myslewiecjestem
31.01.03, 16:47
trapiaca kryptologow od czasow zamierzchlych bylo rozwiazanie problemu
nastepujacego: jak przeslac nie tylko potajemna wiadomosc do odbiorcy,
ale i KLUCZ prowadzacy do rozwiazania. Ci, ktorzy byli zainteresowani
przechwytywaniem czyjejs korespondencji, z rowna sila starali sie dowiedziec
o sposobie rozwiazania zagadki. Dla przykladu: wysylem do swojego wujka
zaszyfrowany tekst. Robimy to od lat i wiemy jaki klucz wujek musi uzyc by
odczytac wiadomosc. Teraz, chce wyslac wiadomosc do kogos, kogo poznalem
przypadkowo i nie mialem mozliwosci rozmawiac o kluczu do rowzwiazywania
szyfru, nie wspominajac o tym, ze nie planowalem zadnej korespondencji,
w tym zaszyfrowanej, do nowego znajomego. Ten sam problem powstanie z moim
wujkiem, jesli podejmiemy sie zmiany KLUCZA.
Oto wiec zagadka, ktorej rozwiazanie dalo prapoczatek do wspolczesnej
kryptografii i tzw. asymetrycznego, podwojnego klucza.
Pani X wysyla w metalowej skrzynce wiadomosc. Skrzynka ta jest
zabezpieczona metalowa klodka, do ktorej klucz jest w posiadaniu Pani X.
Klucz nie zostaje wyslany do odbiorcy, Pani Y. Pytanie: co musi Pani Y zrobic
by otworzyc skrzynke i w konsekwencji miec dostep do tajemnej korespondencji ?
Powtarzam, Pani Y dostala tylko skrzynke z zalozona klodka ale nie ma klucza
do tej klodki.
Zawolanie slusarza nie wchodzi w rachube i oczywiscie jakiekolwiek rozbijanie
skrzynki.
Dobrej zabawy.
Zapraszam na forum Klub "Szyfrogram".
Pozdr, Myslewiecjestem.