Dodaj do ulubionych

Zawody strzeleckie

24.10.03, 03:49
W pewnym – nazwijmy je "naszym" - liceum były dwie klasy: 3a i 3b, które
uczęszczały na zajęcia ze strzelectwa z karabinku kbk. Po wielu godzinach
zajęć na strzelnicy okazało się, że chłopcy z klasy 3a są lepsi niż
dziewczęta z tej samej klasy, podobnie było również w klasie 3b, tutaj
chłopcy również byli lepsi niż dziewczęta. Pojęcie ‘lepsi’ oznaczało, że
statystycznie ujmując stosunkowo częściej zdarzało się wśród chłopców
ustrzelić co najmniej 90% możliwych punktów, niż wśród dziewcząt tej samej
klasy.
Od czasu do czasu odbywały się zawody strzeleckie między ‘naszym’ liceum, a
tym z sąsiedniej gminy. To znaczy zawody odbywały się między klasami 3a oraz
3b obu szkół. Do zawodów trzeba było wylosować kogoś z grupy chłopców lub
dziewcząt z każdej klasy. Dyrektor sąsiedniej szkoły zawsze wystawiał losowo
dwóch chłopców ze swoich dwóch klas trzecich. Tak też czynił dyrektor naszego
liceum, który, jako że był matematykiem, doskonale znał się na statystyce i
rachunku prawdopodobieństwa i wiedział, że większe szanse zwycięstwa w
zawodach daje wystawienie dwóch chłopców.
Któregoś dnia jednak przyszło zalecenie z kuratorium, by w ramach
oszczędności wystawiać tylko jedną reprezentację, czyli jednego zawodnika z
połączonych klas 3a i 3b. Dyrektor sąsiedniego liceum i tym razem wystawił
losowo chłopaka, natomiast nasz dyrektor postanowił wylosować do tych
zawodów którąś spośród dziewcząt połączonych klas 3a i 3b.
Dlaczego tak zadecydował? Jaki miał powód, by tak zrobić? Potrafisz wyjaśnić
jego postępowanie?

Życzę powodzenia w zmaganiach nad tą zagadką, ale ostrzegam, że jest ona z
gatunku tych bardzo trudnych, choć muszę przyznać, że "bardzo trudna" jest on
tylko do momentu znalezienia rozwiązania. :)

CdM

PS. Domyślam się, że są tu na forum łamigłówkowicze, którzy z góry znają (z
racji swego zawodu lub wykształcenia) odpowiedź na postawione w zagadce
pytania. Bardzo Was proszę, poczekajcie choć chwilę z pełnym rozwiązaniem.
Dajcie po prostu znać, że wiecie w czym rzecz.
Obserwuj wątek
    • Gość: pafcio Re: Zawody strzeleckie IP: *.acn.waw.pl 24.10.03, 10:44
      tajemnica wydaje mi się tkwi w różnicy umiejętności strzeleckich w grupach
      chłopców (możemy śmiało założyć że np prawie wszyscy strzelali w miarę
      jednakowo) i w grupach dziewcząt, w których były dużo super snajperek dużo
      lepszych od chłopców ale i kilka dziewczyn które nałogowo strzelały w niebo.
      wylosowanie z takiej grupy 2 dziewcząt mogło oznaczać że prawdopodobieństwo
      znalezienia się w takiej grupie dwóch super snajperek gwarantujących wygraną z
      liceum sąsiednim było mniejsze niż prawdopodobieństwo wygrania przez chłopaków
      tej rywalizacji. natomiast prawdopodobieństwo znalezienia się w 1-osobowej
      drużynie takiej snajperki (gwarantujące wygraną) mogło byc już wieksze niż
      prawdopodobieństwo wygrania przez chłopaka z naszego liceum z chłopakiem z
      sąsiedniego liceum... trochę zawiłe ale jak trzeba mogę to przedstawić na
      liczbach dla przykłądowych ośmioosobowych klas.
      • cardemon Re: Zawody strzeleckie 25.10.03, 03:05
        Gość portalu: pafcio napisał(a):

        > tajemnica wydaje mi się tkwi w różnicy umiejętności strzeleckich w grupach
        > chłopców (możemy śmiało założyć że np prawie wszyscy strzelali w miarę
        > jednakowo) i w grupach dziewcząt, w których były dużo super snajperek dużo
        > lepszych od chłopców (...)

        Przede wszystkim słowa uznania za pierwsze ugryzienie problemu. :)
        Niestety nie tędy droga do wyjaśnienia dziwnego zachowania naszego dyrektora.
        Dyrektor nic nie wie na temat, jak dokładnie rozkładają się wyniki strzeleckie.
        Ma jedynie do dyspozycji suche liczby: tyle a tyle chłopców wynik powyżej 90%,
        tyle a tyle chłopców wynik poniżej 90%, tyle a tyle dziewcząt wynik powyżej 90%
        itd., to samo dla drugiej klasy. Klasy są bardzo typowe, w moim rozwiązaniu
        liczą one sobie odpowiednio 18 i 23 uczniów (ale oczywiście w innym rozwiązaniu
        może w nich być inna liczba uczniów).

        Tyle podpowiedzi na teraz. :)

        pzdr. CdM
        • tororo Re: Zawody strzeleckie 26.10.03, 01:55
          Troche policzyłem róznych wariantów i wyszło mi że:


          1 - mimo, że dyrektor sąsiedniej szkoły w nowej sytucaji dalej wybierał
          rezpreznetacje tylko wsród chłopców -to w wcale nie musiał byc głupszy od
          dyrektora z naszego liceum mimo, ze tak jak w naszym liceum miał rowniez taka
          sytuacje ze w kazdej z obu klas 90% skutecznośc czesciej uzyskiwali chlopaki
          niz dziewczyny

          2 - w naszym liceum w nowej sytuacji w moim wariancie najbardziej oplacalo sie
          losowac zawodnika wsrod dziewczyn, nastepnie wsrod wszystkich uczennic i
          uczniow, a najmniej wsrod chlopcow.

          Przyjałem identyczna liczebnosc klas jak Cardemon, ale to nie ma znaczenia. Z
          pelnym moim wyjasnieniem sie nie spiesze, zeby nie posuc zabawy innym.

          Pozdr
          Tororo
          • kornel-1 Re: Zawody strzeleckie 26.10.03, 08:43
            tororo napisał:
            > Troche policzyłem róznych wariantów i wyszło mi że:

            Być może klasy różniły się bardzo poziomem umiejętności strzeleckich (przy
            lepszych wynikach chłopców).
            Być może w sytuacji, gdy można było wystawić tylko jednego zawodnika, losowanie
            ze zbioru dziewczyn z obu klas dawało przewagę.
            Ale dlaczego dyrektor nie losował wśród chłopców tylko z jednej, lepszej klasy?

            k.
            • Gość: Spartkaus Re: Zawody strzeleckie IP: *.gdynia.mm.pl 27.10.03, 16:04
              Stosunek dziewcząt do chłopaków był o wiele większy, a więc statystycznie -
              powyżej progu 90% - znalazło się więcej dziewczyn???
    • uller Re: Zawody strzeleckie 27.10.03, 16:38
      Odp. Była to raczej męska szkoła gdzie dziewcząt było mniej od chłopaków i w
      jednej z klas żadna z dziewcząt nie strzelała dobrze.

      Rozważmy przykład:
      W klasie 3a było np. 25 osób - 2 dziewczyny i 23 chłopaków. Obydwie dziewczyny
      strzelały bardzo słabo a wśród chłopaków był jeden snajper. ( 0/2 < 1/23 ) W
      klasie 3b było też 25 osób - 3 dziewczyny i 22 chłopaków. Dwie dziewczyny
      strzelały bardzo dobrze. Wśród chłopaków super strzelców było 16 ( 2/3 <
      16/22 ) Po połączeniu jednak mamy 2 dobrze strzelające dziewczyny wśród 5 i 17
      dobrze strzelających chłopaków wśród 45. Popatrzmy zatem na proporce
      superstrzelców w połączonych klasach 2/5 > 17 /45.
    • uller Jeszcze inny przykład 27.10.03, 16:51
      3a 26 osób: 3 dziewczyny (1 dobrze strzelająca) 23 chłopaków (8 dobrze
      strzelających)
      1/3 < 8/23
      3b 22 osóby: 19 dziewczyn (12 dobrze strzelających) 3 chłopaków (2 dobrze
      strzelających)
      12/19 < 2/3

      a po połączeniu:
      13/22 > 10/26
    • tororo Ijeszcze jeden przykład 27.10.03, 17:41
      Ja bawiłem się przykładem z takimi liczbami:
      Klasa A
      17 chłopców - 1 ma 90% skuteczność
      1 dziewczyna - nie ma 90% skuteczności.

      Zatem jeśli losować wystawiać 1 osobę do reprezentacji tej klasy - to losowac
      trzeba wśród chłopców a nie brać dziewczynę

      Klasa B
      2 chłoców - 1 ma 90% sukteczności
      21 dziewczyn - 10 ma 90% skuteczności. Zatem prawdopodobieństwo wylosowania
      strzelca o 90% skuteczności w tej klasie wynosi wsród chłopaków 0,5 a wsród
      dziewczyn - 0,476
      Zatem jesli mamy mieć reprezentacje po 1 osobie z kazdej klasy - to zawsze
      losujemy wsród chłopaków

      Ale jeślli mamy mieć reprezentację 1 osoby z obu klas to losujemy wsród
      dziewcząt bo:
      prawdopodobieństwo na wylosowanie dziewczyny o skuteczności 90% wynosi
      10/22=0.45
      a chłopaka o tej samej skuteczności wynosi 2/19=0,105

      Pozdr
      Tororo
    • cardemon Końcowy komentarz- Re: Zawody strzeleckie 30.10.03, 02:53
      Najwyższa pora zamknąć zagadkę i podać jakiś końcowy komentarz. Cały problem w
      łamigłówce sprowadzał się do znalezienia odpowiedzi na "nielogiczność"
      postępowania naszego dyrektora, bo skoro w grupie pierwszej jak i drugiej
      lepiej postawić na chłopca, to dlaczego po połączeniu obu klas lepiej jest
      wybrać dziewczynę? Innymi słowy, skoro większą szansę zajścia określonego
      zdarzenia daje wybór elementu A z dwóch zbiorów składających się tylko z
      elementów A i B, to na zdrowy chłopski rozum po połączeniu obu tych zbiorów w
      jeden, większą szansę wygranej powinno również dawać wybranie tego samego
      elementu czyli A. I na tym polegała cała trudność zagadki, że trzeba było wbrew
      zdrowemu rozsądkowi przyjąć, że może jednak w połączonym zbiorze korzystniejsze
      jest wybranie elementu B czyli dziewczyny w naszym przypadku.
      Uller i Tororo bardzo dobrze przezwyciężyli w sobie naturalną "logikę chłopa" i
      obnażając powyższy "paradoks" podali przykłady na prawidłowe postępowanie
      dyrektora. Niepotrzebnie natomiast przyjęli tak nierównomierny rozkład klas
      (mnóstwo chłopaków, mało dziewczyn), bo można było na przykład tak:

      klasa 3a - chłopcy powyżej 90% = 5, chłopcy poniżej 90% = 6, dziewczyny powyżej
      90% = 3, dziewczyny poniżej 90% = 4; prawdopodobienstwo, że wylosowany chłopiec
      ustrzeli > 90% = 5/11, prawdopodobieństwo, że dziewczyna = 3/7
      klasa 3b - chłopcy powyżej 90% = 6, chłopcy poniżej 90% = 3, dziewczyny powyżej
      90% = 9, dziewczyny ponizej 90% = 5; prawdopodobieństwo, że wylosowany chłopiec
      ustrzeli > 90% = 6/9, prawdopodobieństwo, że dziewczyna = 9/14.

      A dla połączonych klas:

      prawdopodobieństwo, ze chłopak ustrzeli więcej niż 90%= (5+6)/(5+6+6+3)=11/20
      prawdopodobieństwo, ze dziewczyna ustrzeli więcej niż 90% = (3+9)/(7+14)=12/21

      Czyli lepiej postawić na dziewczynę. Niewiarygodne, ale prawdziwe. Ta dziwność
      nazywa się "paradoksem Simpsona" (nie mylić z Bertem Simpsonem) i została tak
      nazwana za jej odkrywcą, który był matematykiem-statystykiem żyjącym ponad pół
      wieku temu.

      Pozdrowienia dla łamigłówkowiczów,
      CdM
      • kornel-1 Końcowy komentarz- Re: Zawody strzeleckie 30.10.03, 22:51
        > Czyli lepiej postawić na dziewczynę. Niewiarygodne, ale prawdziwe. Chłop swój
        rozum ma... a dyrektor?

        Moje pierwsza uwaga jest następująca: w podpowiedzi z dnia 25.10.03 Cardemon
        istotnie zawęził rozwiązanie zagadki. Czymś bowiem innym jest oryginalne
        stwierdzenie "Pojęcie ‘lepsi’ oznaczało, że statystycznie ujmując stosunkowo
        częściej zdarzało się wśród chłopców
        ustrzelić co najmniej 90% możliwych punktów [...]" od zdania "[Dyrektor] Ma
        jedynie do dyspozycji suche liczby: tyle a tyle chłopców wynik powyżej 90%,
        [...]". W tym drugim przypadku mamy (dyrektor ma) ustalone liczności zbiórów
        chłopców(ᢒ%), dziewczyn(ᢒ%) itd; A zadaniem forumowiczów jest tylko
        odgadnąć ten rozkład. W pierwotnej wersji również dyrektor nie zna konkretnego
        rozkładu: wie tylko, że "częściej się zdarza". Czy ma to znaczenie? Tak! i to
        duże.
        Przeanalizowałem dla przedstawionych na forum przykładowych klas WSZYSTKIE
        możliwe rozkłady "snajperów" i "nie-snajperów" dla ustalonych wartości
        uczniów/chłopców/dziewczyn. Zmieniała się tylko liczba "snajperów" wśród
        chłopców i dziewczyn *) - oczywiście tak, że był spełniony warunek,
        by "stosunkowo częściej zdarzało się, itd". Otrzymywałem dla różnych klas po
        kilkadziesiąt możliwych układów (liczby odnoszą się do IIIa i IIIb):
        cardemon: 47 74
        tororo: 17 32
        uller1: 35 45
        uller2: 47 39
        Następnie sprawdzałem**) kiedy w obrębie tych układów zdarza się sytuacja by
        losowanie z połączonych sił dziewczyn dawało lepszy wynik niż losowanie wsród
        chłopców. Otrzymałem (odpowiednio liczba sukcesów wariantu z chłopakami i
        dziewczynami):
        cardemon: 3519 80
        tororo: 399 194
        uller1: 1641 7
        uller2: 1564 351
        Wyniki są jednoznaczne: nie znając dokładnego rozkładu snajperów tj. wiedząc
        tylko, że chłopcy są "częściej" lepsi należy wysłać chłopaka! Znalezione przez
        zwycięzców i autora łamigłówki rozkłady są - co tu dużo mówić - rzadkimi
        przypadkami. Oczywiście paradoksu Simpsona w niczym to, co piszę nie podważa:
        SĄ takie rozkłady, które itd...
        Mogę więc tak spuentować odpowiedź na zagadkę, że dyrektor zdecydował się na
        dziewczę, gdyż ZNAŁ rozkład "snajperów"

        Druga uwaga: nie doczekałem się komentarza Cardemona do mojego stwierdzenia, że
        najsensowniejszym rozwiązaniem jest losowanie (jeśli już musimy kogoś losować a
        nie typować najlepszego) wśród zbioru chłopców z lepszej klasy. Oczywiście
        wtedy nie mamy do czynienia z paradoksem Simpsona lecz po prostu z optymalną
        strategią. Na zarzut niedemokratycznego potraktowania "gorszej" klasy odpowiem
        argumentem o dotychczasowym seksistowskim podejściu dyrektora!

        pozdrawiam

        W oczekiwaniu na krytykę,


        Kornel



        *)ze względu na rozwiązanie Tororo dopuściłem liczbę 0 dziewczyn(ᢒ%);
        maksymalna liczba "snajperów" wśród chłopców równała się liczbie chłopców.

        **) dopuszczam myśl o błędzie w programiku ;-)
        • cardemon Końcowy komentarz- Re: Zawody strzeleckie 02.11.03, 15:49
          kornel-1 napisał:

          > Moje pierwsza uwaga jest następująca: w podpowiedzi z dnia 25.10.03 Cardemon
          > istotnie zawęził rozwiązanie zagadki. Czymś bowiem innym jest oryginalne
          > stwierdzenie "Pojęcie ‘lepsi’ oznaczało, że statystycznie ujmując
          > stosunkowo częściej zdarzało się wśród chłopców ustrzelić co najmniej 90%
          > możliwych punktów [...]" od zdania "[Dyrektor] Ma jedynie do dyspozycji suche
          > liczby: tyle a tyle chłopców wynik powyżej 90%,

          Przyznaję rację. W pierwotnej treści zadania nie zostało jasno powiedziane, że
          dyrektor ma wgląd w wyniki strzeleckie i w związku z tym zna rozkłady. Wydaje
          mi się natomiast, że można to było domyślnie przyjąć jako pewnik, bo skoro
          dyrektor to matematyk, to opiera się na konkretnych liczbach w wystawianiu
          dryżyny na zawody, czyli ma do dyspozycji jakieś liczby, czyli ma wyniki
          strzeleckie. Wiem, nie było to takie oczywiste, dlatego w moim uzupełnieniu do
          treści zadania znalazła się już odpowiednia wstawka.

          > W pierwotnej wersji również dyrektor nie zna konkretnego
          > rozkładu: wie tylko, że "częściej się zdarza". Czy ma to znaczenie? Tak! i to
          > duże.

          Te 'częściej się zdarza' miało w moim zamyśle właśnie oznaczać, że dyrektor wie
          ilu jest w obu klasach snajperów wśród chłopców i dziewcząt. Myślę, że dyrektor
          szkoły może doskonale zorientować się w rozkładach. W końcu wystarczy zajrzeć
          do dziennika danej klasy i w rubryce 'strzelanie' sprawdzić, kto dostał na
          koniec zajęć piątkę (a dostają ci z wynikiem > 90%).

          > Przeanalizowałem dla przedstawionych na forum przykładowych klas WSZYSTKIE
          > możliwe rozkłady "snajperów" i "nie-snajperów" dla ustalonych wartości
          > uczniów/chłopców/dziewczyn. (...)

          Muszę przyznać, że zadałeś sobie z tym wiele trudu. Domyślam się, że pomogłeś
          sobie w tym celu jakimś programikiem. Na pewno bardziej liczebne będą
          przypadki, że to chłopcy stanowią lepszą reprezentację szkoły. Nie o to
          natomiast chodziło w tej łamigłówce. Zależało mi bowiem w tej zagadce na tym,
          by przedstawić paradoks Simpsona, czyli zwrócić uwagę na fakt, że może
          zaistnieć taki rozkład, że po połączeniu grup prawdopodobieństwo się "odwraca".

          > Mogę więc tak spuentować odpowiedź na zagadkę, że dyrektor zdecydował się na
          > dziewczę, gdyż ZNAŁ rozkład "snajperów"

          Puenta jak najbardziej słuszna. :) Natomiast prosi się ona o dodanie krótkiego
          komentarza nawiązującego do paradoksu Simpsona.

          > Druga uwaga: nie doczekałem się komentarza Cardemona do mojego stwierdzenia,
          > że najsensowniejszym rozwiązaniem jest losowanie (jeśli już musimy kogoś
          > losować a nie typować najlepszego) wśród zbioru chłopców z lepszej klasy.

          Ale nie o to mi chodziło w zagadce (patrz wyżej). Przyznaję, że warunki
          zagadki, jakie ustanowiłem, były dość sztuczne, kto bowiem losuje, jak lepiej
          wytypować najlepszego i już, ale w końcu to tylko zagadka, a jako taka może
          rządzić się swoimi prawami (wpierw losowanie w OBU klasach, później w
          połączonych klasach) i swoją logiką (losowanie a nie typowanie).

          Pozdrawiam,
          CdM
    • mesquaki inny przykład 02.11.03, 20:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=514&w=7874774






Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka