IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl 27.01.06, 12:15
Zagadka Bociana, oraz brawurowe rozwiązanie Uważnego przypomnialy mi
że znalem podobną zagadkę, której rozwiązania nie znam. Oto ona:

Są trzy grupy ludzi, po N ludzi w każdej. Każdy czlowiek zna N+1 ludzi
z innych grup niż swoja (znajomości w ramach jednej grupy są nieistotne).
Wykazać że istnieje co najmniej jedna klika, t.zn. taka trójka osób, że
każda jest z innej grupy i że znają się nawzajem.
Relacja znajomości jest tu symetryczna, czyli że jeśli A zna B to i B zna A.
Obserwuj wątek
    • Gość: Student Re: Klika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:44
      Dla N=1 jest to oczywiste.(Można sprawdzić rownież dla n=2) Z zalozenia,że dla
      N=k istnieje ww trójka,można łatwo udowodnić,że dla N=k+1 też istnieje taka
      trojka.
      • Gość: grzesiek Re: Klika IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl 27.01.06, 14:37
        Chyba masz rację, ale nie do końca to rozumiem. Jeśli dowód polega na tym
        że do zastanej sytuacji N=k dodajesz po jednym czlowieku do każdej grupy, to
        owszem - ci trzej nowi będą musieli stanowić klikę. Jest tak dlatego, bo
        ci trzej nowi muszą domknąć 3*k znajomości z czlonkami starego ukladu, a suma
        ich znajomości to 3*(k+2), czyli jest o sześć za dużo. Te sześć muszą
        zrealizować między sobą, czyli muszą utworzyć klikę.

        Ale czy każdy uklad dla N=k+1 musi dać się skomponować z ukladu N=k + trzech
        nowych?

        Jaki jest Twój dowód?
        • Gość: PM Re: Klika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 19:41
          Dla uproszczenia wyjasnień ograniczę się do N=10 i zastępuję „znajomośc =
          połaczenie telefoniczne”. Każdy z mieszkańców A ma 11 połączeń z mieszkańcami
          sąsiednich B i C, podobnie pozostali Z każdego miasta wybiega więc 110
          połączeń, rozdzielonych dokładnie po 55 do każdego z pozostałych miast. (Gdyby
          np. z A do B było 33, a z A do C – 77 połączeń, to z B do C musiałoby być 77 ,
          ale wtedy z C wybiegałoby 154 – co jest sprzeczne z treścią zadania)
          Przypuśćmy, że nie istnieje trójka mieszkańców różnych miejscowości połączonych
          bezpośrednio ze sobą,,tzn.:idąc wzdłuż połączeń nie trafimy kolejna na te same
          osoby. Przejdźmy więc z A do B, ż B do C, z C do A i dalej w tej kolejności jak
          utworzone są połączenia. W co najwyżej dziesięciu początkowych obiegach
          możemy trafiać na co raz to innych, ale tych obiegów jest u nas 55, więc już w
          11 obiegu powtórzymy którąś parę i w dalszych obiegach dobierzemy potrzebny
          trzeci w C .Może być ich kilka wśród 10.
          W przypadku ogólnym połączeń między dwoma miastami jest n(n+1)/2 i tyle jest
          obiegów, a w tym co najwyżej n bez powtórzeń .
          • Gość: grzesiek Re: Klika IP: *.visp.energis.pl 28.01.06, 21:31
            Zgadzam się z tym że musi być 55, ale reszta mnie nie przekonuje. To czy
            można zrobić 10 obrotów bez powtórzenia osoby nie zależy wcale od faktu
            istnienia czy nieistnienia kliki. I dlatego liczenie obrotów wydaje mi się
            niepotrzebne. Ale mogę się mylić 8-:)
        • Gość: Student Re: Klika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 19:49
          To nie trzej nowi muszą domknąc klikę (skąd taka nazwa?), tylko na podstawie
          załozenia wśród k+1 jest rownież k, dla ktorych (z zalozenia) jest ta trójka,
          zresztą nie jedna, bo jest ich kilka.Sprawdź dla n=2 sa dwie takie trójki.
          • Gość: grzesiek Re: Klika IP: *.visp.energis.pl 28.01.06, 21:21
            Klika - w takiej wersji usłyszałem tę zagadkę, a zresztą ta nazwa mi pasuje.

            Twierdzisz że w k+1 zawiera się k. W takim razie udowodnij że sytuacja k+1
            jest redukowalna do sytuacji k przez proste wyjęcie po jednym człowieku
            z każdej z trzech grup, ale bez reorganizacji pozostałych znajomości.
            Trzeba wykazać że pozostałe po redukcji znajomości spełniają warunek że
            każdy człowiek zna k+1 innych.

            Jeśli się tego nie uda udowodnić to nie można mówić o tym że k+1 zawiera k,
            a co za tym idzie z faktu że dla k jest klika nie będzie wynikało że dla k+1
            też musi byc klika.

            • Gość: Uwazny Bez indukcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 01:07
              Jeżeli zbiory A, B i C liczą po dziesięć osób i każda z nich łączy się (relacja
              znajomość)z 11 osobami z innych zbiorów, to między każdą parą tych zbiorów musi
              być dokładnie 55 połączeń, przy czym każdy ma przynajmniej po jednym znajomym
              w pozostałych zbiorach. Przypuśćmy, że trójka osób, z różnych zbiorów,
              znających się parami, nie istnieje. Znaczy to, że żadna para znajomych z B i C –
              takich par jest 55 – nie ma wspólnego znajomego w A. Inaczej mówiąc; każda
              para znajomych z B i C zna inna parę osób z A. Ponieważ w A jest 10 osób,
              takich par jest tylko 45, zatem istnieje 10 par(z B i C ) w których każda z
              osób musi mieć tego samego znajomego.
              Przypuszczenie, że poszukiwana trójka nie istnieje,. Doprowadziło do
              sprzeczności.
              Przy N osobach między parą zbiorów jest n(n+1)/2 połączeń ( i tyle par
              znajomych w B i C) natomiast różnych par w A – n(n-1)/2, więc o n więcej.
              To mógł wykorzystać Student w dowodzie indukcyjnym. Tam dowód nie polegal na
              wykazaniu,ze po odrzuceniu trzech z k+1 pozostali znają po k+1 innych, tylko na
              tym,że z liczby ich połączeń da sie otrzymac trójkę.
              • Gość: grzesiek Re: Bez indukcji IP: *.visp.energis.pl 29.01.06, 10:38
                Już prawie uwierzyłem że to dobry dowód. Ale jest ale. Jeśli B1 zna A1 i C1
                zna A2, to nie przeszkadza to w tym że B2 zna A1 i C2 zna A2. Czyli że te 45
                par w grupie A to nie jest jakaś wyczerpywalna pula.

                Trzeba myśleć dalej. Nadzieję stwarza fakt że w powyższym przypadku już
                wiadomo że nie mogą się znać: B1 z C2 i B2 z C1.
                • Gość: Uważny Jednak indukcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 12:51
                  Masz rację - wyczerpanie zapasu róznych par nie wyklucza użycia ich
                  wielokrotnie i sprzecznośc jest rudniejsza do wykazania.
                  Wróćmy jednak do indukcji, Dla n=2 istnieje trojka (konkretnie dwie)
                  spełniajaca warunki zadania Załozmy,ze i dla n=k taka trójka istnieje.
                  Wykażemy ,że i dla n=k+1 również taka trójka istnieje. Przy k+1 osobach kazda
                  zna k+2 osoby i pula wszystkich połączeń wynosi 3(k+1)(k+2)/2. Jezeli odrzucimy
                  z kazdego zbioru jedna osobę,to wszystkich polaczeń jest 3k(k+2)/2, zaś przy k
                  osobach było ich "tylko" 3k(k+1)/2. Jesli w poprzedniej sytuacji dla k istniała
                  poszukiwana trójka, to tym bardziej, przy zwiększonej puli połaczeń, istnieje
                  dla pozostawionych k (z k+1), a wiec teza została odowodniona.
                  • Gość: grzesiek Re: Jednak indukcja IP: *.visp.energis.pl 29.01.06, 20:34
                    > Przy k+1 osobach kazda
                    > zna k+2 osoby i pula wszystkich połączeń wynosi 3(k+1)(k+2)/2. Jezeli odrzucimy
                    > z kazdego zbioru jedna osobę,to wszystkich polaczeń jest 3k(k+2)/2, zaś przy k
                    > osobach było ich "tylko" 3k(k+1)/2.

                    Policzyłem: 3(k+1)(k+2)/2 - 3k(k+2)/2 = 3(k+2)/2

                    Dlaczego tak? Co to jest to 3(k+2)/2, o które miała by zmaleć liczba połączeń?
                    • Gość: Uważny Re: Jednak indukcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 22:08
                      To nie ma znaczenia - wazne tylko,że w nowym układzie , po odrzuceniu 3, zbiory
                      dysponują większa liczbą polączeń, niż w poprzednim układzie, więc łatwiej im
                      zbudować trójkę, o której mowi zalożenie.Przemyśle jeszcze, czy nie ma w tym
                      rozumowaniu luki. Chwilowo przerwa. Pozdrawiam!
                    • Gość: grzesiek Re: Jednak indukcja IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl 30.01.06, 12:10
                      Dodam jeszcze jeden wynik, który wprawdzie nie rozwiązuje zagadki, ale
                      może pomoże. Już poprzednio wykazalem że jeżeli do zastanego ukladu N=k
                      dodamy nową trójkę, to żeby powstal prawidlowy uklad N=k+1 ci trzej nowi
                      muszą stanowić klikę. Udalo mi się udowodnić również coś odwrotnego: jeśli
                      z ukladu N=k+1 wyjmiemy trójkę, to znowu ta trójka musi stanowić klikę, aby
                      nowy uklad byl prawidlowym ukladem N=k. Warto również zauważyć że odwrotna
                      implikacja nie musi być sluszna - jeśli z N=k+1 wyjmiemy klikę nie musi wcale
                      powstać prawidlowy uklad N=k.

                      Dowód: liczba znajomości które znikną po wyjęciu trójki z ukladu N=k+1
                      wynosi 3(k+2)-x. Ten x to liczba znajomości wewnątrz usuniętej trójki.
                      Rozwiązując równanie 3(k+1)(k+2)/2 - (3(k+2)-x) = 3k(k+1)/2 wychodzi x=3.
                      Czyli to musi być klika.
                      • Gość: Uważny jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 21:26

                        Zauważmy, że z każdego elementu wybiega N+1 połączeń, a po ustaleniu
                        znajomości od każdej pary znajomych, np. typu BiCj wybiega 2N+1 połączeń , z
                        tego część (co najmniej 2) do elementów zbioru A. Jeśli wykażemy, że istnieje
                        para znajomych BiCj połączona N+1 łączami z A, to udowodnimy istnienie kliki
                        (bo Bi oraz Cj maja wspólnego znajomego).
                        W zbiorach B i C jest N par o różnych końcach,(np. B1C1, B2C2…BnCn) Występujące
                        końce realizują wszystkie połączenia elementów Bi oraz Cj z elementami zbioru
                        A– połączenia np. B1C5 to tylko inna konfiguracja już prezentowanych połączeń.
                        Załóżmy, że z każdej wymienionej poprzednio pary wybiega do A najwyżej N
                        połączeń, wtedy wszystkich ich byłoby nie więcej niż N^2, a wiemy, że do A
                        dobiega N(N+1) łączy., zatem w niektórych parach jest ich więcej niż N, a to
                        znaczy, że któryś z Am jest połączony z oba końcami BiCj., mamy więc klikę. Co
                        wiecej, okazuje się,że takich „klik” jest N.
                        Sprawdź dla np. N=3 lub N=4 na grafach
                        W metodzie indukcyjnej nie powinno się zakładać, że trzy osoby dochodzą do
                        poprzedniej grupy, dla której klika istniała, bo istniałaby nadal i dowodzenie
                        byłoby zbędne. Trzeba założyć, że nic nie wiemy o „starych” układach, a
                        jedynie, że dla k osób da się zbudować klikę przy wprowadzonym założeniu.
                        Nowy A może znać wszystkich z B bez 2 i 3 z C; B wszystkich z C bez 2 i 3 z
                        A ;
                        C wszystkich z A bez 2 i 3 z C. A i C nie musza się znać i nie tworzą kliki.

                        • Gość: grzesiek Re: jeszcze raz IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl 31.01.06, 11:52
                          To już chyba to, ale jedna rzecz wymaga jeszcze uściślenia. Piszesz że:

                          > W zbiorach B i C jest N par o różnych końcach,(np. B1C1, B2C2…BnCn)

                          Z reszty tekstu wynika że to chodzi o N par znajomych z B i C, a to jest
                          dla mnie niejasne że ich musi być aż N.
    • Gość: Student Re: Klika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 02:24
      Pozwolę sobie na uwagi
      Tych par znajomych z B i C jest znacznie więcej, bo N(N+1)/2, ale par o różnych
      końcach z B i C jest dokladnie N, przy czym jesli B1C1 się znają, to B1 lub C1
      maja jeszcze znajomych poza A.Suma znajomych B1 lub C1 wynosi 2N i gdyby to
      byli wszscy z A (teoretycznie mozliwe dla kilku par) wtedy taka para
      wchodziłaby w sklad N klik. Wprowadzenie nowych znajomych dla B1 i C1 spoza A
      pozwala tworzyć pary nowych elementów w B i C.

      • Gość: grzesiek Re: Klika IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl 01.02.06, 10:50
        Widzę w Twoim tekście pewne nieścislości, ale to nic. Jeśli by Ci się
        udalo udowodnić że par Bi-Cj znajomych, ale o różnych końcach jest N, to
        byli byśmy w domu - to by wystarczylo do domknięcia dowodu Uważnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka