IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 10:18
jestem z facetem 4lata,on to lekkoduch,a ja bardzo go kocham,on ma problemy z
piciem,chociaz obiecal ze rzuci to pije,tyle ze rzadziej,grywa w
kasynach,wczoraj zniknal na 14godz,niby byl w kasynie,jego kumpel,z ktorym
byl wylaczyl tel,jak do niego dzwonilam.nie umiem go rzucic,nie dam
rady.innych facetow sie ....boje..
Obserwuj wątek
    • liwia_85 Re: ratujcie 26.09.04, 11:26
      Przykro mi , ale nie wierze ze sie zmieni:((((Moze byc tylko gorzej.
      Alkohol jest dla ludzi , ale z umiarem .A tu jeszcze hazard .
      Moze potrzebujesz pomocy jakiegos fachowca, dlaczego boisz sie innych facetow???

      Trzymaj sie cieplutko:)))))))
      • Gość: heh Re: ratujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 14:43
        wiesz znam jednego lekkoducha, to nie mój chłopak ale bardzo bliska osoba, z
        nimi się nie da zyć uwierz mi, to pasjonujący ludzie ale takze potrafią
        doprowadzić do szewskiej pasji, ta osoba miala problemy z alkoholem dalej ma
        problemy z policją a zarazem jest świetną osobą tylko że ... nieodpowidzialną,
        nie wiem co Ci poradzić bo niestety z nimi jest trudno, tak naprawdę tylko z
        bliska można ocenić taką sytuację, ale wiesz nie wierze że on mógłby sie zmienić
        to na pewno nie, ale zawsze moze złagodnieć jeśli tylko sie postarasz i dasz mu
        wsparcie a łagodny lekkoduch już nie jest taki zły, tylko jest jeden haczyk -
        trudno przkonac lekkoducha do swoich racji, zazwyczaj muszą sami dojść do teg co
        się w życiu liczy, niektórzy dojda do tego zaraz, niektórzy po długim czasie a
        niektórzy po prsotu nigdy, (tej bliskiej osobie zajęło to 7 lat żeby W MIARĘ sie
        ustatkować tzn jako tako dawać rade nie pójść całkowicie na dno) pzdr jakby co
        to proś o kontakt możemy pogadać ci opowoem bo na forum publicznym nie bede
        calych brudów życia wyciągać;]
        • Gość: autorka(zmartwiona Re: ratujcie,,,,do heh IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 22:11
          bardzo chetnie pogadam o tej sprawie"niepublicznie",ale nie wiem jak sie mam z
          Toba skontaktowac,zaproponuj cos,bo nie bede przeciez swojego mejla publikowac:)
      • Gość: do liwii85 Re: ratujcie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 22:17
        zatracilam zdolnosc do rozpoznawania dobra i zla,brak mi obiektywizmu,juz nie
        wiem czy jestem gruba czy chuda,madra czy glupia.hmm...nie umiem inaczej
        okreslic mojego stanu.wisze w prozni,a on jest moimi dobrymi wspomnieniami,moim
        (moze i chorym)poczuciem jakiegos tam bezpieczenstwa.wiele razy konczylismy te
        znajomosc i nic.nie dam rady.wydawaloby sie,ze jak ktos jest z dobrego domu to
        jest normalny,a on...
    • Gość: OOnnaa Re: ratujcie IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 26.09.04, 18:20
      nie mam dla ciebie dobrych wiesci...sama widzisz,że on nawet nie chce sie
      zmienić,nawet nie próbuje...Mam taką radę,która pokrótce sama mi
      pomogla...Przestań bać się facetów,tylko spotykając sie z innymi mężczyznami
      możesz odczuć, że na tym świecie są też uczciwi faceci,w których możesz sie
      zakochać,a wtedy będzie ci łatwiej uwolnić sie od tzw.toksycznej milości
    • Gość: deresz Re: ratujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 18:27
      Nie bój się innych facetów, a ze swoim się rozstań. Szkoda nerwów i zdrowia,
      znam jednego hazardzistę, przegrał oszczędności swoje i żony, wszystko, nawet
      ślubne obrączki. Twój partner dodatkowo lubi wypić. Daj sobie z nim spokój, nie
      marnuj życia dla niego.
      • Gość: zmartwiona Re: ratujcie,do Deresza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 22:21
        ja tez bym udzielala rad tego typu,gdyby to mnie nie spotkalo,przeczytaj moja
        odp do liwii85,dodam do niej,ze sama pochodze z domu,gdzie ojciec nie byl
        wzorem,pil,chyba jestem dda-panicznie boje sie samotnosci
    • Gość: kaska Re: ratujcie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.04, 20:03
      daj sobie spokuj!
    • Gość: Ania Re: ratujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 21:43
      Uciekaj od niego jak najdalej!!
      I nie trac wiecej czasu.
      Wiem co mowie. Uzeralam sie z facetem ktory palil trawke.... Koszmar.
      Potrafil spoznic sie 3h, wstac o 19:00, chodzil na zajecia tylko jak mial
      ochote, no i wiecznie imprezowal (Znajomi go uwielbiaja!! Tylko co z tego!!).
      No i rok sie z nim meczylam w imie wymaginowanej milosci...!
      Laski sa glupie!!
      • Gość: zmartwiona bez pytan.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 22:25
        wiem,ze Was to zszokuje,ze jeszcze z nim jestem,ale kiedys 2razy uzyl
        przemocy,on sie sklada z 2osob.wogole jakbyscie uslyszeli o wszystkich jego
        swinstwach to by Wam rece opadly......
        • Gość: Artur Re: bez pytan.... IP: *.ss.shawcable.net 26.09.04, 22:36
          Bardzo masz ciekawe zycie ... gratuluje wyboru!
          • Gość: zmartwiona Re: bez pytan.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 22:43
            taka postawa mi nie pomaga,Arturze.po4latach takiego zwiazku mam juz skaze na
            umysle..
            • Gość: Artur Re: bez pytan.... IP: *.ss.shawcable.net 26.09.04, 22:45
              Tobie sie nie da pomoc. Jestes beznadziejny przypadek. Jesz cos co ci szkodzi bo tak lubisz. Moze urodzilas sie bez instynktu samozachowawczego?
    • meggiegy Re: ratujcie 26.09.04, 23:12
      kobieto. każda z nas ma w sobie tę siłę , która pozwala pozbierać ię po
      rozstaniu. obiecuje i nie robi nic. wie,że ciebie rani, ale picie i hazard są
      silniejsze. po prostu te czynności kocha bardziej. wiem,że jestem okrutna, ale
      facet nie kocha cie tak, jak ty na to zasługujesz. na pewno jesteś fajna babką.
      nie daj z siebie drwić. postaw warunek. albo picie i gry, albo ty. zostaw mu
      wybór. niech pokaże, co jest ważniejsze. jak nie wybierze ciebie, to frajer i
      nie był ciebie wart, jak wybierze ciebie, to życzę wszystkiego najlepszego. ale
      pamiętaj, jak facet pije przed ślubem i znika, to zastanów się co będzie robił
      po. oni się nie zmieniają, gd maają pewność że będziesz w domu czekać. i jak w
      przyszłosci wytłumaczysz waszym dzieciom, gdzie dzisiaj poszedł tatus ii co im
      powiesz jak wróci narąbany i przegra całą kasę na utrzymanie rodziny?
      • Gość: zmartwiona Re: ratujcie,do meggiegy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 23:47
        sile ma prawie kazdy([poza samobojcami),ja ja mam z pewnoscia,ale zanim ona sie
        we mnie uaktywni to ja sie zaplacze na smierc.jestem typem lekliwym,ktory-nie
        ma co ukrywac-idealnych wzorcow na oczy nie widzial,boje sie wielu rzeczy,mam
        to od dziecinstwa,moze jest to zwiazane z alkoholizmem ojca,nie wiem,ale jedno
        jest pewne,nie umiem sie od niego uwolnic,ta mysl napawa mnie strachem,nie
        umiem tego wyjasnic,bo to by byl wywod na 2godz.sprawa nie jest niestety prosta
        jak debowe krzeslo,ma wiele za i przeciw,ale ja juz nie jestem w stanie
        przeprowadzac obiektywnych bilansow.moje kolezanki tez nie moga mi radzic,bo
        jak same mowia nie znaja uczuc wyzszych
      • Gość: zmartwiona dziekuje wszystkim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.04, 23:50
        dziekuje wszystkim,ktorzy wysilili sie na jakas konkretna wypowiedz,ale rowniez
        tym,ktorzy tylko probowali piszac krotkie"rzuc go".rzucic?moze,tylko JAK????????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka