Gość: malinkaaaaa
IP: *.crowley.pl
01.04.04, 19:17
Za kazdym razem kiedy widze jakiegos świetnego chlopaka zaczynam o nim
strasznie duzo myslec i marzyc jak by to bylo gdybysmy byli razem. Ostatnio
pooznalam faceta na ktorego polowalam od 1,5 roku. Juz po pierwszym spotkaniu
zrezygnowalam, mimo ze okazal sie naprawde świetnym facetem. Nie wiem czemu
ale bardzo podobaja mi sie faceci nieosiągalnim ci ktorzy nie moga byc moi, a
gdy nagle ja tez zaczynam sie im podobac i oni cos do mnie probuja to ja
waruje i stwierdzam ze nic z tego nie bedzie... To tak jakbym uwazal ze
potrzebuje ideału faceta, mimo ze wiem ze takich nie ma. Co jest nie tak ze
mna? czemu nie moge sie zakochac z wzajemnoscia.?