Dodaj do ulubionych

on wyjezdza...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 15:57
moj facet jutro wyjezdza na 5 miesiecy do Francji... głownie: praca... jestem
troche smutna... cholera, co ja mowie... JESTEM ZALAMANA!!
dziewczyny czy nie bylyscie moze kiedys w takiej sytuacji??? boje sie ze sie
zatesknie!!! i nie wiem czy to wszystko przetrwamy...
Obserwuj wątek
    • devil_ka Re: on wyjezdza... 31.03.04, 17:09
      Jak kocha to wroci :) A tak na serio to przyzwyczaisz sie do jego nieobecnosci
      najgorsze jest te pare pierwszych tygodni...wiesz bedziesz miala wiecej czasu
      dla siebie (ale ja juz mam dosc bo nie wiem co z tym czasem robic) a zreszta
      tesknota umacnia zwiazek - pomysl sobie o tym radosnym przywitaniu - moze
      wlasnie warto czekac dla tego powitaniu - heh przynajmiej sie tym pocieszam
      gdyz jestem w podobnej sytuacji ;) Pozdrawiam & 3maj sie
      • Gość: Zosia Re: on wyjezdza... IP: *.gwiazda.net.pl 31.03.04, 19:20
        dziewczyno za piec miesiecy wroci i bedziesz miec znow go na codzien ja mam
        koszmar studiuje daleko widzimy sie raz moze dwa w miesiacu a perspektywy - 5
        lat :( bedzie dobrze przyzywczaisz sie ;)
      • proserpine Re: on wyjezdza... 07.04.04, 21:26
        ja jestem w zwiazku na odległosc widzimy sie raz na miesiac albo rzadziej
        przyczyniaja sie do tego teraz inne czynniki które nie pozwalaja nam spotykac
        sie czesciej musimy przeczekac ten rok jak nam sie uda to bedziemy szczesliwi
        czymajcie kciuki ;) a co do uczucia rozstania ... powiem Ci ze za kazdym razem
        jest ciezko jest tesknota i ból ale człowiek sie do tego przyzwyczaja jesli to
        miłosc to wszystko przetrwa ;)
        • Gość: Niewiad Re: on wyjezdza... IP: *.ksiezyc.pl / *.ksiezyc.pl 08.04.04, 11:15
          Wypowiem się tutaj jako facet i jako ktoś kto za niecałe trzy miesiące wyjeżdża
          na cztery... To nietylko to, że wy się boicie :) Czy pomyślałyście, że my też
          możemy się bać...?? Że w niektórych przypadkach wcale nie chcemy jechać, ale
          musimy...?? To chyba działa w obie strony. W związku każda ze stron przed takim
          wyjazdem czuje, że się zatęskni na śmierć i najważniejsze to ufać i sie
          wspomóc. Ktoś kto kocha i czuje w listach,e-mail-ach, sms-ach, że cały czas
          ktoś na niego czeka, że jest i myśli nic nie zrobi, nie da się skusić. Tak mi
          się wydaje, choć sam tego jeszcze nie wiem... Po przemysleniu tego wszystkiego
          doszedłem do wniosku, że "skusić" sie możemy wtedy gdy podejrzewamy, że druga
          strona robi coś podobnego - czyli jest to kwestia zaufania, która już
          poruszyłem... Nikt nie zabronił nam wychodzić, poświęcić wiecęj czasu sobie i
          jest to w pewien sposób dobre - umacnia związek i uczy siebie :))) Wiem, że
          można przetrwać i wszystkim tego życzę!!! Trzymajcie się ludzie cieplutko i
          dbajcie o swoje połówki!!!! :))
    • Gość: Artur Re: on wyjezdza... IP: *.acn.waw.pl 31.03.04, 19:44
      I na pewno sobie we Francji, państwie pełnym pokus, chłopaczyna nie poużywa...
    • kati231 Re: on wyjezdza... 31.03.04, 20:50
      jak mój by wyjechał to bym sie chyba zachlastała z tęsknoty, a poza tym,
      związek na odległość czesto sie rozpada , znam kilka przypadków- bardzo się
      kochali obiecywali sobie wszystko a tu buum i po milości. Za dużo pokus w tym
      swiecie
    • Gość: x Re: on wyjezdza... IP: 5.2.* / *.chello.pl 31.03.04, 21:31
      nie chce Cie martwic ale musisz byc tez przygotowana na to ze bedzie mial tam
      wiele pokus i sie na nie skusi
      w wiekszosci przypadkow tak jest
      nie mowie ze u Ciebie tak bedzie ale w 90%tak sie niestety zdarza:(i to z obu
      stron
      zdradza nie tylko ten kto wyjezdza ale i ten kto zostaje-znam 2 takie przypadki:
      (
      a NAJGORSZE JEST TO ZE OBOJE PO PRZYJEZDZIE SIE NIE CHCA PRZYZNAC ALBO
      PRZYZNAJE SIE TYLKO JEDNA STRONA:(
      co innego wyjazd na 2 tyg a co innego na pol roku
      no ale wszystko zalezy od partnera
      oby u Ciebie bylo OK no i zajmij sie czyms zeby sie nie zastanawiac ciagle 'a
      co on tam teraz robi'
      na pewno bedzie sie bawil wieczorami,pozna mnostwo nowych ludzi,zawrze
      znajomosci moze nawet powazne przyjaznie itd a Ty musisz byc na to przygotowana
    • Gość: tanja Re: on wyjezdza... IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.03.04, 21:32
      sama nie mialam takiej sytuacji,ale wsrod moich znajomych sie zdazaly,wiec nie
      zalamuj sie:)bedziesz miala czas dla siebie,zadbasz o siebie,powychodzisz na
      babskie wieczory,szybko ci zminie,o ile nie bedziesz sie sama dolowala,jest
      tyle mozliwosci walczenia z tesknota- maile,rozmowy na
      czacie,smsy,komorka,mozesz go odwiedzic...spoko dasz rade:)))a jak wroci to sie
      nacieszycie soba podwojnie, moj chlopak studiuje juz 3ci rok w innym miescie,
      widzimy sie tylko w weekendy i naprawde daje sie przyzwyczaic,zwlaszcza ze to
      nie dlugotrwaly wyjazd,musisz zacisnac zeby i jakos przezyc;)powodzenia
    • Gość: santi Re: on wyjezdza... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 21:32
      ja bym tak nie mogla, moj facet wzreszta tez... jak mielibysmy gdzies wyjechac to tylko razem.. bo inaczej oboje umarli bysmy z tesknoty. moze warto jeszcze z nim o tym porozmawiac, jesli ludzie sie kochaja to nie wiem dlaczego na tak dlugi czas potrafia zostawic ukochana osobe .... dla mnie to nie logiczne a gdyby to bylo oststanie 5 miesiecy....:/
      • Gość: akirka Re: on wyjezdza... IP: *.dialup.telenergo.pl 11.04.04, 18:30
        moze nie chca wyjechac,ale sa do tego zmuszeni??po prostu taka maja sytuacje,ze
        musza sami w zyciu sobie radzic, a wiadomo,ze za granica mozna zarobic wioe
        wiecej.ja z moim chlopakiem rowniez planujemy wspolny wyjazd, jednak jesli sie
        nie uda,on pojedzie sam..i trudno,ja bede na niego czekac, bedziemy tesknic.i
        tak samo jak a sie bede bac o niego, on bedzie bal sie o mnie.jednak mamy do
        siebie zaufanie.i nie rozumiem czegos takiego,ze nie wytrzymalibyscie
        rozstania.nie raz nie dwa w zyciu zdarzy sie taka sytuacja,ze bedziecie
        zmuszeni do rozlaki.lepiej sie chyba na to przygotowac, a nie z gory byc
        pewnym,ze sie tego nie przetrzyma,pozdrawiam
    • Gość: onnna Re: on wyjezdza... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.04.04, 07:41
      czesc
      w tamtym roku bylam w podobnej sutuacji, moj chlopak wyjechal na 4,5 miesiaca
      do stanow i tez zeby tam popracowac, myslalam ze sie zalamie bo przez 3 lata
      ktore ze soba bylismy rozstalismy sie tylko raz na 2 tygdnie a tak to caly czas
      razem, no ale musial pojechac i powiem ci ze pierwsze tygodnie sa najgorsze,
      pierwsze dni...ale pomogly mi telefony i listy, rzeczywiscie mialam wiecej
      czasu dla siebie dla przyjaciol i jakos to zlecialo a jakie bylo przywitanie:)i
      ta straszna radosc ze znowu go widze, ze sie moge do niego przytulic uhhh:)na
      pewno umocnilo to nasz zwiazek a co do zdrady, niestety wszystko jest
      mozliwe...dlatego przed jego wyjazdem odbylismy dluga romzowe i postanowlilsmy
      zreszta tak jest od poczatku wiazku, ze jakby cokolwiek sie wydazylo obojetnie
      czy z mojej czy jego strony to zeby nie wiem co mowimy sobie o tym i na pewno
      nie przez telefon tylko jak juz sie zobaczymy po jego powrocie, ufamy sobie
      takze bylam spokojna, a pozatym jak jedzie tam pracowac to bedzie taki padniety
      po calym dniu ze imprezy na pewno odpadaja:)
      trzymaj sie i wytrwalosci:)
      zobaczysz szybko zleci!!!
      papa
      • marchewunia Re: on wyjezdza... 01.04.04, 08:10
        U mnie to nie był długi wyjazd, wyjechał chłopak na 2 miesiące...ale
        spędzaliśmy ze sobą masę czasu, byliśmy ze sobą dopiero 8 miesięcy, bardzo dużo
        się zmieniło po jego przyjeździe. Było we Włoszech, on spojrzał inaczej na
        otaczający go świat, a ja na siebie...1 miesiąc byłam załamana, płakałam,
        kumpele mnie wyciągały a ja myślałam ciągle o Nim, ale wzięłam się w garść i
        zmieniłam swój charakterek...teraz jest o wiele lepiej między nami, z
        perspektywy czasu uważam, że dobrze nam zrobił ten wyjazd...ale już nie chcę
        tego przeżywać...
    • Gość: Bella Re: on wyjezdza... IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 04.04.04, 00:26
      a ja zostawiam mojego Principe na 4 miesiace, od czerwca! tez sie strasznie
      mocno tego boje,wiem co czujesz, z drygiej zas stron mowie sobie,ze jezeli to
      JEDNAK NIE TO, a okaze sie to podczas naszego rozstania, to moze i lepiej??
      maybe it was our final destination?..
      musicie byc szczerzy wobec siebie i.. bardzo bardzo dzielni, a bedzie dobrze!
      buzka.
    • Gość: Lena Re: on wyjezdza... IP: 81.219.117.* 08.04.04, 15:53
      Znam bardzo dobrze twój ból.Mój Łukasz od czterech lat wyjeżdża za pracą do
      Włoch.Strasznie do niego tęsknię, jest mi tak bardzo smutno, strasznie.Bardzo,
      bardzo go kocham i długo po wyjeździe dochodzę do siebie.Ale muszę być silna,
      muszę sobie jakoś z tym radzić, tym bardziej, że jesteśmy już małżeństwem i
      mamy córcię.Jedno wiem: nigdy, ale to przenigdy bym go nie zdradziła , ponieważ
      bardzo szanuję naszą miłość (mam nadzieję, że on też).Właśnie wyjechał w ten
      wtorek-6 kwietnia.A ja zaczynam już odliczać dni do przytulenia się do mojego
      najdroższego misiaczka.Jeszcze "tylko" 115...
    • Gość: ronin Re: on wyjezdza... IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 09:50
      Nie chce was przerazac ale od lat mieszkam w niemczech i mam troche kontaktow
      do polakow ktorzy tu przyjezdzaja za praca.Robia jak woly robocze a na
      weekend ...burdel.Taka jest prawda.I nic sie na to nie poradzi.
      • Gość: Lena Re: on wyjezdza... IP: 81.219.117.* 09.04.04, 10:30
        Pewnie, są i tacy.Dla mnie taki facet to szmata.Dzięki bogu, że mam innego męża.

        Pozdrawiam
        • leo76 Re: on wyjezdza... 09.04.04, 10:48
          A JESTEŚ PEWNA, ŻE ON JEST INNY ???
          • Gość: Lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza... IP: 81.219.117.* 09.04.04, 10:55
            Tak, jestem pewna.Chociaż czasami...nie, myślę, że mnie zdradzi, przecież tak
            bardzo mnie kocha, tęskni i w ogóle.Jest absolutnym przeciwnikiem zdrady,
            zresztą tak samo jak ja.Myślicie, że zdradzi?
            • leo76 Re: on wyjezdza... 09.04.04, 11:13
              JEŚLI NAWET TO PEWNIE I TAK SIĘ DO TEGO NIE PRZYZNA. JEŚLI TO BĘDZIE TYLKO
              PRZYGODA DLA SAMEGO SEXU BEZ JAKIEGOKOLWIEK ZAANGAŻOWANIA EMOCJONALNEGO TO NIE
              WARTO O TYM MÓWIĆ, TO POPSUJE CAŁY ZWIĄZEK.
              A TOBIE ANI RAZU NIE PRZYSZLO TO DO GŁOWY? GDY SIEDZIAŁAS SAMA W PUSTYM
              MIESZKANIU, BYŁO CI SMUTNO, NIE CHCIAŁAS ZNALEŹĆ SIE W MĘSKICH RAMIONACH ???

    • Gość: ronin Re: on wyjezdza... IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 11:21
      Trudno powiedziec ale z tych co znalem i znam do tej pory...duzo bylo zonatych
      i bardzo mlodych jesczze.Wieczorem w sobote nie maja co robic wiec albo
      alkohol....albo burdel.Ale to jest tak ze jak sie jeden znajdzie co zacznie
      wlasnie o tym mowic i wyciagnie cala reszte do burdelu niby popattrzec jak
      tam jest.A jak juz tam sa to duzo facetow nie potrafi wytrzymac bo to przciez
      tylko sex.Tani sex.W niemczech za 30 Euro juz dostanie 20 minut sexu..Smutne
      to bardzo ..ale prawdziwe.
      • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza... 09.04.04, 11:53
        Jezu, załamujecie mnie.Nigdy nie przypuszczałam, że tak nagle przykro mi się
        zrobi, naprawdę mnie zdradza?Weekendy odpadają, mieszka u moich rodziców,
        spędza mnóstwo czasu na grach komputerowych, tak więc nie łazikuje.Alkoholu nie
        pije, nawet nie spróbował szampana na moim ślubie.
        A ja tak bardzo wierzę w miłośc, wierność i oddanie.Jestem naiwna chyba
        • leo76 Re: on wyjezdza... 09.04.04, 11:59
          NIE MASZ PEWNOŚCI, ZE ON JEST CI WIERNY, TAK SAMO ON NIE MA PEWNOŚCI, ZE TY
          JESTEŚ MU WIERNA.
          • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza... 09.04.04, 12:05
            jesteś kobietą czy mężczyzną?
            • leo76 Re: on wyjezdza... 09.04.04, 12:15
              FACETEM, A JAKIE TO MA ZNACZENIE ?
              • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza... 09.04.04, 12:24
                Jesteś żonaty?
                • leo76 Re: on wyjezdza... 09.04.04, 12:26
                  NIE, A TO JAKIE MA ZNACZENIE???? PEWNIE ZARAZ ZAPYTASZ CZY MAM DZIEWCZYNE?? TAK
                  MAM.
        • Gość: akirka Re: on wyjezdza... IP: *.dialup.telenergo.pl 11.04.04, 18:42
          jestem w szoku..wierzysz w wiernosc swojego meza czy nie??jesli po kliku
          postach zazwyczaj mlodych i niedoswiadczonych ludzi zaczynasz sie zastanawiac
          czy aby maz Cie nie zdradza, to chyba cos jest nie tak??nie przejmuj sie
          opiniami w stylu:wszyscy to robia...TO NIEPRAWDA!!ufaj mezowi, nie miej
          watpliwosci, bo zameczysz ise , zwlaszcza teraz, kiedy juz wyjechal.pomysl jak
          bardzo moga go zranic Twoje watpliwosci po przeczytaniu kilku listow na
          forum.3maj sie.pozdrawiam
    • Gość: ronin Re: on wyjezdza... IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 12:31
      lena ty sie nie denerwuj,moze on jest inny ,jak tylko to opisalem co
      widzialemi widze.Ludzie za granica sa czasami jak spuszczone z lancucha
      psy.Jak cchesz pogadac o tym to chodz na czat..tylko napisz pod jakim nikiem
      bedziesz.??
      • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza... 09.04.04, 12:43
        Nie denerwuje się, jest mi poprostu smutno.
        Do leo: jejku, nie oburzaj się tak bardzo, chciałam tylko spytać, czy
        zdradziłbyś swoją żonę/dziewczynę podczas czteromiesięcznego pobytu za
        granicą.Tylko tyle
        • leo76 Re: on wyjezdza... 09.04.04, 12:48
          ALEZ JA SIE NIE DENERWUJE.
          CO DO PYTANIA - TO NIE WIEM, MAM NADZIEJZE ZE NIE ALE...... ZBYT WIELU FACETÓW
          I KOBIETR ZNAM KTÓRZY TEZ TAK TWIERDZILI A POTEM ROBILI INACZEJ, I TO NAWET NIE
          NA 4 MIESIĘCZNYC WYJAZDACH. CHODZI MI O TO ZE NIE MA SENSU SIĘ TYM ZAMARTWIAC,
          BO PRAWDA JEST TAKA, ZE JA, BEDZIE CHCIAL CIE ZDRADZIC TO I TAK TO ZROBI ,
          NAWET POD TWOIM CZUJNYM OKIEM, ZRESZTĄ TAK SAMO JAK TY. ALE JESLI OBYDOWJE
          MACIE TAKEI SAMO PODEJCIE DO ZDRADY, I JESLI W MIARĘ MU UFASZ TO LEPIEJ
          PRZESTAŃ O TYM MYŚLEĆ BO WYKOŃCZYSZ PSYCHICZNIE O SIEBIE I W DODAKTU JEGO,
          JEŚLI ZACZNIESZ SIĘ GO WYPYTYWAC, CO RTOBI, GDZIE CHODZI IPT. A TAK POZATRYM TO
          WYTRWAŁOSCI W OCZEKIWANIU NA UKOCHANEGO FACETA., :) POZDRAWIAM
          • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza.../do leo76 09.04.04, 12:51
            Dzięki bardzo, trochę mi raźniej.Masz rację, będzie chciał to zdradzi i
            tyle.Wtedy rozpadnie się ten związek i nie wiem jak spędzę życie.Ja nie zdradzę
            na 100%.

            Życzę ci udanych świąt w gronie najbliższych ci osób.

            Aha, a w życiu powodzenia.
            • Gość: ronin Re: on wyjezdza.../do leo76 IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 12:53
              No tylko nie plec:)...nie denerwuj sie ...i czekam na ciebie na czacie w
              pokoju 30-ci:)
      • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza.../do ronin 09.04.04, 12:44
        Na jaki czat?Daj jakieś namiary, bo to oczywiste, że chcę o tym pogadać
    • Gość: ronin Re: on wyjezdza... IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 12:47
      Na czat tu na gazecie..widzaials przciez "czat" kolo "forum".wiec kliknij tam
      wez jakiegos nika i kliknij mnie.Znajdziesz mnie w pokojuu 30-tki:))a moj nik
      to Ronin:)
      • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza.../do ronin 09.04.04, 12:56
        Błagam, daj linka, bo zaraz szlag mnie trafi
    • Gość: ronin Re: on wyjezdza... IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 12:59
      No cofnij sie na strone gdzie kliknelas na forum..oboj jest napisa"czat"
      kliknij tam i wejdzeisz na inna strone gdzie masz wykaz pokoji..czekam na
      ciebie w pokoju 30+...jak klikniesz na ten pokoj masz nowa strone gdzie
      musisz wpisac nika obojentnie jakiego..jak to zrobisz to potwoerdz i juz
      jestes w tym pokoju:)
      • lena_zienkiewicz Re: on wyjezdza... 09.04.04, 13:03
        Wiem, wiem, tk właśnie robię.Problem jest w tym, że jak klikam na 30+... to
        otwiera mi się pusta strona z krzyżykiem, chyba niedostępne czy co, sama nie
        wiem.Będę próbować cały czas.
    • Gość: ronin Re: on wyjezdza... IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 13:05
      Jak ci sie nie uda ten pokoj to wejdz do obojetnie jakiego i jak juuz na
      czacie bedieszsz to przejdz na innego tzn do 30-tek
    • Gość: ronin Re: on wyjezdza... IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 13:21
      a masz moze gg?? jesli tak to moj numer jest 3231724
    • Gość: kett Re: on wyjezdza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 13:54
      jej to tak jakbym to ja napisala,moj wyjezdza na 4 miechy a dla mnie to
      wiecznosc:(((((
    • Gość: lampion3 ten sam problem... IP: 148.81.192.* 13.04.04, 13:48
      mój maż wyjeżdża na 3 lata, (z przerwami) do miasta oddalonego o 300km, (praca,
      oficer). Umrę bez niego. Żartyy rzecz jasna,ale deprecha murowana, boje sie żew
      mnie zdradzi, t takie tam
    • zuzzka1 Re: on wyjezdza... 13.04.04, 14:22
      Kasiu..moj facet wraca jutro (jupi! jupi! jupi) po 10 miesiacach ze Stanow.. i
      tez pracowal..i prawda jest taka..bardziej uwazaj na siebie tu w Polsce, aby
      nie ulec urokowi jakiemus mezczyznie..tam gdzie oni pracuja nie ma czasu na
      zdrady..wydaje mi sie ze taki zwiazek jeszcze bardziej sie umocni! trzymaj sie!
      pa pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka