Dodaj do ulubionych

British English or American English?

20.01.09, 21:59
Jak wiadomosą roznice między BrE i AmE zarówno w pojedynczych słówkach i
przede wszytskim w wymowie. Więc pytanie do Was: która wymowa bardziej Wam sie
podoba amerykanska czy brytyjska, ktora jest Wam latwiej zrozumiec i
wypowiedziec? Ja osobiscie uwielbiam wymowe amerykanska, plynna i sliczna o
wiele latwiejsza do zrozumienia niz brytysjka. Mowa anglikow denerwuje mnie
szczegolnie w przypadku takich slowek jak: water,letter itp. Brytyjczycy nie
wymawiaja koncowego "r" i te slowka brzmia wedlug mnie okropnie. Za to
amerykanin zamienia "t" na "d" i wychodzi wspaniale;)
Obserwuj wątek
    • ampolion Re: British English or American English? 21.01.09, 03:15
      Według mnie, a żyję od lat kilkudziesięciu w kontekscie amerykańskim, American
      English jest bardziej demokratyczny. Mimo to bardzo lubię słuchać prawdziwych
      Brytosów, brzmią bardzo elegancko. Okropni tymczasem są ci, którzy pretendują,
      że potrafią wymawiać po brytyjsku, brzmię sztucznie, napuszenie, ich pretense do
      doskonołasci są absolutnie nieznosne.
      Rzecz też w tym, że to American English króluje w Internecie, języku
      komputerowym, w mediach i sztukach słownych, nawet w polityce czy w hadlu i
      nauce. Ze sceny wolałbym jednak słyszeć brytyjskiego Szekspira..
      • princessjobaggy Re: British English or American English? 21.01.09, 14:35
        Zdecydowanie British. Dla mnie American English to nie angielski ;)
        Dodatkowo ludzie, ktorzy go uzywaja sa bardzo czesto glosni,
        wyslawiaja sie w specificzny, drazniacy sposob. Jezyk ten brzmi
        wtedy jeszcze bardziej prostacko i wulgarnie. Brzydki jest i tyle.
        Juz wole sluchac Australijczykow.
        • tuti Re: British English or American English? 21.01.09, 15:11
          god save the queen and BE.
          Amerykanskiego mlaskania nad kluskami ciezko znosze nawet w filmach:)
          ot, ciezko mi to zrozumiec:)

          Uwielbiam klasyczna wymowe brytyjska (nawet powiedzialabym
          poludniowa badziej niz polnocna) (taka co mowia [\ve-jə-tə-bəl\
          vedżetebyl ]; a la krolowa. Zwracam tez szczegolna uwage na
          pisownie, by nie amerykanizowac (upraszczac) koncowek, jak w colo(u)
          r.
          Nie lubie nawet jak moj brat mowi po 'angielsku' bo on troche w
          stanach pobywal:/

          Nie odrozniam South African, Australijski tez ciezko..
        • ampolion Re: British English or American English? 25.01.09, 04:43
          Ględził slepy o kolorach.
    • jarka63 Re: British English or American English? 21.01.09, 15:19
      British English tylko i wyłącznie.AmEng to dla mnie dewiacja.
    • smutas Re: British English or American English? 21.01.09, 15:45
      Hey :-)

      A ja lubie wszystkie akcenty i pisownie :-) Bo to zalezy od sytuacji. Teatr czy
      film historyczny lepiej sie czuja w "prawdziwym" angielskim. Ale glupio by
      brzmial film o Alamo nakrecony przez brytoli. Juz widze oczami wyobrazni
      Jeronimo i jego kwietna, krolewska wymowe :-) Jak juz wczesniej gdzies mowilem,
      dla mnie amerykanski jest latwiejszy i gladszy w sluchaniu. Co nie znaczy, ze
      uwazam, ze powinien byc wzorcem. Mozna ewentualnie zaznaczyc, ze AM to jakies
      300mln ludzi a Br. to ok setka. No ale coz, to elity duktuja warunki a nie
      proletariat :-)
      • easy-emm1991 Re: British English or American English? 21.01.09, 22:49
        W takim razie widzę, że jestem troche osamotniona wśród moich upodobań.
        Właściwie to o gustach się nie dyskutuje, ale chcialam poznac Wasze zdania na
        temat tych dwóch odmian. No i widzicie, dla mnie brytyjski brzmi drażniąco i
        okropnie. Takie ciepłe kluchy. Za to amerykanski to melodia dla mych uszu;)I
        łatwiejsza pisownia. Ogolnie rzecz ujmujac AmE pod wieloma aspektami bardziej
        "na luzie". Pozdrawaim:)
        • ziemia.ognista Re: British English or American English? 23.01.09, 02:17
          Ja wolę amerykański :) Brytyjski mnie drażni, nie podoba mi się, no i przede wszystkim nie potrafię go zrozumieć (AmE bez problemu).
          • jarka63 Re: British English or American English? 23.01.09, 10:38
            Ale proletariat brytyjski też mówi fantastycznie, choć zupełnie
            inaczej niż elity;-)
          • dosmuchachas Re: British English or American English? 31.01.09, 13:48
            No i chyba mamy sedno:
            BY "PODOBAŁ SIĘ" BRYTYJSKI ANGIELSKI, TRZEBA GO ROZUMIEĆ.
            A amerykański jest niechlujny i powstał by być rozumiany przez wszystkich
            przybyszów w US...
    • usak Re: British English or American English? 24.01.09, 05:21
      Jak sie urodzilas na Kaszubach to gwara goralska brzmi dla Ciebie
      troche dziwnie i vice versa.
    • reflexion Re: British English or American English? 24.01.09, 15:43
      to kwestia gustu - tak myślę :-) ja wolę British English, choć i w tym kraju są
      różne akcenty regionalne [wykluczam tych, dla których j. angielski jest second
      language]. inaczej mówi gość z Manchesteru, inaczej z Liverpoolu, a jeszcze
      inaczej z Sheffield, nie wspomnę już o akcentu szkockiego.... w samym Londynie
      mówi się co najmniej 8 różnymi wyróżniającymi się akcentami - inaczej mówi się w
      Putney, a inaczej w Southgate, czy Earl's Court, no i piękny Cockney we
      wschodnim Londynie [patrz: Eastenders].

      w USA jest tak samo: inczej mówią w Nowym Jorku, a inaczej w Denver i San
      Francisco, czy Dallas.

      osobiście wolę British English.
      • ampolion Re: British English or American English? 25.01.09, 04:46
        B.E. jest staszliwie dziewietnastowiecznie-pretensjonalny - ale takie są i
        polskie gusty.
        • reflexion Re: British English or American English? 25.01.09, 10:36
          na temat gustów się nie dyskutuje ;-) dla mnie American English to tak jakby ktoś żuł gumę do żucia i starał się jednocześnie mówić.

          większość ludzi lubi amerykański akcent. ale tak naprawdę to ci, którym wydaje się, że tak mówią, w rzeczywistości mówią akcentem "mid-Atlantic", czyli ani British ani American.

          swego czasu miałam koleżankę na roku, niezwykle zarozumiałą, której wydawało się, że mówi American English i myślała że to 'cool'. Aż facet od wymowy amerykańskiej, słynny swego czasu Pan KS na UAM, a koleżanka specjalizowała się w American English, powiedział jej, że to zwykła taka maniera i do akcentu General American [odpowiednik Received Pronunciation w British English] to jeszcze jej daleko. na UAM potrafili czasami sprowadzić do parteru.... nie wiem, jak to teraz wygląda. powiedział jej również, że jej akcentu nie da się nigdzie umiejscowić w USA, czyli nie było takiego regionu, w którym tak mówiono jak ona. to było na I roku... po latach studiowania jej akcent poprawiono do wymaganego standardu.

          oczywiście dotyczyło to nas wszystkich na roku, nie tylko jej.... każdy z nas musiał dużo ćwiczyć by osiągnąć zamierzony przez uczelnię cel, jednak koleżanka była wtedy tak strasznie zarozumiała, że musiałam o niej wspomnieć.


          ---
          ampolion napisał:

          > B.E. jest staszliwie dziewietnastowiecznie-pretensjonalny - ale takie są i
          > polskie gusty.
          • easy-emm1991 Re: British English or American English? 25.01.09, 13:04
            Reflexion, zainteresował mnie Twoj komentarz. Moim zdaniem najlepszym sposobem
            na załapanie akcentu jest dosc długi pobyt w danym kraju, osłuchanie z jezykiem
            i rozmawianie z ludzmi z tego kraju. A mozna wiedziec co studiowalas/studjujesz?
            A no i w jakim miescie i uczelni. Jesli filologie ang, to powiedz mi czy na
            takowym kierunku ucza wymowy amerykanskiej czy tlyko brytyjskiej?
            • reflexion Re: British English or American English? 25.01.09, 17:51
              skończyłam filologię na UAM na początku lat 90-tych. wówczas był podział od I
              roku na grupy "British" and "American". od początku uczono nas odpowiedniego
              akcentu zgodnie z wybraną grupą. zgadzam się, że dobrze byłoby wyjechać do
              któregoś z tych krajów na dłuższy czas, przebywając wyłącznie z ludźmi, którzy
              nie mówią po polsku.... jest jedno ale: po kilku latach obcowania z lokalnymi
              można mieć naleciałości regionalne, co jest na pewno fajne, bo można dać się
              zakwalifikować z wymowy do danego regionu, prawie jak "native speaker". ale
              jeśli potem planujesz studiowanie filologii angielskiej, to mogą pojawić się
              schodki, bo nie będziesz mieścił/a się w wymaganym przez uczelnię standardzie
              :-) no ale jeśli się dużo popracuje nad tym to też da się wszystko naprawić :-)
              gorzej jeśli po długim pobycie w USA nabędziesz akcentu amerykańskiego, a na
              studiach wybierzesz grupę "British". różnice mogą być ogromne. studiowała z nami
              laska z RPA, dla której j. angielski był pierwszym językiem, ale miała poważne
              problemy z wymową, do tego stopnia, że facet chciał ją ulać ... bo ona nie
              potrafiła zmienić swojego akcentu ... a dziewczyna była rewelacyjna w gadaniu,
              pisaniu, praktycznie z każdego innego przedmiotu, ale facet od wymowy nie chciał
              jej przepuścić ... w końcu palant przepuścił.
              • easy-emm1991 Re: British English or American English? 25.01.09, 19:32
                Ciekawa jestem czy na wszytskich uczelniach jest podzial na grupy brytyjskie i
                amerykanskie. Planuje isc na filologie ale kompletnie nie chce uczyc sie
                brytyjskiego bo jak juz wspomnialam bardzo nie lubie BrE. Gdyby tylko byla
                mozliwosc bez wątpienia wybralabym AmE. Nie wiecie czy przewaznie na wszystkich
                uczelniach jest podzial na te grupy? Czy to zalezy od szkoly?Albo czy chociaz
                ucza wymowy amerykanskiej na zajeciach?
                • reflexion Re: British English or American English? 25.01.09, 22:21
                  to musisz sprawdzić pytając się ludzi, którzy obecnie studiują, ewentualnie
                  telefonicznie w dziekanatach lub w informatorach.
          • ampolion Re: British English or American English? 01.02.09, 02:32
            Wiń gumę do żucia, a nie język.
    • chris-joe Re: British English or American English? 25.01.09, 15:19
      Mieszkam w Kanadzie od blisko cwierc wieku, wiec trudno mi byc bezzstronnym.
      Generalnie bardzo lubie amer.English w swej wersji standartowej, lubie ten
      'bezakcentowy' Eng. z Pacific North-West/BC (to moje strony), zwykly,
      niedialektowy Eng. z NYC i New York State.
      Natomiast nie znosze (lecz to pewnie odnosi sie i do innych jezykow), gdy
      Amerykanie/Kanadyjczycy robia sie na rowniakow, tych wszystkich buddies/buds,
      pals etc., tego zargonu 'ciezarowkowego'. Nie znosze tez amerykanskiego w
      wersji 'Little Italy'- ohyda!
      Ale juz zydowski angielski z Brooklyn lubie bardzo- jest smieszny, witty,
      (auto)przesmiewczy, ironiczny, soczyste wtrety z jidysz.

      Brytyjski potrafi tez byc bardzo ladny, lecz znow odnosi sie to do BBC English,
      Queen's English etc. Nie znosze za to wielu wersji ulicznego/pubowego
      angielskiego, gdzie wszystkie spolgloski sa polykane, wyrazy wymawiane sa na
      szalenie meczacym dla ucha nerwowym wdechu, siekane na lancuch wypluwanych
      samoglosek.

      Czyli chyba jestem snob, bo lubie angielski wyksztalconych klas srednich.

      Australijski i Kiwi tez lubie, przy czym niektorych ich odmian latwo nie
      odrozniam od brytyjskiego.

      I bardzo lubie Irish-English.
    • ampolion Filologia angielska po uniwersytecku 26.01.09, 03:27
      to nie nauka języka mówionego lecz teoretycznego, którym się nie mówi tak jak i
      nie mówi się na codzień polszczyzną sceniczną. Dopiero mówiąc językiem
      zwyczajnych ludzi spotykanych w życiu codziennym można powiedzieć, że zna się
      język. A tego polskim filologom bardzo brakuje - sądząc po testach przez nich
      produkowanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka