simon921
29.06.09, 14:07
Wczoraj przez przypadek wyszedł mi eksperyment. Jechałem przez całe
miasto (Wrocław z Psiego Pola na Krzyki - całość DK8). Przejazd
zgodnie z przepisami (max dopuszczalna +5). Całość jechałem w czymś
w rodzaju peletonu - ruch spory, ale bez korków. Moja jazda
wyglądała tak - po zmianie światła od razu 3/4 gazu i rozpedzanie do
przepisowej. Jazda pozostałej większości - ruszaaaamy, potem się
rozpędzaaaaamy, a przed kolejnymi światłami już jechali sporo
szybciej odemnie. Tyle, że samo ruszanie i rozpędzanie zajmowało im
tyle czasu, że doganiali mnie dopiero przy kolejnych światłach.
Więc jak to jest - udało mi się przjechać całe miasto sprawnie bez
łamania przepisów, a Ci jadący "szybko" jakoś nic nie potrafili
zyskać.