Proszę o radę...

03.06.04, 14:00
Mam problem, co mam zrobić aby mój facet zrobił kolejny krok w naszym zwiąku.
Chodzi mi o to że mam dosyć być TYLKO DZIEWCZYNĄ chcę czegoś więcej. Jestem w
takim wieku że chcę się ustatkować i zacząć żyć jak dorosła osoba. On
twierdzi że chce założyć rodzinę ale to tylko słowa. POMOCY!
    • Gość: sss Re: Proszę o radę... IP: *.zapora / 212.160.172.* 03.06.04, 20:00
      oświadcz się mu sama!
    • Gość: maja Re: Proszę o radę... IP: 195.68.232.* 03.06.04, 21:43
      Udaj że jestes w ciaży, musisz byś wiarygodna. I obserwuj co zrobi twój
      ukochany. Może zacznie szybko działać, a ty wtedy mozesz naprawdę mieć
      dzidzusia, jesli oczywiście chcesz. Jak nie to po wizycie u lekarza powiesz ze
      to był fałszywy alarm. Okropne prawda? ale ty też jesteś biedna ze tak ci robi.
      Może warto wypróbować? Mam w planach wypróbować to na swoim. Oni są nie ok. to
      my też do końca nie musimy.
      • the_dzidka Re: Proszę o radę... 07.06.04, 21:31
        Gość portalu: maja napisał(a):

        > Udaj że jestes w ciaży, musisz byś wiarygodna. I obserwuj co zrobi twój
        > ukochany. Może zacznie szybko działać, a ty wtedy mozesz naprawdę mieć
        > dzidzusia, jesli oczywiście chcesz.

        To najgłupsza rada, jaką można dać.
        Prędzej czy później to kobieta obudzi się z ręka w nocniku.

        Dz.
      • jumar1 Re: Proszę o radę... 09.06.04, 15:47
        Super macie plany...nie powiem!Ja przezyłem kiedys cos takiego na własnej skórze
        (fałszywy alarm).To było za czasów studiów....i pamietam jak w jednej chwili
        rzucam studia,mówimy rodzicom,ide do pracy i staje sie "odpowiedzialny".Koszmar!
        Jesli uwazacie to za dobry sposób na wypróbowanie partnera to jesteście w
        wielkim błędzie!Bo w tej sytuacji nie chodzi tylko o sprawdzenie zaradności
        zyciowej partnera i umiejetność reakcji w ekstremalnych sytuacjach...tutaj
        dochodzi kwestia zaufania "PO"
        Jeśli powiecie mu,że to był żart mozecie stracic duzo więcej niż zyskacie.To
        jest przeciez niedojrzałe,rozumiem żarty-zartami ale w tej kwestii chyba
        poczucie humoru nie ma nic do rzeczy.
        Osobiscie nie lubie tego typu zagrywek i dla mnie to żadne sprawdzenie.Raczej
        poigrywanie z głebszych uczuc.A to jak wiadomo róznie sie kończy.
        Miłych "dowcipów"!
    • ladyinred2 Re: Proszę o radę... 04.06.04, 18:47
      Daj mu jakies znaki. Rozmawiaj coraz częsciej, dawaj do zrozumienia, ze jestes
      gotowa na zalozenie rodziny, ze chcialabys miec dzieci, że cudownie by bylo
      sfinalizować Wasz związek, moc budzic sie i chodzic spac codziennie obok
      siebie. Powiedz, ze bylabys dumna moc nazywac go swoim mezem i chcialabys byc
      nazywana jego zoną. A jak to nie poskutkuje to powiedz szczerze i otwarcie, bo
      wiesz.... czasami faceci sygnalow nie potrafią odczytać. Moja rada: nie łap go
      na dziecko. to byloby nie fair w stosunku do niego. powodzenia
    • mariola434 Re: Proszę o radę... 07.06.04, 14:19
      Wszyscy macie rację ale nic nie pomaga. Poza tym biorę pigułki i ciąża odpada,
      rozmawiamy często o wspólnej przyszłości ale to tylko rozmowy.
    • Gość: ? Re: Proszę o radę... IP: *.telpol.net.pl 07.06.04, 21:59
      nie znam odpowiedzi na twoje rosterki bo...sama mam podobne ale: moj facet juz
      dzis deklaruje ze ja dle niego zawsze bebe tylko dziewczya, on nigdy nie ma
      zamiaru zmienic statutu maszego zwiazku! i tu moje pytanie: czy jest szansa na
      to ze on sie zmieni? dzis odpowiada mi to co jest miedzy nami ale nie chce
      czekac z takimi sprawami do mometu kiedy juz bede gotowa na kolejny krok.
      pomocy! ps. i niechodzi tu o to ze on mnie nie kocha, bo twierdzi ze chce ze
      mna byc ale na tym speawa sie konczy!
      • iga_iga zastanawiam sie co robisz z takim facetem.. 07.06.04, 23:02
        wniskuję, że ty jednak chciałabyś mieć w przyszłości własną rodzinę.. więc
        dlaczego tracisz czas..? myślę, że to bez znaczenia czy jesteś na to gotowa już
        teraz, czy jeszcze nie.. nie wiem ile masz lat, ale sorry, będziesz ich miała
        coraz więcej! nie mniej! tracisz czas na związek bez przyszłosci, jeśli to nie
        jest facet, z którym mogłabyś osiągnąć to, na czym ci zależy- tracisz swój
        czas. będąc z kimś takim możesz przegapić tą właściwą osobę..
    • Gość: laura Re: Proszę o radę... IP: 195.68.232.* 08.06.04, 18:06
      Też mam ten sam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Wiem ze wszyscy ci którzy
      mowią - po co z nim jesteś - w pewnym stopniu mają rację ale.. to nie jest
      takie proste. Zwłaszcza że jest miłosc i sporo lat spędzonych razem. Nie do się
      ot tak po prostu odejść, zostawić to. Trzeba jakoś popwalczyś o ta miłosc.
      Bardzo chętnie porozmawiałabym z tobą na ten temat na gg. Ja niestety dopiero
      od niedawna jestem posiadaczką internetu i mam mały problem z zainstalowaniem
      gg. Ale myslę ze szybko się z tym uporam. Jak chcesz podaj mi swój numer, ja
      odezwę się do ciebie jak tylko będzie to mozliwe. Moze razem coś wymyślimy
      jakiś sposób na tych naszych facetów, i powspieramy się , co ty na to?odezwij
      się. pozdrawiam.
      • mariola434 do laury 09.06.04, 15:28
        Masz rację nie jest łatwo odejść jak się kocha. Chętnie bym z tobą pogadała ele
        mogę tylko od czasu do czasu bo akurat korzystam z internetu w pracy. Ale
        mozemy kontaktować się przez gg lub przez e-mail.Podaj mi swój adres e-mail to
        przyślę ci numer gg i mój adres bo nie bardzo chcę żeby wszyscy wiedzieli.
        • Gość: laura do marioli IP: 195.68.232.* 10.06.04, 14:20
          cześć, co tam słychać, jak samopoczucie. To mój adres; mysz54@gazeta.pl
          Czekam.
          • mariola434 Re: do marioli 16.06.04, 16:55
            U mnie wszystko po staremu. Nic się nie zmienia mimo wielu prób i starań.
            Napisz co u ciebie. Poza tym dzięki za twój adres, skontaktuję się jak
            najszybciej. POZDRAWIAM!
    • Gość: dr hubert Re: Proszę o radę... IP: *.lo2.oka.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 09:03
      Droga Mariolu,
      powinnas sie zastanowic czy twojemu partnerowi naprawde na tobie zalezy. byc
      moze obawia sie stabilizacji gdyz kojarzy mu sie to z "niewola". proponuje
      abyscie szczerze porozmawiali o swoich potrzebach i pragnieniach. wytlumaczm u
      ze pragniesz stabilizacji. jesli wyczujesz ze twoj chlopak nie ma na to ochoty
      odpusc go sobie... " ale dziewczyna przez swiat nie moze isc calkiem
      sama..." :)
      • mariola434 Re: Proszę o radę... 17.06.04, 10:16
        Dzięki za radę, ale akurat ten temat był już przerabiany i cały czas jest to
        samo. Mówi mi że chce być ze mną i że planuje założyć rodzinę, ale niestety to
        tylko słowa. Wymiguje się że zaręczyny to poważny krok i musi mić stabilizację
        finansową, rozumiem to ale przecież zaręczyny to nie ślub, nie każę mu od razu
        za parę dni brać ślub. Czy nie mam racji?
        • Gość: agga Re: Proszę o radę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 16:51
          szczerze ci radze powaznie zastanow sie nad tym zwiazkim, czy warto w to
          brnac...
          • mariola434 Re: Proszę o radę... 18.06.04, 17:13
            Chyba masz rację. Wczoraj poważnie rozmawialiśmy i raczej z moich poważnych
            planów nici, przynajmniej w najbliższym czasie.
    • mariola434 Re: Proszę o radę... 19.06.04, 14:17
      Mam coraz więcej wątpliwości czy jestem z odpowiednim facetem. Ostatnio
      zauważam bardzo dużo różnic między nami. Jestem coraz bardziej pewna tego,że
      moje plany dotyczące stabilizacji związku to niestety tylko moje marzenia. On
      coraz bardziej odwleka wspólną przyszłość a to zaczyna mnie niepokoić. Co robić?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja