Dodaj do ulubionych

anglisci za granicą

21.01.08, 10:19
Czy pracujecie jako nauczyciele języka? Czy warunki pracy sa lepsze
niz w Polsce? Czy jest ktoś z Kanady?
Wpisujcie sie i opiszcie w jakich krajach pracujecie i co porabiacie.
Obserwuj wątek
    • arszana niemcy - zero pracy 23.01.08, 18:38
      dla anglistow, ale pewnie nie o ten kraj Ci chodzi, ale taka jest tu
      rzeczywistosc.
      • biol1 Re: niemcy - zero pracy 24.01.08, 16:06
        Interesuja mnie wszystkie kraje a szczególnie Kanada. Piszcie jaka
        jest alternatywa dla polskiej szkoły.
        • arszana Re: niemcy - zero pracy 24.01.08, 19:28
          no to ja pare slow o niemczech, w tym kraju jezykowcom nienajlepiej
          sie wiedzie, sa wsrod nich osoby bezrobotne lub szukajace pracy, np
          anglisci, z moich znajomych dwie osoby mialy taki problem -
          anglistki, konczace studia tu w niemczech, wiec anglistka z polski
          nie ma szans praktycznie zadnych, nie lepiej jest z innymi jezykami
          np germanisci tez nie maja co szukac w tym kraju, bo niestety niemcy
          stawiaja na swoich, jakas moze niewielka szansa jest dla osob
          znajacych biegle niemiecki i majacych kwalifikacje do nauczania
          innego jezyka np wloski, hiszpanski, chinski, japonski, ale
          generalnie nauczyciel filolog nie ma co w niemczech szukac ambitnego.
          • aleksandrawu UK 25.01.08, 00:45
            Ja z Anglii (strach sie tu przyznac, bo znowu jak sie potem o cos zapytam to
            bedzie:jak to, uczy, a nie wie?!)
            Ucze od pierwszego tygodnia mojego pobytu tutaj, czyli rok i cztery miesiace.
            Ucze w prywatnym training centre(tylko 10h/tydzien), czasem trafi sie cos
            dodatkowego, rozengo typu wynalazki pod tytulem community learning projects. Ze
            stawkami bywa roznie, od 9 do 25 funtow za godzine.
            Ale nie da sie ukryc, ze jest to zdecydowanie ciekawsza i mniej stresujaca praca
            niz w polskim LO, gdzie wczesniej pracowalam.
            • annajustyna Re: UK 27.01.08, 15:21
              W Angli moze uczyc angielskiego nie native? Szok...
              • aleksandrawu Re: UK 27.01.08, 20:25
                Szokuje to chyba tylko polakow, niestety. I to raczej tych, ktorzy mieszkaja w
                Polsce, bo ci co sa tutaj, czesto bardzo sie ciesza, ze w razie watpliwosci
                sluze pomoca w jezyku ojczystym.
                Kompetencje mam wieksze niz wiekszosc tutejszych native'ow, nie chwalac sie:)A
                na wlasnej skorze, w kolegium nauczycielskim, przekonalam sie, ze to ze ktos
                jest rodowitym anglikiem, nie znaczy ze potrafi nauczyc angielskiego- moj facio
                od praktycznej nauki jezyka, pytal nas, studentek, co znaczy interlocutor:)I
                mowil np, ze nie widzi roznicy pomiedzy "diary" a "dairy". Po czym okazalo sie
                ze byl po jakiejs vocational school i pojecia nie mial jak i czego uczyc. Na
                szczescie-podobno-juz nie uczy.
                • annajustyna Re: UK 27.01.08, 20:35
                  Aaa, bo ja myslalam, ze Ty autochtonow uczysz. Jesli obcokrajowcow, to co
                  innego. Oczywiscie, ze rodowity Anglik nie musi byc od razu anglista, tak samo
                  jak nie kazdy Polak mowi na co dzien poprawnym polskim (o nauczaniu tego jezyka
                  innych nie wspomne). Pozdrawiam i powodzenia!
                • steph13 Re: UK 28.01.08, 08:57
                  aleksandrawu napisała:

                  > Szokuje to chyba tylko polakow, niestety

                  No nie zupelnie tak jest. Masa angielskich rodzicow nie wyraza
                  zadowolenia z takich sytuacji. Maja chyba prawo oczekiwac, ze w
                  angielskiej szkole, jezyka angielskiego uczyl bedzie native
                  speaker???
                  • aleksandrawu Re: UK 28.01.08, 16:28
                    Pisalam chyba, ze ucze DOROSLYCH i ucze ESOL, nie angielskiej literatury czy
                    czegos podobnego.
                    Ja nie mialabym nic przeciwko nieanglojęzycznej nauczycielce w szkole mojej
                    corki, ale wolalabym zeby Angielski jako przedmiot miala z native speakerem.
      • annajustyna Re: niemcy - zero pracy 27.01.08, 15:37
        U mojej kolezanki (Monachium) dziewczyna po amerykanistyce jest asystentka
        szefa. troche to przkre. Ale i tak lepszy start ma anglista pochodzenia
        polskiego w De niz germanista (mam na mylsi osoby wychowane w PL). Natomiast
        polskie filologie maja jeden mankament: w Niemcezch przyszli nauczciele koncza
        inne kierunki niz typowi magostrzy (w domysle naukowcy). Niewazne, ze polski
        filolog ma tyle samo zajec z metodyki co niemeicki Diplom-(..) für Lehramt. Inna
        nazwa kierunku niz Germanii - czyli musi byc to cos innego niz w panstwie
        Goethego...
        • biol1 A u mnie... 27.01.08, 18:01
          ja wybieram się do Kandady i staram sie o nostryfikację.jest tam
          specjalna instutucja która analizuje moje wykształcenie tzn.
          uniwersytet musiał wysłac liste ukonczonych przeze mnie kursów...
          proces długi oby było warto.Potem wiem że bedę musiała przejsc
          prze "naturalization" czyli kursy na uniwerku z historii Kanady etc
          + praktyki w szkole. Oprócz tego obowiązkowy jest miedzynarodowy
          egzamin znajomości angielskiego. jak juz skonczą mnie analizowac to
          napisze co dalej:)

          Piszcie jak wam sie układa bo po koszmarnej polskiej szkole może byc
          juz tylko lepiej...
          • annajustyna Re: A u mnie... 27.01.08, 20:36
            W Niemczech tez jest Schulamt i wlasnie ta instytuck´ja robi problemy z
            dyplomami magisterskimi i uprawnieniami nauczycielskimi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka