masz_bdsm
27.10.09, 21:01
Zdawałoby się, że czterdziestoletni facet ma już ugruntowane podejście do erotyki i wie co na niego działa, a co nie. Błędny osąd.
W poniedziałek wracałem Ex ze Szcecina (nie sądziłem, że tak mało osób podróżuje pociągami), w Stargardzie do przedziału przysiadła się bardzo atrakcyjna kobieta koło trzydziestki, kilka grzecznościowych zdań i jedziemy w ciszy. W pewnej chwili moja sąsiadka z naprzeciwka zdjęła dość wysokie kozaczki i oparła swoje stopy tuż obok mnie, ich zapach wypełnił moje nozdrza ..i właśnie w tym momencie nastąpiło we mnie uwrażliwienie, wręcz pragnienie nowych bodźców, nieznanych, niedostrzegalnych dotąd: Zapach, nie jakaś nieprzyjemna woń docierał niemal do każdej szarej komórki w mym mózgu. Odbierałem go wszystkimi zmysłami połykałem ustami i smakowałem, dostrzegałem prawie jak emanuje z jej slicznych stóp i wypełnia mnie dając poczucie niezapomnianej ekscytacji... - zmieniając mnie w ..fetyszystę??! Dziś ogromnie żałuje, że ich nie skosztowałem..