zbyfauch
21.12.12, 10:42
Nie brakuje pani wspólnoty, religijnej, kościelnej, jako źródła bezpieczeństwa, tożsamości, spokoju?
Panie Jacku, słowo wspólnota jest najbardziej znienawidzonym przeze mnie wyrazem. Ja mam awersję do wszelkich zbiorczych istnień. To jest dla mnie głęboko podejrzane.
Wspólnoty mi nie brakuje, a tym bardziej religijnej. Bo tak naprawdę człowiek jest sam i ta konstatacja jest fantastyczna.