cardemon
07.09.02, 17:00
Trzy osoby A,B i C graly sobie w tysiaca (przypominam, ze w tysiaca gra sie
kartami od 9 do asa). Pan C wygrywal juz olbrzymie pieniadze, ogrywajac panow
A i B. W pewnym momencie panowie A i B stwierdzili, ze zakladaja sie o cala
przegrana kwote, iz moga wykonac sztuczke polegajaca na tym, ze pan C
wybierze sobie na oczach pana A trzy karty z talii jaką grają, jedna karte
zatrzyma dla siebie, a dwie pozostale odda panu A, ktory bedzie mogl za
pomoca tych dwu kart, kladac je w zwartej kupce na okraglej tacy, przekazac
informacje o tej jednej jedynej w rece pana C do pana B, przebywajacego na
czas proby w zupelnie innym pokoju (np. w kuchni). Jako swiadek zakladu oraz
w przekazaniu kart (facet od tacy) miala posredniczyc osoba neutralna, czyli
sasiad. Pan C gleboko sie zamyslil, po czym z usmiechem stwierdzil, ze zgadza
sie na zaklad i postawil cala wygrana kwote. Czy panom A i B udalo sie
odzyskac przegrane pieniadze? Jesli tak, to jak to zrobili?
CdM
PS. Zastrzegam, ze zagadka ma perfidne rozwiazanie (a nawet sa w niej dwa
perfidia), wiec po prostu zadawajcie pytania, bym mogl pomoc w jej
rozwiazaniu.