś blokadę i nie potrafię za bardzo iść "na czoło". Jak
        jedzie coś z przeciwka nawet w bardzo bezpiecznej odległości to nie bardzo
        zabieram się do wyprzedzania. A na prostej przed zakrętem gdy mimo ze długość
        jej jest z nie największym zapasem łatwiej pojechać. Penie to w psychice leży
        realnego przeciwnika się człowiek boi a takiego nierealnego, który może zza rogu
        wyskoczyć nie...
        • trypel Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 09:44
          starypryka napisał:

          > Występuje pewna sprzeczność. Jaka?

          Taka że jak mogłem pokonywac trasę z prędkoscią 100 skoro od czasu do czasu
          zwalniałem do 70? A ja nigdzie nie napisałem ze to srednia była.. po prostu
          silnik długoskokowy i niskoobrotowy dobrze znosił taką predkość co znaczyło
          tylko że mogłem jechac 100/godz jesli nie było niespodzianek typu wiatr w oczy
          albo górka :)

          >
          > A co do meritum. Nie bardzo wiem o co chodzi piszącemu. Lata temu uczyli że
          > manewr wyprzedzania jako najniebezpieczniejszy powinien trwać jak najkrócej.
          > Uczyli robić to tak: z rozpędki i z redukcją. Czy od tamtych czasów aż tyle się
          > zmieniło że tego nie uczą.

          Tak. podobno już tego nie ucza bo nauka jazdy wyprzedza tylko traktory.


          > Swoja drogą mam jakąś blokadę i nie potrafię za bardzo iść "na czoło". Jak
          > jedzie coś z przeciwka nawet w bardzo bezpiecznej odległości to nie bardzo
          > zabieram się do wyprzedzania. A na prostej przed zakrętem gdy mimo ze długość
          > jej jest z nie największym zapasem łatwiej pojechać. Penie to w psychice leży
          > realnego przeciwnika się człowiek boi a takiego nierealnego, który może zza rog
          > u
          > wyskoczyć nie...

          Nie wiem bo tak nie mam. Tzn wolę wyprzedzać jak kogoś widzę naprzeciwko ale
          daleko niż przed zakrętem.
          • starypryka Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 09:53
            Sprzecznością jest R4 i PF126p ;) Chyba że dwa miałeś - zawsze jeden zapali.
            • trypel Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 09:57
              miałem w sumie 4 sztuki R4 z tego jedną z silnikiem 850 26KM i 3 z silnikiem
              1100 (34 i 44 KM) natomiast wczesniej miałem malucha którym wyprzedzać sie nie
              uczyłem bo 17 KM pozwalało wyprzedzać jedynie traktory. Więc naukę wyprzedzania
              powiązałem w z pierwszym pojazdem który to umozliwiał :)
              • starypryka Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 10:02
                Ja swego czasu nie mogłem przekroczyć magicznej liczby 1000ccm i R3 ;)
                Pierwszy to R3, 842ccm i ~40KM
                Drugi ro R2, 650ccm i 24KM
                Trzeci R3, 998ccm i 54KM

                Potem to już był wypas bo i R4 się trafiło i udało się przekroczyć 100KM :)
                Ale nauka wyprzedzania odbywała się na tych trzech pierwszych...
                • trypel Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 10:05
                  bO Ty zrozumiałeś R4 jako silnik rzedowy 4 cylindrowy (chyba że sie mylę) a ja
                  mówiąc R4 mam na mysli cos takiego:
                  www.renault4.co.uk/forum/attachment.php?attachmentid=708&stc=1&d=1187280660
                  • starypryka Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 10:49
                    niestety o
                    > ile 26 KM (w najsłabszej wersji) pozwalało na pokonywanie tras z prędkoscią koł
                    > o
                    > 100/godz o tyle przyspieszenie od 70 do 100 mierzone było za pomocą kalendarza.

                    Jeśli tak to nie mam więcej pytań...
        • tiges_wiz Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 10:44
          >Swoja drogą mam jakąś blokadę i nie potrafię za bardzo iść "na czoło".

          zalezy jak jest daleko .. jak widze ze cos sie majaczy ponad 600-700 m, to jade
          .. przynajmniej mam kontrole na tym co gdzie jest i wiem ze mi nic nie wyjedzie.
    • inguszetia_2006 Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 09:21
      Witam,
      Jak jadę Fiestą to staram się nie wyprzedzać, tylko na światłach
      wyskoczyć przed zawalidrogę tzn. ruszyć tak szybko jak się da i myk.
      Refleks mam i piłuję struclę, więc wyniki też są. Udaje mi się w
      zasadzie za każdym razem. To w warunkach miejskich, oczywiście.
      Jeśli chodzi o Focusa, to krótka piła. Mówisz, masz.
      Wogóle,samochód to się dla mnie zaczyna od silnika dwulitrowego i
      stukonnego, powiedzmy.
      To jest niezbędne minimum. Jak się Foka popsuje, to będę się
      rozglądać za czymś powyżej dwóch litrów. Trudno, koszty kosztami,
      ale bezpieczeństwo ponad wszystko. I koni musi mieć pod dostatkiem,
      ale to dopiero za jakiś czas, bo Foka jest niezawodna i nie
      rdzewieje. I wogóle, bardzo ją lubię i szkoda mi jej jak najlepszego
      przyjaciela. Przyjaciół się nie sprzedaje.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • t-tk Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 09:59
        Ja wiekowym passatem, który w czasach swojej świetności miał 90 KM zawsze stosuje metodę rozpędzania się na swoim.
        Podpatrzyłem to na długo przed zrobieniem prawa jazdy u taty i jakoś tak odruchowo wyprzedzam.
        Nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo skuteczne jest takie wyprzedzanie. Do niedawna.
        Musiałem wrócić tuż przed egzaminem do domu (~20km w jedną stronę) po indeks. Przede mną jechał Forester z silnikiem 2 litrowym turbodoładowanym i wyprzedzałem równo z nim. Byłem zdziwiony, że rozpędzając się troche wcześniej, a nie siedząć jak pan z subaru kilka metrów od wyprzedzanego, mój manewr trwa tyle samo co jego - mimo sporo słabszego silnika. Dodam, że po pracy zawieszenia przy rozpoczęciu manewru widać było, że Pan z subaru nie żałuje gazu ;)
        • inguszetia_2006 Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 10:06
          t-tk napisał:

          > Ja wiekowym passatem, który w czasach swojej świetności miał 90 KM
          zawsze stosu
          > je metodę rozpędzania się na swoim.
          > Podpatrzyłem to na długo przed zrobieniem prawa jazdy u taty i
          jakoś tak odruch
          > owo wyprzedzam.
          > Nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo skuteczne jest
          takie wyprzedz
          > anie. Do niedawna.
          > Musiałem wrócić tuż przed egzaminem do domu (~20km w jedną stronę)
          po indeks. P
          > rzede mną jechał Forester z silnikiem 2 litrowym turbodoładowanym
          i wyprzedzałe
          > m równo z nim. Byłem zdziwiony, że rozpędzając się troche
          wcześniej, a nie sied
          > ząć jak pan z subaru kilka metrów od wyprzedzanego, mój manewr
          trwa tyle samo c
          > o jego - mimo sporo słabszego silnika. Dodam, że po pracy
          zawieszenia przy rozp
          > oczęciu manewru widać było, że Pan z subaru nie żałuje gazu ;)
          Witam,
          Wyprzedzałeś "równo z nim"? A po co?
          Pzdr.
          Inguszetia
          • t-tk Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 10:33
            Zaraz za nim;-)
            Śpieszyło mi się ale nie na tyle żeby jechać powyżej 120 a tyle pan z forestera jechał tam gdzie nie było niczego ;-)
    • kaqkaba Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 09:59
      Jako że jeżdzę Seicento to wyprzedzania w sposób opisany musiałem się nauczyć. W
      słabszych maszynach nie ma problemu z wyprzedzeniem wlokącego się z 60km/h przy
      dopuszczalnych 90km/h. Problem się robi jak chcesz jechać 90 a przed tobą
      delikwent sunie 80km/h. W takim przypadku jak się nie rozpędzisz na swoim pasie
      to nie wyprzedzisz.
    • edek40 Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 10:16
      Wobec tragicznie zageszczajacego sie ruchu, coraz czesciej w ogole odpuszczam sobie wyprzedzanie jako bezcelowe. Gdy kolumna aut ginie za horyzontem, nawet gdy jedzie 50 km/h nie wyprzedzam. Pisze to pirat drogowy edek40, ktory tak na marginesie dysponuje autem o mocy blisko 200 KM. Gdy ruch jest normalny, w zasadzie musze wyprzedzac tak, jak opisujesz. Aby bowiem dysponowac moca dostarczana przez reaktor pod maska, a przenoszona przez automatyczna skrzynie biegow, musze wczesniej nieco nacisnac na gaz, aby skrzynia zrzucila o jedno przelozenie. Jesli zle wymierze, to zaparkuje w samochodzie z przodu, poniewaz w bardzo krotkim czasie auto radykalnie przyspiesza.
      • rapid130 Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 15:48
        edek40 napisał:

        > Aby bowiem dysponowac moca dostarczana przez reaktor pod maska, a
        > przenoszona przez automatyczna skrzynie biegow, musze wczesniej
        > nieco nacisnac na gaz, aby skrzynia zrzucila o jedno przelozenie. J
        > esli zle wymierze, to zaparkuje w samochodzie z przodu, poniewaz w
        > bardzo krotkim czasie auto radykalnie przyspiesza.

        W takiej sytuacji bawię się w automacie w "robótki ręczne".

        Bo czasem po rozpoczęciu podejścia do [ciasnego] wyprzedzania,
        trzeba procedurę przerwać, bo sytuacja się zmieniła. Kick-down,
        puszczenie gazu, wrzucenie najwyższego biegu, oczekiwanie, znów kick-
        down.

        Bleeeee, ani to płynne, ani sportowe, ani przyjemne.

        Zdecydowanie przyjemniej czeka się na okazję do "skoku" na
        wymuszonym, niższym biegu. Zwarty i gotowy. :P
        • edek40 Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 22.02.09, 14:52
          > W takiej sytuacji bawię się w automacie w "robótki ręczne".
          >

          Jeden moj znajomy sie tak bawil, ze na wyboju wrzucil w czasie jazdy wsteczny. Nawet nie rozbieralismy skrzyni - od razu poszedl mail do Stanow :)
    • simr1979 Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 20.02.09, 12:05
      mejson.e napisał:


      > Ja powyżej 5 sekund "pod prąd" już odczuwam, że coś spieprzyłem...

      5 sekund to przesadnie krótki czas, jak na tego typu niepokoje - Bezpieczne
      zakończenie wyprzedzania w 5 sekund wymaga średniej różnicy prędkości podczas
      manewru ok. 25 km/godz. To dość trudne do osiągnięcia.
      • mejson.e Przesadnie krótki czas 20.02.09, 16:31
        simr1979 napisał:

        > mejson.e napisał:
        > > Ja powyżej 5 sekund "pod prąd" już odczuwam, że coś spieprzyłem...

        > 5 sekund to przesadnie krótki czas, jak na tego typu niepokoje - Bezpieczne
        > zakończenie wyprzedzania w 5 sekund wymaga średniej różnicy prędkości podczas
        > manewru ok. 25 km/godz. To dość trudne do osiągnięcia.

        Wbrew pozorom osiągnięcie tych 5 sekund nie jest zbyt trudne nawet osiemdziesięciokonnym samochodem:

        video.google.pl/videoplay?docid=7773554397723486776&hl=pl
        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • tipper Re: Przesadnie krótki czas 21.02.09, 22:48
          mejson.e napisał:

          > Wbrew pozorom osiągnięcie tych 5 sekund nie jest zbyt trudne nawet osiemdziesię
          > ciokonnym samochodem:

          No - to drugie wyprzedzanie to bylo prawie 2x5 sekund :)
          Ale to ten bojazliwy z przodu wyraznie Cie przyhamowal.
          Jesli to byl ten sam to zawsze tyle czasu wyprzedzal - ale przynajmniej jego polknales w swoje 5 s...

          Ale masz fajny sound przy przyspieszaniu - "prawie" jak WRC :)

          Ja nigdy nie liczylem sekund - wyprzedzam na wyczucie.
          Jest miejsce to rura i do przodu.
          Moze potrenuje i policze :)

          pzdr
          • staszek585 Re: Przesadnie krótki czas 22.02.09, 12:32
            Osiągnięcie jak najkrótszego czasu przebywania na przeciwnym pasie ruchu jest
            bardzo ważne. I nie jest zależne bezpośrednio od mocy silnika, a od techniki
            jazdy. Co zresztą doskonale niektórzy opisali.
            Czyli przede wszystkim:
            1.Czy jest sens wyprzedzać? Najważniejsze pytanie.
            Niektórzy nad tym się nie zastanawiają. Klasyczny problem: jeden TIR
            wyprzedza drugiego TIR-a. Bo ten pierwszy jedzie 3 km/h wolniej.
            2.Jakim samochodem jadę i z jaką prędkością?
            Przyspieszenie o 30 km/h z prędkości 70 km/h to co innego niż przyspieszenie
            o tyle samo, ale ze 100 km/h.
            Pusty samochód przyspieszy, obciążony już znacznie trudniej.
            3.Czy w danych warunkach będzie to bezpieczne.
            I dopiero potem decyzja i wykonanie.
            O przyspieszeniu decyduje moment na kołach. Czyli redukcja biegu i dopiero
            przyspieszanie. Na własnym pasie, ale widząc co się dzieje na przeciwnym pasie,
            czyli czy będę mógł tam zjechać.
            Przed wyprzedzaniem należy jechać dosyć daleko za poprzednikiem.
            Wtedy łatwo i bezpiecznie sprawdzimy co się dzieje na przeciwnym pasie ruchu. No
            i mamy możliwość przyspieszenia w odpowiednim czasie.
            Jadąc tuż za poprzednikiem będziemy tak jak pan z Subaru: nic nie widzi,
            wykorzystuje maksymalnie możliwości silnika swojego pojazdu, a i tak
            wyprzedzanie trwa bardzo długo. Może dodatkowo "zapomniał", że bieg można i
            należy zredukować?
        • 0rwell Jeśli chcesz pokazać głupie zachowania za kółkiem 22.02.09, 20:43
          a propagować rozsądne, dyskutować o technice jazdy, to proponuję ci
          trochę przystopować i przyjżeć się sobie.

          Oglądałem na bieżąco twoje filmy z googlevideo i odnosze wrażenie ze
          ty w klasyczny sposób reprezentujesz grupe szybkich & bezpiecznych.
          Czyli takich którzy mówią: wolno jechać szybko, byle zgłową, tylko
          nie zawsze wiedzą co to znaczy "z głową". Nie jest tak? Bo na
          filmiku wygląda na to że jest.

          Nie powiesz chyba że jazda na zderzaku (wyprzedzanie busa)oraz
          zmiana pasa w odległości 2-3 metrów od wyprzedzanego samochodu
          (ostatnie wyprzedzanie na tym filmie), a wszystko przy prędkościach
          >100, to jest bezpiecznie.

          Może i wygląda efektownie i skutecznie, ale bezpieczne nie jest.

          I jeszcze ten twój tekst

          > Powszechne też zjawisko rozwijania na takich zwykłych drogach
          > prędkości grubo powyżej dozwolonych 90 - bardziej w okolicach 120
          > ale często i 150 - stawia
          > przed wyprzedzającymi dość wysokie wymagania.

          Powszechne dzięki komu? Dzięki tobie?? A jeśli nie o to ci chodziło,
          to napisz dokładnie co chciałeś przez to powiedzieć. Bo jak dla mnie
          to, że to są normalne prędkości. Acha, istotne że ty z tymi wysokimi
          wymaganiami sobie radzisz bezbłędnie. Zupełnie jakbym czytał
          niejakiego Kamila Durszlaka, wzorowego kierowcę.
          • mejson.e Re: Jeśli chcesz pokazać głupie zachowania za kół 23.02.09, 08:44
            0rwell napisał:

            > a propagować rozsądne, dyskutować o technice jazdy, to proponuję ci
            > trochę przystopować i przyjżeć się sobie.

            Dziękuję za radę i skorzystam z okazji by przyjrzeć się sobie... ;-)


            > Oglądałem na bieżąco twoje filmy z googlevideo i odnosze wrażenie ze
            > ty w klasyczny sposób reprezentujesz grupe szybkich & bezpiecznych.
            > Czyli takich którzy mówią: wolno jechać szybko, byle zgłową, tylko
            > nie zawsze wiedzą co to znaczy "z głową". Nie jest tak? Bo na
            > filmiku wygląda na to że jest.

            Filmik ma to do siebie, że pokazuje kilka/kilkadziesiąt sekund z pięciogodzinnej podróży - fragmenty dotyczące wyprzedzania to nie reszta podróży, której dłuższe oglądanie zanudziłoby każdego.

            > Nie powiesz chyba że jazda na zderzaku (wyprzedzanie busa)oraz
            > zmiana pasa w odległości 2-3 metrów od wyprzedzanego samochodu
            > (ostatnie wyprzedzanie na tym filmie), a wszystko przy prędkościach
            > >100, to jest bezpiecznie.

            Nie, nie są bezpieczne jazda na zderzaku czy zmiana pasa w odległości 2-3 metrów przy takiej prędkości.
            Problem w tym, że jazdę na swoim zderzaku zafundował mi poprzednik wyprzedzający ibizą, który mimo większej mocy przyspieszył wolniej a przede wszystkim zaczął hamowanie zaraz po wyprzedzeniu busa.

            A co do zmiany pasa przy ostatnim wyprzedzaniu to nie przesadzasz z tymi 2-3 metrami?
            Zmianę pasa rozpocząłem jakieś dwie - trzy długości samochodu za wyprzedzanym, fakt że skończyłem zmieniać pas gdy prawy błotnik był był te kilka metrów za golfem, ale sama końcówka manewru nie miała wpływu na stabilność samochodu a widoczność pozwalała uniknąć zaskoczenia gwałtownym hamowaniem.

            > Może i wygląda efektownie i skutecznie, ale bezpieczne nie jest.

            Będę się upierał, że jednak jest. ;-)

            > I jeszcze ten twój tekst
            >
            > > Powszechne też zjawisko rozwijania na takich zwykłych drogach
            > > prędkości grubo powyżej dozwolonych 90 - bardziej w okolicach 120
            > > ale często i 150 - stawia
            > > przed wyprzedzającymi dość wysokie wymagania.
            >
            > Powszechne dzięki komu? Dzięki tobie?? A jeśli nie o to ci chodziło,
            > to napisz dokładnie co chciałeś przez to powiedzieć.

            Moje prędkości powyżej 100 km/godz. pojawiały się tylko pod koniec manewru wyprzedzania i trwały kilka sekund, więc wcale nie były powszechne.
            Na pewno nie wyskakiwałem z taką prędkością zza wzniesienia czy zakrętu.
            W ogóle w czasie 500 km jazdy wyprzedziłem może 20 samochodów, więc nie cierpię na tę ... no... wyprzedzaczkę.

            Na stałą jazdę w okolicach 120 km/godz pozwoliłem sobie na tym pięciominutowym odcinku prowadzącym przez pustkowia i ze świetną nawierzchnią.

            video.google.pl/videoplay?docid=-5972302096532569511&hl=pl

            > Acha, istotne że ty z tymi wysokimi
            > wymaganiami sobie radzisz bezbłędnie. Zupełnie jakbym czytał
            > niejakiego Kamila Durszlaka, wzorowego kierowcę.

            Zauważyłeś, jak zmienił się krajobraz między pierwszym a drugim wyprzedzaniem na tym filmie?

            Ponad kilometr czekałem na okazję do bezpiecznego wyprzedzenia białego transportera.
            Do Durczoka mi daleko...

            Tak czy inaczej dzięki za szpilę, nikomu nigdy nie zaszkodzi przyjrzeć się sobie krytycznie... ;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • tiges_wiz Re: Jeśli chcesz pokazać głupie zachowania za kół 23.02.09, 08:47
              trzeba jescze dodac, ze pewnie go skrot kamery .. wtedy wszystki odleglosci
              wydaja sie mniejsze a gorki nizsze ;)
              • mejson.e Skrót 23.02.09, 08:52
                tiges_wiz napisał:

                > trzeba jescze dodac, ze pewnie go skrot kamery .. wtedy wszystki odleglosci
                > wydaja sie mniejsze a gorki nizsze ;)

                Dzięki za obronę, ale akurat jest ... odwrotnie.
                Szerokokątny obiektyw "wydłuża" odległości, podobnie jak wypukłe lusterko
                wsteczne "oddala" samochody za nami...

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • edek40 Re: Jeśli chcesz pokazać głupie zachowania za kół 23.02.09, 09:04
            > > Powszechne też zjawisko rozwijania na takich zwykłych drogach
            > > prędkości grubo powyżej dozwolonych 90 - bardziej w okolicach 120
            > > ale często i 150 - stawia
            > > przed wyprzedzającymi dość wysokie wymagania.
            >
            > Powszechne dzięki komu? Dzięki tobie??

            Czy to jest kwestia kompleksow, czy moze powazniejszych problemow emocjonalnych. Istnieje na tym forum spora grupa takich jak Ty. Ktos napisze, ze ludzie jezdza 150 km/h - zostaje nazwany piratem, za duzo i zbyt restrykcyjne znaki - pirat, przepustowosc, plynnosc, bezkolizyjnosc - pirat.

            Latwo jest byc swietym w necie...
          • kozak-na-koniu Re: Jeśli chcesz pokazać głupie zachowania za kół 24.02.09, 12:03
            0rwell napisał:

            > /.../

            Taaak... Typowe podejście do sprawy "bezpiecznego - bo powolnego",
            który nigdy nie przekracza 60, nigdy nie wyprzedza, kurczowo trzyma
            się środka jezdni; zatrzymujac się na czerwonym świetle lub przed
            przeszkodą, nawet w najgęstszym ruchu musi zostawić przed sobą 5
            metrów wolnego miejsca, kierunkowskazy włącza na 3 przecznice przed
            skrętem lub po zapaleniu się zielonego światła; zatrzymując się
            hamuje niemal z piskiem a w trasie, gdy tylko zobaczy że jego
            prędkość o 5 km/godz przekracza "bezpieczną" lub dozwoloną (więcej
            patrzy na licznik, jak przed siebie, w lusterka i na boki),
            natychmiast wysprzęgla i przyhamowuje; podobnie z góry zjeżdża
            wyłącznie z wciśniętym sprzęgłem i na hamulcu, fundując tym samym
            darmową dyskotekę jadącym za nim; zatrzymując się - najchętniej na
            szczycie wzniesienia lub na zakręcie przy linii ciągłej, obowiązkowo
            połową pojazdu na poboczu, a drugą połową na pasie ruchu od razu na
            oścież otwiera lewe drzwi, nie zadając sobie trudu, by zorientować
            się co się dzieje za nim... I w ogóle, jeździ z klapkami na oczach -
            bo przecież ON powoli...:D
        • simr1979 Re: Przesadnie krótki czas 23.02.09, 13:46
          mejson.e napisał:


          > Wbrew pozorom osiągnięcie tych 5 sekund nie jest zbyt trudne nawet osiemdziesię
          > ciokonnym samochodem:
          >
          > video.google.pl/videoplay?docid=7773554397723486776&hl=pl

          Manewr na filmie tylko formalnie jest "wyprzedzaniem" ;)
          Oczywiście pisząc o 5 sekundach miałem na myśli sytuację, kiedy startujesz zza
          pojazdu wyprzedzanego, czyli zaczynasz przyśpieszanie od prędkości, z jaką
          porusza się tenże.
          • mejson.e 5 sekund 23.02.09, 14:20
            simr1979 napisał:


            > Manewr na filmie tylko formalnie jest "wyprzedzaniem" ;)
            > Oczywiście pisząc o 5 sekundach miałem na myśli sytuację, kiedy startujesz zza
            > pojazdu wyprzedzanego, czyli zaczynasz przyśpieszanie od prędkości, z jaką
            > porusza się tenże.

            Racja - dlatego pisałem o czasie pobytu na "przeciwnym" pasie a nie o czasie całego manewru wyprzedzania:

            "Ile czasu zajmuje Wam pobyt na lewym pasie, bo to jest ten najbardziej istotny fragment manewru wyprzedzania, które trwa oczywiście znacznie dłużej niż samo przejeżdżanie obok wyprzedzanego?

            Ja powyżej 5 sekund "pod prąd" już odczuwam, że coś spieprzyłem..."

            A 5 sekund na CAŁY manewr też jest możliwe.
            Jak się ma ze 130-150 KM pod maską:

            video.google.pl/videoplay?docid=-884914458173115115&hl=pl
            Różnica w stosunku do moich 80 KM wyraźna, co nie? ;-)

            Tym razem pozwoliłem sobie na wjechanie na lewy pas już wcześniej, więc byłem na nim dłużej niż zwykle...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • starypryka Re: 5 sekund 23.02.09, 14:34
              Widzę i słyszę że pan w trakcie wyprzedzania namiętnie biegi zmienia :) Czy aby
              potrzebnie?
              • mejson.e Re: 5 sekund 23.02.09, 15:02
                starypryka napisał:

                > Widzę i słyszę że pan w trakcie wyprzedzania namiętnie biegi zmienia :) Czy aby
                > potrzebnie?

                W dół muszę, bo na piątce nie będę przyspieszał, a po wyprzedzaniu mam jechać na
                czwórce? ;-)

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • starypryka Re: 5 sekund 23.02.09, 15:11
                  mejson.e napisał:

                  > starypryka napisał:
                  >
                  > > Widzę i słyszę że pan w trakcie wyprzedzania namiętnie biegi zmienia :) C
                  > zy aby
                  > > potrzebnie?
                  >
                  > W dół muszę, bo na piątce nie będę przyspieszał, a po wyprzedzaniu mam jechać n
                  > a
                  > czwórce? ;-)
                  >
                  > Pozdrawiam,
                  > Mejson
                  > --
                  > Automobil
                  > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.

                  O ja głupi, o ja głupi. Ja myślałem że Ty do dwójki redukujesz i będąc obok
                  wyprzedzanego albo jeszcze trochę za nim kończy Ci się owa dwójka i na trójkę
                  zmieniasz. A Ty na czwórce wyprzedzasz i twierdzisz jeszcze że starasz się to
                  robić jak najkrócej? No to mnie ubawiłeś :)
                  • mejson.e Re: 5 sekund 23.02.09, 15:23
                    starypryka napisał:


                    > O ja głupi, o ja głupi. Ja myślałem że Ty do dwójki redukujesz i będąc obok
                    > wyprzedzanego albo jeszcze trochę za nim kończy Ci się owa dwójka i na trójkę
                    > zmieniasz.

                    Na dwójce to rozpoczynam wyprzedzanie ciągnika...
                    Na czwórce z marszu - tak od 80-90/godz.

                    > A Ty na czwórce wyprzedzasz i twierdzisz jeszcze że starasz się to
                    > robić jak najkrócej? No to mnie ubawiłeś :)

                    Z reguły rozpoczynam z trójki i nie piłuję jej do odcięcia tylko zmieniam kiedy
                    trzeba na czwórkę.
                    Nawet piątkę zdążę włączyć pod sam koniec...

                    Wsłuchuj się lepiej - mam pięciobiegową skrzynię...

                    Pozdrawiam,
                    Mejson
                    --
                    Automobil
                    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                    • starypryka Re: 5 sekund 23.02.09, 15:43
                      No wychodzi mi tak:
                      25 sekunda filmu redukcja i początek turlania,
                      35 sekunda prawie się zrównujesz i zmiana biegu - tylko po co?
                      45 sekunda zmiana biegu - piszesz że na 5.

                      Nie wiem co to za samochód ~80KM, którym pędzisz ale może warto go trochę dłużej
                      pokręcić? Ja 90KM przy prędkościach ~80km/h zaczynam i kończę na 3 biegu, potem
                      zmiana od razu na 5...
                      • mejson.e Re: 5 sekund 23.02.09, 15:58
                        starypryka napisał:

                        > Nie wiem co to za samochód ~80KM, którym pędzisz ale może warto go trochę dłuże
                        > j
                        > pokręcić? Ja 90KM przy prędkościach ~80km/h zaczynam i kończę na 3 biegu, potem
                        > zmiana od razu na 5...

                        Jak trzeba, to kręcę ciut dłużej i także przełączam z trójki na piątkę. Tu nie
                        musiałem się wysilać.

                        A samochód to lanos 1.5 8V skundlony LPG...

                        Pozdrawiam,
                        Mejson
                        --
                        Automobil
                        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                        • mejson.e Piłowanie i zmiana w górę. 23.02.09, 18:09
                          mejson.e napisał:

                          >
                          > Jak trzeba, to kręcę ciut dłużej i także przełączam z trójki na piątkę.

                          Dla ścisłości - jeśli w odpowiednim momencie (u mnie ok 90-100) przełączy się z trójki na czwórkę, to rozpędzanie jest skuteczniejsze, niż piłowanie trójki np. do 130.
                          Piątka to już oddech - praktycznie koniec wyprzedzania.

                          Szybkie przełączenie w górę daje wyraźnego kopa, a przy tej mizerocie mocy przyda się każde popchnięcie...

                          Lepiej to widać (i słychać) na tym poprzednim filmie:
                          video.google.pl/videoplay?docid=7773554397723486776&hl=pl

                          Pozdrawiam,
                          Mejson
                          --
                          Automobil
                          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                          • starypryka Re: Piłowanie i zmiana w górę. 23.02.09, 18:39
                            Jeśli wierzyć wikipedi (a dlaczego by nie) to Lanos 1,5 8v:
                            Moc 86KM/5800rpm
                            Moment obrotowy 130 Nm przy 3400

                            Nie znalazłem przełożeń skrzyni biegów ale nie bardzo chce mi sie wierzyć że
                            przy 100km/h siła pociągowa na 4 będzie większa niż na 3. Ale są na świecie
                            takie rzeczy, o których się nawet mędrcom nie śniło...
                            • mejson.e Siła pociągowa 23.02.09, 21:13
                              starypryka napisał:

                              > Jeśli wierzyć wikipedi (a dlaczego by nie) to Lanos 1,5 8v:
                              > Moc 86KM/5800rpm
                              > Moment obrotowy 130 Nm przy 3400
                              >
                              > Nie znalazłem przełożeń skrzyni biegów ale nie bardzo chce mi sie wierzyć że
                              > przy 100km/h siła pociągowa na 4 będzie większa niż na 3. Ale są na świecie
                              > takie rzeczy, o których się nawet mędrcom nie śniło...

                              Tak, to ten silnik.

                              Masz rację, jeśli zamierzasz tylko ciągnąć - na trzecim biegu przy 100 km/godz.
                              siła pociągowa pewnie jest większa.

                              Ale problem w tym, że ja nie poprzestaję na ciągnięciu tylko przyspieszam.
                              A każdy bieg ma swój zakres prędkości i w lanosie trójka kończy się koło setki a
                              czwórka ok. 150 km/godz.

                              Jeśli wyprzedzam kogoś jadącego powyżej 80, to muszę dojść na chwilę podczas
                              wyprzedzania do 110-120.
                              I wtedy muszę zmienić bieg ok. setki.

                              Ale odkładając teorię na bok - szybkie wrzucenie czwórki z pełnym gazem daje
                              wyraźnego kopa a piłowanie trójki tylko ryk.

                              Daj mędrcom pospać i spróbuj sam... ;-)

                              Pozdrawiam,
                              Mejson
                              --
                              Automobil
                              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                              • starypryka Re: Siła pociągowa 23.02.09, 22:25
                                Nie mędrkuje tylko piszę z doświadczenia, samochód z:
                                Silnik 1,4
                                Moc 90KM przy 6300rpm
                                Moment 124 przy 4600rpm
                                Odcięcie 7200rpm
                                I właśnie dwója kończy się koło 100km/h a trójka ponad 130. Stąd moje zdziwienie :)

                                > Masz rację, jeśli zamierzasz tylko ciągnąć - na trzecim biegu przy 100 km/godz.
                                > siła pociągowa pewnie jest większa.
                                >
                                > Ale problem w tym, że ja nie poprzestaję na ciągnięciu tylko przyspieszam.

                                A to już jakaś alternatywna fizyka - za mądra dla mnie ;)

                                Dalej nie wierzę mniejsze przyspieszenie n 3 bigu
                                • mejson.e Jednak mędrkujesz 23.02.09, 23:01
                                  starypryka napisał:

                                  > Nie mędrkuje tylko piszę z doświadczenia, samochód z:
                                  > Silnik 1,4
                                  > Moc 90KM przy 6300rpm
                                  > Moment 124 przy 4600rpm
                                  > Odcięcie 7200rpm
                                  > I właśnie dwója kończy się koło 100km/h a trójka ponad 130. Stąd moje zdziwieni
                                  > e :)

                                  Rozmawiamy o innych silnikach.
                                  Moment obrotowy: 130 Nm przy 3400 obrotach
                                  Moc silnika: 63 kW / 86 koni przy 5400 obrotach
                                  Prędkość maksymalna: 172 km/h
                                  Przyspieszenie z 0 do 100 km/h: 9.9 s

                                  Najsprawniej szarpie więc przy obrotach 3400-5400.

                                  >
                                  > > Masz rację, jeśli zamierzasz tylko ciągnąć - na trzecim biegu przy 100 km
                                  > /godz.
                                  > > siła pociągowa pewnie jest większa.
                                  > >
                                  > > Ale problem w tym, że ja nie poprzestaję na ciągnięciu tylko przyspieszam
                                  > .
                                  >
                                  > A to już jakaś alternatywna fizyka - za mądra dla mnie ;)
                                  >
                                  > Dalej nie wierzę mniejsze przyspieszenie n 3 bigu

                                  Przestań lepiej teoretyzować i porównaj praktyczne przyspieszenie 80-130
                                  wyłącznie na trzecim biegu i ze (sprawną!) zmianą biegu na czwarty ok. 110.

                                  Pozdrawiam,
                                  Mejson
                                  --
                                  Automobil
                                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                  • starypryka Re: Jednak mędrkujesz 24.02.09, 08:12
                                    Dziwy waść prawisz, ale każdemu wolno.
                                    Durna corsa 1.0 z 55KM przy 6000
                                    i 84NM przy 3800
                                    ciągnie na trójce do 120 lepiej niż na czwórce to dlaczego ten lanos jest taki
                                    kulawy?
                                    Problemem w dyskusji jest brak przełożeń skrzyni biegów.

                                    Oba silniki ten civica i ten z corsy znam z autopsji i z zachowania na drodze.
                                    Zachowują się tak jak powinny.

                                    Lanosa znam tylko z wersji 1,5 16v chyba 105KM (chyba bo to był służbowy z około
                                    8, 10 lat temu) i ten był jak potwór... na trójce łykał wszystko i każdą ilość
                                    paliwa.
                                    • mobile5 Re: Jednak mędrkujesz 24.02.09, 20:13
                                      starypryka napisał:
                                      > Problemem w dyskusji jest brak przełożeń skrzyni biegów.

                                      daewooforum.pl/viewtopic.php?t=7701
                                      Jeśli nic nie pomyliłem, to dla opon seryjnych 155/80R13, lub 185/60R14, dla obrotów mocy max. prędkość wynosi 105km/h.
                                      • mejson.e Sedno 24.02.09, 20:20
                                        mobile5 napisał:

                                        > starypryka napisał:
                                        > > Problemem w dyskusji jest brak przełożeń skrzyni biegów.
                                        >
                                        > daewooforum.pl/viewtopic.php?t=7701
                                        > Jeśli nic nie pomyliłem, to dla opon seryjnych 155/80R13, lub 185/60R14, dla ob
                                        > rotów mocy max. prędkość wynosi 105km/h.

                                        Znaleźliśmy to jednocześnie. ;-)

                                        Moje zimowe opony to 155/80R13, więc Twoje 105 to dokładnie moje "okolice setki".

                                        I po kłótni... ;-)

                                        Pozdrawiam,
                                        Mejson
                                        --
                                        Automobil
                                        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                  • tiges_wiz Re: Jednak mędrkujesz 24.02.09, 08:43
                                    > Przestań lepiej teoretyzować i porównaj praktyczne przyspieszenie 80-130
                                    > wyłącznie na trzecim biegu i ze (sprawną!) zmianą biegu na czwarty ok. 110.

                                    mejson .. ale on ma racje. nie powinno tak byc
                                    tu masz typowy wykres sily na kolach i jak widac spokojnie mozna coagnac do
                                    odciecia zawsze, choc moze sie wydawac, ze na koncu przyspieszenie spada.

                                    free.of.pl/t/tiges/mm/nakolach1.jpg
                                    przy tym silniku optymalna zmiana z 3 na 4 wypada przy 140 km/h. Sierra 2.0 tez
                                    tak jezdzila, a diesel nie, ale on ma inny zakres obrotow. te twoje auto
                                    spokojnie powinno pociagnac do 130.

                                    jezeli tak sie nie dzieje, to znaczy ze jest problem z gora, a konie to sie pasa
                                    na polu ;)
                                  • mobile5 Re: Jednak mędrkujesz 24.02.09, 19:58
                                    mejson.e napisał:
                                    > Przestań lepiej teoretyzować i porównaj praktyczne przyspieszenie 80-130
                                    > wyłącznie na trzecim biegu i ze (sprawną!) zmianą biegu na czwarty ok. 110.
                                    >
                                    Jak ma to zrobić, kiedy wcześniej pisałeś że trójka kończy się przy 100.
                                    • mejson.e Wszyscy mieliśmy rację? 24.02.09, 20:15
                                      mobile5 napisał:

                                      > mejson.e napisał:
                                      > > Przestań lepiej teoretyzować i porównaj praktyczne przyspieszenie 80-130
                                      > > wyłącznie na trzecim biegu i ze (sprawną!) zmianą biegu na czwarty ok. 11
                                      > 0.
                                      > >
                                      > Jak ma to zrobić, kiedy wcześniej pisałeś że trójka kończy się przy 100.

                                      No właśnie - pierwszy, który zrozumiał problem! ;-)
                                      starypryka nie może zrozumieć, że niektórym skrzyniom kończy się bieg przy niższych prędkościach.

                                      Dotarłem do prędkości maksymalnych na poszczególnych biegach dla silnika 1.5 SE 16V ale skrzynia chyba taka sama, jak w moim 1.5 SE 8V:

                                      I - 40
                                      II - 80
                                      III - 110
                                      IV - 150
                                      V - max (172)

                                      Moja zmiana w okolicach setki to była właśnie zmiana w okolicach prędkości maksymalnej trójki, więcej już nie było sensu kręcić tej trójki dłużej.
                                      I stąd ten kop przy szybkim przełączaniu na czwórkę. ;-)

                                      Aż się nadwozie kiwa podczas zmiany biegu:

                                      video.google.pl/videoplay?docid=3369516096782809273&hl=pl
                                      Wynika z tego że wszyscy mieliśmy rację.
                                      To po co te nerwy?

                                      Pozdrawiam,
                                      Mejson
                                      --
                                      Automobil
                                      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                      • tiges_wiz Re: Wszyscy mieliśmy rację? 24.02.09, 20:19
                                        no to jakos tak wychodzi ;) ja siem nie denerwowalem :D ..
                                        jednak przyzwyczailem sie do 2-jki do 90 km/h ;) .. dlatego diesel mnie wnerwia :D
                          • tiges_wiz Re: Piłowanie i zmiana w górę. 23.02.09, 18:48
                            albo ci sie wydaje, albo masz zle ustawiony gaz ;)
                            • starypryka Re: Piłowanie i zmiana w górę. 23.02.09, 19:11
                              O widzisz, zapomniałem że on ma gaz...
                              • mejson.e Re: Piłowanie i zmiana w górę. 23.02.09, 21:15
                                starypryka napisał:

                                > O widzisz, zapomniałem że on ma gaz...

                                Ma i nie ma...

                                Przed wymagającym wyprzedzaniem przełączam na benzynę i wyłączam klimatyzację... ;-)

                                Pozdrawiam,
                                Mejson
                                --
                                Automobil
                                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                              • kozak-na-koniu Re: Piłowanie i zmiana w górę. 24.02.09, 12:19
                                Co się gazu czepiacie? Od półtora roku jeżdżę na LPG, przejechałem
                                na nim około 50 000km i nienarzekam - wręcz przeciwnie.
                                • starypryka Re: Piłowanie i zmiana w górę. 24.02.09, 12:35
                                  My się nie czepiamy gazu w sensie gazu, tylko w sensie że czasami trzeba go
                                  wyregulować by pozbyć się niemocy...
                                  • kozak-na-koniu Re: Piłowanie i zmiana w górę. 24.02.09, 12:44
                                    A, to już jest inna historia... Jak się nie dba o niezbędne minimum,
                                    niech się nie ma pretensji i nie szuka winnego.:)
            • simr1979 Re: 5 sekund 23.02.09, 15:20
              mejson.e napisał:


              > "Ile czasu zajmuje Wam pobyt na lewym pasie, bo to jest ten najbardziej istotny
              > fragment manewru wyprzedzania, które trwa oczywiście znacznie dłużej niż samo
              > przejeżdżanie obok wyprzedzanego?

              Nie trwa "znacznie dłużej" - zmiana pasa na normalnej suchej nawierzchni trwa najwyzej sekundę, więc zmiana pasa na lewy + powrót to ok. 2 sekundy zaledwie.


              > A 5 sekund na CAŁY manewr też jest możliwe.
              > Jak się ma ze 130-150 KM pod maską:

              Przypuszczam, że wątpię.

              www.auto-motor-i-sport.pl/testy/test-szczegoly_2825.html
              Jak wynika z powyżej zalinkowanego testu nowego Accorda z silnikiem 156 KM, najkrótszy możliwy czas przyśpieszania od 80 km/godz do 120 km/godz (II+III lub III b.) wynosi 6,7 sek.
              Aby bezpiecznie zakończyć manewr wyprzedzania pojazdu snującego się 80-ką w ciągu 5 sekund, czas przyśpieszania 80-120 powinien być wyraźnie niższy od tych 5 sekund - jak np. w Golfie R32,
              www.auto-motor-i-sport.pl/testy/test-szczegoly_2868.html
              gdzie wynosi 4,5 sek.
              • mejson.e Teoria i praktyka 23.02.09, 15:33
                simr1979 napisał:

                > Nie trwa "znacznie dłużej" - zmiana pasa na normalnej suchej nawierzchni trwa n
                > ajwyzej sekundę, więc zmiana pasa na lewy + powrót to ok. 2 sekundy zaledwie.

                Masz rację, ale zapomniałeś o rozpoczęciu przyspieszania - jeśli zrobisz to na
                "swoim" pasie, to wyjedziesz na "przeciwny" już z dużą różnicą prędkości.
                Dodaj ten czas do wymienionych przez Ciebie manewrów i okaże się całość trwa ze
                dwa razy dłużej niż sam pobyt na lewym pasie.

                > > A 5 sekund na CAŁY manewr też jest możliwe.
                > > Jak się ma ze 130-150 KM pod maską:
                >
                > Przypuszczam, że wątpię.

                Wątpić Ci wolno, ale nie umiesz liczyć?
                Daruj sobie teorię i testy a włącz stoper obserwując czas octavii od rozpoczęcia
                wyprzedzania tamtej ciężarówki do powrotu na prawy pas.
                Wychodzi jakieś 4-5 sekund.

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • simr1979 Re: Teoria i praktyka 24.02.09, 10:07
                  mejson.e napisał:


                  > Daruj sobie teorię i testy a włącz stoper obserwując czas octavii od rozpoczęcia
                  > wyprzedzania tamtej ciężarówki do powrotu na prawy pas.
                  > Wychodzi jakieś 4-5 sekund.

                  Owszem - tyle że prędkość ciężarówki na filmie to nie więcej niż 60 km/godz
    • sven_b Re: (Nie)Moc wyprzedzania. 25.02.09, 09:59
      Bardzo długo jezdziłem Vectrą, cierpiącą na przydławki. Wielokrotnie byłem
      zaskakiwany tym, że ja w podłogę a ona sobie, co generowało dość spory stres.
      Wyprzedzanie tym było możliwe tylko z dobiegu. Zadałem sobie wiele trudu by to
      usunąć ale był to problem bumerang, tzw. ten typ... Teraz mimo zmiany auta i
      155KM wygląda to całkiem inaczej, ale ten lęk gdzieś we mnie pozostał i
      wyprzedzam gdy naprawdę jest to konieczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka