Dodaj do ulubionych

konwersacje za free

IP: *.telpol.net.pl 17.09.04, 21:15
W tym miejscu proponuję podawanie adresów osób, które chciałyby pogadać
trochę po angielsku, nie inkasując za to należności i nie płacąc. Pamiętajcie
żeby podawać przy adresie e-mail także miejsce w którym możecie się spotkać.
Na dobry początek:
Katowice: kalinkagal@interia.pl
Pozadrowienia
galaga
Obserwuj wątek
    • Gość: baba Re: konwersacje za free IP: *.acn.waw.pl 17.09.04, 21:52
      Sorry, ze nieco zbaczam z tematu, ale mam pytanie:
      co sadzicie o skutecznosci konwersacji miedzy ludzmi ktorzy nie mowia
      perfekcyjnie bez jakiegos fachowego nadzoru?
      Czy to przypadkiem nie prowadzi do utrwalania bledow ?
      To nie jest zlosliwe pytanie, po prostu dziele sie moimi watpliwosciami, bo
      skoro zachecasz do tworzenia milych grupek konwersacyjnych, to jak ma wygladac
      poziom uczestnikow ?
      Temat konwersacji na zywiol jest zreszta kontrowersyjny, moze sie ktos
      podzieli swoimi doswiadczeniami ?
      Pozdrawiam
      • amused.to.death Re: konwersacje za free 17.09.04, 22:09
        Ja jestem za. Uczy fluency - i dlatego warto, nawet z błędami:)))
      • Gość: xman Re: baba said IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 22:19
        szanowny(a) babo,
        na każdym kursie językowym jest takie cosik jak speaking in pairs/groups.
        według twoich spostrzeżeń prowadzi to do utrwalania błędów???
        z twojego postu zionie czymś, co i don't what it's called in english ;-)
        • amused.to.death Re: baba said 17.09.04, 22:31
          Baba zadała rozsądne pytanie - ponieważ wiele osób ma takie wątpliwości. I wiele osób protestuje przeciwko pracy w grupach/parach próbując oszukiwać rozmawiając po polsku - no bo przecież tak szybciej, a my to później tylko przetłumaczymy.
          Dlatego dobrze, że zapytała, może jeśli kilka osób przeczyta wyjaśnienia że warto, to w to uwierzą?
          • Gość: baba Re: baba said IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 11:29

            Dzieki , amused :-)
            • Gość: xman Re: baba said IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 17:32
              dobrze wyczułem co zionęło --
              • Gość: baba Re: baba said IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 20:16

                Angielskiego uczylam sie juz wedlug swobodniejszej metody i rzeczywiscie stara
                metoda mi to utrudniala, ale nie na tyle, zeby teraz nie mowic plynnie.
                Fakt, ze dzieki zwiekszonej samokontroli robie mniej bledow.
          • kicior99 amused =) 18.09.04, 14:03
            Ja juz pomijam fakt, ze nikt nie mowi bez bledow wlasnym jezykiem. Uwazam ze
            lepiej skorygowac blad w danym wyrazeniu - nawet pozniej - niz owego wyrazenia
            nie znac.
            PS Amused, masz jeszcze jakies watpliwosci co do metody, ktora podalem w innym
            watku? =)
            • amused.to.death Re: amused =) 18.09.04, 14:14
              > Ja juz pomijam fakt, ze nikt nie mowi bez bledow wlasnym jezykiem.

              Fakt:)))

              > PS Amused, masz jeszcze jakies watpliwosci co do metody, ktora podalem w innym
              > watku? =)
              Nie:)) Miałam odpisać, ale po napisaniu kilka zdań doszłam do wniosku, że dokładne napisanie tego co chciałam po francusku, przerasta moje możliwości. Uproszczone książeczki sobie niedawno kupiłam więc chyba metodę wprowadzę w życie - za jakiś czas poinformuję jak mi idzie:)

              Wiesz co jest zabawne Kicior? Że teoretycznie ja to wszystko wiem i też bym sobie mogła udzielić pewnie takich rad, tylko wtedy to jakoś nie działa. Trzeba to usłyszeć od kogoś.
              A w ogóle to dzięki za założenie tamtego wątku 'seulement anglais' bo:
              - przypomniało mi się, że francuski fajny jest
              - uświadomiłam sobie, że jednak COŚ jestem w stanie napisać jak się postaram
              - ucieszyło mnie, że mimo długiej przerwy wciąż jestem w stanie bez problemu czytać po francusku
              - motywacja mi wróciła. (zabawne, czasami tak niewiele trzeba, prawda?)
              • kicior99 Re: amused =) 18.09.04, 14:15
                zebys wiedziala =) Nie uzywalem angielskiego od jakichs 10 lat i dopiero tu, w
                UK jestem zmuszony nim mowic. I motywacja wrocila...
      • Gość: galaga Re: konwersacje za free IP: *.telpol.net.pl 18.09.04, 14:00
        Cieszę się, że pojawił się ktoś kto ma wątpliwości co do mojego pomysłu. Nic w
        życiu nie jest proste i każdy powinien sam decydować w jaki sposób rozwija
        swoje umiejętności językowe. Poza tym nikt nikogo nie przywiązuje do grupy-
        spotkania mogą się odbywać bez jakichkolwiek zobowiązań i jeżeli nie odpowiada
        uczestnikom taka forma kształcenia zawsze mogą wyjść i nigdy więcej nie
        kontaktować się z pozostałymi. Całość kosztów: odrobina czasu i ewentualna
        herbata.
        Jeżeli chodzi o możliwość utrwalania błędów:
        1. prawidłowych struktur językowych uczysz się na kursie lub samodzielnie
        korzystając z podręczników, wykonując ćwiczenia czy słuchając radia ewentualnie
        oglądając telewizję,
        2. nawet podczas zajęć na kursach czy studiach praktycznie nie zdarza się
        wykładowca, który wchodzi Ci w zdanie żeby powiadomić Cię, że właśnie
        popełniłaś/eś błąd gramatyczny- po prostu pozwala Ci mówić,
        3. zgadzam się z amused.to.death- zawsze warto zrobić coś dla fluency.

        Poza tym najwięcej zwrotów niegramatycznych, czy wręcz wymyślonych znajduje się
        w piosenkach. Czy w związku z tym nie powinniśmy słuchać muzyki?
        • Gość: baba Re: konwersacje za free IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 16:46

          Dzieki za rozwianie moich watpliwosci.
          Pierwszego mojego obcego jezyka zaczelam sie uczyc bardzo dawno temu, jeszcze
          w podstawowce i wtedy krolowala konserwatywna szkola.
          Podkreslano, ze wczesnie nabytych i utrwalonych bledow trudno sie pozniej
          wyzbyc (co jest prawda) i ze lepiej unikac pojscia na zywiol.
          Zla strona tego podejscia byly wielkie trudnosci w mowieniu u wiekszosci
          uczniow-czlowiek sie bal ust otworzyc , zeby nie powiedziec czegos zle i
          nie "utrwalic".Teraz wiekszy nacisk kladzie sie na komunikacje, czyli uzytkowe
          funkcje jezyka i chyba dobrze, o ile nie jest sie jakims BARDZO POWAZNYM
          TLUMACZEM czy naukowcem.
          Teraz obserwuje moje dziecko, ktore gada jak katarynka i w ogole sie bledami
          nie przejmuje.
          Uwazam pomysl spotkan za bardzo dobry, bo niekiedy trafi sie lektor do
          konwersacji za 50 za godzine, a korzysci z lekcji niewiele wieksze niz z takego
          spotkania.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka