Gość: grzesiek
IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl
01.03.05, 12:43
Poniższa zagadka to trochę wyidealizowana sytuacja z jaką się spotkałem
w praktyce. Jest układ elektroniczny składający się z następujących
elementów:
- Procesor z czterema wejściami cyfrowymi In1..In4 i czterema wyjściami
cyfrowymi Out1..Out4.
- Do wejść procesora dołączone są cztery przyciski P1..P4, ale nie wiadomo
który przycisk do którego wejścia, ani jaka jest ich polaryzacja (polaryzację
nazywamy dodatnią jeśli naciśnięcie przycisku powoduje powstanie sygnału 1
na wejściu, a puszczenie przycisku - sygnału 0, w przciwnym przypadku mówimy
o polaryzacji ujemnej). Każdy przycisk może mieć dowolną polaryzację.
- Do wyjść procesora dołączone są cztery diody świecące D1..D4, i tu też nie
wiadomo która dioda do którego wyjścia, ani która ma jaką polaryzację
(w tym przypadku polaryzacja jest dodatnia jeśli sygnał 1 powoduje świecenie
diody a 0 nieświecenie).
Chcemy rozszyfrować co jest z czym połączone i jaką ma polaryzację i w tym
celu konstruujemy testy. Na jeden test składa się program procesora, który
uzależnia odpowiednio stany czterech wyjść od stanów czterech wejść, oraz
z sekwencji naciśnięć klawiszy lub kombinacji klawiszy i obserwacji jak na to
reagują diody świecące.
PYTANIE: Ile co najmniej testów wystarcza?
Umówmy się od razu że w programie testera uzależnienie wyjść od wejść jest
czysto kombinacyjne, t.zn. że stany wyjść zależą wyłącznie od aktualnych
stanów wejść, a nie od stanów poprzednich.
Może na razie, wzorem zagadki o Uczniu Alchemika, podawajcie same minimalne
liczby testów. O wyjaśnienie spytam później.
(sam nie znam odpowiedzi)