Dodaj do ulubionych

Jak jeździć przepisowo po mieście;)

29.06.09, 14:07
Wczoraj przez przypadek wyszedł mi eksperyment. Jechałem przez całe
miasto (Wrocław z Psiego Pola na Krzyki - całość DK8). Przejazd
zgodnie z przepisami (max dopuszczalna +5). Całość jechałem w czymś
w rodzaju peletonu - ruch spory, ale bez korków. Moja jazda
wyglądała tak - po zmianie światła od razu 3/4 gazu i rozpedzanie do
przepisowej. Jazda pozostałej większości - ruszaaaamy, potem się
rozpędzaaaaamy, a przed kolejnymi światłami już jechali sporo
szybciej odemnie. Tyle, że samo ruszanie i rozpędzanie zajmowało im
tyle czasu, że doganiali mnie dopiero przy kolejnych światłach.
Więc jak to jest - udało mi się przjechać całe miasto sprawnie bez
łamania przepisów, a Ci jadący "szybko" jakoś nic nie potrafili
zyskać.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 14:47
      O siebie dodam, ze nie dosc, ze nie ma tu zadnego zysku czasu, to jest duuuuza
      strata przy tankowaniu.

      Dokladnie tak jezdze i, poza fijatem siena, w zadnym samochodzie nie zblizam sie
      do danych fabrycznych spalania.
      • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 21:29
        Dlaczego więc płaczesz gdy ktoś pisze iż DK8 musiał jechać ze stałą prędkościa
        70km/h ? Przeciez dla zdecydowanej większości aut taka prędkość jest
        najekonomiczniejsza - to raz a dwa że średnia na takiej drodze wynosząca 70km/h
        jest wyższa od średniej np we Francji na drogach dwa pasy w jedna stronę (
        66km/h ) . Nic tylko żyć nie umierać .
        • rekrut1 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 22:45
          Wiesz habudzik, życie jest podłe, paskudne, męczące, bezlitosne,
          twarde, ciężkie..............można by tak jeszcze długo.
          "Nic tylko żyć nie umierać"
          Ale gdybyś tak znalazł kogoś z mocą sprawczą.........
          To jestem za.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 01.07.09, 08:05
            rekrut1 napisał:

            > Wiesz habudzik, życie jest podłe, paskudne, męczące, bezlitosne,
            > twarde, ciężkie..............można by tak jeszcze długo.

            A czemu taki pesymizm u Ciebie ?
        • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 01.07.09, 10:15
          habudzik napisał:

          > średnia na takiej drodze wynosząca 70km/h
          > jest wyższa od średniej np we Francji na drogach dwa pasy w jedna
          stronę (
          > 66km/h ) . Nic tylko żyć nie umierać .

          Kłamiesz. Przeciętne prędkości we Francji (podobny mechanizm zauważa
          się winnych krajach Zachodu) od 2002 roku do 2007 obniżyły się z
          około 90km/godz. do około 85km/godz. - oczywiście, wyjąwszy
          aglomeracje, gdzie prędkości te spadają nawet poniżej 20km/godz..

          www2.securiteroutiere.gouv.fr/IMG/pdf/Diaporama_Bilan_2008.pdf
          • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 08:43
            kozak-na-koniu napisał:

            > habudzik napisał:
            >
            > > średnia na takiej drodze wynosząca 70km/h
            > > jest wyższa od średniej np we Francji na drogach dwa pasy w
            jedna
            > stronę (
            > > 66km/h ) . Nic tylko żyć nie umierać .
            >
            > Kłamiesz. Przeciętne prędkości we Francji (podobny mechanizm
            zauważa
            > się winnych krajach Zachodu) od 2002 roku do 2007 obniżyły się z
            > około 90km/godz. do około 85km/godz. - oczywiście, wyjąwszy
            > aglomeracje, gdzie prędkości te spadają nawet poniżej 20km/godz..


            Głupcze . Ta średnia jaka podałes jest wraz z autostradami a ja
            pisałemże średnia na takiej ja ta drodze .
            • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 08:50
              habudzik napisał:

              > ja
              > pisałemże średnia na takiej ja ta drodze .

              Podaj źródło tych "danych", przygłupie.:P
              • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:04
                kozak-na-koniu napisał:

                > habudzik napisał:
                >
                > > ja
                > > pisałemże średnia na takiej ja ta drodze .
                >
                > Podaj źródło tych "danych", przygłupie.:P

                Kazdy lokalizator wskazuje taka samą średnia dla S-8 i podobnej
                drogi we Francji . Innej metody nie ma chyba że pojedziesz w te
                miejsca i nagrasz video.
                • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:10
                  Nie zawracaj gitary, przygłupie. W temacie GPS też już się
                  zbłaźniłeś. Podaj źródło danych.
                  • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:18
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Nie zawracaj gitary, przygłupie. W temacie GPS też już się
                    > zbłaźniłeś.

                    Czym się zbłaźniłem?


                    Podaj źródło danych.

                    W jaki sposób podać źródło że z Warszawy , drogą S-8 45 km jedzie
                    się tyle samo co z pola golfowego Bondoufle do Boigneville ????
                    • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:22
                      habudzik napisał:

                      > W jaki sposób podać źródło że z Warszawy , drogą S-8 45 km jedzie
                      > się tyle samo co z pola golfowego Bondoufle do Boigneville ????

                      No. To by było na tyle...:DDD
                      • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:24
                        No właśnie . To by było na tyle . Podałeś średnią z Francji w która
                        wliczyłeś sobie tysiace kilometrów autostrad i przeciwstwaiłes tej
                        średniej średniąz jednej drogi jaką jest DK8 . Jestes zdrowo
                        popierwiaskowany .
                        • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:28
                          A obwodnicą Garwolina jeździ się ze średnią prędkością 90km/hgodz. -
                          wiesz o tym, przygłupie?:DDD
                          • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:31
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > A obwodnicą Garwolina jeździ się ze średnią prędkością
                            90km/hgodz. -
                            > wiesz o tym, przygłupie?:DDD

                            No i co z tego ?
                            • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:32
                              Jak to co? Obwodnicą Paryża jeździ się też szybko, przygłupie.:D
                              • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:43
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > Jak to co? Obwodnicą Paryża jeździ się też szybko, przygłupie.:D

                                No właśnie o to chodzi że nie jeździ się szybko obwodnicą Paryża bo
                                jest tam nie dość że duży ruch to jeszcze ograniczenie do 80km/h .
                                Co to ma jednak wspólnego z tym że na identycznych drogach w Polsce
                                i Francji czas przejazdu na takim samym odcinku jest bardzo zblizony
                                ze wskazaniem jednak na wyższą predkość w Polsce bo w Polsce można
                                łamać przepisy o tyle ile się chce ( kolega przez Garwolin wczoraj
                                jechał czarnym Volvo 200km/h ) .
                                • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:44
                                  habudzik napisał:
                                  ( kolega przez Garwolin wczoraj
                                  > jechał czarnym Volvo 200km/h ) .

                                  To znaczy kolega tak mi powiedział a jak było to nie wiem .
                                • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:47
                                  Obwodnicą Garwolina można jechać 110km/godz, bo to jest kawałek
                                  dwujezdniowej drogi ekspresoweej, przygłupie. Nie wyjeżdżaj więc z
                                  przestrzeganiem przepisów. A ja kiedyś we Francji widziałem jak
                                  jeden Francuz (wiem że Francuz, bo go znałem) też jechał (ale nie
                                  czarnym Volvo, tylko innym) 200km/godz.:D
                                  • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 09:54
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > Obwodnicą Garwolina można jechać 110km/godz, bo to jest kawałek
                                    > dwujezdniowej drogi ekspresoweej, przygłupie. Nie wyjeżdżaj więc z
                                    > przestrzeganiem przepisów.

                                    Ale w dalszym ciagu nie wyjaśniłeś mi co ma się do wiatraka to że
                                    chce porównać dwie drogi o takim samym statusie . Jedna we Francji a
                                    druga w Polsce .
                                  • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 10:10
                                    Najfajniejsze jest to ze nie możesz tego wyjaśnić gdyż wyjaśnienie
                                    jest sprzeczne z tym co pisałeś . Takej samej klasy drogą we Francji
                                    i w Polsce , przy stosowaniu sie do ograniczeń prędkości +5km/h ,
                                    jedzie sie tak samo długo/krótko z ta róznica że w Posce jednak
                                    mozesz przekroczyc bezkarnie predkość o ile km chcesz .
                                    • hanni Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 10:15
                                      habudzik napisał:

                                      > z ta róznica że w Posce jednak mozesz przekroczyc bezkarnie predkość o ile km
                                      chcesz.

                                      Roznica polega nie tyle na tym ze "mozesz" co na tym, ze w Polsce to jestes
                                      wtedy gosciu, co "umi".
                                      Na zachodzie w powszechnym mniemaniu to wiocha i obciach.
                                      • emes-nju Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 10:55
                                        hanni napisał:

                                        > Na zachodzie w powszechnym mniemaniu to wiocha i obciach.

                                        Ciekawe tylko dlaczego wiekszosc aut na zachodnich numerach jezdzi w
                                        Polsce "po polsku"?

                                        Aaaaaa! Zapomnialem. To Polacy!

                                        I to dla Polakow za granica utworzono system fotoradarow oraz
                                        sprawna i widoczna policje drogowa. No bo przeciez nie dla
                                        obsesyjnie zdyscyplinowanych obywateli Lepszego Swiata!
                                        • hanni Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 11:09
                                          emes-nju napisał:

                                          > Ciekawe tylko dlaczego wiekszosc aut na zachodnich numerach jezdzi
                                          > w Polsce "po polsku"?

                                          Pewnie z tego samego powodu, z jakiego Niemki albo Francuzki nie opalaja sie w
                                          Afganistanie nago, choc robia to u siebie.

                                          > Aaaaaa! Zapomnialem. To Polacy!

                                          Wiekszosc raczej tak.

                                          > I to dla Polakow za granica utworzono system fotoradarow oraz
                                          > sprawna i widoczna policje drogowa.

                                          Nie tylko. W kazdym z tych krajow istnieje i bedzie istnial rowniez pewien
                                          odsetek aspolecznych gowniarzy i wiesniakow, ktorych mozna utemperowac tylko
                                          takimi metodami.
                                          Nawet w Watykanie jest policja, choc ppziom bezpieczenstwa nieco sie rozni od
                                          Somalii.

                                          • emes-nju Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 11:27
                                            hanni napisał:

                                            > emes-nju napisał:
                                            >
                                            > > Aaaaaa! Zapomnialem. To Polacy!
                                            >
                                            > Wiekszosc raczej tak.

                                            Juz tym sie osmieszyles, ale...

                                            > > I to dla Polakow za granica utworzono system fotoradarow oraz
                                            > > sprawna i widoczna policje drogowa.
                                            >
                                            > Nie tylko.

                                            ... tym zjechales plynnie ponizej poziomu gruntu.

                                            No, chyba, ze potrafisz mi udowodnic, ze wladze krajow zachodnich
                                            budujac swoje systemy fotoradarow PRZED 2004 rokiem, robily to
                                            prewencyjnie zanim weszlismy do Unii i Schengen.

                                            Nie napinaj sie tylko i nie pitol - napisales wyraznie, ze fotoadary
                                            na Zachodzie sa NIE TYLKO dla Polakow. Wynika z tego, ze glownie dla
                                            Polakow, a dla malego marginesu obywateli Zachodu przy okazji.

                                            Wspolczuje Ci tego kompleksu bycia Polakiem. Moze bys cos z tym
                                            zrobil? Moze jakies VON przed nazwiskiem...? :-P
                                            • hanni Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 11:42
                                              emes-nju napisał:

                                              > Juz tym sie osmieszyles, ale...

                                              Mozna wiedziec dlaczego? Czyzbys naprawde nie wiedzial, ze zdecydowana wiekszosc
                                              samochodow na zachodnich rejestracjach w Polsce to Polacy zyjacy/mieszkajacy na
                                              zachodzie?

                                              Przejedz sie kiedys drogami od Swiecka, Olszyny, Zgorzelca i posluchaj jakim
                                              jezykiem posluguja sie pasazerowie tych samochodow na parkingach albo stacjach
                                              benzynowych.

                                              > No, chyba, ze potrafisz mi udowodnic, ze wladze krajow zachodnich
                                              > budujac swoje systemy fotoradarow PRZED 2004 rokiem, robily to
                                              > prewencyjnie zanim weszlismy do Unii i Schengen.

                                              Nastepnym razem zaznacze sarkazm pismem pochylym, specjalnie dla ciebie. Radary
                                              zostaly postawione dla wszystkich aspolecznych gowniarzy i wiesniakow. A ze na
                                              wschodzie jest ich znacznie wiecej niz na zachodzie jest niestety oczywiste.

                                              > napisales wyraznie, ze fotoadary na Zachodzie sa NIE TYLKO dla
                                              > Polakow. Wynika z tego, ze glownie dla Polakow.

                                              Z logika jak widac tez masz problemy.
                                              Jesli powiem, ze rzucajac kostka wyrzucam nie tylko jedynke to bedzie to dla
                                              ciebie zapewne oczywisty "dowod", ze wyrzucam "glownie" jedynke?

                                              > Wspolczuje Ci tego kompleksu bycia Polakiem. Moze bys cos z tym
                                              > zrobil? Moze jakies VON przed nazwiskiem...? :-P

                                              Wspolczuje braku umiejetnosci panowania nad soba.
                                              Dobrze byloby, gdybys nauczyl sie rzeczowo argumentowac zamiast tak zalosnych
                                              atakow pod adresem rozmowcy jak powyzej.
                                              • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 11:58
                                                hanni napisał:

                                                > Dobrze byloby, gdybys nauczyl sie rzeczowo argumentowac zamiast
                                                tak zalosnych
                                                > atakow pod adresem rozmowcy jak powyzej.

                                                To jest najlepsze...:D
                                                • hanni Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 12:04
                                                  kozak-na-koniu napisał:

                                                  > To jest najlepsze...:D

                                                  Wlasnie, bo odnosi sie i do ciebie.
                                              • emes-nju Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 12:12
                                                hanni napisał:

                                                > Wspolczuje braku umiejetnosci panowania nad soba.

                                                Eeee... Ale jak wyczules moj stan emocjonalny?

                                                > Dobrze byloby, gdybys nauczyl sie rzeczowo argumentowac zamiast
                                                > tak zalosnych atakow pod adresem rozmowcy jak powyzej.

                                                Jaki atak?!

                                                Sam sie podkladasz i sam obrywasz. I bedziesz obrywal dopoki jedynym
                                                sladem Twojej tu obecnosci bedzie opluwanie polskich kierowcow an
                                                bloc.

                                                Ja np. nie mam zadnych powodow do kompleksow. Nie ma ich tez
                                                zdecydowana wiekszosc. A to, ze nie zawsze stosujemy sie do
                                                ograniczen predkosci wynika z tego, co juz nawet waaaadza (po wielu
                                                latach) zauwazyla - z przeregulowania drog. Tylko, ze Ty nadal tego
                                                nie chcesz zauwazyc, bo mogloby to zachwiac Twoja wizja swiata ze
                                                zlymi Polakami i super Europejczykami :-P

                                                Wspolczuje kompleksow...
                                                • hanni Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 12:22
                                                  emes-nju napisał:

                                                  > Eeee... Ale jak wyczules moj stan emocjonalny?

                                                  Po tym, ze z tematu przerzuciles sie (w bardzo infantylny sposob) na moja osobe.
                                                  To zawsze swiadczy o braku argumentow i agresji.

                                                  > Sam sie podkladasz i sam obrywasz.

                                                  Ale "oberwalem" :)
                                                  Tego, ze tak dziecinnymi tekstami tylko sam sie blaznisz nie dostrzegles?

                                                  > I bedziesz obrywal

                                                  Czyli bedziesz sie blaznil... Powodzenia.

                                                  > dopoki jedynym
                                                  > sladem Twojej tu obecnosci bedzie opluwanie polskich kierowcow

                                                  "Opluwanie" bo wskazuje, ze np. w takiej Warszawie ginie 12(!) razy wiecej
                                                  pieszych niz w Berlinie i wyciagam z tego wnioski.

                                                  Ci, ktorzy wskazywali na zwyrodnienia PRL-u "opluwali" Polske i Polakow. Znamy to...

                                                  > Ja np. nie mam zadnych powodow do kompleksow.

                                                  No to gratuluje z calego serca.
                                                  O rany... :)
                                              • tbernard Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 13:06
                                                Co ty tak tymi wieśniakami i wiochą pomiatasz. Zauważyłem, że tych określeń w pejoratywnym kontekście to najczęściej używają ci którym przyszło się wychować na wsi, którzy podczas próby wyrwania się z rodzinnego środowiska przeszli przez "falę" pomiatania z tego powodu przez tych którzy wyrwali się wcześniej. No i po wyrwaniu się czują nobilitację i już można jeździć po tych wieśniakach, że uprawiają wiochę (oczywiście nie wszyscy to robią, tylko ci którzy deficyty w inteligencji muszą jakoś zrekompensować). Ty ponadto wyrwałeś się za granicę i już ci śmierdzą polskie geny, Polska to już dla takiego światowca jedna wielka wieś.

                                                > Mozna wiedziec dlaczego? Czyzbys naprawde nie wiedzial, ze zdecydowana wiekszos
                                                > c
                                                > samochodow na zachodnich rejestracjach w Polsce to Polacy zyjacy/mieszkajacy na
                                                > zachodzie?

                                                Rozumiem, że sam się do nich zaliczasz i uprawiasz "wiochę" jak to lubisz określać.
                                                • emes-nju Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 13:13
                                                  tbernard napisał:

                                                  > Co ty tak tymi wieśniakami i wiochą pomiatasz. Zauważyłem, że tych
                                                  > określeń w pejoratywnym kontekście to najczęściej używają ci
                                                  > którym przyszło się wychować na wsi, którzy podczas próby wyrwania
                                                  > się z rodzinnego środowiska przeszli przez "falę" pomiatania z
                                                  > tego powodu przez tych którzy wyrwali się wcześniej.

                                                  Chlop moze wyjsc ze wsi, wies z chlopa nigdy... ;-)
                                                • hanni Istny urodzaj na psychoanalitykow amatorow dzisiaj 02.07.09, 13:19
                                                  Czy po tym, jak tak oryginalnie zdiagnozowales "deficyty w inteligencji"
                                                  "polskie geny" co to ponic "smierdza" i inne takie jestes jeszcze w stanie
                                                  napisac cos na temat?

                                                  P.S.
                                                  Na temat to znaczy na temat a nie o twoich domyslach i zalach pod adresem innych
                                                  forumowiczow.
                                                • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 14:30
                                                  No to se powieśniakowaliście i może wrócicie do tematu .
                                                  P.s. Jestem ze wsi i to dla mnie zawsze powód od dumy. Ciekawe co mi
                                                  inni odpiszą ?
                                                  • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 14:36
                                                    Temat ogólnie obejmuje zasady jazdy w mieście i nie przewiduje
                                                    dyskusji nad średnimi prędkościami na wybranych odcinkach DK8,
                                                    porównywania ich ze średnimi prędkościami osiąganymi na wybranym
                                                    odcinku jekiejś drogi gdzieś we Francji, odnoszenia wszystkiego na
                                                    wszystkie drogi o dwóch pasach w jedną stronę, porównywania ile
                                                    pieszych ginie w Warszawie a ile w Berlinie, a wszystko dlatego że
                                                    obraz na siatkówce przy hamowaniu ze 180 zmniejsza się 10 razy a w
                                                    Grazu są strefy 30km/godz. Jasne?
                                                  • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 14:45
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Temat ogólnie obejmuje zasady jazdy w mieście i nie przewiduje
                                                    > dyskusji nad średnimi prędkościami na wybranych odcinkach DK8,

                                                    Dlaczego nie ? Przeciez cały test był na DK8 .
                                                  • habudzik Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 14:46
                                                    Ano dlatego że dobrze wiesz iz nie masz racji .
                                                    Stąd "nieprzewidywanie".
              • edek40 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 02.07.09, 15:27
                > Podaj źródło tych "danych", przygłupie.:P

                Po pierwsze po co ma podawac? On jest prawda.

                Po drugie budzik juz dawno informowal, ze we Francji wprawdzie sa autostrady, ale z uwagi na korki nikt z nich nie korzysta. To dlatego Twoje dane sa o kant d..py potluc i musze przyznac racje budzikowi. Skoro nikt z powodu korkow nie korzysta z autostrad, podawanie srednich z autostradami jest bezcelowe, poniewaz z powodu korkow nikt z nich i tak nie korzysta.

                Ponial?
                • kozak-na-koniu Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 03.07.09, 08:35
                  edek40 napisał:

                  > Po pierwsze po co ma podawac? On jest prawda.
                  >
                  > Po drugie budzik juz dawno informowal, ze we Francji wprawdzie sa
                  autostrady, a
                  > le z uwagi na korki nikt z nich nie korzysta. To dlatego Twoje
                  dane sa o kant d
                  > ..py potluc i musze przyznac racje budzikowi. Skoro nikt z powodu
                  korkow nie ko
                  > rzysta z autostrad, podawanie srednich z autostradami jest
                  bezcelowe, poniewaz
                  > z powodu korkow nikt z nich i tak nie korzysta.

                  :)))

                  > Ponial?

                  Nie do końca. No bo, skąd w takim razie wzięła się w rządowym
                  podsumowaniu ta średnia prędkość podróżna na drogach Francji na
                  poziomie około 83-85km/godz.? Może to manipulacja jakiegoś
                  proradarowego lobby?:)
                  • edek40 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 03.07.09, 09:03
                    > Nie do końca. No bo, skąd w takim razie wzięła się w rządowym
                    > podsumowaniu ta średnia prędkość podróżna na drogach Francji na
                    > poziomie około 83-85km/godz.? Może to manipulacja jakiegoś
                    > proradarowego lobby?:)

                    Nie, to po prostu predkosc wyliczona teoretycznie. Gdybys bowiem uwazniej czytal posty budzika wiedzialbys, ze z uwagi na to, ze francuskie autostrady charakteryzuja sie korkami (czasem rondami) nikt z nich nie korzysta, poniewaz stale stoja na nich korki, wiec sa puste, bo zakorkowane.

                    Teraz ponial, czy mam sie zalamac :)
    • inguszetia_2006 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 14:47
      Witam,
      "Więc jak to jest?"
      No jak to; jak?
      Ty jesteś genialny, a inni to fajtłapy?;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • rekrut1 Re:Czy da się jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 17:03
        Raczej tak powinno brzmieć pytanie.
        Pozdrt.
        Pazdzioch
      • emes-nju Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 17:50
        inguszetia_2006 napisała:

        > Ty jesteś genialny, a inni to fajtłapy?

        Kierowcy dziela sie na idiotow, ktorzy jada za wolno i kretynow,
        ktorzy cie wyprzedzaja ;-D
        • rekrut1 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 17:57
          Święte słowa.
          • rekrut1 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 18:49
            Pytanie: Czy da się jeździć przepisowo po mieście, wcale nie jest
            retoryczne.
            -Jaki odcinek drogi przejedzie samochód jadący 50km/h w ciągu 1 sek?
            -Ile wynosi droga hamowania przy prędkości 50km/h?
            -Gdzie zatrzyma się auto jadące 50km/h gdy 5m przed skrzyżowaniem
            zapali mu się żółte światło?(tak są w większości ustawiane te
            światła), mowa o normalnym hamowaniu, nie awaryjnym.
            -Gdy mu wypadnie że zatrzymał by się na skrzyżowaniu nie powinien
            tam stać, powinien je opuścić, prawda? Zrobi to przy "wczesnym
            czerwonym".
            -Jak w tym wypadku mają zgodnie z przepisami wykonać lewoskręt
            samochody jadące z naprzeciwka?
            -Zatarte pasy, różnica wysokości naszych aut powodują że nie
            zbliżamy się do przejścia dla pieszych(tych bez sygnalizacji) a się
            po prostu na nie natykamy(ponownie pytanie o drogę hamowania).
            -Jezdnia dwupasmowa, przejście dla pieszych. Szybsza jazda lewym
            pasem niż ci prawym to wyprzedzanie na lub przed pasami. W świetle
            tego co napisałem powyżej można się"nadziać"? Przejścia dla pieszych
            (jak mają być bezpieczne)powinny mieć nie tylko oznakowania poziome
            i pionowe ale tak jak niektóre (zwłaszcza za miastem)oznakowanie nad
            jezdnią z migającym światłem. Drogo, ale jak ma być bezpiecznie?
            To tylko niektóre niespodzianki napotkane na ulicach naszych miast,
            dlatego pytanie o jazdę przepisową wcale nie jest takie śmieszne jak
            by się wydawało. Myślę że możecie dodać jeszcze wiele innych
            ciekawostek z naszych ulic.
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • bambussi Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 03.07.09, 11:31
              rekrut1 napisał:

              > -Gdzie zatrzyma się auto jadące 50km/h gdy 5m przed skrzyżowaniem
              > zapali mu się żółte światło?

              kto przy zdrowych zmysłach zatrzymuje się na żółtym świetle, gdy mu
              się to światło zapala na PIĘĆ metrów przed skrzyżowaniem????

              chyba tylko ktos kto ma tył do wyremontowania... :)
              • rekrut1 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 05.07.09, 11:27
                "kto przy zdrowych zmysłach zatrzymuje się na żółtym świetle, gdy mu
                się to światło zapala na PIĘĆ metrów przed skrzyżowaniem????"

                Właśnie o tym piszę, nikt i dlatego _musi_ opuścić skrzyżowanie przy
                żółtym świetle. Wydłużenie fazy żółtej do 2-3 sekund zapobiegło by
                temu.
                • rekrut1 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 05.07.09, 11:29
                  Sorki,miało być czerwonym świetle.
        • simon921 Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 29.06.09, 21:45
          > Kierowcy dziela sie na idiotow, ktorzy jada za wolno i kretynow,
          > ktorzy cie wyprzedzaja ;-D

          O właśnie:D

          Ale ja tu chciałem poważnie szydercy jedni;)
          • emes-nju Re: Jak jeździć przepisowo po mieście;) 30.06.09, 16:25
            simon921 napisał:

            > > Kierowcy dziela sie na idiotow, ktorzy jada za wolno i kretynow,
            > > ktorzy cie wyprzedzaja ;-D

            > Ale ja tu chciałem poważnie szydercy jedni;)

            Eeee tam szydercy!

            To, co napisalem, to prawda objawiona. Mimo, ze staram sie byc na
            drodze wybaczliwy i spokojny, czesto lapie sie na mimowolnym
            kwalifikowaniu kierowcow wg. powyzszego klucza :-)

            Im gestszy ruch, tym bardziej.
    • kos52 bezpieczna jazda 29.06.09, 21:49
      Dla mnie bezpieczna jazda to dobrze już zauważalna jazda stadna -
      równa z innymi w miarę zależna od przepisów.
      Tempo i sposób jazdy narzuca kierowca pierwszego pojazdu. Czym
      większa jego wiedza o zagrożeniach, cyklach sygnalizacji tym lepiej.
      Każdy następny podąża za pierwszym z tą samą prędkością,
      przyspieszaniem, zwalnianiemi w bezpiecznej odległości.
      Ideałem byłby rozsądek i poczucie "odpowiedzialności" za członków
      grupy tego pierwszego.

      Gdyby większość kierowców tak działała - ruch rozwleczony laminarny
      z przeróżnymi odstępami i prędkościami można przemienić w ruch
      kwantowy grup pojazdów.
      Taki ruch i odstępy między grupami dają szansę dla pojazdów z dróg
      podporządkowanych, włączających się do ruchu, pieszym, rowerzystom,
      zwierzątkom ...

      Czyli w coraz bardziej korkujących się sytuacjach - zasada: nie
      wyróżniać się jazdą zbyt szybką, zbyt wolną, niewłaściwym odstępem
      od poprzednika.
      • 00dawid Re: bezpieczna jazda 27.03.15, 08:48
        Wiele osób uważa, że stosując odpowiednie techniki jazdy będzie jeździć bezpieczniej. Uważam jednak, że najważniejsze to mieć "głowę na karku", nie przekraczać dozwolonej prędkości i nie starać się nikomu udowadniać, że jesteśmy najważniejsi na drodze.
    • mariner4 Ile da się zaoszczędzić czasu na 30.06.09, 20:22
      kilku - kilkunasto kilometrowej trasie w dużym mieście jadąc szybko jak się da,
      łamiąc zakazy? W najlepszym razie kilkadziesiąt sekund.
      Sprawdzałem to.
      M.
      • tbernard Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 01.07.09, 08:39
        Różnie z tym bywa. Jeśli do brawurowej jazdy dodać doskonałą znajomość danego
        terenu plus szczęście, to czasem może być sporo większy zysk. Ale w średnim
        przypadku taka szamotanina niepotrzebna daje mizerne rezultaty, nieadekwatnie
        niskie do stwarzanego ryzyka oraz nadmiarowo przepalanego paliwa.
      • bambussi Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 11:38
        i tu sie grubo mylisz kolego, albo kiepsko sprawdzałeś...

        obecnie do pracy jeżdżę metrem ale przez ładnych parę lat samochodem
        trasa - Bemowo (okolice Radiowej) na Mokotów (okolice Dolnej) - ok
        15 km

        róznica w czasie przejazdu tą samą trasą i o tej samej porze czyli o
        7.30 rano (mniej więcej co pół roku robiłem sobie taki test)

        zgodnie z przepisami - ok 50 min
        "po warszawsku" - max 35 min. (a bywało i w okolicach 25 min. jak
        się dawało ładnie "wbijać" na kolejnych światłach)

        to już jest różnica warta ryzyka mandatu, a biorąc pod uwagę, że
        przez 3 lata takiej jazdy nie dostałem ani jednego :)
        daje to 15 min x 2 x 21 dni x 12 miesięcy x 3 lata - bagatela
        oszczędzone mniej więcej 15 dni stania na warszawskich ulicach...
        • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 11:46
          bambussi napisał:

          > zgodnie z przepisami - ok 50 min
          > "po warszawsku" - max 35 min.

          ...i kilkanascie razy wiecej zabitych pieszych niz w innych metropoliach
          europejskich

          > oszczędzone mniej więcej 15 dni stania na warszawskich ulicach...

          Cos za cos.
          • kozak-na-koniu Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 11:51
            hanni napisał:
            > ...i kilkanascie razy wiecej zabitych pieszych niz w innych
            metropoliach
            > europejskich

            Trzeba tam natychmiast zrobić ograniczenie do 30 i poustawiać
            fotoradary. W grazu tak jest, wszyscy jeżdżą maksymalnie 33km/godz i
            nikt nie ginie.
            • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 11:59
              kozak-na-koniu napisał:

              > Trzeba tam natychmiast zrobić ograniczenie do 30 i poustawiać
              > fotoradary. W grazu tak jest, wszyscy jeżdżą maksymalnie 33km/godz i
              > nikt nie ginie.

              Ze ty ze swoim "rozumieniem" jeszcze nie zginales to istny cud.
              • kozak-na-koniu Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:01
                Bo ja jeżdżę zawsze zgodnie z przepisami - nigdy nie przekraczam
                15km/godz.
        • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 11:58
          > zgodnie z przepisami - ok 50 min
          > "po warszawsku" - max 35 min. (a bywało i w okolicach 25 min. jak
          > się dawało ładnie "wbijać" na kolejnych światłach)

          Po "warszawsku" to znaczy lamiac wszelkie przepisy? Bo osobiscie sprawdzalem, ze
          jadac szybko, ale nie wjezdzajac na czerwonym czy nie jezdzac po chodnikach czy
          wykreskowaniach, duzo sie nie zaoszczedza.
          • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:02
            edek40 napisał:


            > Po "warszawsku" to znaczy lamiac wszelkie przepisy? Bo osobiscie
            > sprawdzalem, ze jadac szybko...

            "Szybko" to znaczy przepisowo czy lamiac przepisy o dopuszczalnej predkosci
            maksymalnej?
            • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:06
              > "Szybko" to znaczy przepisowo czy lamiac przepisy o dopuszczalnej predkosci
              > maksymalnej?

              Szybko oznacza szybciej niz na znakach. ZAWSZE znacznie przekraczam
              dopuszczalna predkosc w nastepujacych miejscach: przy wjezdzie do Warszawy,
              szosa 633 na jej dwujezdniowym odcinku, gdzie nie ma nawet "sracza" soltysa,
              ktory usprawiedliwialby "ustawowa" piecdziesiatke oraz na "cytadelowym" odcinku
              Wislostrady z powodow jak wyzej. Zwalniam wylacznie w miejscach, gdzie nieomal
              zawsze stoi policja. Nie gniewaja sie, gdy zaraz po minieciu przyspieszam.
              • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:10
                Jeszcze tak z ciekawosci, jesli juz przekraczasz to o ile?
                • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:17
                  > Jeszcze tak z ciekawosci, jesli juz przekraczasz to o ile?

                  O 30 km/h. Wtedy osiagam predkosc, ktora byla bezpieczna na tych odcinkach
                  jeszcze 10 lat temu, zanim znakologiem w Warszawie owladnela mania predkosci.
                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:30
                    edek40 napisał:

                    > O 30 km/h.

                    Przypuszczam, ze i wiekszosc tak jedzie a jadacych jeszcze szybciej tez nie
                    brakuje. Tym samym stajesz sie czescia systemu, gdzie swiadomie redukuje sie
                    rezerwy bezpieczenstwa.
                    Taki system musi i funkcjonuje znacznie gorzej od sytemu, gdzie te rezerwy
                    istnieja. Stosunek ilosci zabitych w Warszawie i gdzie indziej to tylko
                    oczywisty efekt.


                    • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:43
                      > Taki system musi i funkcjonuje znacznie gorzej od sytemu, gdzie te rezerwy
                      > istnieja. Stosunek ilosci zabitych w Warszawie i gdzie indziej to tylko
                      > oczywisty efekt.

                      Jak zawsze demagogicznie. Ale masz slusznosc. System, w ktorym droga mocno
                      przypomina szose, ma rownie gesty ruch pieszy, jak autostrada, a stoi 50 km/h
                      zle funkcjonuje. Demoralizuje bowiem. Nie ma zadnych przeslanek do takiego
                      ograniczenia, co przyznaje nawet nasza policja.
                      • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:55
                        edek40 napisał:

                        > System, w ktorym droga mocno przypomina szose, ma rownie gesty ruch
                        > pieszy, jak autostrada, a stoi 50 km/h zle funkcjonuje.
                        > Demoralizuje bowiem.

                        Podobnych ograniczen a nawet bardziej drakonskich w innych krajach jest mnostwo
                        i jakos tam to nikogo nie "demoralizuje".

                        Dowolna interpretacja przepisow, co w Europie wschodniej jest regula prowadzi do
                        powstawania systemow o znacznie nizszych rezerwach bezpieczenstwa, nawet jesli w
                        poszczegolnych przypadkach ograniczenia bywaja pozbawione sensu.
                        I na Zachodzie nie kazde ograniczenie ma sens. Tym, co jest inne jest rozumienie
                        przepisow.

                        • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 12:56
                          > Podobnych ograniczen a nawet bardziej drakonskich w innych krajach jest mnostwo
                          > i jakos tam to nikogo nie "demoralizuje".

                          Bialy czlowiek mondra, czarny czlowiek glupia.
                          • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 10:48
                            edek40 napisał:

                            > Bialy czlowiek mondra, czarny czlowiek glupia.

                            Skoro 80 zamiast dozwolonych 50 i 100 zamiast dozwolonych 70 nie jest "lamaniem
                            przepisow" to chyba rzeczywiscie cos w tym jest.

                            • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 11:15
                              > Skoro 80 zamiast dozwolonych 50 i 100 zamiast dozwolonych 70 nie jest "lamaniem
                              > przepisow" to chyba rzeczywiscie cos w tym jest.

                              Bialy czlowiek mondra, bo wierzy w to, ze w Polsce znaki stawia sie z rozmyslem, czarna czlowiek glupia, bo nie wierzy. Biala czlowiek mondra, bo uwaza, ze znaki za niego mysla, czarna glupia, bo mysli sama i przede wszystkim porownuje drogi znajdujace sie w zasiegu wzroku oraz wyciaga wnioski.
                              • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 11:30
                                edek40 napisał:

                                > Biala czlowiek mondra, bo uwaza, ze znaki za niego mysla,

                                Czarna czlowiek niestety nie rozumiec biala czlowiek.
                                Biala czlowiek rozumie, ze znaki to wazny element umowy spolecznej. Biala
                                czlowiek wie, ze przestrzegajac tej umowy aktywnie wspoltworzy system o
                                wysokich standardach bezpieczenstwa.

                                > czarna glupia, bo mysli sama i przede wszystkim porownuje d
                                > rogi znajdujace sie w zasiegu wzroku oraz wyciaga wnioski.

                                ...z wiadomymi skutkami - przerazajaca liczba ofiar i totalnym burdelem na drogach.
                                • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 11:11
                                  > Biala czlowiek rozumie, ze znaki to wazny element umowy spolecznej.

                                  Czarna tez to rozumiec. Jest jednak w kraju czarnych takie biale ludzie, ktore
                                  wciskaja czarnym kit, bo to wszak lud ciemny i bezrozumny. W tzw. cywilizacja
                                  znaki to kwestia umowy spolecznej. W kraju czarnych nie ma mowy o zadnej umowie.
                                  Przychodzi biala czlowiek i wstawia znak. Dowolny z szerokiej palety. A potem
                                  robi sie niebezpiecznie i niebieskie ludzie lapia czarne ludzie. Potem bialy
                                  czlowiek zdejmuje znak i juz nie ma niebieskich ludzi, bo zrobilo sie bezpiecznie.

                                  Taka umowe spoleczna nawet biali ludzie mieliby w d... Vide przyklad podany
                                  niegdys przez Jurka, gdzie w Niemczech obywatel podal do sadu mistrza od znakow
                                  za zbyt restrykcyjne oznakowanie. I wygral. Gdy zas edek molestowal mistrzow od
                                  znakow, ze oznakowanie budowy na jednej z najruchliwszych drog w Polsce i do
                                  tego mieszczacej sie w Warszawie, jest mowiac baaaaaardzo oglednie do bani, bo
                                  jest niewidoczne, to dostawal zwrotna korespondencje, ze oznakowanie jest
                                  zatwierdzone i zgodne z przepisami. Tak wlasnie bialy czlowiek traktuje czarny
                                  czlowiek. Znak na wyrost: czarny ma jezdzic, jak bialy nakazal, znak/znaki
                                  niewidoczne: czarny ma sie zabic. Bo wszystko jest zgodne z przepisami...

                                  Co sie dziwic, ze czarny czlowiek jezdzi z taka samo "wnikliwoscia" w zdrowy
                                  rozsadek, jak bialy stawia mu znaki?
                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:23
                                    edek40 napisał:

                                    > Czarna tez to rozumiec.

                                    Nie. Czarnej tylko tak sie wydawaje. Gdyby rzeczywiscie rozumiala to nie
                                    przyznawalaby otwarcie, ze z reguly jezdzi powyzej +30 (nie traktujac tego nawet
                                    jako naruszenie przepisow!).
                                    Gdyby rzeczywiscie rozumiala to na prostej szerokiej drodze z ograniczeniem do
                                    50 wzglednie 90 km/h jechalaby w granicach 50 wzglednie 90 km/h tak, jak to robi
                                    biala czlowiek w wielu innych krajach, ktora wlasnie rozumie.
                                    • kozak-na-koniu Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:28
                                      Czarna człowiek jeździ zawsze zgodnie z przepisami. Jak ma
                                      ograniczenie do 30km/godz., to nigdy nie przekracza 15km/godz -
                                      najwyżej 16,5km/godz. i zupełnie nie rozumie dlaczego w Warszawie
                                      ginie tyle pieszych, a w Berlinie tyle.
                                    • trypel Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:29
                                      Tobie sie tylko tak wydaje.
                                      Na szerokiej i bezpiecznej arterii wiodącej z centrum Dortmundu na lotnisko (3/4
                                      pasy w kazdą stronę i z rzadka przejscia zawsze ze swiatłami) jest ograniczenie
                                      do 50 do końca maista (jakies 8-10 km), jadąc tam 55-60 jestem wyprzedzany przez
                                      wszystkich. Hamują tylko mijajac fotoradar w połowie drogi. Fakt że nie ma tam
                                      wariatów tylko wszyscy jadą grzecznie 70-75 na oko.
                                      Sąsiednie miasto (Dusseldorf) wyciągnęło z tego wnioski i na takich samych
                                      arteriach zrobiło ograniczenie do 70. I tam tak własnie jezdzą. Jezdząc po tych
                                      dwóch miastach mam wrażenie że są zupełnie inaczej zarządzane pod kątem
                                      infrastruktury drogowej. Ciekawe tylko czy w Dusseldorfie ginie więcej ludzi na
                                      drogach :)
                                      • kozak-na-koniu Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:34
                                        trypel napisał:

                                        > Ciekawe tylko czy w Dusseldorfie ginie więcej ludzi na
                                        > drogach :)

                                        Oczywiście, albowiem wiadomym jest że przy prędkości wyższej o
                                        10km/godz. kierowca ma mniejsze szanse by wyhamować, bo zmniejsza mu
                                        się obraz na siatkówce a także zarówno przeżywalność pieszego spada
                                        drastycznie, bo wyzwala się energia.:)
                                      • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:45
                                        trypel napisał:

                                        > Tobie sie tylko tak wydaje.

                                        Ale z tego, co sam piszesz ponizej wynika, ze to tobie sie wydaje.

                                        > Na szerokiej i bezpiecznej arterii wiodącej z centrum Dortmundu na
                                        > lotnisko (3/4 pasy w kazdą stronę i z rzadka przejscia zawsze ze
                                        > swiatłami) jest ograniczenie do 50 do końca maista (jakies 8-10
                                        > km), jadąc tam 55-60 jestem wyprzedzany przez wszystkich.

                                        Ja na podobnej arterii (tez na lotnisko) z innego miasta mam odmienne choc
                                        podobne doswiadczenie: Jadac (niekiedy nawet o 4-5 rano) w granicach 50-60 plyne
                                        na rowni z wiekszoscia innych.

                                        > Fakt że nie ma tam wariatów tylko wszyscy jadą grzecznie 70-75 na oko.

                                        Otoz to. Nawet gdyby: Pokaz mi teraz jakas 3-4 pasmowa(!)
                                        autostrade(!) w Polsce, gdzie "wszyscy" jechaliby "70-75"?
                                        Z okresu, gdy wierzylismy w bajki wyroslismy juz obaj.


                                        > Sąsiednie miasto (Dusseldorf) wyciągnęło z tego wnioski i na takich samych
                                        > arteriach zrobiło ograniczenie do 70. I tam tak własnie jezdzą.

                                        Na 3-4 pasmowej autostradzie przy ograniczeniu do 70 tak własnie jezdzą.
                                        Teraz sprobuj to jeszcze ta wypowiedz zastosowac do Polski albo ktoregos innego
                                        kraju wschodnioeuropejskiego. Powodzenia.
                                        • trypel Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:52
                                          chodzi o to że w Dortmundzie na szerokich wylotówkach WSZYSCY nagminnie
                                          przekraczają dozwoloną prędkosć
                                          W Dusseldorfie nie.
                                          A ta arteria przypomina np Puławską gdzie u nas jest 50 i też nikt sie tego nie
                                          trzyma.
                                          • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:01
                                            trypel napisał:

                                            > chodzi o to że w Dortmundzie na szerokich wylotówkach WSZYSCY
                                            > nagminnie przekraczają dozwoloną prędkosć

                                            To nic nowego. Juz od dawna wiadomo, ze im nizsze ograniczenie, tym wiecej
                                            przekraczajacych go. Ale to zupelnie inny temat.
                                            W tym kontekscie jednak (traktowanie przepisow na wschodzie i zachodzie Europy)
                                            chodzi jednak nie o to ilu kierowcow bezwzglednie przestrzega ograniczenia tylko
                                            jaki odsetek kierowcow przekracza dozwolana predkosc nieznacznie lub powaznie.

                                            > W Dusseldorfie nie.

                                            No to jeszcze raz - odnoszac do kontekstu - gdzie w Polsce na 3-4 pasmowej
                                            autostradzie wszyscy lub prawie wszyscy trzymaliby sie ograniczenia do 70 km/h?
                                            Przeciez obaj wiemy, ze to zupelnie nierealne.

                                            > A ta arteria przypomina np Puławską gdzie u nas jest 50 i też nikt sie tego
                                            nie trzyma.

                                            Pulawska nie jest przeciez autostrada.
                                            • trypel Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:13
                                              a gdzie ja pisze o autostradzie??????
                                              cały czas piszę o miejskiej arterii biegnącej od centrum, z przejsciami dla
                                              pieszych i skrzyżowaniami (ale na swiatłach)
                                              tak jak Puławska
                                              • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:36

                                                trypel napisał:

                                                > a gdzie ja pisze o autostradzie??????

                                                Okay, pamietam dojazd do lotnska w Dortmundzie i to jest wlasnie autostrada.

                                                > cały czas piszę o miejskiej arterii biegnącej od centrum, z
                                                > przejsciami dla pieszych i skrzyżowaniami (ale na swiatłach) tak
                                                > jak Puławska

                                                W porzadku. Nawet jesli - z tego, co odczuwasz (bo piszemy teraz o odczuciach a
                                                nie o weryfikowalnych faktach) przy ograniczeniu do 50 km/h wiekszosc kierowcow
                                                jechala ok. 70 km/h.
                                                W Duesseldorfie na podobnej drodze z ograniczeniem do 70 km/h kierowcy juz "tak
                                                własnie jezdzą".

                                                Jedno i drugie jest w polskich realiach zupelnie nierealne i to jest tutaj
                                                decydujace.
                                                • trypel Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 14:13
                                                  ostatnie 10 km to autostrada. Pierwsze 8-10 to droga przez miasto, z bankami,
                                                  przedszkolami i blokami po obydwu stronach i chodnikami z ludźmi

                                                  ja sie zgadzam że u nas by tak nie było - chodzi o to że tam też nagminnie
                                                  jezdzą szybciej niż można. Jezdzą rozsądnie i hamują przed radarem :)
                                                  • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 14:59
                                                    trypel napisał:

                                                    > ostatnie 10 km to autostrada. Pierwsze 8-10 to droga przez miasto,
                                                    z bankami,
                                                    > przedszkolami i blokami po obydwu stronach i chodnikami z ludźmi

                                                    Z tego co pisza ma ona status drogi expresowej .
                                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 15:38
                                                    trypel napisał:

                                                    > ostatnie 10 km to autostrada.

                                                    ??? Dalbym glowe, ze z centrum na lotnisko nie jest wiecej niz 10 km.

                                                    > ja sie zgadzam że u nas by tak nie było

                                                    I to wlasnie jest decydujace.

                                                    > chodzi o to że tam też nagminnie jezdzą szybciej niż można.

                                                    Jezdza ale nie tak "nagminnie" i nie az o tyle wiecej co w Europie Wschodniej.
                                                    Stad zupelnie inna kultura na drogach i zupelnie inna liczba ofiar.
                                                  • trypel Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 15:57
                                                    jest dokładnie 19 km jak włąsnie ssprawdziłem. Z tego 10 km autostradą. Reszta
                                                    przez miasto ale szeroką piękną drogą.

                                                    Nie - decydujące jest to że napisałeś: "Gdyby rzeczywiscie rozumiala to na
                                                    prostej szerokiej drodze z ograniczeniem do
                                                    50 wzglednie 90 km/h jechalaby w granicach 50 wzglednie 90 km/h tak, jak to robi
                                                    biala czlowiek w wielu innych krajach, ktora wlasnie rozumie."

                                                    a wcale tak nie jest bo jazda z predkoscią 75/godz na trasie gdzie dozwolone
                                                    jest 50 to nie w kij dmuchał :)
                                                    Chyba że wiekszość w Dortmundzie stanowi "czarna człowiek"
                                                  • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 16:12
                                                    trypel napisał:

                                                    > Chyba że wiekszość w Dortmundzie stanowi "czarna człowiek"

                                                    Alez oczywiscie! To Polacy.

                                                    Wszyscy jezdzacy za szybko na zagranicznych numerach, to Polacy.
                                                    Wladze Europy Zachodniej dawno juz to zauwazyly i specjalnie dla nas
                                                    wybudowaly system fotoradarow.
                                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 16:26
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > trypel napisał:
                                                    >
                                                    > > Chyba że wiekszość w Dortmundzie stanowi "czarna człowiek"
                                                    >
                                                    > Alez oczywiscie! To Polacy.
                                                    >
                                                    > Wszyscy jezdzacy za szybko na zagranicznych numerach, to Polacy.
                                                    > Wladze Europy Zachodniej dawno juz to zauwazyly i specjalnie dla nas
                                                    > wybudowaly system fotoradarow.


                                                    Nie chce byc upierdliwy ale wyglada to juz troche na histerie.
                                                  • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 16:30
                                                    hanni napisał:

                                                    > Nie chce byc upierdliwy ale wyglada to juz troche na histerie.

                                                    Chyba wole byc histerykiem niz obsesyjnie zaprzeczac rzeczywistosci,
                                                    jezeli nie pasuje ona do wyobrazen.
                                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 16:33
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Chyba wole byc histerykiem niz obsesyjnie zaprzeczac rzeczywistosci,
                                                    > jezeli nie pasuje ona do wyobrazen.

                                                    Jakiej "rzeczywistosci"?
                                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 16:25
                                                    trypel napisał:

                                                    > jest dokładnie 19 km jak włąsnie ssprawdziłem. Z tego 10 km autostradą. Reszta
                                                    > przez miasto ale szeroką piękną drogą.


                                                    Mozna zatem wiedziec ktoredy i skad?

                                                    > Nie - decydujące jest to że napisałeś: "Gdyby rzeczywiscie
                                                    > rozumiala to na prostej szerokiej drodze z ograniczeniem do
                                                    > 50 wzglednie 90 km/h jechalaby w granicach 50 wzglednie 90 km/h tak, jak to
                                                    robi biala czlowiek w wielu innych krajach, ktora wlasnie rozumie."

                                                    > a wcale tak nie jest bo jazda z predkoscią 75/godz na trasie gdzie
                                                    > dozwolone jest 50 to nie w kij dmuchał :)

                                                    To juz z "70-75 na oko" mamy 75?
                                                    Po pierwsze - sam potwierdzasz ze w Duesseldorfie na podobnej drodze jest
                                                    "ograniczenie do 70. I tam tak własnie jezdzą.
                                                    Nie widzzisz, ze tym tylko potwierdzasz moja teze przyznajc nawet "a sie zgadzam
                                                    że u nas by tak nie było"?
                                                    Wiec o co wlasciwie ci chodzi?

                                                    Po drugie twoje "75" jest - jak sam piszesz - "na oko". Wiecej zaufania niz do
                                                    twojego oka mam jednak do drogowcow, ktorzy np. w Austrii dokonali masowych
                                                    pomiarow podsumowujac min:
                                                    " Przy ograniczeniu do 50 km/h 54% kierowcow jedzie szybciej.
                                                    15% jechalo nawet szybciej niz 59 km/h"
                                                    - Ergo przy ograniczeniu do 50 km/h 46% kierowcow jezdzi 50 km/h lub wolniej,
                                                    85% nie przekracza 60 km/h".

                                                    W tych oficjalnych danych te "wiekszosci" wygladaja jak widac troche inaczej.



                                                  • trypel Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 16:48
                                                    z centrum, czyli np z knajpy Hoevells na lotnisko. Albo z H&M na deptaku. 19 km,
                                                    pierwsze kierujesz sie na wieże TV a po 2 km skręcasz w lewo już na droge na
                                                    lotnisko która po 8 km przejdzie w autostradę.


                                                    Co do mojeko oka - jesli ja jadę 60 na ograniczeniu do 50 i wyprzedza mnie każdy
                                                    to jestem w stanie stwierdzić czy wyprzedza mnie z nadwyżką 10 czy 50 czy może 2
                                                    km/godz.

                                                    Skoro natomiast w Dusseldorfie na takiej samej drodze (i na mostach na Renie)
                                                    jest 70/godz to znaczy że ta predkość albo jest bezpieczna w tych warunkach albo
                                                    ktoś tam oszalał i chce wybić naród niemiecki.

                                                    A jedyne co chciałem pokazać to to że tam też nagminnie łamie sie predkosc -
                                                    róznica polega na tym że tam w miejscach gdzie faktycznie jest kupa ludzi -
                                                    uliczki osiedlowe, ścisłe centrum ze strefami pieszych - jezdzi sie super
                                                    ostrożnie i mając oczy dookoła głowy. I tego nam brakuje. Natomiast w warunkach
                                                    jakie na to pozwalają oni tak samo jak my lubią sobie przycisnąc i też płacą za
                                                    to mandaty i tez tracą PJ i też boją sie fotek. Mało tego - też jak dostaną
                                                    fotkę to uważają że sie ich czepiają :D
                                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 17:59
                                                    trypel napisał:

                                                    > Co do mojeko oka - jesli ja jadę 60 na ograniczeniu do 50 i
                                                    > wyprzedza mnie każdy to jestem w stanie stwierdzić czy wyprzedza
                                                    > mnie z nadwyżką 10 czy 50 czy może 2 km/godz.

                                                    Problem jednak w tym, ze osobiste opowiesci o pojedynczych wydarzeniach nijak
                                                    maja sie do statystycznych wielkosci, o ktorych mozna mowic dopiero po
                                                    obserwacji bardzo wielu zjawisk albo jeszcze lepiej na podstawie niezaleznych
                                                    pomiarow.
                                                    I wyniki takich pomiarow tutaj wlasnie mamy i ich wymowa jest calkiem inna niz
                                                    to, co probujesz tutaj powiedziec w oparciu o twoja opowiesc.

                                                    > Skoro natomiast w Dusseldorfie na takiej samej drodze (i na mostach na Renie)
                                                    > jest 70/godz to znaczy że ta predkość albo jest bezpieczna w tych warunkach
                                                    albo ktoś tam oszalał i chce wybić naród niemiecki.

                                                    Nikt ani nie oszalal ani nie zamierza wybic narodu niemieckiego. Wrecz
                                                    przeciwnie. Na Ruhrschnellstrasse (na ktora wyjechales po 2 kiloemtrach jazdy
                                                    przez miasto i gdzie z cala pewnoscia "wszyscy" cie nie wyprzedzali jadac 75,
                                                    gdy jechales 60) jest ograniczenie predkosci do 50 km/h z powodu minimalizacji
                                                    emisji spalin i halasu ze wzgledu na tereny mieszkalne.


                                                    > A jedyne co chciałem pokazać to to że tam też nagminnie łamie sie predkosc -

                                                    Ale wcale tego nie pokazales. Opisales tylko jeden przypadek poslugujac se tylko
                                                    wlasnymi odczuciami.
                                                    Owszem "lamie sie" ale to "lamanie" to przyslowiowe "nic" w porownaniu z
                                                    lamaniem w Europie Wschodniej, co sam nawet przyznales.



                                                    > róznica polega na tym że tam w miejscach gdzie faktycznie jest kupa ludzi -
                                                    > uliczki osiedlowe, ścisłe centrum ze strefami pieszych - jezdzi sie super
                                                    > ostrożnie i mając oczy dookoła głowy. I tego nam brakuje.

                                                    Otoz to.

                                                    > Natomiast w warunkach jakie na to pozwalają oni tak samo jak my lubią sobie
                                                    przycisnąc

                                                    Wlasnie, ze nie: lubia sobie byc moze "przuycisnac" ale z cala pewnoscia nie tak
                                                    jak na Wschodzie Europy.

                                                  • trypel Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 18:08
                                                    szkoda że jestem tepakiem elektronicznym bo następnym razem zrobiłbym 30 minut
                                                    filmu. Chociaż wtedy tez byś nie uwierzył. Zwłaszcza w to jak na końcu
                                                    autostrady A46 na łuku w prawo i na jedynym istniejącym pasie próbował (z
                                                    skutkiem) wyprzedzać nas stateczny Niemiec w golfie V, prawie zawadził o
                                                    barierkę żeby jeszcze łyknąć ciężarówkę ale udało sie. Był I w kolejce na światłach.
                                                    chociaż pewnie miał polskie korzenie
                                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 18:25
                                                    Czy ty myslisz, ze ja nie widuje ludzi jadacych 70 a nawet szybciej na
                                                    ograniczeniu do 50 albo odcinkow, gdzie ludzie generalnie chetniej jada ponizej
                                                    limitu zwlaszcza jesli ograniczenie jest z powodu halasu? Ze nie widuje ludzi
                                                    zachowujacych sie tez na Zachodzie jak gowniarze? Owszem, widuje ale problem w
                                                    tym, ze z mojej codziennej obserwacji tacy ludzie czy takie sytuacje to jednak
                                                    margines.

                                                    Ale jadac przepisowe 50 w terenie zabudowanym droga dwupasmowa NIKT mnie nie
                                                    wyrzedza. Przynajmniej nie moge sobie przypomniec, kiedy bylo to raz ostatni.
                                                    Jadac tyle natomiast w Polsce jestem wyprzedzany przez prawie wszystkich. I to
                                                    jest to, o co chodzi i co potwierdzaja tez statystyki, ktore zalaczylem.
                                              • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:51
                                                "Lotnisko leży w pobliżu wschodniej części obwodnicy Dortmundu.
                                                Najlepiej jest dojechac drogą ekspresową E331 lub autostradami A40,
                                                A44, A1."
                                              • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:53
                                                Oj Trypel , nie masz Ty do mnie szcęścia, nie masz
                    • babaqba Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 03.07.09, 19:50
                      hanni napisał: > Przypuszczam, ze i wiekszosc tak jedzie a jadacych
                      jeszcze szybciej tez nie
                      > brakuje. Tym samym stajesz sie czescia systemu, gdzie swiadomie
                      redukuje sie
                      > rezerwy bezpieczenstwa.
                      > Taki system musi i funkcjonuje znacznie gorzej od sytemu, gdzie te
                      rezerwy
                      > istnieja. Stosunek ilosci zabitych w Warszawie i gdzie indziej to
                      tylko
                      > oczywisty efekt. (...)

                      Demagogia. Pustosłowie. Gdzie ci ludzie giną? Na Wisłostradzie obok
                      cytadeli? Bo ja widziałem ofiary na skrzyżowaniu Marymonckiej z
                      Żeromskiego i jest to ewidentna wina głupiej kontrukcji tegoż. Ale
                      najprościej okrzyknąć nas mordercami i postawić ograniczenie. Nie
                      trzeba myśleć. Wystarczy wyhamować ruch drogowy i problem rozwiązany.

                      PS. Wracając z Bretanii do Polski naliczyliśmy 9 fotoradarów na trasie
                      do granicy kraju. Od granicy do Warszawy znalazło się ich 27.
                      • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 04.07.09, 11:07
                        babaqba napisała:

                        > PS. Wracając z Bretanii do Polski naliczyliśmy 9 fotoradarów na
                        trasie
                        > do granicy kraju. Od granicy do Warszawy znalazło się ich 27.

                        Bo juz wiesz że radary na Zachodzie jak to koza pisze sa ukrywane
                        lepiej niz u nas .
                      • edek40 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 04.07.09, 11:33
                        > Demagogia. Pustosłowie. Gdzie ci ludzie giną? Na Wisłostradzie obok
                        > cytadeli? Bo ja widziałem ofiary na skrzyżowaniu Marymonckiej z
                        > Żeromskiego i jest to ewidentna wina głupiej kontrukcji tegoż. Ale
                        > najprościej okrzyknąć nas mordercami i postawić ograniczenie. Nie
                        > trzeba myśleć. Wystarczy wyhamować ruch drogowy i problem rozwiązany.

                        Najlepsze jest to, ze "pietro wyzej" na Trasie Torunsiej jest 80 km/h. Jest tym
                        dziwniejsze, ze mamy tam przystanki autobusowe i wyjazd ze stacji benzynowej. Z
                        kolei kolejna ulica - Modlinska - doczekala sie podniesienia limitu do 60 km/h,
                        choc tu ruch poprzeczny jest znaczny, znaczy jest ruch autobusow, ktore do tego
                        musza zmieniac pas na lewy, poniewaz wiekszosc zjezdza na Tarchomin. O ruchu
                        pieszym nie wspomne. A na Wislostradzie, przypominajacej tu autostrade, wciaz
                        stoi 50 km/h. Zapewne dlatego na Trasie Torunskiej nigdy nie widzialem
                        stacjonarnego radaru, na Wislostradzie owszem. Najlepsze jest to, ze do poprawy
                        bezpieczenstwa wystarczyloby podniesc limit do 80 km/h. Policjancji z radarem,
                        wobec poprawy bezpiecznestwa, przeniesliby sie w inne rejony, gdzie wciaz jest
                        niebezpiecznie i mamy znaczne ognaniczenie predkosci na dlugiej i szerokiej prostej.
                      • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 04.07.09, 11:54
                        babaqba napisała:

                        > Wystarczy wyhamować ruch drogowy i problem rozwiązany.

                        No wiec, co naszym geniuszom ot druk do lbow nie wpada, nie do
                        konca...

                        Pare dni temu widzilem potracona kobiete na ul. Wawelskiej
                        (trzypasmowa tranzytowka) na niesterowanym przejsciu. Predkosc byla
                        minimalna, bo o tej porze panuje tam raczej bezruch niz ruch. A
                        jednak. Scenariusz byl zapewne az do bolu standardowy. Uderzenie
                        nastapilo na srodkowym pasie - znaki mogly byc zasloniete, a zebre
                        zaslanial jadacy przed nim samochod. Wobec wielkiego ruchu, mozna
                        wiec byc pewnym, ze jadacy srodkowym pasem za pozno zauwazyl kobiete
                        wychodzaca zza pojazdu na ktoryms ze skrajnych pasow (byc moze nawet
                        zza stojacego - w odroznieniu od zatrzymujacego sie, co faktycznie
                        powinno wzmoc czujnosc).

                        Do wypadku doszlo mimo tego, ze sprawca jechal z minimalna
                        predkoscia, a czesc ruchu w ogole stala! (Chyba jeszcze w zadnym
                        kraju nie ma obowiazku zatrzymywania sie w dowolnym miejscu z powodu
                        domyslenia sie, ze pieszy wyjdzie zza zaslaniajacej widocznosc
                        przeszkody, na przejsciu, ktorego nie widac...)
                        :-P

                        Nie wiem czy kobieta przezyla ten wypadek - miejmy nadzieje, ze tak.
                        Klopot w tym, ze w odroznieniu od ideologow zwalniania, widzialem na
                        wlasne oczy kobiete, ktora zginela po "uderzeniu" przez ledwie
                        jadacy autobus. Najprawdopodobniej nie zabilo jej uderzenie
                        autobusu, a upadek na kraweznik...

                        Wlasnie po takim doswiadczeniu nie uwazam, zeby "logika" polegajaca
                        na hipotetycznym zmniejszaniu skutkow nieuniknionych wypadkow, byla
                        lepsza od logiki nakazujacej zmniejszanie liczby miejsc kolizyjnych.
                        • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 04.07.09, 12:29
                          emes-nju napisał:

                          > Do wypadku doszlo mimo tego, ze sprawca jechal z minimalna
                          > predkoscia, a czesc ruchu w ogole stala!

                          Minimalna prędkość nie gwarantuje ze do wypadku nie dojdzie . Ona
                          gwarantuje że jeśli dojdzie to dojście będzie mało bolesne .


                          (Chyba jeszcze w zadnym
                          > kraju nie ma obowiazku zatrzymywania sie w dowolnym miejscu z
                          powodu
                          > domyslenia sie, ze pieszy wyjdzie zza zaslaniajacej widocznosc
                          > przeszkody, na przejsciu, ktorego nie widac...)


                          Jeśli przejście było źle oznaczone lub nie oznaczone w ogóle to nie
                          ma takiego przepisu .



                          >
                          > Nie wiem czy kobieta przezyla ten wypadek - miejmy nadzieje, ze
                          tak.


                          Jeśli prędkość była minimalna to z całą pewnością przezyła choc z
                          drugiej strony mozna złamać sobie kark spadając z dywanu na podłogę
                          ale chyba nie będziemy dywagować o takich pierdołach ?
                          • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 11:00
                            habudzik napisał:

                            > Minimalna prędkość nie gwarantuje ze do wypadku nie dojdzie . Ona
                            > gwarantuje że jeśli dojdzie to dojście będzie mało bolesne .

                            I gwarantuje ponadto, ze prawdopodobienstwo takich zdarzen jest tez
                            nizsze. Ale to juz za trudne do "objecia glowa" przez "miszczuf".


                            • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 14:58
                              hanni napisał:

                              > habudzik napisał:
                              >
                              > > Minimalna prędkość nie gwarantuje ze do wypadku nie dojdzie . Ona
                              > > gwarantuje że jeśli dojdzie to dojście będzie mało bolesne .
                              >
                              > I gwarantuje ponadto, ze prawdopodobienstwo takich zdarzen
                              > jest tez nizsze.

                              NIKT nawet przez moment w to nie watpi!

                              Im predkosc bardziej zbliza sie do zera, tym prawdopodobienstwo takich zdarzen zbliza sie do zera.

                              A teraz pokornie prosze o odpowiedz co jest racjonalniejsze. Zmniejszanie predkosci na trasie tranzytowej, zeby bylo nizsze prawdopodobienstwo i mniejsze skutki nieuniknionego wypadku, czy zmniejszanie liczby miejsc, w kotrych moze dochodzic do kolizji?

                              Zeby zostac przy opisanym przeze mnie wypadku potracenia pieszej w warunkach wielkiego ruchu z minimalna predkoscia. Lepiej ograniczyc predkosc do 5 km/h (w korku i tak szybciej niz 10-15 km/h nikt nie pojedzie) czy wybudowac kladke albo chociaz sygnalizator? Nie piszmu o pieniadzach. Habudzik juz nie raz pisal ile kosztuje jedna smierc na drodze - koszt kladki, to maly pikus, jezeli jest ona wstanie w praktyce wyeliminowac ryzyko czyjejs smierci.

                              Czekam na odpowiedz racjonalna w odroznieniu od chorobliwie ideologicznej.
                              • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 15:28
                                emes-nju napisał:

                                > NIKT nawet przez moment w to nie watpi!

                                Zeby jeszcze tylko wlasciwie rozumial i interpretowal, tzn. jak dorosly
                                odpowiedzialny czlowiek a nie jak kilkuletnie dziecko.

                                > Im predkosc bardziej zbliza sie do zera, tym prawdopodobienstwo takich
                                zdarzen zbliza sie do zera.

                                Gdzie indziej interpretowane jest to w dojrzaly sposob tzn.: Istnieje
                                zakres predkosci, znacznie powyzej zera, przy ktorym ilosc zabitych spada
                                bardzo drastycznie w porownaniu do predkosci tylko nieznacznie wyzszych i przy
                                ktorym komunikacja moze nadal sprawnie funkcjonowac.
                                I to sie tam praktykuje z sukcesem od lat podczas, gdy kilkaset
                                kilometrow dalej ludzie masakruja sie na drogach nie bedac w stanie wlasciwie
                                zrozumiec
                                tej prostej zaleznosci.

                                > A teraz pokornie prosze o odpowiedz co jest racjonalniejsze.
                                Zmniejszanie predkosci na trasie tranzytowej, zeby bylo nizsze
                                prawdopodobienstwo i mniejsze skutki nieuniknionego wypadku, czy
                                zmniejszanie liczby miejsc, w kotrych moze dochodzic do kolizji?

                                Nie wiem ani co to za "trasa tranzytowa" ani jakie tam jest ograniczenie i na
                                ile w ogole przestrzegaja go kierowcy dlatego nie mam zamiaru sie wypowiadac.
                                Specyficzne sytuacje i tak nie maja sensu w dyskusji, w ktorej chodzi o oglolne
                                podejscie do tematu - nagminne olewanie przepisow i ograniczen, co w rezultacie
                                prowadzi do tak katastrofalnej ilosci zabitych na drogach w Europie Wschodniej.

                                > Zeby zostac przy opisanym przeze mnie wypadku potracenia pieszej w
                                > warunkach wielkiego ruchu z minimalna predkoscia. Lepiej
                                > ograniczyc predkosc do 5 km/h

                                Odsylam do mojego tekstu powyzej, w ktorym wyluszczam brak umiejetnosci
                                rozumienia na poziomie czlowieka doroslego zaleznosci miedzy predkoscia a
                                prawdopdobienstwem ciezkich wypadkow.

                                W wielu miastach kierowcy swietnie sobie radza z ograniczeniami predkosci do 50
                                a nawet 30 km/h, przy ktorych to predkosciach prawdopdobienstwo zabicia pieszego
                                jest wielkrotnie nizsze niz przy predkosciach 20-30 km/h wyzszych.
                                • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 19:52
                                  Zadalem proste pytanie i oczekiwalem odpowiedzi, a nie demagogicznego wykladu.

                                  Jeszcze raz. Wypadek, ktory opisalem zdarzyl sie w czasie godzin szczytu na wielopasmowce bedacej jedna z warszawskich i miedzynarodowych tranzytowek. Zdarzyl sie jednak i, niezaleznie od predkosci pojazdu, byl potencjalnie bardzo grozny - kobieta mogla np. odniesc smiertlene obrazenia w wyniku najechania przez jadacy obok pojazd po tym, jak przewrocila sie po uderzeniu przez sprawce (samochody w korku jezdza wystarczajaca gesto, zeby nie bylo to teoretyczne zagrozenie!). To tyle tytulem wstepu, bo chyba nie czytales opisu (albo go nie zrozumiales - na to jednak nie mam wplywu).

                                  Teraz pytanie.

                                  Czy lepiej jeszcze ograniczyc predkosc mimo tego, ze wypadek zdarzyl sie przy predkosciach kilkakrotnie mniejszych niz obowiazujacy limit (50 km/h), czy tez lepiej postawic w takim miejscu (potezny wielopasmowy ruch lokalny i tranzytowy) jakies urzadzenie eliminujace prawie do zera szanse na wypadek?
                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 21:00
                                    emes-nju napisał:

                                    > Zadalem proste pytanie i oczekiwalem odpowiedzi, a nie demagogicznego wykladu.

                                    Otrzymales odpowiedz a "demagogie" musialbys mi najpierw udowodnic.

                                    > Jeszcze raz. Wypadek, ktory opisalem zdarzyl sie w czasie godzin
                                    > szczytu.... (...)

                                    No to jeszcze raz: W tym watku ustosunkowuje sie do zagadnien natury ogolnej,
                                    majacych powszechny charakter.
                                    Nie mam zamiaru prowadzic dyskusji na temat jakiegos wypadku, o ktorym nie wiem
                                    prawie NIC.

                                    > Czy lepiej jeszcze ograniczyc predkosc mimo tego, ze wypadek zdarzyl sie przy p
                                    > redkosciach kilkakrotnie mniejszych niz obowiazujacy limit (50 km/h),

                                    Odpowiadam OGOLNIE:
                                    Ograniczenia predkosci nie wykluczaja prawdopodobienstwa wypadkow (powtarzam to
                                    po raz kolejny) ale redukuja ich prawdopodobienstwo i ewentualne skutki.

                                    Czego zatem tu nie rozumiesz? Doszlo do wypadku bo jakis kiep nie uwazal. Nawet
                                    tam, gdzie bedzie ograniczenie do 20 km/h i bedzie przestrzegane(!) beda zdarzac
                                    sie wypadki ale ich prawdopodobienstwo i ich skutki beda bez porownania mniejsze
                                    (lagodniejsze) niz tam, gdzie bedzie sie jezdzilo np. 70 km/h.

                                    Przy 30 km/h prawie nie sposob zabic czlowieka samochodem. Przy 70 km/h zaden
                                    czlowiek nie ma nawet cienia szansy na przyzcie kolizji.

                                    > czy tez lepiej postawic w takim miejscu (potezny wielopasmowy ruch
                                    > lokalny i tranzytowy) jakies urzadzenie eliminujace prawie do zera
                                    > szanse na wypadek?

                                    Pewnie, ze lepiej ale dopoki tam czegos takiego nie ma trzeba jezdzic z
                                    predkoscia dostosowana do relaiow.
                                    12 zabitych rocznie w Berlinie tez by nie bylo, gdyby kazde przejscie mialo
                                    kladke albo tunel. Ale mimo ciaglej rozbutowy infrastruktury nawet tam nigdy
                                    tego nie bedzie.
                                    • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 10:24
                                      hanni napisał:

                                      > Ograniczenia predkosci nie wykluczaja prawdopodobienstwa wypadkow
                                      > (powtarzam to po raz kolejny) ale redukuja ich prawdopodobienstwo
                                      > i ewentualne skutki.

                                      Ale ja w to gleboko wierze!

                                      Zadaje tylko bezskutecznie pytanie czy ograniczenie predkosci
                                      jest SKUTECZNIEJSZE od urzadzenia majacego za zadanie eliminowanie
                                      przyczyn wypadkow.

                                      Pytanie jest bardzo ogolne - odpowiedz nie musi odnosic sie do
                                      wypadku, ktory opisalem.
                                      • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 10:43
                                        emes-nju napisał:


                                        > Zadaje tylko bezskutecznie pytanie czy ograniczenie
                                        predkosci
                                        > jest SKUTECZNIEJSZE od urzadzenia majacego za zadanie eliminowanie
                                        > przyczyn wypadkow.

                                        Masz na mysli radar bo to on eliminuje największa przyczyne
                                        wypadków ? Nie niejest skuteczniejszwe od radaru .
                                      • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:36
                                        emes-nju napisał:

                                        > Ale ja w to gleboko wierze!

                                        Mozliwe. Ale z tego co piszesz nie wyglada na to, zebys rozumial.


                                        > Zadaje tylko bezskutecznie pytanie czy ograniczenie predkosci
                                        > jest SKUTECZNIEJSZE od urzadzenia majacego za zadanie eliminowanie
                                        > przyczyn wypadkow.
                                        > Pytanie jest bardzo ogolne - odpowiedz nie musi odnosic sie do
                                        > wypadku, ktory opisalem.

                                        Gdybys potrafil czytac ze zrozumieniem, to widzialbys, ze dostales odpowiedz.
                                        Na to drugie pytanie, jak piszesz "bardzo ogolne" i nie odnoszace sie do wypadku
                                        tez dostaniesz odpowiedz. Oto ona:
                                        Na takie pytanie nie mozna dac jednoznacznej odpowiedzi poniewaz

                                        a. "urzadzenie majace za zadanie eliminowanie wypadkow" nie istnieje. Juz nawet
                                        z tego wzgledu pytanie pozbawione jest sensu.

                                        c. Urzadzenia majace za zadanie redukcje prawdopodobienstwa wypadkow
                                        maja z reguly sens ale wszystko zalezy od konkretnej sytuacji i realnych
                                        mozliwosci.

                                        b. Droga, na ktorej nie daloby sie zwiekszyc bezpieczenstwa za pomoca
                                        okreslonych urzadzen nie istnieje. Dlatego nawet w najbardziej
                                        optymalnych warunkach ograniczenie predkosci ma sens. Dlatego stosuje sie je
                                        wszedzie na swiecie.





                                        >
                                        • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:41
                                          Ponial.

                                          Kladka i balustrada utrudniajaca pieszym wtargniecie na jezdnie,
                                          MUSI przegrac z ograniczeniem. Bo na kladce sie nie zarabia, a na
                                          ograniczeniu tak.
                                          • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:47
                                            Nie wiem, dlaczego piszesz "ponial" bo czegos tak absurdalnego wcale nie napisalem.
                                            • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:51
                                              Alez oczywiscie, ze napisales!

                                              Uwazasz, ze ograniczenie predkosci przed niesterowanym przejsciem
                                              jest skuteczniejsze od kladki.
                                              • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:03
                                                emes-nju napisał:

                                                > Alez oczywiscie, ze napisales!

                                                Prosilbym o wskazanie miejsca, gdzie ponoc to napisalem.

                                                > Uwazasz, ze ograniczenie predkosci przed niesterowanym przejsciem
                                                > jest skuteczniejsze od kladki.

                                                j.w.
                                                >
                                                • emes-nju Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:46
                                                  Prosze uprzejmie:

                                                  Cytuje:

                                                  a. "urzadzenie majace za zadanie eliminowanie wypadkow" nie
                                                  istnieje. Juz nawet tego wzgledu pytanie pozbawione jest sensu.

                                                  (Drobne sprostowanie. Ja pisze o urzadzeniach, ktore maja "za
                                                  zadanie eliminowanie przyczyn wypadkow". Zwracam uwage na
                                                  slowo "przyczyn" oraz na forme niedokonana - slowo "eliminowanie"
                                                  rozni sie od "WYeliminowanie". Jak sie czepiasz, to czepiaj sie
                                                  przynajmniej z zachowaniem choc elementow logiki).

                                                  c. Urzadzenia majace za zadanie redukcje prawdopodobienstwa wypadkow
                                                  maja z reguly sens ale wszystko zalezy od konkretnej sytuacji i
                                                  realnych mozliwosci.

                                                  Koniec cytatu

                                                  Skoro wedlug Ciebie nie ma czegos, co eliminowaloby/zmniejszalo
                                                  szanse na wypadek, to lepiej ustawic ograniczenie majace na calu
                                                  ograniczanie skutkow nieuniknionych kolizji. Bo to "z reguly ma
                                                  sens" :-P
                                                  • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:59
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > (Drobne sprostowanie. Ja pisze o urzadzeniach, ktore maja "za
                                                    > zadanie eliminowanie przyczyn wypadkow". Zwracam uwage na
                                                    > slowo "przyczyn" oraz na forme niedokonana - slowo "eliminowanie"
                                                    > rozni sie od "WYeliminowanie".

                                                    No to prosze bardzo: urzadzenie, ktore ma za zadanie "elimnowanie przyczyn
                                                    wypadkow" rowniez nie istnieje.

                                                    > Skoro wedlug Ciebie nie ma czegos, co eliminowaloby/zmniejszalo
                                                    > szanse na wypadek,

                                                    "eliminowac" i "zmniejszac szanse" to dwa zupelnie rozne pojecia.
                                                    Ty pisales o "elimnowaniu". Dlatego tez odnoszac sie d tego napisalem, ze
                                                    czegos, co by "eliminowalo" "przyczyny wypadkow" nie ma.
                                                    Tego, ze nie ma czegos takiego, co by "zmniejszalo szanse na wypadek" - wbrew
                                                    temu, co tu twierdzisz - nie napisalem.


                                                    > to lepiej ustawic ograniczenie majace na calu
                                                    > ograniczanie skutkow nieuniknionych kolizji.

                                                    Nie widze potrzeby odnosic sie do twoich wnioskow, ktore - jak sie domyslam -
                                                    wyciagasz na podstawie blednie zrozumianych wypowiedzi.

                                                    > Bo to "z reguly ma sens" :-P

                                                    Kolejny przekret. Wypowiedz ta nie odnosila sie do ograniczen predkosci tylko do
                                                    "Urzadzen majacych za zadanie redukcje prawdopodobienstwa wypadkow".

                                                    Cytat: "c. Urzadzenia majace za zadanie redukcje prawdopodobienstwa wypadkow
                                                    maja z reguly sens ale wszystko zalezy od konkretnej sytuacji i realnych
                                                    mozliwosci"

                                                  • emes-nju Pas. 06.07.09, 14:04
                                                    Juz wiem, ze ograniczenie zawsze "ma sens", a kladka ma "z reguly
                                                    sens ale wszystko zalezy od konkretnej sytuacji i realnych
                                                    mozliwosci".

                                                    ZNAK (pojecie magiczne) zawsze wygra! :-P
                                                  • hanni Re: Pas. 06.07.09, 14:12
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Juz wiem, ze ograniczenie zawsze "ma sens",

                                                    Dlatego w kazdym kraju na swiecie i na kazdej drodze (w jakiejs formie) istnieje.

                                                    > a kladka ma "z reguly sens ale wszystko zalezy od konkretnej
                                                    > sytuacji i realnych mozliwosci".

                                                    Czy czegos w tym nie rozumiesz? Kladek nie mozna stawiac np. ani co 20 metrow
                                                    ani na kazdym przejsciu na wsi.
                                                    Z pewnoscia zgineloby wtedy mniej ludzi ale czy naprawde mam jeszcze tlumaczyc,
                                                    dlaczego sie tego nie robi nigdzie na swiecie?


                                                    > ZNAK (pojecie magiczne) zawsze wygra! :-P

                                                    ???? Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z tym, o czym pisze?
                                                  • emes-nju Re: Pas. 06.07.09, 14:39
                                                    hanni napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > Juz wiem, ze ograniczenie zawsze "ma sens",
                                                    >
                                                    > Dlatego w kazdym kraju na swiecie i na kazdej drodze (w jakiejs
                                                    > formie) istnieje.

                                                    Bez watpienia.

                                                    Ale w zadnym kraju na drodze takiego typu, o jakim nie chcialo Ci
                                                    sie przeczytac (przypomne - wielopasmowa miejska i miedzynarodowa
                                                    tranzytowka), nie stawia sie ograniczen wiekszych niz 30 km/h (a i
                                                    to w sporadycznych przypadkach).

                                                    Opisany przeze mnie wypadek zdarzyl sie przy predkosciach max. 10-15
                                                    km/h i mimo tego byl potencjalnie bardzo niebezpieczny, bo osoba
                                                    upadajaca po uderzeniu z taka predkoscia (a moze ty ustoisz?), moze
                                                    wtoczyc sie pod jadacych na sasiednich pasach; hamujacy po uderzeniu
                                                    tez moze zostac na potraconego wepchniety. Tak dzieje sie w wielkim
                                                    ruchu. Nie tylko w Polsce.

                                                    A moze w Szwajcarii odwazyliby sie na wprowadzenie na wielopasmowej
                                                    drodze ograniczneie nizszego niz 10 km/h?

                                                    Skoro predkosc byla zadna, a doszlo do skrajnie niebezpiecznej
                                                    sytuacji (chcialbys polezec sobie na wielopasmowej jezdni w czasie
                                                    wielkiego ruchu?), to chyba LEPIEJ byloby nie wierzyc w magiczna moc
                                                    znakow, tylko po prostu, przy pomocy kladki, w praktyce wyeliminowac
                                                    ruch pieszy w takim miejscu.

                                                    > > a kladka ma "z reguly sens ale wszystko zalezy od konkretnej
                                                    > > sytuacji i realnych mozliwosci".
                                                    >
                                                    > Czy czegos w tym nie rozumiesz? Kladek nie mozna stawiac np. ani
                                                    > co 20 metrow ani na kazdym przejsciu na wsi.

                                                    Oczywiscie.

                                                    Tym niemniej na opisanej drodze (tej, o ktorej nie chcialo Ci sie
                                                    przeczytac), przejscie jest jedno. I piesi WYLACZNIE z niego
                                                    korzystaja, bo caly pas zieleni na odcinku ok. 1 km wyposazony jest
                                                    w barierke. Po postawieniu kladki, pieszych w praktyce ogole nie
                                                    ogladaloby sie na jezdni. Przede wszystkim tych lezacych...

                                                    A co do kladek w kazdej wsi... No coz. U nas ZAMIAST kladek, buduje
                                                    sie wysepki/szykany dla samochodow. Przypuszczam, ze koszt budowy
                                                    jest zblizony (budowa wysepki bardzo czesto wiaze sie z poszerzeniem
                                                    jezdni). Tylko, ze wysepka nie jest ochrona dla pieszego, ktory na
                                                    niej stoi. Bo ten pieszy wciaz fizycznie znajduje sie na jezdni... W
                                                    odroznieniu od kladki...

                                                    > Z pewnoscia zgineloby wtedy mniej ludzi ale czy naprawde mam
                                                    > jeszcze tlumaczyc, dlaczego sie tego nie robi nigdzie na swiecie?

                                                    Tak naprawde, to nigdzie na swiecie nie widzialem rdzennie polskich
                                                    wymyslow typu niesterowane przejscia dla pieszych na wielopasmowych
                                                    trasach tranzytowych. A w Warszawie np. jest takie jedno przez 6
                                                    (slownie szesc) pasow, na ktorych ruch jest zwykle bardzo duzy, bo
                                                    to jedyny przejazd pomiedzy dwoma wielkimi regionami (nie
                                                    dzielnicami) Warszawy. I co z tego, ze nikt nie osiaga tam w dzien
                                                    nawet tych przepisowych 50 km/h?

                                                    Habudzik juz probowal nam udowodnic, ze takie przejscia na Zachodzie
                                                    sa standardem. Jakos mnie (i nikogo) nie przekonal. Moze Ty
                                                    sprobujesz?
                                                  • habudzik Re: Pas. 06.07.09, 15:07
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Tak naprawde, to nigdzie na swiecie nie widzialem rdzennie
                                                    polskich
                                                    > wymyslow typu niesterowane przejscia dla pieszych na
                                                    wielopasmowych
                                                    > trasach tranzytowych.

                                                    Bo nigdzie nie byłeś tak na prawdę .



                                                    A w Warszawie np. jest takie jedno przez 6
                                                    > (slownie szesc) pasow, na ktorych ruch jest zwykle bardzo duzy, bo
                                                    > to jedyny przejazd pomiedzy dwoma wielkimi regionami (nie
                                                    > dzielnicami) Warszawy. I co z tego, ze nikt nie osiaga tam w dzien
                                                    > nawet tych przepisowych 50 km/h?
                                                    >
                                                    > Habudzik juz probowal nam udowodnic, ze takie przejscia na
                                                    Zachodzie
                                                    > sa standardem. Jakos mnie (i nikogo) nie przekonal. Moze Ty
                                                    > sprobujesz?

                                                    Nie standardem tylo często spotykana alternatywą . Przekonac tez
                                                    przekonałem ( tylko sie nie przyznasz do błedu ) podając miejsce
                                                    znane kazdemu człowiekowi na świecie - to Pola Elizejskie . To 6 (
                                                    słownie sześć ) pasów przez które gdzieniegnie sa przejścia bez
                                                    swiateł a ruch gorszy niz na tym w Wawie .
                                                  • hanni Re: Pas. 06.07.09, 16:10
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Ale w zadnym kraju na drodze takiego typu, o jakim nie chcialo Ci
                                                    > sie przeczytac (przypomne - wielopasmowa miejska i miedzynarodowa
                                                    > tranzytowka), nie stawia sie ograniczen wiekszych niz 30 km/h (a i
                                                    > to w sporadycznych przypadkach).

                                                    ??? Ze jak? "nie stawia sie ograniczen wiekszych niz 30 km/h"? A to niby dlaczego?

                                                    > Opisany przeze mnie wypadek zdarzyl sie przy predkosciach max.
                                                    > 10-15 km/h

                                                    To naprawde wyjatkowa sztuka, zeby przy takich predkosciach trafic pieszego,
                                                    jeszcze na przejsciu.

                                                    > i mimo tego byl potencjalnie bardzo niebezpieczny, bo osoba
                                                    > upadajaca po uderzeniu z taka predkoscia (a moze ty ustoisz?), moze
                                                    > wtoczyc sie

                                                    Ile razy mam jeszcze tlumaczyc, ze to, co potencjalnie "moze" przytrafic sie
                                                    przy smarowaniu masla albo kolizji z samochodem jadacym 10-15 km/h nie ma
                                                    zadnego wplywu na oczywisty fakt, ze prawdopodobienstwo wypadkow
                                                    smiertelnych przy predkosciach rzedu 70 km/h jest i zawsze bedzie bez porownania
                                                    wyzsza niz np. przy 50 km/h?

                                                    > A moze w Szwajcarii odwazyliby sie na wprowadzenie na wielopasmowej
                                                    > drodze ograniczneie nizszego niz 10 km/h?

                                                    Czegos tak idiotycznego nie chce mi sie nawet komentowac.

                                                    > Skoro predkosc byla zadna, a doszlo do skrajnie niebezpiecznej
                                                    > sytuacji (chcialbys polezec sobie na wielopasmowej jezdni w czasie
                                                    > wielkiego ruchu?), to chyba LEPIEJ byloby nie

                                                    No to jeszcze raz.... Po raz n-ty:
                                                    Do wypadkow dochodzi i bedzie dochodzilo zawsze, nawet przy 5 km/h. Ludzie
                                                    inteligentni tym jednak roznia sie od ludzi tepych, ze potrafia dobrac i
                                                    stosowac
                                                    takie predkosci, przy ktorych jeszcze w miare sprawnie sie
                                                    przemieszczaja ale przy ktorych prawdopodobienstwo powaznych a zwlaszcza
                                                    smiertelnych wypadkow drastycznie spada.

                                                    Ludzie tepi tej oczywistej zaleznosci prawdopodobienstwa (przekladajacej
                                                    sie zawsze na realia) nie "obejmuja glowa", dlatego nie widza roznicy miedzy
                                                    100, 70, 50, 30 i 10 km/h.

                                                    To tak, jak gdyby mieli grac o duza wygrana to byloby im wszystko jedno czy
                                                    wygraja gdy wyrzuca kostka jedna cyfre z szesciu czy dowolna z pieciu
                                                    okreslonych cyfr. Bo przeciez tak czy siak moga wygrac.
                                                    Czlowiek inteligentny wybralby opcje pieciu cyfr z szeciu- bo ma wtedy bez
                                                    porownania wieksze szanse. Czlowiek tepy wybierze jedna liczbe.



                                  • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 08:41
                                    emes-nju napisał:

                                    > Zadalem proste pytanie i oczekiwalem odpowiedzi, a nie
                                    demagogicznego wykladu.
                                    >
                                    > Jeszcze raz. Wypadek, ktory opisalem zdarzyl sie w czasie godzin
                                    szczytu na wie
                                    > lopasmowce bedacej jedna z warszawskich i miedzynarodowych
                                    tranzytowek. Zdarzyl
                                    > sie jednak i, niezaleznie od predkosci pojazdu, byl potencjalnie
                                    bardzo grozny
                                    > - kobieta mogla np. odniesc smiertlene obrazenia w wyniku
                                    najechania przez jad
                                    > acy obok pojazd po tym, jak przewrocila sie po uderzeniu przez
                                    sprawce (samocho
                                    > dy w korku jezdza wystarczajaca gesto, zeby nie bylo to
                                    teoretyczne zagrozenie!
                                    > ). To tyle tytulem wstepu, bo chyba nie czytales opisu (albo go
                                    nie zrozumiales
                                    > - na to jednak nie mam wplywu).
                                    >
                                    > Teraz pytanie.
                                    >
                                    > Czy lepiej jeszcze ograniczyc predkosc mimo tego, ze wypadek
                                    zdarzyl sie przy p
                                    > redkosciach kilkakrotnie mniejszych niz obowiazujacy limit
                                    (50 km/h), cz
                                    > y tez lepiej postawic w takim miejscu (potezny wielopasmowy ruch
                                    lokalny i tran
                                    > zytowy) jakies urzadzenie eliminujace prawie do zera szanse na
                                    wypadek?


                                    Jakie to urządzenie i za ile PLN-ów które wyeliminuje możliwość
                                    potrącenia pieszego a jednocześnie nie wyeliminuje pieszego z
                                    przejścia ? Może chodzi Ci o światła ? Światła tego nie gwarantują
                                    bo bydło potrafi nawet na czerwonym wjechac na przejście .
                                    • kozak-na-koniu Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 09:04
                                      habudzik napisał:

                                      > Jakie to urządzenie i za ile PLN-ów które wyeliminuje możliwość
                                      > potrącenia pieszego a jednocześnie nie wyeliminuje pieszego z
                                      > przejścia ? Może chodzi Ci o światła ? Światła tego nie gwarantują
                                      > bo bydło potrafi nawet na czerwonym wjechac na przejście .

                                      Jest takie urządzenie. Nazywa się radar. Wtedy bydło będzie
                                      wjeżdżało i potrącało zgodnie z przepisami.
                                      • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 09:33
                                        kozak-na-koniu napisał:

                                        > habudzik napisał:
                                        >
                                        > > Jakie to urządzenie i za ile PLN-ów które wyeliminuje możliwość
                                        > > potrącenia pieszego a jednocześnie nie wyeliminuje pieszego z
                                        > > przejścia ? Może chodzi Ci o światła ? Światła tego nie
                                        gwarantują
                                        > > bo bydło potrafi nawet na czerwonym wjechac na przejście .
                                        >
                                        > Jest takie urządzenie. Nazywa się radar. Wtedy bydło będzie
                                        > wjeżdżało i potrącało zgodnie z przepisami.

                                        Zgodnie z przepisami to nie bedą wjeżdzać . I o to chodzi .
                              • habudzik Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 08:37
                                emes-nju napisał:


                                > A teraz pokornie prosze o odpowiedz co jest racjonalniejsze
                                . Zmniejszani
                                > e predkosci na trasie tranzytowej, zeby bylo nizsze
                                prawdopodobienstwo i
                                > mniejsze skutki nieuniknionego wypadku, czy zmniejszanie
                                liczby miejsc,
                                > w kotrych moze dochodzic do kolizji?

                                Zmniejszenie liczy miejsc w których może dochodzic do koliszji ????
                                To znaczy co , zamykać drogi??? Czy może wydawac miliardy na to by
                                każdy miał własna drogę i z nikim się nie spotakał ? Nie ma czegoś
                                takiego jak bezkolizyjne drogi i żebyś nie wiem ile wydał na
                                zbudowanie bezkolizyjnego węzła to i tak według wszelkich prawideł
                                jesli możliwość istnieje to zaistnieje i wypadek . Po co wiec
                                wyadawc pieniądze skoro mozna to osiagnąć bez ich wydawania ?
                      • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 05.07.09, 10:56
                        babaqba napisała:

                        > Gdzie ci ludzie giną?

                        Raczej wszedzie. W samej Warszawie jest ich 120 rocznie (wiecej niz w calej
                        Austrii i statystycznie 12 razy wiecej niz w Berlinie). Do tego dochodzi
                        kilkanascie razy wiecej ludzi, ktorzy do konca zycia beda kalekami.
                        Tam gdzie 100 zamiast dozwolonych 70 i 80 zamiast dozwolonych 50 nie jest
                        uwazane za "lamanie przepisow" nie moze byc inaczej bo zaprzeczaloby to
                        elementarnym zasadom fizyki i rachunku prawdopodobienstwa.

                        > Ale najprościej okrzyknąć nas mordercami

                        Z "mordercami" nie ma to nic wspolnego. To tylko kwestia ewidentnej glupoty.

                        > PS. Wracając z Bretanii do Polski naliczyliśmy 9 fotoradarów na trasie do
                        granicy kraju. Od granicy do Warszawy znalazło się ich 27.

                        Bo to nie kwestia radarow tylko kultury i mentalnosci. W poprawczaku mimo krat i
                        wartownikow tez jest wiecej pobic niz na Uniwersytecie. I to nawet w Warszawie.
        • rekrut1 Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 12:32
          "po warszawsku" - max 35 min."
          "...i kilkanascie razy wiecej zabitych pieszych niz w innych
          metropoliach europejskich"
          No widzisz bambuss, "zostałeś warszawskim seryjnym mordercą" :)))

          Pozdr.
          Pazdzioch
          • hanni Re: Ile da się zaoszczędzić czasu na 06.07.09, 13:07
            rekrut1 napisał:

            > No widzisz bambuss, "zostałeś warszawskim seryjnym mordercą" :)))

            Zadnym "seryjnym morderca" tylko jednym z trybikow podtrzymujacych przy zyciu
            ten chlew.
    • patman Płynna jazda 03.07.09, 14:23
      Optymalna taktyka to jazda płynna. Jednak nie ma róży bez kolców, a
      drogi bez furmanek. Dotaczam się do skrzyżowania, bo czerwone
      światełko, a tutaj jakiś furman wskakuje z sąsiedniego pasa przede
      mnie. Zapala się zielone, a furman przede mną zamiast natychmiast
      ruszyć, czeka aż samochód go poprzedzający będzie 30 metrów dalej.
      Jak tu nie trąbić? Narzekać na korki pierwsi, ale że sami kierowcy
      niemal umyślnie je robią, to już detal.
      • edek40 Re: Płynna jazda 04.07.09, 11:36
        > Optymalna taktyka to jazda płynna.

        Nie wiedza o tym "regulatorzy" sygnalizacji w Warszawie. Ich wysilki skierowane
        sa na calkowita desynchronizacje swiatel. Nawet tych, ktore oddalone sa od
        siebie o 100 m (vide wjazd na Rondo Galasa/Babka/Radoslawa od strony centrum).
      • nangaparbat3 Re: Płynna jazda 05.07.09, 13:55
        patman napisał:
        Dotaczam się do skrzyżowania, bo czerwone
        > światełko, a tutaj jakiś furman wskakuje z sąsiedniego pasa przede
        > mnie. Zapala się zielone, a furman przede mną zamiast natychmiast
        > ruszyć, czeka aż samochód go poprzedzający będzie 30 metrów dalej.
        > Jak tu nie trąbić?

        O to to.
        Też wtedy trąbię.


        >
      • rysiekk111 Płynność powinna być absolutnym priorytetem dla 06.07.09, 08:29
        zarzadców dróg . Jest łatwa do uzyskania zielonymi falami,
        wskaźnikami czasu do zmiany koloru, a także niekiedy ograniczeniami
        prędkości. Do walki z przypadkami zajeżdzania i blokowania drogi
        tym, którzy słusznie zwalniają potrzebny jest niestety przepis.

        Znaczenie płynności , nie tylko dla oszczedzania paliwa w obecnych
        autach ale i dla radykalnych zmian ogranizacji transportu i dla
        zmian konstrukcyjnych w pojazdach miejskich jest ogromne, ale wciaż
        niestety niezrozumiane. Wyjaśniałem to szczegółowo tu:
        o koniecznych zmianach
        konstrukcyjnych

        o znaczeniu eko_drivingu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka